Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

wtorek, 29 lipca 2008

KTO NAPRAWDĘ GO ZAMKNĄŁ ?

Aresztowanie dziennikarza to zawsze rzecz poważna. Jeśli dzieje się to w państwie, które w żaden sposób nie zasługuje na miano państwa prawa i dotyczy dziennikarza, który przez ostatnie lata poruszał tematy niewygodne dla ludzi władzy – należy szczególnie uważnie przyjrzeć się motywom takiej decyzji. Wojciech Sumliński pisząc o mafii, o niewyjaśnionych zabójstwach, o związkach ludzi polityki i biznesu z przestępcami mógł narazić się „możnym” tego świata. Oddzielanie działalności dziennikarskiej Sumlińskiego od kontekstu sprawy, w której stał się człowiekiem oskarżonym o pospolite przestępstwo, byłoby poważną naiwnością.

Sąd Okręgowy w Warszawie, rozpatrując odwołanie prokuratury zdecydował dziś o aresztowaniu Wojciecha Sumlińskiego. Jak wiemy, podstawą oskarżeń dziennikarza o płatną protekcję są zeznania płk.Aleksandra Lichockiego – byłego oficera Wojskowych Służb Wewnętrznych i płk. Leszka Tobiasza z WSI.

Opisując wielokrotnie sprawę tej kombinacji operacyjnej(ZEMKE-BRAKUJĄCE OGNIWO , czy WSW-WSI-BRAKUJĄCE OGNIWO, zwracałem uwagę, że wszystkie ofiary prowokacji komunistycznych pułkowników łączyło szczególne zainteresowanie sprawą zabójstwa księdza Jerzego. Wojciech Sumliński podkreślał, że nie miał nic wspólnego z Komisją Weryfikacyjną WSI. Zapewniał też, że nie rozmawiał na temat raportu z likwidacji WSI, z Lichockim, Bączkiem czy Pietrzakiem. Z tym ostatnim, konsultował natomiast pewne rzeczy, związane z książką na temat księdza Jerzego. Pietrzak – historyk IPN-u był biegłym w sprawie, jaką Sumlińskiemu wytoczył Waldemar Chrostowski, podejrzewany o współpracę z bezpieką.

Sam Sumliński jest autorem książki „Kto naprawdę go zabił?”,w której szczegółowo relacjonuje śledztwo, prowadzone przez lubelskich prokuratorów IPN, przedstawiając fakty, zmuszające czytelnika do zrewidowania wiedzy o okolicznościach zbrodni na księdzu Jerzym, o procesie toruńskim, o osobach sprawców i motywach zabójstwa.

Dziennikarz twierdzi, że podczas przeszukania ABW zabrało mu kilkaset stron dokumentacji dotyczącej sprawy księdza Jerzego. Materiały związane z tym tematem, były również przedmiotem zainteresowania ABW w mieszkaniach Bączka i Pietrzaka.

Wiemy, że zbrodnia popełniona na ks. Popiełuszce, nie może od 24 lat doczekać się wyjaśnienia, że nadal wokół tej sprawy panuje polityczna zmowa milczenia, zastraszani są świadkowie, giną dowody i dokumenty. Niedawne doniesienia o zastraszaniu rodziny księdza Jerzego dosadnie świadczą, że nadal są ludzie zainteresowani, by prawda o tej zbrodni nigdy nie została ujawniona.

Tuż po zatrzymaniu Sumlińskiego przez ABW, jego obrońca Roman Giertych nie miał wątpliwości, co do rzeczywistych przyczyn prowokacji służb specjalnych – „ Zatrzymanie to efekt prowadzonego przez Sumlińskiego dochodzenia dziennikarskiego, dotyczącego nieprawidłowości w śledztwie ws zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki.” – stwierdził Giertych.

Pytany dziś, czy podtrzymuje tezę, że aresztowanie ma związek z materiałami, jakie Sumliński zbierał na temat śmierci ks. Popiełuszki, Giertych odpowiedział: - „Podtrzymuję, że wniosek prokuratury jest podyktowany nie tylko okolicznościami zatrzymania.”

Jakkolwiek zasadne byłby podstawy do formułowania zarzutu wykorzystywania sądu i prokuratury do kombinacji operacyjnych, inspirowanych przez komunistyczną agenturę, ulokowaną w wielu ośrodkach władzy III RP – nie wolno przejść obojętnie wobec faktu aresztowania dziennikarza.

Sprawa Sumlińskiego dotyczy każdego z tych publicystów, którzy mają jeszcze odwagę pisać prawdę o polskiej rzeczywistości i zadawać trudne, niewygodne pytania. Od tej chwili nie mogą być pewni, czy działania wobec ich kolegi nie miały związku z jego zawodową aktywnością i nie są metodą uciszania niepokornych. A skoro nie mogą być pewni - powinni zareagować tak, jak nakazuje im etyka zawodowa i własne sumienie.

Jeśli pominą milczeniem okoliczności towarzyszące tej sprawie, jeśli tchórzliwie nie podejmą żadnej reakcji, nie zadadzą pytań, które trzeba dziś zadać – mogą nie mieć już nigdy ku temu okazji. Wszystko, co dzieje się w ciągu ostatnich miesięcy wskazuje, że metodą drobnych kroków, mniej lub bardziej spektakularnych działań, dokonuje się w Polsce realizacja najbardziej brutalnego i bezwzględnego scenariusza, którego celem jest ograniczenie wolności wypowiedzi, uciszenie opozycji, zdławienie krytyki rządzącego układu.

To dotyczy nas wszystkich.

Sprawa Sumlińskiego jest testem – czy zachowaliśmy jeszcze odrobinę odwagi i godności.





http://www.tvn24.pl/12690,1549598,wiadomosc.html

http://www.tvn24.pl/0,1559054,0,1,dziennikarz-trafi-do-aresztu,wiadomosc.html

http://www.wprost.pl/ar/133248/Policja-zajmie-sie-zastraszaniem-Popieluszkow/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz