Zbyt trudna, by ją odrzucić i zgasić lichtarze pamięci. I
nadto znacząca – gdy niepokoi tchórzy echem wydarzeń -
tego, co musi być szalone, by nazwane najświętszym w naszej
historii.
To pora niebezpieczna. Gdy budzi Wysockich, Sowińskich, Piłsudskich.
Gdy z mroków zapomnienia powołuje Guślarzy i chóry nocnych
ptaków.
Pora, jakże sprawiedliwa - równie sycąca Poetów, jak prostych
grabarzy.
To pora, gdy idą między żywych duchy - i razem się bratają.
Ci z Cytadeli i Pragi, z tymi spod Zadwórza. Tłumy z Lasu
Katyńskiego, z garstką spod Smoleńska.
A tak zbratani, jak tylko ręka kata może złączyć
ofiary.
Oni się modlić przychodzą na groby w dnie narodowej, tak
zwanej, żałoby…
Miał rację książę Konstanty bojąc się listopada. To w naszych
dziejach miesiąc niezwykły, w którym liberum conspiro
kończy się śpiewem Pierwszej Brygady i wybucha radością
Niepodległej.
Mieli rację jego sukcesorzy, gdy z lękiem wypatrywali naszych
codziennych spisków i kroków mściwych synów.
Dziś powinni się bać.
Pamięci o Tych, którzy odeszli – choć mogli z nami pozostać.
I gniewu tych, którzy zostali – na przekór zmorom, ze słowa -
gesta – cienia.
Czekam na Polski Listopad.
Porę niebezpieczną dla głupców i kuglarzy.
Dla Obcych -
rechoczących z odmowy
„zemsty i odwetu” i tych, którym roi się wspólnota
upiorów z żyjącymi.
Groźną dla ludzi bez pamięci, świadków „pierwszej
perspektywy” i bywalców salonu.
Czekam na porę tak niebezpieczną, bo naznaczoną nadzieją.
Nie tę lichą, marną, co rdzeń spróchniały w wątły kwiat
ubiera - ale listopadową, zwyczajną, która czerpie odwagę z
rzeczy wyklętych.
Czy ludzie, którzy po nią sięgają – wiedzą co im grozi?
Czy znają karę za uleganie satyra obietnicom? Za
zniweczenie, może ostatnich marzeń.
Jeśli jeszcze wierzą, że Bóg cara zrobił carem - lepiej
im było się nie urodzić.
A nam – nie doczekać tej Nocy.
***
Ten listopadowy tekst jest zapowiedzią pożegnania.
Z
nadzieją dla Przyjaciół, którzy przez 12 lat budowali tu
wspólnotę myśli i próżną radością wrogów, w których wolna
myśl wywołuje nienawiść.
Dziękuję za wszelkie dobro, bo tylko ono warte jest zapamiętania.
Dziękuję za wspólne chwile, radości i smutki.
Za świętym Jerzym, moim
wielkim Patronem, chciałbym dziś powtórzyć:
„Prośmy
Boga o nadzieję, bo tylko ludzie silni nadzieją są zdolni
przetrwać wszelkie trudności.
Prośmy
o wewnętrzną radość, bo jest ona najgroźniejszą bronią
przeciwko szatanowi, który smutny jest z urodzenia”.
Napisałem o zapowiedzi, bo
moja walka jeszcze się nie skończyła.
Choć oblężenie
trwa,
trwa
również walka.
Więc
jeśli będzie podróż niech będzie to podróż długa, powtórka
świata elementarna podróż rozmowa z żywiołami, pytanie bez
odpowiedzi, pakt wymuszony po walce...
Dopóki
jest nadzieja.
****
A dzisiaj czemu wśród ludzi
tyle łez, jęków, katuszy?
Bo nie ma miejsca dla Ciebie
w niejednej człowieczej duszy.
Wszystkim, którzy odwiedzają mój blog – życzę błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia, radości z przeżywania Tajemnicy betlejemskiej, pokoju w sercu.
Życzę, byśmy - na przekór czasom hańby, wytrwali w nadziei płynącej z Bożego samouniżenia.
Nikt lepiej nie powinien rozumieć słów świętego Jana Pawła II - „Żłóbek Jezusa leży zawsze w cieniu krzyża” - jak ci, którzy w dziejach narodu doświadczają tej samej tajemnicy odkupieńczej miłości.
Z serca dziękuję za moc dobrych słów, za troskę i życzenia zdrowia.
Życzę Państwu szczęśliwych chwil w rodzinnym gronie, we wspólnocie bliskich, kochających osób.
tyle łez, jęków, katuszy?
Bo nie ma miejsca dla Ciebie
w niejednej człowieczej duszy.
Wszystkim, którzy odwiedzają mój blog – życzę błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia, radości z przeżywania Tajemnicy betlejemskiej, pokoju w sercu.
Życzę, byśmy - na przekór czasom hańby, wytrwali w nadziei płynącej z Bożego samouniżenia.
Nikt lepiej nie powinien rozumieć słów świętego Jana Pawła II - „Żłóbek Jezusa leży zawsze w cieniu krzyża” - jak ci, którzy w dziejach narodu doświadczają tej samej tajemnicy odkupieńczej miłości.
Z serca dziękuję za moc dobrych słów, za troskę i życzenia zdrowia.
Życzę Państwu szczęśliwych chwil w rodzinnym gronie, we wspólnocie bliskich, kochających osób.