Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lisicki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lisicki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 stycznia 2013

ŚMIERTELNIE GROŹNY MIT PAWŁA LISICKIEGO


Wartość publicystyki mierzy się miarą słów i żadne inne atrybuty nie mogą decydować o czyjejś wiarygodności. Publicysta, który poważnie traktuje słowo i chce budować własny wizerunek musi brać pełną odpowiedzialność za to, co napisał  przed miesiącem, rokiem czy dziesięcioma laty. 
To przypomnienie jest konieczne, ponieważ aparat propagandy III RP posługuje się nie tylko semantycznym oszustwem, przypisując chamom walory polityków, osłów obdarzając mądrością, a funkcjonariuszy mianem dziennikarzy, ale powszechnie żeruje na odbiorcach dotkniętych amnezją, którzy nie są w stanie zapamiętać tego co „wybitny” żurnalista wypisywał w nieodległej przeszłości. Ten skuteczny mechanizm wyłonił już dość szemranych „autorytetów”, „prawicowych” mędrków i „niezależnych” publicystów, którzy codziennie muszą dziękować Bogu, że Polacy nie mają na tyle rozumu, by zdobyć się na  refleksję i rozgonić to załgane towarzystwo. 
Dlatego sądzę, że Paweł Lisicki, który od wielu tygodni pozuje na publicystę „prawicowego, niezależnego i niepokornego” powinien zostać skonfrontowany z opiniami, jakie jeszcze do niedawna głosił w sprawach dla Polaków najważniejszych. Rzeczy, które publicysta ten wypisywał od dnia tragedii smoleńskiej, są – w moim odczuciu – na tyle głupie i podłe, że nie wolno ich pomijać milczeniem.
Ten subiektywny wybór tekstów można uzupełnić wieloma innymi wypowiedziami Lisickiego, z których wyłania się obraz daleki od obecnej inscenizacji.