Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Schetyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Schetyna. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 października 2009

CZAS ODEJŚĆ, PANIE SCHETYNA

1. Sprawa Beaty Sawickiej :

Fakty: 29 października 2007 r. – „Prokuratura bada, czy politycy PO nakłaniali świadków do milczenia w sprawie nieprawidłowości w finansowaniu swojej partii. Jedną z osób, która próbowała tuszować aferę miałaby być podejrzana o korupcję Beata Sawicka. [...]Rzecz nie dotyczy głośnej sprawy przyjęcia łapówki przez Beatę Sawicką, ale procederu wyprowadzania pieniędzy z PO. Tygodnik "Newsweek" dotarł do zeznań byłego asystenta Beaty Sawickiej, obecnego radnego PO z warszawskiego Mokotowa - Łukasza Lorentowicza. Były asystent w swych zeznaniach obciążał Sawicką. [...]Radny w styczniu tego roku opowiedział śledczym o swojej roli w procederze wyprowadzania pieniędzy. Był on jednym ze "słupów" - osób, które użyczały swojego konta do transakcji finansowych - a na co dzień asystentem społecznym byłej już poseł Platformy Beaty Sawickiej. W kwietniu 2006 r. Lorentowicz przyznał się Sawickiej, że na temat wyprowadzania partyjnych pieniędzy rozmawiał z dziennikarzami. Mało tego, powiedział również, że nie będzie tej sprawy przed nimi ukrywał.

Po ujawnieniu tej informacji posłanka kazała mu przyjść do siedziby sejmowego klubu Platformy. Lorentowicz opowiedział prokuratorom, że Sawicka najpierw rozmawiała z Grzegorzem Schetyną, a potem podeszła do niego i razem poszli sejmowym korytarzem w kierunku Senatu. Była poseł kazała mu natychmiast złożyć rezygnację z funkcji jej asystenta społecznego. - Jak wszedłeś między wrony, masz krakać tak, jak one - miała powiedzieć. Lorentowicz opowiedział śledczym, że później rozmawiał także z Mirosławem Drzewieckim. Polityk miał go też namawiać, by nie nagłaśniał całej sprawy. - Rzeczywiście, nakłaniano mnie bym milczał - potwierdza Lorentowicz. Przed rokiem "Newsweek" ujawnił aferę dotyczącą wyprowadzania partyjnych pieniędzy. Dwóch działaczy Platformy wystawiało fikcyjne zlecenia na rzecz PO. Fikcyjne umowy podpisywane były w większość z młodymi ludźmi - wolontariuszami, którzy chcieli związać się z Platformą w trakcie ostatniej kampanii prezydenckiej. Na ich konta trafiały pieniądze z partyjnej kasy za zlecenia, które istniały tylko na papierze, albo których wartość była zawyżana. Konta bankowe wolontariuszy służyły tylko do wyprowadzenia pieniędzy, dlatego też ich właścicieli nazwano potocznie "słupami". Sumy z ich bankowych rachunków trafiały następnie do dwóch działaczy PO: Marcina Rosoła i Piotra Wawrzynowicza - pomysłodawców procederu. Ten pierwszy był asystentem sekretarza generalnego PO Grzegorza Schetyny, a drugi prawą ręką posła Mirosława Drzewieckiego, skarbnika partii. (1)

Nazwiska obu polityków pojawiają się w śledztwie, które warszawska Prokuratura Okręgowa wszczęła po publikacji artykułu "Dojenie Platformy" Newsweek nr 25/06 z 18.06.2006.(2) (2A)

2. Afera gruntowa:

Fakty: Na ławie oskarżonych zasiadają Andrzej K.- były wiceprezes telefonii Dialog, mającej swą siedzibę we Wrocławiu oraz Piotr R. – były wrocławski dziennikarz i współpracownik Andrzeja Leppera.

Z zeznań świadków podczas procesu w sprawie afery gruntowej w październiku 2008r:

"Cała historia zaczęła się na kortach tenisowych we Wrocławiu, gdzie Andrzej K. chwalił się swoimi możliwościami w odrolnianiu ziemi i szukał kontrahenta. Mówił o tym najpierw Tomaszowi Kurzewskiemu, szefowi giełdowej spółki m.in. produkującej filmy ["Świat według Kiepskich", "Ekipa"]. Potem Jackowi W. znanemu we Wrocławiu pośrednikowi w obrocie nieruchomościami. Przypadkowe spotkanie Kurzewskiego z ówczesnym wiceprezesem spółki Dialog [Marcinem O.] w warszawskim Marriotcie skończyło się zawiadomieniem CBA o korupcyjnej ofercie K”.(3)

Osoby: - „Niespodziewany zwrot w sprawie kupna koszykarzy wrocławskiego Śląska”. 19.07.2008 Lokalny magnat medialny Tomasz Kurzewski (41 l.) twierdzi, że wycofał się z kupna, bo presja mediów jest zbyt wielka. Wiele wskazuje jednak na to, że zerwanie rozmów to zasłona dymna. Chodzi o to, by spokojnie negocjować, a biznesmeni mają czas do 31 lipca, kiedy mija termin zgłoszenia klubu do ekstraklasy. Kurzewskiego do kupna namawiają i prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, i wicepremier Grzegorz Schetyna, który trzy lata temu sprzedał koszykarzy obecnemu właścicielowi Waldemarowi Siemińskiemu. (4)

Wywiad z lipca 2008r. – Tomasz Kurzewski:

„Nie będę ukrywał, że wpływ na moją decyzję miały dwie osoby: były właściciel klubu Grzegorz Schetyna i prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. Obaj namawiali mnie do zaangażowania się w koszykówkę, dla obu ten klub jest ważny. Wiem, że szybkie znalezienie firmy czy człowieka, który byłby wiarygodnym partnerem, gwarantem dobrej sytuacji klubu, nie jest łatwe. Zwłaszcza w tak krótkim czasie, tym bardziej że często są to rozmowy jedynie telefoniczne”.(5)

3. Afera Misiaka

Fakty : „Inteligentny, przedsiębiorczy, świetnie wykształcony – Tomasz Misiak, 36-letni senator PO, przewodniczący komisji gospodarki narodowej pracującej nad stoczniową „specustawą”. Miała ona pomóc 8 tysiącom stoczniowców oddalić widmo bezrobocia. Ustawa weszła w życie 6 stycznia br., a już 27 lutego Agencja Restrukturyzacji Przemysłu bez przetargu przyznała firmie Work Service lukratywny kontrakt na doradztwo dla zwalnianych stoczniowców, szkolenia, pomoc w pisaniu CV i wyszukiwanie ofert pracy. Wartość kontraktu oszacowano na ponad 40 mln zł. Szybko jednak media ujawniły, że senator Misiak jest jednym z udziałowców Work Service i posiada ponad 40 proc. akcji. Zrodziło się podejrzenie, że pisał ustawę z myślą o korzyściach dla swojej spółki. Padły też pytania o konflikt interesów i czystość standardów politycznych rządzącej koalicji. Po licznych publikacjach prasowych senator został wyrzucony z klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej. Wcześniej bliżej nieznany Misiak został wypromowany przez Grzegorza Schetynę. Dostał się do Parlamentu z legnicko-jeleniogórskiej listy PO, uzyskując w regionie ponad 16 tys. głosów. Po wybuchu afery Misiaka bonzowie KGHM nabrali wody w usta i nie przyznają się do bliższych powiązań z senatorem. Jednak na oficjalnej stronie parlamentarzysty można znaleźć zdjęcia, które pokazują, jak bardzo zażyłe stosunki łączyły panów Misiaka i Krutina. Ale nas nie dziwią takie nieciekawe koneksje ludzi na miedziowych świecznikach. Pamiętamy tak zwaną „aferę gruntową” wokół wicepremiera Andrzeja Leppera i udział, jaki mieli w niej aresztowani przez CBA pupile ówczesnego zarządu Polskiej Miedzi: wiceprezes Dialogu Andrzej Kryszyński i dyrektor ds. rozwoju, Piotr Ryba.(6)

Osoby: „Dlaczego premier Donald Tusk milczy w sprawie afery związanej z senatorem PO Tomaszem Misiakiem, którego firma miała podpisać wielomilionowy kontrakt z rządową agencją - zastanawiał się na blogu dawny polityk Platformy Paweł Piskorski i swe wątpliwości powtórzył w rozmowie z TVN24. Sugerował, że winne są powiązania z tą sprawą wicepremiera Grzegorza Schetyny i jego żony.

.Piskorski w blogu pisze: "Może wpływ na milczenie premiera ma fakt, że jednym z podwykonawców firmy senatora Misiaka jest firma należąca wcześniej do żony wicepremiera Schetyny, a obecnie do szefa klubu koszykarskiego Śląsk Wrocław z czasów kiedy jego właścicielem był obecny wicepremier?" (7)

Chodzi o agencję reklamową Effectica, której właścicielem - do grudnia 2006 r. - była Kalina Schetyna, żona wicepremiera.

- „Niemieckie interesy Schetynów” - „Oprócz miasta klientami firmy Kaliny Schetyny są wielkie firmy inwestujące we Wrocławiu. Szczególnie upodobały ją sobie te związane niemieckim koncernem Ece. W 1998 roku Ece wygrało we Wrocławiu przetarg na tereny na Placu Dominikańskim. W centrum miasta powstał supermarket Galeria Dominikańska. Dziś Galerię Dominikańską obsługuje firma Kaliny Schetyny. Koncern Ece zbudował też „Galerię Łódzką”. Także ona postanowiła skorzystać z usług „Effectiki” Wśród swych sukcesów z 1998 Effectica wymienia fakt, że obsługuje firmę Roben Ceramika Budowlana. Jak ustaliśmy, firma Roben budowała elewację Galerii Dominikańskiej. W 2000 roku na Effectikę stawia Telefonia Dialog. U władzy jest rząd Buzka, a właścicielem Dialogu jest spółka skarbu państwa KGHM Polska Miedź. Przyglądając się liście firm, z którymi robi interesy Effectica można dostrzec jeszcze jedną prawidłowość – roi się wśród nich od takich, które powstały bądź zostały sprywatyzowane w czasie, gdy Polską współrządziło KLD. Na współpracę z niemiecką firmą stawia także w Śląsku sam Grzegorz Schetyna. W 2004 roku firma WPO Alba z Berlina zostaje strategicznym sponsorem piłkarzy Śląska” (8)

4. Sprawa AQUAPARK

Fakty: „Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego przeprowadzili postępowanie kontrolne w zakresie prawidłowości decyzji o realizacji zadania publicznego w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego oraz podstaw dokonania wyboru partnera prywatnego przy utworzeniu z gminą Wrocław „Wrocławskiego Parku Wodnego SA”. Ustalenia kontrolerów CBA wskazują, że Urząd Miejski Wrocławia poprzez niedopełnienie obowiązku działania na podstawie przepisów prawa nie zabezpieczył interesów Gminy Wrocław. Funkcjonariusze CBA ujawnili szereg nieprawidłowości i uchybień w trakcie dokonywania wyboru partnera do realizacji Aquaparku, które dotyczą m.in. przekroczenia uprawnień, naruszenia zasad dobrego gospodarowania finansami publicznymi i w konsekwencji działanie na szkodę Gminy Wrocław”. (9) Według kontrolerów Biura odpowiedzialność za niekorzystne decyzje ponosi koordynator projektu aquaparku, Rafał Guzowski.(10)

- „Wrocław pozwał w piątek CBA do sądu. Miasto uważa, że narażone zostało jego dobre imię przez agentów, którzy analizowali jedną z inwestycji – aquapark.” (11)

Osoby: „ Aby lepiej zorientować sie w specyfice miasta, musimy cofnąć sie do początku przemian ustrojowych, a więc do 1989 r. Od tego właśnie czasu Wrocławiem rządzi praktycznie ta sama ekipa (z drobnymi retuszami). Właściwie wszyscy z otoczenia byłego prezydenta Bogdana Zdrojewskiego, jak i obecnego prezydenta Dutkiewicza, wywodzą sie z NZS. Z tych samych kręgów wywodzi się również wielu polityków różnych opcji i wiele znanych osób ze świata biznesu i mediów. Z wrocławskiego środowiska NZS - poza samym Dutkiewiczem i obecnym ministrem kultury Zdrojewskim - wymieńmy: Rafała Guzowskiego (pierwszy przewodniczący politechnicznego NZS z 1981 r., dzisiaj dyrektor miejskiego Wydziału Inwestycyjno-Technicznego), Ryszarda Czarneckiego (europoseł), Krzysztofa Turkowskiego (były wiceprezydent Wrocławia, w latach 80., działacz NZS na Uniwersytecie Wrocławskim, dzisiaj doradca właściciela Polsatu), Jacka Protasiewicza, Grzegorza Schetynę (wicepremier i minister spraw wewnętrznych i administracji) oraz Leszka Czarneckiego (najbogatszy Polak, właściciel LC Corp., obecnie budujący w centrum Wrocławia najwyższy apartamentowiec w Polsce)”.(12)

5. Korupcja w piłce nożnej.

Fakty: 17.04. 2008r. – „Czy Śląsk Wrocław też ustawiał mecze?”

„Mieli to robić trenerzy Grzegorz Kowalski i Janusz Jedynak, w czasie gdy zespół grał w III lidze. Klubem zarządzała wtedy koszykarska spółka należąca do Grzegorza Schetyny, dziś wicepremiera i szefa MSWiA”.(13)

- 28 lipca 2009 – „Asystent sędziego zatrzymany przez wrocławską delegaturę CBA”.(14)

- 18 sierpnia 2009 – „Były trener zatrzymany przez wrocławską delegaturę CBA” (15)

- 20 sierpnia 2009 – „Sędzia piłkarski zatrzymany przez CBA. Funkcjonariusze wrocławskiej delegatury CBA zatrzymali kolejną osobę zamieszaną w korupcję w polskim futbolu”.(16)

- 27 sierpnia 2009 – „Funkcjonariusze wrocławskiej delegatury CBA zatrzymali kolejne dwie osoby zamieszane w śledztwo w sprawie korupcji w polskiej piłce nożnej. Sędzia drugoligowy Arkadiusz K. z woj. podkarpackiego oraz były trener Motoru Lublin Grzegorz K. z lubelskiego zostali dzisiaj rano zatrzymani przez funkcjonariuszy CBA” (17)

6.Afera hazardowa.

Fakty: „Badając inną sprawę korupcyjną, agenci CBA zorientowali się, że dwaj biznesmeni z Dolnego Śląska: Ryszard Sobiesiak i Jan Kosek próbują załatwić korzystne dla swoich firm zapisy nowelizacji ustawy hazardowej. 23 marca 2009 r. CBA rozpoczęło operację „Black Jack”.(18)

Osoby: „W roku 2003 Ryszard Sobiesiak i Janusz Cymanek byli właścicielami podupadającego klubu WKS Śląsk Wrocław. Klub miał wówczas w stosunku do Urzędu Skarbowego i ZUS-u zaległości podatkowe na ponad 2 mln złotych. Grzegorz Schetyna wyłożył na spłatę długu własne pieniądze i jak przypuszczano - uczestnicząc w spłacie zobowiązań przejmował udziały Sobiesiaka i Cymanka w spółce. Latem 2003 roku Schetyna całkowicie przejął zarządzanie klubem piłkarskim. Podpisał wówczas z Cymankiem i Sobiesiakiem umowę, na podstawie której miał zarządzać zespołem przez 15 lat.” (19,20)

- Prokurator Czyżewski: „Schetyna w willi Baraniny”

„Nazwisko Schetyny przewija się w zeznaniach Andrzeja Czyżewskiego, świadka w sprawie mafii paliwowej. Jak zeznał przebywający w Niemczech były prokurator, Schetyna należał do bywalców wrocławskiej willi Jeremiasza Barańskiego, ps. Baranina. – Grupa wrocławska spotykała się w willi Barańskiego od 1996 r. Bywali tam ludzie związani wcześniej z delegaturą STASI, przede wszystkim z Cottbus i wydziału IX w Berlinie.

Według Czyżewskiego, obok gangsterów i ludzi służb w willi pojawiali się politycy. Czyżewski zeznał, że byli wśród nich m.in. minister obrony narodowej Jerzy Szmajdziński, szef UW Władysław Frasyniuk oraz posłowie PO Grzegorz Schetyna i Aleksander Grad. – W willi bywał też mający duński paszport Sven Hansen, który wcześniej nazywał się Przybylski i był związany z gangiem Oczki. Ma duński paszport. Zna się ze Schetyną, chyba są nawet na ty – mówi Czyżewski. – To prowokacja – odpowiedział na zarzuty Czyżewskiego Schetyna i stwierdził, że były prokurator mija się z prawdą. Jak dotąd zarzuty Czyżewskiego nie zostały udowodnione.” (21)

Źródła:

1.http://fakty.interia.pl/news/sawicka-chciala-zatuszowac-afere-w-po,1002179

2.http://www.newsweek.pl/artykuly/dojenie-platformy,14269,1

2/a http://klientnaszpan.blogspot.com/2007/11/grzegorz-schetyna-i-beata-sawicka_10.html

3.http://wyborcza.pl/1,76842,5758078,Afera_gruntowa_zaczela_sie_na_kortach.html

4.http://www.se.pl/archiwum/dym-nad-slaskiem_61100.html

5.http://www.polskatimes.pl/gazetawroclawska/sport/20529,kurzewski-chce-przejac-slask,id,t.html

6.http://www.zzppm.pl/magazines/200906a.pdf

7.http://www.tvn24.pl/0,1590907,0,1,schetyna-ma-zwiazek-z-afera-misiaka,wiadomosc.html

8.http://fakty.lca.pl/drukuj,7035.html

9.http://www.cba.gov.pl/portal/pl/20/242/Informacja_o_wynikach_dzialalnosci_Centralnego_Biura_Antykorupcyjnego_w_2008_rok.html

10.http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/wroclaw;wnioski;cba;po;kontroli;w;sprawie;aquaparku,127,0,356223.html

11.http://5wladza.blogspot.com/2008_07_01_archive.html

12.http://www.lewica.pl/index.php?id=16311

13.http://info.mlodywroclaw.pl/artykul.php?id=1677

14.http://www.cba.gov.pl/portal/pl/20/281/Asystent_sedziego_zatrzymany_przez_CBA.html

15.http://www.cba.gov.pl/portal/pl/20/286/Byly_trener_zatrzymany_przez_CBA.html

16.http://www.cba.gov.pl/portal/pl/20/287/Sedzia_pilkarski_zatrzymany_przez_CBA.html

17.http://www.cba.gov.pl/portal/pl/20/291/Setny_zatrzymany_przez_CBA_za_korupcje_w_sporcie.html

18.http://www.rp.pl/artykul/371375,371208_Wplywowi_politycy_i_afera_hazardowa.html

19.http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35760,1793242.html

20.http://serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2632915.html

21.http://fakty.lca.pl/drukuj,7035.html

http://cogito.salon24.pl/127657,abw-na-tropie-wroclawskiej-al-kaidy

http://www.kto-kogo.pl/Grzegorz_Schetyna

czwartek, 1 października 2009

MAFIA HAZARDOWA. KOLEJNA ODSŁONA

Pod tym tytułem przed sześciu laty Wojciech Sumliński opublikował we Wprost artykuł, w którym m.in. mogliśmy przeczytać: „Ustawę o grach losowych pisano i nowelizowano wedle życzeń hazardowego lobby, które reprezentowali posłowie niemal wszystkich partii. Na łapówki w ostatnich dziesięciu latach to lobby wydało około 50 mln zł. W hazardowym lobby pierwszorzędną rolę odgrywała mafia pruszkowska, która dzieliła się z politykami dochodami z automatów do gier.”
Historia działalności w polskim sejmie „partii hazardu” sięga początku lat 90-tych. W 1992 r., gdy po raz pierwszy uchwalano ustawę, na „lobbing” wydano - zdaniem ekspertów Banku Światowego - około 2 mln zł. Podczas nowelizacji w 2000 r. – już prawie 13 mln zł. W roku 2002 na ten cel przeznaczono ponad 20 mln zł. Wielkość wydatków wynika z prostej kalkulacji - jest częścią dotychczas uzyskiwanych korzyści. Wszyscy wiedzą, jakie są dochody branży i ile trzeba wrzucić "do kapelusza". Według tej kalkulacji, można oceniać, że dziś może chodzić o kwotę co najmniej kilkuset milionów złotych.
Podczas pierwszej wojny o hazard w parlamencie (w 1992 r.) przeciwko hazardowemu lobby występowali głównie posłowie ZChN i Unii Pracy. W przyjętej wówczas ustawie automaty podzielono na dwa rodzaje: losowe i zręcznościowe (jedynie grę na losowych uznano za hazard). Na automaty losowe potrzebna była koncesja ministra finansów. Trzeba też było wpłacić 36 tys. zł kaucji i odprowadzać podatek w wysokości 45 proc. obrotów. Na automatach zręcznościowych można było natomiast zarabiać bez koncesji, bez dodatkowych opłat, uiszczając symboliczne podatki. W 1997 r. ustawę hazardową zmieniano aż pięciokrotnie. Dopiero jednak podczas prac nad jej nowelizacją w 1998 r. do walki ruszyła prawdziwa armia lobbystów. Podczas prac sejmowej komisji rozpatrującej ustawę hazardową na sali było trzy razy więcej "ekspertów" pilnujących "swoich" posłów niż tych ostatnich. Gdy w 1999 r. komisja finansów pracowała nad kolejnym projektem nowelizacji ustawy, jeden ze śląskich posłów AWS, powiązany z właścicielami salonów gry, zbuntował posłów komisji i przegłosowali oni wniosek, aby wstrzymać prace.
W 2000 r. lobbyści próbowali rozszerzyć projekt rządowy o zezwolenia na tworzenia kasyn gry z obcym kapitałem w małych miejscowościach. Taką poprawkę złożyło 70 posłów PSL i SLD. Na skutek sprzeciwu niektórych posłów AWS i wystąpieniom Balcerowicza, który wprost określił, że „głosowanie w tej sprawie będzie sprawdzianem szczerości deklarowanych intencji walki z korupcją”, posłowie, którzy byli zwolennikami poprawek, przestraszyli się i przyjęto wersję rządową projektu.
W maju 2001 r. do Sejmu trafił kolejny projekt nowelizacji ustawy hazardowej. Zakładał on legalizację wideoloterii, zapewniał też państwu monopol na tego typu działalność. Inicjatorem był Grzegorz Cygonik, rzecznik Klubu Parlamentarnego AWS. Jak stwierdził wówczas lider Platformy Obywatelskiej -Maciej Płażyński, „przy głosowaniach w sprawach hazardu szczególnie obserwuje się nienaturalne podziały i koalicje wynikające z lobbingu, a nie ze stanowiska partii, którą teoretycznie dany poseł powinien reprezentować.
Propozycja dalszych zmian w przepisach hazardowych wróciła po zwycięstwie w wyborach 2001 roku koalicji SLD-UP. Projekt uwzględniał znaczny wzrost liczby ośrodków gry na terenie Polski, rozszerzał też wachlarz dostępnych rozrywek o wideo-loterie i tele-bingo. Zgodnie z wcześniejszymi aspiracjami, wprowadzono termin „automaty o niskich wygranych”. Jedyny konflikt dotyczył wysokości stawki ryczałtowej od jednorękich bandytów. Pierwotnie optowano za stawką 200 euro. Później jednak, pomimo wycofania już tego postulatu przez Izbę Gospodarczą Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych, kwota została znacznie obniżona. Według szacunków, wszelkie zaaprobowane zmiany w ustawie zagwarantowały wzrost dochodów hazardowego rynku o ponad 100 milionów dolarów rocznie. Zignorowano przy tym oficjalne, przesłane 23 maja 2002 roku do komisji sejmowej, ostrzeżenia wystosowane przez wydział Przestępczości Gospodarczej Komendy Głównej Policji.
Kolejna odsłona nastąpiła w roku 2003, gdy „Rzeczpospolita” zamieściła teksty o możliwych nieprawidłowościach przy okazji prac nad ustawą o grach losowych. Oskarżono wówczas szefa Parlamentarnego Klubu SLD Jerzego Jaskiernię, który przez lata orędował za zmianą przepisów o automatach do gry i miał z tego tytułu otrzymać 10 mln zł łapówki. Tysiące takich automatów miał społeczny asystent Jaskierni Maciej Skórka. Kluczową rolę w aferze odgrywał wtedy Wiesław Huszcza, były skarbnik PZPR i SdRP, który u polityków tzw. lewicy, lobbował za "jednorękimi bandytami" i zapoznawał ich z najważniejszymi ludźmi tej branży.
Prokuratura w Gdańsku umorzyła postępowanie przeciwko Jaskierni, ponieważ nie zebrano wiarygodnych dowodów jego winy. Nie stwierdzono też jakichkolwiek dowodów korupcji w toku procesu legislacyjnego. Samego Jaskiernię, po licznych publikacjach prasowych na jego temat, pozbawiono stanowiska szefa Klubu Parlamentarnego SLD i odesłano na polityczną emeryturę.
Przy okazji tej afery ujawniono, że poprawkę do rządowego projektu ustawy o grach losowych, obniżającą podatek od automatów do gry z 200 do 50 euro zgłosił Zbigniew Chlebowski z PO. Zrobił to dwukrotnie na posiedzeniach podkomisji, pracującej nad rządowym projektem ustawy o grach losowych: 25 września oraz 6 grudnia 2002 roku.
Pytany o to przez dziennikarzy „Rzeczpospolitej” odpowiedział: - „To kłamstwo, absurd i manipulacja! Nigdy takich poprawek nie składałem. Nigdy!”
W identyczny sposób Chlebowski zareagował dziś, gdy na pytanie Karola Manysa z „Rzeczpospolitej” – „ Mamy informację, że był pan umówiony na spotkanie z Sobiesiakiem na stacji benzynowej w Marcinowicach. Tam do niego nie doszło, ale spotkaliście się chwilę później na pobliskim cmentarzu. Takie spotkanie miało miejsce? – oburzył się - No nie, to już są jakieś absurdy”.
Pytany zaś, czy wiedział, że działalnością Sobiesiaka w kontekście ustawy hazardowej interesuje się CBA? – odrzekł: „Absolutnie nie! To są jakieś absurdy”.
Fakt, że za „lobbingiem” na rzecz firm hazardowych stał m.in wrocławski biznesmen - Ryszard Sobiesiak, pozwala „zlokalizować” ujawnioną obecnie aferę w otoczeniu Grzegorza Schetyny. Znajomość obu panów ma długą historię. Sobiesiak to wspólnik w interesach Schetyny z okresu, gdy obecny wicepremier zarządzał koszykarską spółką SSA Śląsk Wrocław. W roku 2003 Ryszard Sobiesiak i Janusz Cymanek byli właścicielami podupadającego klubu WKS Śląsk Wrocław. Klub miał wówczas w stosunku do Urzędu Skarbowego i ZUS-u zaległości podatkowe na ponad 2 mln złotych. Schetyna wyłożył na spłatę długu własne pieniądze i jak przypuszczano - uczestnicząc w spłacie zobowiązań przejmował udziały Sobiesiaka i Cymanka w spółce. Latem 2003 roku Schetyna całkowicie przejął zarządzanie klubem piłkarskim. Podpisał wówczas z Cymankiem i Sobiesiakiem umowę, na podstawie której miał zarządzać zespołem przez 15 lat.
Dobre kontakty pana Sobiesiaka wśród polityków Platformy nie mogą zatem dziwić.
W sprawie, którą ujawniła dziś „Rzeczpospolita” rozpoczęto już medialne działania osłaniające. Relacje telewizyjne i niektóre artykuły prasowe zdają się świadczyć, że rządząca koalicja jest nastawiona na wyciszenie sprawy. Podobnie jak w przypadku wcześniejszych afer, związanych z „partią hazardu” – również obecnie nikt nie poniesie żadnych konsekwencji.
„Nienaturalne podziały i koalicje”, o których mówił przed laty Maciej Płażyński są w tym przypadku gwarantem, że prawda o działaniach na styku polityki, biznesu i mafii nie ujrzy światła dziennego. Triumwirat III RP potrafi zadbać o swoje interesy. Gwarantują to również nazwiska osób, pojawiających się w obecnej odsłonie afery hazardowej.
Ze wszystkich doniesień dotyczących sprawy, jedno wydaje mi się szczególnie groźne i na nie należy zwrócić uwagę. „Rzeczpospolita” twierdzi, że 12 sierpnia 2009 r. szef CBA poinformował o sprawie premiera Tuska, prosząc o zachowanie „najwyższej ostrożności przy udostępnianiu załączonych materiałów osobom trzecim”. Dwa tygodnie później biznesmeni zamieszani w sprawę wpadli w panikę, a Sobiesiak przekazał Koskowi informację, że interesuje się nimi CBA. Po tym ich kontakty się urywają. O tym przecieku, szef CBA zawiadomił Tuska 12 września br.
Wolno zatem przypuszczać, że przeciek nastąpił bezpośrednio z kancelarii premiera i spowodował natychmiastową reakcję Sobiesiaka i Koska. Ze względu tylko na ten aspekt całej sprawy – rzecz staje się niezwykle poważna, ponieważ ujawnione okoliczności nie wykluczają, iż źródłem przecieku mógł być sam, urzędujący premier.
Warto zatem przypomnieć ( może szczególnie zwolennikom Platformy), że przed 6 laty, ówczesny wicemarszałek Sejmu Donald Tusk, po ujawnieniu afery hazardowej z udziałem polityków SLD żarliwie perorował za skróceniem kadencji Sejmu, twierdząc, iż „ten Sejm wyczerpał swoje możliwości i poziom obrzydzenia do polityki obywateli.”
W tym samym czasie, jego obecna, partyjna koleżanka Julia Pitera nie miała najmniejszych wątpliwości jak powinna zakończyć się afera hazardowa. Na pytanie dziennikarza – „Często mówi się, że na Zachodzie taka sprawa, nawet przed procesem zakończyłaby się dymisją” – Pitera stwierdziła:
„Mogę długo wymieniać. W Niemczech jedna z afer finansowych skończyła się samobójstwem lidera jednej z partii. Helmut Kohl, wplątany w aferę - zakończył polityczny żywot. A u nas? Minister rolnictwa z 17-latką rozbija się po pijanemu - i nic. Afera łapówkarska - i nic. Nasi politycy są wyjątkowo odporni pod tym względem...”
Choć dziś, nie należy oczekiwać samobójstw partyjnych liderów – chciałoby się wierzyć, że skorumpowana i skompromitowana dwuletnimi rządami partia Tuska, Schetyny i Pitery odejdzie na zawsze w polityczny niebyt.


Źróda:


http://www.wprost.pl/ar/53064/Mafia-hazardowa/?I=1097
http://www.uop12lat.republika.pl/aktualnosci/media_o_sluzbach/media/listopad/barcik-out/XII/1201_RP.htm
http://new-arch.rp.pl/artykul/463134_Sojusz_lewicy_z_hazardem.html
http://www.rp.pl/artykul/15,371211_To_naprawde_zly_projekt_.html
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35760,1793242.html
http://karpacz.naszemiasto.pl/sport/173720.html
http://serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2632915.html
http://www.rp.pl/artykul/15,371210_Walcze_Rysiu__zalatwimy.html
http://www.rp.pl/artykul/15,371212_Tak__pracowano__nad_ustawa.html
http://www.polskieradio.pl/jedynka/sygnalydnia/artykul7309.html
http://poznan.naszemiasto.pl/wydarzenia/321545.html