Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

niedziela, 15 lipca 2012

TAKTYKA KOMPROMISU - TAKTYKA ZDRADY

„Główną cechą etapów komunistycznych jest ta, że się kończą i przechodzą w następne. Pierwszy "polityczny etap" wypadł dla komunistów pomyślnie. Uznali, że dojrzał czas następnego; niszczenie Kościoła, przy zastosowaniu tych klasycznych wzorów, jakie po roku 1927 zmusiły do załamania metropolitę Sergiusza w Moskwie. Oczywiście zadanie komunistów w Polsce było o tyle trudniejsze, ponieważ Kościół katolicki opierał się na ośrodku położonym poza zasięgiem władzy sowieckiej, czego Kościół prawosławny nie posiadał, ponieważ patriarcha ekumeniczny w Konstantynopolu nie jest tym co papież w Rzymie, lecz tylko "Primus inter pares". [...] Koncepcja "myśli konserwatywnej" przeistoczyła się w praktykę agenturalną. Wewnętrzna treść komunistycznej międzynarodówki nie była analogią do treści zaborczych monarchii XIX wieku. Każdy kompromis prędzej czy później musiał się zakończyć agenturą. Po prostu dlatego, że międzynarodowy komunizm nie jest zainteresowany w kompromisie istotnym, dwustronnym. Nie zna kompromisu, bo gdyby go znał - nie byłby komunizmem... Zna tylko taktykę kompromisu.

Józef Mackiewicz – Zwycięstwo Prowokacji K Londyn 2011 str.153


 „Musimy nie słowami, lecz czynami pokazać, że wiernymi obywatelami Związku Sowieckiego, lojalnymi wobec władzy sowieckiej, mogą być nie tylko ludzie obojętni wobec prawosławia, nie tylko jego zdrajcy, ale i najgorliwsi jego zwolennicy, dla których jest ono tak drogie, jak prawda i życie, z wszystkimi jego dogmatami i tradycjami, z całym jego porządkiem kanonicznym i liturgicznym. Chcemy być prawosławni i jednocześnie uznawać Związek Sowiecki za naszą obywatelską Ojczyznę, radości i sukcesy której są naszymi radościami i sukcesami, a niepowodzenia – naszymi niepowodzeniami. Wszelki cios, skierowany przeciwko Związkowi – czy to wojna, czy bojkot, czy jakakolwiek klęska społeczna, czy zwykłe zabójstwo zza węgła, w rodzaju warszawskiego, uważamy za cios skierowany przeciwko nam. Pozostając prawosławnymi pamiętamy o swoim obowiązku bycia obywatelami Związku [Sowieckiego] „nie tylko ze względu na karę, ale ze względu na sumienie”

Sergiusz, metropolita Niżegorodzki, - fragment z Listu do Prawosławnych Arcypasterzy, Pasterzy i pastwy Patriarchatu Moskiewskiego - 16/29 czerwca 1927 roku.


„Umowa z 14 kwietnia 1950. - Dnia 4. 4. 1950 podpisana zostaje umowa "pomiędzy Kościołem i państwem", stanowiąca poważne zwycięstwo komunistów i przyjęta ze zdumieniem i zaskoczeniem w Rzymie. To co nastąpiło dalej ze strony komunistów nie było, jak to powszechnie przedstawiano, "wbrew umowie", lecz przeciwnie było logicznym wynikiem tej umowy. Albowiem komuniści sądzą, że Kościół stoi na progu kapitulacji i zwiększają nacisk. Następuje okres bezwzględnego prześladowania. W 1952 wymuszona zostaje przysięga biskupów; 9-go lutego 1953, słynny dekret o obsadzeniu stanowisk kościelnych, który wkracza już w forum internum jurysdykcji kościelnej; 26 września 1953 aresztowany zostaje prymas Wyszyński. W dwa dni później biskupi Klepacz i Choromański podpisują w imieniu episkopatu oświadczenie, które nigdy nie zostało opublikowane na emigracji. Jest to poniżający akt, który zamiast protestować przeciwko aresztowaniu prymasa i prześladowaniom, zawiera wiernopoddańcze akcenty wobec władzy komunistycznej. Jeżeli chodzi o historyczną analogię, odpowiada on z treści i ducha kapitulacyjnej deklaracji metropolity Sergiusza z r. 1927.”


Józef Mackiewicz – Zwycięstwo Prowokacji str.159



„Od kilku lat trwa dialog między Rosyjskim Kościołem Prawosławnym i Kościołem Katolickim w Polsce. Jego celem jest zbliżenie naszych Kościołów i pojednanie narodów. W Warszawie, 17 sierpnia, patriarcha Moskwy i Wszechrusi Cyryl I oraz przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Józef Michalik podpiszą wspólne Przesłanie do Narodów Rosji i Polski.”

Z komunikatu z 358. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, jakie odbyło się 21, 22 i 23 czerwca br. we Wrocławiu.

„Orędzie składa się z trzech części. W pierwszej jest mowa, że jesteśmy wezwani nakazem Ewangelii Chrystusa do dialogu i pojednania. W drugiej spoglądamy w przeszłość w perspektywie przyszłości, aby budować nowy etap naszych wzajemnych relacji. W trzeciej oba Kościoły stają wobec nowych wyzwań, przed którymi stoi chrześcijaństwo w Europie. Potrzeba dawać wspólne świadectwo  wartościom ewangelicznym, na których budowany jest ład pokojowy w Europie i nasza tysiącletnia kultura. Równocześnie należy bronić pewnych wartości, które są zagrożone. [...]
Orędzie Kościołów Polski i Rosji to początek drogi do pojednania i zbliżenia narodów oraz Kościołów”.

Metropolita lubelski abp Stanisław Budzik 22 czerwca 2012 r


„Wizyta Patriarchy Moskwy i Wszechrusi Cyryla w Polsce, poważnie wpłynie na rozwój stosunków między narodami obu państw.[...] Tekst przesłania będzie zawierał wyjaśnienie celów i propozycje odnośnie osiągnięcia zgody, a także poruszona zostanie kwestia pamięci historycznej, wybaczenia i poszukiwań prawdy, co pomoże w budowie zaufania między narodami obu krajów. Jeśli we wszystkich polskich kościołach zostanie odczytane wspólne oświadczenie Zwierzchnika Kościoła Prawosławnego i przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, będzie miało to duży wpływ”.

Adam Rotfeld - współprzewodniczący Polsko-Rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych


„Będąc człowiekiem religijnym, chrześcijaninem nie mogę sobie wyobrazić, że ten mroczny cień z przeszłości będzie nas dzielił przez wieczność. Oczywiście, zarówno w Rosji, jak i w Polsce, a także w dziejach stosunków naszych państw i narodów przeżywaliśmy trudne czasy. Pamiętamy o tym. Uważam, że przeszłość nie powinna przekreślać możliwości, które obecnie mogą zmienić na lepsze życie Rosjan i Polaków. Uważam, że pod tym względem wizyta Patriarcha Cyryla w Polsce jest bardzo ważna.”

Biskup Wojska Polskiego Georgij Siemiatycki z Polskiego Kościoła Prawosławnego 14 lipca 2012 r.


„Katyń to rosyjska Golgota, która zabrała w swoje wnętrze zarówno Rosjan, jak i Polaków, to jest miejsce wspólnej żałoby. Nic nie łączy tak, jak wspólny ból. Świadomość tego pomoże wyciągnąć do siebie ręce. Wierzę, że od tego momentu zacznie się nowa epoka stosunków pomiędzy Rosją i Polską”.

Patriarcha Moskwy i Rusi Cyryl I podczas otwarcia Cerkwi pw. Zmartwychwstania Chrystusa na terenie Międzynarodowego Zespołu Memoriałowego w Katyniu – 15 lipca 2012 roku


„Cerkiew będzie miejscem wspólnej modlitwy zarówno w intencji Rosjan, jak i Polaków, pochowanych w Katyniu, a także stanie się terenem wspólnego pogodzenia obu narodów, górującego nad wszystkimi historycznymi i politycznymi różnicami, które niekiedy pojawiają się w dobie obecnej. Dojdzie do niego przez uświadomienie sobie wspólnego cierpienia, wspólnego bólu i wspólnej krwi.”

Przewodniczący  biura prasowego Patriarchy Cyryla, diakon Aleksander Wołkow o otwarciu Cerkwi pw. Zmartwychwstania Chrystusa.



„Już teraz jednak Katyń stał się symbolem tragedii Polaków po zagarnięciu wschodnich ziem II Rzeczypospolitej przez ZSRR, a także – przede wszystkim w wyniku starań strony rosyjskiej – męczeństwa i bezbronności narodów obu krajów w obliczu władzy totalitarnej.”

Gość Niedzielny w tekście „Katyń: Cerkiew ku czci rozstrzelanych Polaków” z 17 lipca 2012 roku.

„Patriarcha Cyryl otwiera nową kartę w relacjach z Polską i trzeba do tego podejść bez uprzedzeń, rozumiejąc jednocześnie, że bierze na siebie odpowiedzialność za proces pojednania przed wiernymi”

Paweł Kowal, eurodeputowany partii PJN 17 lipca 2012 r


„I Rosja, i Polska należą do tej samej ogromnej judeo-chrześcijańskiej tradycji, a wielkie rzeczy w tej tradycji zawsze rodziły się we krwi. I jestem pewien, że z tej krwi wyrośnie to, na co my wszyscy czekamy - nowe, dobre stosunki pomiędzy Polską i Rosją”. 


Tomasz Turowski w wywiadzie dla rosyjskiego radia w dniu 12 kwietnia 2010 roku













JAK KAMIEŃ NAGROBNY

http://bezdekretu.blogspot.com/2012/06/jak-kamien-nagrobny.html?utm_source=BP_recent



120 komentarzy:

  1. Żeby jeszcze tak powyższe wypowiedzi kleru "prawo-"sławnego zestawić z ich dossier - oficerów, podoficerów i agentów komunistycznej bezpieki, to mamy pełen obraz.

    Komunistyczna żywa cerkiew wiecznie żywa, jak Lenin...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz nasza tradycja sie rozszerzy: będzie judeo-moskiewsko-chrześcijańska.

      Usuń
    2. @ Szwoleżer

      Kiedyś było - że pojadę J. Evolą - "Imperium Rzymskie, które zamiast Orła miało na sztandarze Krzyż". Teraz - "religijny" Zarząd Główny KGB-FSB, z tradycją sowiecko-eurazjatycką.

      Nb. mówienie o "judeo-chrześcijaństwie" to co najmniej ignorancja faktów historycznych. Równie dobrze można mówić np. o "chrześć-islamie" albo "buddo-chrześcijaństwie".

      Usuń
  2. Jaszczur,

    Takiego dossier nie znam, ale przytoczę listę publikowaną onegdaj w sieci. Ponieważ nie jestem w stanie zweryfikować jej prawdziwości - nie podaję też źródła.

    Patriarcha moskiewski Aleksy (Rydgier) – agent KGB “Drozdow”
    Patriarcha moskiewski Cyryl (Gundiajew), agent KGB “Michajłow”
    Patriarcha kijowski Filaret (Denisenko) – agent KGB “Antonow”
    Metropolita Woronieżski Metody – agent KGB “Pewieł”
    Metropolita miński Filaret (Warchomiejew) – agent KGB “Ostrowskij”
    Metropolita Nikodem (Rotow) – agent KGB “Światosław”
    Metropolita wołokałamskij i jurewskij Pitirim – agent KGB “Abbat”
    Metropolita Juwenalji (Pojarkow) – agent KGB “Adamant”
    Metropolita kałużskij Kliment – agent KGB “Topaz”

    oraz

    Metropolita warszawski Sawa – agent SB “Jurek“
    Arcybiskup Adam (Aleksander Dubec) – ordynariusz przemysko-nowosądecki. Pozyskany do współpracy 16 czerwca 1971 r. jako TW “Marek“.
    Arcybiskup Szymon (Szymon Romańczuk) – ordynariusz poznańsko-łódzki. Zarejestrowany 18 grudnia 1969 r. również jako TW “Marek“
    Arcybiskup Miron (Mirosław Chodakowski) – arcybiskup hajnowski, prawosławny ordynariusz wojska polskiego. Zarejestrowany 15 lipca 1980 r. jako TW “Mirek II“. Jako generał brygady zobowiązany do złożenia oświadczenia lustracyjnego
    Arcybiskup Abel (Andrzej Popławski) – ordynariusz lubelsko-chełmski. Zarejestrowany 2 marca 1984 r. jako TW “Krzysztof“
    Arcybiskup Jeremiasz (Jan Anchimiuk) – arcybiskup wrocławsko-szczeciński. Pozyskany 15 grudnia 1973 r. jak TW “Janek“. Jako rektor Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej zobowiązany do złożenia oświadczenia.



    I jeszcze treść listu, jaki patriarcha Cyryl I wystosował w dniu 15 listopada 2011 roku do gen Aleksandra Bortnikowa - szefa FSB z okazji 60-lecia urodzin.


    Szanowny Aleksandrze Wasiljewiczu!

    Serdecznie pozdrawiam Was z 60 leciem.

    W przeciągu długiego czasu Wy, szczególnie trudzicie się dla dobra Rosji, trudząc się w tworzeniu pokojowego i spokojnego życia naszym współobywatelom. O Waszym ważnym osobistym wkładzie w zapewnienie państwowego bezpieczeństwa świadczy wiele nagród i wyrazów wdzięczności od rządu.

    Cieszy nas to, że szczególną uwagę poświęcacie sprawom duchowo-moralnym podczas organizacji działań Waszych współpracowników. Jestem przekonany, że konstruktywna współpraca Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej i Służb Federalnych posłużą ku umocnieniu moralno-patriotycznego ducha obrońców Ojczyzny.

    W tym znamienitym dniu chciałbym życzyć Wam dobrego zdrowia, duchowego spokoju, sukcesów i Bożej pomocy we wszystkich sprawach i inicjatywach.

    Z szacunkiem

    + Cyryl, patriarcha Moskiewski i całej Rusi


    http://agafa-angel.livejournal.com/47326.html

    To z tym człowiekiem Episkopat Polski chce podpisać wspólne orędzie i przy jego udzale "jednać" nas z Rosjanami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tą samą listę czerwonych agentów cerkwi sowieckiej znalazłem niedawno tu: http://prawoslawnypartyzant.wordpress.com/2011/12/31/czekistom-obecnym-i-bylym-agentom-kgbfsb-i-sb/

    Polskojęzyczny blog, być może jakiegoś potomka "Biełych Russkich", być może staroobrzędowca albo wyznawcy emigracyjnej Cerkwi (mają skupiska we Francji, Szwajcarii, na Alasce, w Kalifornii i Oregonie - byłych koloniach i faktoriach starej Rosji). Nie wiem, czy to jest źródło, czy skopiował to z bloga na livejournal.

    Nawiasem - do innych treści na blogu Prawosławnego Partyzanta radzę, oględnie mówiąc, podchodzić z dystansem: pełno antyżydowskiego i antykatolickiego bełkotu. Choć - jako rzymski katolik (bardziej rzymski, niż katolicki, ale już mniejsza...) - zgodziłbym się z określeniem kleru w kagiebowskich pagonach mianem "apostatów", "bezbożników" i "heretyków".

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaszczur,

    Właśnie z uwagi na treści, na które zwraca Pan uwagę, nie podawałem tego linku i nie sądzę, by należało go rozpowszechniać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Aleksandrze,

      Podałem link jedynie w celu ew. lokalizacji źródła. Owszem, nie należy podobnych treści rozpowszechniać, ale nawet, jak nie będziemy podawać źródeł do tego typu rzeczy, to i tak wariatów piszących o "żydo-bolszewii" itp. bredniach u nas niemało...

      Swoją drogą, to może być albo prowokacje bezpieki, albo wytwór osoby dającej się prowokacjom zwieść, do tego z cechami neurotycznymi i paranoicznymi, co jedynie może pogłębiać efekt prowokacji.

      I jeszcze jedno - "podsuwanie" w taki czy inny sposób szowinistycznych czy rasistowskich poglądów opozycji to praktyka bezpieki zarówno w celu kontrolowania/zwalczania opozycji, jak i trzymania podsowieckich społeczeństw za mordę. Jest to praktykowane i w neo-prlu, i w neo-sowietach.

      Usuń
    2. Czy to nie nasz Papież JanPaweł II mówil o "starszych braciach w wierze"? W naszej wierze. Chrześcijaństwo wywodzi się judaizmu, bo Chrystus był prawowiernym Żydem, walczącym o przestrzeganie prawa Mojżeszowego. Można sobie żartować z "buddo-chrześcijanizmu". ale trzy monoteiczne religie wywodzą sie z wiary Żydow. Oczywiscie termin judeo-chrześcijaństwo używany ostatnio jako narzędzie walki z kosciolem sugeruje istnienie jakijś trzeciej wiary (nie judaizmu i nie chrzescijaństwa ale ich polączenia).
      Co do "bzdur o zydo-bolszewii", to co ma powiedzieć Polak,atakowany zewsząd wiadomosciami z Gazety Wyborczej, albo Polityki?, czy ma sie zgodzić z prof.Śpiewakiem, że "żydokomuny" nie ma i nie bylo?

      Usuń
    3. Jan Paweł II nie mógł mieć, i na pewno nie miał, na myśli judaizmu sensu stricte, gdyż w czasach Jehoszuy z Nazaretu takowego nie było, istniał natomiast mozaizm. Współczesny judaizm datuje się od Abu Imrana Musy Ibn Majmuna (Majmonidesa).

      [...] co ma powiedzieć Polak,atakowany zewsząd wiadomosciami z Gazety Wyborczej, albo Polityki?, czy ma sie zgodzić z prof.Śpiewakiem, że "żydokomuny" nie ma i nie bylo?

      Z jednej strony ma Pan rację i rozumiem Pana, ale z drugiej strony istota komunizmu nie polega na związaniu z daną nacją czy też rasą. Idąc dalej, wydaje się, że właśnie na to, o czym Pan wspomina nakierowana jest rozmyślna polityka dezinformacyjna w/w pism: na wpędzenie ludzi w mity, które zaciemniają istotę komunizmu i spędzające antykomunizm (ale także konserwatyzm i nacjonalizm) do jednego (nomen omen) getta z szowinistami i rasistami. Oraz wystawienie stereotypowego (mniej lub bardziej) "Żyda" jako swego rodzaju żywej tarczy, także w formie "żydokomuny".

