Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

środa, 10 kwietnia 2013

GDYBY PAN COGITO PISAŁ O SMOLEŃSKU…


Nad trumnami ofiar nie może być ciszy. W tej sprawie jest wspólniczką łotrów i kryjówką tchórzy. Żadne komisje, sądy i prokuratury, nie zagrodzą też drogi do poznania prawdy. Nie wygasi jej jazgot kanalii ani bełkot idiotów dławionych moskiewskim kneblem.
Nie pomogą łańcuchy tautologii i parę pojęć jak cepy. Bo choć zamknięto nas w niskim siodle doliny zasnutej gęstą mgłą, przez którą mieliśmy podziwiać migotanie nicości i fałsz „pojednania” – nawet ta mgła nie zasłoniła widoku sprawców, oczu pałających, łakomych pazurów i paszczy.
Ta zbrodnia będzie nazwana, jej okoliczności odkryte. Wówczas przyjdzie chwila, by zrozumieć, że dowodem istnienia potwora są jego ofiary i zmierzyć się nie tylko z prawdą o mechanizmach zbrodni, ale stokroć straszniejszą wiedzą o istnieniu potwora.
To nie będzie łatwe, bo gdyby nie duszny ciężar i śmierć którą zsyła można by sądzić, że jest majakiem, chorobą wyobraźni. Jak ogromna depresja rozciągnięta nad krajem nie da się przebić piórem, argumentem, włócznią. Nie próżno nosi pancerz niewiedzy, czasem zbroję naszej głupoty. Zedrzeć ją tym trudniej, że przestawaliśmy z nim przez dwie dekady i wykarmiliśmy go cząstką własnego życia. Chodzi teraz za nami niczym przepaść Pana Cogito- przykryta starannie kawałkiem starej materii. Za płytka żeby pochłonęła głowę ręce i nogi. I nie wiadomo - czy nie zabraknie odwagi by dostrzec najgorszą ze wszystkich - twarz zdrady?  Czy usprawiedliwi nas wówczas prawda i doniosłość racji moralnych?
Rozsądni mówią, że można współżyć z potworem, należy tylko unikać gwałtownych ruchów, gwałtownej mowy. Tak, rozsądni wierzą w mechanizmy demokracji, deliberują uczenie o potrzebie konsensusu i próbują omijać potwora szerokim łukiem - zapewniając siebie i innych o potędze karty wyborczej i potrzebie konstruktywnych działań. Ich strach nie ma twarzy umarłego, umarli są dla nich łagodni.
Rozsądni uznali więc, że ocaleli aby żyć, a ich świadectwo ma być dane w warunkach „demokracji parlamentarnej”, w czasie politycznych debat i rzeczowej polemiki. Być może już dziś cyzelują swoje przyszłe wystąpienia lub z kilku sofizmatów próbują sklecić logiczne wyjaśnienie – nie mieliśmy dokąd odejść, zostaliśmy na śmietniku, zrobiliśmy porządek, kości i blachę oddaliśmy do archiwum.
Rozsądni „chcą łączyć nie dzielić”, głoszą potrzebę reformowania i budowy „mostów porozumienia”. Wprawdzie dialektyka oprawców nadal brzmi złowrogo i nie da się dostrzec żadnej dystynkcji w rozumowaniu, rozsądni ufają w cywilizowane normy i pokładają nadzieję w państwie prawa. Wierzą też w mądrość Polaków, a nawet w to, że polskość jest wartością dodaną do miejsca urodzenia. Nie ma ceny, za którą odważyliby się wskazać bękartów zaludniających nasz skrawek ziemi. Nie zrobią tego nawet wówczas, gdy opadnie groza, pogasną reflektory i odkryjemy że jesteśmy na śmietniku w bardzo dziwnych pozach, jedni z wyciągniętą szyją, drudzy z otwartymi ustami z których sączyła się jeszcze ojczyzna. W ucieczce przez potworem - tak bardzo chcieliby ocalić życie na niby i na końcu swoich dni ponieść zwyczajną śmierć, bez glorii, powaleni bezwładem.

Czas, w którym zbrodnia będzie nazwana, nadejdzie nieuchronnie. Ci, którzy są jej winni już budzą się z krzykiem, gdy nocą nawiedza ich sen cesarza szukającego szpary, w którą mógłby się wcisnąć. Z obawy, że  podłoga jest gładka i śliska posyłają kolejnych żołnierzy by chodzili wokół sypialni z obnażonymi mieczami. To już niczego nie zmieni.
Czas, w którym zbrodnia zostanie nazwana - postawi nas twarzą w twarz z potworem. Nie takim, jakiego widzieliśmy dotąd na ekranach telewizorów: ubranym w drogie garnitury i służbowe grymasy. Do końca nie wiadomo – czy będzie miał wtedy spoconą gębę i przyspieszony ze strachu oddech czy tylko przywdzieje kolejną maskę i śmiejąc się z gapiów regulaminowo zastuka kopytami. O jego twarzy zdecydują rozsądni, wybierając jedną ze ścieżek -  na prawo (gdzie) było źródło lub na lewo (gdzie) było wzgórze. Oni wiedzą, że nie można mieć zarazem źródła i wzgórza idei i liścia i przelać wielość bez szatańskich pieców ciemnej alchemii zbyt jasnej abstrakcji.
Drogę na wprost wskażą tylko poeci i kilku nieuleczalnych marzycieli.
Kiedykolwiek nadejdzie ten czas, na krótką chwilę przywróci nam prawa utracone przed laty. Pierwsze – do czerpania ze śmierci tych, których dosięgła nienawiść. Przed siedemdziesięcioma laty i dziś. Drugie – do semantycznego ładu i prostoty wyboru: tak lub nie. Ten czas rozstrzygnie - czy dołączymy do grona przodków czy staniemy się potworem. 


Polecam: Zbigniew Herbert - Potwór Pana Cogito, Potęga smaku, Raport z oblężonego miasta, Nasz strach, Przebudzenie, Sen cesarza, Ścieżka, Przepaść Pana Cogito.

25 komentarzy:

  1. Aleksander Ścios :

    "Drogę na wprost wskażą tylko poeci i kilku nieuleczalnych marzycieli."

    Bardzo Dziękuję Panu za ten Artykuł .

    Z Szacunkiem ...

    WiW

    OdpowiedzUsuń
  2. Serdecznie pozdrawiam!

    MM (n)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podchodzę po raz kolejny do tego tekstu..., i nijak nie umiem skomentować.
    Więc tylko podziękowania i myśl, że bardzo nam brakuje Herberta.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. WiW / MM / Zaścianek -

    Bardzo Panom dziękuję za odwiedziny i serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Panie Kazefie,

    Pozostały teksty Herberta. Są tak doskonałe, że trzeba odczytywać je w odniesieniu do czasów współczesnych. Gdy przypomniałem sobie wczoraj te słowa z wiersza "Potwór Pana Cogito" - wiedziałem, że taki tekst powinien powstać.

    Pan Cogito
    jest w gorszym położeniu
    siedzi w niskim
    siodle doliny
    zasnutej gęstą mgłą
    przez mgłę nie sposób dostrzec
    oczu pałających
    łakomych pazurów
    paszczy
    przez mgłę
    widać tylko
    migotanie nicości
    potwór Pana Cogito
    pozbawiony jest wymiarów

    Dziękuję Panu i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. ...

    "Czy naprawdę nie można mieć zarazem
    źródła i wzgórza, idei i liścia..." ???



    NIE MOŻNA... !

    "Nie walczymy z okupantem, próbujemy doprowadzić do zmiany własnych rządów, ponieważ nie są w stanie zabezpieczyć podstawowych interesów państwa i jego obywateli. Nie jesteśmy prawdziwymi Polakami w przeciwieństwie do jakichś nieprawdziwych. Jesteśmy świadomymi obywatelami i robimy to w poczuciu odpowiedzialności za całą wspólnotę. I mamy do tego prawo!

    Każdy, kto odmawia nam tego prawa, kto bierze udział w zakłamywaniu faktów i zdarzeń, staje – świadomie lub nie - po stronie despotów i kłamców i ogranicza wolność obywateli na rzecz absolutyzmu. Czy przestaje być przez to Polakiem? Nie – jest po prostu zdrajcą, głupcem/tchórzem albo cynicznym manipulatorem.

    Nazywajmy rzeczy po imieniu......"

    ==

    Napisała dziś Pani od Puzzli.
    Egeria Salonu Jankego.
    Świadoma obywatelka.
    "Nasza".

    -------------------------------------------------------------------------------------------------


    CZY WYSTARCZY POETÓW I MARZYCIELI, ABY OCALIĆ NIEPODLEGŁĄ?

    OdpowiedzUsuń
  7. *

    W życia wędrówce, na połowie czasu,
    Straciwszy z oczu szlak niemylnej drogi,
    W głębi ciemnego znalazłem się lasu.
    ...
    Nie wiem, jak w one zaszedłem dzierżawy,
    Bo mną owładła senność jakaś duża
    W chwili, gdy drogi zaniechałem prawej.


    Dante

    * * *

    Che fece... il gran rifiuto

    Dla niektórych ludzi przychodzi taka godzina,
    Kiedy muszą powiedzieć wielkie Tak
    albo wielkie Nie. Od razu widać, kto z nich w sobie ma
    gotowe Tak. Wypowiedziawszy je, coraz wyżej się wspina.

    Wzrasta i w ludzkiej czci, i w zaufaniu do samego siebie.
    Ten, kto powiedział Nie — nie żałuje. Gdyby zapytali go,
    czy chce odwołać je, nie odwoła. Ale właśnie to Nie —
    to słuszne Nie — na całe życie go grzebie.

    Kawafis


    OdpowiedzUsuń
  8. Pani Urszulo,

    Nie wiem wprawdzie, co oznacza - "przestać być Polakiem", wiem za to, że są na naszej ziemi ludzie, dla których polskość jest wartością całkowicie obcą, a często wrogą. Urodzili się w moim kraju i mówią moim językiem, jednak nie odczuwają więzi z polską kulturą, obca im jest wielowiekowa tradycja, nie rozumieją lubi gardzą naszym systemem wartości. Ci ludzie są tu "na chwilę" i "przez przypadek" - urodzeni w przedziwnym miejscu, w którym bez poczucia tożsamości narodowej, bez kanonu kultury - jest się zagubionym, ślepym i bezbronnym wędrowcem. Niewiele jest takich miejsc na świecie.
    Ci ludzie, równie dobrze (a może nawet lepiej) żyliby w Belgii, w Nowej Zelandii czy na Kamczatce. To bez znaczenia. Ja ich za to nie winię. Stwierdzam fakt.
    Z przytoczoną przez Panią opinią - nie mogę się zgodzić, bo osoba, która wypowiada tę myśl zdaje się nie rozumieć (a może tylko nie identyfikować) podstawowych pojęć: narodowości i polskości. Mówi za to językiem "ludzi rozsądnych", przyjmuje "formę kamienia albo liścia", "oddycha płytko". Wszystko zaś po to, by "nie dzielić", "nie urażać" i "nie jątrzyć". By "być razem". Za wszelką cenę.

    Pyta Pani - czy wystarczy....? Oczywiście, że wystarczy. Z największym szacunkiem dla różnic historycznych i jakże odmiennych okoliczności, można sprecyzować, że potrzebujemy zaledwie 164 osób. Czasem są to strzelcy I Brygady, innym razem - poeci i marzyciele.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. "Z przytoczoną przez Panią opinią - nie mogę się zgodzić"

    To była ironia, Mistrzu :)


    Pozdrawiam serdecznie


    PS. A i na poetów trzeba uważać. Większość z nich to przecież....


    Ornamentatorzy

    Pochwaleni niech będą ornamentatorzy
    ozdabiacze i sztukatorzy
    twórcy aniołków fruwających

    i ci także którzy robią wstążki
    a na wstążkach napisy krzepiące
    (pod wstążkami wiatr od wyschłych rzek)

    a także skrzypkowie i fleciści
    którzy dbają aby ton był czysty
    oni strzegą arii Bacha na strunie G

    no i ma się rozumieć poeci
    bowiem stają w obronie dzieci
    mówią uśmiech dłonie i oczy

    oni mają rację nie jest sprawą sztuki
    prawdy szukać to są rzeczy nauki
    sztukatorzy czuwają nad ciepłem serca

    żeby była nad bramą mozaika
    gołąb gałąź albo słońce w kwiatach
    (ktoś za bramą ciągnie symbole za sznurek)

    są już takie słowa kolory i rytmy
    co się śmieją i płaczą jak żywe
    sztukatorzy przechowują te słowa

    że się pędzi przy tym ciemne młyny
    my się o to sztukatorzy nie martwimy
    my jesteśmy partią życia i radości

    na ulicy radosnych pochodów
    szary mur więzienny w oczy kłuje
    brzydka plama w krajobrazie idealnym

    sztukatorów co najlepszych wezwali
    całą noc sztukatorzy malowali
    nawet plecy tych co siedzą z tamtej strony na różowo

    Herbert

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobry wieczór Państwu.

    Wczorajszy dzień spędziłam w ciszy,zadumie i na modlitwie...
    Dzisiaj czytam ten tekst,jakże wymowny.
    Chociaż minęły 3 lata,dla mnie to jakby zaledwie wczoraj.

    Polecam Państwu do przeczytania:

    http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/bogdan-zalewski/blogi/news-smolenskie-mity-wybite-jak-nity,nId,954131

    http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/bogdan-zalewski/blogi/news-smolenskie-mity-wybite-jak-nity-cz-ii,nId,954133

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Barbara Legut,

      Bardzo Pani dziękuję za zwrócenie uwagi na tekst Pana Bogdana Zalewskiego.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  11. Bardzo dziękuję!
    Pozdrawiam serdecznie!
    K.

    OdpowiedzUsuń
  12. 11 kwietnia 2010, a więc dzień po Tragedii, pan Piotr Gociek miał też skojarzenie z "Potworem Pana Cogito", w artykule "Katyń – mgła i brzuch potwora", opublikowanym w "Rzeczypospolitej".
    Pani Urszula Domyślna pewnie skrytykuje - jak onegdaj poczyniła - że czytam nie co trza. Trudno.
    Kronikarską starannością powodowany

    Michał W.

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. Mecz siatkówki Rosja-Polska. Składy drużyn - Rosja: W. Putin, S. Ławrow (rozgrywający), T. Anodina, J. Czajka, A. Bastrykin (atakujący), M. Guriewicz (serwujący); Polska: D. Tusk, R. Sikorski, B. Komorowski, S. Koziej, T. Arabski, B. Klich (przyjmujący).
      W tym składzie chyba nie damy rady wygrać. ;)

      Michał W.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  14. Pani Urszulo,

    Dywagacje Kozieja nie mogą dziwić. Warto natomiast zwrócić uwagę, że opowieści tego pana nt. polskiej obrony przeciwrakietowej, poziomem pustosłowia i ambicjonalnej życzeniowości dorównują jedynie dyrdymałom opowiadanym przez kremlowskich decydentów w kwestii planów zbrojeniowych.
    Ważną cechą tych wypowiedzi jest również fakt, że w tych dalekosiężnych planach, Koziej zdaje się w ogóle nie uwzględniać wymiany ekipy rządzącej ani zmiany na stanowisku lokatora Belwederu.
    Ciekawym fragmentem jeden z wypowiedzi Kozieja, było natomiast stwierdzenie: "z Rosją nie musimy niczego konsultować bo nie jesteśmy z nimi w sojuszu."
    http://www.bbn.gov.pl/portal/pl/2/4540/Szef_BBN_w_radiowej_Jedynce_o_politycznych_korzysciach_posiadania_obrony_przeciw.html
    Powiedział to człowiek, który od trzech lat przeprowadza regularne konsultacje z Aparatem Rady Bezpieczeństwa FR i kagebistą Patruszewem. Ostatnie z nich, z roku 2013 dotyczyło właśnie planów dotyczących tarczy antyrakietowej.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  15. --

    @Aleksander Ścios, @ Michał W.

    Taka dziś wiosna piękna, że zupełnie nie mam głowy do tych ponurych typów: czy to "grających w siatkówkę", czy też w charakterze OBCYCH wślipiających się z ponurych samolotów w piękną polską ziemię!

    Niech ich szlag trafi!

    A ja będę patrzeć na bazie, krokusy i ... niedługo już... kaczeńce! :-)

    Klik
    Klik
    Klik
    Klik

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekaw jestem Kto ,Kogo rozgrywa .?

    Kto jest cwańszy ?!
    Obecnie uważam ,że Moskwa jest bardziej cwana ,

    Obym się mylił .

    Ostatnio cytuję tylko fragmenty artykułów .

    Niestety ...
    ...nie wiem do końca i nie rozumiem tego ,więc cytuję pełny artykuł - do rozważenia :

    http://niezalezna.pl/40394-putin-i-wyslannik-obamy

    /
    foto: kremlin.ru/ creativecommons.org/licenses/by/3.0 /deed.en

    Prezydent Rosji Władimir Putin spotkał się z doradcą prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego Tomem Donilonem, który przywiózł z Waszyngtonu przesłanie zawierające - jak piszą rosyjskie media - propozycje dotyczące pogłębienia kontaktów.

    Donilon - najwyższy rangą przedstawiciel władz amerykańskich, który odwiedza Rosję od początku drugiej kadencji prezydenckiej Baracka Obamy - przekazał posłanie prezydenta USA prezydentowi Putinowi, który na chwilę dołączył do toczących się na Kremlu rozmów.

    Wymiana zdań między Putinem a Donilonem "była bardzo pozytywna, tak samo, jak charakter sygnałów, które przesyła ostatnio administracja Obamy" - powiedział doradca Putina Uszakow. Powiedział, że Moskwa podchwyci te pozytywne sygnały i odpowie na nie w ten sam sposób.

    - Zawsze byliśmy gotowi rozwijać i umacniać nasze stosunki bez jakichkolwiek ograniczeń. Wszelkie ograniczenia przychodzą jedynie z tamtej strony - powiedział.

    Jako "bardzo konstruktywne" opisał przesłanie Obamy, mówiąc, że zawiera ono "propozycje pogłębienia dialogu i współpracy dwustronnej" w dziedzinie gospodarki, a także na polu redukcji broni nuklearnej.

    Wcześniej z doradcą Obamy spotkał się szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow./

    P.S.

    Od ładnych parę lat się zastanawiam .

    Miałem kiedyś bardzo dużą ufność w Amerykę .
    Jednak od jakiegoś czasu (mniej/więcej - 10 lat) moja ufność w USA coraz bardziej maleje .
    Nieraz już dawałem sygnały (nawet na S24),że chyba już niestety ...przychodzi schyłek (wcześniej czy później) wiary w CHARAKTER Ameryki .

    Jednak jest pewny .
    W 100 % pewny jestem .

    Nawet,... po zakończeniu współczesnego Świata "Ameryki"..i tak koniec Świata (Rzeczywistego)...nie nadejdzie .

    WiW

    OdpowiedzUsuń
  17. Panie Aleksandrze ...

    Na koniec :)

    Aleksander Ścios :
    "Nad trumnami ofiar nie może być ciszy. W tej sprawie jest wspólniczką łotrów i kryjówką tchórzy."

    "To nie będzie łatwe,"

    "Tak, rozsądni wierzą w mechanizmy demokracji, deliberują uczenie o potrzebie konsensusu."

    " tak bardzo chcieliby ocalić życie na niby"

    "Ci, którzy są jej winni już budzą się z krzykiem"

    "To już niczego nie zmieni."

    " O jego twarzy zdecydują rozsądni,"


    "Kiedykolwiek nadejdzie ten czas, na krótką chwilę przywróci nam prawa utracone przed laty"

    P.S.
    Powtórzę znowu z ....(....)


    Drogę na wprost wskażą tylko poeci i kilku nieuleczalnych marzycieli.

    OdpowiedzUsuń
  18. Oto jak wygląda dialog polsko-rosyjski w sprawie Katynia.
    Jakoś mnie nie dziwi...ten monolog w sprawie dialogu.

    http://wpolityce.pl/wydarzenia/51497-polska-odpowiedz-na-rosyjski-monolog-w-centrum-polsko-rosyjskiego-dialogu-brak-empatii-w-sprawie-katynia

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  19. --

    Maciej Pawlicki "wPolityce"

    Diabelska alternatywa pojętnego ucznia Stalina i Berii. Putin mówi Polakom: sprzedajcie mi duszę, zapłacę wrakiem.

    [...] W obozie w Kozielsku ciężko pracował specjalny wysłannik Stalina, szczególnie perfidny NKWD-zista, major Wasilij Zarubin. Przesłuchując polskich oficerów, wskazywał jak słabe jest upadłe, polskie państwo, namawiał do pracy dla zwycięskiego i potężnego Związku Radzieckiego. Namawiał do zdrady. Takie miał zadanie. Skaptował bardzo nielicznych.Diabelska alternatywa Putina: pluńcie na swojego prezydenta i 95 zabitych wraz z nim, na swoje słabe państwo, na swój hardy naród, padnijcie przede mną na kolana, uznajcie moją wszechmoc i swoja bezradność. Czołgajcie się w błocie, do tego można się przyzwyczaić. Sprzedajcie mi honor, godność i duszę. Zapłacę tym, czego tak strasznie chcecie: resztkami wraku, dorzucę nawet te czarne skrzynki, i tak już pięć razy poprawialiśmy nagrania, bo przecież taśma się zawinęła. I będziemy żyli w zgodzie, jak ludzki pan ze swoim rozsądnym, posłusznym niewolnikiem. Konkretna oferta dla Polaków leży na stole.

    Trudno oprzeć się wrażeniu, że w jakby podobny ton uderzył w Warszawie dowcipny znawca ślepych snajperów, profetycznie zapowiadający , że „prezydent gdzieś poleci i to wszystko się zmieni”, diagnostyk „arcyboleśnie prostej” przyczyny katastrofy, dumny z państwa, które „zdało egzamin” – lokator Pałacu Namiestnikowskiego, Bronisław Komorowski. Prezydent Komorowski oznajmił, że budowie pomnika:

    "nie mogą towarzyszyć jątrzące, bulwersujące, nie znajdujące żadnego potwierdzenia teorie o zamachu, wybuchu, sztucznej mgle (…) Ci, którzy jątrzą w tej sprawie maja znaczny udział w tym, że dzisiaj trudno sobie wyobrazić, by taki zamiar mógł być zrealizowany…"

    Zbieżność tonu prezydenta polskiego i prezydenta rosyjskiego zapewne wynika ze wspólnej, słowiańskiej duszy.


    ...

    OdpowiedzUsuń
  20. Putin został powołany na kierownika komisji śledczej. Trzeba podkreślić, ze już w chwili powołania zlecił on śledztwo przeciwko pilotom, jako sprawcom tego, co tam się wydażylo. Polskie władze przemilczanych ten fakt i jedynie natychmiast obwinili pilotów, jako sprawców działających pod presją. Początkowa wersja Putina obwiniajaca Prezydenta, jako wywierajacego nacisk na pilotów wydała sie Komorowskiemu zbyt agresywna i zmieniono go na Generała Błasika.

    Filmik "Koli" jest dowodem zamachu i dobijania tych, którzy przezyli. Dlatego musiał on zostać zamordowany, a na jego miejsce podstawiono kupionego "świadka".

    Dziennikarz CNN Roberson udowodnił, ze cała ta maskirowka Anielina z "brzozą" nie ma sensu. Nikt sie nie odważył podjąć tego tematu.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń