Od dnia reelekcji układu rządzącego, następuje
systematyczny wzrost represji i szykan ze strony organów bezpieczeństwa.
Ofiarami aparatu ścigania i tzw. wymiaru sprawiedliwości padają najczęściej
osoby, które w jakiejkolwiek formie wyrażały sprzeciw wobec działań reżimu lub
manifestowały niezależność poglądów. Dotykają one również ludzi przypadkowych,
którzy mieli nieszczęście znaleźć się w polu zainteresowania tych instytucji.
O tym, że mamy do czynienia z procesem narastającym i
nieprzypadkowym, powinna przekonywać skala tych zdarzeń. Poniższa lista nie
obejmuje wszystkich przypadków, pozwala jednak ocenić rozmiar zjawiska i
dostrzec, w jakim kierunku zmierza dziś reżim Donalda Tuska.
-
W październiku ubiegłego roku opolska policja skierowała do
tamtejszego sądu wniosek o ukaranie posła-elekta PiS Patryka Jakiego – „za
przewodzenie nielegalnemu zgromadzeniu”. 10 września 2011 r.
funkcjonariusze policji w cywilu zakłócili uroczystości miesięcznicy
smoleńskiej, wyciągając z tłumu współorganizatora obchodów – kandydata PiS.
Jakiego wylegitymowano i spisano i tylko interwencja uczestników protestu
zapobiegła jego zatrzymaniu.
-
Również w październiku 2011 r. prokuratura skierowała do sądu
akt oskarżenia przeciwko 23-latkowi z Chełmży - za zbezczeszczenie miejscowego
cmentarza żołnierzy radzieckich. Oskarżono go o to, że na pomniku „ku czci
bohaterów Armii Czerwonej” miał namalować napis "Niszcz Komunę" i
szubienicę z czerwoną gwiazdą. Dwa miesiące później, warszawska policja objęła
całodobowym monitoringiem wszystkie stołeczne pomniki sowieckich okupantów.
-
W trakcie listopadowych uroczystości Święta Niepodległości na
placu Matejki w Krakowie, policja brutalnie zaatakowała profesora Akademii
Sztuk Pięknych Stanisława Markowskiego, fotografika i twórcę muzyki do hymnu „Solidarności”.
Powodem ataku był transparent z portretem pary prezydenckiej, trzymany przez
profesora. Policjanci próbowali wydrzeć go siłą i nie dopuścić Markowskiego do
złożenia kwiatów przed Grobem Nieznanego Żołnierza. „Czegoś takiego nie
przeżyłem od 1989 r.” – relacjonował zdarzenie Stanisław Markowski.
-
na początku listopada 2011 z warszawskiej UKSW został usunięty
prof. Zdzisław Krasnodębski. Choć oficjalnie zwolnienie tłumaczono „sprawami
dydaktyczno-organizacyjnymi”, usunięcie wykładowcy sugerowała wcześniej
Magdalena Środa, a władze UKSW mówiły
wprost o zaangażowaniu politycznym profesora i jego „zbyt jednostronnej“
publicystyce.
-
11 listopada 2011 zaproszeni do Polski lewaccy bojówkarze z
niemieckich organizacji terrorystycznych, przy wsparciu swoich polskojęzycznych
kamratów, zaatakowali uczestników Marszu Niepodległości. Poważne obrażenia
odniosło kilkadziesiąt osób. Doszło też do licznych prowokacji ze strony
policyjnych tajniaków. Jeden z nich napadł na Daniela Kloca i skopał mężczyznę
po twarzy. Sędzia Iwona Konopka skazała jednak Kloca za „napaść na
funkcjonariusza”, a o jego złych zamiarach świadczyć miało to, że wyjazd na
Marsz Niepodległości był „zorganizowany”. W stosunku do policyjnego sadysty,
Karola C. prokuratura domaga się obecnie umorzenia postępowania.
-
W grudniu ub.r. zatrzymany został Marek Wernic, spisany przez
policję po tym jak usunął kwiaty spod warszawskiego pomnika Armii Sowieckiej.
Mężczyznę zabrano z domu o godz. 6 rano, dokonano przeszukania i zarekwirowano
mu puszkę farby z warsztatu. Był przetrzymywany przez dziesięć godzin na
komisariacie, bez przedstawienia zarzutów. Podczas kolejnego zatrzymania
poddano go badaniom na wykrywaczu kłamstw.
-
W tym samym czasie, na karę dwóch lat więzienia w zawieszeniu
i grzywnę 5 200 zł skazano Piotra Staruchowicza, który wcześniej spędził w
areszcie pół roku. Autor słynnego hasła "Donald matole, twój rząd obalą
kibole", stał się wrogiem publicznym nr.1, został brutalnie pobity
przez policję i od wielu miesięcy nie opuszcza celi aresztu. Na utajnione
rozprawy „Starucha” sąd nie wpuścił nawet przedstawicieli Helsińskiej Fundacji
Praw Człowieka.
-
W styczniu 2012 rzecznik dyscyplinarny Naczelnej Prokuratury
Wojskowej wszczął kolejne postępowanie dyscyplinarne wobec prok. Marka Pasionka
za udzielenie wywiadu „Gazecie Polskiej Codziennie”, w którym Pasionek ujawnił,
że prokuratura nie skorzystała z pomocy służb specjalnych USA.
-
Również w styczniu br. lider KPN Adam Słomka został skazany na
14 dni aresztu za "naruszenie powagi, spokoju i porządku czynności
sądowych" podczas ogłaszania skandalicznego wyroku ws. wprowadzenia
stanu wojennego.
-
Miesiąc później bydgoska policja wzywała na przesłuchania
organizatorów obchodów miesięcznic katastrofy smoleńskiej, próbując ustalić
autorów transparentu „Tusk odpowiesz za Smoleńsk”, zamontowanego na
bydgoskim wiadukcie.
-
Sąd Apelacyjny w Warszawie skazał w marcu br. poetę Jarosława
Marka Rymkiewicza i nakazał mu przeprosić wydawcę „Gazety Wyborczej” oraz
wpłacić 5 tys. zł na cel społeczny. Spółka Agora wniosła powództwo cywilne
przeciwko Rymkiewiczowi, za to, że na łamach „Gazety Polskiej” w artykule
„Pamięć jak krzyż – nie zniknie” odniósł się krytycznie do postawy redaktorów
„Gazety Wyborczej”.
-
W kwietniu br. opolska policja i ABW zablokowały blog Jacka
Walasa, sołtysa wsi Gracz, za to, że nazwał Bronisława Komorowskiego
„złodziejem”, a Donalda Tuska „kłamcą”. Policjanci przeszukali mieszkanie
Walasa oraz sprawdzili zawartość komputera. Czynności podjęto, w związku z „możliwością
znieważenia głowy państwa”.
-
Również w kwietniu postawiono zarzuty znieważenia prezydenta
RP twórcy portalu Antykomor.pl Robertowi Fryczowi,. Jednocześnie prokuratura
odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie przekroczenia uprawnień przez
funkcjonariuszy ABW, którzy prowadzili postępowanie w tej sprawie.
-
Bydgoska policja w maju br. aresztowała ogromny baner z
wizerunkiem Jana Pawła II, którym kibicie piłkarscy chcieli oddać hołd
papieżowi w pierwszą rocznicę beatyfikacji. Kibiców ze Stowarzyszenia „Zawisza”
zatrzymano na komisariacie i przesłuchiwano. Przez cztery godziny
przeprowadzano rewizje osobiste, sprawdzano telefony komórkowe oraz przeglądano
zdjęcia w aparatach fotograficznych.
-
W maju br. warszawska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie
rzekomego znieważenia prezydenta i premiera podczas obchodów drugiej rocznicy
katastrofy smoleńskiej. Znieważenie miało polegać na umieszczeniu na
transparentach napisów o treści "zdrajca" pod wizerunkiem premiera
oraz haseł: "Jarosławie prowadź do zwycięstwa, Tusk zdrajco, poczujesz
zemstę Polaków", "Premierze Donaldzie Tusku, matole, zapraszam
cię do sądu" czy "Komorowski zdrajca Polski".
-
Rolnicy z Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego planowali w
czerwcu br. przeprowadzić legalną demonstrację w Bydgoszczy. Dzień wcześniej
policyjne radiowozy objeżdżały miejscowości w województwie kujawsko-pomorskim,
legitymując i przepytując osoby, które chciały wziąć udział w proteście. Kilka
osób wystraszonych wizytami policji zrezygnowało z udziału w demonstracji.- „Czujemy
się, jakby wróciła komuna i lata 80.” - mówili rolnicy.
-
Sędzia Małgorzata Bilicka z
Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia ukarała grzywną uczestnika
obchodów majowej miesięcznicy tragedii smoleńskiej za „zaśmiecanie miejsca
dostępnego dla publiczności”. Wina mężczyzna polegała na zamontowaniu
podstawy, w której umieszczono krzyż i ustawiono makietę samolotu.
-
Przedsiębiorca z Olkusza Jacek S. kierował do prokuratur
liczne zawiadomienia o oszustwach dokonywanych przy budowach autostrad. Był
kluczowym świadkiem w toczącej się od roku sprawie. W czerwcu br.mężczyzna
został aresztowany za rzekome „prowadzenie samochodu po wpływem alkoholu”,
choć w tym dniu w ogóle nie siadał za kierownicę, co potwierdziło wielu
świadków oraz zdjęcia z kamer przemysłowych. Policjanci oskarżyli go również o
próbę wręczenia łapówki, za co grozi kara do 10 lat więzienia.
-
W czerwcu zatrzymano 49-letniego Wojciecha Brauna. Mężczyzna
był organizatorem protestów kibiców przeciwko Donaldowi Tuskowi i ITI. Policja
wytypowała go na organizatora kontrmanifestacji podczas marszu rosyjskich
bojówek w czasie Euro 2012. Wina Brauna polegała na tym, że koordynował
przyjazd kibiców do Warszawy oraz "nawoływał do stosowania przemocy z
powodu przynależności narodowej". Za te czyny sędzia Rafał Stępak
skazał go na dwa miesiące aresztu. Ten sam zarzut otrzymał 50-letni Wojciech
Wiśniewski, który w ogóle nie uczestniczył demonstracji. Jego rola polegać
miała na pomocnictwie – udzielaniu Braunowi „rusofobicznych rad” przez
telefon.
-
W lipcu br. sędzia Sylwia Kulma z IV Wydziału Cywilnego Sądu
Okręgowego w Warszawie zastosowała cenzurę prewencyjną i zakazała wydawcy
„Gazety Polskiej Codziennie” informowania o okolicznościach tragedii kolejowej
pod Sękocinami oraz powiązaniach szefa firmy Kombud Ryszarda Szczygielskiego z
Bronisławem Komorowskim. GPC na czas trwania procesu cywilnego zabroniono pisać
o spółce Kombud w kontekście nieprawidłowości w sprawie katastrofy.
-
Policjanci wezwani w nocy do szpitala w Sławnie poturbowali
lekarkę Jadwigę Gosiewską – matkę śp. Przemysława Gosiewskiego. Do zdarzenia
doszło w sierpniu br., gdy Gosiewska nie zgodziła się na wypisanie ze szpitala
dziecka przywiezionego od pijanej matki. Domagał się tego ojciec dziecka i on
wezwał policję. Z zawiadomienia, które Jadwiga Gosiewska złożyła w Prokuraturze
Rejonowej w Sławnie, wynika, że policjanci ubliżali jej, grozili odwiezieniem
na komisariat i w końcu dopuścili się rękoczynu.
-
Sędzia sądu wojskowego Mirosław Hudała, oddelegowany do SO w
Warszawie zdecydował w sierpniu br. o przedłużeniu aresztu Piotra Staruchowicza
na kolejne trzy miesiące. Ksiądz Jarosław Wąsowicz, organizator pielgrzymek
kibiców na Jasną Górę stwierdził wówczas– „Wszystko wskazuje, że „Staruch”
jest więźniem sumienia”.
-
W Wieluniu zniszczono wystawę poświęconą Lechowi Kaczyńskiemu.
Nieznani sprawcy wyrwali plansze z ram, a główne zdjęcie z twarzą polskiego
prezydenta zostało doszczętnie zniszczone. Dało to pretekst do interwencji
władz miejskich i przeniesienia wystawy w miejsce, które praktycznie
uniemożliwiło jej oglądanie.
-
We wrześniu br. zatrzymano Katarzynę Ceran, narzeczoną Piotra
Staruchowicza. Policja aresztowała kobietę o 6 rano, skuła ją kajdankami i pod
silną eskortą przetransportowała do Komendy Stołecznej. Kobieta spędziła tam
noc, w czteroosobowej celi. Powodem zatrzymania było rzekome wykroczenie,
polegające na niezastosowaniu się do poleceń ochrony podczas meczu
piłkarskiego.
-
W tym samym miesiącu, Robert Frycz, twórca portalu
Antykomor.pl został skazany za „znieważenie prezydenta Rzeczypospolitej”
na karę roku i trzech miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania
prac społecznych przez 40 godzin miesięcznie.
-
Policja ze Stargardu Szczecińskiego błyskawicznie zatrzymała i
spisała dwóch mężczyzn, którzy próbowali odpiłować radziecką gwiazdę z Kolumny
Zwycięstwa w centrum miasta. Mandatem 500 zł ukarano również kierowcę samochodu
z podnośnikiem, za nielegalną akcję i zajęcie pasa ruchu.
-
Przed październikowym marszem „Obudź się Polsko”, policja w
całym kraju przeprowadziła akcję, podczas której wzywano na posterunki
niektórych organizatorów, każąc im składać wyjaśnienia o cel wyjazdu, liczbę
osób i godziny powrotu. Policjanci notowali numery rejestracyjne autokarów,
interesowali się numerami telefonów i nazwiskami organizatorów. Policyjne
radiowozy oraz auta tajniaków „eskortowały” wiele autokarów zmierzających do
Warszawy i towarzyszyły im w drodze powrotnej.
-
Sędzia Agata Młynarczyk-Śmieja z Sądu Okręgowego w Katowicach
zakazała dodruku książki Rafała Pieji „Przewodnik po służbach specjalnych od UB
do ABW” oraz jej sprzedaży hurtowej i detalicznej. Książkę aresztowano na
wniosek Jana Widackiego, który wytoczył wydawnictwu proces o ochronę dóbr
osobistych.
-
Oficer WP Bogdan Balcerowiak jest ścigany przez prokuraturę w
Wieluniu za „zniszczenie mienia”. Na
dębach rosnących w Strojcu koło Praszki mężczyzna umieścił tablicę
upamiętniającą ofiary tragedii smoleńskiej. Prokurator Grażyna Hubicka, straty
spowodowane wbiciem kilku gwoździ i kołków oceniła na 950 złotych. Sprawcy
grozi za to nawet 5 lat więzienia.
-
Policjanci z Opola aresztowali w nocy matkę samotnie
wychowująca dwoje małych dzieci. Została zabrana do aresztu z powodu
niezapłaconej grzywny (2,3 tys.zł) wobec Urzędu Skarbowego. Dzieci w wieku
dwóch i sześciu lat odebrano matce i odwieziono w piżamach do pogotowia
opiekuńczego.
- Przed tegorocznym Marszem Niepodległości policja
przeprowadziła „rutynowe działania prewencyjne” wzywając organizatorów
wyjazdów, rozpytując o liczbę uczestników, żądając imiennych list oraz numerów
rejestracyjnych pojazdów. W tym celu policjanci odwiedzili m.in. siedzibę PiS w
Szczecinie, ale też klasztor paulinów we Włodawie, gdzie podczas mszy świętej
podano informację o wyjeździe i zachęcano do udziału w Marszu.
Niemal każdy dzień przynosi kolejne akty represji i
nadużywania prawa. Nie są to już pojedyncze incydenty, ale planowe i
konsekwentne działania mające na celu zastraszanie i represjonowanie obywateli.
Gdy przed pięcioma laty środowiska prawniczych „autorytetów” wydały słynną Uchwałę
w sprawie zagrożeń dla demokratycznego państwa prawnego, miała być ona wyrazem sprzeciwu wobec
„terroru” Prawa i Sprawiedliwości. Wprawdzie w okresie rządów PiS -u nie
dochodziło nawet do części opisanych powyżej przypadków, to w uchwale Rady
Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego srogo przestrzegano przed „tendencją
do coraz szerszego posługiwania się regulacjami represyjnymi w celu sterowania
życiem społecznym”, a troskę prawników wzbudzały rzekome przypadki
„jaskrawego nierespektowania zasady domniemania niewinności, nadużywanie
instytucji tymczasowego aresztowania i nieposzanowania dla godności
zatrzymywanych, oraz upolitycznienie prokuratury”.
O tym, że III RP jest dziś państwem policyjnym nie
świadczą ani nadzwyczajne uprawnienia służb ani bezkarność „stróżów prawa”, czy
ilość represji i szykan. Najmocniejszym dowodem jest fakt, że pod rządami Tuska
i Komorowskiego nigdy nie powstanie Uchwała w sprawie zagrożeń dla
demokratycznego państwa prawnego.
Artykuł opublikowany w nr 46/2012 Gazety Polskiej.