      Usuń
    4. Szwoleżer,Jaszczur: Czy to nie nasz Papież JanPaweł II mówil o "starszych braciach w wierze"?

      *** Nie, nie on. JP II mowil o tym, "jakby byli starszymi bracmi w wierze" a nie ze nimi byli. Bardzo dokladnie wyjasnil to ks.prof.Chrostowski.

      Cytat: ale z drugiej strony istota komunizmu nie polega na związaniu z daną nacją czy też rasą.

      *** Tutaj nie chodzi o "istote" tylko o fakty a wiec kim byli nieludzcy ojcowie i oprawcy w Rosji, gdzie system powstal, i Polsce. A wiec sklad etniczny wierchuszki i organow bolszwizmu czy tez zydokomunistycznej dyktatury w Polsce.

      Jak widac rowniez "istota" nazizmu nie polega na sie o etnicznym powiazaniu nacjonal-socjalizmu, z jednym wyjatkiem oczywiscie: nazistami byli Polacy, o czym w USA kazde zydowskie dziecko wie, nie mowiac o doroslych. No bo nazisci mowili po nazistowsku i po polsku oczywiscie. Mowienie o etni (Niemcy, zeby watpliwosci nie bylo) jest wyrazem wscieklego wariactwa, uzwajac dokladnie tego samego rozmowania. I to, przemilczanie odpowiedzialnyc, nie jest wariactwem, tylko obledem poniewaz stanowi zaproszenie na przyszlosc.
      Jezeli spojrzymy na to, co sie w Niemczech dzieje czy tez w Polsce, to wlasciwie mamy juz przeszlosc w innym kolorze ochronnym przed nami.


      fritz

      Usuń
    5. O właśnie! Ks. Chrostowski najlepiej te sporne, niezrozumiałe i manipulowane sprawy wyjaśnia.

      Tutaj nie chodzi o "istote" tylko o fakty a wiec kim byli nieludzcy ojcowie i oprawcy w Rosji, gdzie system powstal, i Polsce. A wiec sklad etniczny wierchuszki i organow bolszwizmu [...]

      ...ale bolszewicy nie byli bolszewikami nienawidzącymi kultury starej Rosji czy Polski dlatego, że byli Żydami (żydowskimi nacjonalistami), a właśnie dlatego, że byli bolszewikami. Nb. już od Karola Marksa owa "żydokomuna" była do imentu antyżydowska, nienawidzona i potępiana (słusznie zresztą) i przez prawowiernych żydów (z małej litery - chodzi o religię), i przez prawicowo-narodowych syjonistów-rewizjonistów (vide: antykomunistyczne i antysocjalistyczne akcje Beitaru).

      Poza tym, na obszarach przez siebie podbitych, sowieci celowo szczują mniejszości przeciwko większości - divide et impera. I - powtórzę - nie wynika to wcale z ich jakiejś szczególnej atencji wobec Żydów.

      A o niemieckim narodowym socjalizmie nie napisałem powyżej ani słowa.

      Usuń
  5. Mamy nadzieję, że nowy prezydent Rosji nada swemu krajowi impuls modernizacyjny, zgodnie z oczekiwaniami społeczeństwa. Niezmiennie działać będziemy na rzecz pojednania polsko-rosyjskiego, które powinno uzyskać wymiar duchowy podczas zbliżającej się, pierwszej w historii, wizyty w Polsce Patriarchy Moskiewskiego i Całej Rusi.

    Radosław Sikorski, przemówienie w polskim Sejmie, 29 marca 2012 r.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Obecna rozgrywka na linii rząd- Kościół żywcem przypomina czasy 1949-1953. Tak wtedy jak i teraz zmonopolizowanie władzy w kraju pozwoliło komunistom zrzucić maskę przychylności dla Kościoła i otwarcie wystąpić przeciw niemu. Warto dopowiedzieć, że w 1949 r. komuniści wprowadzili dekret O ochronie wolności sumienia i wyznania, które stanowiło narzędzie ateizacji społeczeństwa oraz - by doprowadzić do wewnętrznego rozbicia Kościoła- powołali Komisję Księży przy Związku Bojowników o Wolność i Demokrację-środowisko nazwane później "księżmi patriotami", które aktywnie wspierało rząd i na jego zlecenie podejmowało krytykę Watykanu i EP. Początek lat 50-tych to czasy zagrabiania majątku kościelnego i przejmowania różnych organizacji np. Caritasu kierowanego następnie przez "księży patriotów" oraz działaczy grupy "Dziś i Jutro"- późniejszego Pax-u. Trzeba również przypomnieć pokazowe rozprawy przeprowadzone w styczniu 1953 r. zwane procesem kurii krakowskiej ,które następnie stała się pretekstem do rozpętanie jednej z największych propagandowych kampanii antykościelnych, usunięcia niewygodnych biskupów i obsadzenia nimi duchownych ze środowiska "księży patriotów". Nie można również zapominać, że odpowiedzią biskupów na lutowy dekret o obsadzaniu stanowisk kościelnych, był słynny memoriał Non possumus(V 1953). Patrząc na to wszystko z perspektywy czasu taktyka komunistów wydawała się prosta. Na tyle, że obecny rząd znów sięga po sprawdzone rozwiązania. Nie wierzę, aby Episkopat działał w swoim imieniu i na rzecz narodu. Podpisanie takiego dokumentu to kolaboracja ze Złem. To jawna zdrada ojczyzny, a tym samym zdrada Matki Bożej- Królowej Polski oraz zdrad Chrystusa, który jest Prawdą. Choć może to tylko kontynuacja upokarzającej deklaracji lojalności wobec PRL z XII 1953 r.
    Druga sprawa to zdumiewająca cisza w eterze. Temat na razie nie istnieje. Dziś prawdopodobnie we wszystkich kościołach czytany był list EP, więc możemy spodziewać się artykułów i komentarzy. Ciekaw jestem stanowiska toruńskiego. Tyleż się ostatnio nasłuchaliśmy o posłuszeństwie i nieposłuszeństwie różnych księży. Z jednej strony EP broni TV Trwam, z drugiej jawnie legalizuje kłamstwo czy też zbrodnię smoleńską. Jak zachowają się poszczególnie księża? Czy nie dojdzie do rozłamu? Czy będą tacy to pójdą drogą ks. Natanka? Czy to nie czas dawania świadectwa, o którym mówił Chrystus.
    „Chrześcijanin powinien dawać świadectwo prawdzie ewangelicznej we wszystkich dziedzinach swej działalności publicznej i prywatnej, nawet za cenę ofiary własnego życia, jeśli to konieczne. Męczeństwo jest najwyższym świadectwem złożonym prawdzie wiary” (KomKKK 522).

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaszczur,

    Rozpowszechnianie takich bredni to również klasyczna dezinformacja, służąca interesom Rosji. Sowieci stosowali ją przez dziesięciolecia.Dlatego nic tak nie rozpala "prawicowych" umysłów, jak bełkot o żydo-bolszewi i spisku żydo-masońskim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym właśnie pisałem wyżej...

      Usuń
  8. Anonimowy z 23:38

    Dziękuję za ten cytat i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pawełek,

    Jestem przekonany, że podpisanie wspólnego orędzia zostanie przemilczane przez niezależne i prawicowe media. Również przez RM. Nietrudno dostrzec, że nagłe zainteresowanie Episkopatu sytuacją TV Trwam, musi mieć istotne przyczyny. Nie wykluczam też, że koncesja będzie miała swoją cenę.
    Proszę natomiast, by w kontekście ewentualnego sprzeciwu wobec politycznych intencji hierarchów nie przywoływał Pan przykładu ks. Natanka.
    Nie ma on nic wspólnego z "dawaniem świadectwa". Ten pyszny i próżny człowiek uczynił już wiele zła, a jego rażące nieposłuszeństwo może skończyć się odejściem z Kościoła wielu, otumanionych osób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleksander Ścios,

      cytowany wyżej arcybiskup Budzik jest akurat godnym zastępcą arcybiskupa Życińskiego .
      Należy do tych dla których "media toruńskie" są problemem, jego nominacje na Czerskiej przyjęto z trudem skrywanym entuzjazmem.

      Mam nadzieje że scenariusz jaki kreślisz w poscie 16 lipca 2012 00:42 jest nierealny.
      Ale wyłacznie nadzieje

      Usuń
  10. W kontekście nadchodzącego psedu-pojednania narodów warto przypomnieć słynny list z 18 listopada 1965 r. skierowany do biskupów niemieckich, zawierający słowa: "wyciągamy do (...) nasze ręce oraz udzielamy wybaczenia i prosimy o nie. Kilkanaście dni temu pisał Pan o tym:
    "Poprzedziły go wspólne wystąpienia w sprawie beatyfikacji franciszkanina — męczennika Auschwitz — o. Maksymiliana Kolbe czy pielgrzymki niemieckich chrześcijan do miejsc zbrodni hitlerowskich w Polsce. Słowa „przebaczamy i prosimy o przebaczenie” – podpisane m.in. przez kardynała Stefana Wyszyńskiego i biskupa Karola Wojtyłę – były nie tylko aktem mądrości politycznej ówczesnych hierarchów Kościoła, ale wypływały z głębokiego przeświadczenia, że istnieją rzeczywiste warunki pojednania „w tym jak najbardziej chrześcijańskim, ale i bardzo ludzkim duchu”.
    W kontekście tego wydarzenia warto też porównać reakcję ówczesnych władz komunistycznych, które bazując głównie na antyniemieckich nastrojach wśród społeczeństwa rozpętały jedną na największych i najbardziej napastliwych propagandowych kampanii antykościelnych. Potępiono wówczas "antynarodową. antysocjalistyczną i sprzyjającą niemieckiemu rewizjonizmowi" postawę Kościoła, który miał ingerować w politykę zagraniczną i bezprawnie przebaczać zbrodnie w imieniu całego narodu polskiego. Prymas Wyszyński podsumowując rok 1965 napisał" Rok ten był pełen bardzo ciężkich prac soborowych, milenijnych i wielu udręk, wyrządzonych nam przez naszych rodzimych komunistów. Takiego sponiewierania człowieka, jakiego dopuszcza się PZPR, dawno nie oglądaliśmy".
    Jeżeli dziś podobne orędzie miałoby na celu rzeczywiste pojednanie i przebaczenie w duchu Ewangelii podejrzewam, że reakcja neokomunistów nie powinna odbiegać od poprzedniego wzorca.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie "zabójstwo zza węgła, w rodzaju warszawskiego" miał na myśli metropolita Sergiusz, piszacy swą odezwe w 1927 roku?

    Widac jak na obrazku że pakt z komunistami wymaga przede wszystkim przyjęcia ich retoryki.

    OdpowiedzUsuń
  12. KAI zaprasza 16 lipca na konferencję prasową przed wizytą w Polsce Jego Świątobliwości Cyryla I Patriarchy Moskiewskiego i całej Rusi, która odbędzie się 16-19 sierpnia 2012(...).
    Podczas konferencji zostanie przedstawiony program wizyty oraz zasady obsługi prasowej.
    http://ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x56529/konferencja-przed-wizyta-jego-swiatobliwosci-cyryla-i/

    OdpowiedzUsuń
  13. “Rosja w swoim geopolitycznym oraz sakralno-geograficznym rozwoju nie jest zainteresowana istnieniem niepodległego państwa polskiego w żadnej formie… Polska musi wybrać: albo tożsamość słowiańska, albo katolicka…
    (…)
    Trzeba rozkładać katolicyzm od środka, wzmacniać polską masonerię, popierać rozkładowe ruchy świeckie, promować chrześcijaństwo heterodoksyjne i antypapieskie. Katolicyzm nie może być wchłonięty przez naszą tradycję, chyba że zostanie głęboko przeorientowany w kierunku nacjonalistycznym i antypapieskim.
    (…)
    Polska znajduje się w tragicznej sytuacji geopolitycznej. Zarówno oni (tzn. Nowy Światowy Porządek), jak i my (Eurazjaci) chcemy pozbawić was waszego katolicyzmu. Nasza oferta jest jednak lepsza, ponieważ przy nas będziecie mogli przynajmniej rozwijać i realizować swoją słowiańską tożsamość.
    (…)
    W tym wielkim starciu cywilizacji atlantyckiej i kultury eurazjatyckiej to wszystko, co znajduje się między nami – Polska, Ukraina, Europa Środkowa, a kto wie, może nawet Niemcy – musi zniknąć, zostać wchłonięte.”

    Cały wywiad z Aleksandrem Duginem
    http://niniwa2.cba.pl/rosja10.htm

    OdpowiedzUsuń
  14. Nurni,

    Tu nie wystarczy mieć nadzieję, bo wszystko wskazuje, że taki akt zostanie podpisany. Niestety - przy tchórzliwym i koniunkturalnym milczeniu opozycji.
    Zaledwie pani Anna Fotyga miała odwagę powiedzieć głośno, co myśli o takim pojednaniu:
    http://niezalezna.pl/31008-dlaczego-milczymy

    Dlatego zachęcam wszystkich do bezpośredniego wyrażania sprzeciwu i wysyłania listu na adres abp. Michalika - przewodniczącego KEP:
    http://blogmedia24.pl/node/58612

    Nietrudno się domyślić, że w wiernopoddańczym liście metropolity Sergiusza z 1927 roku chodzi o Bitwę Warszawską.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pawełek,

    Dzisiejsza konferencja prasowa w siedzibie KAI dowodzi, że już rozpoczęto kampanię propagandową.
    Będzie ona zmierzała do wykazania Polakom, jakoby podpisanie paktu z agentem KGB miało wymiar religijny i nawiązywało wprost do Listu biskupów z roku 1965.
    To kłamstwo w sposób szczególny obnaża fałszywe intencje sygnatariuszy orędzia.

    OdpowiedzUsuń
  16. @nurni

    Segiuszowi chodziło o tę świeżą wówczas sprawę:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Zamach_na_pos%C5%82a_ZSRR_Piotra_%C5%81._Wojkowa_(1927)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kazef16 lipca 2012 13:24,

      Bardzo dziekuje!

      Usuń
  17. Listę TW bezpieki wskazaną w odpowiedzi na komentarz pana Jaszczura trzeba uznać za wiarygodną.
    W styczniu 2009 roku opublikował ją Cezary Gmyz w artykule "Przeszłość arcybiskupa Sawy":
    http://www.rp.pl/artykul/247370.html?p=5

    OdpowiedzUsuń
  18. Szanowny Panie Aleksandrze,
    Napisał Pan:
    "Jestem przekonany, że podpisanie wspólnego orędzia zostanie przemilczane przez niezależne i prawicowe media. Również przez RM. Nietrudno dostrzec, że nagłe zainteresowanie Episkopatu sytuacją TV Trwam, musi mieć istotne przyczyny. Nie wykluczam też, że koncesja będzie miała swoją cenę".

    Tak to w tej chwili wygląda i jest, niestety, mocno przygnębiające.
    Obawiam się, że prawicowe media odezwą się na dwa dni przed podpisaniem orędzia, gdy cały system medialny łatwo poradzi sobie z całym zamieszaniem. To już wtedy będzie bardzo łatwe dla medialnych czynowników - dynamika "pojednania" serwowana do głów w systemowych mediach zmiecie głosy oponentów i "pisowskich protestujących". A jak będzie już "po sprawie" i dokument podpisany, wówczas przeczytamy pewnie kolejny tekst o konszachtach patriarchy Cyryla z FSB...

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  19. Doczekaliśmy się jednak bardzo ważnego głosu i postawienia wyraźnego pytania, które wyartykułował Pan Aleksander w stosunku do prawicowych i niezależnych środowisk. Szkoda, że Pani Anna Fotyga nie zauważyła notek na tym blogu, szkoda, że nie znalazła strony blogmedia24 z listem do arcybiskupa Michalika.
    Może jednak odnajdzie... Najważniejsze, że wreszcze ktoś miał odwagę napisać twardo, co nam szykują.


    DLACZEGO MILCZYMY?

    Anna Fotyga

    http://niezalezna.pl/31008-dlaczego-milczymy

    Fragment:
    (...)
    Powróćmy jednak do katyńskiej cerkwi. Na pogwałcenie umowy zwracał władzom Federacji Rosyjskiej uwagę w marcu 2010 roku ś.p. Andrzej Przewoźnik, ofiara katastrofy smoleńskiej. Jako Sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, był organizatorem obchodów 70 rocznicy mordu z udziałem prezydenta RP. Uważał, że prawosławna świątynia swoją symboliką narusza prawdę historyczną. Rzeczywiście, reżim stalinowski dokonywał również eksterminacji Rosjan, są pogrzebani w tym samym lesie. Polska elita została jednak pojmana na terytorium swojego państwa, zagarniętego przez ZSRS do spółki z Hitlerem. Wymordowano ją strzałami w tył głowy, wszystkich. Dlaczego Władysław Bartoszewski, wieloletni przewodniczący Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa milczy? Dlaczego nie powtórzy zastrzeżeń swojego najbliższego współpracownika?

    Na uroczystości poświęcenia cerkwi udała się delegacja Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, uczestniczył polski attache wojskowy w Moskwie. W mediach wydarzenie zrelacjonowano w tonie podniosłym, bez komentarza. To oznacza budowanie nastroju przed sierpniową wizytą patriarchy Cyryla w Polsce. Ma do niej dojść dzień po rocznicy Bitwy Warszawskiej, kilka tygodni przed czterechsetną rocznicą przegranej przez polskie wojska pod wodzą Jana Karola Chodkiewicza Bitw pod Moskwą i świętowanego hucznie w Rosji od 2005 roku „ przepędzenia Polaków z Kremla”.

    W trakcie wizyty zostanie podpisana deklaracja Konferencji Episkopatu Polski i Moskiewskiej Cerkwi Prawosławnej wzywająca narody polski i rosyjski do pojednania. Pojednanie z narodem rosyjskim nie stanowi w mojej opinii żadnego problemu. Poważną przeszkodę stanowi ciemiężący ten naród „system Putina” i polityka państwa rosyjskiego w stosunku do Polski. Nie została wyjaśniona do dziś rola jego urzędników w katastrofie smoleńskiej, a zła wola w wyjaśnianiu okoliczności jest oczywista.

    Od wielu lat śledzę również aktywność cerkwi moskiewskiej, samego patriarchy Cyryla i mam problem z ich pozytywną oceną. Pomijam już pojawiające się w każdym niemal źródle doniesienia o współpracy patriarchy z KGB, jawnym wsparciu polityki Putina. Wszystko wskazuje na to, że prawosławie, z którym mielibyśmy się pojednać nie ma twarzy ekumenisty Włodzimierza Sołowiowa, innych filozofów „srebrnego wieku”: Mikołaja Bierdiajewa, Sergiusza Bułhakowa, Gieorgija Fiodotowa, Mikołaja Kliepnina. Ich otwarte, przyjazne światu umysły dopuszczały porzucenie przez Rosję narodowego egoizmu.

    Obawiam się, że zamiast „srebrnego wieku”, przyjdzie nam akceptować w moskiewskim prawosławiu ideę Trzeciego Rzymu. (...)

    Komu służy to pojednanie? Dlaczego, choć to ważne wydarzenie, nikt nie zabiera głosu.? Milczą historycy, religioznawcy, milczy laikat.

    Ta cisza jest przerażająca, dźwięczy mi w uszach.

    OdpowiedzUsuń
  20. Szanowny Panie Kazefie,

    Mógłbym powtórzyć za panią Anną Fotygą "Komu służy to pojednanie? Dlaczego , choć to ważne wydarzenie, nikt nie zabiera głosu.? Milczą historycy, religioznawcy, milczy laikat.Ta cisza jest przerażająca, dźwięczy mi w uszach."
    Może dlatego tekst pani Fotygi jest szybko spychany z portalu niezalezna.pl, a w jego miejsce propaguje się bełkot Karnowskiego.

    Tak, ta cisza przeraża. Potwierdza bowiem ogrom naszego zniewolenia, prymat strachu i koniunkturalizmu nad troską o sprawy polskie.
    Jeśli w tak ważnej kwestii milczą niezależne media i milczy partia opozycyjna - jakże możemy wierzyć w odzyskanie wolnego państwa? Długi marsz dopiero się rozpoczyna i będzie trwał dopóki nie uwolnimy się z tak haniebnych ograniczeń.

    Na przykładzie tej sprawy widać, że panuje lęk przed narażeniem się hierarchom, a jeszcze większy przed posądzeniem o "wrogość wobec Kościoła". Choć słudzy tego Kościoła paktują z sowieckim szpiclem i okłamują miliony katolików - to za "wrogów Kościoła" okrzykną tych, którzy protestują przeciwko zdradzieckiemu paktowi. Trzeba mieć wiele siły, by znieść ten ciężar.
    Myślę, że Pańskie prognozy okażą się nazbyt optymistyczne, bo nawet na dwa dni przed podpisaniem orędzia będzie panowała cisza.
    Za kilkadziesiąt lat nasi następcy powiedzą, że po 10 kwietnia nie było w Polsce bardziej haniebnej ciszy.


    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  21. ALEKSANDER ŚCIOS

    Cóż, Panie Aleksandrze, wydaje się, że nic nam nie będzie oszczędzone.
    Żaden ból, hańba, upokorzenie...
    Pięć lat... Jak szybko to poszło... odszczepieńcom.


    A przecież robiliśmy wszystko jak trzeba. My - obóz patriotyczny, wierzący w Boga, Honor, Ojczyznę. Opieraliśmy się z całej mocy, nauczaliśmy niewiedzących, zbłąkanych, mówiliśmy prawdę najmłodszym, wspieraliśmy szlachetnych ludzi. Nigdy się nie poddaliśmy.

    Neosowieci (po obu stronach) wiedzieli, że mają mało czasu. Że to może tylko teraz, jest tak niezwykle im sprzyjający "wind of changes", kiedy po trupie Polski, zamordowanej politycznie 10 kwietnia 2010, będą mogli dojść do wymarzonego Gibraltaru... i dalej.

    Obserwowaliśmy z rozpaczą październikowy (2011) wybór naszego skundlonego społeczeństwa, nie Polaków przecież, bo nie wierzę, żeby Polak mógł oddać głos ZA oprawcą. Chyba że wynarodowiony odszczepieniec. Cóż, okazało się, że ostatnie 20 lat było niezwykle łaskawe dla kundli i mieszańców.

    ALE KOŚCIÓŁ? Który przez wieki istnienia Polski - nigdy nas nie odstąpił?

    Ktoś powie: zawsze byli biskupi - zdrajcy. Odpowiem: tak, ale byli też pędzeni na Sybir, mordowani przez komunistyczno-hitlerowskich oprawców, którym się nie poddali,
    a po wojnie mimo krwawych represji i wyroków śmierci, jednym "non possumus" ("z Bożej mocy") Święty Prymas uratował Polskę i nasze dusze przed zniewoleniem i pogaństwem.

    U progu załganej wolności zakatowali nam sowieci Świętego Księdza Jerzego - Męczennika. Wcześniej: dokonali świętokradczego zamachu na życie Polskiego Papieża - który tak bardzo pragnął, aby "Europa oddychała dwoma płucami" - i na którego słowa będą się teraz (jestem pewna!) powoływać dzisiejsi "jednający w pokorze".

    Nie wspomną tylko, że tym drugim płucem w wyobrażeniu JP II miała być nawrócona, chrześcijańska Rosja, a nie filia KGB dowodzona przez agentów KGB!

    (- bo choć "religia to opium dla ludu" - skoro potrafi służyć podtrzymywaniu totalitarnej władzy, w niczym jej nie zagrażając, wręcz sprzyjając mistyfikacji "zmiany" - czemu nią "ludu" nie poczęstować?)

    I z czymś takim nasi hierarchowie chcą się jednać i o wybaczenie win prosić?

    Nie dajmy sobie wmówić, że tu o pojednanie narodów idzie!!!
    W tej kwestii my-naród nie byliśmy konsultowani!!!
    Nie sądzę też, aby ktokolwiek zawracał sobie głowę konsultowaniem Rosjan,
    których gościnne ( i bezkarne) "występy" w Polsce mieliśmy ostatnio okazję obserwować.
    Podejrzewam, że z upływem czasu takie występy będą coraz częstsze...

    =====

    Zawsze nienawidziłam tej piosenki, bałam się jej:
    http://www.youtube.com/watch?v=ohOtDA3dTAA

    W przeciwieństwie do zwiedzionych, naiwnych (?) kolegów za granicą dobrze wiedziałam, czym to pachnie... Że "oni" (już wtedy: 1991) intonują starą śpiewkę. (Die Scorpions-eine deutsche Hard Rock/Heavy Metal Band aus Hannover.)

    =====

    Ale powiem Panu, że dopóki słowa komunistyczno-judaistycznego zombie:

    „I Rosja, i Polska należą do tej samej ogromnej judeo-chrześcijańskiej tradycji, a wielkie rzeczy w tej tradycji zawsze rodziły się we krwi. I jestem pewien, że z tej krwi wyrośnie to, na co my wszyscy czekamy - nowe, dobre stosunki pomiędzy Polską i Rosją”.

    - wywołują u wielu z nas wściekłość i odrazę CHRZEŚCIJAN, nie znających krwawych ofiar, ani fundowania "wielkich rzeczy" na krwi niewinnej, to jeszcze nie wszystko stracone!


    Pozdrawiam, Panie Aleksandrze,


    PS. Bardzo się cieszę, że pani minister Anna Fotyga
    swym dzisiejszym wystąpieniem uratowała honor Opozycji.
    Reakcje (a właściwie ICH BRAK) na "prawicowych" portalach
    (z NDz włącznie) mówią aż za wiele.

    ==

    OdpowiedzUsuń
  22. http://naszeblogi.pl/30762-cerkiew-chrystusa-czy-tuska-i-putina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan Gugulski pisze m.in:

      "W dniach 11 i 12 marca 2010 roku doszło do wizyty Andrzeja Przewoźnika w Sankt Petersburgu. (...) Wizyta ta związana była z przygotowaniami do kwietniowych uroczystości w Katyniu, jak również z planowanymi na 2010 roku pracami na Polskich Cmentarzach Wojennych w Katyniu i Miednoje.
      A. Przewoźnik (poległy w Katyniu), oznajmił, że budowa cerkwi w pobliżu polskiego cmentarza w Katyniu jest sprzeczna z zasadami, na podstawie których dotychczas układała się polsko - rosyjska współpraca i narusza wypracowaną przez lata równowagę. Zauważył także, że rozpoczęcie prac na terenie kompleksu memorialnego w Katyniu bez porozumienia z władzami RP jest niezgodne z podpisaną w 1994 roku przez ministrów spraw zagranicznych Polski i Rosji umową o grobach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji.

      Oraz:

      Donald Tusk wmurowując w dniu 7 kwietnia 2010 roku wspólnie z Władimirem Putinem kamień węgielny pod budowę cerkwi-pomnika, pod wezwaniem Zmartwychwstania Chrystusa, w Katyniu, usankcjonował złamanie przez Rosjan międzypaństwowej umowy podpisanej w 1994 roku przez ministrów spraw zagranicznych Polski i Rosji umową o grobach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji.
      Zastrzeżenia co do legalności budowy zgłaszał Rosjanom w połowie marca 2010r. minister Andrzej Przewoźnik. Świątynia stoi przy wjeździe na teren zespołu memorialnego, którego częścią jest też Polski Cmentarz Wojenny.

      ==

      Usuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Panie Aleksandrze,


    pozwoli Pan, że przytoczę ponownie jeden z Pańskich wczorajszych komentarzy, bo takie rzeczy nie powinny umykać naszej uwadze i pamięci:

    ==

    (Oto) treść listu, jaki patriarcha Cyryl I wystosował w dniu 15 listopada 2011 roku do gen Aleksandra Bortnikowa - szefa FSB z okazji 60-lecia urodzin.


    Szanowny Aleksandrze Wasiljewiczu!

    Serdecznie pozdrawiam Was z 60 leciem.

    W przeciągu długiego czasu Wy, szczególnie trudzicie się dla dobra Rosji, trudząc się w tworzeniu pokojowego i spokojnego życia naszym współobywatelom. O Waszym ważnym osobistym wkładzie w zapewnienie państwowego bezpieczeństwa świadczy wiele nagród i wyrazów wdzięczności od rządu.

    Cieszy nas to, że szczególną uwagę poświęcacie sprawom duchowo-moralnym podczas organizacji działań Waszych współpracowników.
    Jestem przekonany, że konstruktywna współpraca Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej i Służb Federalnych posłużą ku umocnieniu moralno-patriotycznego ducha obrońców Ojczyzny.

    W tym znamienitym dniu chciałbym życzyć Wam dobrego zdrowia, duchowego spokoju, sukcesów i Bożej pomocy we wszystkich sprawach i inicjatywach.

    Z szacunkiem

    + Cyryl, patriarcha Moskiewski i całej Rusi

    ==

    U nas na razie (?) nie do pomyślenia.
    Ale tyle już wydarzyło się rzeczy, które jeszcze kilka lat temu "nie mieściły się w głowie"...

    Pozdrawiam

    ==

    OdpowiedzUsuń
  25. ==

    Prezydent RP Bronisław Komorowski z życzliwością wspiera początek polsko-rosyjskiego przełomu - podkreśla doradca prezydenta RP prof. Tomasz Nałęcz w rozmowie z prawosławnym portalem cerkiew.pl.

    Profesor Nałęcz mówił o stereotypie „ Polak-katolik” oraz o najtrudniejszych momentach w relacjach narodowych i wyznaniowych na terenach naszego kraju od czasów zaborów po wiek XXI.

    ==

    Przeczytałam zalinkowaną przez Pana na twitterze "rozmowę". CAŁA POŚWIĘCONA JEST "NIEGODZIWOŚCIOM" jakich prawosławni doświadczali od katolików (II RP) oraz komunistów katolików (?) - mowa o akcji Wisła (PRL). Zburzenie cerkwi na placu Saskim zostało łaskawie wybaczone, choć wytknięte!

    ==

    Tego wg "ust prezydenta" dotyczyły najtrudniejsze momenty w relacjach narodowych i wyznaniowych w Polsce od czasów rozbiorów aż po wiek XXI! O prześladowaniach i mordach na katolikach ANI SŁOWA!!!

    Tę haniebną rozmowę życzliwie przytacza KATOLICKA agencja informacyjna!!!!

    =

    http://ekai.pl/wizytapatriarchycyryla/x56703/prezydent-z-zyczliwoscia-wspiera-poczatek-polsko-rosyjskiego-przelomu/?page=1

    ==

    OdpowiedzUsuń
  26. Pani Urszulo,

    Stoimy przed dylematem, jakiego Polacy nie doświadczali od 200 lat, tj. od chwili gdy biskupi Kossakowski i Massalski (oraz kilku innych) stali się symbolem zaprzaństwa i służalczości wobec Rosji.
    Ten dylemat dotyczy nie tylko oceny moralnej czy politycznej, ale zmusza nas do dokonania dogłębnej weryfikacji roli hierarchów Kościoła we współczesnej Polsce.
    Należałoby ją rozpocząć od lat 80. i udziału tychże hierarchów w farsie okrągłego stołu, ale dziś wystarczy ją wyznaczyć datą 10 kwietnia i przemierzyć faktami z ostatnich dwóch lat.
    Trzeba zatem mieć świadomość, że we wrześniu 2009 roku gdy zawiązano ścisły pakt z kremlowskim bandytą, doszło również do wizyty w Polsce siedmioosobowej delegacji rosyjskiej Cerkwi, której przewodniczył archimandryta Arkadij. Została ona ciepło (jak podkreślano) przyjęta przez polskich biskupów, m.in. abp. Henryka Muszyńskiego i sekretarza generalnego Episkopatu bp. Stanisława Budzika.
    Już wówczas pojawiła się informacja o "szansie na wspólny list o historii i pojednaniu duchownych katolickich i prawosławnych".
    Kolejna odsłona nastąpiła w lutym 2010 roku, gdy w Warszawie pojawili się przedstawiciele Cerkwi (m.in. Siergiej Zwonariow, sekretarz ds. zagranicznych wydziału zewnętrznych kontaktów kościelnych patriarchatu moskiewskiego - "prawa ręka" Cyryla I ). Delegacja spotkała się z polskimi biskupami, m.in. prymasem Henrykiem Muszyńskim. To wówczas, na niecałe dwa miesiące przed Smoleńskiem postanowiono rozpocząć prace nad "wspólnym listem o pojednaniu polsko-rosyjskim, roli Kościoła katolickiego i Cerkwi prawosławnej oraz wzajemnym przebaczeniu" i powołano w tym celu wspólną komisję.
    Niektóre źródła utrzymują, że kontakty hierarchów były inspirowane i wspierane przez Tomasza Turowskiego.
    Tragedia smoleńska nie miała żadnego wpływu na te relacje, bo już 25 czerwca 2010 roku polscy biskupi ponownie spotkali się z przedstawicielami rosyjskiej Cerkwi. W tym spotkaniu wziął udział abp Hilarion, przewodniczący wydziału zewnętrznych kontaktów kościelnych patriarchatu moskiewskiego i najbliższy współpracownik patriarchy Cyryla. Przez rosyjską opozycję, ten wydział Cerkwi postrzegany jest jako zagraniczna agenda KGB/FSB i nie przypadkiem na jego czele przez wiele lat stał właśnie Cyryl.
    Co ciekawe - wówczas już pojawiła się informacja, że patriarcha Moskwy złoży wizytę w Polsce jesienią 2010 roku. Najwyraźniej uznano jednak ten spektakl za przedwczesny i trzeba było "urabiać" opinię publiczną przez kolejne dwa lata.

    Dopiero z takiej perspektywy widać, że w czekającym nas wydarzeniu chodzi o coś znacznie groźniejszego, niż tylko podpisanie dokumentu między dwoma Kościołami. Kto bowiem i z kim podpisuje ten dokument?
    Dla nikogo nie jest tajemnicą, że RCP stanowi część aparatu władzy kremlowskich siłowików, a jej hierarchia jest całkowicie podporządkowana interesom Putina. List, który zacytowałem jest zaledwie niewinnym epizodem w działalności Cyryla, o którym mówi się wprost, że jest skorumpowanym złodziejem, oszustem i "bandytą złączonym na wieki z Wydziałem 4 Zarządu V KGB". Gdyby chcieć choć w części powtórzyć informacje na temat tej ponurej postaci ujawnione przez rosyjkich opozycjonistów - trzeba byłoby sporządzić sążnisty artykuł.
    Kontakty ludzi Episkopatu z "wysłannikami KGB w sutannach" (jak określa się ludzi Cyryla na niektórych portalach rosyjskich) nie mogą być uznane za incydent. W żadnym wypadku. Później bowiem był Smoleńsk i natrętna, agresywna kampania "pojednania", w której usłyszeliśmy haniebny głos hierarchów.
    To zaś, czego doświadczymy za miesiąc będzie zamykało pewien historyczny etap.
    Myślę, że później - ani polski Kościół ani opozycja i środowiska patriotyczne nigdy już nie będą mogły powiedzieć, że "uczyniły wszystko".

    Pozdrawiam Panią

    OdpowiedzUsuń
  27. Pani Urszulo,

    Zwróciłem uwagę na tę rozmowę, bo zamieszczenie jej przez KAI potwierdza, że proces "pojednania" Cerkwi i Episkopatu ma za patrona Bronisława Komorowskiego.
    Co do treści wywiadu - nie sposób byłoby wręcz wymienić wszystkich łgarstw, jakich dopuszcza się "doradca" Nałęcz. Ważne jest, że te ahistoryczne i antypolskie łgarstwa firmuje "agencja katolicka".
    Dopiero taki sojusz pokazuje nam, czym naprawdę ma stać się pakt z Cyrylem i kto stoi za tym pomysłem.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. "TAKTYKA KOMPROMISU - TAKTYKA ZDRADY"

    Panie Aleksandrze .

    Nie tylko Pan tak myśli .

    Anna Fotyga :

    Dlaczego milczymy?



    /...Na początku 2010 roku premier Władimir Putin wydał zgodę, prace przygotowawcze ruszyły natychmiast, bez uzgodnienia ze stroną polską. Stanowiło to pogwałcenie polsko-rosyjskiej umowy o grobach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji z 22 lutego 1994 roku
    ...
    Powróćmy jednak do katyńskiej cerkwi. Na pogwałcenie umowy zwracał władzom Federacji Rosyjskiej uwagę w marcu 2010 roku ś.p. Andrzej Przewoźnik, ofiara katastrofy smoleńskiej. Jako Sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, był organizatorem obchodów 70 rocznicy mordu z udziałem prezydenta RP. Uważał, że prawosławna świątynia swoją symboliką narusza prawdę historyczną.
    ...
    W trakcie wizyty zostanie podpisana deklaracja Konferencji Episkopatu Polski i Moskiewskiej Cerkwi Prawosławnej wzywająca narody polski i rosyjski do pojednania. Pojednanie z narodem rosyjskim nie stanowi w mojej opinii żadnego problemu. Poważną przeszkodę stanowi ciemiężący ten naród „system Putina” i polityka państwa rosyjskiego w stosunku do Polski. Nie została wyjaśniona do dziś rola jego urzędników w katastrofie smoleńskiej, a zła wola w wyjaśnianiu okoliczności jest oczywista.
    .../


    Anna Fotyga .

    Na Koniec ...

    /Obawiam się, że zamiast „srebrnego wieku”, przyjdzie nam akceptować w moskiewskim prawosławiu ideę Trzeciego Rzymu. Opisywał ją w liście do wielkiego księcia moskiewskiego Wasyla III mnich Filoteusz, ihumen monastyru w Pskowie. Według niego Pierwszy Rzym upadł przez herezję ( katolicyzm) , „ Drugi Rzym”- Konstantynopol upadł przez przyłączenie się do tej samej herezji a Trzeci-Ruś, będzie trwał wiecznie dzięki swej prawdziwej, czystej wierze. Trzeci Rzym jest ideą państwowotwórczą o trudnym do oszacowania wpływie na rzeczywistość we współczesnej Rosji. Bardzo silny wpływ, wzmacniany przez samego patriarchę Cyryla ma jednak mit Świętej Rusi, obejmującej jeszcze terytoria Białorusi i Ukrainy. Jako mit państwowotwórczy, łączący w sobie pierwiastek religijny i świecki, stał się narzędziem polityki imperialnej, a w czasach współczesnych – polityki neoimperialnej. Wspominałam już o zbliżającej się 400. rocznicy Bitwy pod Moskwą, gdzie wojska kniazia Pożarskiego i Kuźmy Minina pobiły polskie wojska hetmana Chodkiewicza. Na swoich sztandarach Rosjanie już wówczas nieśli wezwanie „ Boże chroń świętą Ruś”. Po przepędzeniu Polaków z Kremla, stała się założycielską ideą dynastii Romanowów. To z nią ścieraliśmy się w powstaniach, bitwach, zsyłkach na katorgę, cytadelach. Teraz znów jest na ustach władców , została nawet „ zoperacjonalizowana”. Podczas mistrzostw Europy w piłce nożnej na stadionie w Warszawie rosyjscy kibice rozwinęli olbrzymi banner. Widniał na nim wizerunek kniazia Pożarskiego i napis „ Tu jest Rosja”.

    Komu służy to pojednanie? Dlaczego , choć to ważne wydarzenie, nikt nie zabiera głosu.? Milczą historycy, religioznawcy, milczy laikat.

    Ta cisza jest przerażająca, dźwięczy mi w uszach./

    http://niezalezna.pl/31008-dlaczego-milczymy

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. @Szanowny Panie Aleksandrze,

    Informacje jakie podał Pan w komentarzu do Pani Urszuli z godz. 21.14 absolutnie porażające.
    Nadające się na osobny tekst i pierwszą stronę gazety, która zechce podjąć odpowiedzialność i poinformować Polaków o rzeczach dla nich najważniejszych.
    --



    Na marginesie: metropolitą Cyrylem jego moskiewscy przyjaciele w Polsce cieszyli się jeszcze zanim został patriarchą Wszechrusi. W 2004 r. roku jako władyka smoleński i kaliningradzki przybył do Polski na zaproszenie Fundacji Ekumenicznej Tolerancja. Spotkal się i wyściskał z ówczesnym prezydentem Kwaśniewskim, następnie odebrał dyplom doktora honoris causa Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. Promotorem doktoratu był metropolita Sawa (agent SB “Jurek"), który też wygłosił Cyrylowi laudację. W uzupełnieniu życiorys Cyryla przedstawił arcybiskup Jeremiasz - rektor Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej (pozyskany 15 grudnia 1973 r. jak TW “Janek“).

    OdpowiedzUsuń
  30. WiW WiW-a Polonia,

    Dziękuję za przypomnienie. Na artykuł pani Fotygi zwróciliśmy uwagę już przed południem.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. Panie Kazefie,

    Zapewniam, że taki tekst powstanie i będę się starał by został opublikowany. Czy będą na to szanse - nie wiem.
    Zapewniam też, że informacje wskazane w odpowiedzi, to zaledwie wierzchołek góry lodowej.
    Dziękuję, że przypomniał Pan o wizycie Cyryla w roku 2004. Takie spotkania to sabat sowieckich kapusi, a Cerkiew wiedzie prym w tej dziedzinie.
    W artykule "Przeszłość arcybiskupa Sawy" Cezary Gmyz napisał:
    "Z akt IPN wynika, że tajnymi współpracownikami SB byli też prawie wszyscy powojenni zwierzchnicy polskiego prawosławia oraz większość dzisiejszych arcybiskupów - zwierzchników diecezji. W rozpracowywaniu polskiej Cerkwi brała udział także sowiecka KGB, wysyłając swoich agentów, którzy penetrowali środowisko prawosławne. Informacje pozyskiwane od współpracowników z Polski były przekazywane do Moskwy."

    Natomiast rosyjski filozof i kulturolog Grigorij Pomieranc mówiąc o rosyjskiej Cerkwi, już wiele lat temu stwierdził: "lustracja jest potrzebna, ale zlustrować nasze prawosławie oznaczałoby pozostawić je bez kadr".

    Gdy w początkach lat 90. (przez Cyryla I są one uznawane za najgorsze w historii Rosji) doszło do próby lustracji i badania akt KGB, natychmiast interweniował Patriarchat Moskiewski. Powołano wówczas (podobnie jak to miało miejsce w III RP) specjalną kościelną komisję do zbadania faktów współpracy duchownych ze służbami specjalnymi. Na jej czele stanął biskup kostromski Aleksander. Do tej pory ani komisja, ani kolejne Synody Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego nie wypowiedziały się na ten temat.
    Wiadomo natomiast, że od tego czasu Cyryl gromadził wszystkie tajne materiały na swój temat, skupując je od ludzi KGB i dziś dysponuje całkiem pokaźnym prywatnym archiwum.

    Pozdrawiam Pana

    OdpowiedzUsuń
  32. (…)Rzecznik Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego ks. Henryk Paprocki podkreślił, że wizyta Cyryla I (będzie) pierwszą w dziejach chrześcijaństwa w naszym kraju wizyta głowy rosyjskiego prawosławia. Podkreślił, że bezprecedensowość wizyty patriarchy polega także na tym, że spotka się on z najwyższymi przedstawicielami państwa polskiego.
    (…)Całość wspólnego przesłania zostanie ujawniona dopiero na dwie godziny przed jego podpisaniem.
    Ks. Kloch ujawnił jednak, że dokument zawierać będzie apel do przedstawicieli obydwu narodów, aby prosili wzajemnie o wybaczenie krzywd, niesprawiedliwości i wszelkiego zła. "To jest niewątpliwie zapowiedź przyszłego powiedzenia sobie: 'przebaczamy i prosimy o przebaczenie'. Ale to będzie pewnie następny krok. 17 sierpnia zrobimy pierwszy, niezwykle istotny" – ocenił rzecznik Episkopatu.
    To jest chyba jakiś koszmar. To zdrada Chrystusa i hańba dla wszystkich Polaków. Nie wiem komu Ci schizmatycy służą, ale na pewno nie Chrystusowi. Dobrze Was Chrystus wyczuł heretycy:
    "Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości" (Mt 23,27-28). Jeśli wasze serca nie służą Chrystusowi, to służą Szatanowi i jego uczniom. Sprzedaliście i dalej sprzedajecie Polskę, swoją Matkę, bo Judasza macie za ojca. Wszystkie grzechy mogą być wybaczone, ale nie grzechy bluźniercze przeciw Duchowi Świętemu, który jest Duchem Prawdy. Zapłacicie słoną cenę ślepcy, którzy prowadzicie ślepych w dół zatracenia. Tym większa będzie Wasza kara ZDRAJCY!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Całość wspólnego przesłania zostanie ujawniona dopiero na dwie godziny przed jego podpisaniem.” - Ciekawe, czy ci, bogobojni inaczej, showmani, biorą pod uwagę, że jeszcze może też piorun jaśnisty strzeli wcześniej w ramię такой сюрприз? (bardzo przepraszam, ale jestem sama, wyć się chce, a na mojej ulicy tylko „Grille”, więc nie ma się co za bezdurno narażać)

      I ten freudowski stan umysłu rzecznika: "ujawnił jednak, że dokument zawierać będzie apel do przedstawicieli obydwu narodów, aby prosili wzajemnie o wybaczenie krzywd, niesprawiedliwości i wszelkiego zła.To jest niewątpliwie zapowiedź przyszłego powiedzenia sobie: 'przebaczamy i prosimy o przebaczenie'. Ale to będzie pewnie następny krok. 17 sierpnia zrobimy pierwszy, niezwykle istotny””- ocenił rzecznik Episkopatu."

      Nie jest źle, oni tak sami ze sobą i do siebie, przywódcy, chcą apelować, czyli wszystko już było, kiedyś szynkę, teraz ... pasztetem ma się naród żywić, ale wciąż „ustami swoich przedstawicieli”. Bóg nas nie opuści.

      Kłaniam się nisko Gospodarzowi i Pańskim Gościom
      CzytamOdTrzechLat

      Usuń
  33. Tak czy owak Zenon Nowak

    Jezeli polski Lud Bozy lyknie gladko Orędzie do Narodów Rosji i Polski to wygrala putinowska Kacapia.
    Jezeli polski Lud Bozy nie lyknie Oredzia to tez wygrala putinowska Kacapia, albowiem ferment w KK zostanie wzniecony.

    Dlatego apel do abp. Józefa Michalika nie jest w stanie zmienic czegokolwiek.
    Nieco wiecej rozsadku mialby apel do Kleru i Pasterzy Kosciola o wywiezienie abp. Michalika na taczkach. Wiemy, ze do tego nigdy nie dojdzie, ale co tam pomachajmy szabelka, chocby i bez sensu.

    Przygladamy sie sytuacji niezwyklej i wyjatkowej. Oto Arcypasterz Michalik zdemaskowany jako konfident SB - TW Zefir najwyrazniej nic sobie z tego zdemaskowania nie robi, mimo zdemaskowania najwyrazniej nadal obawia sie KGB/FSB i jest im stuprocentowo ulegly.
    Nasuwa sie najprostsze wyjasnienie: Arcypasterz Michalik mial rowniez swoj pseudonim jako wspolpracownik KGB i byc moze nawet SB o tym nie wiedziala. Interesujaca kalkulacja Arcypasterza "wydalo sie, ze bylem w trzecim kregu piekla, musze zrobiic wszystko by nie wydalo sie, ze bylem tez i w siodmym"

    OdpowiedzUsuń
  34. W dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie":
    Wojciech Berger


    Wizyta patriarchy Moskwy w cieniu służb



    Patriarcha Moskwy Cyryl przyjeżdża do Polski. Jego wizyta jest wynikiem m.in. zabiegów byłego funkcjonariusza i agenta służb specjalnych PRL-u Tomasza Turowskiego, który z nadania ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego zajmował się pogłębianiem stosunków z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym.

    - Jaki był pana udział w przygotowaniu wizyty patriarchy Całej Rosji w Polsce? - „Codzienna” zapytała Turowskiego. - Kościół katolicki w Polsce i Cerkiew rosyjska same radzą sobie doskonale nawiązywaniem i prowadzeniem rozmów - uciął i odłożył słuchawkę.

    Wizyta, która odbędzie się dokładnie za miesiąc, jest przygotowywana z wielkim rozmachem, niemal jak przyjazd papieża. Zwierzchnik rosyjskiej Cerkwi spotka się z prezydentem Bronisławem Komorowskim, marszałkiem Senatu Bogdanem Borusewiczem, parlamentarzystami, intelektualistami i dyplomatami. Będzie go ochraniał BOR.

    Chcieliśmy się dowiedzieć w Biurze Ochrony Rządu, dlaczego zabezpiecza pobyt moskiewskiego hierarchy, skoro nie czyniło tego np. wobec honorowego zwierzchnika całego prawosławia, patriarchy Konstantynopola Bartłomieja II? Odpowiedzi nie uzyskaliśmy do czasu wysłania gazety do drukarni.
    (...)
    http://niezalezna.pl/31029-wizyta-patriarchy-moskwy-w-cieniu-sluzb

    OdpowiedzUsuń
  35. Szanowny Panie Aleksandrze,

    Pisze Pan do głębi poruszające i przerażające rzeczy.

    Dyskusja pod tym tekstem uświadamia jak trudne wybory czekają nas w najbliższych dniach, miesiącach, latach.

    Nie jeden raz czytając enuncjacje o rzekomej współpracy z SB różnych duchownych, wspominałem mojego dawnego znajomego, księdza Jana.
    On uświadomił mi swego czasu, czym niektórzy z nich okupili brak zgody na taką współpracę.
    Pozwolił zrozumieć, a w konsekwencji nie potępiać, unikać surowszych ocen.
    Dzięki niemu dotarła do mnie też refleksja o przeciwwadze w osobach Kardynała Stefana Wyszyńskiego a potem JP II czy księdza Popiełuszki.

    Teraz jednak gdy czytam tą dyskusję, włos jeży mi się na głowie od ilości TW piastujących najwyższe urzędy w hierarchii największych chrześcijańskich Kościołów świata.
    TW, czyli osób kolaborujących z synonimem antychrysta jakim jest komunizm!

    Słowa JP II z 93 roku, cytowane w liście do abp. Michalika, brzmią tym samym jak ostateczna przestroga i nakaz!

    Trzeba po imieniu nazywać zło. Wkoło siebie, ale jeśli taka potrzeba, to też tam nawet gdzie nauczeni posłuszeństwa Kościołowi zazwyczaj się go nie spodziewaliśmy.

    "„Anty­chryst jest wśród nas. Nie możemy prze­oczyć faktu, że wraz z kul­turą miło­ści i życia na świe­cie roz­po­wszech­nia się inna cywi­li­za­cja, cywi­li­za­cja śmierci, będąca bez­po­śred­nim dzie­łem sza­tana ..."

    Łączę wyrazy głębokiego szacunku

    OdpowiedzUsuń
  36. dziękuję za ten blog...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Bardzo dziękuję.

      Usuń
  37. viilo,

    Zapewne - apel do abp. Michalika niczego nie zmieni, bo decyzja o podpisaniu paktu z Putinem została już podjęta.
    Ten środek należy jednak wykorzystać, choćby po to, by hierarchowie mieli świadomość, co o ich działaniu myślą Polacy.
    Przyczyny takich zachowań nie upatrywałbym tylko w obszarze zależności agenturalnych. Rzecz jest bardziej prozaiczna i dotyczy "zabezpieczenia materialnego" Kościoła oraz wyciszenia sprawy Komisji Majątkowej.

    OdpowiedzUsuń
  38. kazef,

    Publikacja GPC wskazuje na najważniejszy aspekt wizyty Cyryla. Stoją za nią ustalenia na szczeblu służb specjalnych i polityków, a zatem wyjaśnienia Episkopatu nie zasługują na wiarę.
    Dziś Turowski nie przyzna się do "ojcostwa" procesu "zbliżenia" Cerkwi i hierarchów Kościoła, podobnie jak oni nie przyznają się do bliskich związków z pułkownikiem SB.

    OdpowiedzUsuń
  39. Zaścianek,

    Myślę, że ta sprawa ma groźniejszy kontekst, niż tylko wynikający z uwikłania we współpracę z bezpieką. Życiorysy niektórych postaci mogą być monetą przetargową, ale dziś gra nie dotyczy pojedynczych osób, lecz przyszłości polskiego narodu i Kościoła.
    Dlatego nie ma miejsca na dylematy, półsłówka i półcienie, bo groźba, przed którą stoimy jest nazbyt przerażająca.
    Trzeba dostrzec, że coraz wyraźniej rysuje się konflikt między intencjami części hierarchów, nawołujących do "pojednania" polsko-rosyjskiego, a interesem polskiego społeczeństwa, który wymaga rzetelnego wyjaśnienia przyczyn narodowej tragedii oraz wytyczenia granic dobra i zła.
    Zdefiniowanie i wskazanie tego konfliktu jest bezwzględną koniecznością. Jeśli go przemilczymy i tchórzliwie zamkniemy oczy - "pojednanie" zamieni się w niewolę.

    Zbigniew Herbert przestrzegał nas przed chwilą, w której "nadejdzie powalenie bezwładem, zwyczajna śmierć bez glorii, uduszenie bezkształtem".
    Ta chwila wydaje się bliska, bo udusimy się wówczas, gdy słowa prawdy nie przejdą nam przez gardło - tylko dlatego, że wydaje się ona nazbyt obrazoburcza lub tyczy obszarów, które uznajemy za nietykalne.
    Tymczasem mamy tylko tę jedną broń w walce z „bezkształtem” dławiącym Polskę. Z totalnym zafałszowaniem czyniącym ofiary winnymi, a rozgrzeszającym łotrów. Tą bronią jest zdolność do nazywania rzeczy po imieniu, bez bełkotu i zabójczych kompromisów.
    Jeśli - z jakichkolwiek względów z niej zrezygnujemy - przegramy. Nie tylko my, ale również następne pokolenia.

    Dziękuję Panu i serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  40. Wszystkich, których nie przeraża język rosyjski, a chcieliby poznać autentyczne poglądy przedstawicieli Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej na temat Katynia, historycznych relacji polsko-rosyjskich i "pojednania" z Polakami - zachęcam do lektury wywiadu z opatem Filipem, przewodniczącym wydziału stosunków zewnętrznych RCP. Został on przeprowadzony w dniu 6 kwietnia 2010 roku.
    Dla zachęty, kilka cytatów:

    - Czy możemy powiedzieć, że Katyń to tylko masowy grób polskich oficerów?

    - Nie, tak nie jest. Masowe groby w Katyniu pojawiły się kilka lat przed 1940 rokiem. W tych dołach pochowano setki naszych rodaków, którzy byli ofiarami represji stalinowskich. Według ostatnich szacunków, naszych współobywateli, którzy zostali pochowani w lesie katyńskim, jest 6500 - czyli nawet więcej niż Polaków. Można zauważyć, że wśród obywateli radzieckich jako ofiary represji z lat 30-40 są również żołnierze Armii Czerwonej, rozstrzelani przez hitlerowców podczas okupacji. [...]
    Mówimy o wielkiej zbiorowej mogile, w której zostali pochowani przedstawiciele obu krajów. Postawa Polaków wobec tragedii jest zrozumiała: myślą i mówią przede wszystkim o swoich rodaków. Ale musimy też pamiętać o naszych rodakach, zwłaszcza, że w Katyniu jest ich najwięcej.
    [...]
    Musimy pamiętać o ofiarach represji, tak jak wspominamy tych, którzy oddali życie w obronie ojczyzny w bitwach II wojny światowej [...] musimy znać i pamiętać imiona tych, którzy zostali rozstrzelani, jak również należy pamiętać o tysiącach zwykłych żołnierzy i funkcjonariuszy, którzy stracili życie w czasie I wojny światowej i sowiecko-polskiej wojny 1920 roku. Chcę powiedzieć, że pamięć ta nie ma nic wspólnego z polityką - chodzi o pamięć współczesnych Rosjan o przodkach.
    [...]

    - Wróćmy do "polskiego" tematu. Oczywiście Katyń zajmuje szczególne miejsce wśród tych smutnych miejsc, gdzie działała straszna maszyna represji, ponieważ jest związany przede wszystkim z zabójstwami obywateli innego państwa.

    - Tak, w tym miejscu, dotykamy tragedii dwóch narodów, rosyjskiego i polskiego.
    I jestem pewien, że dziś - kiedy ci, którzy popełnili te zbrodnie sami są od dawna w grobie, - Rosjanie i Polacy muszą współpracować, aby pamiętać o ofiarach tej tragedii i zrobić wszystko, by w Europie nigdy już nie doszło do odrodzenia reżimów, które prześladowały własne społeczeństwa i niosły zgubę swoim sąsiadom.
    Historia naszych stosunków z Polską nie jest łatwa. I nie dotyczy tylko tragedii XX wieku. Wystarczy przypomnieć gwałtowną polonizację Ukraińców i Białorusinów, którzy mieszkali na terytorium państwa polskiego [...]
    Oczywiście, z drugiej strony, Polacy mają powody, aby pamiętać o złych rzeczach ze strony wschodnich sąsiadów. Jest to zrozumiałe: historia dwóch dynamicznych społeczności - rosyjskiego i polskiego, walczących o supremację w Europie Wschodniej, jest pełna wzajemnych urazów i pretensji.

    całość: http://www.patriarchia.ru/db/text/1131547.html

    Warto przy tym wspomnieć, że na stronie Patriarchatu Moskiewskiego (z której pochodzi ten wywiad) nigdy nie było i nie ma najmniejszej wzmianki o 10 kwietnia 2010 roku i tragedii smoleńskiej.

    OdpowiedzUsuń
  41. P.S. Patriarcha Moskwy był pierwszym gościem przyjętym przez Waszą Świętobliwość po wyborze na papieża.
    B.XVI Wtedy nie był on jeszcze patriarchą rosyjskiej prawosławnej Cerkwi w Moskwie, ale jej ministrem spraw zagranicznych. Od razu się zrozumieliśmy. Miał w sobie coś tak radosnego, coś płynącego z wiary, że tak powiem, prostotę rosyjskiej duszy i zarazem jej zdecydowanie i serdeczność- powstała między nami nić porozumienia. Sądzę, że jest ważne, aby ten wielki świat prawosławny z własnymi wewnętrznymi napięciami widział jednak także swoją wewnętrzną jedność z tym tak innym Kościołem łacińskim. Abyśmy, mimo wszystkich różnic nabudowanych przez stulecia i uwarunkowanych między innymi przez kulturową odrębność- jednak znowu rozumieli i postrzegali się nawzajem w naszej wewnętrznej duchowej bliskości. Na tym poziomie jak myślę robimy postępy. Nie są to taktyczne, polityczne ruchy. lecz zbliżenie pełne wewnętrznej wrażliwości.
    P.S.Dlaczego zbliżenie to ma mieć wielkie znaczenie dla "przyszłości dziejów świata", jak to określił Wasza Świątobliwość?
    B. XVI Bo w nim widoczna staje się nasza wspólna odpowiedzialność za świat. Moglibyśmy ciągle prowadzić wszelkie możliwe spory. Albo wychodząc od tego, co jest dla nas wspólne, wspólnie służyć. A świat potrzebuje uzasadnionego, mającego duchowe podstawy, a zarazem racjonalnego świadectwa o jednym Bogu, który mówi do nas w Chrystusie. Dlatego tak niezwykle ważne jest nasze bycie razem. Cyryl podkreśla ro także,zwłaszcza w kontekście dyskusji na wielkie tematy etyczne. Nie jesteśmy moralistami, ale niesiemy posłanie etyczne mające podstawę w wierze, a posłanie to pozwala ludziom odnaleźć kierunek. Takie wspólne działanie ma wielkie znaczenie w momencie kryzysu dotykającego narody.
    P.S. Według biskupa Gerharda Ludwiga Mullera zajmującego się ekumenizmem 97 procent jedności pomiędzy prawosławiem i katolicyzmem jest już osiągnięte. Pozostałe 3 procent to kwestie prymatu i jurysdykcji papieża(...)
    B XVI (...) Kościoły Wschodu są prawdziwymi Kościołami partykularnymi, chociaż nie znajdują się w pełnej łączności z papieżem.(...) Kościół partykularny jest bowiem nakierowany na to, aby przynależeć do całości. W tym sensie więc brak komunii z papieżem jest brakiem w samej żywej komórce. Pozostaje komórką, może nazywać się Kościołem, ale brakuje jej jednego punktu, a mianowicie łączności z całością organizmu. Nie byłbym też tak odważny jak biskup Muller, aby teraz móc powiedzieć, że brakuje nam tylko 3 procent. Przede wszystkim istnieją ogromne historyczne i kulturowe różnice. Obok kwestii nauki jest do zrobienia wiele kroków w przestrzeni uczuć i emocji. Bóg musi jeszcze nad nami popracować.
    P.S. (...) Co się zaś tyczy rosyjskiego Kościoła prawosławnego, to arcybiskup Hilarion uważa: "Zbliżamy się do momentu, w którym będzie możliwe przygotowanie spotkania papieża i patriarchy". Takie spotkanie byłoby światową sensacją. Czy Wasza Świątobliwość uważa to za możliwe jeszcze za tego pontyfikatu?
    B XVI Mam nadzieję, że tak(...) W każdym razie prawosławna opinia publiczna musi zostać przygotowana na takie spotkanie. Panuje tam bowiem ciągle pewien lęk przed Kościołem katolickim. Trzeba cierpliwie czekać, nic nie można robić na siłę. Wola jest z dwóch stron i pojawia się także atmosfera, która mogłaby to umożliwić.(...)
    Wybrane cytaty pochodzą z książki pt. "Światłość Świata. Papież, Kościół i znaki czasu". Benedykt XVI w rozmowie z Peterem Seewaldem. Wyd. Znak 2011

    OdpowiedzUsuń
  42. Szanowny Panie Aleksandrze,

    @ 17 lipca, 21:04
    Pozwole sobie na male przetasowanie.
    "Apel [...] niczego nie zmieni, bo decyzja o podpisaniu paktu z Putinem została już podjęta" przez abp. Michalika.
    Przyznam, ze ewentualne wnoszenie zazalenia do jego Szefa moze napotkac trudnosci nie do przezwyciezenia.
    Tak czy siak sytuacja jest niezwykla, skoro wysublimowanych moralnie hierarchow Lud Bozy musi pouczac w kwestiach przyzwoitosci.
    Nie przyszlo mi do glowy, ze motywem dzialania moze byc pospolita chciwosc ("zabezpieczenie materialne Kościoła oraz wyciszenia sprawy Komisji Majątkowej"). Jakos po ludzku moglbym zrozumiec matnię w jakiej znalazl sie czlowiek szantazowany. Ale chciwa chytrosc Arcypasterza? Nie, nie, zdecydowanie nie.
    Taczki, nic wiecej tylko taczki.
    Taczki wprowadzilyby ferment oczyszczajacy, natomiast apel utrzymuje ferment gnilny.

    @ 17 lipca, 23:49
    "Wszystkich, których nie przeraża język rosyjski"
    W czasach licealnych mialem powazne klopoty z tym jezykiem. Z przekory zaczalem czytac Dostojewskiego w oryginale. Czasy to byly dziwne, latwiej bylo kupic Dostojewskiego w "ksiegarni radzieckiej" niz w jakiejkolwiek polskiej. Pomoglo mi to odrozniac jezyk rosyjski od jezyka sowieckiego, jak rowniez zdac do nastepnej klasy. Duzo zapomnialem, ale jezyk sowiecki do dzis mnie odrzuca, zamykam lekture przed zakonczeniem drugiego zdania.
    W linkowanym przez Pana tekscie udalo mi sie przebrnac jako tako przez trzy pierwsze pytania i odpowiedzi. Powiedzialbym, ze jest to jezyk rosyjski w duzej mierze zdewastowany przez czasy sowieckie.
    Juz w samym tytule mamy "Katolicka Cerkiew w Polsce". Przeciez my nie mowimy o "katolicyzmie cerkiewnym w Rosji". Czasy sowieckie zalegalizowaly pogarde dla odmiennosci.
    Musze przyznac, ze cierpie dokladnie na to samo, tylko wektor skierowany jest przeciwnie.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale chciwa chytrosc Arcypasterza? Nie, nie, zdecydowanie nie.
      Taczki, nic wiecej tylko taczki.


      Tu tylko moze pomoc, jako protest, masowe wystapywanie ludzi wierzacych z Kosciola. I to zaraz po tym podpisaniu.
      I nie ma to nic wspolnego z zaprzeczeniem wiary w sobie, czy jej utrata. Prawdziwej wiary/milosci nikt z serca nie wydrze. Bo, to kazdy pojedynczy czlowiek czysto subiektywnie decyduje, czy jest nosnikiem czystej Prawdy Boga w sercu czy takiej skorumpowanej mieszanki np. 60% Boga i 40%Szatana lub 70%Boga i 30%Szatana itd.
      Ten czysto subiektywny wybor ksztaltuje jednak jednoznacznie nasza postawe zyciowa/nasz odbior wobec wlasciwie wszystkiego, co nas otacza i sie dzieje.

      Powinno nastapic zdecydowane NIE dla Paktu z Cyrylem ludzi wierzacych.

      Usuń
    2. KGB/FSB w roli Mesjasza Obojga Narodow !?!
      A oficjalny Polski KK przyjmuje go z otwartymi rekami?

      Czy moze byc wiekszy upadek wartosci? Moim zdaniem, nie.

      Czy moze chodzi tez o wywolanie powaznego rozlamu w Kosciele, na korzysc oczywiscie tych skorumpowanych z obecna wladza tu i tam. O zepchniecie tych prawdziwie wierzacych do jakiejs niszy mniejszosciowej. To jest czysto wojenna strategia polegajaca na niszczeniu morale przeciwnika, w tej sytuacji morale wiary Narodu Polskiego.

      Prezydent zabity, rzad zdradzil, KK zdradzi. Wiekszej samotnosci jako obywatela chyba nie ma.

      Na pytanie Co robic ?
      Odpowiem - Smolensk robic

      Usuń
  43. "Myślę, że ta sprawa ma groźniejszy kontekst, niż tylko wynikający z uwikłania we współpracę z bezpieką. Życiorysy niektórych postaci mogą być monetą przetargową, ale dziś gra nie dotyczy pojedynczych osób, lecz przyszłości polskiego narodu i Kościoła.
    Dlatego nie ma miejsca na dylematy, półsłówka i półcienie, bo groźba, przed którą stoimy jest nazbyt przerażająca.
    Trzeba dostrzec, że coraz wyraźniej rysuje się konflikt między intencjami części hierarchów, nawołujących do "pojednania" polsko-rosyjskiego, a interesem polskiego społeczeństwa, który wymaga rzetelnego wyjaśnienia przyczyn narodowej tragedii oraz wytyczenia granic dobra i zła.
    Zdefiniowanie i wskazanie tego konfliktu jest bezwzględną koniecznością. Jeśli go przemilczymy i tchórzliwie zamkniemy oczy - "pojednanie" zamieni się w niewolę."

    Chciałbym Autorowi zadać kilka pytań:

    - Kto, w Polsce, ma moralne prawo, historycznie potwierdzone- zabiegania o przyszłoś narodu i Kościoła ?

    - Czy w USA i krajach Europy zachodniej współpraca pomiędzy hierachami kościołów a służbami specjalnymi również jest tak ostro potępiana przez niektóre środowiska wolnomularskie jak w naszym Kraju?

    - Czy Pana zdaniem operacja "pojednanie pomiędzy Rosją i Polską AD 2012" mogła być uzgadniana pomiędzy odpowiednimi ośrodkami władzy w USA i Rosji?

    Sapiens Homosiński

    OdpowiedzUsuń
  44. Pawełek,

    W kontekście tej wypowiedzi warto przypomnieć, że metropolita Cyryl był tym hierarchą RCP, który najostrzej występował przeciwko wizycie Jana Pawła II na Ukrainie w roku 2001. Kilka lat później, w wywiadzie dla niemieckiego tygodnika "Der Spiegel", Cyryl stwierdził, że "stosunki między oboma Kościołami poprawiły się od czasu wyboru na Stolicę Piotrową w 2005 roku niemieckiego kardynała Josepha Ratzingera", a pytany o możliwość spotkania papieża i patriarchy Moskwy powiedział, że papież Benedykt "usunął kwestię wizyty w Moskwie z terminarza".
    Myślę, że wspólne orędzie Episkopatu i Cerkwi ma pełne błogosławieństwo Benedykta XVI i wychodzi naprzeciw oczekiwaniom Watykanu. Można się jedynie zastanawiać, na ile akceptacja ta wynika z osobistego zaangażowania Benedykta XVI, na ile zaś jest efektem działań "polskiego lobby" w Watykanie, reprezentowanego przez ludzi Don Stanislavo.

    OdpowiedzUsuń
  45. Stara Matka,

    W sposób zdecydowany nie popieram tego rodzaju pomysłów, jak "masowe występowanie ludzi wierzących z Kościoła".
    Zachowania części hierarchów - jakkolwiek gorszące - nie powinny mieć wpływu na więź katolika z Kościołem. To całkowicie inny obszar relacji, których nie wolno mieszać z oceną zachowań poszczególnych postaci.
    Możemy natomiast i powinniśmy wyrażać sprzeciw wobec takich działań i otwarcie domagać od biskupów uwzględnienia naszego głosu.

    Proszę pamiętać, że w naszych dziejach było wielu biskupów - zdrajców i gorszycieli. Żadnemu z nich nie udało się jednak oddzielić Polaków od Kościoła. Tym, którzy planują pojednanie z Putinem i akceptują hańbę obecnej władzy - również się to nie powiedzie.

    Pozdrawiam Panią

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiscie moja wypowiedz mogla zabrzmiec jako nawolywanie do wystepowania z Kosciola ale byl to tylko taki rodzaj kontry z mojej strony do tego "wywozenia na taczkach".
      Po prostu czysto teoretycznie zastanawialam sie, co moze najbardziej zabolec tych wszystkich sprzedajnych hierarchow polskiego KK. Jak moga wierni najdobitniej wyrazic swoj protest ?

      Nie bylo moim zamierzeniem nawolywanie do takiej akcji, a tym bardziej jeszcze do tego na Pana blogu :)

      Uwazam natomiast, ze powinna nastapic zdecydowana reakcja ludzi wierzacych. Tylko, ze do tego musza byc najpierw oczywiscie dobrze poinformowani. Nie chce, biorac udzial we mszy swietej, sie zastanawiac, kto wlasciwie przemawia do mnie z ambony.

      Pozdrawiam Pana

      Usuń
  46. Pan Ścios

    Może zechciałby Pan łaskawie odpowiedzieć na moje pytania, które do Pana zaadresowałem.

    Bardzo chętnie podejmę z Panem rozmowę o polskiej racji stanu i o tym kto powinien ją reprezentować w Polsce AD 20012.
    Chętnie też porozmawiam o racjach spadkobierców ideowych Adama Weisthaupta.

    OdpowiedzUsuń
  47. =

    Panie Aleksandrze,

    uderzył mnie fragment przytaczanego przez Pana Kazefa (17 lipca 2012 09:08) artykułu W. Bergera z GPC :

    "Wizyta, która odbędzie się dokładnie za miesiąc, jest przygotowywana z wielkim rozmachem, niemal jak przyjazd papieża. Zwierzchnik rosyjskiej Cerkwi spotka się z prezydentem Bronisławem Komorowskim, marszałkiem Senatu Bogdanem Borusewiczem, parlamentarzystami, intelektualistami i dyplomatami. Będzie go ochraniał BOR."

    A który Pan skomentował następująco:

    "Publikacja GPC wskazuje na najważniejszy aspekt wizyty Cyryla. Stoją za nią ustalenia na szczeblu służb specjalnych i polityków, a zatem wyjaśnienia Episkopatu nie zasługują na wiarę."

    ===

    Czy jest możliwe, według Pana, że w tej sprawie i Episkopat "nie był konsultowany", a jeżeli już, to w ostatniej chwili i w tonie "nakazowo-rozdzielczym"? Bo może i oni nie mają już nic do powiedzenia, a to co obserwujemy, to jak zwykle ostatnio:

    "Lalki, szopka, podłe maski, farbowany fałsz, obrazki..."

    I że jedyne czego możemy się spodziewać (i o co modlić), to jakieś indywidualne "non possum" Członka Episkopatu? Takiej pozy Reytanowej?

    Bo przecież ( nie sięgając zamierzchłego kontraktu okrągłostołowego z lat '80-tych, a jedynie okresu po 10.04.2010) - pierwsza demonstracja pt: "kto tu rządzi?" dokonała się przy udziale B. Komorowskiego, który (JAKIM PRAWEM???) wyrzucił kandydata na nowego bpa polowego, ks. Żarskiego, po jego pamiętnym, oskarżycielskim przemówieniu z 11. XI. 2010!

    http://www.youtube.com/watch?v=dL1B1KJB--8

    TUTAJ - pełen tekst homilii ks. Żarskiego

    A przecież o zatwierdzanie biskupów zabiegała władza komunistyczna za I PRL - w latach '50-tych, i wtedy usłyszano pamiętne non possumus prymasa Wyszyńskiego!!!

    Teraz nie słyszałam ŻADNEGO GŁOSU SPRZECIWU przeciwko uzurpowaniu sobie prawa przez ruskiego do obsadzania polskich biskupstw! Prymas, Episkopat, położyli uszy po sobie ... i ... wysunęli innego (bardziej koncyliacyjnego) kandydata. Władza (ŚWIECKA!!!) tym razem nie wniosła zastrzeżeń. Łaskawie.

    To chyba wtedy się zaczęło.
    Może dlatego KGB-ista Cyryl nie mógł przyjechać jesienią 2010, jak planowano, bo zdarzali się tacy księża jak Żarski?

    Jestem pewna, że nie zdołano ich spacyfikować! Najwyżej "przenieść do rezerwy" :)

    WIĘC: DLACZEGO MILCZĄ? CI PORZĄDNI? DLACZEGO ONI MILCZĄ?

    ==

    I DLACZEGO MILCZY RADIO MARYJA???

    Może dlatego?

    TV Trwam z przedłużoną koncesją

    "Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przyznała fundacji o. Tadeusza Rydzyka koncesję na nadawanie programu TV Trwam drogą satelitarną przez kolejne 10 lat.

    Fundacja Lux Veritatis otrzymała koncesję na nadawanie drogą satelitarną w 2003 r. Wygasa ona w marcu 2013 r. Przyznanie kolejnej oznacza, że TV Trwam może nadawać do 2023 r."

    Miejsca na multipleksie nadal nie ma... ale do końca roku będzie jeszcze jedno "rozpatrywanie" przez KRRiT...

    ===

    OdpowiedzUsuń
  48. homosovieticus,

    1. Każdy z nas ma nie tylko prawo, ale też obowiązek "zabiegania o przyszłość narodu i Kościoła". Wynika to z godności Polaka i katolika i nie trzeba do tego dodatkowych prerogatyw.

    2.Nie bardzo rozumiem to pytanie i nic mi nie wiadomo, by w "USA i krajach Europy zachodniej współpraca pomiędzy hierarchami kościołów a służbami specjalnymi była ostro potępiana przez niektóre środowiska wolnomularskie".
    Gdyby wskazał Pan konkretne fakty i dowody takich zachowań, pytanie byłoby bardziej czytelne.

    3. Z całą pewnością "operacja pojednanie pomiędzy Rosją i Polską" jest w dużej mierze wynikiem zgubnego resetu w stosunkach USA-Rosja i wynika ze zmiany priorytetów polityki amerykańskiej - przy czym początek tego zjawiska umiejscawiałbym w roku 2008 i dostrzegał w fakcie rezygnacji z tarczy antyrakietowej.
    Bez wątpienia duże znaczenie w wyborze dokonanym przez administrację Obamy, mogły mieć analizy wywiadu amerykańskiego i fakt "zacieśniania współpracy" między służbami specjalnymi III RP i Rosji.
    W żaden sposób nie tłumaczy to jednak dynamiki tego procesu i stopnia zaangażowania przedstawicieli "partii rosyjskiej".
    Nie zostaliśmy "skazani" na sojusz z Rosją i żadne zabiegi obcych dyplomacji nie wepchnęły nas w łapy Putina.
    Ta decyzja jest efektem wyboru dokonanego przez grupę rządzącą i nie wolno jej determinować stanowiskiem tzw. Zachodu.
    Warto natomiast mieć je na uwadze, po to, by liczyć wyłącznie na własne siły. Tę prawdę bardzo mocno zaakcentowała Waleria Nowodworskaja, rosyjska dysydentka, publicystka i pisarka, gdy tuż po tragedii smoleńskiej napisała:
    "Antysowiecki Kaczyński pomylił się tylko raz -kiedy poleciał sowieckim samolotem na sowieckie terytorium, zaufawszy sowieckiej władzy.
    A cywilizowany świat nie będzie oskarżać. Wszystko pokryje ropa, gaz i mgła".

    OdpowiedzUsuń
  49. Pani Urszulo,

    Nie jest możliwe, by w tej sprawie Episkopat "nie był konsultowany". Proszę pamiętać, że mamy do czynienia z finalizowaniem procesu, który rozpoczął się we wrześniu 2009 roku, po wizycie pierwszej delegacji RCP i był kontynuowany natychmiast po tragedii smoleńskiej.
    Jest to w pełni świadomy i celowy wybór, dokonany przez polski Episkopat. Świadczy o tym szereg zdarzeń i wypowiedzi najwyższych przedstawicieli Kościoła.
    Nie spodziewam się zatem "aktów Rejtana" - co najwyżej kilku zawoalowanych i cichych głosów "polemiki". Gdyby miało być inaczej, już dziś słyszelibyśmy głosy przeciwników "pojednania" z przedstawicielem Putina.
    Przed wieloma dniami napisałem o obecnych relacjach Episkopatu i RM. Nietrudno dostrzec, że tu ceną milczenia jest koncesja, a jestem przekonany, że również zgoda na multipleks.
    Mam również pewność, że po podpisaniu orędzia znikną przeszkody w sprawie nowych zasad finansowania Kościoła, a ze strony przedstawicieli Episkopatu nie usłyszymy już o "walce rządu z Kościołem".

    Pozdrawiam Panią

    OdpowiedzUsuń
  50. OT!!!

    To już jest trudne do zniesienia.
    Buta i hucpa tego paranoika:

    ===

    "Jak wynika z zeznań Radosława Sikorskiego w umorzonym niedawno tzw. wątku cywilnym śledztwa smoleńskiego, MSZ nie przesyłał bieżących informacji do kancelarii prezydenta. To minister podjął decyzję, że przekazywane będą tylko depesze przetworzone w resorcie.

    Ta decyzja została podjęta na początku 2009 r. Minister Sikorski parafował pismo dyrektora generalnego w tej sprawie. Mówiłem o tym na posiedzeniu parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia przyczyn smoleńskiej katastrofy. Uważam, że minister Sikorski celowo chciał odciąć prezydenta od źródeł informacji, po to by nie miał on możliwości własnej oceny polityki zagranicznej rządu Donalda Tuska

    - mówi „GPC” Witold Waszczykowski, były wiceminister spraw zagranicznych i były wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Konstytucjonalista dr Ryszard Piotrowski tłumaczy:

    Ze względu na to, a także konstytucyjne zadania prezydenta, powinien on mieć stały, pełny i niezakłócony dostęp do informacji, którymi dysponuje minister spraw zagranicznych. Ta zasada wynika ze wstępu do ustawy zasadniczej, ale i dalszych jej postanowień, które mówią o udziale prezydenta w prowadzeniu polityki zagranicznej. Nieprzestrzeganie tych zasad to złamanie konstytucji.

    Podobnego zdania jest Wiesław Johann, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku.

    Nie można ograniczać dostępu prezydenta do informacji, w przeciwnym razie mamy do czynienia ze złamaniem konstytucji.

    Za wP

    ===

    Czy dałby się Pan namówić na komentarz w tej sprawie?

    I - BARDZO PROSZĘ :) jeszcze o komentarz dotyczący aktualnego "przesilenia"
    Czy oni rzeczywiście mogą planować jesienne wybory, które wprowadziłyby
    do Sejmu "umocnionych" ludzi z partii prezydenckiej (razem? z SLD),
    jako nowe (po zużytej PO) "jądro krystalizacji"?

    A na koniec: co Pan myśli o przyczynach ruszenia na barykady przeciw ustawie anty-zgromadzeniowej przez tak znanych rewolucjonistów jak kataryna i Janke.
    Wiadomo, że kazano im, ale dlaczego?

    Jak Pan mi na wszystko odpowie, to stwierdzę, że jest Pan nie tylko najmądrzejszym ale i najmilszym blogerem polskiego internetu! :)

    Pozdrawiam serdecznie

    =

    OdpowiedzUsuń
  51. homosovieticus,

    Pan jest człowiekiem wielce niecierpliwym, a to nie służy rzeczowej rozmowie.
    Udzieliłem Panu wyczerpujących odpowiedzi. Proponuję natomiast, by dyskusję na interesujący Pana temat przeprowadzał Pan na własnym blogu. Nie widzę bowiem żadnego związku z bieżącym tematem i nie jestem zainteresowany opowieściami o "spadkobiercach ideowych Adama Weisthaupta".

    OdpowiedzUsuń
  52. Pani Urszulo,

    Obawiam się nie nie zasłużę na zaszczytne miano "najmądrzejszego ale i najmilszego blogera polskiego internetu" :)
    Słów i zachowań smarkacza zatrudnionego na stanowisku ministra spraw zagranicznych, nie chcę nawet komentować. Chciałbym jedynie dożyć chwili gdy ten człowiek i jego koledzy odpowiedzą przed Polakami za swoje czyny.
    Z całą pewnością nie nastąpi to w III RP.
    Sprawę "przesilenia" skomentowałem wczoraj jednym zdaniem na twitterze i mogę je tylko powtórzyć: Po co wygłupiać się z „komisją śledczą” gdy trwa walka gangów,koalicjant przeflancował się na wasala,a na zapleczu szykują nowe rozdanie?
    To są rzeczy z gatunku - nas to nie dotyczy - i nie warto nadawać im znaczenia. Trwa dyscyplinowanie koalicjanta, a jeśli się nie powiedzie - w odwodzie czeka alter ego Bronisława Komorowskiego.
    Proszę też nie wymagać, bym komentował zachowania głównego cenzora internetu i blogerki z nadania GW. Fakt, że takie osoby odezwały się w chwili, gdy sprawa jest przesądzona, pozwala mieć pewność, że chodzi o uwiarygodnienie "prawicowości" i "opozycyjności" tych smutnych postaci.
    Co z pewnością nastąpi.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  53. Pan Ścios

    Elokwencja często bywa zasłoną skrywającą prawdziwe cele rozmówcy.

    Moim zdaniem, staje Pan po stronie WLW a jako konserwatysta z wychowania, nie z rozumu, nie dostrzega Pan absurdów dotychczasowego ładu społecznego zbudowanego na fundamencie $, który pozbawiony parytetu złota stał się symbolem oszustwa narodów.
    Zapomina Pan także o prawdziwych przyczynach rozwiazania CCCP i tzw. obozu socjalistycznego.
    Za pokojową "transormację ustrojową" Amerykanie, moim zdaniem, zapłacili Rosjanom Europą.

    Oprócz Rosji we współczesnej Europie nie ma naturalnego hegemona.

    Reżi Putina dbając o przyszłośc Rosji stara się odbudować znisczone przez stalinizm rosyjskie "lepiszcze narodowe" jakim była religia prawosłowna.
    Czy się mylę?

    ps

    Może nieswiadomie głosi Pan co głosi ale można Pańskie poglady polityczne i kulturowe zaliczyć do intelektualnego spadku po Adamie W.

    OdpowiedzUsuń
  54. ----

    Ależ Panie Aleksandrze!

    Czy ja mogę od Pana czegokolwiek "wymagać"?
    Tylko grzecznie prosiłam.
    Ale Pan odmawia tak wyczerpująco :), że chyba prawie wszystko i tak pojęłam.
    Znaczenia nie przydaję. Ale jestem ciekawska (inaczej: "lubię wiedzieć" :)
    I proszę się nie wykręcać, że Pan też tego nie lubi, bo i tak nie uwierzę.

    I - mimo, że nas to nie dotyczy (JAAAASNE :))) - dlaczego "one" tego koalicjanta
    dyscyplinują i w wasala zmieniają? Nie zauważyłam, żeby im się zbiesił?

    Rozumiem, że z P. trafiłam? Jeśli nie, proszę skorygować. (Nie cierpię tego twittera!)

    Co do salonowych La Pasionarii oraz Il Commandande (na miarę akurat salonu24) - to, jak zwykle, "legendują się" gdy już po serach i deserach, ale zawsze pokrzyczeć można?
    Może ruszą na Belweder?

    Od znajomych wiem, że Janke POSTAWIŁ SIĘ w TVN samemu esbekowi i zomolowi Rutkowskiemu i prawie nakrzyczał na prowadzących. WYOBRAŻA PAN SOBIE??!
    Za co wszyscy go teraz poklepują i szanują, (nawet inni dziennikarze), i udają, że mu wierzą. Tzn. jego spontaniczności! Jakby go dobrze nie znali! To jest jedna sitwa, Panie Aleksandrze.

    Mam nadzieję, że nawet jak wygramy - PAN NIGDY NIE WYSTĄPI W TV???
    Przecież to chyba można ze wstydu pod ziemię się zapaść?
    Ja nie za bardzo wiem, kto tam teraz "dziennikarzy", ale od sportu byli ci co od lat (wiem, bo miałam czasowo TV na EURO), więc pewnie i od polityki te same sprawdzone, załgane twarze. Takie towarzystwo hańbi każdego. Zresztą myślę, że cała telewizja teraz tylko hańbi i przyzwoici ludzie powinni jej unikać.

    Pozdrawiam serdecznie najmilszego blogera internetu!

    ==

    OdpowiedzUsuń
  55. --


    PS. Dlaczego "człowiek radziecki" chce z Pana masona zrobić?
    To pewnie przygrywka przed "wrogiem kościoła", prawda?
    Ale po co jeszcze te pseudofilozoficzne brednie?
    Aha! Rozumiem. Przecież - dla kamuflażu:)

    =

    OdpowiedzUsuń
  56. homosovieticus,

    Bardzo doceniam ludzi, którzy na temat rozmówcy wiedzą więcej, niż on sam wie o sobie. Ta klasyczna forma autokompromitacji pozwala bowiem bezbłędnie rozpoznać proweniencję owych mędrców.
    Pan może jeszcze tego nie wie, ale w czasie swojej działalności blogerskiej byłem już agentem Mossadu i ambasady Chin, pułkownikiem SKW, wrogiem Kościoła i kryptokomunistą. Odkrycie, którego Pan dokonał nie należy zatem do błyskotliwych.
    Nie mam Panu nic więcej do powiedzenia, poza złożeniem gratulacji za celnie dobrany nick.
    Nie będę zawiedziony, jeśli zachce Pan omijać mój blog i oszczędzić mi obcowania z wytworami Pańskiego umysłu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan Ścios

      Freuda,Junga i Kępińskiego, zdania o ludzkiej samowiedzy, także jest Pan skory ośmieszać?

      Dla mnie nie jest Pan żadnym agentem tylko, podobnie jak Mackiewicz Józef, człowiekiem przekonanym,że działania na rzecz Nowego Światowego Porzadku muszą przejawiać wrogość do religii jako czynnika integrującego duże wspólnoty ludzkie.
      Nie oburza mnie to ale dziwi. Człowiek Bogiem dla innych z gatunku homo sapiens?
      Panie Aleksandrze więcej ROZUMU!

      Usuń
  57. Pani Urszula Domyślna

    Niczego nierozumnego w pełni nie widzę w misji wolnomularskiej.
    Dostrzegam jedynie zbieżność taktyki częsci polskich narodowców z taktyką np. Loży Wielkiego Wschodu.

    Pan Aleksander, człowiek literacko utalentowany podobnie jak J. Mackiewicz, głośno mówi o zdradzie KK. Nie mówi natomiast kogo właściwie zdradza np. polski KK, jaką klasę społeczną zdradza czy polskie chłopstwo czy może ziemiaństwo, które przecież gardziło nie tylko szlachtą ale i narodem- ludem?

    ps

    Wspomniany przez naszego Gospodarza śp Prymas St. Wyszyński jasno dawał, już dzrewiej, "odpór" poglądam jakie głosi Pan Aleksander Ścios.

    Pani także powinna jako inteligentka z urodzenia, być może, wiedzieć czym zajmuje się współczesna filozofia.

    Analizuje fakty, Moja Droga Urszulo!
    Fakty i nie zajmuje się krzewieniem jakichkolwiek ideologii!
    I to by było na tyle, dzisiaj:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. --

      O nic Pana nie pytałam, nie rozumiem więc dlaczego Pan się do mnie zwraca,
      w dodatku usiłując się spoufalić, na co zgody mojej nie ma i nie będzie.
      To tyle. Na dzisiaj, na jutro i nawsiegda.

      =

      Usuń
    2. Zwracam się do Pani z sympati. Trudno bowiem nie polubić kogoś kto bezkrytycznie akceptuje poglady innych ludzi.
      Co do chęci spoufalenia się z Panią, wyznać muszę szczerze, że nawet mi to głowy nie przyszło. Nie ośmieliłbym się po prostu.

      Zainterosował mi Pni powabny intelekt, ot wsio.

      Usuń
    3. Szanowny Panie
      Nie istnieje Loża Wielkiego Wschodu. Mógłby Pan sprawdzić, zanim Pan napisze. Za Wikipedią podaje główne:
      -Wielka Loża Narodowa Polski
      -Wielki Wschód Polski
      -Wielki Wschód Francji
      -Le droit Humain
      W sumie zawsze ciekawiły mnie ich nazwy np. prezydenci Gabriel Narutowicz,A. Zaleski, Ignacy Paderewski, Marie Curie etc. oraz ludzie deklarujący się jako masoni np. król S.A. Poniatowski, J.Wybicki(tekst hymnu), gen. J.H.Dąbrowski(twórca legionów). Lista jest długa:
      http://wolnomularstwo.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=82&Itemid=44
      Ale wracając do pytania jaką widzi Pan "zbieżność taktyki częsci polskich narodowców z taktyką np. Loży Wielkiego Wschodu"?

      Usuń
  58. Pani Urszulo,

    Pani nie tylko ode mnie "wymaga", ale wręcz żąda, bo jak sprzeciwić się tak ujmującej formie pytań nieznoszących braku odpowiedzi? :)
    Ponieważ jednak zasłużyłem na niezasłużone miano, czuję się (a o to przecież chodziło) zobowiązany do kontynuowania tematu.
    Dlaczego "one" tego koalicjanta dyscyplinują i w wasala zmieniają - mogę się jedynie domyślać. To jednak za mało, by dzielić się odpowiedzią.
    Powiem zatem tyle: może "one" szykują taki przekręt, że nawet "ludowym trybunom" zadrżałaby ręka przed głosowaniem? A tak - albo rękę się obetnie, albo inni ją wyciągną.
    Jedno co powinno nas martwić w obecnej sytuacji (choć już nie dziwić) to zachowanie partii opozycyjnej, która - podobnie jak w przypadku wielu innych roszad - wchodzi "bez mydła" w idiotyczną narrację i daje się złapać na lepy propagandystów.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. „Dlaczego "one" tego koalicjanta dyscyplinują i w wasala zmieniają - mogę się jedynie domyślać. To jednak za mało, by dzielić się odpowiedzią.
      Powiem zatem tyle: może "one" szykują taki przekręt, że nawet "ludowym trybunom" zadrżałaby ręka przed głosowaniem? A tak - albo rękę się obetnie, albo inni ją wyciągną.”

      Czy można tak uważać, że Pawlakowy‘Armagedon finansowy w wrześniu” był sondowaniem dziennikarskich demiurgów, (bo to w ich bełkocie leży być albo nie być tych zdrajców, tchórzy itp.) czy podejmą obronę koalicjanta?
      Nie podjęły, dlatego ONI musieli dyscyplinować.
      Przybycie „seryjnego samobójcy” w zbyt krótkim czasie, mogłoby być mało wiarygodne. Ale jakiś skandalik? Afera? Postraszyć dymisją – spadniecie ze stołka w głównej kajucie na łajbie – to jeszcze nie wypad za burtę. Cała załoga płynie dalej. Ale tego momentu rygor na statku został zaostrzony!

      Dziękuję i pozdrawiam.
      Bardzo proszę autora o ukręcenie „homosowieciarzowi” i ewentualnym podobnym „szmatom ubranym w ludzką skórę”, łeb przy samej dupie tj. o BAN! Jak mówił Longinus Podbipięta – „hadko słuchac, hadko słuchać!”.

      Usuń
  59. Z dużym zainteresowaniem przeczytałam bieżącą dyskusję.
    Pana blog,jak i wszystkie dotychczas wydane książki również.
    Żyjemy w bardzo trudnych czasach.Czy apokalipsa jest blisko?
    To wie jedynie Bóg.
    Dostrzegam mnóstwo fałszu i dezinformacji w życiu publicznym,liczne zagrożenia
    dla wspólnoty Narodu i Kościoła,którego cokolwiek by zaszło,nie zamierzam się
    wyrzec.Tak mi dopomóż Bóg!
    ps.
    Do homosovieticusa.Jesteś człowieku klasycznym dezinformatorem.

    OdpowiedzUsuń
  60. Szanowny Panie Aleksandrze,

    dziekuje Panu za zwrocenie uwagi na kolejny temat,ktory powinien byc jednym z wiodacych w tzw.niezaleznych mediach lecz niestety nie jest.Dlaczego?Nie sadze by byl to wynik tylko i wylacznie niezrozumienia nadchodzacych zagrozen przez dziennikarzy czy publicystow.
    Co do wasalizacji PSL ,coz zostalo jeszcze do sprzedania ?Lasy Panstwowe?
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lasy państwowe, terytorium województwa np. - moze Śląska? A potem to TATRY już hurtem. Jest sporo mozliwosci. Ale cel jest jeden. Tak polski Naród złapać za gardło, taki powróz na szyje,knebel w usta, kóle u nóg, odpowiedniej dlugości łancuch i upgrade falszywej tożsamosci aby niegdy więcej nie pomyslał o Bogu, miłosci Ojczyzny czy Honorze.

      Usuń
  61. Wiara w Chrystusa zbliża Rosję i Polskę
    Pod takim tytułem watykański dziennik informuje o planowanym na 17 sierpnia podpisaniu przez patriarchę moskiewskiego Cyryla oraz przewodniczącego episkopatu Polski, abp Józefa Michalika wspólnego apelu o pojednanie, skierowanego do narodów rosyjskiego i polskiego, w szczególności do wiernych prawosławnych i katolickich.
    Watykański dziennik odnotował także słowa przywódcy rosyjskiego prawosławia, wypowiedziane w minioną niedzielę w Katyniu. Gdy nazwał on to miejsce „sceną, na której rozegrała się tragedia, zbliżająca Rosję i Polskę, wspólnym grobem, miejscem wspólnie przeżywanego bólu, głębokiego wzruszenia”, przypominając, że „nic nie zbliża bardziej niż wspólne cierpienie, jeżeli jest ono podzielane”.za fronda.pl
    oraz
    Stolica Apostolska zaproponowała przeprowadzenie w Finlandii spotkania Benedykta XVI z patriarchą moskiewskim i całej Rusi Cyrylem – poinformowała rosyjska chrześcijańska agencja internetowa „ Portal-Credo”, powołując się na dziennik rosyjski „Metro”.
    http://ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x56781/watykan-zaproponowal-patriarsze-cyrylowi-spotkanie/
    Sprawy nabierają rozmachu... Na portalu ekai.pl pojawia się coraz więcej artykułów np. Polacy i Rosjanie - początek długiej drogi etc.
    http://ekai.pl/wizytapatriarchycyryla/x56535/wizyta-patriarchy-cyryla-w-polsce/

    OdpowiedzUsuń
  62. Proszę również wszystkich o zapoznanie się z arcy-obiektywną biografią Cyryla I.
    http://ekai.pl/wizytapatriarchycyryla/x56742/cyryl-i-patriarcha-moskwy-i-calej-rusi/
    Plemię żmijowe... Oni już wybrali!

    OdpowiedzUsuń
  63. Gdzie oni się tak śpieszą?

    OdpowiedzUsuń
  64. Pani Halko,

    Do walki gangów nie przywiązywałbym żadnej wagi. Nas ona nie dotyczy i nie należy się spodziewać jakichkolwiek zmian na lepsze. To raczej zmartwienie Pawlaka, że jego kolega ze służb nie dopilnował spraw PSL-u.
    Grupa rządząca oczywiście nie musi sondować małych demiurgów, bo ci doskonale wiedzą, co i jak pisać, a skoro tak odważnie rzucają się na temat - mamy stuprocentową pewność, że został im zadany.
    Tym bardziej powinniśmy go omijać i rozglądać się, jakie interesy załatwia się za tą zasłoną.

    Pozdrawiam Panią

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bodajże przeprowadzaną w ekspresowym tempie ustawę - Prawo energetyczne.

      Usuń
  65. Anonimowy z 18 lipca g 21:08

    Dziękuję za wizytę i słowa komentarza.

    OdpowiedzUsuń
  66. tobiasz11,

    Szanowny Panie,

    Milczenie w tej sprawie to efekt lęku przed posądzeniem o wrogość do Kościoła, ale też wyraz fatalnie rozumianej lojalności.
    Dla wielu ludzi wierność Kościołowi kojarzy się wyłącznie z posłuszeństwem wobec hierarchów i bezrefleksyjną akceptacją decyzji władz kościelnych.
    Można uznać, że gdyby ci wierni stanęli wobec dylematów naszych przodków, opowiedzieliby się po stronie prymasa Poniatowskiego, biskupa Kossakowskiego czy biskupa wileńskiego Massalskiego - a zatem stanęli w jednym szeregu z targowiczanami. Czy na tym w istocie polega wierność Kościołowi?

    Jestem przekonany, że nigdy nie należy ukrywać zła w obawie przed rzekomym zgorszeniem.

    Pozdrawiam Pana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @AS

      Dziekuje za wyczerpujaca odpowiedz,pozdrawiam.

      Usuń
  67. Szanowny Panie Aleksandrze.

    Ktoś słusznie określił związek władzy świeckiej
    z duchowną'sojuszem ołtarza z tronem'.
    Nie mam złudzeń co do tego,że zacieśnienie przyjaźni polsko-rosyjskiej,a raczej cerkiewno-katolickiej jest diabelskim planem politycznym,
    przez który Kościół Katolicki w Polsce może stracic wielu wiernych i o to z pewnością chodzi
    tym,którzy go przygotowali.

    Smoleńsk 2010 roku,skąpany we krwi to z pewnością ta płaszczyzna na której agent Turowski chce zbudowac pojednanie między narodami i Kosciołami.
    Pozostaje miec nadzieję na Sprawiedliwośc Bożą...i to,że polscy hierarchowie przejrzą na oczy,czego im z całego serca życzę.

    Pozdrawiam i życzę wielu sił do niezwykle cennej pracy.

    OdpowiedzUsuń
  68. --
    CZ. I

    LIST DO ABP JÓZEFA MICHALIKA, PRZEWODNICZĄCEGO KEP
    - W SPRAWIE ORĘDZIA DO NARODÓW ROSJI I POLSKI


    Jego Ekscelencja Ksiądz Arcybiskup Józef Michalik

    Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

    Skwer Ks. Kard. S. Wyszyńskiego 6
    01-015 Warszawa
    skep1@episkopat.pl



    Wasza Ekscelencjo,
    Czcigodny Księże Arcybiskupie,

    my, wierni Kościoła Katolickiego w Polsce, z niepokojem przyjęliśmy informację, ze podczas wizyty Cyryla I w Polsce ma dojść do podpisania Orędzia do Narodów Rosji i Polski – wspólnego dokumentu Rosyjskiej Cerkwi i Episkopatu Polski, nad którym prace trwały od ponad dwóch lat, a o którym wierni nie byli informowani przez swoich Biskupów.

    Kościół Katolicki w Polsce był od wieków miejscem, gdzie wierni gromadzili się pod opiekę Maryji Królowej Polski, szukając wsparcia u swoich Pasterzy w momentach zagrożenia dla wiary i państwowości Polski.
    I przez wieki znajdowali Pasterzy, którzy potrafili ich przeprowadzić w modlitwie i Opiece Boskiej przez wszystkie zakręty historii.

    W Wielką Niedzielę abp Józef Michalik w orędziu wielkanocnym powiedział, że "zmartwychwstanie Chrystusa ma wielkie przesłanie do nas: Nie poddawajmy się!". Ktoś kto zagarnia historię, przeszłość już sięga ręka po przyszłość, działa na szkodę.
    To jest siła narodu naszego. Trzeba umieć słuchać narodu. Bolesne jest to, że niejednokrotnie rządzący nie chcą tego narodu słuchać w różnych sytuacjach ."

    Odwołując się do słów Waszej Ekscelencji, naszego Pasterza, prosimy o wysłuchanie naszej opinii i wycofanie się z podpisania tego niebezpiecznego dla przyszłości Polski wspólnego orędzia.

    Bolejemy nad tym, że ponad dwa lata od śmierci polskiej elity, Episkopat Polski nie odważył się powiedzieć Polakom, że obecna władza ukrywa prawdę o tragedii smoleńskiej i w pakcie z Putinem pozbawia nas resztek godności i suwerenności. Przeciwnie, od dawna zauważamy szereg niepokojących sygnałów płynących od naszych duszpasterzy.
    Nigdy nie usłyszeliśmy apelu o rzetelne wyjaśnienie przyczyn tragedii ani głosu w obronie tych, którzy zginęli na nieludzkiej ziemi. Nie powiedziano Polakom, kto ponosi moralną odpowiedzialność za wzniecanie kampanii nienawiści i nie wskazano winnych niszczenia naszej państwowości.

    Gdy na Krakowskim Przedmieściu bito i lżono obrońców krzyża, a człowiek wybrany prezydentem rozpętał wojnę z symbolem chrześcijaństwa - w stanowisku Episkopatu z dnia 12 sierpnia 2010 r. napisano: „Modlącym się pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu zwracamy uwagę, że w zaistniałej sytuacji stają się, mimo swej najlepszej woli, politycznym punktem przetargowym stron konfliktu”, a z ust najwyższych przedstawicieli Kościoła usłyszeliśmy o „fanatycznej sekcie broniącej krzyża” i „bezrozumnych zwierzętach”.

    Zaledwie tydzień po tragedii, sekretarz Konferencji Episkopatu Polski. bp Stanisław Budzik wyraził nadzieję, „że wspólne przeżywanie katastrofy, jaka wydarzyła się pod Smoleńskiem będzie nowym otwarciem, kamieniem milowym na drodze porozumienia i pojednania polsko-rosyjskiego” i przypomniał, że hierarchowie polskiego Kościoła „zinterpretowali tragiczne wydarzenia pod Smoleńskiem jako okazję do pogłębienia dialogu polsko-rosyjskiego”.

    Głos ten Polacy usłyszeli wówczas, gdy rosyjscy żołdacy niszczyli wrak samolotu, zacierali ślady po smoleńskiej tragedii i kłamliwie oskarżali polskich pilotów o spowodowanie katastrofy. Brzmiał tym bardziej obłudnie, że władze Rosji nie tylko „wspólnie przeżywały” śmierć naszej elity, ale zaprzeczały też odpowiedzialności za katyńskie ludobójstwo i wespół z rosyjską Cerkwią zawłaszczały miejsce kaźni polskich oficerów, stawiając na terenie Zespołu Memorialnego w Lesie Katyńskim Cerkiew Zmartwychwstania Chrystusa. Inicjatorem tej budowy był Cyryl I, a jej wykonanie sfinansował koncern Rosnieft, zarządzany przez ludzi KGB.
    =

    OdpowiedzUsuń
  69. CZ. II

    Symbolem wspólnych dążeń do zadekretowania „pojednania” z Rosją, była także decyzja władz Archidiecezji Warszawskiej o ulokowaniu w biurowcu należącym do Archidiecezji siedziby Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia. Ta rządowa instytucja została powołana natychmiast po tragedii smoleńskiej i na wzór komunistycznego TPPR –u, ma zajmować się „ratyfikację polsko-rosyjskiego dialogu i porozumienia”.

    W trakcie pogrzebu pary prezydenckiej na Wawelu, kard. Stanisław Dziwisz przypomniał, że „przed blisko półwieczem biskupi polscy wykonali prawdziwie proroczy krok w kierunku Niemców, mówiąc do nich w imieniu narodu polskiego: ,,Wybaczamy i prosimy o wybaczenie!“ i dodał: „Musimy dorastać do wypowiedzenia tych samych słów wobec braci Rosjan.” „Orędzie skierowane do narodów Polski i Rosji będzie odpowiednikiem tego, co się stało w relacjach polsko-niemieckich w 1965 roku” stwierdził ks. Henryk Paprocki, rzecznik Kościoła prawosławnego w Polsce.

    W naszym mniemaniu Orędzie do Narodów Rosji i Polski, będące zwieńczeniem wielu niebezpiecznych sygnałów płynących z ostatnich miesięcy, nie może być porównywane z listem do biskupów niemieckich z 1965 r. Próba narzucenia takiej interpretacji każe przypuszczać, że mamy do czynienia z aktem historycznego fałszerstwa, którego konsekwencje mogą być wręcz nieobliczalne i trwale zaważyć na przyszłości Polski i polskiego Kościoła.

    Dość przypomnieć, że List biskupów polskich do niemieckich został poprzedzony autentycznym procesem pojednania i był odpowiedzią polskich hierarchów na wieloletnie starania strony niemieckiej. Wyprzedziły go działania kościołów niemieckich, w tym Kościoła ewangelickiego, który w swym memorandum z 1 października 1965 r. wzywał do zaakceptowania granic na Odrze i Nysie oraz do podjęcia dzieła pojednania Niemców ze wschodnimi sąsiadami. Wcześniejszym gestem intelektualistów ewangelickich było tzw. memorandum z Tybingi - przedstawione deputowanym Bundestagu w roku 1961, nawołujące zachodnioniemieckich polityków do odejścia od idei rewizji granic. Okazją do podjęcia procesu pojednania był przede wszystkim Sobór Watykański II, dając możliwość bezpośredniego spotkania przedstawicieli Episkopatów obu krajów.
    Poprzedziły go wspólne wystąpienia w sprawie beatyfikacji franciszkanina — męczennika Auschwitz — o. Maksymiliana Kolbe czy pielgrzymki niemieckich chrześcijan do miejsc zbrodni hitlerowskich w Polsce. Słowa „przebaczamy i prosimy o przebaczenie” – podpisane m.in. przez kardynała Stefana Wyszyńskiego i biskupa Karola Wojtyłę – były nie tylko aktem mądrości politycznej ówczesnych hierarchów Kościoła, ale wypływały z głębokiego przeświadczenia, że istnieją rzeczywiste warunki pojednania „w tym jak najbardziej chrześcijańskim, ale i bardzo ludzkim duchu”.
    Jeśli ówczesne władze komunistyczne zareagowały z wściekłością na orędzie polskich biskupów – to również dlatego, że było ono wyrazem ewangelicznej i chrześcijańskiej postawy.

    OdpowiedzUsuń
  70. CZ. III

    Każdy, kto zna stan dzisiejszych stosunków polsko-rosyjskich, musi wiedzieć, że nie spełniają one żadnego z warunków koniecznych do prawdziwego pojednania. W wymiarze politycznym, historycznym czy religijnym - nie sposób nawet wskazać wydarzenia na miarę inicjacji takiego procesu. Również Rosyjska Cerkiew Prawosławna jest daleka od budowania relacji opartych na prawdzie, a wobec reżimu kremlowskiego spełnia dziś rolę stronnika i wasala.

    Symbolem obecnych relacji może być wypowiedź patriarchy Cyryla, który 4 listopada ubiegłego roku, w ustanowione przez Putina święto Jedności Narodowej, porównał wypędzenie Polaków z Moskwy w roku 1612 do zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami w 1945 roku.

    Sam sygnatariusz orędzia, Cyryl I patriarcha Moskwy i Wszechrusi , Władimir Michajłowicz Gundiajew jest współpracownikiem KGB o pseudonimie „Michajłow".

    Są to fakty znane wiernym Kościoła w Polsce, jak również fakt że Patriarcha, uważany w Rosji za członka ekipy Putina w przeszłości zajmował się m.in. obrotem wyrobami tytoniowymi, wwożonymi do Rosji bez cła i składowanymi w Monasterze Daniłowskim oraz handlem ropą naftową, czerpiąc z tych nielegalnych procederów milionowe zyski.

    Na czym zatem miałoby opierać się owo „pojednanie’ między kościołami i narodami – jeśli nadal nie ma rachunku krzywd, poczucia winy ani woli poprawy? Jaki akt „wybaczenia” chcą nam przygotować polscy hierarchowie, gdy ukryto prawdę o przyczynach tragedii smoleńskiej, a Prawosławna Cerkiew wspiera człowieka odpowiedzialnego za śmierć naszych rodaków?

    Czy polski Episkopat zapomniał już słów Jana Pawła II, że ,,pojednanie nie może być mniej głębokie niż sam rozłam“ i nie pamięta o hańbie pozorów pojednania?

