Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

sobota, 14 kwietnia 2012

NAS TO NIE DOTYCZY

 - Dlaczego miałyby mnie poruszać jakkolwiek haniebne słowa Donalda Tuska skoro wiem, że wypowiada je tchórz uciekający w panice przed odpowiedzialnością?
- Czemu miałbym przywiązywać wagę do wypowiedzi Bronisława Komorowskiego, jeśli człowiek ten dał dowody podległości interesom Kremla, a swoją pozycję zbudował na fałszu i nienawiści?
- Czy powinienem reagować na brednie wypisywane przez ciemniaków mieniących się dziennikarzami, gdy wiem, że ich „poglądy” mają wartość judaszowych pensji i niewolniczych kredytów?
- Czym usprawiedliwię komentowanie doniesień ośrodków propagandy - jeśli uważam, że wykonują one tę samą robotę, jaką wypełniały w czasach komuny?
- Co miałoby mnie skłonić do reagowania na nienawistny bełkot platformianych „blogerów” skoro jestem świadomy, że prym wśród nich wiodą funkcjonariusze medialni, a od pozostałych oddziela mnie nieprzekraczalna przepaść aksjologiczna?
- W imię jakich racji miałbym uczestniczyć w zbiorowym akcie amoku i podążać za każdym ochłapem podsuwanym przez małych demiurgów, jeśli mam pewność, że są to tematy służące fałszowaniu prawdy?
Te pytania powinien sobie zadać każdy, kto stając do konfrontacji z obecną rzeczywistością chciałby zachować godność i trzeźwość umysłu.  Dziś zależą one od tego - czy przyjmiemy świadomość głębokiego podziału na My i Oni - potrzebnego dla wyznaczenia granic prawdy i uporządkowania świata wartości.
Bo jeśli w takich sytuacjach nie potrafimy przezwyciężyć „pokusy polemiki” ani dostrzec z kim naprawdę mamy do czynienia  – jaki sens mają nasze zasady i na czym opiera się stałość naszych ocen?  Czy po to by je wyznawać – musimy wciąż szukać potwierdzenia w sporze z Obcymi i obdarzać ich choćby cieniem honoru ?
Po co deklarować przywiązanie do patriotyzmu i śnić o wolnej Polsce - jeśli nie ma się dość siły, by w całości odrzucić narrację Obcych, a ich samych nazwać po imieniu? W jak gęstych oparach absurdu i głębokiej schizofrenii muszą tkwić ci, którzy krzycząc o zbrodni smoleńskiej traktują jej sprawców i medialnych mataczy niczym ludzi godnych uwagi i polemiki?
To co nas podzieliło – to się już nie sklei” – napisał poeta po 10 kwietnia - bo tylko poeci mają dziś odwagę głosić kolczaste prawdy. Ta zaś – o dychotomii My i Oni – jest prawdą wyklętą nawet przez najbardziej patriotyczne środowiska i wywołuje sprzeciw wśród najzagorzalszych krytyków obecnego układu. Uciekają przed nią za zasłonę taniej demagogii i pseudopolitycznego bełkotu.
Ten sam poeta przypomniał rzecz jeszcze straszniejszą: „Mickiewicz tłumaczy nam wyraźnie, że istnieją dwie Polski. Jest Polska rosyjskich kolaborantów, tych, którzy występują w „Salonie warszawskim” z III części „Dziadów”, i jest Polska tych Polaków, którzy chcą pozostać wierni swoim narodowym obowiązkom”.  A jakby tego było mało, poeta dodał:
Nawet nazywać ich nie warto – w ogóle nie warto się nimi zajmować, najlepiej jest uznać, że ich nie ma. Trzeba wychodzić, kiedy wchodzą, odwracać się, kiedy do nas podchodzą. Polska należy do nas, a oni niech sobie gadają w swoich postkolonialnych telewizjach, co chcą, niech sobie piszą w swoich postkolonialnych gazetach, co im się podoba. Nas to nie dotyczy.”
Jak zatem zrozumieć, że nawet ci, którzy uznali poetę za Człowieka Roku – nie mają dość odwagi by powiedzieć głośno: „nas to nie dotyczy” i odwrócić się tyłem od „salonu warszawskiego”? Czy powielając bełkot propagandystów i dając posłuch wrzaskom kanalii wierzą, że zasłużą na miano „konstruktywnej opozycji” lub wytargują mniej bolesną agonię?
Jakiej nagrody spodziewają się od tych, którzy darzą ich nienawiścią i pogardą i w imię jakiej prawdy mówią nam o „mechanizmach demokracji” -  jeśli za przeciwnika mają zdziczałą watahę drwiącą ze śmierci Polaków?
Dziś już nie da się usprawiedliwić takich postaw, a kto by mówił o „potrzebie dialogu” i „strategii perswazji” – jest w najlepszym wypadku wierutnym głupcem, który niczego nie pojął ze smoleńskiego memento.

10 komentarzy:

  1. Jak wyjaśni Pan zatem fakt, że brak zamordowanego prezydenta twierdzi oficjalnie, że "niektóre dane wskazują że to mógł być zamach"...

    OdpowiedzUsuń
  2. errata:
    [brak] > brat

    OdpowiedzUsuń
  3. To wielki dylemat: czy należy (pozostając w konwencji poetyckiej) "plwać na tę skorupę i zstąpić do głębi"?

    A co z wszystkimi niemyślącymi, nie mającymi czasu myśleć lub tymi, którym w głowach zakręcono? Zostawić ich na pożarcie propagandy Tuska?

    Czy ma zatem sens praca Zespołu Macierewicza, jeśli nie mamy podejmować polemiki?

    Pamiętać wszakże trzeba, że nieobecni nie mają racji...

    Z drugiej strony rozumiem Pana intencję: być ponad to, traktować zaprzańców i zdrajców tak, jak na to zasługują. To takie moralnie czyste i jednoznaczne.

    To jest rzeczywisty dylemat!

    Ja myślę, że każdy z nas, kochających Polskę, musi sam znaleźć odpowiedź: żadna nie jest uniwersalna i najlepsza. A z naszego wyboru będziemy rozliczeni...

    Pozdrawiam

    Krzysztof Borowiak
    borowiak.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Tu jest wyjaśnie metody, która zadziałała nawet na tak obeznaną osobę jak Pan Ścios : http://wpolityce.pl/artykuly/26642-katastrofa-smolenska-a-geopolityka-lecha-kaczynskiego-rosjanie-do-najwyzszych-poziomow-doprowadzili-sztuke-manipulacji

    OdpowiedzUsuń
  5. To, że w społecznościach ludzkich , w różnych państwach są podziały jest zupełnie naturalne, choć niekoniecznie dobre czy mądre.
    Gdy te podziały są zbyt głębokie, w sposób naturalny pojawiają się czy to sąsiedzi , czy inne silne państwa, ktore próbują ugrać coś dla siebie.
    W ekstremalnych momentach dochodzi do wojen, których konsekwencją są podziały teretorialne państw, np. Wietnam, Korea, Sudan itp.
    W Polsce istaniał naturalny podział na rządzącą inteligencję , która była blisko Koscioła Katolickiego, inetigencję narodowo-patriotyczną oraz na biedotę marnie wyedukowaną i wyraźnie prymitywną.
    Czasy wojenne i powojenne zmieniły ten podział o 180 stopni.
    Spowodowały ,że Chamy z nawiskami takimi jak : Skiba, Brona , Mąka,itp. zastapiły prawdziwą w/w inteligencję, zajęły pobliczne stanowiska i okrzyczały się nową elitą Polski. To dopiero pierwsze, może drugie pokolenie chamów , które w miarę poprawnie mówi językiem ojczystym, ale w dalszym ciągu metnalnie tkwi w kulturze chama i prymitywa.
    Ostatnie lata pokazjuą , że to bydło marginesowe, swoim prymitywizmem zaczyna się szczyćić !
    To jest na wskroś wulgarne , a konsekwencje tego możemy zuważyć w konatktach z obyawtelami państw poważnych, gdzi jesteśmy przedmiotem drwin i pogardy, nawet wśród narodów o jeszcze gorszym statusue niż Polacy , czyli rosjanch.
    Nie ma sensu dla potomków prawdziwej Polskie inteligencji , bratać sie , czy nawet firmować swoją osobą i obecnością tych chamów w drugom pokoleniu.
    Należy stworzyć własne niezależne ośrodki kutury, w tym media, i tam sie spotykać we własnym gronie z możliwością dopuszczenia jakoegoś chama , rokujacego nadzieje na prawidłowy rozwój umysłowy.
    Państwo ma racje bytu, i szansę rozwoju , tylko wtedy gdy mądrzejszy, uczciwszy, bedzie rządził tłumem , a nie odwrotnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Panie Aleksandrze, może Pan chować głowę w piasek i udawać że to Pana nie dotyczy. Asertywność jest dzisiaj w modzie, więc nic trudnego. Ale "Mnie to nie dotyczy" mówi ktoś kogo pies ugryzł w protezę.... czy Pana już także ?
    To znak że salonowi II RP udało się już zaszczepić u Pana znieczulicę ? A może Pan tej patriotycznej nogi wcale nie miał ? Pozdrowienia, mam nadzieję że oprócz wiary w słowa Poetów będzie miał Pan też wiarę w tych ktorzy chcą żyć w zdrowym państwie.

    OdpowiedzUsuń
  7. salonowi III RP - rzecz jasna !
    (Ten sam autor)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wrócił Pan do dawnej formy, skoro dychotomiczny podział ponownie jest osią światopolglądu.
    Gdyby tak Pan jeszcze zechciał zdradzić swoje zdanie w kwestii tego, CO Pańskim zdaniem powinien przyszły rząd PiSu zrobić z tymi z drugiej strony barykady? Niech Pan zdradzi coś więcej. Rozstrzelanie? Masowa banicja?

    OdpowiedzUsuń
  9. FILM "NOCNA ZMIANA"
    Wałęsa, Tusk, Pawlak! - kilkadziesiąt lat ci sami ludzie non stop na szklanym ekranie w TV! Ta telenowela ma już kilkanaście tysięcy odcinków, dzień po dniu przez ponad 20 lat! Co tam brazylijskie obrazy, co tam słynna Dynastia. Serial wyprodukowany przez firmę POLSKOŚĆ TO NIENORMALNOŚĆ - NORMALNOŚĆ TO POLSKA LUDOWA bije wszystkie inne scenariusze!
    Opis filmu: Rok 1992 - Jan Olszewski zdymisjonowany przez TW Bolka. Dlaczego? Chciał poznać całą prawdę o TW w rządzie. Lech Wałęsa obsadza stanowisko premiera młodym i wystraszonym Waldemarem Pawlakiem.
    Zobacz jak odwołuje się polski, niekomunistyczny rząd Olszewskiego poprzez swoisty zamach stanu. Zobacz: Wałęsa, Mazowiecki, Niesiołowski, Kuroń, Pawlak, Tusk, Wachowski, Michnik, Geremek, Kwaśniewski, Tomasz Lis i inni.
    Link (długość 1:01:44) http://www.youtube.com/watch?v=IW65jsC3oVk

    OdpowiedzUsuń
  10. ten serial "likwidacja Polski" trwa już od 1-go premiera niekomunistycznego czyli Mazowieckiego.Jaki on niekomunistyczny,przecież współpracował z Kiszczakiem i jego ludźmi.Ta jego gruba(czerwona)kreska.Nikt nie został rozliczony z bezpieki,właściwie nic nie stało się takiego co miało zapoczątkować Nową Polskę.Tylko wmówiono ludziom,że przyszło nowe.

    OdpowiedzUsuń