Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

środa, 13 sierpnia 2008

LIST DO RADY ETYKI MEDIÓW

Zwracamy się z uprzejmą prośbą do Rady Etyki Mediów o zajęcie stanowiska w sprawie artykułu pt. „Człowiek, który chadzał na skróty” „Rzeczpospolita” z dn.09.08.2008r. autorstwa Małgorzaty Subotić.

W naszej ocenie, Redaktor Małgorzata Subotić przygotowując wskazany artykuł postąpiła niezgodnie z zasadami etyki zawodowej, naruszając zarówno Kartę Etyczną Mediów oraz Dziennikarski Kodeks Obyczajowy.

Artykuł „Człowiek, który chadzał na skróty” przedstawia w sposób tendencyjny postać dziennikarza Wojciecha Sumlinskiego, prezentując wybiórczo fakty z jego działalności dziennikarskiej, co stanowi rażące naruszenie zasady obiektywizmu. Autorka w żaden sposób nie uzasadnia wyboru tych właśnie, a nie innych informacji, użytych do scharakteryzowania postaci Wojciecha Sumlińskiego oraz nie weryfikuje ich prawdziwości, a poprzez śródtytuły artykułu sugeruje wyraźnie sposób interpretacji opisywanych zdarzeń.

Autorka publikacji uchybia również elementarnej zasadzie oddzielenia informacji od komentarza, łącząc wypowiedzi i relacje różnych osób z wnioskami natury ogólnej, przy czym czytelnik nie ma żadnych możliwości ustalenia, co jest komentarzem autorki, co zaś informacją.

Najpoważniejszy jednak zarzut dotyczy rażącego naruszenia przez autorkę zasady prawdy i dokonania manipulacji oryginalnym tekstem Wojciecha Sumlińskiego.

W artykule Małgorzaty Subotić znajdują się następujące zdania :

„W jego liście otwartym jest fragment o tym, że pułkownik L. zaproponował mu „zorganizowanie pomocy psychologicznej dla chorej na raka żony” i „uparł się, by za to pośrednictwo zapłacić”. Dalej pisze, że pieniądze przyjął, ale potem je zwrócił, bo L. „odwlekał kolejne terminy sesji psychoterapeutycznych”. Według naszych informacji śledczy mają pokwitowanie Sumlińskiego odbioru tych pieniędzy. Nie wiadomo, czy mają też pokwitowanie ich zwrotu. Przed zatrzymaniem 13 maja dziennikarz zarabiał bardzo dobrze dzięki programowi w TVP Lublin.”

Tymczasem oryginalny tekst z listu Wojciecha Sumlińskiego wygląda następująco:

„Zaufałem na tyle, że gdy poprosił o zorganizowanie dyskretnej pomocy psychologicznej dla chorej na raka żony – nie odmówiłem (wiedział, że ukończyłem studia psychologiczne i mam rozeznanie w tym środowisku). Nie zdziwiło mnie nawet, gdy uparł się, żeby za tę pomoc za moim pośrednictwem zapłacić.”

Poprzez zmianę słów z listu Wojciecha Sumlińskiego ( żeby za tę pomoc za moim pośrednictwem zapłacić – na: uparł się, by za to pośrednictwo zapłacić), autorka świadomie i z premedytacją dokonała manipulacji, sugerując, iż w całej sprawie chodziło o żonę Sumlińskiego, a płk.L miałby zapłacić za zorganizowanie nad nią opieki. Takie wrażenie z lektury tej części artykułu musiałby odnieść, niezorientowany w sprawie czytelnik. Manipulacja słowami dziennikarza posłużyła autorce do nakreślenia fałszywego obrazu, który nie znajduje żadnego potwierdzenia w faktach.

W tym samy, powyższym cytacie, Małgorzata Subotić twierdzi, iż według jej „informacji śledczy mają pokwitowanie Sumlińskiego odbioru tych pieniędzy”, nie wskazując źródła pochodzenia tej informacji ani podjętych prób jej obiektywnej weryfikacji.

Otóż ze wszystkich dostępnych przekazów medialnych, pochodzących od obrońców Wojciecha Sumlińskiego i samego dziennikarza, jednoznacznie wynika, że jedynym dowodem w przedmiotowej sprawie są zeznania Leszka Tobiasza i prokuratura nie dysponuje dowodami w postaci pisemnego pokwitowania.

Przywołujemy wypowiedź mec.Romana Giertycha, pochodzącą z wywiadu, udzielonego gazecie „Nasz Dziennik” z dn. 2-3 sierpnia 2008, Nr 180 (3197) – „Nie było przekazanych żadnych pieniędzy, proces opiera się na zeznaniach jednego człowieka i na mitomanii pułkownika WSW.” oraz fragment listu Wojciecha Sumlińskiego do Ministra Sprawiedliwości z dn. 05.08.2008r. „Zapoznałem się z materiałami, które prokuratura zgromadziła na mój temat. Moim zdaniem i zdaniem moich obrońców nie ma tam nic. Są jedynie słowa jednego oskarżyciela, płk Leszka Tobiasza, który mówi o tym, że miałem żądać od niego korzyści majątkowych za weryfikację. Płk Tobiasz, który zajmował się inwigilacją Kościoła i jest specjalistą od technik operacyjnych, nagrywał większość swoich rozmówców. Nie ma jednak ani jednego nagrania ze spotkania ze mną. Jego zeznania są jedynym dowodem przeciwko mnie”.

W związku z powyższym mamy do czynienia z sytuacją, gdy słowa autorki artykułu o istnieniu pokwitowania odbioru pieniędzy są sprzeczne z ogólnie znanymi przekazami medialnymi, a nade wszystko przeczą słowom adwokata Romana Giertycha i samego Wojciecha Sumlińskiego. Wobec szerokiego, społecznego zainteresowania sprawą Wojciecha Sumlinskiego, tak istotna rozbieżność, stawiająca w niekorzystnym świetle osobę dziennikarza, ale też i jego obrońców wymaga rzetelnego i pełnego wyjaśnienia.

Jeśli bowiem autorka napisała prawdę, mogłoby to oznaczać, że prokuratura zataiła przed obrońcami część materiału dowodowego, udostępniając go jednak dziennikarzom.

W ocenie niżej podpisanych, koniecznym było zwrócenie się do Redaktor Małgorzaty Subotić z prośbą o udzielenie wyjaśnień i odpowiedzi na pytania: skąd posiada informacje o dokumencie - pokwitowaniu, gdzie dokument się znajduje i czego dotyczy?

Powołujemy się na szereg tekstów, zamieszczonych na portalu internetowym Salon24, autorstwa wielu blogerów, m.in. „Na pochyłe drzewo...” (autor: kataryna), „DZIENNIKARSKIE ARTEFAKTY” – (autor: w.s_media „Aleksander Ścios”), które prócz merytorycznej krytyki artykułu Małgorzaty Subotić zawierają istotne pytania, związane z informacjami, podanymi przez dziennikarkę „Rzeczpospolitej”.

Reakcją Małgorzaty Subotić na powyższe wystąpienia, był tekst zamieszczony na internetowym blogu dziennikarki z dn.22.08.br. zatytułowany „Sztuka czytania”, w którym w sposób niezwykle emocjonalny, lecz bezprzedmiotowy podjęła polemikę ad personam, unikając merytorycznych odniesień i odpowiedzi na istotne pytania. Dziennikarka pominęła milczeniem i zignorowała wszystkie głosy czytelników jej artykułu, domagające się udzielenia wyjaśnień na temat rzekomych informacji, pochodzących ze śledztwa. Jednocześnie, autorka blogu dopuściła się manipulacji komentarzami pod jej tekstem, uniemożliwiając zamieszczania wypowiedzi polemicznych.

W kontekście zachowania i postawy pani Subotić, przywołujemy art.2 Zasad ogólnych Dziennikarskiego Kodeksu Obyczajowego, który stanowi:

Zadaniem dziennikarza jest umożliwienie odbiorcom poznania, zrozumienia i własnej oceny rzeczywistości, oraz art.3 - Szczególną powinnością dziennikarzy jest odpowiedzialne wykonywanie zawodu, kierowanie się szacunkiem wobec odbiorcy oraz normami etycznymi i zawodowymi.

W naszej ocenie artykuł Małgorzaty Subotić pt.” „Człowiek, który chadzał na skróty” jest nierzetelny, stronniczy i krzywdzący dla „bohatera” publikacji – Wojciecha Sumlińskiego.

Nadto, zawiera szczególnie bulwersującą informację, na temat rzekomych dowodów winy Sumlińskiego, której dziennikarka nie chciała uzasadnić i uwiarygodnić.

Nie wolno zapominać, że artykuł powstał w czasie, gdy dziennikarz przebywa w szpitalu psychiatrycznym, gdzie znalazł się po nieudanej próbie samobójczej i nie może podjąć żadnej polemiki z autorką. Jego obecna sytuacja procesowa, zawodowa czy rodzinna, czyni z Wojciecha Sumlinskiego osobę tragicznie doświadczoną, wobec której należy zachować elementarne zasady solidarności i współczucia, a dokonując ocen, kierować się prawdą i rzetelnością. Pani Subotić nie zachowała tych zasad, a przeciwnie – jej tekst posłużył do oczernienia kolegi-dziennikarza i przedstawienia czytelnikowi fałszywego, poddanego manipulacji obrazu.

Pani Małgorzata Subotić w swojej publikacji uchybiła wielu zasadom Karty Etycznej Mediów i Dziennikarskiemu Kodeksowi Obyczajowemu. Jej arogancja, okazana wobec głosów czytelników, domagających się wyjaśnień, w kwestii rzekomych dowodów i świadome unikanie rzeczowych, merytorycznych odpowiedzi, czyni z Pani Subotić osobę niewiarygodną i niegodną społecznego zaufania.

Dlatego uważamy za konieczne, zwrócić się do Rady Etyki Mediów z prośbą o zajęcie stanowiska w przedmiotowej sprawie.

*************

Osobom zainteresowanym wystąpieniem do Rady Etyki Mediów, proponuję wysyłanie powyższego tekstu pocztą elektroniczną lub w formie listownej, na adres Rady.

Załączam też linki do artykułów, przywołanych w tekście.

Rada Etyki Mediów

ul. Foksal 3/5, 00-366 Warszawa

Magdalena Bajer - Przewodnicząca Rady Etyki Mediów

tel. (0-22) 849-32-06

Helena Kowalik-Ciemińska - Sekretarz Rady Etyki Mediów

tel. (0-22) 842-07-30

e-mail: biuro@radaetykimediow.pl

http://www.rp.pl/artykul/118849,174216_Czlowiek__ktory_chadzal_na_skroty.html

http://www.rp.pl/artykul/172329_Wojciech_Sumlinski__Nie_prosze_o_litosc__prosze_o_sprawiedliwosc.html

http://kataryna.salon24.pl/87748,index.html

http://cogito62.salon24.pl/88028,index.html

http://blog.rp.pl/subotic/

http://www.radaetykimediow.pl/dko.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz