Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

poniedziałek, 25 sierpnia 2008

AFERA „MARSZAŁKOWA” – 7 – KALENDARIUM

Zmierzając do końca cyklu AFERA MARSZAŁKOWA chciałbym przedstawić jej przebieg sięgając po ówczesne  tytuły prasowe i ograniczając do minimum komentarz własny. 
Zestawienie to pokazuje jak realizowano tę kombinację operacyjną i w jaki sposób przebiegała  współpraca  „Dziennika” ze służbami (SKW, ABW) oraz politykami PO. Jak już napisałem wcześniej, afera marszałkowa byłaby niemożliwa do zrealizowania bez udziału mediów. 
Jestem przekonany, że czytelnicy samodzielnie dokonają oceny tego kalendarium.
14 października 2007r.”Wprost” podał informację, że „w 2000 r. Wojskowe Służby Informacyjne inwigilowały posłów z sejmowej komisji obrony.Z naszych informacji wynika, że o sprawie mógł wiedzieć Bronisław Komorowski, ówczesny minister obrony narodowej, a dziś jeden z liderów PO.”
18 października 2007r. „Gazeta Polska” zamieszcza artykuł Leszka Misiaka pt. „Komorowski i WSI”, nawiązujący do publikacji „Wprost”. W artykule czytamy m.in.o tajemniczym przyjacielu Bronisława Komorowskiego, który w marcu 2004r. informował Leszka Misiaka o wypadku samochodowym, jakiemu uległ syn Komorowskiego. Dziennikarz napisał: „W tamtym czasie nie wiedziałem kim jest ów informator, jego nazwisko nic mi nie mówiło. Przedstawiał się jako lobbysta, mówił, że często bywa w Sejmie, kiedyś nawet spotkałem go przed Sejmem. Prawie dwa lata później dowiedziałem się, że to pułkownik WSI,były szef Zarządu I Szefostwa WSW Aleksander L.
27 października.2007r. „Wprost” powiadomił że „Aneks do raportu komisji weryfikacyjnej Wojskowych Służb Informacyjnych trafił już do prezydenta”, informując również, że „na najbliższy poniedziałek przed komisję został wezwany były minister obrony narodowej Bronisław Komorowski, obecnie jeden z liderów PO, kandydat partii Donalda Tuska na marszałka Sejmu. Jego wezwanie ma związek z nielegalnymi podsłuchami stosowanymi przez funkcjonariuszy WSI w latach 2000-2001. Komisja w poniedziałek chce też wysłuchać byłego szefa WSI gen. Tadeusza Rusaka.”
Prawdopodobnie, w tym czasie Bronisław Komorowski spotkał się z Aleksandrem Lichockim. Jeśli wierzyć słowom Komorowskiego, trzeba przyjąć, że do spotkania doszło po dniu 5 listopada, 2007r., czyli po dacie wyboru Komorowego na marszałka sejmu VI kadencji. Sam, marszałek pytany o powód wizyty pułkownika WSW, twierdził:
„Ja myślę, że prozaiczna sprawa – po pierwsze sądził, że ja jestem zainteresowany, bo jak pan Antoni Macierewicz publicznie mówił... moje nazwisko jest wymieniane w jego Aneksie tajnym, a po drugie nastąpiła zmiana władzy, ja już byłem marszałkiem Sejmu, więc mógł sądzić, że się „przeflancuję”, mówiąc takim językiem polityczno–ogrodniczym, na nową grządkę, na nowy układ sił politycznych”.
28 października 2007r. - Komorowski: „Pan Macierewicz powinien zniknąć”.
- Pan Macierewicz powinien zniknąć ze swojej instytucji - tak Bronisław Komorowski (PO) skomentował wypowiedź Antoniego Macierewicza, który stwierdził, że "nie widzi powodu, by nie łączyć funkcji posła i szefa kontrwywiadu". - Kwestia odwołania ministra Macierewicza wydaje się być kwestią oczywistą - dodał Komorowski w Radiu Zet.
6 listopada 2007 r. - „Dziennik” – „Dokument trafił już na biurko. Prezydent ma aneks do raportu o WSI”.
„ Antoni Macierewicz w poniedziałek przekazał prezydentowi aneks do raportu z weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych. (…) Dokument jest obszerny. Według informatora DZIENNIKA, który widział dokument, liczy on co najmniej kilkaset stron. Politycy Platformy, z którymi rozmawialiśmy, spodziewają się, że aneks będzie wymierzony w ich partię i zostanie opublikowany przed powołaniem rządu Donalda Tuska. "Spodziewamy się, że w raporcie padną nazwiska Bronisława Komorowskiego, Grzegorza Schetyny i Radka Sikorskiego. Czy będą bomby? Gdyby mieli bomby, to zrzuciliby je na nas w kampanii wyborczej" - opowiada rozmówca DZIENNIKA z Platformy.”
7 listopada 2007r. – wywiad premiera Kaczyńskiego dla "Faktu" (rozmawia Łukasz Warzecha) Kaczyński: „Nie przewyższymy PO w knajackich atakach”
J.K. „ (…), dlaczego pan Komorowski tak strasznie obawiał się pytań przed swoim wyborem na marszałka Sejmu. To dziwna sytuacja, takie pytania zawsze zadawano.
Ł.W. Czemu miał się ich bać?
J.K. Bał się pytań dla siebie bardzo kłopotliwych, takich, które być może mogłyby nawet postawić jego wybór pod znakiem zapytania.
Ł.W. Proszę teraz zadać te pytania.
J.K.Nie będę ich teraz zadawał, ale zapewniam pana, że one zadane zostaną. Dotyczą bardzo konkretnych spraw.
Ł.W.Jakiego typu?
J.K. Chodzi o sprawy, które w większości wypadków były opisywane w prasie. Dotyczyły decyzji, podejmowanych przez Bronisława Komorowskiego w okresie, gdy był ministrem obrony, przysparzających pewnym bardzo ważnym ludziom czy ich rodzinom różnych wartości. Te decyzje w świetle prawa, a z całą pewnością w świetle dobrych obyczajów, były nieuzasadnione. Były też inne kwestie, o których nie mogę tutaj mówić. I dziwi mnie, że media się tym kompletnie nie zajęły. Nie zaczęły drążyć, pytać. „
7 listopada 2007 - „Dziennik” Kolejny aneks już w grudniu? „Macierewicz pisze jeszcze jeden raport o WSI” - „To będzie prawdziwa bomba - zapowiada "Nasz Dziennik". Antoni Macierewicz przygotowuje kolejny aneks do raportu o WSI. Tym razem będzie o inwigilowaniu dziennikarzy oraz o wielkiej operacji WSI przeciw Kościołowi w Polsce. Będą też następne aneksy - mówił w RMF minister Szczygło.
-->Były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, a od kilku dni wiceminister obrony w odchodzącym rządzie, zdradził gazecie, że agenci WSI próbowali przeniknąć do większości redakcji codziennych gazet. Antoni Macierewicz zapewnia, że udało się ustalić większość osób za to odpowiedzialnych. Ich nazwiska znajdą się w aneksie. "Będą kierowane zawiadomienia do prokuratury w ich sprawach" - podkreśla.
18 listopada 2007 - „Dziennik” - Premier zmienia pół komisji „Platforma dobierze się do archiwum WSI” – „Pół komisji weryfikacyjnej Wojskowych Służb Informacyjnych idzie do wymiany - ogłosił Paweł Graś, minister kancelarii szefa rządu. "Donald Tusk powoła 12 nowych członków" - mówi. Czy to czystka? "Premier dobiera ludzi, którym ufa" - odpowiada Graś.
-->12 członków komisji weryfikacyjnej powołuje prezydent, 12 - premier. Donald Tusk wymieni tych, których mianował jego poprzednik, Jarosław Kaczyński."W tym tygodniu zbadamy, na jakim etapie są prace komisji i jak długo potrzebuje czasu do ich zakończenia. Niewątpliwe jest, że 12 członków zostanie zmienionych" - tłumaczy Paweł Graś, minister z kancelarii premiera.
