Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

poniedziałek, 24 listopada 2014

O UWOLNIONYCH OD ILUZJI


U podstaw nieskutecznych i nieracjonalnych działań zawsze leży błąd poznawczy. Nie można podjąć trafnych decyzji ani osiągnąć wytyczonych celów, jeśli towarzyszy im błędna diagnoza rzeczywistości. To stwierdzenie tylko pozornie wydaje się banalne. Wydarzenia ostatnich dni dowodzą bowiem, że następstwa błędu poznawczego mogą wywołać potężny wstrząs społeczny i przygnębiające poczucie chaosu i zagubienia.
Większość naszych rodaków jest całkowicie przekonana, że przed 25 laty nastąpiła jakościowa zmiana państwowości: Polska odzyskała atrybuty suwerenności i na gruzach komunizmu powstało nowe państwo prawa i demokracji. Przeświadczenie to zostało wykreowane na podstawie jednolitego przekazu medialnego, wsparte na werbalnych deklaracjach nowej elity III RP, ugruntowane obserwacją procesów politycznych i ekonomicznych. Od 25 lat jest ono składnikiem nauczania historii i decyduje o treściach przekazywanych młodym pokoleniom. Jeśli nawet zdecydowana większość Polaków nie potrafiłaby wskazać historycznych przesłanek ani racjonalnie uzasadnić opinii na temat demokracji III RP, wiara w istnienie wolnego państwa doskonale zastępuje wszelkie normy epistemologii.
Jest to wiara tym mocniej zakorzeniona, iż podsycana przez wszystkie środowiska polityczne i umacniania nauczaniem hierarchów Kościoła. Kto chciałby się jej przeciwstawić, musi liczyć się z ogromnym sprzeciwem społecznym i kontrakcją ze strony całego establishmentu. Nie przypadkiem, grono obrońców demokracji III RP za największą zbrodnię uważa podważanie mitu założycielskiego, zaś próbę rewizji państwowości wyrosłej z PRL, uznaje za rokosz i  zamach na interesy narodowe. Z niezwykłą łatwością narzucono pogląd, jakoby archaiczna konstrukcja „okrągłego stołu” była jedyną, na której można budować nowoczesną państwowość.
Potęga owej mitologii nakłada na nas tak skuteczne ograniczenia, że przez ostatnie ćwierćwiecze nie powstało żadne środowisko intelektualne, a tym bardziej partia polityczna, które kwestionowałyby demokratyczne atrybuty III RP. To sprawia, że mamy do czynienia z nietykalnym dogmatem, podobnym w swojej logice do peerelowskiej normy art. 1 konstytucji, w którym stwierdzono, iż „Polska Rzeczpospolita Ludowa jest państwem demokracji ludowej.
Wielka inscenizacja z 1989 roku stała się podstawą wszystkich procesów politycznych „nowego” państwa i już na początku III RP zastąpiła autentyczną demokrację agenturalno-esbeckim erzacem. Nawiązywała wprost do tradycji sfałszowanych wyborów roku 1947, z których komunistyczni bandyci wywodzili swoje prawo do rządzenia Polakami. Podobnie więc, jak pierwsze powojenne wybory stały się najważniejszych elementów mitu założycielskiego PRL, tak farsa z roku 1989 jest do dziś fundamentem legitymizacji układu „okrągłego stołu”.
Historyk Maciej Korkuć w artykule „Wybory 1947 – mit założycielski komunizmu” (Biuletyn IPN 1-2/2007) pisał: „Niepodległe państwo polskie nie uporało się dotychczas pod względem prawnym z dziedzictwem komunizmu w Polsce. Dokonana w dniu 31 grudnia 1989 r. przez ostatni, „kontraktowy” Sejm PRL zmiana nazwy państwa i jego godła miała znaczenie przede wszystkim w wymiarze symboli. Mimo że w roku 1991 odbyły się pierwsze wolne wybory parlamentarne, w sensie prawnym została podtrzymana w sposób niezakłócony ciągłość w porządku prawnego zapoczątkowanego utworzeniem PKWN w Moskwie w 1944 roku. Od 1989 roku potwierdzały to także kolejne nowelizacje wywodzącej się z 1952 roku stalinowskiej konstytucji, przekształcające Polskę w państwo demokratyczne, ale nie podważające expresis verbis legalizmu władzy komunistycznej z lat 1944–1989, której faktycznym i najważniejszym źródłem były jednoosobowe decyzje Józefa Stalina.

Od wielu dni jesteśmy świadkami zjawiska, które w sposób zasadniczy ujawnia antydemokratyczny i antyspołeczny charakter reżimu i demaskuje mit założycielski „nowego państwa”.
Skandale związane z przebiegiem tzw. wyborów samorządowych nie są bowiem efektem wadliwego funkcjonowania organów III RP lub niewydolności systemu wyborczego, lecz całkowicie rozmyślną i normatywną praktyką, uwidaczniającą intencję kontynuowania fałszerstwa założycielskiego. Nie mamy do czynienia z „błędem ludzkim”, „kryzysem państwa” bądź wyjątkowym zaburzeniem w ramach demokracji, lecz prawidłowością wynikającą z fundamentów dzisiejszej państwowości. Narastająca od roku 2010 dynamika tzw. incydentów wyborczych, pokazuje, że obrona reżimu III RP wymaga sięgania po coraz bardziej jawne i zuchwałe mechanizmy. Reprezentanci tej władzy, począwszy od osoby lokatora Belwederu, po członków rządu i urzędników PKW, nie czynią „zamachu na demokrację”, nie popełniają „błędów” i nie „tracą wiarygodności”. Ci ludzie i prezentowane przez nich postawy stanowią racjonalny „produkt” procesu tzw. transformacji ustrojowej, podczas którego wyhodowano współczesną odmianę sukcesorów komunizmu. Sposób sprawowania przez nich władzy, gigantyczna buta i pogarda dla zasad państwa prawa, nie są zatem wyrazem jakiejś wyjątkowej aberracji, lecz logiczną regułą „demokracji socjalistycznej” ciążącą od ćwierćwiecza nad naszą państwowością.
Prawdziwa twarz III RP ujawnia się w momencie zagrożenia interesów sukcesorów komunizmu. Pojawiają się fałszerstwa wyborcze i akty cenzury, mnożą represje sądowo-policyjne, wzmaga propaganda i dezinformacja. Jeśli to okaże się niewystarczające, w zanadrzu są narzędzia stanu wyjątkowego, wyrafinowane metody pacyfikacji nastrojów społecznych, mordy polityczne i prowokacje.

Zarysowana powyżej diagnoza jest powszechnie odrzucana przez środowiska polityczne III RP, w tym przez jedyną partię opozycyjną. Lekceważą ją przedstawicie „wolnych mediów” i intelektualiści skupieni wokół opozycji. W oficjalnym przekazie dominuje wiara w zdobycze demokracji i nawoływanie do jej obrony, kwitnie alogiczny populizm i ufność w potęgę karty wyborczej. Stan permanentnego błędu poznawczego oraz ucieczka  przed refleksją pokonującą ograniczenia systemowe, sprawiają, że każde działanie partii opozycyjnej będzie nieskuteczne i skazane na porażkę. W postawie, która ignoruje obowiązek usunięcia źródła choroby i koncentruje na zwalczaniu jej objawów, nie może być mowy o sukcesie.
Wynikające stąd zagubienie i kompletny zamęt myślowy, jest szczególnie widoczny w sferze decyzji politycznych dotyczących reakcji na oszustwo wyborcze.
Wielokrotnie zwracałem uwagę, że reżim PO-PSL znając doskonale preferencje polityków opozycji, zastosował perfidną pułapkę z tzw. sondażem exit poll i ugruntował wśród sympatyków PiS-u wiarę w zwycięstwo wyborcze. W efekcie, partia Jarosława Kaczyńskiego i związane z nią media weszły gładko w fatalną narrację i obwieściły tryumf czegoś, co chwilę później same musiały zakwestionować. Uwadze zwolenników opozycji umyka refleksja, że jeśli głosi się zarzut fałszerstwa, a jednocześnie twierdzi, iż "PiS wygrał wybory", mamy do czynienia nie tylko z grubym błędem politycznym ( bo jaką wartość ma wygrana w sfałszowanych wyborach), ale znacznie poważniejszym błędem logicznym (nie można wygrać tam, gdzie rezultat jest efektem oszustwa). Konsekwencją pierwszego, niedostrzeżonego błędu, muszą być błędy następne. Obecnie środowisko opozycji brnie w jeszcze większą pułapkę, bo utrzymując zarzut fałszowania wyborów, namawia jednocześnie do uczestnictwa w II turze, zaś krytykując organizację procesu wyborczego i działania reżimowych instytucji, żąda powtórzenia przez nie farsy wyborczej. W tym obszarze nieefektywność i niedorzeczność reakcji jest już wyjątkowo rażąca i jeśli bywa niedostrzegana, zawdzięczamy to autocenzurze lub ograniczeniom samodzielnego myślenia.
Ze względów oczywistych, reżim zignoruje wszystkie postulaty opozycji, bo nie po to wywołano stan kontrolowanego chaosu, by poddawać go niekontrolowanym modyfikacjom. Cel obecnej kombinacji został już osiągnięty: przetestowano reakcje społeczne, w tym potencjał mobilizacyjny elektoratu opozycji, przesunięto granicę odporności na kolejne akty bezprawia i przygotowano grunt pod fałszerstwa w przyszłorocznych wyborach.      
Skutki dzisiejszych błędów będą jednak znacznie poważniejsze i wykroczą poza sferę konwalidacji reżimu III RP.  
W najbliższych miesiącach nastąpi odpływ najbardziej „twardego” elektoratu opozycji, ujawnią się postawy roszczeniowe i krytyczne, pojawi zniechęcenie i apatia wyborców. Mimo propagandowych zabiegów „wolnych” mediów i sztucznego podtrzymywania atmosfery akceptacji, efektem obecnego kryzysu musi być spadek poparcia dla partii opozycyjnej. Przekroczono bowiem (i tak) niezwykle elastyczną granicę nieudolności i partyjniackiej zachowawczości. Udowodniono nieprzydatność narzędzi „demokracji parlamentarnej” w starciu z rozbestwioną dyktaturą, wykazano nonsensowność wiary w potęgę karty wyborczej, pokazano również, że priorytety partyjne będą górowały nad oddolnymi reakcjami społeczeństwa i decydowały o odmowie poparcia dla autentycznej demokracji bezpośredniej.    
Przez najbliższe tygodnie politycy partii opozycyjnej będą podejmowali kolejne nietrafne decyzje i kontynuowali działania pozorowane. Błąd poznawczy nie został bowiem naprawiony i nic nie wskazuje, by chciano podjąć odważną refleksję.
Wkrótce też wyczerpie się zainteresowanie sprawą fałszerstw wyborczych, pojawią nowe, stylizowane przez „niezależne” media tematy, nastąpi wyciszenie lub pacyfikacja nastrojów społecznych. Nie warto wierzyć , by partia odwołująca się do nieistniejących mechanizmów demokracji i formułująca wewnętrznie sprzeczne komunikaty, była zdolna pokonać obecną dyktaturę. Z każdym dniem maleje prawdopodobieństwo sięgnięcia po potencjał wyborców i zorganizowania milionowego zgromadzenia w Warszawie. Jedyny racjonalny postulat – obalenia reżimu i odebrania władzy beneficjentom „transformacji ustrojowej” – nie zostanie postawiony.
Muszę jednak przyznać, że wydarzenia ostatnich dni mogą mieć moc „przełomu kopernikańskiego” i przynieść zapowiedź przerwania kręgu niemożności i mitologizacji życia publicznego. Nawet wbrew intencjom partii opozycyjnej i naukom „naszych” intelektualistów. Jest to szansa całkowicie nieokreślona, wymykająca się jeszcze precyzyjnej diagnozie.
Wydarzenia te ukazały bowiem prawdziwą twarz reżimu, obnażyły oblicze państwa bezprawia i represji, ujawniły zachowania skrywane dotąd za maską propagandy. Przyniosły autentyczną wiedzę o państwie zwanym III RP i – choćby na chwilę - otworzyły oczy tym, którzy trwali dotąd w fatalnym błędzie poznawczym. Ludzie, którzy dostrzegli ów akt dekonspiracji staną wkrótce wobec poważnego dylematu: mają nadal wierzyć w miraże demokracji i podtrzymywać mitologię kłamstwa założycielskiego, czy próbować pokonać stan schizofrenii politycznej i odważyć się na samodzielne myślenie?
Jestem przekonany, że takich osób będzie odtąd przybywać, bo staczający się ku przepaści reżim, będzie coraz śmielej sięgał po narzędzia dyktatury i obnażał swoją zamordystyczną naturę. W czekającej nas perspektywie długiego marszu, ludzie wyleczeni z iluzji i uwolnieni od imperatywów systemowej opozycji, mogą stać się siłą, która zmiecie hybrydę komunizmu.   