    Nie mamy wątpliwości, że wspólne orędzie hierarchów polskich i rosyjskich stanowi integralny element fałszywego procesu „pojednania” - narzuconego Polakom od dnia tragedii smoleńskiej i w sposób bezpośredni wpisuje się w plan uczynienia z naszego kraju rosyjskiego dominium. Jest inicjatywą, którą należy oceniać w perspektywie celów politycznych wyznaczonych przez grupę rządzącą.

    OdpowiedzUsuń
  71. CZ. IV

    Podpisując to orędzie, biskupi mogą być pewni przychylnej reakcji władzy, która spróbuje je wpisać we własną politykę.
    Ale co się stanie z owcami powierzonymi Pasterzom, wiernymi którzy poczują się oszukani i opuszczeni?

    W 1993 roku papież Jan Paweł II powiedział:

    „Anty­chryst jest wśród nas. Nie możemy przy­my­kać oczu na to, co nas ota­cza. Musimy nazwać po imie­niu złego. Nie możemy prze­oczyć faktu, że wraz z kul­turą miło­ści i życia na świe­cie roz­po­wszech­nia się inna cywi­li­za­cja, cywi­li­za­cja śmierci, będąca bez­po­śred­nim dzie­łem sza­tana i sta­no­wiąca jeden z prze­ja­wów zbli­ża­ją­cej się Apokalipsy.“

    Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi. (Mt 5:33-37).

    Biorąc pod uwagę powyższe argumenty, zatroskani o dobro Kościoła katolickiego w Polsce apelujemy o niepodpisywanie orędzia polsko-rosyjskiego. Jesteśmy przekonani o jego szkodliwości dla przyszłości Kościoła w Polsce, jak i dla przyszłości naszej Ojczyzny. Nadszedł moment, gdy na drodze fałszywego pojednania powinniśmy powiedzieć „Non possumus!”

    W imieniu

    katolickiego laikatu, świeckich prawdziwie zaangażowanych, zatroskanych o obecność wiary, Ewangelii, Chrystusa pośrodku nas i o przyszłość naszej Ojczyzny, zgromadzonych wokół portalu Stowarzyszenia Blogmedia24.pl


    Prezes Zarządu

    Elżbieta Szmidt

    http://blogmedia24.pl/node/58612
    http://bezdekretu.blogspot.com/2012/06/jak-kamien-nagrobny.html?utm_source=BP_recent
    http://bezdekretu.blogspot.com/2012/07/taktyka-komromisu-taktyka-zdrady.html

    =

    OdpowiedzUsuń
  72. tobiasz11,

    Chciałbym uzupełnić udzieloną Panu odpowiedź, by w obecnym kształcie nie prowadziła do błędnych wniosków.
    Przywołałem w niej obraz biskupów-zdrajców, lecz nie po to, by według tej miary dokonywać wszelkich ocen. Rzecz ma głębsze znaczenie.
    Przede wszystkim trzeba sobie uzmysłowić, że nie istnieje żaden argument, który zabraniałby członkowi Kościoła wyrażania krytycznej opinii o zachowaniach hierarchy. Przeciwnie - na mocy więzi łączącej nas z Kościołem i świadomości tego, że jest wspólnotą ludzi grzesznych - jesteśmy wręcz zobowiązani do wyrażania takich opinii.
    W historii Kościoła znamy przecież setki przykładów zdrady bądź apostazy biskupów i hierarchów. Są to - jak każdy z nas - ludzie niewolni od błędów i grzeszności.
    Dostrzegając zatem takie przypadki, trzeba postawić sobie pytanie: czy wolno nam odwracać się wówczas od Kościoła lub poszukiwać dróg poza nim?
    Myślę, że byłby to akt nie tylko głupoty, ale przede wszystkim braku wiary, gdybyśmy cały wymiar tej wspólnoty sprowadzili do krytyki ludzkich słabości i według niej kształtowali swój wybór.
    Jestem przekonany, że skoro Bóg dopuszcza by w Kościele miało miejsce zgorszenie, dzieje się tak tylko dlatego, aby można z niego wyprowadzić jakieś dobro. Nie da się jednak tego uczynić, jeśli stchórzymy przed odpowiedzialnością lub zaprzeczymy faktom. To już nie jest przejawem słabości, ale najgorszej pychy odrzucającej prawdę o człowieku.

    Pozdrawiam raz jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  73. Anonimowy z 16:55,

    Sojusz tronu i ołtarza to przede wszystkim dowód pychy i słabości hierarchów. Pychy - bo próbują oszukać własny naród i własne sumienia, licząc na szacunek, jakim Polacy obdarzają pasterzy Kościoła, słabości zaś - bo w dążeniu za zabezpieczeniem "bytu materialnego" zapomnieli, że nie pieniądz ani układy stanowią o jego sile.
    Jest w tym również nasza wina wynikająca z tchórzliwej postawy przyzwolenia i akceptacji zła.
    Jest to przyzwolenie wymuszone antychrześcijańskim lękiem przed prawdą i obawą przed "krytyką" zachowań hierarchów, którą - jakże łatwo, właśnie w interesie zła - utożsamia się z atakiem na Kościół. Gdybyśmy mieli więcej odwagi i poczucia odpowiedzialności, być może udałoby się uniknąć wielu gorszących sytuacji z udziałem pasterzy Kościoła.
    Teraz i dziś jest okazja, by to zmienić, bo przemilczenia haniebnego aktu "pojednania" nikt nam nie wybaczy.

    Bardzo dziękuję za życzenia i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  74. Pani Urszulo,

    List do abp. Józefa Michalika (oparty na tekście "Jak kamień nagrobny") znajduje się tylko na stronie Blogmedia24.pl i chwała Pani Maryli za tę mądrą, polską postawę.
    Wiem, że próba zainteresowania listem mediów niezależnych, skończyła się fiaskiem i oskarżeniem o wrogość wobec Kościoła.

    Cóż można więcej dodać - poza apelem byśmy potrafili przełamać ten irracjonalny i zgubny strach. I ratowali się, nim będzie za późno.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  75. --

    (PAP)
    3.07.2012

    ABP MICHALIK: O PRZYSZŁOŚCI KOŚCIOŁA ZDECYDUJE LAIKAT

    "Dzisiaj przyszła epoka laikatu w Kościele i w Polsce. O przyszłości Kościoła zdecyduje laikat. Nie biskupi. Oni nie zrobią tej pracy, tego wysiłku za nas wszystkich; świeccy, nie kapłani nawet, ale świeccy pod przewodnictwem kapłanów i biskupów"- powiedział abp Michalik.

    "Musi się w każdym chrześcijaninie obudzić poczucie odpowiedzialności za Kościół, za Chrystusa, za cześć Maryi"- dodał metropolita.

    Metropolita przypomniał, że wobec prymasa Stefana Wyszyńskiego i ówczesnego episkopatu Polski kierowano kiedyś uwagi, "że jest za bardzo Maryjny, za bardzo ludowy".

    "Pomylili się, bo nie ma Kościoła prawdziwego bez Matki Jezusowej, nie ma prawdziwej pobożności chrześcijańskiej bez pobożności Maryjnej. Ona (Maryja) pełniła wolę Bożą i my mamy pełnić wolę Bożą tak jak ona, do końca" - powiedział.

    Arcybiskup apelował do wiernych, aby naśladując Maryję, "poszerzali Królestwo Boże" w swoich sercach, ale też w życiu publicznym. "Żeby świat rozpoznawał po nas, że ten chrześcijanin, katolik, człowiek wierzący ma sobie coś więcej z pokory, bo Chrystus był pokorny. Ma coś z mocy Chrystusowego zwycięstwa na krzyżu, mocy, która pokonuje szatana, mocy, dzięki której pokonuje samego siebie"- dodał Michalik.*

    * Wypowiedź abp JM z 3.07, podczas mszy świętej z okazji 63. rocznicy "Cudu lubelskiego".

    ==

    Panie Aleksandrze,

    Skoro tak, to dlaczego Przewodniczący KEP przed podjęciem decyzji o pojednaniu z Putinem = Rosyjską Cerkwią Prawosławną, nie wziął pod uwagę opinii tak cenionego przez siebie laikatu, w którym upatruje przyszłość Kościoła???
    Widzę tu wielką sprzeczność i rozmijanie się słów i czynów...

    Pozdrawiam serdecznie

    =

    OdpowiedzUsuń
  76. Pani Urszulo,

    Znam wypowiedź abp. Michalika o roli laikatu. To nieprawdziwe słowa, bo głos laikatu jest słuchany tylko wówczas, gdy współbrzmi z głosem biskupów.
    Sprawa orędzia jest tego dobitnym dowodem. Wprawdzie Kościół nigdy nie był i nie będzie instytucją demokratyczną, ale właśnie w takich kwestiach - dotyczących naszej historii, polityki i relacji społecznych - mamy prawo wręcz obowiązek, zabierać głos.
    Dlatego list do abp. Michalika jest właściwym środkiem komunikowania naszego sprzeciwu. Gdybyśmy byli społeczeństwem dojrzałym i świadomym, ten list byłby wysyłany masowo, przy wsparciu naszych mediów i opozycji. Gdyby i on nie wywołał reakcji hierarchów, należałoby organizować manifestacje i publiczne akcje protestu.
    Milczenie jest zgodą na zło, a ci, którzy dziś tchórzliwie milczą niech nie rozrywają później szat nad upadkiem Polski.

    Natomiast w kontekście słów abp. Michalika na temat prymasa Wyszyńskiego warto przypomnieć wypowiedź abp. Nycza z wywiadu udzielonego wczoraj tygodnikowi "Polityka" - najbardziej lewackiemu organowi propagandy.
    Otóż metropolita warszawski pytany o przywództwo prymasa Wyszyńskiego w okresie PRL -u orzekł:
    "Szanuję siłę jego charakteru (...). Ale warto pomyśleć, w jakim stopniu to jego przywództwo było nieco wyidealizowane, w jakim wymuszone przez epokę."

    Dla wielu współczesnych hierarchów, postawa Prymasa Tysiąclecia i jego "non possumus" jest niczym wyrzut sumienia lub "potężny głos zamilkłych chórów".

    Pozdrawiam Panią

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Abp Nycz niebezpiecznie zbliża się w swych zachowaniach (KRZYŻ SMOLEŃSKI!)
      oraz wypowiedziach - jak choćby przytoczona przez Pana niegodna arcykapłana krytyka Prymasa 1000-lecia, do, niechlubnej pamięci abp Życińskiego.
      Ciekawe, kiedy zacznie kwestionować przywództwo Jana Pawła II. Wszak ono też było "wymuszone przez epokę"!

      Pozdrawiam

      =

      Usuń
    2. Aleksandrze,

      wypowiedź kardynała Nycza - jaka tam zreszta wypowiedź, postkomunistyczna Polityka wydała się kardynałowi godnym medium by udzielac mu wywiadu - jakiegos obszernego czy dobitnego komentarza nie wymaga.

      Kardynał w W-wie wyraźnie okrzepł i tak jak preferuje jakieś spotkania z obecnym lokatorem Pałacu Namiestnikowskiego, tak unika anteny Radia Maryja. Najwieksze zgormadzenie religijne ostanich lat, msza na pl Trzech Krzyży i marsz w obronie Telewizji Trwam to miejsca i okoliczności w których metropolita warszawski wyraźnie się nie znajduje.

      Nie chce mi się nic wiecej pisac o kardynale Nyczu.

      Dygresja jedna.
      Przy okazji sprawy arcybiskupa Wielgusa, sprawy niezwykle przykrej, jeden z internetowych komentatorów podniósł jeszcze ważniejszą przyczynę (niż zapisy w archiwaliach) dla której arcybiskup Wielgus nie powinien być metropolita warszawskim.

      Jesli na arcybiksupa Wielgusa - pisał ów komentator - wystarczy "nakrzyczeć" i już coś podpisuje - znaczy to że ma kręgosłup jak giętki jak trawa. Ktoś taki nie może byc przywódcą w najwiekszej i najważniejszej polskiej diecezji.

      Na kardynała Nycza nie trzeba nawet krzyczeć - sam udziela się w piśmie którego (tak uważam) żaden katolik nie bierze do ręki.

      Mam nadzieje że ten skandaliczny wywiad to predzej oznaka desperacji kardynała Nycza. To środowisko tak ma, mało to razy gdy coś się biskupowi Pieronkowi nie udawało to szokował w Gazecie Wyborczej?

      Usuń
  77. --

    ALEKSANDER ŚCIOS

    Panie Aleksandrze,

    rzeczywiście, List do Episkopatu opublikowały tylko Blogmedia (przyłączam się z całego serca do podziękowań dla Drogiej Maryli i Całego Zespołu BM24), nie ma go natomiast ani na Solidarnych2010 (co jest dla mnie wielką przykrością i zaskoczeniem), ani na niezależnej.pl, ani - na mojej ulubionej i niezawodnej stronie WZZW. Chyba, że przeoczyłam?

    Więcej: portale, które dotąd publikowały wszystkie Pańskie artykuły, akurat tych ostatnich, poświęconych haniebnemu "pojednaniu" ( "TAKTYKA KOMPROMISU - TAKTYKA ZDRADY" oraz "JAK KAMIEŃ NAGROBNY" ) nie zamieściły. Nie rozumiem tego - i prawdę mówiąc, wolę nie rozumieć.

    Pozdrawiam serdecznie

    =

    OdpowiedzUsuń
  78. Pani Urszulo,

    Mnie również bardzo martwi postawa niezależnych mediów. O nie nie dziwi brak takiego apelu na stronie niezalezna.pl, to milczenie Solidarnych2010 jest dla mnie przykrym doświadczeniem.
    Tym bardziej, że ten portal publikował (za moją zgodą) wszystkie dotychczasowe teksty, a zatem przemilczenie wyłącznie tych dwóch, należy uznać za rodzaj cenzury.
    Ponieważ także następny tekst na tym blogu będzie dotyczył tego samego tematu, a zatem będzie musiał zostać przemilczany przez Solidarnych2010, byłoby dla nich lepiej, gdyby w ogóle zaniechali publikowania Ściosa zamiast narażać się na taki dyskomfort.
    Natomiast niezawodna - jak Pani słusznie nazwała - strona byłych działaczy Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża (WZZW) publikuje wszystkie teksty, w tym również dotyczące sprawy orędzia.
    http://wzzw.wordpress.com/2012/07/16/taktyka-kompromisu-taktyka-zdrady/

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  79. --

    Oj, to ja bardzo przepraszam stronę WZZW, od której zawsze zaczynam "przegląd prasy" :) i gratuluję świetnej "linii programowej" :)

    Gdybyście jeszcze Państwo LIST opublikowali... :)

    Pozdrawiam bardzo serdecznie

    =

    OdpowiedzUsuń
  80. --

    Panie Aleksandrze, JEST, JEST JUŻ I NA SOLIDARNYCH201o !!! :)
    http://solidarni2010.pl/n,3725,13,aleksander-scios-taktyka-kompromisu-taktyka-zdrady.html

    A jeden z komentatorów podaje bardzo ciekawe linki:
    Słucham właśnie wypowiedzi prof. Wolniewicza.
    I stwierdzam: TO JEST GOŚĆ ! :)

    =

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A trzeci filmik Pani oglądała? ;-)

      Usuń
    2. Jeszcze nie, tylko pierwszy (świetny), na razie :)
      Warto, bo długie?

      Pozdrawiam serdecznie

      =

      Usuń
    3. Bardzo się cieszę, że tekst pojawił się na Solidarnych2010. Świadczy to, że nasza rozmowa została jednak dostrzeżona :)
      Mam nadzieję, że na dłużej zagości tam również tekst Listu do abp. Michalika.

      Usuń
    4. Świetny ten drugi film o ekumenizmie, szczególnie pod koniec, kiedy profesor mówi o tzw. anonimowych centrach dowodzenia. Ciekawe, bardzo ciekawe...

      Usuń
    5. Panie Aleksandrze,

      Jestem pewien ,ze w KEP tez czytaja i dostrzegaja.I jesli sie jeszcze tam modla,w co gleboko wierze,to predzej czy pozniej dojda do wniosku ze nie tedy droga.

      Dobrej nocy.

      Usuń
  81. A trzeci filmik to dla ludzi o mocnych nerwach...;-)Kiedyś nawet linkowałem u autora. Warto posłuchać bez uprzedzeń.

    OdpowiedzUsuń
  82. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  83. Pani Urszulo,

    Film linkowany jako drugi ma interesujacy fragment od 28:12
    Film linkowany jako trzeci to ksiadz Natanek we wlasnej autoryzowanej osobie, taki jakim chce byc widziany.
    Obejrzalem z zainteresowaniem, sporo rzeczy w zyciu widzialem, wiary w Przewodniczacego Konferencji Episkopatu nie wyznaje, z ocena ksiedza Natanka sie wstrzymam, "z czynow ich poznacie ich", jestem ciekaw czego dokona.
    Na marginesie i bez oceniania powiem, ze zrobilby ciezki Szmal (tak mi sie napisalo, ale niech zostanie) w Ameryce z taką charyzmą, wystepujac w telewizji w odplatnym cotygodniowym show. Jest specjalny kanal tv dla takich showmenow i kazdy jeden zbiera pieniadze. Ksiadz Natanek mialby tu jeden powazny problem, wobec czego antagonizowac Amerykanow i Kanadyjczykow. W Polsce to samograj, w Ameryce bylby to powazny problem. Moze wlasnie dlatego zadna religia w Ameryce nie ma znaczenia politycznego. Rozni tacy sa w stanie mowic o swojej wierze, ale o niczym innym.
    Tak czy owak, ksiadz Natanek widzi swoja misje w Polsce, a nie w Stanach.
    Chwala mu za to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS

      Swoją drogą, ci faceci w czerwonych liturgiczych strojach z umieszczonym z tylu portretem Chrystusa w koronie, ktora musi wazyc circa piec kilo,to jak film "Piekny Umysl" (A Beautiful Mind) ogladany oczyma bohatera - Johny Nasha.

      Pozdrawiam Panią

      Usuń
  84. ----
    Panie Viilo,

    Nie rozumiem, jak można ulec bełkotowi ks. N
    Przecież wystarczy popatrzeć i posłuchać...

    To prostactwo, wrzaski, te ikony na "szatach"...
    Przecież to takie RUSKIE !!!


    Pozdrawiam serdecznie

    =

    OdpowiedzUsuń
  85. Każda władza, świecka czy religijna, chce podporządkować sobie ludzi, a we mnie to odrazę budzi!

    OdpowiedzUsuń
  86. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń