„Dezinformacja oznacza systematyczne wysiłki zmierzające do
rozprzestrzeniania nieprawdziwych informacji i do zafałszowania lub
zablokowania informacji dotyczących rzeczywistej sytuacji i polityki
świata komunistycznego.
W konsekwencji praktyki dezinformacyjne miały doprowadzić do
zmylenia, wprowadzenia w błąd i wpływania tendencyjnie na świat
niekomunistyczny, do podważania jego polityki oraz do skłonienia
przeciwnika z Zachodu do nieświadomego przyczyniania się do
realizacji celów komunizmu.
Program takiej strategicznej Dezinformacji był wcielany w życie
od 1958 roku. Jego głównym celem było stworzenie warunków do
realizacji długoterminowej, dalekosiężnej polityki Bloku
Komunistycznego, uniemożliwienie podjęcia skutecznych
przeciwdziałań przez świat niekomunistyczny i zabezpieczenie
strategicznych zdobyczy światowego komunizmu.
Choć zrozumienie programu dezinformacji jest kluczowe dla
prawidłowej analizy sytuacji w świecie komunistycznym, to jego
istnienie było albo ignorowane, albo dezawuowane przez Zachód”
- pisał Anatolij Golicyn w „Nowe kłamstwa w miejsce starych,
komunistyczna strategia podstępu i dezinformacji".
Znaczenie książki byłego oficera KGB, nie polega na tym, że autor
precyzyjnie przedstawił procesy dezinformacji w świecie sowieckim.
Nawet nie na tym, że już w roku 1984 trafnie przewidział
transformację PRL-u w III RP i nakreślił scenariusz prowadzący do
„okrągłego stołu”.
Praca Golicyna ma kolosalne znaczenie w wymiarze, o którym nie
wspomni dziś żaden polityk, którego nie biorą pod uwagę
historycy, analitycy i ludzie służb specjalnych.
Konkluzja tej książki sprowadza się do fundamentalnej tezy:
komunizm nie umarł i nigdy nie upadł, a to, co świat postrzega
jako efekt „śmierci komunizmu”, jest kolejnym etapem mutacji
tego tworu i największym zwycięstwem strategii podstępu i
dezinformacji.
Autor „Nowych kłamstw” prowadzi czytelnika przez dziesięciolecia
sowieckiej kampanii i bezwzględnie obnaża prawdę, iż wszelkie
procesy, odczytywane przez świat Zachodu, jako droga ewolucji
komunizmu do „wyższej jakości”-demokracji, nie były tym, za co
uznawali je zachodni analitycy.
Żadne z sowieckich wzorców dezinformacji: „Słabość i
Ewolucja”, „Fasada i Siła”, nie zostały prawidłowo
rozpoznane przez państwa Zachodu, a ich przeprowadzenie pozwoliło
Sowietom/Rosji na odegranie teatru „upadku komunizmu” i
przepoczwarzenie w nowe formy bytowania.
Teza Golicyna (gdyby została zrozumiana i przyjęta) miałaby
znaczenie tak dalece rewolucyjne, że żaden z aspektów współczesnej
polityki, gospodarki czy relacji międzynarodowych, nie ostałby się
w obecnym kształcie.
Przyjęcie tej tezy oznacza natomiast, że „świat Zachodu”
pozostaje całkowicie bezbronny wobec rosyjskiej strategii podstępu
i dezinformacji i nie ma szans na rozpoznanie kremlowskiej gry.
Do „uśmiercenia” komunizmu, doprowadziło w istocie jedno z
najskuteczniejszych kłamstw, wpisujących się w obszar sowieckiej
strategii – teoria o ewolucji komunizmu. To za jej przyczyną
wprowadzono bezzasadną gradację, rozróżniając w komunizmie
okresy: „terroru” lat 20. i 30., czas „błędów i wypaczeń”
lat 50. oraz następujący po nim „proces destalinizacji”,
którego uwieńczeniem miały stać się rządy Gorbaczowa i jego
„pierestrojka”.
Przeobrażenia w świecie komunizmu, Zachód odczytywał
jednoznacznie - jako dowód jego postępującej słabości, a każde
z poszczególnych wydarzeń miało być objawem „wzrostu
tendencji odśrodkowych wewnątrz międzynarodowego komunizmu”.
Zgodnie z tą teorią, polityka „pierestrojki”, zmiany dokonywane
w państwach Bloku Wschodniego, a wreszcie upadek ZSRR, stanowiły
logiczny ciąg zdarzeń, będący wynikiem naturalnej ewolucji
systemu.