95 komentarzy:

  1. Szanowny Panie Aleksandrze,

    cieszę się, że Pan tak znakomicie rozwinął coś, o czym ja ledwie wspomniałem w komentarzu pod Pańskim poprzednim tekstem.
    Podzielam pogląd, że zorientowanch co do prawdziwej twarzy reżimu będzie przybywać. PiS z pewnością nie wskaże palcem na istotę zła zanim nastąpi II tura wyborów. Po niej będzie miał na to niewiele czasu i ostatnią szansę.

    Obecną sytuację wyborczego oszustwa widzę plastycznie przed oczyma, w sposób nastepujacy: Oto złodzieje wyszli na ulice. Już się nie kryją, nie udają, nie mówią, że się komuś przewidziało, że nic nie ukradli. Kradną w biały dzień, na naszych oczach, bezczelnie szczerząc zęby i rechocząc.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Pozwolę sobie powtórzyć wpis pod poprzednim artykułem, ale dość dobrze rezonujący z pana przemyśleniami. Oba teksty są na miarę czasów.
    Do obrońców III RP:
    "A skoro został Pan już przebudzony, to przypomnę Panu w jakiej „demokracji” żyjemy.
    Dorobek ciężkiej pracy kilku pokoleń dokumentnie rozkradziono, zdeptano historię i jej bohaterów, wygnano miliony młodych Polaków za chlebem, odcięto nas od własnych mediów i używa się ich do poniżania nas, a wolność słowa załatwia się wyrokami sądów, w których sędziami są komunistyczni oprawcy. Tłucze się nas za polską flagę i słowo patriotyzm i to za pomocą obcych bojówek, indoktrynuje się dzieci wbrew protestom rodziców, depcze się naszą chrześcijańską tradycję, głodującym emerytom każe się w pokorze czekać na śmierć, a przechodniom patrzeć na pomniki sowieckich morderców i gwałcicieli. Komunistyczni oprawcy nabijają portfele i wyśmiewają swoje ofiary, chorzy umierają w kolejce do niezbędnych badań i teraz kiedy depcze się buciorem zdrajców resztki naszej dumy, Pańskim największym zmartwieniem jest ewentualna prowokacja i być może oskarżenie o zamach na nieistniejącą demokrację?"
    http://naszeblogi.pl/51010-lech-zborowski-ja-sie-nie-boje-ja-tylko-jestem-ostrozny

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałbym dodać jeszcze tylko tyle( po lekturze obu tych tekstów, a także śledząc na bieżąco "czwartkowe zajście"), że swoje prawdziwe oblicze pokazał nie tylko reżim. Ta chwila prawdy, choć ulotna i subtelna, zostanie mi na długo w pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Autor,

    co do ostatnich trzech akapitów...

    Rzeczywiście istnieją powody do ostrożnego optymizmu.
    Bardzo trudno będzie po tym co spotkało np Hannę Dobrowolską, po liście pana Zborowskiego kontynuować opowieść o potrzebie obrony czegoś, co nie istnieje. Nie będę tu w żaden sposób reprezentatywny ale muszę napisać że odbiór tego co słyszę na swojej ulicy jest jednoznaczny.

    Takie sygnały muszą docierać chyba w bardzo dużo liczbie skoro problemem konstruktywnej opozycji stał się udział Polaków w dalszej zabawie. Jarosław Kaczyński zaapelował dziś o udział w II turze głosowania. Ponoć jest to sposób na wyrażenie swego zdania, a kto wie czy nie czasem oporu wobec scenariusza realizowanego przez reżim.

    Myślę że trzeba wspierać wszystkie, ale wyłącznie autentyczne inicjatywy nawołujące do zakończenia bytu tego tworu, nazywanego czasem państwem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sobotę byłem na ulicy, a ze mną kilkaset ludzi, w większości młodych. Pośród różnych haseł, bardzo często padały znamienne - "Bronek do Wronek", "Komorowski precz do Rosji". Nie podejrzewam, aby tych kilkuset ludzi kiedykolwiek chciało schować się jeszcze pod wąsy lokatora Belwederu. Ostrożny optymizm wiąże przede wszystkim z tym zaczynem wrzuconym w młode ciasto. Dajmy mu rosnąć.

      Usuń
  5. Szanowny Panie Kazefie,

    Te słowa: "Oto złodzieje wyszli na ulice. Już się nie kryją, nie udają, nie mówią, że się komuś przewidziało, że nic nie ukradli. Kradną w biały dzień, na naszych oczach, bezczelnie szczerząc zęby i rechocząc" - doskonale uzupełniają tezę o celowych działaniach reżimu i przynoszą trafniejszy opis niż moje wywody.
    Wielu Polaków zaczyna (lub wkrótce zacznie) dostrzegać paradujących po ulicach złodziei. Jeśli uwierzą zapewnieniom opozycji, że są to szacowni przedstawiciele demokracji - stracą szansę na uwolnienie z iluzji. Jeśli dostrzegą ich prawdziwy fach i porzucą mitologię III RP - staną się wolnymi Polakami.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. KSIĄDZ ROBAK,

    Przeczytałem tekst Pana Lecha Zborowskiego i mogę tylko powiedzieć, że żałuję, iż nie jestem autorem tych słów. To niezwykle cenne podsumowanie złej, błędnej postawy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ważny apel pani Teresy Bochwic.

    http://naszeblogi.pl/51023-oswiadczenie-kmn-po-oskarzeniach-wobec-dziennikarzy


    Przygody pana Pawlickiego z TV Republika były skandalem. Ale to co zrobiono wobec ludzi opisanych przez panią Bochwic to coś niewyobrażalnego.
    "Nasze media" nawet się o tym nie zająknęły.

    Mam nadzieje że tylko z głupoty.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mariusz Molik,

    Myślę, że podstawa do "ostrożnego optymizmu" jawi się w nieco dalszej perspektywie, niż wynika to z działań tej czy innej osoby.
    Żadne ze środowisk zaangażowanych w protesty nie zechciało zerwać z mitologią demokracji ani zdefiniować sytuacji bez odwoływania do dotychczasowej narracji.
    Uwolnienie od iluzji i rozstanie z imperatywami systemowej opozycji będzie wymagało wiele odwagi i zdolności do pokonania stereotypów. To zadanie na długi marsz, który - tak naprawdę, rozpocznie się po przegranych wyborach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Panie Aleksandrze

    Bardzo dziękuję za ten tekst. Nadziei nigdy za wiele, choćby tej na odległy termin, po długim marszu.

    To może być przytłaczające, bo jednak lata lecą, a do Polski wymarzonej, sprawiedliwej, silnej i pięknej, ciągle daleko. Z perspektywy ludzkiej trochę nie do zniesienia, dlatego tak potrzebne wsparcie z góry.

    Reakcje naszych posłów przewidywalne: żadnych marszów i mrzonek, a już wzmianka o nieuniknionej konfrontacji to samo przerażenie. Żadnego awanturnictwa, trzeba nam (partyjnej) dyscypliny, skupiania się wokół, pracy zespołowej, u podstaw, ochrony zagrożonej, choć nieco chromej demokracji itepe.

    Sytuacja zarysowana w Pańskim tekście przenosi poniekąd w czasy realnej komuny i pierwszej Solidarności, już dosyć dobrze pamiętam ten czas. Wtedy też paradygmat opozycyjny sprowadzał się do krytyki poszczególnych segmentów soc-realności, nie dotykał natomiast jej istoty. Opozycja mówiła o wypaczeniach w aparacie partii, o kretyństwach systemu np. w obszarach spraw pracowniczych, o głupotach w edukacji, złodziejstwie, żądała prawa do wolności religijnej - wszystkie te patologie wynikały wprost z logiki systemu komunistycznego i w państwie takim jak PRL inaczej niż paranoicznie być nie mogło. Nigdy jednak nie kwestionowano kamieni węgielnych Polski ludowej: socjalizmu (komunizmu) i podległości ZSRR.

    Troszkę podobnie jest i dziś. Dopóki nie znajdzie się coraz większa liczba ludzi, którzy stwierdzą, że nie da się zmienić rzeczywistości inaczej niż nazywając ją po imieniu, dopóty zmiany nie nastąpią.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  10. Wychowankowie na błędach i wypaczeniach odrabiają zadane im za I komuny w PRL lekcje po dziś dzień.
    W wszyte buty przez Gomułkę, Gierka, Kanię, Jaruzelskiego, Rakowskiego wszedł właśnie Jarosław Sellin, który na niezależnej od wolnego słowa tak pisze:

    "Rozumiem zdezorientowanie wyborców, którzy nie wiedzą, czy iść do drugiej tury wyborów, skoro wyniki w turze pierwszej okazały się wypaczone i nierzetelne. A jednak trzeba iść głosować, ponieważ wyniki pierwszej tury mimo wszystko pokazały wyraźną i prawdziwą tendencję – Prawo i Sprawiedliwość się umacnia, Platforma Obywatelska słabnie; PiS zdobyło 20 proc. więcej mandatów do rad sejmików, PO 20 proc. mniej.
    [...]
    Mieszkańcy tych ośrodków miejskich zasługują na szansę na zmianę złej władzy. Na tym zaś etapie jedyną taką szansę mogą im dać kandydaci Prawa i Sprawiedliwości – bo to oni przeszli do drugiej tury. Tę walkę należy przeprowadzić do końca. "

    http://niezalezna.pl/61749-trzeba-isc-glosowac

    Jest to kolejny wieloletni iluzjonista, który już jak czytamy nawet nie w żadnych sfałszowanych wyborach widzi jedyny ratunek i zwycięstwo.
    Kaczyński za to wie, lecz nie powie co myśli o głosowani, bo przecież to głosowanie w dniu 16.11.2014 r. nie miało ono nic a nic wspólnego z wyborami w demokratycznym państwie, prawda?

    Pozdrawiam serdecznie.
    Obibok na własny koszt

    OdpowiedzUsuń
  11. Szanowny Panie Aleksandrze,przyjmijmy,że po pierwszej turze PiS ogłasza: z powodu fałszerstw wyborczych nie bierzemy udziału w dogrywce i nie będziemy dalej legitymizować takiego "demokratycznego ustroju Polski". Następnym logicznym krokiem powinno być wycofanie wszystkich posłów z parlamentu. Proszę o nakreślenie dalszego scenariusza wydarzeńwydarzeń.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyszła mi na myśl pewna rzecz. Napiszę krótko. Te wszystkie nowelizacje ustawy o stanach nadzwyczajnych, nazywane przez opozycję ustawą o stanie wojennym, dokonywane przez Komorowskiego, były przeprowadzane z pełną premedytacją. Komorowski planował akcję fałszowania wyborów i przewidywał konsekwencje.

    Ludzie masowo wyjdą na ulicę po kolejnym oszustwie wyborczym. Nawet Leszek Miller (przepraszam, że go tu wspominam, ale chodzi mi głównie o doświadczenie tego polityka), w TVP wypowiedział się, że po wyborach parlamentarnych (sfałszowanych) rozpęta się "piekło".

    Masowe uliczne protesty i w konsekwencji wprowadzenie stanu wojennego po przyszłorocznych wyborach oceniam z wysokim stopniem prawdopodobieństwa. Naprawdę wysokim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Iwono,

      O tym zagrożeniu właśnie, i to od kilku lat, przestrzega nas Gospodarz w swych publikacjach.
      Cała Jego praca miała na celu uniknięcie tego, co niebawem zapewne nastąpi!

      W tym miejscu pojawiły sie pierwsze publicystyczne wzmianki o tych ustawach i prawdopodobnych scenariuszach ich wykorzystania .

      Czytelnik tego bloga niejednokrotnie z niedowierzaniem porównuje teksty z przed lat z teraźniejszością i z czasem zaczyna nawet mieć obawy przed otwarciem kolejnych.
      Bo gdy mamy o kogo sie bać, chcemy by przyszłe zdarzenia nie odebrały nam radości bycia razem, by nie zagrażały podstawom bytu. A to zagrożenie nieubłaganie się zbliża.
      Znajomość tych realiów pcha też osoby prawe, odważne i aktywne, takie jak np. pan ONWK, do konkretnego działania już dzisiaj, pomimo świadomosci znikomych szans na sukces.
      Ja z tego miejsca czerpię poczucie przynależności do pewnego świata, który walczy o swoje prawo do istnienia.

      pozdrawiam

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. PiS chce unieważnienia wyborów do sejmiku województwa lubelskiego

    http://niezalezna.pl/61773-pis-chce-uniewaznienia-wyborow-do-sejmiku-wojewodztwa-lubelskiego

    Za tydzień PiS będzie chciał unieważnienia już jedynie wyborów sołtysa w Berdyczowie, a i tak będzie odtrąbiony wielki sukces wyborczy, na miarę oczekiwań swoich i swojego twardego elektoratu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Szanowny Panie Aleksandrze Bloger @Niewolnik zainspirowany Pana tekstem wykonał taką grafikę, Którą upublicznił na NB.

    http://3.bp.blogspot.com/-d2mzbfg116I/VHSzlTzmRrI/AAAAAAAABfA/mcHHJsjtqJQ/s1600/0365niewolnik490.jpg

    http://naszeblogi.pl/51040-nr-0365-powtorka-z-rozrywki

    Pozdrawiam serdecznie.
    Obibok na własny koszt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Genialne!

      pozdrawiam Pana, Gospodarza i Komentatorów

      Usuń
  16. Drogi Panie Aleksandrze,

    Nie odważę się skomentować tego artykułu, zresztą uważam to za zbędne. Z tak kompletną diagnozą, z której każdym słowem zgadzam się i utożsamiam, dyskutować nawet nie wypada. Należy ją sobie po prostu przyswoić.

    Podzielę się tylko z Panem i ze wszystkimi Kolegami, swoimi odczuciami z ostatnich dni. Otóż nie jestem już w stanie przyswajać aktualnego szumu informacyjnego - "przed II turą"! To jest taka żałosna i tak bezładna szamotanina, że ogarnia - z jednej strony: żal i litość a z drugiej: zgroza. Małe "polityczki", "układziki", wszystko fałszywe, zakłamane, jakby ze strachu przed wypowiedzeniem słowa prawdy i z obawy przed tym, co niechybnie nastąpi w najbliższych tygodniach. Chyba wyłączę także internet i będę tylko czytać piękne książki. Na razie mam dość tego, co w III RP uchodzi za "wybory" i za "politykę".

    lalki, szopka, podłe maski,
    farbowany fałsz obrazki...


    Pozdrawiam serdecznie Pana i wszystkich z "Bezdekretu".

    PS. Dodam tylko w post scriptum, że ma Pan ostatnio niewiarygodną wenę twórczą. Seria kolejnych publikacji, z których każda następna jest - co zdawałoby się niemożliwe - lepsza od poprzedniej, dosłownie zbija z nóg. Bardzo się z tego cieszę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeżeli wyniki wyborów były sfałszowane (a tak głosi PiS) to jedyną logiczną konsekwencją tego faktu powinno być wycofanie się tej partii z ich 2 tury. Ale dla PiS ważniejsze są (iluzoryczne zresztą) stołki wójtów, burmistrzów i prezydentów od zasad, którymi rzekomo się kieruje.
    Analiza autora jak zwykle doskonała i trafiająca w sedno, nawet z pewną nutą optymizmu na przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzielam opinię. Ośrodki władzy lokalnej są zabetonowane przez koalicję PO-PSL, wobec czego ewentualne zmiany na stanowiskach W/B/P miałyby charakter czysto formalny. Jednak pojawia się tu ciężki orzech do zgryzienia dla opozycji, za którego rozwiązanie zostałaby rozszarpana medialnie - jak jednego roku bojkotować, a kolejnego zachęcać do wyborów? Dlatego mam spore pretensje do mediów i działaczy pozapartyjnych , jak to bywa określane - "prawicowych"/"niepodległościowych". Jeśli ich partia zapędziła się już w ślepy zaułek, logicznym wydawałby się bojkot "oddolny". Już dawno powinny zacząć powstawać struktury (ruchy/organizacje/zrzeszenia) lokalne, które w takich momentach można by było wykorzystać. Zwłaszcza, że - jak ktoś tu wspomniał - XXI wiek wyposaża nas w lepsze kanały komunikacji. Nie można ciągle oglądać się na partię, zwłaszcza na taką, której członkowie wyposażeni są w przyłbice indolencji egzystencjalnej, umoczonej po same uszy w aktualnym porządku rzeczy, nie wykazującej żadnych sygnałów do zmiany poPKWNowskiego stanu, czego kulminacją jest właśnie ta schizofrenia - wybory sfałszowano, ale... weźmiemy w nich udział. Ile więcej dowodów potrzeba na to, by odczarować mit istnienia opozycji?

      Usuń
  18. Witam.

    A mnie - już nie wiem od jak dawna - nie przestaje intrygować to:
    "Rota złożonej przez Lecha Wałęsę na Konstytucję PRL przysięgi, była tą samą jaką deklarował w 1947r moskiewski uzurpator na urzędzie prezydenta KRN ( póżniej przemianowanej na PRL), Bolesław Bierut .Tym samym jej złożenie określało Wałęsę ni mniej ni więcej tylko jako co najwyżej ,,prezydenta PRL” ( tj namiestnika sowieckiej kolonii w Polsce zachodniej ). Okazją by zmienić ten stan rzeczy, nawet jeszcze tego dnia stało się uroczyste przekazanie insygniów władzy Prezydenckiej przez dotychczasowego Prezydenta R.P. Ryszarda Kaczorowskiego.".

    Większość Polaków, nad którymi wówczas panowała swołocz aparatczyków, mogła nie wiedzieć o takich niuansikach. Mogła się nawet tego nie domyślać. Ale prezydent Kaczorowski? Czemu dał się nabrać komuchom? Czemu naiwnie uwierzył, że zrzekając się insygniów dla TW Bolka ocali Polskę? Przez 50 lat nie dali się nabrać, aż tu nagle...? Nie pojmuję tego w żaden sposób!

    * - fragment pochodzi z książki zakazanej w IIIRP, która można jeszcze znaleźć jedynie na jednym "chomiku" :"Ojczyźnie skradziona tożsamość" Eugeniusza Kościeszy. "Grabieżców tożsamości" tego autora nie można znaleźć nawet tam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Halka,

      Książka pt. "Ojczyźnie skradziona tożsamość" Eugeniusza Kościeszy jest do czytania i pobrania w moich wirtualnych bibliotekach na dyskach Google, w tym na profilu Obibok na własny koszt
      Dziś dodaję też ją jak i inne książki do mojego profilu @Nie byle jacy, o TU:

      https://drive.google.com/?authuser=0#my-drive

      Podawałem w bieżącym roku linki do moich czytelni, tak w postaci plików w formacie PDF jak i tekstowych Worda lub graficznych w formacie JGP także na blogu Pana Aleksandra Ściosa.
      Znane są mi przypadki wirtualnych celebrytów, także trujących grzybków, którzy po skorzystaniu z mojej biblioteki, to jednak jej adresu nie zamieszczają w źródłach dopuszczając się nawet do łgarstw, że coś sami znaleźli w internecie, gdzie to coś wisi w internecie, gdy tymczasem otrzymali ode mnie drogą mejlową i na własne życzenie.
      Tak więc nie ma potrzeby tracić ewentualnych punktów i transferu na portalu Chomikuj.
      Nie będę reklamował to to cUś, które wielokrotnie publicznie dawało ciała, tak by zatrutych grzybów nie reklamować i nie zaśmiecać bloga Pana Aleksandra, bo każdy kto na bieżąco orientuje się w wydarzeniach krajowych wie o kogo mi chodzi.

      Szanowna Pani,
      W moich czytelniach książka "Ojczyźnie skradziona tożsamość" Eugeniusza Kościeszy występuje pod nazwą SKRADZIONA TOŻSAMOŚĆ -Książka.pdf.
      Na Chomikuj również znajdzie Pani książkę pod tym samym tytułem "internetowym", bo kitram/chowam i chomikuję gdzie tylko się da przed porannymi niezapowiedzianymi milicyjnymi kominiarzami PRL Bis

      Pozdrawiam serdecznie.
      Obibok na własny koszt


      PS
      Dla chcących nie było przecież tajemnicą, że przemówienia partyjnym kacykom i zdrajcom od Bolka i Kiszczaka, pisali ci sami z imienia i nazwiska politrucy, a następnie ich aplikanci.
      Onwk.

      PPS
      Gdyby link nie działał (działa, bo jestem obecnie zalogowany), to proszę o informację, tak bym mógł podać poprawnie działający.
      Onwk.

      Usuń
    2. Errata:
      Podany link dotyczy Czytelni @Nie byle jacy.
      Za pomyłkę przepraszam,
      Onwk.

      Usuń
    3. Link nie zawiera żadnych referencji do pana konta , wobec czego nie może działać.

      Usuń
    4. @Wstawiony,

      Dziękuję.

      Ten powinien działać:

      https://drive.google.com/folderview?id=0B1qIN4jnCmTzRERkRldxVksyczA&usp=sharing

      W wyniku zmiany z Dokument na Dysk przestały być aktywne inne foldery m.in. z fotografiami dotyczącymi smoleńska. Podobne problemy są ze starą wersją googlowego Picasa, z których moje fotografie poginęły we wpisach na NP, S24 czy B24.

      Za utrudnienie przepraszam.
      Obibok na własny koszt


      Usuń
    5. Dziękuję, teraz działa wzorowo.

      Usuń
  19. Szanowny Panie Aleksandrze,

    Proszę rozwinąć myśl zawartą w ostatnim zdaniu Pana tekstu.

    Pan Dawid wypowiadający się pod poprzednim pańskim wpisem (komentarze z 24 listopada) sformułował swego rodzaju apel (do nas, ludzi "uwolnionych od iluzji"). Mógłby Pan się odnieść tych przemyśleń?

    Pozdrawiam

    Tomasz

    OdpowiedzUsuń
  20. viva cristo rey,

    Wspomniał Pan o podobieństwie obecnej opozycji do ludzi nazywanych w PRL-u "opozycją demokratyczną". Przyznam, że coraz częściej dostrzegam taką analogie, jednak refleksję nad tym zjawiskiem należałoby uporządkować i w zgodzie z faktami ograniczyć do grupy określanej mianem "komandosów". Ponieważ ci ludzie ufundowali nam namiastkę wolnego państwa i wespół z bandytami podjęli decyzje wiążące miliony Polaków, są prawdziwymi "rodzicami" III RP.
    W czasach jawnej komuny, ale też wiele lat później, tylko niewielu zauważało, że Michnik, Geremek czy Kuroń nigdy nie nazywali się antykomunistami i nie występowali przeciwko sowieckiemu systemowi. Ich sprzeciw wobec zastanej rzeczywistości dotyczył tych elementów, które nie przystawały do wizji państwa komunistycznego.
    Była to opozycja wewnątrz systemu komunistycznego – nigdy zaś – skierowana przeciwko systemowi. Tej samej miary 'opozycjonistami" byli Bucharin czy Żdanow, zamordowani przez Stalina.
    Już wiele lat temu pisałem, że ideologiczne podłoże "opozycja" ta zawdzięczała głównie naukom schizmatyka Lwa Trockiego oraz elitarnemu poczuciu przynależności do świata działaczy partii komunistycznej. W latach PRL-u, głosili oni w istocie sekciarskie poglądy,zawsze jednak w ramach ogólnoświatowej doktryny komunistycznej. W ten sposób szlachetne oppositio, zastąpiono trywialnym i zużytym revisio i na podstawie takich poglądów zbudowano nam "państwo socjalistyczne nowego typu" - jak SB określiła twór powstający przy okrągłym stole.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  21. Szanowny Panie ONWK,

    "Demokracja lub śmierć" - zdają się wołać politycy opozycji i wtórujący im żurnaliści. Muszą zatem wybrać śmierć, bo demokracja (choć odmieniana przez wszystkie przypadki) jest wartością nieznaną w III RP.
    Oni zaś - za żadną cenę nie przyznają, że broniąc komunistycznego truchła, weszli dobrowolnie (i wpychają swoich zwolenników) w pułapkę zastawioną przed 25 laty.
    Jeśli pan Kaczyński mówi: wybory zostały sfałszowane i kilka zdań później wzywa do uczestnictwa w II turze (co ku uciesze opozycji czyni też Komorowski), tylko z szacunku dla polityka opozycji nie zadam pytania o stan zdrowia psychicznego.
    Nie ma takiej logiki (i -dzięki Bogu nie będzie), która byłaby zdolna uzasadnić podobną paranoję.
    Tu właśnie uwidacznia się największa słabość PiS - lęk przed zerwaniem z mitologią demokracji, tak wielki, że dla ratowania tego łgarstwa są gotowi poświęcić naszą przyszłość.

    Pozdrawiam serdecznie i bardzo dziękuję za linki do Pańskich materiałów.

    OdpowiedzUsuń
  22. kazimierz,

    Nie sądzę, by dywagacje nad historią alternatywną mogły być interesujące. Nie podejmę się kreślić scenariusza, który nie ma żadnych szans na realizację.

    OdpowiedzUsuń
  23. Szanowny Panie Zaścianku,

    Bardzo, bardzo dziękuję za te ujmujące słowa: ja z tego miejsca czerpię poczucie przynależności do pewnego świata, który walczy o swoje prawo do istnienia.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  24. Chyba Pan Prezes wie, że marszem 13 grudnia nie ruszy tej skały z miejsca na której wszyscy siedzimy, dlatego stara się ugrać ile tylko może na drugiej turze, a przy okazji nie chce prawdopodobnie żeby ludzie stracili całkiem wiarę w magię wyborów w tym kraju. Sam sie juz po tym wszystkim zastanawiam, czy nie lepiej "oddać cesarzowi, co cesarskie" niech sie iluzorycznie cieszą tym fałszowaniem, przynajmniej pozostanie lepsze samopoczucie, bo psychicznie można juz zwariować w tym kraju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan Prezes wie, że to nie on rozdaje karty. Wobec czego ciekawi mnie zachowanie rezydentów po wyborach - czy wyniki zostaną podane bardzo szybko, kwitując zakończenie etapu testowego, czy raczej eksperyment będzie trwał nadal. Wreszcie przydatna będzie ocena, w przypadku pierwszej opcji, czy wynika to z braku potrzeby przerabiania materiału, czy częściowego strachu po ostatnich marszach. Obstawiam wersję "błyskawiczną", tj. wybicie się na tezie "jak chcemy - potrafimy", podczas gdy za kulisami ewentualna obróbka głosów nie będzie czasochłonna, przez wzgląd na sam charakter wyborów (mała liczba kandydatów). Jakkolwiek by nie było - rezydenci mogą to rozegrać w dowolny wybrany przez siebie sposób, a m.in. Prezes - może tylko się przyglądać.

      Usuń
  25. Pani Urszulo,

    Doskonale rozumiem Pani odczucia w odniesieniu do "bieżącej' polityki, bo sam, tylko z nawyku, otwieram "nasze" strony internetowe i czytam tytuły tekstów. Na więcej brak mi odwagi, bo takie doświadczenie bezmiaru głupoty, może okazać się szkodliwe. Nawet dla zdrowia.
    Za kilka dni odbędzie się tzw. II tura wyborów, poczekajmy zatem do wygaśnięcia dzisiejszych emocji. Nastąpi to tym szybciej, im większej porażki doświadczą działacze PiS-u i im więcej stracą wydawcy "wolnych" mediów.
    Jedno jest pewne: po ostatnich wydarzeniach trudno będzie zmobilizować elektorat i czytelników bełkotem o "obronie demokracji". Taki przekaz będzie się oczywiście pojawiał, bo wiara w bezmyślność Polaków jest zaiste ogromna.

    Serdecznie Pani dziękuję za bardzo życzliwą ocenę tekstu i ciepło pozdrawiam w ten pochmurny, mglisty wieczór.

    OdpowiedzUsuń
  26. Tom Masz,

    Czytałem uwagi pod poprzednim tekstem, jednak odnoszę wrażenie, że w zakresie tych ocen doszło do pewnego pomieszania.
    W swojej wypowiedzi Pan Dawid przypomina "o zwykłych ludziach skupionych w organizacjach" oraz oddolnych inicjatywach obywatelskich.
    Pozwolę sobie przypomnieć, że przed wieloma laty (przy okazji przegranych wyborów i tezie o długim marszu) pisałem o konieczności tworzenia "małych Ojczyzn" - oddolnym budowaniu organizacji, stowarzyszeń i nieformalnych grup, w których przechowamy bezcenne dary polskości. Regionalne gazety, wydawnictwa, strony internetowe, byłyby doskonałym zaczynem wolnych mediów i niezależnym od propagandy sposobem przekazywania informacji.
    Tak organizowaliśmy się w latach komuny i do wielu ówczesnych zachowań należałoby wrócić.
    To jest forma patriotyzmu na poziomie własnej rodziny, kręgu znajomych, miejsca zamieszkania i pracy. Forma najważniejsza, bo niepoddająca się reżimowej kontroli i wolna od ograniczeń partyjniactwa.
    Jest to postulat wciąż aktualny i bardzo potrzebny.
    Dziś jednak, przy okazji fałszerstw wyborczych, rozmawiamy o działaniach politycznych i inicjatywach, które musiałyby zostać zorganizowane i poddane jakiemuś przywództwu. Oczywistym adresatem takich oczekiwań jest jedyna partia opozycyjna i środowisko posiadające realny potencjał organizacyjny.
    Trudno sobie wyobrazić, by w sposób całkowicie spontaniczny mogło dojść do wielotysięcznych manifestacji i aktów sprzeciwu społecznego. Nie mamy na tyle dojrzałego i świadomego społeczeństwa. Żadna nieformalna grupa czy organizacja społeczna nie byłaby w stanie podjąć się takiego zadania.
    To, o czym pisał Pan Dawid i o czym wspominałem w tekstach z 2011 roku, jest działaniem na drogę długiego marszu. Niezwykle potrzebnym i sensownym, ale niedającym się "przełożyć" na dzisiejsze potrzeby szybkich i sprawnych akcji.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  28. Wciąż aktualne wciąż istotne, wciąż winne być słuchanie i przypominane, także dziś i jutro.

    1. https://www.youtube.com/watch?v=S6iWIs-y0Ms&index=49&list=UUNIjY7s1LQ-DBXwUzr-L6FA

    2. https://www.youtube.com/watch?v=vO4oTHXOVeU&index=50&list=UUNIjY7s1LQ-DBXwUzr-L6FA

    3. https://www.youtube.com/watch?v=9IUxEEE4u-Q&list=UUNIjY7s1LQ-DBXwUzr-L6FA&index=51

    4. https://www.youtube.com/watch?v=HdfDRCAbwKU&list=UUNIjY7s1LQ-DBXwUzr-L6FA

    Dziś i jutro każdy z Nas razem i z osobna ma i będzie miał swoje małe Westerplatte.
    Czy zdamy egzamin w głównej mierze zależy od Nas samych i od Naszej determinacji.

    Pozdrawiam serdecznie.
    Obibok na własny koszt

    OdpowiedzUsuń
  29. Wybory samorządowe 2014.

    - PO będzie miała 10 marszałków województw;
    - PSL - 5.

    Tylko w jednym sejmiku - woj. podkarpackiego - rządzić będzie PiS.

    Właśnie iluzjoniści z cyrku zabrali rekwizyty, a na arenie pozostali nadzy klauni cieszący się przedwcześnie z iluzji wygranej w szulerni III RP.

    Osiągnięty wynik przez "wygranych" 15:1 nie napawa optymizmem, prawda?

    Pozdrawiam serdeczne.
    Obibok na własny koszt

    OdpowiedzUsuń
  30. Witam
    Panie Aleksandrze, Pan był świadomy faktu podczas transformacji, że PRL przechodził w IIIRP i "polskie państwo" pozostaje nadal tym samym tworem tylko pod nieco innymi nazwami, mechanizmami? Wiedział Pan już wówczas, że "sowiecki bękart" ma wszystko iluzoryczne, od wolności, samodzielności, praworządności po demokrację? Wiedział Pan już wtedy, że to tak jest? Jeśli tak to skąd? W jaki sposób się Pan zorientował, że to wajcha, której przeciągnięcie polegało na oszukani umęczonego polskiego Narodu i tylko miało na celu przedłużenie agonii i zniewolenie polskiego Narodu na dekad, co w wolnym tłumaczeniu oznacza wepchniecie nas w łapska sowieckiego kata?

    Pozdrawiam
    Halka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Halko,

      W tamtym czasie, a od roku 1992 szczególnie, miałem świadomość, że III RP jest sukcesorką PRL-u. Z całą pewnością nie była wiedza tak ugruntowana jak obecnie i tak dalece oparta na faktach.
      Dwukrotnie przypominałem na blogu bezcenny tekst Sławomira Bugajskiego (ps. Alfred B.Gruby) z czerwca 1989 r. zamieszczony w Serwisie Agencji Informacyjnej Solidarności Walczącej, zatytułowany „Trzy razy „NIE”.
      http://bezdekretu.blogspot.com/2014/05/jak-powstawaa-iii-rp-trzy-razy-nie.html

      Mogę powiedzieć, że w tamtym czasie były to poglądy bardzo mi bliskie.

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Witam.
      Dziękuję za odpowiedź. Chciałam ją poznać, bo to oznacza, że nie trzeba było siedzieć w głowie Pana Gwiazdy czy śp. Anny Walentynowicz, by wiedzieć o tym "wielkim przekręcie". To nie była wiedza tajemna ani specjalnie zakazana. Chciałam tę odpowiedź poznać również dlatego, żeby nigdy więcej nie pozwolić sobie wmówić, takiej modły: "słuchaj! Wtedy nie było takich informacji jak dziś (no wiesz internet, dostęp do tylu informacji). Trudno było ocenić, wybrać dobrze, zbyt duży bałagan. Przemiany.". Zatem dobrze odpowiedziałam takiemu znajomemu: "Gówno nie przemiany. Zwyczajnie się nie interesowałeś! Chociaż dziś miej odwagę się zainteresować, gdy tyle informacji. Wziął się obraził i nie lubi mnie od tego momentu (a powinien mi podziękować). Pokolenie dzisiejszych 40 latków, 50 latków w "przerażającej" większości jest pokoleniem straconym! To jest dla nich hańbiące. To oni zrodzili i wychowali to pokolenie '89. Piszę to z ogromnym przekonaniem i pełną świadomością.
      Pozdrawiam
      Halka

      Usuń
  31. Powyborczy przegląd tygodnia w Klubie Ronina
    http://blogpress.pl/node/20272

    OdpowiedzUsuń
  32. Pani Urszulo Domyslna. Pozwolę sobie kontynuować rozmowę z poprzedniego wpisu tutaj, gdyż uważam, że temat jest bardzo ważny.
    Nie mogę się z panią zgodzić.

    Po pierwsze internet jest doskonałym medium, ale organizacje go nie wykorzystują, ani nie współpracują ze sobą. Widzę to, bo na codzień się tym zajmuje. Weźmy dowolne większe miasto. Proszę mi wskazać kilka organizacji, które publikują systematycznie na swoich stronach (jeżeli je mają, bo to jest problem ogromny) informacje o tym co one robią (imprezy, spotkania, odczyty, itd.) taki wspólny kalendarz. Nie ma czegoś takiego. Percepcja ludzi później jest taka, że mało się dzieje, a wobec tego nie warto się angażować.

    Po drugie. Chce pani przejmować media naziemne. Jak? Skoro od tylu lat nie wygraliśmy żadnych wyborów. Nie zanosi się też na wygraną, bo skupiają się państwo na PiS, który jakby przysłaniał wam większy obraz. Siłą Polski nie jest PiS, ale właśnie te małe organizacje, które zasilają tą partię i nie tylko. Na Marszu Niepodleglosci to widać doskonale.

    Po trzecie. Drogą do sukcesu jest komunikacja. Bez niej nic nie zrobimy. NIC. Nie mamy żadnych wypracowanych sposobów na miarę XXI wieku. Musimy mieć narzędzia by móc nie tylko się spotkać w realu, ale by najpierw takie spotkanie omówić między wieloma ludźmi w wielu miastach. Co z tego ze p. Kaczyński ustali datę i będzie ona powtórzona w naszej prasie skoro powszechny przekaz będzie taki ze nie warto iść, albo że tylu nie idzie to ja też nie pójdę. Proszę sobie wyobrazić, że informacja o manifestacji pojawia się nie na kilku, ale prawie natychmiast na 1000 stron, (a może i więcej) różnych organizacji.
    To właśnie te małe organizacje mają kontakt z rodziną Kowalskich, a nie "potężny" PiS. To te organizacje i ich działacze mają możliwość dotarcia do ludzi, których trzeba obudzić, zachęcić. Należy stworzyć tzw. "efekt kuli śnieżnej", bo bez tego nie uda się odzyskać Polski.

    Możemy mieć i 1000 Ściosów, ale bez dróg na przekazanie ich wiedzy nic się nie osiągnie.

    Budowa i rozwijanie wspólnego systemu wraz z innymi działaniami, które już robimy jest kluczem do sukcesu. Opuszczając choćby jeden element i skazujemy się na porażkę.

    OdpowiedzUsuń
  33. OT - SMOLEŃSK

    Za niezależna.pl:

    Po czterech latach i siedmiu miesiącach od tragicznej śmierci Lecha Kaczyńskiego, w procesie byłego v/szefa BOR, generała (!) Pawła Bielawnego ["szef" nadal NIETYKALNY?] - prokuratura w oparciu o opinie biegłych udowadnia, iż ochrona delegacji prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Katynia, w praktyce nie istniała!

    Jak wykazali biegli, BOR uznawał za jedyne niebezpieczeństwo grożące delegacji prezydenta – zagrożenie terrorystyczne ze strony islamskich fundamentalistów. Uzasadnienie aktu oskarżenia stwierdza, że brak parasola ochronnego wizyty znacznie wzmagał stopień zagrożenia bezpieczeństwa delegacji.

    BOR wbrew obowiązującym procedurom nie przeprowadził rekonesansu rosyjskiego lotniska Siewiernyj. BOR nie miał także żadnych informacji o działaniu rosyjskich służb mających służyć zabezpieczaniu polskich delegacji.

    Brak rekonesansu to decyzja świadomie podjęta przez oskarżonego – stwierdziła prokuratura. – Zupełnie bezpodstawnie uznano za zbędną kontrolę przed działaniami wywiadowczymi rosyjskich specsłużb, co skutkowało brakiem ochrony tajemnicy państwowej. Podczas przygotowań do wizyty BOR nie zorganizował systemu łączności umożliwiającego koordynowanie działań służących ochronie VIP-ów. Nie przeprowadzono też zabezpieczenia pirotechniczno-radiologicznego wizyty z 10 kwietnia. Funkcjonariusze BOR mający ochraniać prezydenta nie mieli dowódcy ani przydzielonych zadań. W efekcie działali spontanicznie, bez poczucia odpowiedzialności za konkretne rzeczy.

    – Czy w demokratycznym państwie przy tak ogromnej skali zaniedbań stwierdzonych przez biegłych w zapewnieniu ochrony wizyty prezydenta, byłoby możliwe, by na ławie oskarżonych był jedynie wiceszef BOR – pytał retorycznie po rozprawie w sądzie pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego mec. Pszczółkowski?

    !!! 15 czerwca 2011 prezydent Bronisław Komorowski mianował [oskarżonego] Pawła Bielawnego na stopień generała brygady BOR.

    Ciekawe za jakie zasługi???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://telewizjarepublika.pl/pracownik-biura-ochrony-rzadu-powiesil-sie,14380.html
      http://telewizjarepublika.pl/tajemnicza-smierc-oficera-bor-prokuratura-wyklucza-samobojstwo,10427.html

      Usuń
  34. @Urszula Domyślna,

    Znaczy, że Szanowana Pani na tym też oko swe zawiesiła:

    http://niezalezna.pl/61823-policja-niechcacy-ujawnila-kancelaria-komorowskiego-rzadzi-w-pkw

    Uważajmy by jakiś sołtys nie wysłał do Nas czarne ZOMO by te janczary nie zakłóciły u Nas mir domowy, a naszych gości i nas samych nie zakuto w dyby.
    Wszak każdy sołtys z Ruskiej Budy i Belwederu stanowi dziś swoje prawa na nie swoich nawet włościach.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Obibok na własny koszt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawiesiła, drogi Panie Obiboku, jakże by inaczej? :)

      Ale nie chciała tworzyć drugiego OT pod notką na zdecydowanie
      inny temat, w tej chwili zresztą najważniejszy!

      Pozdrawiam najserdeczniej,

      Urszula

      Usuń
    2. Choćby dla tego jednego faktu warto było. Pytanie gdzie są dziś Co, którzy z daleka wyczuli smród prowokacji V kolumny Putina?

      Usuń
    3. Pan też ostatnio nieco... monotematyczny.

      Aż trudno uwierzyć, że stały czytelnik i komentator Aleksandra Ściosa dopiero na skutek "akcji okupacyjnej" pana Brauna & co dowiaduje się, że PKW jest ręcznie sterowana przez Belweder. Jak zresztą niemal wszystko w rekomunizującej się III RP.

      Odnosząc się do przywódców RN (co podkreślam) - nie wiem którą i czyją są kolumną (mogę się tylko domyślać), natomiast wiem z pewnością - zresztą sami tego nie ukrywają -, że są zagorzałymi zwolennikami towarzysza Putina, do którego wysyłają gratulacje i okolicznościowe życzenia, i pewnie marzą, żeby kagebista wreszcie ogłosił się carem. Wtedy nawet "monarchista" Braun (jako "poddany") nie będzie miał już problemów epistemologicznych.

      Usuń
    4. Przykład z życia. Spotkałam się z fanatycznie prorosyjskimi wypowiedziami pewnych mężczyzn na fejsbukowej stronie Głosu Rosji. Gdy zajrzałam na profile, to okazywało się, że są związani z RN.

      Usuń
    5. Jeżeli ktoś promował Sł. Petelickiego na rzekomego polskiego patriotę i bohatera, to taki ktoś nie zasługuje na moją uwagę inną od tej na jaką zasługuje każdy wróg Mojej Polski.
      Sowieciarze i członkowie komuszych oddziałów przestępczych, które zniewalały Polskę i Polaków , ba, mordowały i to nie tylko od września 1939 roku, bo i wcześniej, może jak najbardziej mieć coś wspólnego z Polską i Polakami, szubienicę z zapadnią i powróz ufundowany mu przez Mój Naród.
      Kto nawoływał do gremialnego udziału Kibiców warszawskiej Legii w pogrzebie manifestacji tego moskalika?
      Można jeszcze dziś ich i ich apele odnaleźć, pomimo wyczyszczenia licznych ówczesnych anonsów na różnych witrynach, portalach, blogach.
      Kierownictwo RN to sowieciarze, którzy są dziećmi na utrzymaniu Putina, tak jak jest na utrzymaniu inna utrzymanka, francuska sowiecka prawica, która bez datków Kremla dawno by już zdechła.
      Onwk.

      Usuń
  35. Dawid,

    Proszę wybaczyć, ale trochę mi to zaczyna wyglądać na nękanie, a przy okazji - na wprowadzanie zbędnych wątków do aktualnego, ważnego wpisu Pana Aleksandra.

    Odpowiedziałam Panu pod poprzednią notką, Pan się ze mną nie zgodził, co przyjęłam do wiadomości. Myślę, że teraz ani pora, ani miejsce na kontynuowanie szerokiej dyskusji na ten temat.

    Zresztą już dwa dni temu, usiłował występować w roli Pańskiego adwokata pan Marek Tomasz, pardon, Tomasz Masz, uzyskując wyczerpującą odpowiedź od Autora - nie zauważył Pan?

    Aleksander Ścios26 listopada 2014 19:11

    Konkluzja AŚ: "To, o czym pisał Pan Dawid i o czym wspominałem w tekstach z 2011 roku, jest działaniem na drogę długiego marszu. Niezwykle potrzebnym i sensownym, ale nie dającym się "przełożyć" na dzisiejsze potrzeby szybkich i sprawnych akcji."

    OdpowiedzUsuń
  36. Tymczasem para idzie w tłoki, a nie w gwizdek, jak ma to miejsce w konstruktywnej i systemowej opozycji, bo przygotowania do kolejnej wojny z Narodem Polskim - nie przeżuwaczami i kombajnami mięsno-warzywnymi, nabiera kształtnych szczegółów.

    Policja i wojsko podpisały umowy o współdziałaniu - 2014-11-28 14:02

    Wymianę informacji o zagrożeniach dla bezpieczeństwa państwa, obywateli, porządku i bezpieczeństwa publicznego oraz prowadzenie wspólnych szkoleń, ćwiczeń i treningów - przewidują porozumienia o współdziałaniu podpisane dziś między policją a wojskiem.

    Dwa podpisane dokumenty regulują współpracę policji z dowództwami rodzajów sił zbrojnych - generalnym i operacyjnym.

    ZA: http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/policja-i-wojsko-podpisaly-umowy-o,240,0,1667312.html

    Pozdrawiam serdecznie w okresie tuż przedwojennym.

    Obibok na własny koszt

    PS
    Czas odgrzebać Visy spod strzechy, a kosy przeklepać i oprawić na sztorc
    Onwk.

    OdpowiedzUsuń
  37. ONWK

    Tak, to jest mega-news, Panie Obiboku, i choć znajduje się w serwisie PAP nie odnajdzie go Pan ani na naszych ani... na "onych" portalach.

    Nasze klepią w kółko o Lolu-Pindolu i MOlejnik, niektóre nie wstydzą się nawet przywoływać Urbana (!) - i zupełnie nie obchodzi mnie, w jakim kontekście: ten infamis nie ma prawa pojawiać się w polskiej przestrzeni publicznej.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł z TVN24:

      "Sfałszowane wyniki czy sondaże? Różne wybory, różne podejścia."

      Dalej nie czytałam.

      Czy PiS naprawdę uważa, że można uczciwie (i de-mo-kra-tycz-nie) wygrać z podobnymi... relatywistami? (Określenie, rzecz jasna, zastępcze, ale Pan chyba wie, jakiego przed chwilą użyłam? :)

      Usuń
  38. Czuję się uwolniona od iluzji...

    Lider PSL Janusz Piechociński: "Niech za rok w kolejnych wyborach słupek PSL-u znów osiągnie 17 proc."

    Źródło:
    http://www.psl.org.pl/nowosci/polityczne/wedlug_wstepnych_sondazy_swoj_glos_na_ludowcow_oddalo_17_proc._polakow/

    Czyli znamy już wyniki wyborów parlamentarnych 2015.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mem, bardzo odpowiedni do westchnień "ludowca" pojawił się dziś "wP":

      KLIK

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  39. @Urszula Domyślna,

    Szanowna Pani,
    Ja z Moją "małą" Polką nie oglądając się na maruderów ani tym bardziej na konstruktywnych i systemowych hamulcowych ja maszeruję w moim długim marszu dopóki mi starczy sił, a przy mnie Moja mała polska Patriotka, która jest jednym z celów mojego długiego marszu.

    http://blogmedia24.pl/node/69784
    https://www.youtube.com/watch?v=4ut-qEHgCXU
    https://www.youtube.com/watch?v=uUT_W_gAhFk

    Pozdrawiam serdecznie z marszu.
    Obibok na własny koszt

    OdpowiedzUsuń
  40. Bardzo przepraszam, ale nie zauważyłem poprzednich wpisów. Zawsze czytam artykuł, a dopiero po pewnym czasie komentarze. Niestety nie mam czasu, by je śledzić na bieżąco, a nie sadzilem, ze ktos pociagnie moj watek, za co dziekuje panu Tom Maszowi

    Pan Tom Masz mial racje pisząc, że wystosowalem swego rodzaju apel do państwa.
    Uważam, że pozostał nam tylko długi marsz. Myśle, że nikogo kto jest obserwatorem życia plitycznego w Polsce nie trzeba do tego przekonywać, dlatego chciałbym zachęcić Państwa do włączenia się w pomoc przy tworzeniu takiego systemu. Nie można odwlekać tego ani dnia dłużej. Nawet w przypadku wygranej PiS jest to coś co po prostu musimy mieć. Wierzę także, że takie informatyczne rozwiązania ułatwią start nowym organizacjom i w ogóle odbudowie ruchu obywatelskiego.

    Chciałbym podkreślić, że podzielam opinie autora: " jest działaniem na drogę długiego marszu. Niezwykle potrzebnym i sensownym, ale niedającym się "przełożyć" na dzisiejsze potrzeby szybkich i sprawnych akcji. ". To co ja proponuje nie ma być jednak na dziś, ani nawet na jutro. To ma być na przyszłość której nie znamy, a na którą musimy być przygotowani. Wydaje mi się, że byłoby naiwne sądzić, że nawet po dojściu PiS do władzy, sytuacja w Polsce się jakoś diametralnie zmieni.

    Jeżeli będą państwo zaintetesowani to chętnie prześle to co zostało juz zrobione i jakie są pomysły.
    Mój email (tymczasowy) dawidfondaul@yahoo.co.uk (ważny będzie 1 miesiąc) lub jeżeli się pan Ścios zgodzi to za jego pośrednictwem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawid,

      Nie przewiduję jakiejkolwiek formy "pośrednictwa". Jest Pan osobą całkowicie mi nieznaną i obecną tu po raz pierwszy.
      Udzieliłem Panu rzeczowej odpowiedzi i nie przewiduję kontynuowania tematu.
      Proszę zatem zaniechać umieszczania adresów mailowych i tego rodzaju apeli.

      Usuń
  41. Uważam, że nie ma sensu dalej bicie piany.
    Polacy jeśli chcą usunąć reżim od władzy muszą masowo demonstrować swoje niezadowolenie na ulicach oraz monitować o szerzącym się bezprawiu w Polsce wszystkie ważne instytucje europejskie typu Parlament Europejski, oraz światowe, takie jak ONZ.
    To są metody pokojowe.
    Pewnie bardziej skuteczna byłaby metoda krwawa, bo do piachu można by wysłać raz na zawsze szumowiny komunistyczne i zdrajców, ale to mogłoby mieć swoje konsekwencje międzynarodowe, które w obecnej dobie dominacji lewactwa, mogłyby być bolesne dla narodu.

    OdpowiedzUsuń
  42. Nam się wydaje, że Kaczyński wpisuje się w system akceptując dzisiejszą "demokrację ludową" i odcinając się od okupujących siedzibę PKW.

    Tymczasem w środowisku "naszych mediów" jego postawa jest kontrowersyjnie jednoznaczna, jątrząca. Najgorsze, co może się przez to zdarzyć, według czołowych dziennikarzy mediów prawicowych, to napiętnowanie przez mainstream lidera PiS mianem "Podpalacza Polski"...

    "Piotr Zaremba dodał, że „nie trzeba przecież złapać fałszerza za rękę, aby mówic o nieprawidłowościach wyborczych”.

    W tym przypadku mieliśmy liczenie głosów przez tydzień, co mogło sugerować, że wynik był wypaczony. Inną sprawą jest, czy od razu powinniśmy podnosić tezę, że wybory zostały sfałszowane

    — mówił Zaremba przypominając zaostrzającą się retorykę wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego.

    Najpierw, kiedy Jarosław Kaczyński wystąpił wspólnie z Leszkiem Millerem to mówiono o zafałszowaniu wyniki, potem samodzielnie mówił już o sfałszowaniu wyborów. Oby miał na to silne argumenty. Ja rozumiem jego strategię, że jeśli teraz nie będzie głośno krzyczał i reagował, to już żadne wybory nie będą uczciwe. Ja jestem przekonany, że w jakimś stopniu te wybory zostały bezpośrednio sfałszowane, ale jako dziennikarz mogę pisać wszystko, grozi mi co najwyżej proces. Prezes PiS jako polityk powinien to udowodnić

    — mówił publicysta „wSieci”.

    Źródło:
    http://wpolityce.pl/polityka/223992-bronislaw-wildstein-walcza-wszelkimi-sposobami-bo-wiedza-ze-jak-wladza-sie-zmieni-to-ktos-rozliczy-ich-za-smolensk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Iwona,

      Zaremba niech się rąbie i zadaje z kim chce, bo to już mu nic albo nie za wiele może zaszkodzi.
      Jak będzie potrzeba ratę zapłacić, to on stanie na klęczkach, w szpagacie i na baczność, bo ten typ tak ma zapisane w swojej instrukcji obsługi.
      Zresztą jak większość tych rzekomo naszych "niezależnych" wolnomyślicieli.

      Pozdrawiam.
      Onwk.

      Usuń

  43. ZACZYNA SIĘ PRZEDWYBORCZY PIJAR BRONISŁAWA K.?

    Najpierw odzyskujemy wrak...

    Ambasadorka III RP w Rossiji p. Pełczyńska-Nałęcz WEZWAŁA (!) Rosję do szybszego rozwiązania problemu zwrotu wraku polskiego Tu-154M, który rozbił się 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem.

    = = = =

    Wcześniej nie można było?


    ‏@SciosBezdekretu - 8 paź 2014

    Czy zawłaszczenie t. Smoleńska i (prawdopodobny) zwrot wraku stanie się elementem propagandowym kampanii wyborczej BK? - http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,3037,inicjatywa-rodzin-ws-pomnika-ofiar-katastrofy-smolenskiej.html


    OdpowiedzUsuń

  44. W międzyczasie:

    "RUBEL SŁABNIE, ROPA TANIEJE" - TOWARZYSZ PUTIN JEDNAK NIE ZOSTANIE CAREM?

    "Rubel słabnie, ropa tanieje. Rosja ma dość? Apel do UE o obustronne zniesienie sankcji."

    Najpierw pogroził palcem obywatel Soros:

    Soros: To Putin kazał strzelać na Majdanie

    ‏@SciosBezdekretu - 8 lis 2014
    Wygląda, że Putin ma problem.O ile (słusznie) mógł lekceważyć głos Obamy czy Merkel, występ Sorosa tworzy nową sytuację - http://www.rp.pl/artykul/1155802.html


    Teraz odezwały się tzw. "rynki":

    "Rubel słabnie, ropa tanieje. Rosja ma dość? Apel do UE o obustronne zniesienie sankcji."


    Dlatego, póki czas, pospiesznie zabiera co swoje - może towarzysze docenią?


    ‏@SciosBezdekretu - 19 lis 2014
    Zapowiedź otwarcia. Putin:"Rosja i Polska powinny przenieść relacje na nowy poziom. Wiążą nas wieki wspólnej historii" - http://itar-tass.com/politika/1582733

    ‏@SciosBezdekretu - 20 lis 2014
    Ledwie Putin złożył propozycję nie do odrzucenia, BK odpowiada:"Dialog z Rosją niezbędny,ale bez naiwnych nadziei"- http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,3037,inicjatywa-rodzin-ws-pomnika-ofiar-katastrofy-smolenskiej.html


    OdpowiedzUsuń
  45. iwona,

    Nie ma sensu przywiązywać uwagi do przekazu po stokroć skompromitowanego. Publicyści "wSieci" i wielu innych "naszych" mediach wypisują od lat te same mądrości. "Uznanie" dla owych publicystów wynika z faktu, że odbiorca nie pamięta tego, co ów mędrzec pisał przed dwoma laty, przed rokiem i przed miesiącem. Gdyby pamiętał i skonfrontował z rzeczywistością, nigdy więcej nie sięgnąłby po teksty ludzi tak omylnych i schematycznych.

    Napiszę rzecz, która może wydawać się nie do przyjęcia: na początku drogi do samodzielnego myślenia i uwolnienia od mitologii III RP leży odrzucenie przekazu "wolnych" mediów. Szczególnie tam, gdzie przeczytamy lub usłyszymy o "mechanizmach demokracji" itp. bredniach. Dziś powinny być to rzeczy kompromitujące i dyskwalifikujące.
    Ponieważ rezonują one wytwory propagandy i opierają przekaz na treściach wytworzonych przez establishment III RP - nie można uznać ich za prawdziwie wolne lub niezależne.
    Byłby to błąd tej samej miary, jaki popełniłby czytelnik gazetki wydawanej w peerelowskim podziemiu, w której autorzy dyskutowaliby o tezach XV plenum KC, podawali informacje z Trybuny Ludu i polemizowali z bełkotem K.Toeplitza i Paradowskiej.
    Taki właśnie model "wolnych mediów" i opozycyjności proponują nam dziś "niepokorni" żurnaliści.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan to od razu tnie równo z ziemią!

      Kilku z "naszych" bym jednak zostawiła, np. pana Lisiewicza z GP. O ile pamiętam, on się żadną "demokracją" dotąd nie zhańbił?

      Choć za to, czy nie wdawał się czasem w głupie dyskusje z redaktorami GazWybu i podobnych gadzinówek - głowy bym jednak nie dała...

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Pani Urszulo,

      Nie chcę nikogo ciąć "równo z ziemią", bo w tym gronie są osoby bardzo różne. Teksty, wspomnianego przez Panią Piotra Lisiewicza wielokrotnie linkowałem.
      Oczywiste jest również, że to, co czytają i czemu dają wiarę wyborcy PiS, nie podlega ocenie. Rzecz gustu i możliwości intelektualnych.
      Zwracam natomiast uwagę, że powoli i nieubłaganie kończy się czas karmienia czytelników papką "obrońców demokracji". Jestem przekonany, że w "naszych" mediach również na tym polu dojdzie wkrótce do rewolucji i wielu żurnalistów dostosuje przekaz do nowej "mądrości etapu".
      Podobnie, jak miało to miejsce w odniesieniu do osoby lokatora Belwederu. Przez tyle lat był tylko "malowanym, żyrandolowym" safandułą, z którego gaf można było sobie (co najwyżej) pożartować.
      Nagle dostrzeżono, że za wieloma sprawami stoi ośrodek belwederski i doceniono rolę polityka PO w "rekonstrukcji" tzw. rządu Kopacz. Dziś, nikt już nie mówi (no, może poza Gadowskim), że Komorowski to polityk niegroźny. Wyobrażam sobie,że u niektórych żurnalistów, taka wiedza musiała wywołać wstrząs.

      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Oj tak!

      A już niemal uwierzyli w swój własny przekaz, prawda?
      Teraz będą musieli, nieszczęśni, odkręcać. :))
      Ale to środowisko cechuje tak wielka "elastyczność", że bez wątpienia dadzą radę. Nawet red. G.!

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    4. @ A. Ścios

      Mam już założony filtr na tych publicystów. Ja ich tylko wyśmiewam :)

      Usuń
  46. Pani Urszulo,

    Od chwili, gdy ambasadorem III RP w Moskwie została namaszczona miłośniczka putinowskiej Rosji i osoba bliska Belwederowi, spodziewałem się podobnych działań.
    Wprawdzie sprawa oddania wraku pojawia się co kilka miesięcy, jednak podtrzymuję to, co napisałem przed dwoma laty: rozgrywka ta zmierza do definitywnego zakończenia śledztwa smoleńskiego i wsparcia Komorowskiego w zabiegach o drugą kadencję.
    Ponadto, rok 2015 to czas powrotu Rosji na łono cywilizowanych narodów europejskich, zatem musi obfitować w spektakularne gesty i działania propagandowe. Któż, jak nie lokator Belwederu byłby najlepszym rezonatorem rosyjskich interesów?

    Bardzo Pani dziękuję za to ciekawe zestawienie tytułów z treścią tweetów :)

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

  47. Dobry wieczór, Panie Aleksandrze, jest Pan wreszcie?

    Bo zaczynałam się obawiać, że zatonął Pan w książkach i ze wstrętem omija internet. Z własnym blogiem włącznie. :))

    Dziękuję za dostrzeżenie moich wysiłków na poprawienie wszystkim humoru i cieszę się, że dostroił Pan do nich treść swoich ostatnich tweetów, z których się właśnie zaśmiewam, zwłaszcza z tego:

    ‏@SciosBezdekretu - 30 lis 2014

    Proces zbliżenia z Rosją jest nieuchronny: "w obwodzie kaliningradzkim alarmująco brakuje szpitali psychiatrycznych" --- http://www.polska-kaliningrad.ru/pl/home/27-polish/wiadomosci/4384-w-obwodzie-kaliningradzkim-alarmuj-co-brakuje-szpitali-psychiatrycznych

    - -

    Portal - http://www.polska-kaliningrad.ru/pl/ - zapisałam oczywiście w zakładce, tam jest mnóstwo podobnych rzeczy, a śmiech dobrze wpływa na zdrowie, a przede wszystkim na urodę. Pod warunkiem, że nie ma się twarzy jak premiera Kopacz, bo wtedy śmiać się nie wolno - mogą puścić szwy!


    Pozdrawiam serdecznie


    PS. Klik - świetny rysunek, choć rewelacyjny jak zwykle pan Krauze chyba niewystarczająco podkreślił, że premiera nawet jak się wyszczerza, to tylko półgębkiem :)

    Klik - w przeciwieństwie do swoich wicepremierów, którzy z lubością eksponują nowe uzębienie, które aż bije po oczach! Zdecydowanie powinni zainwestować w lepszego protetyka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Urszulo,

      Jeśli chcielibyśmy udowodnić, że w przypadku p.Kopacz śmiech wpływa destrukcyjnie na urodę, nieocenionym źródłem wiedzy byłby inny, ulubiony przeze mnie portal rosyjski, na którym sprawom polskim poświęca się wiele miejsca.
      Przed miesiącem zamieszczono tam zdjęcie premiery Kopacz - tak wyjątkowe, że próżno szukać podobnych w polskim internecie. Ostrzegam jednak, że obejrzenie tej fotografii i porównanie jej z przekazem ośrodków propagandy III RP, może wywołać spory wstrząs estetyczny:
      http://www.newsbalt.ru/detail/?ID=44095

      Serdecznie pozdrawiam

      Usuń
    2. Mocna rzecz! :)))

      Ale to chyba jakieś stare zdjęcie, sprzed 10-15 lat?
      Bo teraz pani Kopacz wygląda znacznie młodziej? (!)

      I ubiera się jednak lepiej.

      Tylko na uśmiech wciąż musi uważać. :))


      Pozdrawiam serdecznie

      PS. Portal, w przeciwieństwie do "Kaliningradu", niestety, "cyryliczny" - ciężko będzie się przedrzeć.

      Usuń
    3. Przecież to jakiś facet.

      Usuń
  48. Dziwnie się czuję znając już dziś wyniki przyszłorocznego "głosowania".

    Rezygnacja z udziału w "wyborach" - jako konsekwencja poglądu że reżim w wyniku demokratycznego werdyktu nie odda władzy na pewno - jakoś dziwnie wpływa na rozwój zdolności przewidywania.

    Rozmiary kolejnej klęski, kolejny raz rozgrywanej na polu kontrolowanym przez reżim, będą chyba powoli docierać.

    Prawdopodobnie pojawi się kolejne gromkie wezwanie:

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/kaczynski-trzeba-stworzyc-ruch-ochrony-wyborow,320068.html

    (zwracam uwagę na datę)

    Kolejne wezwanie do tego by zaufać iż reżim można pokonać "konstruktywnie". Tak, jakby był to reżim najgłupszy na świecie i na taką ewentualność nieprzygotowany.

    OdpowiedzUsuń
  49. Panie Aleksandrze

    Postanowiłam, że nie będę komentować wyników II tury, ale właśnie trafiłam na poniższe wypowiedzi - i jednak muszę je przytoczyć na wieczną pamiątkę:

    Za TVR

    PROF. STANISZKIS: TE WYNIKI SĄ ŚWIETNE DLA PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI (!)

    Uważam, że te wyniki są świetne dla Prawa i Sprawiedliwości. Pierwsza tura wygrana, w drugiej różnica znacząco zmalała – to bardzo dobra prognoza na wygrane wybory prezydenckie i parlamentarne – mówiła na antenie Telewizji Republika prof. Jadwiga Staniszkis.

    Sukces pociąga sukces, a pierwsza tura była wygrana – stwierdziła.

    Prof. Staniszkis zauważyła, że podczas swojego wystąpienia Jarosław Kaczyński był wyjątkowo spokojny.

    – Widać spokój prezesa – uznała. – W wyborach liczy się cierpliwość i poczucie, że przyszłość jest w naszych rękach – dodała.

    = = = = = = = = = = =

    PROF. GLIŃSKI: SPOŁECZEŃSTWO AKCEPTUJE OSTRĄ RETORYKĘ PREZESA PIS (!)

    Prof. Piotr Gliński również uznał, że wynik zaprezentowany w sondażu Exit polls jest korzystny dla PiS-u. Zauważył, że w Warszawie Jacek Sasin uzyskał bardzo duże poparcie.

    Zwrócił również uwagę na kampanię prowadzoną przed II turą wyborów, określając ją jako „niedemokratyczną”.

    – Wspieram wszystkie te głosy, które twierdzą, że Polska nie ma dobrze działającej demokracji. To było widać w II turze kampanii – mówił. – To widać w zachowaniu prezydenta, który moim zdaniem złamał ciszę wyborczą, krytykując opozycję. Nie było też debat, co jest skandaliczne – dodał.

    Stwierdził również, że dobry wynik Prawa i Sprawiedliwości jest dowodem na to, że społeczeństwo akceptuje „ostrą retorykę” prezesa tej partii.

    http://telewizjarepublika.pl/prof-staniszkis-te-wyniki-sa-swietne-dla-prawa-i-sprawiedliwosci,14452.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Urszulo,

      Do tej chwili panią Staniszkis posądzałem tylko o głupotę. Przyznaję, że mogłem się mylić. Ta pani powinna być najbliższym doradcą i rzecznikiem prasowym lokatora Belwederu.
      Słów P.Glińskiego nie warto raczej komentować, bo ów"kandydat na kandydata na wszystkie stanowiska" zapewne zniknie z życia politycznego po przegranych wyborach 2015 roku.
      Mogę zrozumieć, że ci ludzie nie chcą uwolnić się od własnych ograniczeń i wizji.
      Nie mogę jednak pojąć, że ich słowa są uważane przez Polaków za "głos opozycji".
      To niewytłumaczalne.

      Pozdrawiam Panią

      Usuń
    2. Panie Aleksandrze,

      To byłoby jeszcze pół biedy. Niestety, jak się wydaje, (opieram się na przekazie internetowym), prezes PiS podejmuje narrację Staniszkis i Glińskiego:

      Jarosław Kaczyński po II turze: „To wyniki, które znakomicie zapowiadają na przyszłość. Zbliża się dobra zmiana w Polsce!”

      To bardzo znaczący postęp w stosunku do pierwszej rundy i poprzednich wyborów. To wyniki, które znakomicie zapowiadają na przyszłość: wybory prezydenckie i parlamentarne. Wielkie miasta to były te miejsca, gdzie były nam trudno. Jeśli tam osiągamy dziś wyniki powyżej 40%, to jest to postęp - mówił Jarosław Kaczyński podczas wieczoru wyborczego w sztabie Prawa i Sprawiedliwości.


      http://wpolityce.pl/polityka/224150-jaroslaw-kaczynski-po-ii-turze-to-wyniki-ktore-znakomicie-zapowiadaja-na-przyszlosc-zbliza-sie-dobra-zmiana-w-polsce

      Usuń
    3. Pani Urszulo.

      No cóż, pan Kaczyński robi z wyborców durni. Dlatego proponuję, byśmy nie zaprzątali sobie głowy pustosłowiem, lecz pomyśleli, jak sprostać trudom długiego marszu.
      Jeśli ludzi z PiS nie da się zmusić (to adekwatne słowo) do działania w interesie wyborców, trzeba ich zostawić na pozycji koncesjonowanej opozycji.
      Po przegranych wyborach, w perspektywie kolejnych lat upodlenia, ci panowie nie zatroszczą się o nas. Wystarczą im diety poselskie i profity z wyuczonej roli patriotów.
      Kto wykazuje cień rozsądku, już teraz powinien się przygotować na bardzo trudny i (zapewne) samotny marsz.

      Usuń
  50. Mariusz Molik,

    Nie ma zdziwienia. Gdybyśmy mieli wolne media, może jakiś dziennikarz zechciałby zapytać pana Kaczyńskiego - jakich przekrętów dokonała jego partia i co złego uczynili jej kandydaci, że zasłużyli na taką klęskę? Skąd pytanie? Wynika ono z logicznej interpretacji słów prezesa PiS, który 16.11. podczas euforii związanej ze "zwycięstwem wyborczym" ( kto pamięta ten przekaz "naszych" żurnalistów) zechciał stwierdzić:
    "Wszystko jest możliwe! Możemy wygrywać tylko wtedy, gdy jesteśmy całkowicie czyści. Stąd wezwanie, by nasz sojusz był czysty pod każdym względem - tym różnimy się od naszych konkurentów i dzięki temu zwyciężyliśmy!"
    http://wpolityce.pl/polityka/222281-sztab-pis-triumfuje-jaroslaw-kaczynski-wygralismy-wszystko-jest-mozliwe

    Jednemu natomiast nie można zaprzeczyć. J.Staniszkis ma ogromne zdolności profetyczne i szkoda, że nikt nie potrafi ich docenić. Tuż po przegranych przez PiS wyborach 2011 roku, pani profesor orzekła:
    "PiS będzie bardziej konstruktywną opozycją".
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/pis-bedzie-bardziej-konstruktywna-opozycja,187515.html

    Nie mam cienia wątpliwości, że sławetne rady i analizy J.Staniszkis doprowadzą partię pana Kaczyńskiego do przystani nieustającej szczęśliwości.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  51. Oni są chyba gorsi od Platformy Obywatelskiej...

    Czytaj:
    http://wpolityce.pl/polityka/224173-zabrzmialo-groznie-piechocinski-na-ostro-psl-weszlo-do-i-ligi-nie-damy-sie-z-niej-wypchnac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie ukrywają, że ich rolą jest zabetonowanie sceny politycznej i niedopuszczenie "radykałów" do władzy:

      Cyt: "Piechociński stwierdził, że dzięki PSL-owi „radykałowie w Polsce jeszcze długo poczekają na przejęcie władzy”.

      Co za buta...

      Usuń
    2. Wybrane przez Polaków elity świętują zwycięstwo...

      Zobacz:
      http://x3.cdn03.imgwykop.pl/c3201142/comment_K6CnAyIchHg3SGeqqh7ANQZp977V34mZ.jpg

      Usuń
  52. Szanowny panie Aleksandrze,

    Co miało się stać, to sie stało. Niestety, miał Pan ponownie rację przewidując rozwój sytuacji.

    Jest to też najwyraźniej moment finalny kombinacji, bo "zapis na Ściosa" jest rygorystyczne przestrzegany.
    Trudno gdziekolwiek (mam na myśli tych najwiekszych) zamieścić cokolwiek z powołaniem na Pana jako źródło.
    Zdarza się, że nawet po kilku godzinach usuwane są komentarze z podanym Pańskim adresem (czasem :)) celowo nieco "zakamuflowanym" w treści - bez wyróżnienia czy znaków interpunkcyjnych).
    To wskazuje na kierunek w jakim poszli "nasi", "niezależni" żurnaliści.
    Ostracyzm wobec tych, którzy ośmielają się nie zgadzać z pułapką takiej "opozycyjności" w jaką nas wiodą owi światli mentorzy, pozwoli proputinowcom wszelakiego autoramentu i lewakom bić "wespół zespół" pianę sporu o wizję polskiej sceny politycznej i kształt opozycji, bez szkody dla głównych graczy
    Rola mentora i rozjemcy w tych waśniach od dawna już obsadzona!
    Podobnie jak zapewniona "strawa" dla mediów na dalsze miesiące i lata.

    Nie wiem dokąd zaprowadzi nas ten "długi marsz", ale od pewnego juz czasu jestem pewien, że
    będzie on początkowo bardzo samotny.
    Nim opadnie swar bieżączki politycznej 2015 roku, nim zacznie działać efekt "pustej michy" (pewny, bo ci operatorzy PR-u poza światem pozorów nie są w stanie na dłuższym dystansie nic konkretnego, realnego stworzyć) jesteśmy, wyrokiem politycznych karierowiczów i sprzyjajacych im pożytecznych idiotów, skazani na niezrozumienie i osamotnienie.

    Może kiedyś będzie dane, by spytać np. panią Fedyszak czy panów Sasina i Dudę dlaczego?

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  53. Panie Zaścianku,

    napisał Pan:

    "Nie wiem dokąd zaprowadzi nas ten "długi marsz", ale od pewnego juz czasu jestem pewien, że będzie on początkowo bardzo samotny."

    Aleksander Ścios pisze że trzeba się dziś nieco oswoić z myślą iż jesteśmy skazani na długi marsz, tymczasem ja nie jestem tego znowu taki pewien.

    Z sygnałów które docierają za pośrednictwem zaprzyjaźnionych wiewiórek wynika łacno że w całkiem szerokim kręgu aktywu partii "opozycyjnej" wystąpienie Prezesa w którym perorował o sukcesie czy "pozytywnej tendencji" przyjęte zostało różnie.
    Zdarzały się przypadki osłupienia a jeden, niepotwierdzony, to wręcz odruch wymiotny.

    Ale zostawmy formacje "opozycyjną" i problemy które zafundowała sobie sama.

    Nie martwił bym się specjalnie o liderów potencjalnego buntu.
    Myślę że jesteśmy w przededniu 1980 roku i ich nazwisk po prostu nie znamy. Kto przed Sierpniem znał Annę Walentynowicz, Wyszkowskiego czy Gwiazdów?

    Opozycje z nazwy przywieziono samolotem do Gdańska. Co by ratowała to, co wymykało się spod kontroli i dopilnowała dogmatu o kierowniczej roli PZPR.

    Sądzę że ten scenariusz nam nie grozi i "opozycja" nie będzie już wygłaszać słowami swego Kandydata satysfakcji z zachowania obywatelskiej policji, która przywróciła w siedzibie PKW ład i porządek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MM

      Twoje "wiewiórki" mogą być nieźle poinformowane, Mariuszu!

      Świadczy o tym choćby dzisiejszy, bardzo zdecydowany głos posłanki PiS, prof. Krystyny Pawłowicz, będący zaprzeczeniem wczorajszej narracji powyborczej Jarosława Kaczyńskiego - tożsamej z (dyskutowaną na blogu) reakcją mentorki PiS: prof. Jadwigi Staniszkis: "jest świetnie, a będzie jeszcze świetniej", a o "fałszerstwach" (skoro jest tak dobrze) - w ogóle nie wspominamy.

      Sfałszowane wybory 16 XI nie dają legitymacji do sprawowania władzy

      http://wpolityce.pl/polityka/224216-sfalszowane-wybory-16-xi-nie-daja-legitymacji-do-sprawowania-wladzy

      Fałszerstwa wyborcze oraz prawo obywateli do manifestacji są też tematem wypowiedzi Antoniego Macierewicza dla GP:

      http://niezalezna.pl/61958-macierewicz-manifestacje-sa-takim-samym-narzedziem-woli-obywateli-jak-partie-polityczne

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. To krzepiące słowa.

      Za niezwykle ważną uważam potencjalną reakcję Kościoła, może nawet nie tyle hierarchów, ale zwykłych proboszczów i wikarych.
      Im łatwiej dostrzec nie tylko polityczny charakter rodzącego sie sprzeciwu.

      Z drugiej strony ...

      Stojacy w rozkroku Kaczyński będzie musiał zdecydować czy pokieruje tym co pozostanie z PiS-u w najbliższym czasie - w sensie struktur może mniej, ale w sensie ideologicznym - czy powróci do "korzeni".
      Części działaczy już dziś nie uda sie oderwać od stołków i przeróżnych korytek. Części, sama potencjalna możliwość przejęcie władzy w ramach tego systemu odbierze ochotę do udziału w zmianach, część z nich po prostu stchórzy.
      Oni, prawie wszyscy, w krytycznym momencie staną po stronie "obrońców demokratycznego ładu i porządku". Z tym nalezy sie liczyć.

      Czyli bedzie komu "wygłaszać", bedzie komu dezinformować, "wyjasniać", studzić, itp.
      Na pewno nie będzie "lepiej" i łatwiej niz w 81 -szym!

      Nowi "Gwazdowie" i "Wyszkowscy" będą mieli do czynienia ze znacznie bardziej niejednoznacznym i pełnym półcieni światem, gdzie do "Onych" nie będzie łatwo zaliczyć ludzi, których jeszcze dziś powszechnie traktuje się jako "naszych".

      Tu musi dodatkowo zdarzyć się też coś, co obezwładni cały system, co postawi na głowie obecny ład!
      Czasem posługuję się określeniem "czynnika nieoznaczonego".
      Czymkolwiek "to" bedzie, uważam że bez "tego" nawet najlepszy Kandydat nie zdzierży.

      Pozdrawiam Pana, Gospodarza, panią Urszulę i pozostałych Komentatorów


      Usuń
  54. Dużo rozpisujemy się na temat polityki, sytuacji w Polsce, w Europie czy na świecie.
    Sytuacja jest dosyć dynamiczna w każdym zakątku świata i trudno przewidzieć jakie zmiany nastąpią.

    Co do Polski , to będę szczery i powiem , że utraciłem w 99% nadzieję , że to państwo ma przed sobą jakąkolwiek godną przyszłość.

    Jestem zdania , że z każdym dniem coraz więcej Polaków wyemigruje, a to miejsce na mapie obecnie nazywane Polską, będzie odwiedzane tylko w okresie Wszystkich Świętych i Zaduszek, co już od wielu lat ma miejsce, bo nawet Święta rodzinne takie jak Boże Narodzenie czy Wielkanoc, Polacy spędzają u siebie na emigracji lub wykorzystują ten czas na podróże do ciepłych krajów.
    Znam dosyć dobrze życie polskich emigrantów za granicą, znam tez dosyć dobrze życie Polaków w Polsce.
    Znam ich problemy i rozterki.
    Znam ich tęsknotę za Ojczyzną.
    Znam mentalność rożnych grup społecznych obecnie zamieszkujących nad Wisłą.

    Polacy jako naród zagubił się.
    Polacy w ogromnej swojej części nie rozumieją po co jest im ta Polska potrzebna !

    Jeśli nawet po wojennych pożogach oraz po komunistycznych eksperymentach na Polakach, została się grupa prawdziwych patriotów i ludzi rozumiejących istotę państwa , to jest ona niewielka i zwykle znajduje się na emigracji.
    Ci ludzie nie mają już czego szukać to, w tym miejscu, gdzie obecnie na mapie jest zaznaczona Polska.

    Polska jest w kleszczach chamów i prymitywów rożnego sortu, którzy jedyne co dobrze opanowali to manipulację społeczeństwem, którym gardzą, ale bez którego nie mogli by obnosić się władzą czy majątkiem.

    Ten wentyl bezpieczeństwa , którym jest możliwość emigracji z Polski, może i na pewno tak się stanie, spowoduje odpływ młodych ludzi na ogromna skalę.

    Nie łudźmy się. Ludzie ci nie wrócą do Polski.

    Jestem pewien , że wcześniej czy później, do powstałej w ten sposób, pustyni głupoty, zdrady , swoistej pustki oraz narodu urzędników i złodziei, przyjdzie ktoś kto to wszystko będzie się starał zagospodarować.
    W państwie bezideowym, którego obywatele są zainteresowani jedynie minimum egzystencjalnym i tanią prymitywna rozrywką, każdy zorganizowany naród , jest w stanie przejąc kontrolę i stać się jego chlebodawcą.

    Ja nie wierzę , że Polska w obecnej formie przetrwa.

    Polska jest obecnie obozem pracy dla tłumów niewolników godzących się z pokorą na ochłapy ze stołu swych panów.
    Naród , który świadomie decyduje o tym , żeby powtórnie wybrać sobie prymitywne władze, które już następnego dnia nim gardzą , nie zasługuje na miano narodu. To raczej bydło.

    To samo tyczy się ludzi u władzy, bo władza nie jest dana raz na zawsze. Zawsze znajdzie się ktoś , kto zechce zająć ich miejsce, i to zrobi.

    Żyjąc w błogi przeświadczeniu , że można kraść całe życie i jeden dzień dłużej oraz gardząc swoim narodem i go upokarzając, jest równie wielką głupotą taką, taką jak świadome godzenie się bycie niewolnikiem.

    Może Bóg coś sprawi , że sytuacja się odmieni, ale Pan Bóg dał ludziom wolną wolę , z której to garściami korzystają.

    Ja utraciłem nadzieję , że Polska przetrwa, co nie znaczy , że nie mogę się mylić.
    Chciałbym się mylić......

    OdpowiedzUsuń

  55. Polecam też wszystkim dzisiejszy bezkompromisowy tekst red. Bogdana Zalewskiego: "ZŁY WYBIERA ZŁO".

    http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/bogdan-zalewski/blogi/news-zly-wybiera-zlo,nId,1567478

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonały.

      Koresponduje z nim ironiczny Piotr Lisiewicz: http://niezalezna.pl/61953-bunt-w-poznaniu

      Usuń
  56. Właśnie przetrącono kręgosłup rozwojowi Polski Wschodniej i jej obrony od wschodu: http://niezalezna.pl/61993-ch-z-polska-wschodnia-skandal-platforma-blokuje-kluczowa-inwestycje-dla-regionu#comment-2361780

    OdpowiedzUsuń