Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

sobota, 9 czerwca 2012

DANCE MACABRE

W zamysłach obecnej władzy organizacja turnieju piłki kopanej ma stać się wydarzeniem propagandowym wykorzystanym wyłącznie dla umocnienia reżimu monopartii. Pozwoli głębiej ukryć polskie problemy i skanalizować polityczne emocje. Zapewni wsparcie ze strony euroidiotów i pomoże odbudować nadwątlony wizerunek grupy rządzącej. Stanie się podstawową legitymacją w kolejnych kampaniach propagandowych i posłuży do uwierzytelnienia  patologii III RP. 
W rozgrywanie turnieju piłki kopanej zostały już włączone wszystkie ośrodki propagandy oraz rzesza bezimiennych rezonatorów. Nad organizacją Euro roztacza się szczelny parasol ochronny, zakrywający rzeczywisty zakres zaniedbań i rażących błędów. Jednocześnie – w zgodzie z kanonami manipulacji – podgrzewa się emocje i gra na prymitywnych ambicjach nawołując do „postaw patriotycznych” i  ulegania magii „narodowego święta”. Synonimem tego patriotyzmu na stać się wymachiwanie polską flagą i pijackie wrzaski podczas transmisji meczów. W promowaniu takich wzorców przodują ludzie, którzy dotąd okazywali pogardę i wrogość wobec autentycznych przejawów polskości.
Dla milionów Polaków, stosunek do propagandowej hucpy zdają się wyznaczać słowa Władymira Putina, który niedawno ostrzegał, że „pod żadnym pozorem nie powinno się mieszać polityki, biznesu oraz innych kwestii ze sportem. należy zostawić sport w spokoju". Zostawiają zatem „sport w spokoju” i nie chcą widzieć, że uczestnictwo w piłkarskim amoku zostanie cynicznie wykorzystane w interesie obecnej władzy, a wynikające z niego korzyści – obrócą się przeciwko Polakom. Nietrudno dostrzec, że opinie wygłaszane przez Putina są typowe dla przedstawicieli reżimów obawiających się masowych wystąpień i samoorganizacji społeczeństwa. Bo jeśli nie powinno się „mieszać sportu z polityką” -  jak wyjaśnić genezę  przewrotu dokonanego w Egipcie lub czym wytłumaczyć paniczny strach Tuska przed "kibolami"?  Sport w wydaniu takich reżimów, zawsze staje się elementem polityki i nie warto udawać, że efekty turnieju Euro będą obojętne dla statusu grupy rządzącej.
Z tych powodów, całkowicie niezrozumiała wydaje się postawa opozycji, która włączając się w rządową narrację nie próbuje nawet wykorzystać Euro na dotarcie z przekazem do opinii publicznej. Należałoby oczekiwać, że czas turnieju zostanie wykorzystany dla informowania mediów światowych o sytuacji istniejącej w Polsce, posłuży do ujawnienia wyników śledztwa smoleńskiego oraz pozwoli zwrócić uwagę na liczne przypadki łamania prawa i ograniczania swobód obywatelskich.
Jeśli zauważyć, że naturalnym zadaniem opozycji jest walka z układem rządzącym i wykorzystywanie w tym celu wszystkich legalnych środków, odstąpienie od tej roli na czas Euro – podyktowane obawą przed wrzaskiem propagandystów – może mieć istotne znaczenie dla wzmocnienia efektów propagandowych.
W tym kontekście warto zwrócić uwagę na cenną inicjatywę stowarzyszenia Solidarni 2010, które na swoim portalu internetowym zamieściło „Materiały na Euro2012”. Są to wyśmienicie opracowane druki ulotek i gadżetów w języku angielskim i rosyjskim, w których zawarto podstawowe informacje na temat tragedii smoleńskiej. Materiały te można pobierać ze strony stowarzyszenia i samodzielnie powielać. Tego rodzaju akcje mogą przyczynić się do przełamywania blokady informacyjnej i pomogą w dotarciu z przekazem do opinii światowej.
Już dziś wiemy, że poza efektami  propagandowymi organizacja Euro nie przyniesie Polsce spodziewanych zysków, a tym bardziej, nie będzie się wiązała z pożytkami dla społeczeństwa.   
Zgodnie ze wstępnymi szacunkami, przychody z turnieju mogą wynieść ok. 2,5 mld euro lecz zyski te zgarnie UEFA, a nie kraje organizujące imprezę. Jak wyjaśniła rzeczniczka ministerstwa finansów:  „Państwa ubiegające się o organizację Euro 2012 podczas negocjacji musiały przedstawić określoną ofertę. Wśród wymagań UEFA było podpisanie gwarancji m.in. zwolnienia z podatków dochodowych, VAT, akcyzy, podatków lokalnych oraz ceł.”
Już tylko ta informacja powinna wskazywać, że nie ma najmniejszych powodów, by utożsamiać interes Polaków z efektami Euro lub oczekiwać innych – poza propagandowymi – korzyści. Te zaś, zostaną przetrawione przez grupę rządzącą i posłużą do wzmocnienia obecnego status quo i władzy monopartii.
Przyszłość Polski – wbrew temu, co nam wmawiają - nie będzie zależała od turnieju piłki kopanej, a nasze autentyczne problemy mają dużo większe znaczenie niż chwilowy aplauz czy zaspokojenie prymitywnych potrzeb i ambicji. W państwie, które totalnie skapitulowało wobec agresji z 10 kwietnia, państwie bezwładu i bezprawia – organizowanie igrzysk jest rodzajem dance macabre, po którym następuje nieuchronny i bolesny koniec.
Dopóki w III RP nie obowiązuje jeszcze urzędowy nakaz uczestnictwa w imprezach propagandowych i ulegania gusłom „narodowego święta” – trzeba odmówić udziału w tym ponurym korowodzie i wykorzystać obecny czas w interesie Polski i Polaków.



Tekst zamieszczony w Warszawskiej Gazecie.

63 komentarze:

  1. Szanowny Pan Ścios!
    Właśnie przed chwilą mimowolnie odsłuchałem tekst : "Za co kochasz Polskę? Wejdź na www. (i tutaj pada adres), zaloguj się, odpowiedz na pytanie tytułowe a potem wybierz zestaw kibica ( tu pada nazwa operatora sieci komórkowej).

    Przepraszam, że przytaczam powyższe, lecz stanowiła ta reklama TV znamienne tło przy lekturze tego artykułu.

    Nic dodać, nic ująć. Zgoda z każdym słowem, Autorze. To jest credo na dzień dzisiejszy. Jasne, spójne,logiczne i prawdziwe. Na szczęście zostaliśmy sami w jego realizacji. Sami, bo wciąż wyznajemy zasady, a jedną z nich jest ta, mówiąca o nadrzędnej roli moralności w polityce. Na szczęście - bo już nie ma żadnego usprawiedliwienia dla kierunku naszych wyborów. Jesteśmy wolną, silną Wspólnotą. I najważniejsze: samodzielną. To każdy z nas decyduje w tym elementarnym wyborze pomiędzy dobrem i złem. I nie trzeba do tego jakiejś specjalnej wiedzy czy wsparcia autorytetów, bo tych już nie ma, lub są nieliczne. Jedyną przeszkodą może być kryterium odwagi. Obawy przed wykluczeniem z mainstreamowego nurtu. Lecz na to też nie ma usprawiedliwienia. Polska to nie jest kraj dla tchórzy.

    Wyrazy najwyższego szacunku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szanowny Wolandzie,

    Bardzo podobają mi się Twoje słowa :"Polska to nie jest kraj dla tchórzy."
    Należałoby je przypominać tym, którzy mają gęby pełne patriotycznych frazesów i nie potrafią zrezygnować z "przeżywania narodowego święta", a nawet nie dostrzegają relacji między współuczestnictwem w propagandowej hucpie a wygraną grupy rządzącej.
    Jeszcze częściej, trzeba przypominać je partii opozycyjnej, która wprawdzie twierdziła, że "Polacy zasługują na więcej", jednak z tzw. względów wizerunkowych skazuje miliony swoich zwolenników na schizofreniczne zamazanie.
    Dziękuję za Twoje słowa i serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Panie Aleksandrze,
    po bijatyce ulicznej i na stadionie w najbliższy wtorek w Warszawie, do jakiej najprawdopodobniej dojdzie społeczeństwo zobaczy kto Nami rządzi.
    Znakomicie Pan napisał o małym ruchu granicznym z obwodem kaliningradzkim, stamtąd wszelkie tałatajstwo przyjedzie do Warszawy.
    Ale Pan ich wyczuł ...

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. wkapeluszupanama,

    Spieszono się z otwarciem granicy, by zdążyć przed Euro. A skoro Rosjanie raz wyważyli "drzwi do Europy", wyważą również kolejne i nic nie powstrzyma tej nawałnicy.
    Proszę zauważyć, że procedurę ratyfikacji umowy o małym ruchu granicznym doskonale skoordynowano z działaniami rosyjskiej Dumy.
    Zaledwie 4 maja Komorowski podpisał akt ratyfikacyjny, a już 24 maja przyjęła go Duma - co na realia rosyjskie jest wręcz "mistrzostwem świata".
    Propagandyści kremlowscy wcale nie ukrywają: komu i czemu zawdzięczają wyważenie europejskich drzwi. W jednym z tekstów putinowskiej tuby propagandowej - "Głosu Rosji" napisano:

    "Przez telefon z Wrocławia z Radiem "Głos Rosji" w Moskwie podzielił się swymi wrażeniami z pierwszego dnia Euro-2012 szkolny nauczyciel matematyki z Woroneża Igor Pawłow. Słyszeliśmy, że wypożyczonym samochodem ma udać się z małżonką do stolicy Czech Pragi – jednego z najpiękniejszych miast w Europie. Jego przyjaciel zamierza z Wrocławia „skoczyć” do Drezna, aby obejrzeć w słynnej galerii Madonnę Sykstyńską. Czy mogliśmy marzyć o czymś podobnym jeszcze 15 lat temu? Wszystko stało się możliwe dzięki wizom Schengen, które w sposób operatywny, chociaż z uwzględnieniem całej niezbędnej procedury, wydawali naszym kibicom w Rosji polscy urzędnicy konsularni. Wyrażamy wdzięczność dla nich i dla wszystkich organizatorów wspaniałego święta sportu – Euro-2012."

    http://polish.ruvr.ru/2012_06_09/77642960/

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne...Do jakże bogatego i tak słownika, porządkującego tzw. narrację przyjaźni dojdzie nowa pochwała. Będzie niezwykle brzmieć w ustach byłego rezydenta sowieckiej razwiedki w Niechczech: "mąż pani Dziadzi jest niezwykle OPERATYWNY.

      Usuń
  5. Szanowny Panie Aleksandrze,

    niewiele mam tym razem do powiedzenia, bo i opis kolonialnego potraktowania polskiej prowincji przez UEFA, i zdania dotyczące propagandowego wykorzystania imprezy przez Tuska nie pozostawiają cienia wątpliwości.
    Kilka więc refleksji wokółeurowych:
    - Solidarni2010 robią to co robić powinien PiS. Ten z kolei czeka. Na 10 kwietnia. A potem już tylko na rozwój sytuacji, czytaj: wyniki polskiej reprezentacji.
    - nie wiem dlaczego Polska podarowała UEFA wszystkie podatki (giermek od gospodarki Vincent pomylił się na konferencji, że mamy jakieś udziały od UEFA, media pomyłkę potraktowały łagodnie).W przeciwieństwie do poprzednich gospodarzy mistrzostw nie dostaniemy od UEFA żadnego udziału w zysku. A może tak zupełnie za darmo się to nie odbyło? Może ceną jest pijar dla Tuska, może Platini i kto tam jeszcze będą niedługo wynosić pod niebiosa warszawskiego premiera i jego kompetencje?
    - przykro mi się jakoś robi jak widzę te flagi na balkonach, te chorągiewki na samochodach. Gdzie ci ludzie mieli narodowe barwy w dniu pogrzebu pary prezydenckiej? Gdzie byli w dniach narodowej żałoby?
    - Marcin Daniec (nie przyuczony, bo przyszedł prosto z meczu) mówił wczoraj po powrocie ze Stadionu Narodowego, w rozmowie z propagandystą TV3, że patriotyzm jest trendy, że Polacy śpiewali swój hymn najgłośniej na świecie, że byli dumni z imprezy, z bramki na 1-0... Kurzajewski musiał szybko intwerweniować, przerywać Dańcowi. Łobuzy od lat sprowadzają krok po kroku symbole narodowe i patriotyzm do poziomu popkulturowej papki. Jeden lubi bilard, drugi nording wolking, trzeci lubi bungee, a czwarty likes shopping. Są też tacy co lubią biało-czerwony makijaż i piwo zaraz po hymnie.
    Mimo to boją się, panie Aleksandrze. Nawet takiego płytkiego patriotyzmu się boją. Wyborcza już grzmi na alarm, ałtorytety się spotykają i deliberują jak przetrzymać ten białoczerwony czas uniesień. Widać balansują na cienkiej linie i wiedzą, że mają się czego bać.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Panie Kazefie,

    Nie mam wątpliwości, że UEFA i pozostałe gremia euroidiotów wezmą czynny udział w umacnianiu pozycji Tuska. Ta organizacja jest wręcz kwintesencją korupcji, jałowości i blichtru, więc jej władze doskonale porozumiewają się z grupą rządzącą.
    Myślę natomiast, że oni nie boją się tego sterowanego "patriotyzmu". Nie tylko dlatego, że powstał na zamówienie i służy podtrzymaniu społecznego amoku, ale przede wszystkim z tego powodu, że stanowi udaną namiastkę prawdziwych więzi. Te flagi na samochodach i pijackie ryki, będą odtąd imitować polskość i staną się ważnym orężem w wojnie propagandowej.
    Wpisują się w plany władzy i w scenariusz dalszego ograniczania naszej państwowości.
    Po takiej spektakularnej akcji - jak mamy dostrzegać podział na My i Oni?

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wpis Martynki z "salonu" http://martynka78.salon24.pl/425075,z-bolszewikami-nie-walczyc

      Barbara

      Usuń
  7. @Panie Aleksandrze,

    nie podejmę dyskusji, bo sam zaczynałem małolatem będąc od kibicowania biało-czerwonym i chyba wyszedłem na ludzi. Dziś mój entuzjazm ostygł już bardzo, a amok, o którym Pan pisze - pijackie ryki, flagi na samochodach itp, a przede wszystkim tuskowa propaganda i dominujący do bólu merkantylny charakter imprezy - mocno odstręczają od kibicowania i zniechęcają, jak zauważylem, nie tylko mnie, ale tez wielu moich znajomych. I tu mamy różnicę w stosunku do moich lat pacholęcych .
    Nie potrafię odpowiedzieć na wiszące w powietrzu pytanie, które Pan jasno przedłożył: "po takiej spektakularnej akcji - jak mamy dostrzegać podział na My i Oni?"
    Dostrzegam w tej akcji propagandę władzy, ale i mocny biznesowowo-konsumpcyjny nacisk. Ludziom może zbrzydnąć jedno i drugie. I tu właśnie mam największe pretensje do opozycji - tu jest miejsce na kontrakcję, której na razie zupełnie brak.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Barbara,

    Na pewno z bolszewikami nie walczy się metodami proponowanymi przez pana Gadowskiego, który tak mocno uaktywnił się przed ruskim marszem.
    Z zażenowaniem obserwuję, z jaką łatwością rozgrywa on rzesze blogerów.
    Wiemy trzy rzeczy: 1.przemarsz ma być prowokacją,obliczoną na wywołanie ostrej reakcji, 2. wspólnikami są władze Warszawy i służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo, 3. każda forma uczestnictwa w tej prowokacji będzie korzystna dla sprawców.
    Wniosek może być tylko jeden: należy całkowicie zignorować robotę FSB i wysadzić ją w jedyny, sensowny sposób.
    Należy bardzo stanowczo domagać się od partii opozycyjnej, by w tym samym czasie zorganizowała dużą konferencję prasową, na której poinformowano by o planowanej prowokacji oraz na bieżąco relacjonowano jej przebieg. Do monitoringu marszu należy wynająć profesjonalną firmę ochroniarską.
    Ponieważ opozycja nie podejmie takich działań - będziemy świadkami największego sukcesu rosyjskich "kibiców".

    OdpowiedzUsuń
  9. Panie Kazefie,

    Podzielam Pańskie obserwacje. Wielu ludzi (czasem intuicyjnie) wyczuwa sztuczność propagandowych zabiegów i odrazę wobec tego wybiórczego "patriotyzmu".
    Gdy chodzi o zachowania opozycji - uważam je za błędne, a wręcz samobójcze.
    Przed kilkoma dniami cytowałem tu słowa z wywiadu premiera Jana Olszewskiego.
    Mówiąc o powinnościach opozycji antysystemowej, Olszewski przypomniał:
    "Zgoda na przemilczanie prawdy, choćby chwilowe, nie jest dobrą strategią polityczną".

    Pozdrawia Pana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleksander Scios,

      wedlug mnie sytuacja zagrozenia Polski, jako bytu polskosci i jego dalszego przetrwania, jest smiertelnie powazna.
      Nie daje mi spokoju taka mysl. Jak chce ta "soft-protest"-opozycja, w razie wygranych wyborow oczywiscie i jezeli jeszcze tez bedzie istniec jako opozycja, dac obywatelom gwarancje, ze jest w stanie utrzymac wladze na tyle przez dluzszy czas, zeby moc zrealizowac to wszystko, co juz teraz obiecuje?
      Rzad Olszewskiego mial do czynienia z rozwinieta agentura ale chyba nie do tego stopnia, jak na stan dzisiejszy ( tak mi sie wydaje, moze sie myle?), mimo to tylko dzieki szczesliwemu zbiegowi okolicznosci, zostala przeglosowana tak wazna ustawa lustracyjna.

      Przeciez cale to rozliczenie, pociagniecie do odpowiedzialnosci i usuniecie wszystkich tych komunistycznych zaprzancow na pewno nie bedzie latwe. Wymaga bardzo zdecydowanej, konsekwentnej, wrecz radykalnej, postawy i determinacji. Z kazdym dniem trwania obecnego rzadu, powieksza sie Ich wina ale tez i liczba Onych odpowiedzialnych, a wiec rosnie i Ich motywacja, zeby za wszelka cene przetrwac.
      Takze bez swiadomego i aktywnego poparcia wiekszosci spoleczenstwa, moim zdaniem, nie uda sie obecnej opozycji tego procesu zadowalajaco przeprowadzic. Jeden Macierewicz, to stanowczo za malo. A spoleczenstwo? Dalej spi snem zimowym, tym syberyjskim chyba. Jestem wrecz przerazona rozpoznaniem, ze mimo udowodnionej merytorycznie i naukowo hipotezie o wybuchach w Tu154 wysoko nad brzoza, nic sie dzieje. Nic.

      Ale PiS nie bedzie psul igrzysk sportowych. Nawet pan J.Kaczynski kupil sobie taki patriotyczny szalik, a ja dzieki prasie niezaleznej.pl, wiem bardzo wazna informacje, mianowicie, gdzie bedzie ogladal mecze. Nie posune sie dalej, zeby zasugerowac zlozenie takiego symbolu patriotyzmu na grobie prezydenta L.Kaczynskiego, ktory podobno sie tym sportem interesowal i mial dobra pamiec do wszystkich meczy i pilkarzy. To tez wiem z niezaleznej prasy.
      Oczywiscie dalej popieram PiS, tylko obawiam sie, ze moge nie dozyc do konca Dlugiego Marszu. Niektorzy moi znajomi juz odeszli, bez doswiadczenia wolnej Polski.

      Tak jak Pan celnie napisal,"obalono" komunizm, a wiec antykomunistyczna postawa stracila racje bytu.
      W zwiazku z tym patriotyzm tez stracil racje bytu, bo upadl wrog wewnetrzny a z zewnetrznym mamy, od 10/04/10 bardzo dobre stosunki. Obie postawy wiec naleza do przeszlosci, czyli sa out. Kto je, mimo tego, pielegnuje jest po prostu mamutem.

      Kompletna dekonstrukcja rzeczywistosci

      Pozdrawiam Pana serdecznie

      Usuń
  10. Zastanawiam się co takiego złego według pani Barbary pisze w ostatnim chociażby tekście pan Gadowski? Co jest w nim niewłaściwego? Odpowiadam, że NIC! A może to, że nazwał rzeczy i sprawców tego co ma się wydarzyć po imieniu? I to jest problem różnych Barbar i jej podobnych. Ruki po szwam, siedzieć cicho z podkulonymi ogonami dać sobie pluć i bić się po twarzach, a przy tym udawać, że nic się nie stało, że to tylko deszcz pada! Osobiście powiem pani więcej, że ruskim bandziorom 12 czerwca, na najmniejszą próbę agresji z ich strony wobec nas Polaków należałoby zrobić powtórkę bitwy Warszawskiej roku 1920!
    I co tej pani da taka konferencja PiS-u tego dnia? Kogoś to wzruszy? Rządowe merdia oraz zaprzyjaźnione telewizje i tak zaplułyby to co mieliby na ten temat do powiedzenia szefowie PiS-u, choćby nawet coś mądrego na ten temat powiedzieli.
    A poza tym, kto w całości niby według pani, pani Barbaro transmitowałby taką konferencję w całości, tak by mógł ją obejrzeć i usłyszeć co na niej jest mówione cały kraj? No kto?
    Wzywanie do niereagowania na taką prowokację jest taką samą głupota, jak wydany w 17 września 1939 roku rozkaz naczelnego dowództwa do polskich żołnierzy, by ci nie walczyli zbrojnie z...bolszewikami. Jak to się skończyło, chyba nie muszę przypominać.
    Natomiast co do uaktywnienia się różnych naprawdę PSEUDO PATRIOTÓW, a w rzeczywistości nowo ekranowych sowieckich agentów wpływu, to radziłbym zwrócić pani całej reszcie uwagę na tych przyjemniaczków i to w jaki subtelny sposób rozgrywają naiwnych Polaków.
    Dwa przykłady

    Towarzysz Eugeniusz Sandecki
    KRZYZ 1612 ROSJA 1812 POLSKA 2012 EURO KRAKOWSKIE PRZEDMIESCIE SPOTKANIE NARODOWE PRZY KRZYZU (2)
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=_GpHtdnRFzc

    I tu wodogłowie robione masie naiwniaków przez dwóch kolejnych pro sowieckich farmazonów, udających polskich patriotów

    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=nuAxq-WoP1A

    I jeszcze jedno, mam pytanie dlaczego PiS i pan panie Aleksandrze nie odniósł się ani słowem do uczestnictwa przed kilkoma dniami obecnego ministra finansów obecnego rządu w szczycie Grupy Bilderberg, w Chantilly w Virginii, czyli niejakiego Vincenta Rostowskiego?
    Po czyje polecenia i rozkazy tam poleciał?

    Mój ojciec w 2007 roku, na rok przed swoją śmiercią, ostrzegał mnie, że bolszewicy tu wrócą, i że wy nie znacie bolszewików i kim oni są oraz jaką masakrę nam tu powtórnie urządzą? No i wracają, a powtórka tego co robili nam wcześniej, to dopiero przed nami.
    I na koniec. Dlaczego w ogóle przejmujecie się opiniami na nasz temat, czyli co powie o nas tzw. Zachód, który sprzedawał nas wcześniej bez żadnej żenady, sprzedał nas również dziś, a dla przypomnienia ten sam Zachód opluwał nas w 1920 roku, że jak mamy czelność powstrzymywać i walczyć przeciwko sowieckim bolszewikom? Top gwoli bajdurzenia o tym co powie o nas tzw. Zachód.

    Pozdrawiam serdecznie.

    Frank

    OdpowiedzUsuń
  11. "Po takiej spektakularnej akcji - jak mamy dostrzegać podział na My i Oni?"

    @Kazef

    Panie Kazefie!

    Podobnie jak Autor uważam, że "białoczerwony czas uniesień" jest operacją, której spontaniczność jest ściśle reglamentowana. Tu każdy otrzymuje grant, który zaspokaja elementarne potrzeby. Żenujący występ wyciągniętego z "szafy" truchła estradowego, wijącego się w paroksyzmach radości, dumy, uniesienia na dachu fabryki Wedla to modelowy wist socjotechniczny. To było potwierdzenie zasadności przyczepiania do szyb samochodowych furkoczących flag z orłem w koronie, uczestnictwa w "browarowym" festiwalu na hymn. Akt drugi to o wiele zacniejsze, biorąc pod uwagę reguły kabaretu - wprowadzenie funkcjonariusza Kraśki do skeczu, jaki dał na zakończenie meczu otwarcia Teraz Usłyszysz Same Kłamstwa. Potem już tylko pozostało dać narodowi nowego Skrzetuskiego, w tym wypadku sympatycznego p. Chmiela, który podobno "nie wstydzi się krzyża". I oczywiście trochę pieprzu: przekazywana z ust do ust informacja o groźnych Iwanach, którzy etc... Mamy zatem, podlane zatrutym sosem łżepatriotyzmu - igrzyska, które w efekcie mają wyrugować z języka komunikacji prawdziwy sens pojęć, które łączą Wspólnotę i skazać na ostracyzm tych, którzy śmią kalać defetyzmem radosny nastrój "najważniejszych dni dla Polski". Dlatego też smoleńska pułapka musiała się zamknąć. Bo przecież takie słowa, jak zamieszczone poniżej (wpis internauty po wizycie w Muzeum Powstania), "wypaczają" sens nowej rzeczywistości:

    "mnie sie podobalo do tego stopnia, ze bylam 2 razy w odstepie tygodniowym, chociaz do Wawy mam kawalek. wrazenia rzeczywiscie niezapomniane, muzem fantastycznie zaprojektowane, bardzo nowoczesne, a przy tym znakomicie oddaje ducha tamtych dni ( tak mysle ). mozna sie wzruszyc ( chyba pierwszy raz w zyciu poplakalam sie, slyszac nasz hymn ), zachwycic ( ogromne zdjecia usmiechnietych i pieknych powstancow, laczniczek, sanitariuszek...), wystraszyc ( niesamowite wrazenie robi sekwencja nalotow bombowych i ekspozycja w podziemiach oraz kanal )... co wazne, nie odnioslam wrazenia, ze ktos tu gra na naszych emocjach. (...)ale zgadzam sie, ze czlowiek wychodzi z muzem jakis podbudowany, pelen wiary w drugiego czlowieka.. i ze zyje sie tym jeszcze dlugo dlugo"

    @Aleksander Ścios

    Aleksandrze!

    Jestem przekonany, że to, co Ty, w przywołanym, pamiętnym cytacie premiera Olszewskiego nam przypominasz - jest spóźnionym ostrzeżeniem. Ta strategia doprowadziła do finalnego rozwiązania. Wielu z nas zapomniało, że trwa wojna.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie jest wykluczone, że PiS zorganizuje konferencję i odniesie się na niej do
    marszu Rosjan. Jest jeszcze trochę czasu... Zdumiała mnie dzisiaj wypowiedź Stanisława Cioska dla Wprost umieszczona na portalu wp. Mówi on o pomyśle marszu, że jest "z piekła rodem". Czyżby sami "extowarzysze" przestraszyli się jego skutków? Obawiają się, że doprowadzi do radykalizacji nastrojów?

    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że jest to bardziej element cynicznej gry, polegającej na "podgrzewaniu" nastrojów i przygotowującej podkład pod ewentualną narrację powypadkową.

      Pozdrawiam

      Usuń
  13. Frank,

    Po pierwsze: polemizuje Pan nie ze słowami pani Barbary, a z moją odpowiedzią na komentarz.
    Po drugie: niewiele Pan zrozumiał z opisu sytuacji skoro uważa Pan, że proponuję postawę "ruki po szwam, siedzieć cicho z podkulonymi ogonami dać sobie pluć i bić się po twarzach".
    Po trzecie: Jeśli "zastanawia" się Pan co "niewłaściwego" jest w tekstach Gadowskiego, proszę zdobyć się na refleksję dłuższą niż jednodniowa.
    Nie można bowiem serio traktować dywagacji kogoś, kto wpierw - powołując się na opinię "specjalisty, który częściej pracuje na Wschodzie niż w kraju" - namawia do uczestnictwa w ruskim marszu, by "zrobić z niego marsz antyputinowski", a dwa dni później pisze, że "najgorszym co wtedy może się stać, to konfrontacja z polskimi kibicami. Zostaną dotkliwie pobici, według ćwiczonych latami w specnazie schematów" i straszy "technikach wojskowej walki wręcz".
    Może Pan i wielu innych blogerów nie dostrzega ogromu bredni wypisywanych przez Gadowskiego lub uznaje tę postać za "znawcę tematu" - nie zwalania to jednak z racjonalnej refleksji.
    Proponuję ją przeprowadzić i więcej się nie ośmieszać. A jeśli 12 czerwca młodzieżówka FSB odnotuje kolejny sukces w walce z Polakami, zasługę w tym będzie miało wielu publicystów wypisujących podobne brednie i podtrzymujących atmosferę zagrożenia.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Aleksandrze, ,,młodzieżówki'' FSB już dawno odniosły sukces nad tym krajem. W strefie przygranicznej z tzw. obwodem Kaliningradzkim, we wszystkich mniejszych i większych miastach tejże ,,strefy'' przygranicznej samochody służbowe FSB Rosji na całkiem oficjalnych służbowych numerach rejestracyjnych, z herbem FSB można ujrzeć niemal codziennie. To co jeszcze dwa lata temu było nie do pomyślenia, dziś jest ,,chlebem'' powszednim. Pod moim blokiem, w którym mieszkam maładcy z FSB parkują niemal co tydzień. TWszyscy udają, że to normalne, nikogo to nie razi. Itd., itp.
      Tak więc o jakim sukcesie pan mówi odnośnie 12 czerwca z ich strony? Nie wiem, czy pan nie zauważył, ale oni JUŻ odnieśli sukces z tym związany. Więcej odniosą również wszystkie kolejne sukcesy i KTO IM W TYM PRZESZKODZI??? Może kolejne tysięczne elaboraty, z których oni się już tylko śmieją, bo jeśli nie ma żadnego realnego przeciwdziałania na taką bezczelność, to czy mogą traktować nas poważnie?
      Wróciłem godzinę temu z kolejnej miesięcznicy w moim mieście, którą niby organizuje lokalny Klub Gazety Polskiej i PiS. Łącznie ze mną, moją narzeczoną i trzema innymi osobami, nie zjawił się NIKT z lokalnych władz PiS-u, szefów tzw. lokalnego klubu Gapola. No cóż, w końcu igrce gry w gałę są dla nich poważniejszym świętem, niż jakaś tam kolejna miesięcznica.
      Powoli odechciewa mi się czytania i słuchania tych wszystkich głupot o wzniosłej i jedynej roli PiS w odzyskaniu niepodległości mojej ojczyzny, bo gdy widzę tych farmazonów z PiS na swoim lokalnym podwórku, to wzbiera we mnie coraz większe obrzydzenie.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  14. Szanowny Wolandzie,

    Gdy obwieszcza się "narodowe święto" - jak można pamiętać o zdarzeniach sprzed dwóch lat? Turniej piłki kopanej ma stać się dowodem "normalności" III RP i upewnić nasze społeczeństwo, że sprawa Smoleńska jest już zamierzchłą historią.
    Choćby dlatego, nazywam ten korowód mianem dance macabre.
    Twoja uwaga na temat występów współpracownika Stasi jest bardzo trafna.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. "Panie prezydencie Putin, najgorsza prawda o Katyniu i Smoleńsku może nas pogodzić. Kłamstwo nigdy."

    ZOSTALIŚMY SAMI.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeśli Polska nie jest krajem dla tchórzy, to jak zrozumieć słowa Jarosława Kaczyńskiego przed Euro 2012, że PiS nie będzie wykorzystywał Euro 2012 do celów politycznych ( demonstracji itd.) .....?????
    Kiedy będzie lepsza okazja ?
    Dlaczego wykonuje zalecenia , czy też polecenia POlszewi i ich reżimowych mediów ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PiS nie wykonuje polecen POlszewii, PiS ma wlasna część służb na karku i wykonuje ich polecenia. To od dawna widać. Jak PiS mowi, że coś zrobi, to mówi. Jak mówi, że wygra wybory, to sześć razy z rzędu na wlasne życzenie je przegrywa. Złudzenia sie skończyły.

      Usuń
  17. Atmosfera się zagęszcza. Proponuję chwile przerwy:http://www.youtube.com/watch?v=I6O_UNK9zBw

    OdpowiedzUsuń
  18. Pani Urszulo,

    To hasło niesie mocno dyskusyjną treść. Z Putinem nic nas nie pogodzi.

    OdpowiedzUsuń
  19. stanleypanama,

    Te słowa należy odbierać jako poważny, polityczny błąd, który może mieć konsekwencje w przyszłości.
    Rolą opozycji jest występowanie zawsze przeciwko władzy i nie warto udawać, że z grupą Tuska cokolwiek nas łączy.
    Proszę zauważyć, że w tak dojrzałych demokracjach jak brytyjska, nikogo nie szokuje, że kierowcy londyńskich autobusów zapowiedzieli strajk w czasie letnich igrzysk olimpijskich. Strajk o pieniądze.
    Jeśli w III RP opozycja rezygnuje ze swoich prerogatyw, tylko dlatego, by nie psuć "narodowego święta" - nie dziwmy się później, że przegra kolejne wybory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie o to mi chodzi.
      Dziękuję i Pozdrawiam.
      Stanley Panama

      Usuń
  20. O jakim godzeniu Pan pisze? Z bandytą?

    To byłoby tak, jakby rodziny katyńskie - (do których się zaliczam),
    rzuciły się ściskać z oprawcami znad katyńskich dołów.
    Dla CZŁOWIEKA - czyli istoty obdarzonej przez Boga godnością - rzecz nie do wyobrażenia.
    I nie do przebaczenia. Bowiem :"Nie w naszej mocy jest przebaczać".

    Jak Pan wie - idę jeszcze dalej: NIGDY SIĘ NIE POJEDNAM z krajem "czerwonej zarazy".
    Dlatego prośba o usunięcie stąd jej śladów zostaje ponowiona. To moje non possum!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. ALEKSANDER ŚCIOS

    Ciekawa jestem Pańskiej opinii O TYM WYWIADZIE?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. ALEKSANDER ŚCIOS

    Polecam z GP:

    Teksty Piotra Skwiecińskiego z „Rzeczpospolitej” o Smoleńsku to nie wyważanie racji pomiędzy dwoma zacietrzewionymi obozami przez zafrasowanego mędrca. Nazwijmy rzecz po imieniu – to odmowa służenia prawdzie. A nawet, niestety, coś gorszego: uderzanie przez obrzydliwego oportunistę w wiarygodność tych, którzy w przeciwieństwie do Skwiecińskiego nie zdezerterowali przed wypełnianiem polskich obowiązków.

    Moskiewski wysłannik Rzepy-matki-Urze spisuje się na medal! Niszczy piórem. Tym razem nie Pana, ale imperialistycznego profesora, który przyjeżdżając do Polski z wykładami, wpadł w złe towarzystwo i zamiast cicho i pokornie, coraz bezczelniej, ba! wrogo! JAKĄŚ PRAWDĘ O SMOLEŃSKU ośmielał się prezentować! A ona przecież od dawna zapodana: "jak walnęło, to urwało". Koniec. Kropka.

    OdpowiedzUsuń
  23. Pani Urszulo,

    Jaka może być opinia o wystąpieniu, w którym mówi się o "hipotezach badawczych" dotyczących wpływu służb specjalnych i większość wywodów poświęca Izraelowi i Żydom? W swojej blogerskiej karierze byłem już agentem Mossadu, zatem ze spokojem mogę stwierdzić, że pan Braun nie ma zielonego pojęcia o służbach, jeśli interesy Moskwy i Berlina mieszają mu się z interesami Jerozolimy.
    Pozostałe wywody w tym zakresie mają podobną wartość i są zlepkiem fantastyki i domysłów.
    Prawdziwe (choć nie odkrywcze) jest natomiast stwierdzenie, że tzw. polskie służby są pionkiem na szachownicy rozgrywek obcych mocarstw. To jednak jest wiedza, która po 10 kwietnia wydaje się dostępna dla każdego, średnio rozgarniętego Polaka.

    Jeśli zaś chodzi o żurnalistów "Rzepy" - tych tekstów nie czytam. Są nazbyt nudne, miałkie i z konkluzją tak odkrywczą, jak wytwory intelektu Sadurskiego. Szkoda czasu. Wypada za to współczuć tym wszystkim, którzy w "Rzepie" i jej odnogach upatrują prasę prawicową. To dopiero poważne schorzenie.

    Pozdrawiam Panią

    OdpowiedzUsuń
  24. Panie Aleksandrze,

    Rzepę przytaczałam za Lisiewiczem, który (słusznie) skontrował paszkwil red. S.
    Również jej nie czytam. Poza tym, jako jedna z bardzo nielicznych w moim - w sumie porządnym - otoczeniu,
    nie biorę do ręki osławionego Urze = dla każdego coś nudnego = mydło i powidło + szarlatan Mistewicz i komuch Rolicki na omastę. Plus niestrawny Łysiak w charakterze...hm...wisienki.

    A co do wywiadu Grz. B. - nie znam się na służbach specjalnych pewnie bardziej od niego, niemniej - zauważyłam typowe dla polskiej prawicy pomieszanie hierarchii polskich okupantów. I niedostrzeganie prawdziwego wroga, Rosji, który zwykle manipuluje pozostałymi.

    Gwoli uczciwości muszę jednak dodać, że kilkadziesiąt mld Izraelowi jednak spłacamy, realizując tym samym hasło sprzed lat: "wasze ulice, nasze kamienice". Temu Pan chyba nie zaprzeczy?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Pani Urszulo,

    Zaprzeczę każdemu kto twierdzi, że Polska znajduje się pod władzą "żydomasonerii" itp. wytworów powstałych w trakcie wieloletniej sowieckiej dezinformacji.
    Przypomnę też słowa Marka Chodakiewicza z artykułu „Jan Tomasz Gross i nowoczesny liberalizm”: "Poniżanie kultury większości metodą insynuowania jej prawdziwych czy wydumanych zbrodni dokonanych na mniejszościach jest doskonałą metodą sparaliżowania większości narodowej i objęcia rządu dusz. W tym sensie w Polsce granie kartą żydowską jest po prostu instrumentalizmem. Nie chodzi o Żydów ani o prawdę o ich męczeństwie. Chodzi o władzę".

    Zamieściłem je w tekście "Polskie żniwa", który przynosił odpowiedź na zadane przez Panią pytanie - http://cogito.salon24.pl/293573,polskie-zniwa

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. A gdzież to Pan wyczytał podobne rzeczy w moim komentarzu?
    Opowieści o żydomasońskich spiskach, NWO etc. traktuję podobnie
    jak doniesienia "o tym, kto naprawdę zburzył WTC" i dlaczego to
    byli masoni.


    Dziękuję za przypomnienie "Polskich żniw".
    Niemniej - płacić musimy, prawda?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Panie Aleksandrze,

    ...ta strona nie zna takiego 'traffic' , jaki Pan przynosi , bo "wiesza" sie raz po raz..;)

    Nie mogę przywołac cytatu z Pana artykułu z w/w powodu.., ale podobnie zatyka mnie z oburzenia na widok 'desinteresment' ze strony ,podobno patriotycznej, opozycji.
    Siedza na d... czy pobrali urlopy , nie urzeduja...?!


    'Spolegliwosc' bufetowej w sprawie akomodacji za wszelka cene , na koszt polskiego podatnika, przemarszu przez W-we Russkies to prowokacja i narażanie bezpieczeństwa publicznego.
    Dlaczego nie zwołują rady miasta w tej sprawie; dlaczego z poziomu parlamentarnego nie ma żadnej reakcji?!

    Jak Pan słusznie stwierdza , graja do bramki rezimowców i przyjeli potulnie role stytystów w tragifarsie zafundowanej nam przez partie przyjacioł mocarstw osciennych w Polsce.

    Ukłony,

    zoominto

    OdpowiedzUsuń
  28. Aleksander Ścios

    "Już tylko ta informacja powinna wskazywać, że nie ma najmniejszych powodów, by utożsamiać interes Polaków z efektami Euro lub oczekiwać innych – poza propagandowymi – korzyści. Te zaś, zostaną przetrawione przez grupę rządzącą i posłużą do wzmocnienia obecnego status quo i władzy monopartii."


    Błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko :
    ABY ZWYCIĘŻAĆ ZŁO DOBREM
    TRZEBA TROSZCZYĆ SIĘ
    O CNOTĘ MĘSTWA
    (Bydgoszcz, 19.10.1984)

    http://www.stowarzyszeniefidesetratio.pl/popieluszko1a.html

    OdpowiedzUsuń
  29. Do wiadomosci autora.
    Na stronie:
    http://niepoprawni.pl/blog/6318/interesujacy-transfer-z-bloga-facet-dobrze-mysli#comment-304943
    zamiescilem wpis:

    Pani Lucyno

    kumys, 11 czerwca, 2012 - 12:32
    Dla kogos, kto jak ja, trafil tutaj przypadkowo,
    wazne jest aby poznac nazwisko autora
    (domyslam sie tylko po inicjalach,
    ze moze to byc Aleksander Ścios)
    i miejsce pierwotne zmieszczenia tego tekstu.

    Tego wymaga etyka. I prawo.
    Inaczej jest to zwykla kradzież intelektualna.
    Prosze o podanie zrodla informacji.
    Sam nadany tytuł jest wieloznaczny.
    Inaczej, wpisuje sie pani dokladnie w to
    o czym pisze autor, nie tylko w tym tekscie.

    OdpowiedzUsuń
  30. PROF. MAREK CHODAKIEWICZ W WYWIADZIE DLA DZISIEJSZEGO NASZEGO DZIENNIKA

    (...) cz. I

    A jak skomentuje Pan obecną sytuację w naszym kraju? Czy w Polsce po katastrofie smoleńskiej coś się zmieniło?

    - Nic się nie zmieniło, para pójdzie w gwizdek. Przywódcy prawicowi nie potrafią przekuć tego poruszenia w nic konkretnego. Profesor Andrzej Zybertowicz próbuje ostatnio coś zrobić na tym polu. Ostrzegam jednak przed przedwczesną "mobilizacją ludu". Ludzie trwonią w takich sytuacjach energię, nie odnoszą sukcesów, charyzma liderów wtedy pada. I wszyscy znowu zaczynają narzekać. Trzeba natomiast koniecznie inwestować w kadry.

    Na jutro kibice rosyjscy zapowiadają przemarsz ulicami Warszawy. Chcą uczcić w ten sposób Dzień Rosji. Premier Donald Tusk powiedział, że nie spodziewa się żadnego zagrożenia, ponieważ z jego doświadczenia wynika, że kibice rosyjscy poza granicami swojego kraju zachowują się spokojnie. Co tu jest grane?

    - To jest grane, że premier jednoznacznie mówi w ten sposób, iż ewentualne zagrożenie stanowią wyłącznie Polacy. Daje tym samym do zrozumienia, że będzie bronił tych, którzy przyjechali, z zamiarem ostentacyjnego wyrażenia swojej supremacji. Donald Tusk jest premierem, na którego głosowali post-Polacy i post-PRL-owcy. I robi to, co robiłby w takiej sytuacji post-PRL-owiec: kłania się Rosjanom, a "dowala" Polakom. W tej chwili nadszedł w Polsce czas na obywatelskie nieposłuszeństwo. Wszyscy, którym dopiekły rządy Platformy Obywatelskiej, powinni pełną parą zacząć urządzać blokady.

    Przed Euro aresztowano 42 osoby ze środowiska kibiców.

    - Tak, ale nie 42 tysiące. Ruch kibiców ma charakter oddolny, spontaniczny. Liderzy są tutaj symbolami. Na mecze można przynieść ich zdjęcia - jako więźniów politycznych. I naświetlić tę sprawę jako stosowanie represji politycznych, tłumacząc, że nie jest to ściganie chuliganów. Protesty społeczne w czasie Euro powinny być skoordynowane z kibicami.

    Żandarmeria Wojskowa otrzymała na czas Euro nadzwyczajne uprawnienia.

    - Jest to zapewne związane z istnieniem zagrożenia atakiem terrorystycznym. Obywatelskie nieposłuszeństwo nie oznacza jednak używania przemocy. Wprost przeciwnie - należy stosować środki pokojowe. Sprzeciw wobec władzy może polegać na przykład na tym, że wszyscy jednocześnie klękają z krzyżem, siadają - każde środowisko protestuje tak, jak uważa za stosowne. Jeśli ktoś ma natomiast ochotę na zadymę - nie powinien brać udziału w proteście, może udać się gdzie indziej.

    Zadyma byłaby na rękę rządowi?


    - Tak, przemoc byłaby na rękę władzy. Rządzący mogliby przedstawić represje wobec opozycji jako "pacyfikację stadionowych chuliganów".

    Wydają się do tego właśnie dążyć. W ostatnich dniach wiele robią, żeby podgrzać atmosferę.

    - Wydaje mi się, że w rzeczywistości jest to nie tyle chęć podgrzania atmosfery, ile raczej chęć wyrażenia swojej "europejskości". Polega to na realizowaniu programu "dołożenia nacjonalistom". "Nacjonalistą" będzie oczywiście każdy, kto w jakikolwiek sposób demonstruje dumę narodową. Od co najmniej 30 lat w Europie jedynym dopuszczalnym miejscem ekspresji patriotyzmu są stadiony sportowe. W liberalizmie zabroniony jest patriotyzm.

    Są jednak wyjątki - Dzień Rosji.

    - Tak, "tolerancja" polega na tym, że hołubi się mniejszości oraz silnych. Kiedy na Zachodzie czegokolwiek domaga się na przykład Serbia, jest to nazywane "serbskim szowinizmem", ale kiedy tego samego żąda Rosja, grożąc pięścią Ukrainie czy Gruzji, wtedy mówi się, że oto realizuje ona "interesy narodowe" bądź "dba o utrzymanie swojej strefy wpływów". W ten sposób Zachód zawsze ugina się przed silnymi.

    Rosja rzeczywiście jest silna?

    - Jest potęgą regionalną, ale nie globalną. Rosja odziedziczyła po Sowietach arsenał nuklearny. To jedyna potęga, która jest w stanie zniszczyć Amerykę.

    OdpowiedzUsuń
  31. cz.II

    Wypowiedzi o tym, że jeśli w Polsce zostanie zainstalowana tarcza antyrakietowa, Rosja podejmie odpowiednie działania, należy traktować poważnie?

    - Absolutnie tak. Jakiekolwiek ruchy na szachownicy na pół gwizdka tylko rozjuszą Rosję, a nie dadzą Polsce bezpieczeństwa. Polsce bezpieczeństwo może dać jedynie "potykacz" taki jak w Korei Południowej, to znaczy 40tys. "zakładników" z US Army z rodzinami - czyli 150tys. osób mieszkających na Rzeszowszczyźnie, w Pomorskiem i Białostockiem. Polska powinna mieć "zakładników", na których dopuszczenie się ataku natychmiast rozjuszyłoby Stany Zjednoczone. Ci Polacy, którzy o tym myślą, na ogół kombinują dość kiepsko, ponieważ chcieliby przenieść ich z Niemiec. To jednak byłaby klęska. Bazy amerykańskie muszą w Niemczech pozostać, żeby było wiadomo, że Niemcy przegrały II wojnę światową.


    W wielu tekstach przywołuje Pan myśl Józefa Piłsudskiego o tym, że Polska albo będzie wielka, albo nie będzie jej wcale. W jaki sposób wcielić ją w życie?

    - Po prostu: wstaje się i bierze się prysznic. Jeśli umawiamy się, że spotkamy się o danej godzinie, to przychodzimy na spotkanie punktualnie. Wojciech Wasiutyński powiedział, że nic się nie zmieni w naszym kraju, dopóki Polacy nie nauczą się znać na zegarku. Ponadto - jeśli ukazują się dobre książki, to dlaczego nie są recenzowane? Ich opracowania powinny pojawiać się przecież wszędzie. Tymczasem w Polsce bywa tak, że każdy ma na dany temat opinię, ale nikomu nie chce się na ten temat poczytać. Rzadkością jest także w Polsce zajmowanie się dziennikarstwem śledczym, częste jest natomiast "pontyfikowanie" kogoś. Napisałem kiedyś taką książkę dla licealistów: "Ciemnogród - o prawicy i lewicy". Było to prawie 20 lat temu. Od tamtej pory niewiele się zmieniło. Mentalność ludzka zmienia się powoli. Ważne jest także myślenie konstruktywne i działanie, a nie brylowanie. Prezydent Reagan powiedział, że można bardzo dużo uczynić, jeśli nie robi się tego tylko dla samego uznania i poklasku. Fundamentalną sprawą jest wykształcenie w Polsce kadr. Wszystko zaczyna się od jednostki. Jeżeli sami sobie narzucimy dyscyplinę, to coś z tego będzie. Jeżeli nie - będzie post-PRL.

    Pozostałością po PRL jest właśnie poczucie niemocy i bierność?

    - Tak, jest to wynik PRL. "Transformacja" polegała w Polsce jedynie na nadaniu innego kształtu tej samej materii. Kiedy przeprowadzano ją za czasów Gorbaczowa, nie sądzono jeszcze, że komunizm rzeczywiście się sypnie. W każdym kraju postkomunistycznym proces ten przebiegał według innego scenariusza. W Polsce był to scenariusz podobny do tego z lat 1944-1947: łże-wybory, łże-opozycja, łże-wolna prasa. I tak dalej. Kiedy Stalin wkroczył do Polski w 1944 roku, mógł zrobić to samo, co w roku 1939, a jednak postąpił inaczej. Z różnych powodów. Główny powód był taki, iż myślał, że jeżeli nie narzuci on Polsce komuny w sposób jawny, ale zrobi to na drodze dezinformacji, to Amerykanie wycofają się z naszego kontynentu. Stąd naiwne działania Mikołajczyka i innych. Kiedy jednak okazało się, że Amerykanie się nie wycofali, Stalin przeszedł do działań otwartych. Nastąpiła pełna sowietyzacja i wszystko potoczyło się według scenariusza sprawdzonego w 1939 roku na Kresach. Komuna dysponowała modelem stosowanym w latach 1944-1947 i ten właśnie model został zastosowany w czasie ostatniej "transformacji ustrojowej" przez Kiszczaka i Jaruzelskiego. W latach 1944-1947 także istniało "uwalnianie rynku", funkcjonowały zakłady, sklepiki czy prywatne zakłady rzemieślnicze. Bitwa o handel i kolektywizacja nastąpiły dopiero potem. Komuna ma różne fazy. Nie zawsze ma twarz Pol Pota. Czasami wygląda jak salonowy redaktor naczelny.

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120611&typ=my&id=my03.txt

    OdpowiedzUsuń
  32. PANIE ALEKSANDRZE!

    Czy zgodzi się Pan, że najważniejszy dla naszej przyszłości jest ten fragment wypowiedzi MCh:

    FUNDAMENTALNĄ SPRAWĄ JEST WYKSZTAŁCENIE W POLSCE KADR. WSZYSTKO ZACZYNA SIĘ OD JEDNOSTKI. JEŻELI SAMI SOBIE NARZUCIMY DYSCYPLINĘ, TO COŚ Z TEGO BĘDZIE. JEŻELI NIE - BĘDZIE post PRL.

    Ciekawe, czy partia opozycyjna myśli o kształceniu kadr dla Polski? Bo na razie - oglądamy te same od wielu lat twarze, a średnia wieku oscyluje pewnie wokół 60-tki. Jeżeli myśli się perspektywicznie - trzeba chyba zakładać swoją wygraną, a wygrywając - mieć ludzi przygotowanych do rządzenia na wszystkich szczeblach (jak Węgrzy)? Inaczej będzie znów "dobieranie z komunistów".

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  33. Polecam wszystkim: Antoni Macierewicz "Najdłuższa walka nowoczesnej Europy".

    Interesujący fragment - w kontekście niewiarygodnie bezczelnej nawet jak na unijne standardy - ustawy emerytalnej.

    (...) Czy to oznacza, że z ustawodawstwa lustracyjnego należy zrezygnować? Czy z tego wynika, że do lamusa należy odłożyć prawne napiętnowanie tych, którzy współpracowali z komunistycznymi służbami, a dziś, po 20 latach, wciąż próbują to ukryć i funkcjonują jako dzielni i uczciwi patrioci, którzy budowali w ciężkim znoju PRL, „bo innego państwa polskiego nie było”? Taka decyzja oznaczałaby aprobatę grabieży i niesprawiedliwości dokonywanej przez ostatnie 20 lat. Oznaczałaby pogodzenie się i akceptację dla rządów dawnych agentów, a przede wszystkim zgodę na przejęcie władzy gospodarczej nad Polską przez ludzi wyłonionych z esbeckich kartotek. Sama tylko agentura wojskowa kontrolowała w 2007 r. blisko 1000 najważniejszych przedsiębiorstw prywatnych i państwowych. Tymi danymi dysponuje urząd prezydenta Bronisława Komorowskiego, ale te dane zdają się nie robić wrażenia.

    Dobrym przykładem połączenia polityki, agentury i grabieży polskiej gospodarki był fakt, że ustawę o przedłużeniu wieku emerytalnego kobiet do 67. roku życia w imieniu Platformy Obywatelskiej referował w sejmie Dariusz Rosati, przedstawiciel nowej elity PO wyrosłej z połączenia ideologii i praktyki PZPR i gdańskich liberałów. Według zapisów wywiadu komunistycznego przechowywanych w IPN Rosati był zwerbowany w latach 70. i został agentem. Nadano mu pseudonim „Buyer” – „kupiec”. W roku 1989, kiedy tworzono okrągły stół, Dariusz Rosati został członkiem Rady Nadzorczej Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. Dyrektorem zarządu FOZZ był niejaki Grzegorz Żemek – agent komunistycznych służb wojskowych. FOZZ powstał bowiem jako instytucja będąca owocem współpracy służb: radę nadzorczą kontrolował wywiad cywilny, zarząd – wojskowy, a całość – Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich. Straty Skarbu Państwa na skutek operacji FOZZ sięgały – według autorów pierwszej pracy o FOZZ – 30 mld dolarów. Skutek finansowy operacji „emerytalnej” ocenia się na blisko 600 mld zł w ciągu najbliższych dziesięcioleci. Rosati wszedł do sejmu z listy wyborczej PO, nie ujawniając faktu współpracy, gdyż w archiwach poza zapisami ewidencyjnymi nie zachowały się inne dowody agenturalności. Ale na tym przykładzie widzimy wpływ esbeckich kartotek na historię ostatniego dwudziestolecia.

    http://www.gazetapolska.pl/19253-najdluzsza-walka-nowoczesnej-europy

    OdpowiedzUsuń
  34. zoominto,

    Jutrzejsze wydarzenia trzeba postrzegać jako wspólną warszawsko-moskiewską prowokację, wymierzoną w Polaków. Zachowanie Tuska czy HGW wpisuje się w ten scenariusz i nikt rozsądny nie powinien odczuwać zaskoczenia.
    Natomiast szczegółowy wykład strategii partii opozycyjnej usłyszeliśmy dziś z ust rzecznika Hofmana, w wywiadzie dla wPolityce.pl
    Padło tam pytanie:
    "Wróci tez pytanie o rozliczenia po budowach związanych z mistrzostwami. Te niezapłacone rachunki niepokoją, bo mogą doprowadzić do dziesiątków bankructw?

    - Widać już wyraźnie, że skala niezapłaconych rachunków jest ogromna. I że nie starczy pieniędzy by je wszystkie uregulować. Prawo i Sprawiedliwość wszystko to podlicza i obserwuje, kompletny bilans przedstawimy po EURO.

    Dlaczego nie teraz?

    Poruszanie tych tematów w czasie EURO zostałoby przez dużo silniejsza stronę rządową przedstawione jako psucie święta.A sprawa jest tak ważna, że trzeba spokojnie o tym porozmawiać. Dziś powiem tylko, że skala tego jest tak duża, że rodzi się pytanie czy sektor budowlany w ogóle to wszystko przetrwa."

    http://wpolityce.pl/wydarzenia/30268-nasz-wywiad-adam-hofman-to-nie-bedzie-marsz-kibicow-ale-manifestacja-polityczna-w-dzien-panstwowego-swieta-rosyjskiego

    Wiemy już zatem, że opozycja posiada informacje o katastrofalnej sytuacji związanej z inwestycjami na Euro, nie chce jednak ujawnić tej wiedzy społeczeństwu w obawie przed zarzutem "psucia święta".
    Nie sądzę, by wymagało to komentarza.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprobuje jednak skomentowac:
      Partia Umiarkowanego Postepu w Granicach (bolszewickiego) Prawa

      Pozdrawiam

      Usuń
  35. piotr kobylecki,

    Dziękuję Panu za reakcję. Cieszę się, gdy moje teksty trafiają na inne portale, dobry obyczaj nakazuje jednak wskazanie źródła publikacji, szczególnie w przypadku tekstów zamieszczanych w prasie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Pani Urszulo,

    Zgadzam się w pełni z opinią pana Marka Chodakiewicza. "Wszystko zaczyna się od jednostki" i - dodałbym - tylko jednostki decydują o przyszłości.
    Jeśli zabraknie ludzi gotowych udźwignąć ciężar odpowiedzialności za Polskę - nic nas nie uratuje.
    Nie bardzo natomiast wiem, kto miałby zająć się tym kształceniem (a raczej kształtowaniem) kadr.
    Nie zrobi tego partia opozycyjna, bo nie posiada żadnej długofalowej strategii i jest hermetycznie zamknięta na dopływ "świeżej krwi". Nie ma w III RP instytucji bądź środowiska, które byłoby w stanie zrealizować ten postulat.
    Dziękuję za zamieszczenie wywiadu.

    Pozdrawiam Panią

    OdpowiedzUsuń
  37. Sprawnie spacyfikowano nastroje, niestety przy co najmniej biernej postawie opozycji.

    Ktos zwrócił uwage że władza ktora rzadzi głownie dlatego ze umiejetnie zarzadza konfliktem schowała na ten czas tak Palikota jak i Niesiołowskiego. Posuniencie dobre - po co przypominac jaka ta odświetnie ubrana władza jest na codzień.

    O istnieniu tych dwóch postaci zapomniały i przekaziory - co o tyle dziwne że specjalizowały sie w przekonywaniu iz panowie Palikot i Niesiołowski mają dużo do powiedzenia w absolutnie każdej sprawie.

    OdpowiedzUsuń
  38. DWIE MANIFESTACJE

    Świetny artykuł prof. Włodzimierza Marciniaka w NDz.


    Naród ma prawo do pokojowych masowych protestów w celu wywierania nacisku na władzę oraz w celu jej zmiany" - głosi projekt "MANIFESTU WOLNEJ ROSJI", KTÓRY MA BYĆ PRZYJĘTY NA WIECU W MOSKWIE 12 CZERWCA br.

    Ruch społeczny, który rozwija się w Rosji od grudnia zeszłego roku, autorzy dokumentu nazywają "pokojową rewolucją antykryminalną". Przejście od "dyktatury złoczyńców" do demokracji powinno dokonać się w sposób pokojowy oraz w zgodzie z obecnie obowiązującą konstytucją - czytamy dalej w manifeście. Protesty w różnych formach, nie wyłączając akcji obywatelskiego nieposłuszeństwa, powinny najpierw doprowadzić do dymisji Putina jako symbolu całego systemu, następnie do przyjęcia nowych ustaw o wyborach prezydenta, Dumy Państwowej i władz regionalnych, a w dalszej kolejności do wyłonienia legalnych władz państwowych w drodze wolnych i uczciwych wyborów. "Obecna władza zwierzchnia w Rosji jest bezprawna. Putin i jego grupa uzurpowali ją sobie w nieuczciwych i sfałszowanych wyborach. Będąc cynicznymi uzurpatorami, nie są oni w stanie rozwiązać ani społecznych, ani gospodarczych problemów kraju. (...) Kontynuacja polityki Putinowskiej grozi konfrontacją domową, rozpadem państwa i chaosem" - głosi projekt manifestu.

    (...)W tym samym czasie, gdy liderzy ruchu społecznego zajęci byli w Moskwie uzgadnianiem trasy świątecznej manifestacji oraz miejsca przeprowadzenia wiecu, na którym ma być przyjęty "Manifest wolnej Rosji", w Warszawie Wszechrosyjskie Zjednoczenie Kibiców zgłosiło zamiar przeprowadzenia kontrmanifestacji oraz prowadziło na ten temat rozmowy z władzami stolicy.

    Wrażenie to niechybnie musi umocnić bliższa znajomość kolejnych faktów towarzyszących organizacji obu rosyjskich manifestacji - jednej w Moskwie, a drugiej w Warszawie.

    Otóż w Moskwie obie izby rosyjskiego Zgromadzenia Federalnego przyjęły poprawki do ustaw o zgromadzeniach publicznych. Przewidują one możliwość nałożenia wysokich kar na uczestników i organizatorów takich zgromadzeń. Obywatele (...) mogą być ukarani mandatami w wysokości do miliona rubli (ok. 100 tys. złotych). Poprawki (...) pospiesznie podpisał Władimir Putin, tak aby mogły być one zastosowane już 12 czerwca wobec tych, którzy zamierzają manifestować swoje przywiązanie do zasad proklamowanych w konstytucji.

    W organizację Euro zaangażowane są duże pieniądze i wielka polityka.
    WĄTPLIWE ZATEM JEST, ABY BEZ ICH ZGODY COŚ ISTOTNEGO WYDARZYŁO SIĘ W WARSZAWIE W DNIU MECZU POLSKA - ROSJA , ZBIEGAJĄCEGO SIĘ W CZASIE Z ANTYPUTINOWSKIMI DEMONSTRACJAMI W MOSKWIE.

    Tym bardziej że mecz i przemarsz w Warszawie mogą stanowić dogodny pretekst do odciągnięcia uwagi mediów od demonstracji w Moskwie. Zwierciadlana zależność pomiędzy tymi manifestacjami zdaje się potwierdzać niebywałe postępy, jakie w kilku ostatnich latach poczyniło oficjalne zbliżenie polsko-rosyjskie.

    ODNIEŚĆ MOŻNA WRAŻENIE, ŻE ROSYJSKA POLITYKA WEWNĘTRZNA TOCZY SIĘ JUŻ W POLSCE.
    (!!!!!)

    (...) Istotne jest, że władze Warszawy podjęły z tymi ludźmi odpowiednie ustalenia i współpracę. W ten sposób praktyka zapoczątkowana przez akcję bezpośrednią niemieckich "antyfaszystów" w dniu Święta Niepodległości zostanie zapewne rozwinięta i wzbogacona o nowe elementy. Dlatego też na zaistniałą sytuację powinniśmy reagować zgodnie z maksymą Pliniusza "Notum provocatumque est" (Rzecz odnotowana jest). Należy zapamiętać wszystko, co będzie się działo 12 czerwca w Moskwie i w Warszawie, gdyż przyszłość obu naszych wielkich narodów nie powinna zależeć od ludzi demonstrujących sowiecką symbolikę i od tych, którzy im w tym pomagają.

    Autor jest politologiem i sowietologiem z Instytutu Studiów Politycznych PAN.

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120612&typ=my&id=my03.txt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobne wnioski przedstawiłem wczoraj w nocy na swoim blogu na niezaleznej:

      "Gdyby Putin chciał…" - http://niezalezna.pl/29736-gdyby-putin-chcial%E2%80%A6

      "Gdyby Putin chciał…
      …rozprawić się z rosyjską opozycją, to dziś nadarza się dobra okazja. Nowe prawodawstwo zostało już przygotowane (grzywna za udział w nielegalnych demonstracjach wzrosła… 150 razy), a opozycyjni przywódcy są prewencyjnie aresztowani. Marsz rosyjskich kibiców w Warszawie może być doskonałą „przykrywką” przykuwającą uwagę zagranicznych mediów, by nie zajmowały się zbytnio "marszem milionów" w Moskwie."

      Pozdrawiam

      Paweł Chojecki

      Usuń
  39. Jak widać - Putin rządzi również w UEFA, czyż nie, Panie Aleksandrze???

    Miejmy więc nadzieję, że pożarł więcej niż zdoła strawić i trzymajmy kciuki
    za antyputinowską opozycję w Moskwie, zwalczaną przy czynnym udziale
    rządu warszawskiego! Tam właśnie trwa MARSZ MILIONÓW!

    To nie dotyczy Polaków, ale odium hańby rozciągnie się i na nas...
    Zresztą słusznie. Reprezentująca nas opozycja świętuje i gotowa jest
    pogodzić się nawet z Putinem!

    Czyżby Pani Ewa miała więcej rozumu politycznego od strategów z PiS?
    http://solidarni2010.pl/

    OdpowiedzUsuń
  40. Pani Urszulo,

    Temat ruskiego marszu został już rozebrany na czynniki pierwsze i chyba nie warto poświęcać mu więcej uwagi. Dodałbym jedynie, że wyraźną wskazówkę dotyczącą intencji Rosjan daje informacja nagłaśniana dziś mocno przez putinowskie media: "W Warszawie zostali zaatakowani rosyjscy kibice"
    http://polish.ruvr.ru/2012_06_12/77880861/
    Za paradoks można natomiast uznać, że w tym samym czasie, gdy w Moskwie odbywa się "Marsz Milionów", w Warszawie dojdzie do proputinowskiej hucpy. Przy współudziale rabów z grupy rządzącej i milczeniu partii opozycyjnej.
    Nie powiem nic nowego, jeśli po raz kolejny podkreślę, że mądra strategia opozycji antysystemowej wymaga dziś udzielenia wsparcia rosyjskim przeciwnikom Putina. Mamy wspólny interes w obaleniu kagebisty, zatem każdy, kto mówi "Putin precz" - jest naszym sojusznikiem. W tym kontekście, słowa pani Ewy Stankiewicz: "Robimy to co do tej pory – chcemy dotrzeć z przekazem o wprowadzeniu opinii międzynarodowej w błąd o przyczynach katastrofy smoleńskiej, które mogą mieć bardzo duże znaczenie dla całego regionu Europy. Wszystkich Rosjan serdecznie witamy i solidaryzujemy się z nimi w walce z terrorem Putina – którego oprócz Czeczeńców to właśnie Rosjanie są największymi ofiarami" - zawierają tę polityczną mądrość, której zabrakło partii opozycyjnej.
    Może w kontekście tego wspólnego celu, w nieco innym świetle oceni Pani umieszczenie na moim blogu linku do bloga Aleksieja Navalnego. Szczególnie dziś warto tam zajrzeć, bo informacja przekazana przez Navalnego może wkrótce dotyczyć również polskich blogerów.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  41. Panie Aleksandrze,
    wracając do Pańskiego poprzedniego tekstu o kłamstwie, w którym nam wmawiają o końcu komunizmu...
    Wciąż to powtarzają, wciąż zakłamują.
    Jeden z wielu takich:

    http://wyborcza.pl/1,75968,11910253,Sierp_i_mlot_to_jednak_nie_swastyka.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Krzysztofie,

      nie zauważyłam, że to link do GW (bo nie tykam tej zarazy, nawet w internecie), kliknęłam i osłupiałam.

      TROGLODYTYZM UMYSŁOWY w stanie czystym! Zasób wiedzy - poniżej gimnazjalnego, sposób argumentacji tak głupi, że aż śmieszny...

      Tu się nie ma czego bać, ministerstwo prawdy powoli wyrodnieje. Starsi bracia gazetowi reprezentowali jednak wyższy poziom, choć tę samą przewrotność i obłudę. Nowi - zapewne przez umysłowe lenistwo i przeświadczenie, że będą wyrocznią już na zawsze, ciągną to wszystko nieuchronnie w przepaść!

      I bardzo dobrze!

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  42. Panie Kazefie,

    Najsmutniejszy jest fakt, że ten ahistoryczny bełkot wypisuje człowiek młody.
    Może to jeden z publicystów zaangażowanych w tych miejscach: http://www.tinyurl.pl?vVtg6ILk , http://www.1917.net.pl/?q=node/7881
    Gdyby ktoś nie wierzył, że takie rzeczy powstają dziś w III RP, niech spojrzy na daty.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  43. Panie Aleksandrze,

    i pomyśleć, że kiedy my przemieszczamy się na amerykański portal, żeby uniknąć uwiarygodniania platformerskiego salonu, taka - przecież konstytucyjnie zabroniona - komunistyczna jaczejka rozpiera się swobodnie na polskim, jakby wiedziała, że jej włos z głowy nie spadnie i tow. Bondaryk krzywdy nie zrobi.

    "Na plebanii w Wyszkowie" wprost stanęło mi w oczach. Identyczne klimaty.
    Chyba obrzydnie mi do szczętu ten internet...

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  44. Pani Urszulo,

    tytułem usprawiedliwienia - też tego nie tykam, coś mnie pokusiło, żeby tknąć tej zarazy w poczekalni w salonie samochodowym. Różnego rodzaju poczekalnie to 50 % sprzedaży tej komunistycznej propgazety. Przepraszam zatem za linka, chociaż czasem warto zobaczyć jak daleko posunęli się w chorobie i czym infekują.

    OdpowiedzUsuń
  45. Panie Aleksandrze,

    wertuję teraz komunistyczne "Nowe Widnokręgi", numery jeszcze sprzed 1945. Jako żywo język z podlinkowanego miejsca przypomina Mołotowa ze Stalinem, którzy dyktowali jak ma pisać Jastrun z Putramentem. U nich zawsze "Ojczyzna" z małej litery, a "Armja Czerwona" z wielkiej. Zaczadzili komunistyczni "bronzownicy" umysły małoletnich następców.

    OdpowiedzUsuń
  46. A skoro o portalach mowa: ciekawa jestem Pańskiej opinii o najnowszej "odtrutce na salon" i ucieczce rozbitków, innymi słowy: http://www.obiektywnie.com.pl/index.html

    Ponieważ gorąco polecała go pewna emerytka (której przywykłam nie wierzyć za grosz) spojrzałam, przyznaję, od razu z odpowiednim nastawieniem :). I cóż powiedzieć: uboższa chyba wersja czegoś co już widziałam, ale podobieństwo nieodparte... Identyczny układ, fotografie, etc.etc. Więc już nie czytałam, zresztą wystarczyły tytuły :)))

    Jednak chyba padnie. Wszędzie zero komentarzy...

    OdpowiedzUsuń
  47. Pani Urszulo,

    Podobieństwo do NE - uderzające, a zbiór blogerów dość przedziwny. Nazwa mnie raczej odstręcza, bo lubię wyrażać opinie jak najbardziej subiektywne.
    Jeśli zaś chodzi o "uciekających z Salonu", to większość z nich powróci w ramiona Igora Janke.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwoli Pan ?
      Na mój wtręt ? Do Pańskiego zdania ?

      "Jeśli zaś chodzi o "uciekających z Salonu", to większość z nich powróci w ramiona Igora Janke."

      Szanowny Panie .

      Ta "większość" zanim odeszła już tam (na S24 )znowu bryluje .

      Jednakże Teresa Bochwic odeszła z klasą !

      Usuń
    2. Bo to od początku było tylko udawanie, Panie Wiesiu :) a w sumie i chciał(a)bym i boję się:))))
      Jak Pan łaskawy, zawsze coś napisać się uda, no i przede wszystkim toczyć upojne pojedynki
      przy pomocy klawiatury. Poza tym cierpiętników za sprawę tak miło jest udawać.

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    3. "jeśli zaś chodzi o "uciekających z Salonu", to większość z nich powróci w ramiona Igora Janke."

      Jak widze tak samo oceniasz setki błagań do IJ pt zrób cokolwiek to "odwieszę" swego bloga.

      Pani Bochwic, wspomnianej wyzej, nie przyszło do glowy by cos zawieszać: powiedziała dość.


      "Zawieszający sie" negocjuja warunki swego upodlenia. Prawie że zyczyczymy sukcesów....

      Usuń
    4. Właśnie na przykładzie Pani Teresy zakończyłem też moje wizyty na S24.

      Przyznam się szczerze ,że już w trakcie pierwszego kasowania moich komentarzy a następnie moich notek chciałem to już uczynić .

      Niestety ... ma Pani rację .

      Właśnie wtedy ,po tym ...gdy wcześniej dwukrotnie to zrobiłem miałem dokładnie takie myśli :
      " chciałbym i boję się:))))" :))

      Również Panią Bardzo serdecznie Pozdrawiam .

      P.S.

      Mojej córce dopiero za czwartym razem udało się zakończyć Pierwsze Piątki miesiąca .

      Usuń
  48. danse macabre .... dziękuję za artykuł

    OdpowiedzUsuń