18 listopada 2007r. - „Dziennik” zamieszcza wypowiedź nowego szef MSWiA –„Schetyna nie wierzy w tłumaczenia”: Zbadam kłamstwa o materiałach WSI „Nowy minister spraw wewnętrznych Grzegorz Schetyna nie wierzy, że dokumenty komisji weryfikacyjnej WSI zostały przeniesione z powodów organizacyjnych. "Te informacje są absurdalne i nieprawdziwe" - twierdzi Schetyna. "Będziemy tę sprawę wyjaśniać już od jutra"
19 listopada 2007 - „Dziennik” Anna Marszałek: „Nocne gry i zabawy polityków Pis” – „Takiego numeru jeszcze żadna odchodząca władza swoim następcom nie wycięła. Decyzja o skopiowaniu i wywiezieniu archiwów komisji weryfikującej żołnierzy zlikwidowanych Wojskowych Służb Informacyjnych oznacza, że przez następne lata czeka nas nieustanny wysyp "hakowych" informacji”.
19 listopada 2007 „Dziennik” przynosi „sensacyjną” informację, opatrzoną nagłówkiem –Każdy może kupić tajne dokumenty, pt. „Aneks do raportu o WSI na sprzedaż”.
7 grudnia 2007r. – prokuratura wszczyna śledztwo w sprawie „powoływania się na wpływy w komisji weryfikacyjnej WSI oraz podjęcie się pośrednictwa w pozytywnej weryfikacji jednego z oficerów w zamian za uzyskanie korzyści majątkowej.” z zawiadomienia Leszka Tobiasza.
14 grudnia 2007 - „Dziennik” – „PiS ukrył przed Tuskiem aneks Macierewicza - Premier nie mógł się z nim zapoznać”. – „Donald Tusk nie mógł przeczytać aneksu do raportu o WSI napisanego przez Antoniego Macierewicza. PiS sprzątnął ten dokument sprzed nosa politykom PO. Dwa egzemplarze wywieziono z kancelarii premiera dzień przed zaprzysiężeniem Tuska na premiera - "Nie mam wiedzy, jaki jest los tego dokumentu" - powiedział nam jego autor Antoni Macierewicz. Były weryfikator 5 listopada przesłał cztery egzemplarze aneksu do najważniejszych urzędników w państwie.(..) "Jarosław Kaczyński zapoznawał się z dokumentem od 6 do 15 listopada. Raport został zwrócony 15 listopada do Jana Olszewskiego, przewodniczącego komisji weryfikacyjnej. Donald Tusk został zaprzysiężony dzień później i nie miał możliwości zapoznania się z raportem" - odpowiedziało nam wczoraj Centrum Informacyjne Rządu.
21 stycznia 2008 - „Dziennik” - TVP szuka haków na marszałka Sejmu? – „Telewizja publiczna próbuje powiązać marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego (PO) z Ryszardem Krauzem i WSI. Realizację tego zadania powierzono "Misji specjalnej" pod redakcją Anity Gargas - dowiedziała się "Gazeta Wyborcza".
-->Według "Gazety Wyborczej", "Misja" w jednym z najbliższych wydań planuje materiał, który pokaże związki Komorowskiego z tym "oligarchą" (jak go PiS ochrzcił przed wyborami). Autorem „Misji” jest Filip Rdesiński – dziennikarz, który w maju br. został brutalnie potraktowany przez ABW, podczas czynności przeszukania u Leszka Pietrzaka.
24 stycznia 2008 - „Dziennik” - „Nie ma części tajnego aneksu - Znikające komputery Macierewicza” - „ Szef kontrwywiadu wojskowego nie może doliczyć się kilkudziesięciu komputerów, które zniknęły po odejściu ekipy Antoniego Macierewicza. Informatorzy DZIENNIKA twierdzą też, że z siedziby komisji weryfikacyjnej zginęła część tajnego aneksu do raportu o WSI. W dokumentach panuje ogromny bałagan. Wiele z nich jest przechowywanych niezgodnie z procedurami. Do tego z ustaleń DZIENNIKA wynika, że ich część została zgubiona. Źródła DZIENNIKA twierdzą, że chodzi o fragment aneksu do raportu z weryfikacji WSI. (…) "Aneks podzielony jest na 12 części. Okazało się, że jedna z nich zniknęła. Nie można znaleźć numerowanego oryginału, w komisji zostały tylko kopie. To kryzys" - twierdzi informator z kręgu weryfikatorów Macierewicza.”
4 lutego 2008r – w „Rzeczpospolitej” ukazuje się artykuł zatytułowany „Agenci pytali o marszałka”. Autor - Michał Stankiewicz informował, że „ podczas pobytu w areszcie Bucholski miał mieć wizytę dwóch agentów CBA, którzy wypytywali go o nazwiska „polityków, z którymi współpracował”. Obiecywano mu, że jeśli je wymieni „wtedy zostanę wypuszczony z aresztu, a tak posiedzę sobie parę lat i zmądrzeję – opowiadał Bucholski. Jego zdaniem agentom chodziło o obecnego marszałka Sejmu.
7 lutego 2008 - „Dziennik” - „Poseł odpowiada na atak marszałka - Macierewicz: Komorowski bronił ludzi WSI” - "Pan marszałek Komorowski przez lata chronił ludzi z WSI i zgodnie z ustawą powinien za to ponieść odpowiedzialność" - twierdzi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Antoni Maciereiwcz. To jego riposta na słowa Komorowskiego, który stwierdził, że tak, jak w końcówce rządów PiS zachowywało się kierownictwo służby kontrwywiadu, nie postępowali nawet bolszewicy.
19 lutego 2008 - „ Dziennik” - Paweł Reszka - „ Macierewicz i jego Bonzowie” – „Raport o stanie SKW dowodzi, że wojskowy kontrwywiad został sparaliżowany. Jeśli oskarżenie się potwierdzi, Antoni Macierewicz nie może uciec od odpowiedzialności.
-->Macierewicz marzył o jednym - chciał zniszczyć WSI. Udało mu się znakomicie. Nie będzie już nigdy Wojskowych Służb Informacyjnych. Weryfikacja podzieliła oficerów.
19 lutego 2008 - „Dziennik” - „Kolejne szczegóły tajnego raportu” - Egzamin na szpiega zdawali faksem – „ Ujawniony przez DZIENNIK raport o rozbiciu kontrwywiadu wojskowego wywołał polityczne trzęsienie ziemi. PO i PiS znów są na wojennej ścieżce. Premier mówi wprost: Macierewicz dokonał w służbach spustoszenia. DZIENNIK dotarł do kolejnych szczegółów tajnego raportu.
-->Raport pułkownika Grzegorza Reszki jest miażdżący dla Macierewicza. Pisze w nim o bałaganie w kadrach Służby Kontrwywiadu Wojskowego i ujawnia, że wymogi dla nowych funkcjonariuszy były więcej niż symboliczne. Oficerem można było zostać po zaledwie 17 dniach kursu. "To rekord świata" - komentował marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. "Ludzi dobierano z przypadku, na zasadzie . To gorzej niż za wczesnej komuny, gdzie mówiono: " - mówił wczoraj w TVN 24. „
21 lutego 2008 - „Dziennik” - Platforma chce jego głowy – „W archiwum Służby Kotrwywiadu Wojskowego brakuje tajnych dokumentów, z których część osobiście wypożyczył Antoni Macierewicz, kiedy jeszcze kierował tą służbą - ustalił DZIENNIK.
22 lutego 2008 - „Dziennik” – „Były szef kontrwywiadu pod lupą - Śledczy sprawdzą Macierewicza” – „ Prokuratura sprawdzi, czy Antoni Macierewicz nie złamał prawa, kierując kontrwywiadem wojskowym i likwidując WSI - zapowiada minister sprawiedliwości. To efekt ujawnionych przez DZIENNIK szczegółów z tajnego raportu o nieprawidłowościach w kontrwywiadzie w czasach rządów PiS.
-->Raport pułkownika Grzegorza Reszki, który kierował Służbą Kontrwywiadu Wojskowego przez ostatnie trzy miesiące, był dla Macierewicza miażdżący.”
4 kwietnia 2008 - „Dziennik” - „Antoni Macierewicz oskarża: "Resort obrony ujawnia mediom tajemnice państwowe" – „ Mamy dowody, że istnieje współpraca między mediami a Ministerstwem Obrony w sprawie ujawniania tajemnic komisji weryfikacyjnej WSI - ogłosił Antoni Macierewicz, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego i były likwidator Wojskowych Służb Informacyjnych. Jego zdaniem, to powrót do czasów inwigilacji prawicy.
-->Antoni Macierewicz uważa, że członkowie komisji weryfikacyjnej Wojskowych Służb Informacyjnych są inwigilowani. Celem tej inwigilacji ma być walka z przeciwnikami politycznymi. (…) "Wszystko wskazuje na to, że została zidentyfikowana grupa byłych oficerów wojskowych służb wewnętrznych oraz drugiego zarządu Sztabu Generalnego, którzy podobnie jak robili to na początku lat 90-tych, tak teraz działają na rzecz rozpracowania i infiltracji, przeciwdziałania komisji weryfikacyjnej (WSI) i współdziałają w tej sprawie z niektórymi mass-mediami" - podkreślił Macierewicz. „
9 kwietnia 2008 – „Dziennik” – „Wnioski tajnego aneksu Macierewicza - Prezydent i trzech ministrów przed trybunał – „ Antoni Macierewicz odkrył układ rządzący Polską. Ciągle tajny aneks do raportu z likwidacji WSI, do którego dotarł DZIENNIK, kończy konkluzja, że przed Trybunałem Stanu należy postawić czterech polityków - prezydenta Lecha Wałęsę i trzech ministrów obrony narodowej: Janusza Onyszkiewicza, Bronisława Komorowskiego i Jerzego Szmajdzińskiego” . Pod artykułem zamieszczony jest wywiad Anny Marszałek z Komorowskim:
„A.M. „A pana za to, że tolerował pan patologię i przestępstwa w WSI...
B.K. To śmieszne. Kto jak kto, ale ja uważałem, że w wojsku i MSW potrzebne jest przyspieszenie zmian. Jestem jedynym człowiekiem, który może się pochwalić, że nadepnął tym służbom na odcisk. To ja doprowadziłem do skutecznego oskarżenia szefa tych służb. Tylko dzięki temu, że się awanturowałem, że chodziłem do premiera Mazowieckiego, przed sądem stanął za palenie akt WSW generał Edmund Buła. To wtedy przyszedł do mnie pewien generał WSI i mówił mi: "Po co to panu? Lepiej się od służb trzymać z daleka, to i one nie będą się panem interesować".
9 kwietnia 2008 , „Dziennik” - Paweł Reszka – „ Aneks o WSI to wielki ból głowy prezydenta” - » „Prezydent powinien powiedzieć jasno, kiedy ujawni aneks do raportu o WSI, albo wreszcie przyznać, że go nie ujawni nigdy, bo nie ufa Antoniemu Macierewiczowi. Wszystko jest lepsze od chowania głowy w piasek. Przecież aneks - według słów samego Antoniego Macierewicza - miał demaskować, przede wszystkim afery gospodarcze. Jeśli tak, to wszyscy chętnie przeczytamy o patologiach, jakie drążyły III RP! Z przyjemnością dowiemy się, że odpowiedzialnymi za skandale są: Lech Wałęsa i trzej ministrowie obrony: Janusz Onyszkiewicz, Jerzy Szmajdziński i Bronisław Komorowski. Proszę bardzo, niech staną przed Trybunałem Stanu. Niech zostaną potępieni, jeśli Macierewicz znalazł wystarczające do tego przesłanki. Prezydent nie może przedłużać swojego milczenia. Nie może przeciągać decyzji o odtajnieniu aneksu w nieskończoność. Pięć miesięcy to wystarczająco długo. Mamy prawo dowiedzieć się, czy Antoni Macierewicz znalazł układ, czy też spaprał robotę. Najwyższy czas. „
Proszę teraz zwrócić uwagę, jak doskonale te dwa powyższe teksty korespondują z wypowiedziami członków rządu z tego samego czasu :
9 kwietnia 2008 - „Dziennik” - Szef MON Bogdan Klich nie ma wątpliwości: "Tajny aneks Macierewicza wywoła skandal" : „Lech Wałęsa i trzej byli ministrowie obrony powinni stanąć przed Trybunałem Stanu - takim wnioskiem kończy się, według DZIENNIKA, aneks do do raportu z likwidacji WSI. "To wywoła polityczny skandal" - komentuje w Radiu ZET szef MON Bogdan Klich. Ale sam autor raprotu twierdzi, że to wszystko wymysły. "To są popłuczyny i nieprawda" - mówi Antoni Macierewicz.
-->Według Macierewicza, informacje, jakie zdobył DZIENNIK, nie wnoszą nic nowego do sprawy. Ale innego zdania jest minister obrony Bogdan Klich. "Ten dokument wywołałby skandale polityczne, ale także byłby powodem osłabienia służb specjalnych" - komentuje polityk w Radiu ZET.
"Aneks do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych nie powinien ujrzeć światła dziennego" - nie ma wątpliwości szef MON Według raportu, do którego dotarł DZIENNIK, za patologie w Wojskowych Służbach Informacyjnych odpowiada szereg generałów i szefów WSI. Antoni Macierewicz zaleca też, by przed Trybunałem Stanu postawić byłego prezydenta Lecha Wałęsę oraz trzech byłych ministrów obrony - Janusza Onyszkiewicza, Bronisława Komorowskiego oraz Jerzego Szmajdzińskiego. Myślę, że prezydent jest w ogromnym kłopocie" - komentuje marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.”
10 kwietnia 2008 – „Dziennik” - Tusk o prezydencie: "Kaczyńscy odpowiadają za aneks o WSI" – „ Premier Donald Tusk obciążył braci Kaczyńskich odpowiedzialnością za szkody, które jego zdaniem wyrządził w służbach specjalnych Antoni Macierewicz. To komentarz do wczorajszej publikacji DZIENNIKA, który ujawnił, że aneks do raportu o WSI zawiera listę polityków z Lechem Wałęsą na czele, którzy powinni stanąć przed Trybunałem Stanu.
28 kwietnia 2008 - „Dziennik” – „Wtyki w komisji weryfikującej agentów? Tak handlowano aneksem Macierewicza”: „ Do DZIENNIKA zgłosił się emerytowany pułkownik tajnych służb wojskowych. Zaproponował, że sprzeda tajny aneks do raportu Macierewicza. Handlarzem był Aleksander Lichocki, szef wojskowego kontrwywiadu w ostatnich latach PRL. Powoływał się na znajomości w otoczeniu Antoniego Macierewicza.(…) Opowieści Lichockiego wyglądały dosyć fantastycznie. Okazało się jednak, że pułkownik był w służbach wpływową postacią. Przeszkolony w Moskwie, kierował Zarządem I WSW, czyli kontrwywiadem. Oznacza to, że miał wiedzę o wszystkich ludziach, w tym politykach inwigilowanych przez te służby. Oficjalnie skończył karierę wojskową w 1991 r. Ale już w wolnej Polsce brał udział w interesach prowadzonych przez ludzi tajnych służb PRL. „
Tu, warto zwrócić uwagę, jak opinia A.Marszałek o Lichockim, różni się znacząco od późniejszej, wygłoszonej na blogu S.Latkowskiego 30 maja 2008r.– „ Ten niby spec, to „dziadek-emeryt”, któremu się wydawało, że coś rozgrywa, a którym prawdopodobnie ktoś zagrał. To taki człowiek, który od kilkunastu lat był poza służbami, ale nie mógł się z nich wyleczyć. Chciał być stale na topie, więc ciągle gromadził jakieś informacje i ze służb (od dawnych kolegów z WSW, ale też SBeków), oraz od ludzi Kościoła, polityków i... dziennikarzy i „jako dobrze poinformowany” puszczał dalej. Jego informacje były mniej więcej w połowie prawdziwe. Reszta to były konfabulacje — np. wnioski na podstawie tego, co gdzieś usłyszał, albo plotki, których nie był w stanie zweryfikować.
On się nie spodziewał, że to wszystko tak się rozwinie (opisanie go w gazecie, przeszukanie i zatrzymanie), dlatego żadnej riposty przygotować nie zdążył.)
28 kwietnia 2008 - Komentarz DZIENNIKA – Anna Marszałek - „Kto gra aneksem Macierewicza?” - „ Po Warszawie od wielu miesięcy biega przeszkolony w Moskwie oficer służb wojskowych, który oferuje sprzedaż aneksu o weryfikacji WSI. DZIENNIKOWI udało się opisać działalność Aleksandra Lichockiego. Pułkownik jest w centrum niebezpiecznej rozgrywki, która toczy się wokół tajnego dokumentu (…)Problem nie jest fikcyjny, bo komisja już wcześniej nie była szczelna. Fragmenty z pierwszego raportu jeszcze przed publikacją przeciekły do programu „30 minut” w telewizji publicznej. Dziś wyciekają informacje o tym, co jest w tajnym aneksie.
Kłopot jest także z innego powodu. Grać można tylko tym, co jest tajne. Prezydent ma aneks od listopada. Dziś mówi wprost, że nie ma ochoty go odtajniać. Można powiedzieć, że Lech Kaczyński jest sam sobie winny. To on napisał ustawę i na własne życzenie pozbawił się wpływu na treść raportu oraz aneksu. Dziś trzyma go w pancernej szafie i pozwala, by nieczysta gra wokół tajnego kwitu toczyła się w najlepsze.
(…) Ale jeśli jest towar i kupcy, znajdą się też pośrednicy tacy, jak opisany przez nas. Ilu jest jeszcze takich Lichockich? „
13 maja 2008 - „Dziennik” – „Po wycieku tajnego aneksu do raportu WSI. Agenci przeszukują domy ludzi Macierewicza” - „Sprawę wyciekającego tajnego aneksu do raportu z likwidacji WSI, zakończoną dzisiejszymi rewizjami u ludzi Antoniego Macierewicza, omawiano na naradzie śledczych u Prokuratora Krajowego już w ubiegłym tygodniu - ustaliło Radio ZET.
14 maja 2008 - „Dziennik” – „Prokuratura: Znaleziono tajne dokumenty” : "U trzech spośród czterech osób, których mieszkania przeszukali wczoraj agenci ABW, zabezpieczono tajne dokumenty" - ujawniła rzeczniczka Prokuratury Generalnej. Śledczy chcą, by sąd aresztował dwie z nich. Zamieszanie wprowadził potem prokurator Robert Majewski, który naciskany przez dziennikarzy, ujawnił, że przeszukano nie cztery, ale aż 11 miejsc i u więcej niż czterech osób. (…) Wczoraj ABW przeszukała kilkanaście lokali w związku z domniemanymi nieprawidłowościami przy działaniach komisji weryfikacyjnej WSI.
16 maja 2008r. – w wywiadzie dla Radia Zet Bronisław Komorowski tak skomentował pytanie dziennikarza o dowody przeciwko Sumlińskiemu : „No więc szukamy dowodów, prawda, ABW szuka dowodów. Tylko dowodem może być albo przyznanie się kogoś do winy, albo inna forma potwierdzenia kontaktu, na przykład między tymi panem L., Aleksandrem L., czy panem S., a kimś z Komisji Weryfikacyjnej. To ma ABW sprawdzić.”
Na zakończenie tego zestawienia, fragment radiowego wywiadu z Komorowskim, z dn.01 sierpnia br., zawierający słowa, które mogą pomóc w zrozumieniu milczenia dziennikarzy w sprawie afery „Marszałkowej”:
„ J.K.: A pańska ocena sprawy Wojciecha Sumlińskiego, panie marszałku? Czy on został wrobiony, czy to może być zemsta służb specjalnych?
B.K.: Wie pan, zostawmy to prokuraturze i sądowi. Wie pan, niech pan pamięta, ja bym sugerował dużą wstrzemięźliwość w okazywaniu solidarności zawodowej dziennikarskiej, no bo sprawa nie dotyczy docierania czy łamania tajemnicy państwowej przez dziennikarza śledczego, co bym rozumiał, nie akceptował, ale rozumiał, ale dotyczy podejrzenia o korupcję, po prostu o korupcję, o pomoc w korupcji. I to w takim obszarze bardzo delikatnym, wrażliwym z punktu widzenia interesów państwa, jak służby specjalne. Więc sugerowałbym ogromną wstrzemięźliwość tutaj, zostawmy to, niech prokuratura to zbada w całym trudnym kontekście...”
Jak się kończy afera „Marszałkowa”? Dla mnie jeszcze się nie kończy. Zbyt wiele rzeczy nie zostało wyjaśnione i zbyt chętnie zapomniano by o sprawie. To kalendarium byłoby jednak niepełne, gdyby zabrakło następującej informacji:
18 sierpnia 2008r. – „Wprost” – „Prezydent Lech Kaczyński zapowiedział, że nie opublikuje aneksu do raportu z weryfikacji WSI w wersji, w jakiej go otrzymał.”

Źródła:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz