Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

piątek, 15 maja 2020

WIRUS DEZINFORMACJI


"A więc wojna! Z dniem dzisiejszym wszelkie sprawy i zagadnienia schodzą na plan dalszy. Całe nasze życie, publiczne i prywatne przestawiamy na specjalne tory, weszliśmy w okres wojny.
Słowa przedwojennego spikera Polskiego Radia, Józefa Małgorzewskiego, nietrudno odnieść do czasów obecnych.
Czasów, w których z wielu miejsc, od wielu, czasem zacnych osób, dobiega narracja o wojnie i przestawianiu życia na „specjalne tory”. Czasów, w których, nie widok obcych żołnierzy i wybuchy bomb, lecz treść medialnych „newsów”, wywołuje panikę i poczucie zagrożenia.
A więc „wojna z koronawirusem”. Wojna Chiny -reszta świata. Wojna o zdrowie i życie. Wojna dla zachowania gospodarki i miejsc pracy, o rynki zbytu, dostawy i kontrakty. Wojna na szczepionki i leki. Wojna bogatych z biednymi. Wojna chaosu z ładem, kłamstwa z prawdą, zła z dobrem…
Wojna tyleż totalna, że toczona na wszystkich frontach – od prozaicznych problemów z zakupem masek i rękawic, po gry wywiadów i interesy wielkich mocarstw. Obejmująca swoim zasięgiem ludzi prawych, pospolite kanalie i wielkich bandytów.
Wojna, która obnażyła prawdę o współczesnym świecie i tysiące absurdalnych „idei”, tyleż pseudo-wartości i mitów, sprowadziła do atawistycznej troski o własne zdrowie.
Nawet wśród tych, którzy z racji głoszenia antyludzkich szaleństw - o „prawie do aborcji”, czy „równouprawnieniu” dewiantów, winni pogardzwłasnym życiem, równie konsekwentnie, jak mają w pogardzie życie innych.

Proszę nie oczekiwać, że przedstawię tu własną teorię na temat "SARS-CoV-2", przyczyn owej „pandemii” lub prognozę kryzysu. Powstało na ten temat dość tekstów i wypowiedzi, z których każdy może wybrać to, co odpowiada jego poglądom na rzeczywistość.
W świecie, w którym bezkarnie przechodzą najpodlejsze zbrodnie, wojny i oszustwa, nie sposób oczekiwać, by ta, czy inna teoria na temat chińskiej „zarazy” miała przyczynić się do otrzeźwienia lub wzbudzić odwagę do refleksji. Dość zrozumieć, że dzisiejsi władcy „wolnego świata” prędzej skażą swoich poddanych na dekady „kwarantanny”, niż przyjmą za pewnik, że dla komunistycznych bandytów życie ludzkie (w tym życie współplemieńców) nie przedstawia najmniejszej wartości i dla osiągnięcia celów przepoczwarzonego komunizmu, gotowi są wymordować połowę ludzkości.
Świat ludzi słabych – a tylko takich „produkują” nowoczesne społeczeństwa, musi pozostać bezbronny wobec agresji przekraczającej miarę tchórza i konformisty.
Nie pora również na pseudo-filozoficzne rozważania nad skutkami owej „pandemii”, bo prostactwo tych, którzy ją zgotowali, jak i tych, którzy codziennie nią żonglują, nie ma cienia metafizycznej dystynkcji i bardziej zasługuje na dosadny epitet absolwenta podstawówki niż dysertację ćwierćinteligenta po „postępowej” uczelni.
Nie widzę także potrzeby przedstawiania politycznych aspektów obecnej sytuacji. Kto dotąd nie dostrzegł, jak idealna symbioza, „wspólnota brudu” panuje dziś nad Wisłą, łącząc rzekomych adwersarzy, nad trumną naszych „praw obywatelskich” i truchłem narodowych interesów, kto nie zrozumiał tej złowróżbnej ciszy nad zbrodnią smoleńską, zdradą i butą Obcych, temu nie pomoże żadna analiza ani polityczna pogadanka.

Prawdą jest natomiast, że toczy się wojna. Wojna o rząd dusz, w której wirus dezinformacji ma tak dalece zainfekować naszą wolę i obezwładnić myśli, byśmy stali się stadem pokornych niewolników, gotowych przyjąć każde upodlenie, w imię wydłużenia ogniw łańcucha.
Cóż łatwiejszego, gdy łańcuch ma chronić przed utratą zdrowia, a upodlenie nosi miano „środka ochronnego”?
Wojna dezinformacyjna jest celem państwa, które na kłamstwie i zbrodni zbudowało swoją pozycję, a implementując je w formę „produktu przemysłowego”, opasało „wolny świat” siecią agenturalnych wpływów i finansowych zależności.
Chaos wytwarzany podczas tej wojny skutecznie unicestwia poczucie realizmu. W miejsce wiedzy i faktów, wznosi bariery niedorzecznych lęków i sprowadza nasze aspiracje do adoracji „chińskiego ciasteczka”.
Rządzący tym komunistycznym tworem dawno zrozumieli, że walka z dezinformacją jest zadaniem nieosiągalnym dla państw „wolnego świata” – również dlatego, że musiałaby obejmować obszary, z których władcy owego świata czerpią ogromne korzyści.
Bo też dezinformacja jest dziś narzędziem tysięcy „światłych demokratów”, którzy z rozgrywania nonsensownej formuły - „z woli ludu”, uczynili fundament sprawowania rządów i osiągania zysków. Dziś używają jej na poziomie „naukowej” narracji, w imię „dobra wspólnego”, dla celów tyleż wzniosłych, gdy łączą się z korzyścią partyjnych kamratów i efektami farsy wyborczej.
Jeśli nawet dostrzegą, że rujnując własne społeczeństwa, sycą pekińskich bandytów, jeśli widzą wygranych w tej wojnie i policzą cenę, jaką przyjdzie zapłacić, wizja doraźnych profitów i rola cyrkowych nadzorców, skutecznie tłumi odruchy sprzeciwu.
Legionami tej wojny są też wszelkiej maści media i ludzie aranżujący „szum informacyjny”. Bez ich udziału – mniej lub bardziej świadomego, bez roli „pudeł rezonansowych”, a zwykle użytecznych„przekaźników”, nie mogłaby się toczyć.
W obszarze medialnym rzecz wygląda najprościej.
Kto podważa „groźbę pandemii”, dostrzega sieci interesów, wpływy światowych cwaniaków i grę chińskiego agresora, kto sugeruje „spiskowe teorie” i marzy o powrocie zdrowego rozsądku – może liczyć na miano „oszołoma”,”szarlatana” i „siewcy niepokoju”.
Tylko oficjalna narracja – zgodna z partyjną dyrektywą, z unijnym nakazem i instrukcją WHO, nosi cechy bezpiecznej, medialnej strawy.
Fakt, że jest to ta sama narracja, jaką proponują chińscy agresorzy, że równie skutecznie rozsiewa strach, jak rodzi niewiedzę, a posługując „prawdami na wiarę” stanowi źródło kolejnych fałszerstw, nie zaprząta uwagi odbiorcy.

Na tym polega istota komunistycznej dezinformacji. Chodzi o zmuszenie przeciwnika, by on sam stworzył fałszywą tezę (nawet w oparciu o prawdziwe informację), a uwierzywszy w nią, dostosował pozostałe przesłanki do własnych wyobrażeń, według nich postępował, myślał i działał.
W tej metodzie, nie trzeba wciąż okłamywać ofiary, ponieważ ona sama wprowadza się w błąd i z każdym kolejnym krokiem pogrąża w odmętach zniewolenia.
Znaczenie obecnej kombinacji, polega na sile bodźca użytego dla celów komunistycznej strategii. Lęk o zdrowie i życie, przerażenie śmiercionośną chorobą – jest bodaj najmocniejszym impulsem i czynnikiem determinującym nasze reakcje. Użyty podstępnie, narzucony słowem i obrazem, potrafi zmusić do irracjonalnych zachowań, skłonić do wszelkich ustępstw, zabić inne dążenia i aspiracje.
Tu nie ma miejsca na kompromis – zatem wszystko, co umniejsza lęk lub chroni przed wizją choroby, jest dopuszczalne i traktowane niczym dobro.
Na tym etapie następuje zbliżenie interesów agresora i „światłych demokratów”. Tak dalece, że umocnienie tezy o zagrożeniu, staje się zadaniem tych, którzy widzą w niej drogę do „rządu dusz”. Nie zawsze ze złej woli lub z wyrachowania. Często z fałszywego poczucia „misji”, obawy przed odpowiedzialnością, głupoty i kompleksów.
Mechanizm działania słabych „ludzi Zachodu”, dawno został rozszyfrowany przez komunistycznych strategów. Operując tak potężnym „wspornikiem”, podrzucając równie doniosły „temat przewodni”, mogą być pewni właściwej reakcji „elit”.
Stąd tylko krok do przyjmowania wszelakich „terapii” i „środków ochronnych”, do kreowania dowolnych „autorytetów” i „mężów stanu”, budowania nowych relacji i obszarów wpływu.
Jakkolwiek byśmy oceniali okoliczności obecnej „pandemii”, za pewnik można przyjąć, że wygranymi będzie tandem Pekin-Moskwa, a tworzone dziś podwaliny „nowego ładu” posłużą realizacji celów komunistycznych.
Warto również przyjąć, że rządy „demokratów”, globalne korporacje i „wielcy biznesmeni”, kierują się nade wszystko żądzą zysku i perspektywą własnego interesu i nie wolno przypisywać im uwarunkowań „ideowych”. Oznacza to mniej, lub bardziej czynne współuczestnictwo w obecnej wojnie i współpracę w ramach komunistycznej strategii podstępu i dezinformacji.

W tej strategii, wirus o nazwie „SARS-CoV-2", jest tylko narzędziem do realizacji celu. Jego przydatność dla testowania reakcji „wolnego świata”, dla przeorania świadomości zachodnich społeczeństw i podważenia ekonomicznych fundamentów, została już potwierdzona.
Marginalizacja autentycznych problemów, zapomnienie prawdziwych wojen i konfliktów – jest wielkim zwycięstwem zgrai napastników. Chodzi przecież o to, by „wszelkie sprawy i zagadnienia zeszły na plan dalszy”.
Tak długo, jak ów „świat” nie dostrzeże w wirusie broni wymierzonej w ludzkość i nie potraktuje agresora jako bandyty, wojna dezinformacyjna będzie prowadzona.
O skutkach stokroć groźniejszych niż sam wirus i zasięgu przekraczającym życie tego pokolenia.
Jej efekty nie zależą od militariów, siły pieniądza, miary intelektu lub normy sumienia. Zależą od możliwości dotarcia do odbiorcy i zmuszenia go do obcowania z zatrutym źródłem. Dla osiągnięcia celu nie trzeba nic więcej.
Wirus dezinformacji atakuje tam, gdzie znajduje dostęp i sprzyjające warunki. Nie zaszkodzi mu jakakolwiek „polemika” ani najbardziej krytyczna ocena. Nie podda się sile argumentów i mocy naukowych rozpraw.
Strach o życie – ta najpotężniejsza broń w rękach bandytów, stwarza nieograniczone możliwości. Cel działań wojennych zostanie osiągnięty, gdy tezy dezinformacji dotrą do świadomości odbiorców, wywołają pożądane odczucia i reakcje. Wystarczy, że tezy te będą udostępnione – nieważne, w jakiej formie, gdzie i przez kogo.

Dawno temu pisałem, że wobec dezinformacji istnieje tylko jedna skuteczna broń – nie dopuszczać do jej rozpowszechniania i rezonowania. Podobnie, wobec agentury wpływu, dywersji politycznej i medialnych ośrodków dezinformacji, istnieje tylko jedna tarcza obrony - zakaz działalności, areszt i więzienie.
Ponieważ te metody walki są nieznane i niepraktykowane przez zakładników „demokracji” III RP, wojna dezinformacyjna spustoszy świadomość naszych rodaków i na wiele lat zatruje życie społeczne. Pozbawieni możliwości oporu, rozbrojeni z rozumu i woli walki, zdani jesteśmy na wojnę, w której chętnie zginiemy.
Jeden z opozycyjnych publicystów rosyjskich napisał, że jeśli Bóg chce pozbawić człowieka rozumu, wyśle mu koronawirusa.
Nie sądzę, by celem Bożego planu, było pozbawienie człowieka rozumu.
Wirus dezinformacji – stokroć groźniejszy od wszelkich pasożytów, nie może pochodzić od Boga, któremu obcy jest fałsz i kłamstwo.
Stan owej „pandemii” nie jest więc „karą za grzechy”, lecz „darem” od tego, który służąc kłamstwu i nienawiści, stał się odwiecznym przeciwnikiem Prawdy.
Pokonać go, to zaledwie wybrać prawdę.

***

Wszystkim Państwu, którzy w tym trudnym dla mnie czasie wspierali mnie słowem, czynem, a nade wszystko darem modlitwy, składam serdeczne podziękowania.
Niech Bóg odpłaci tym samym dobrem.

38 komentarzy:

  1. ... dzieki za slowa pocieszenia Panie Aleksandze,
    teraz Pan mowi jak #IPPTV , #SupportGreta , #FreeHongKong ,#SayYesToTaiwan , #FreeTybet, #NieKupujenChinskiego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uczestnicząc nadzwyczaj aktywnie we "wspólnocie brudu" pieczecie własną pieczeń, a nie jest to powodem do dumy, a tym bardziej podpierania się autorytetem Pana Aleksandra.

      Usuń
  2. Alleluja, Scios powstał z zapomnianych przez media ale z żywych w sercach Polaków całej prawej trzeźwo i roztropnie myslacej strony...nadal wszyscy jestesmy sciosami...

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam.Dzięki Bogu wszechmogącemu,że Pan panie Aleksandrze wrócił na swój blog w znakomitej formie jak i mam nadzieję już po problemie zdrowotnym.Przyglądanie się zakłamaniu i łajdactwu otaczającej nas rzeczywistości,bez pańskich analiz na tym blogu,było dla mnie trudne do zniesienia.Super powrót.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Panie Aleksandrze,

    Bardzo, bardzo się cieszę z Pańskiego powrotu na blog. Zwłaszcza teraz, gdy celowe, nachalne zamieszanie medialne do reszty mąci ludziom w głowach i kieruje na obłąkane tropy.

    Dzięki Pańskiej publikacji możemy wreszcie podejść do zarazy (jak zwykle, czerwonej) z odpowiednim dystansem, i ocenić co naprawdę jest ważne, a co stanowi jedynie codzienny szum dezinformacyjny.

    Dziękuję i serdecznie pozdrawiam drogiego Pana. Obiecuję szerszy komentarz, zapewne z pytaniami, tylko nie wiem, czy warunki BHP (kamińszczaki, etc.) umożliwią Panu odpowiedź?

    Życzę szybkiego powrotu wiosny, którą Pan tak lubi, na razie przesyłam wiosenne uśmiechy. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lappalainen,

    Ze środowiskiem, o którym Pan wspomniał, (o którym nie wspomina się w dobrym towarzystwie) nie łączyły, nie łączą i nie będą mnie łączyły żadne wspólne myśli. To równie pewne, jak to, że oni i ja piszemy w języku polsku.
    To jedyne podobieństwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za odpowiedz,

      szanuje Pana poglady, nadzwyczajna trafna analize sytuacji w III RP, wnikliwa ocene codziennosci Polakow, a nade wszystko wiare ktora Pan opiera w Bogu.
      Dziekuje Bogu, ze na moja modlitwe o Pana zdrowie odpowiedzial tak jak odpowiedzial.

      A srodowisko "...(o którym nie wspomina się w dobrym towarzystwie)...", a z ktorym jestem zwiazany jest "dziwnyn trafem" bojkotowane przez rzadowe media i rowniez przez tzw. "wolne media". Dlaczego? Czy dlatego, ze mowi "COS" i o panujacych warunkach (o nauce) w KK jak i rowniez o regolach paktu komunistycznego OS.

      Pozdrawiam
      M. Lappalainen

      Usuń
  6. Rodak z Kanady,

    Dziękuję za tak radosne, płomienno-świateczne powitanie. Wprawdzie nie pretenduję do zaprzątania uwagi całej „prawej strony”, to byłbym szczęśliwy, gdyby ludzie trzeźwo i roztropnie myślący zechcieli odwiedzać ten blog.

    Pozdrawiam Pana

    OdpowiedzUsuń
  7. nemo.

    I ja dziękuję Bogu, że nadal mogę z Państwem rozmawiać. To wielka łaska.
    Podobnie jak Pan odczuwam dzisiejsze zakłamanie i łajdactwo. Mam jednak w pamięci, że dzieje naszej Ojczyzny, naznaczone są jarzmem cięższych i bardziej bolesnych doświadczeń.
    Nie jest to pociechą na dziś, ale nauką, z której winniśmy czerpać nadzieję. Trzeba jedynie świadomości, że tak wiele zależy od nas.
    Od naszej reakcji na zakłamanie i łajdactwo. To nie geopolityka, nie partie i papierowe „mężyki stanu” decydują o naszych wyborach. Tych codziennych, prozaicznych, dokonywanych w sprawach małych i pozornie nieistotnych. Z nich jednak powstaje otaczająca nas rzeczywistość. I od nich zależy, czy będzie to rzeczywistość naznaczona zakłamaniem i łajdactwem.

    Pozdrawiam Pana

    OdpowiedzUsuń
  8. Pani Urszulo,

    I ja się ciesze. Z powrotu i z Pani obecności. Ma Pani rację – do wszystkiego, co nas otacza w realiach III RP, a nade wszystko, do wszelakiej czerwonej zarazy, trzeba podchodzić z dystansem.
    Co oznacza trzeźwość umysłu i racjonalny osąd. Bo gdy „druga strona” działa z rozmysłem i bandycką kalkulacją, emocje są złym doradcą.
    Tak było po 10 kwietnia 2010 i podobnie jest dziś, gdy „nowe rozdanie” sołdokratów z WSI, rozegrane w roku 2015, próbuje stroić się szaty hiper-patriotów i szykuje nam kolejną dekadę zniewolenia.
    Bardzo jestem ciekaw Pani pytań i gdy tylko możliwości pozwolą, obiecuję odpowiedzieć. Co do „kamińszczaków”, to od trzech lat zachowują się niezmiennie i moja choroba nie osłabiła ich zapału. Nie bacząc na śmiertelne zagrożenie Convid-19 i nawał ciężkiej pracy (ileż nowych baz danych trzeba obrobić), odważnie tropią anonimowego blogera-groźnego przestępcę. Stoją za tym takie persony, że biedacy nie mają wyjścia.

    Bardzo Pani dziękuje i serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Aleksandrze,
      "...biedacy nie mają wyjścia..." ależ tak "kamińszczacy", to tylko sfora lepiej lub gorzej wyszkolonych psów gończych, to narzędzie w rękach "takich person" jak "hiper-patrioci" wybrańcy wyborców "patriotów". "Kamińszczacy" to objawy. Przyczyną są "hiper-patrioci". Od dzisiaj nigdy już nie będę obciążał "sfory" odpowiedzialnością za "tropienie anonimowego blogera-groźnego przestępcy", a wyłącznie demokratycznych reprezentantów suwerena i co za tym idzie jego samego. W Niepodległej sforę czeka opcja zero. Reprezentantów conajmniej to, co zaleca Pan dla wrażych mediów: "zakaz działalności, areszt i więzienie".

      Serdecznie Pana pozdrawiam

      Usuń
  9. Bez tego Bloga ani do proga. Ogromnie się cieszę z Pana powrotu i ślę mnóstwo ciepłych uczuć i słów. Dziękuję Bogu, że Pan jest i daje Nam możliwość uczestnictwa w Dziele ściosowym.
    Na pohybel wszystkim kłopotom zdrowotnym i wszelkiej maści kanaliom!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolejarz 20.05.20202 r. - Dziękuję Panie Aleksandrze, to takie zwyczajne podziękować za COŚ. Zdrowia i wszelkiego błogosławieństwa życzę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szanowny Panie Aleksandrze,
    Jest mi niezwykle przyjemnie móc ponownie obcować z treścią tek niezwykłego giganta intelektu. Pragnę wyrazić nadzieję, że to pański powrót, a nie przelotna wizyta, powrót tak przez mnie wyczekiwany.
    W tym miejscu chciałbym też podzielić się pewną refleksją. Otóż pańska nieobecność spowodowała, że uświadomiłem sobie, jak ważny dla mojego postrzegania świata jest ten blog. W ostatnich miesiącach zrozumiałem, że stał się Pan dla mnie mentorem, nauczycielem i w trudnych chwilach zastanawiałem się, czy moje rozumienie wydarzeń jest zbieżne z poglądem pańskim. Czy się nie pogubiłem?
    W związku z powyższym mam prośbę. Jeżeli jest coś co z mojej strony mógłbym dla Pana zrobić to proszę śmiało tego żądać.
    Z wyrazami szacunku

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzień dobry !
    Dziękuję, że Pan wrócił, świat od razu jest ciekawszy :)
    Pozdrawiam serdecznie.
    Pańska fanka, Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
  13. Rafał Stańczyk21 maja 2020 11:10

    Czy to rozsądne?
    Co Pan zrobi, jak Pan Aleksander "zażąda" od Pana danini krwi?
    "Nie dwóch kropel krwi, czy dwóch dolarów" ale...
    Nie boi się Pan?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Halko,
      Wszędzie, gdzie spojrzę, widzę rozsądnych ludzi zarządzanych strachem. W tym sensie nie jestem rozsądny. I nie boję się. Martwi mnie za to, czy aby to nie jest "Ostatnie lato rozumu" (wykorzystując tytuł książki Tahara Djaouta), a może to ostatnie już było?
      Djaout pisał o fundamentalistach islamskich, a ja dookoła widzę fundamentalistów panteizmu. I zamiast burek - maseczki.
      Czy to rozsądne? Nie boi się Pani?

      Usuń
  14. Drogi Panie Aleksandrze,

    dziękować Bogu, że Pan wrócił!
    I to tak znakomitym tekstem!
    Potrzebna z pewnością nieustanna modlitwa o Pańskie zdrowie i potrzebne dalsze wsparcie!

    Żyjemy w czasach, w których czujemy się całkowicie zdezorientowani. Przez dezinformację, o której Pan pisze, przez wyjątkowość sytuacji przynoszącej niepewność i poczucie zagrożenia. Właściwie nie wiadomo komu wierzyć, gdzie szukać wiarygodnych informacji. A przecież wszyscy mamy głód wiedzy o tym, co się dzieje, pragniemy zrozumienia tego, co się stało. Stąd w ostatnim czasie taka popularność internetowych strategów i kariery przeróżnych komentatorów. Także dlatego, że medialnych funkcjonariuszy z głównych mediów charakteryzuje całkowita tępota umysłowa, ciasnota widzenia i niemożność wyjścia poza partyjne gierki.
    Tym bardziej ważne, że Pan wrócił. Tekstem, który przeczytałem 2 razy. Jest tak gęsty rozeznaniem rzeczywistości, że jednokrotna lektura nie wystarczy. I daje poczucie, że jest ktoś, komu się ufa. Że to, co Pan napisze, jest całkowicie wiarygodne.

    Odnosząc się choć w pewnym stopniu do tego, co Pan napisał, zalinkuję 2 strony.Odnoszące się do spraw całkowicie zamilczanych.
    Pierwsza:
    Tekst o raporcie Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych, wskazującym na chińskie i rosyjskie media oraz wspierane przez Moskwę i Pekin profile w serwisach społecznościowych zaangażowane w szerzenie dezinformacji oraz narracji spiskowych na temat pandemii:

    https://www.euractiv.pl/section/polityka-wewnetrzna-ue/news/ue-chiny-i-rosja-dezinformacja-koronawirus/

    Druga:

    O włoskiej deputowanej, która domaga się oskarżenia Billa Gatesa o zbrodnie przeciwko ludzkości i mówi o źródłach epidemii w Chinach:

    https://www.pch24.pl/burza-po-slowach-wloskiej-polityk---domaga-sie-oskarzenia-billa-gatesa-o-zbrodnie-przeciwko-ludzkosci,76149,i.html

    Raport ESDZ został całkowicie zignorowany przez funkcjonariuszy głównych mediów nad Wisłą. Z kolei gdy czyta się wystąpienie Sary Cunial, ma się poczucie, że nad Wisłą nie ma ani jednego polityka, który odważyłby się powiedzieć coś podobnego. Może nawet nie o odwagę tu chodzi. To są ludzie komunistycznego pokroju, dla których wolne myślenie jest czynnością obcą, nieosiagalną. Którzy odciągają nas od spraw realnych. Pisał Pan o tym.

    Kłaniam się

    OdpowiedzUsuń
  15. rodakvision,
    Panie Mirosławie,

    Podkreślałem już, ale będę to nieustannie powtarzał, że od 2007 roku (odkąd prowadzę ten blog), nie spotkałem się z takim zapałem służb w tropieniu anonimowego blogera.
    Pisałem przed laty wiele tekstów o Komorowskim, o jego przeszłości, zapleczu, przyjaciołach. O rozlicznych aferach reżimu PO-PSL i do dziś niewyjaśnionych sprawach.
    Pisałem dziesiątki tekstów na temat zamachu smoleńskiego, o działaniach agentury i Obcych.
    Prawda, spotykałem się z akcjami ludzi służb, doświadczałem wielu prowokacji lub gróźb, ale oszczędzono mi wrażeń, jakich od 2015 roku dostarcza ta władza.
    Nie wzywano, Bogu ducha winnych ludzi na przesłuchania, nie prowadzono bezczelnej infiltracja, nie indagowano wydawców i osób „podejrzewanych” o kontakty ze Ściosem.
    Ten zapał i determinacja, nie może być tylko zasługą „kamińszczaków”.
    W tym państwie służby są zaledwie narzędziem w rękach rzeczywistych decydentów. Ktoś usilnie dba, by sprawa miała ciąg dalszy, ktoś zabiega o jej przedłużanie (również procesowe) i pilnuje jej przebiegu.
    Wprawdzie owi „kamińszczacy” mogliby zwrócić się do swoich kolegów z poprzedniej ekipy i dowiedzieć się np. od P. Pytla -b.szefa tzw. kontrwywiadu wojskowego, że Ścios to Marasek (tak twierdził ów „specjalista”), ale chyba nie chcą iść na łatwiznę.
    Ma Pan rację – w Niepodległej, „sforę” czekałaby opcja zero. I nie tylko z powodu ich osadzenia w mentalności (i zasadach) ludzi SB, ale z uwagi na kompletną ignorancję i nieprzydatność dla spraw bezpieczeństwa narodowego.

    Pozdrawiam Pana serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  16. AS,

    Bardzo dziękuję i przyłączam się do życzeń – na pohybel !

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  17. Kolejarz,

    Dziękować dziś nie jest rzeczą zwyczajną. Choć być powinno.

    Uprzejmie Panu dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Rafał Stańczyk,

    Szanowny Panie Rafale,

    Ogromnie mnie Pan zaszczyca tym „mentorem i nauczycielem”.
    Jeśli w czymkolwiek moje pisanie okazało się pomocne, to zasługa tych, którzy czytają i chcą zrozumieć. Gdyby nie było takich odbiorców – cóż warte byłyby teksty?
    Proszę mnie zatem nie stawiać na tak wysokim cokole, bo to niebezpieczne dla stawianego (łatwo upaść) i męczące dla stawiających :-)
    Prawda, jest coś, co mógłby Pan dla mnie zrobić.
    Proszę nadal tu bywać i dzielić się swoimi refleksjami.
    Proszę wciąż na nowo odkrywać rzeczywistość, zadziwiać się nią i nie poprzestawać w zadawaniu pytań.
    Proszę nie ustawać w naszym długim marszu.

    Bardzo Panu dziękuję i serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Katarzyna,

    Jeśli z powodu mojego tekstu, świat staje się ciekawszy - to wielka nagroda dla autora!

    Dziękuję Pani i pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  20. Pani Halko,

    Proszę nie straszyć Pana Rafała :-) To człowiek dużej odwagi, bo bywanie tu i zderzenie z tyloma niepopularnymi myślami, wymaga heroizmu. Jak i braku „rozsądku zarządzanego strachem”, o czym Pan Rafał tak celnie napisał.
    Pani wie, że nigdy i niczego nie żądałem od czytelników bezdekretu.
    „Danina krwi” jest zaś darem tak szczególnym, że mogą o nią zabiegać tylko ci, którzy sami je udzielili.
    Myślę, że dziś wystarczy danina myśli i prostych czynów – codziennych wyborów, dokonywanych według kryterium sumienia i praw rozumu.
    Jeśli - w tym smutnym czasie nędzy i zakłamania, ktoś potrafi jej udzielić, będzie też zdolny do daniny krwi, gdy przyjdzie na to pora.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  21. Drogi Panie Kazefie,

    Miło mi gościć Pana na blogu i czytać Pańskie refleksje.
    Trafnie Pan zauważył, że wielu z nas doświadcza niepewności i poczucia zagrożenia. Taka jest cena życia w państwie, które ludziom o ambicjach większych od przekątnej ekranu telewizora, nie potrafi zapewnić daru wiedzy i świadomości bezpieczeństwa.
    Wszechobecna dezinformacja i manipulacja medialna, ma z nas uczynić niewolników – ludzi, którzy nie pytają, nie żądają, nie myślą samodzielnie. Takich „obywateli” chce każda władza, ta zaś chce szczególnie.
    Prawdą jest także, że w tym czasie popularność zdobywają różni „guru”, internetowi „mędrcy” i wszystkowiedzący „przewodnicy”. Tacy byli zawsze, ale w „mętnej wodzie” dezinformacji, czują się znakomicie.
    Tym większa jest potrzeba intelektualnej trzeźwości, odwagi w przełamywaniu narzuconych schematów.
    Bo choć każda choroba, która może doprowadzić do śmierci człowieka, jest rzeczą groźną, a istnienie SARS-CoV-2 jest faktem, to nie każde zachorowania należy nazywać „pandemią” i nie w każdym przypadku decydować o tak głębokim naruszeniu życia społecznego.
    Jeśli takie decyzje są podejmowane i obejmują swoim zasięgiem niemal cały świat, wolno, a nawet trzeba dociekać rzeczywistych przyczyn i realnych przesłanek.
    W ramach przywracania tej trzeźwej postawy, z ciekawością będę śledził losy wniosku Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP. W dniu 22 kwietnia br. stowarzyszenie to skierowało do Ministra Zdrowia wniosek o udostępnienie informacji publicznej.
    Zawiera on tak fundamentalne pytania, że warto byłoby domagać się odpowiedzi:
    https://stowarzyszenierkw.org/spoleczenstwo/tresc-wniosku-do-szumowskiego-brak-odpowiedzi-skonczy-sie-sadem-i-trybunalem/

    Przedstawił Pan dwa interesujące linki, związane z ową „pandemią”. Ja natomiast chciałbym wskazać na wydarzenie z naszego podwórka. Na tyle znamienne, że powinno budzić liczne wątpliwości i skłaniać do pytania:o co tu naprawdę chodzi, kto na tym zarabia, po co nam chińskie „wyroby” i handel z państwem komunistycznych bandytów?
    Przed kilkoma dniami pojawiła się informacja o utworzeniu „mostu powietrznego między Chinami a Bydgoszczą”.
    https://www.defence24.pl/most-powietrzny-miedzy-chinami-a-bydgoszcza

    Wprawdzie informacja ta nie zawojowała głównych ośrodków rządowej propagandy, to warto przyjrzeć się jej z bliska. Dowiemy się bowiem, że: „międzynarodowy operator logistyczny Polfrost, na potrzeby swojego klienta – firmy Synoptis, zdecydował się na otwarcie nowego stałego mostu powietrznego między Chinami, a Polską (Bydgoszczą). Wszystko po to, by zapewnić jak najlepsze zaopatrzenie w środki ochrony osobistej do walki z pandemią wirusa COVID-2019.”
    Dodam, że właśnie firma Polfrost zorganizowała, tak rozdmuchaną przez rządową propagandę, akcję przywozu z Chin „76 ton wyrobów medycznych i środków ochrony” ruskim Antonowem AN-124.
    Jeśli ktoś zada sobie trud internetowej kwerendy i uzyska informacje na temat tych dwóch firm, zrozumie, jakie koligacje są dziś konieczne, by umęczonym „pandemią” Polakom „zapewnić jak najlepsze zaopatrzenie w środki ochrony osobistej do walki z pandemią wirusa”.
    To nie tylko kwestia bliskich związków (oczywiście biznesowych) z Rosją, ale też udział wielce ciekawych postaci we władzach spółek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspomniał Pan o raporcie Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych.
      Ja zaś przypomnę o ujawnionym niedawno raporcie pięciu agencji wywiadowczych (tzw. Pięć Oczu), w którym przedstawiono obraz działań chińskich komunistów.
      Uważam ten raport za jeden z elementów dezinformacji.
      Wprawdzie krytycznie ocenia się tam postawę władz Pekinu, a nawet sugeruje, że wirus pochodzi z rządowego laboratorium w Wuhan, to na pierwszym planie znajduje się narracja o „licznych błędach”, „pomyłkach” lub „nieprawidłowościach”. Co ważne, choć niezaskakujące, podobną narrację uprawia prezydent USA.
      Nigdzie nie znalazłem tezy, iż owa „pandemia” może być umyślną agresją, dokonaną w ramach planowej wojny biologicznej i stanowi jeden z elementów komunistycznej strategii podstępu i dezinformacji. Nigdzie nie ma mowy o zamierzonych intencjach władz komunistycznych, a tym bardziej – o potrzebie zerwania kontaktów z państwem agresora i izolacji Chin na arenie międzynarodowej.
      Uważam, że brak tej elementarnej refleksji, jest jednym z największych zwycięstw obecnej kampanii dezinformacji i dowodzi ogromu ogłupienia społeczeństw „wolnego świata”. Oraz cynizmu przywódców.
      Z tej perspektywy, warto też oceniać działania rządu PiS, ich „strategiczne partnerstwo” z Chińczykami (projekt odziedziczony po Komorowski), kupowanie chińskiego badziewia (testy, maski, sprzęt), a także udział szczególnych firm w tym procederze.

      Bardzo Panu dziękuję i serdecznie pozdrawiam

      Usuń
  22. Drogi Panie Aleksandrze.
    Bardzo się cieszę, że "widzę" Pana w zdrowiu i dobrej formie. Dziękując za to co Pan robi, życzę jednocześnie szybkiego powrotu do pełnego zdrowia i w ogóle wszystkiego dobrego.
    Tak. Nie wygląda to wszystko, co nas Polaków otacza, zbyt ciekawie, ani nie napawa optymizmem. Sytuacja wydaje się przegrana na wiele lat i rzekłbym - znikąd nadziei. Chciałem jednak Pana zapytać, by jeszcze raz to usłyszeć wyraźnie - czy działania Kaczyńskiego i PISu to czysta zdrada, "dogowor"z triumwiratem, czy zwykłe tchórzostwo, nieudolność i partactwo na wszystkich szczeblach. A może intencje Kaczyńskiego są dobre, może rzeczywiście ten człowiek wierzy, że tylko w ten "niby ewolucyjny" sposób zmieni Polskę. Całe dorosłe życie stałem murem na Kaczyńskimi, PC i PISem, i wbrew zdrowemu rozsądkowi, wbrew oczywistym faktom, ciągle jeszcze trudno mi to wszystko rozeznać. Czy Kaczyńscy od początku byli częścią magdalenki, czy potem coś poszło nie tak? Czy człowiek któremu zabito brata, który stoi praktycznie u kresu życia, nie ma nic do zaoferowania Polsce? Nic? Tylko tę nędzę którą widzimy? Czy wszystko co robił w swoim życiu, o co walczył, co uzyskał jest nic nie warte? Aż trudno uwierzyć. Trudno...
    Proszę o słowo na ten temat. Pozdrawiam serdecznie. CT

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Cieszę się bardzo, że Pan wrócił, Panie Aleksandrze.
    Dużo zdrowia i wszystkiego co najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jurek z Chicago,

      Dziękuję Panu za życzenia i wizytę na blogu.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  25. CT,

    Temat pana Kaczyńskiego był wielokrotnie poruszany na moim blogu. Pisałem wyraźnie, co sądzę o tym polityku i jakie stawiam mu zarzuty. Cytowałem wiele, wzajemnie sprzecznych wypowiedzi tego pana, wykazywałem jego łgarstwa i puste obietnice.
    Wprawdzie temat ten nie ma żadnego związku z treścią obecnego tekstu, to poruszył Pan kwestię na tyle ważną, że warto poświęcić jej nieco miejsca. Napisał Pan bowiem: „Całe dorosłe życie stałem murem na Kaczyńskimi, PC i PISem, i wbrew zdrowemu rozsądkowi, wbrew oczywistym faktom, ciągle jeszcze trudno mi to wszystko rozeznać.”
    Sądzę, że w podobnej sytuacji jest wielu czytelników bezdekretu, a również ja sam zaliczam się do tych, którzy „stali za Kaczyńskim i PiS-em”. Tak było, co najmniej do roku 2011-12 i może niektórzy czytelnicy pamiętają, że w latach wcześniejszych nadawano mi etykietę „ideologa PiS” (tak m.in. twierdził dzisiejszy piewca PiS, Piotr Skwieciński).
    Po roku 2011-12 rozpoczął się proces powolnego trzeźwienia. Właśnie trzeźwienia, bo przyznaję – upatrując w partii Kaczyńskiego realną „alternatywę” dla Polski, trwałem w poważnym błędzie.
    Trzeba jednak było przejść taką drogę, bo wydaje się ona całkowicie naturalna.
    Chcąc odpowiedzieć na Pańskie pytania, muszę kolejny raz podkreślić, że przyczyną owego trzeźwienia, był i jest Smoleńsk.
    To wydarzenie stanowi najważniejszą cezurę we współczesnej historii Polski i bez dostrzeżenia i zrozumienia owej cezury, nie sposób racjonalnie analizować rzeczy bieżących. To jedna z głównych przyczyn, dla których pisaninę wszelakich „tuzów” dziennikarstwa III RP, uważam za kompletnie bezwartościową i pozbawioną znaczenia dla spraw polskich.
    Dla mnie rzecz jest oczywista: przed kwietniem 2010 roku, III RP wprawdzie była sukcesją PRL-u, ale posiadała potencjał, z którego mogła wyrosnąć wolna Polska.
    Po zamachu smoleńskim, III RP jest sukcesją PRL-u i taką pozostanie na zawsze.
    Dlatego postawę Kaczyńskiego i jego partii, zachowania ludzi „prawicy patriotycznej”, wszelkich polityków, dziennikarzy i tzw. działaczy, oceniam w perspektywie tej cezury i tego wydarzenia.
    Przypomnę zatem, że tenże Kaczyński jest autorem słów z roku 2010: „Nie będę współpracował z nikim, kto był nie w porządku wobec mojego brata i innych poległych. Bo zachowania wobec nich były haniebne, one politycznie i moralnie wykluczają współpracę. Absolutnie wykluczam mój udział we współpracy do czasu daleko posuniętej ekspiacji z ich strony”.
    On również, w roku 2011, w liście otwartym dotyczącym spraw polityki zagranicznej przypomniał fundamentalną zasadę, wyrażoną onegdaj przez Juliusza Mieroszewskiego: "By polityka była skuteczna musi być najpierw moralnie słuszna".
    Wiem, że dla otumanionych relatywizmem „pragmatyków” (głównie ze środowiska PiS), ta zasada słuszności brzmi niczym przesłanie pisane językiem hieroglifów, ale zajmowanie się głupotą otumanionych, byłoby stratą czasu. Jedno jest pewne – jeśli cokolwiek ma odróżniać projekty polityczne, jeśli mamy prawo oczekiwać więcej niż socjalistycznych oszustw, w rodzaju „micha +”, trzeba do polityki przykładać normy moralne. Nie po to, by politycy mieli chodzić w aureolach, ale dlatego, by polityka była skuteczna. Bez moralności, nie ma skutecznej polityki.
    Kaczyński i jego partia mają te normy w głębokim poważaniu, a zatem nie mogą i nie chcą prowadzić polityki skutecznej.
    Nie tylko dlatego, że po roku 2010 podjęli wszelaką współpracę ze zgrają Obcych (zwanych dziś „opozycją”) i pozwolili im uniknąć odpowiedzialności, nie tylko z tej przyczyny, że weszli w kombinację środowiska b. WSI i w roku 2015 dokonali farsy „nowego rozdania” (nazywając je następnie „zwycięstwem wyborczym), ale z tej przyczyny, że odrzucili obowiązek wyjaśnienia narodowej sprawy smoleńskiej ( w tym nazwania Obcych po imieniu) i zabetonowali ten temat na kolejne dekady.
    To jest zbrodnia, z której nikt i nic ich nie rozgrzeszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdą jest, jak Pan napisał, że „człowiek któremu zabito brata, stoi praktycznie u kresu życia”. Tym większa wina tego człowieka, że dla fałszywych, doraźnych korzyści, zdradził prawdę o śmierci swojego brata. To zaś, że stoi u kresu życia i nawet nie próbuje wykreować narodowej elity, prawdziwej klasy politycznej, lecz otacza się zgrają miernot i klakierów, dowodzi ogromnego egoizmu i głupoty tego człowieka.
      Oceniając Kaczyńskiego i jego partie poprzez pryzmat Smoleńska i zasady moralnej słuszności, dostrzegam też, że to środowisko nie ma wizji spraw polskich. Żaden z pomysłów PiS nie wykracza poza dogmatykę III RP, nie wiedzie do obalenia komunistycznej sukcesji i nie wytycza drogi do Niepodległej.
      Są to prostackie, partyjne projekty, obliczone na osiągnięcie szybkich, politycznych zysków ( wygranie tzw. wyborów, ulokowanie swoich na stanowiskach, zaspokojenie roszczeń grup wpływu, utrzymanie aparatu propagandy, itp.). Szczególnie, gdy dotyczą kwestii ekonomicznych, bo obecne rozdawnictwo i rzekomy „wzrost gospodarczy”, przy jednoczesnym zachowaniu grup żerujących na organizmie tego państwa, jest wyjątkowym draństwem.
      To prostactwo i partyjniacka mentalność doskonale też określają predyspozycje prezesa partii rządzącej. Dlatego uważam tego pana za osobę o ogromnych kompleksach i marnym intelekcie. Jednocześnie – za sprawnego partyjniaka, zręcznego gracza (w sprawach małych geszeftów), bezwzględnego cynika. Jest on „szczytowym produktem” polityki III RP i nigdy nie będzie nikim innym.
      Zadał Pan pytanie: „Czy wszystko co robił w swoim życiu, o co walczył, co uzyskał jest nic nie warte? Aż trudno uwierzyć. Trudno...”.
      Uważam, że to nie jest kwestia wiary, lecz wiedzy o współczesnej Polsce.
      Czy jest ona wolna od zgrai zdrajców i Obcych? Czy rozliczyliśmy półwiecze okupacji sowieckiej – ludzi służących okupantowi i zbrodnie przez nich popełnione? Czy zadośćuczyniliśmy milionom skrzywdzonych w czasach PRL-u? Czy wynagrodziliśmy upokorzenia ludzi dotkniętych butą tzw. sędziów, funkcjonariuszy policji i służb, różnej maści urzędników i polityków III RP?
      Czy przywróciliśmy Polakom poczucie godności, broniąc prawdy historycznej i naszego miejsca w dziejach Europy? Czy jesteśmy państwem bezpiecznym, wolnym od wpływu obcych mocarstw, od dyktatu silnych i bogatych? Czy mamy poczucie wolności i stanowienia o własnym losie?
      Czy znamy prawdę o narodowej sprawie smoleńskiej i według tej prawdy ukształtowaliśmy nasze stosunki wewnętrzne i zewnętrzne?
      Wystarczy, by Kaczyński ( i każdy kto zechce) spróbował odpowiedzieć sobie na te pytania. Jeśli uczyni to w prawdzie, dostrzeże nie tylko stan owej „demokracji”, ale pozna ocenę swoich „dokonań politycznych”.

      Bardzo Panu dziękuję za życzenia i serdecznie pozdrawiam

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za te wyjaśnienia. Jeszcze raz pozdrawiam. CT

      Usuń
  26. ... Panie Aleksandze, gdyby Pan mial na tyle odwagi, upszejmosi i analitycznego umyslu (ktorego Panu nie brakuje) aby poslochac IPPTV i pastora Chojeckiego to dochodzimy (dojdziemy) do tej samej i jedynej konkluzji: w Polsce panuje kato-komuna.

    pozdrawiam,
    M. Lappalainen

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M. Lappalainen,

      Bardzo Pana proszę, niech już Pan da nam spokój z "pastorem". Rozumiem, że dla Pana, zarówno Autor jak i większość komentujących na blogu to "kato-komuna". A to już trochę za daleko posunięta insynuacja.

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Szanowna Pani Urszulo Domyslna,

      juz wiecej na Bezdekretu nie zabiore glosu w "tej" sprawie.
      Chcialem tylko upewnic wszystkich Sciosow, zeby nie mieli wymowki, ze nie zostali poinformowani.
      Dziekuje za uwage.

      Pozdrawiem wszystkich Sciosow,
      M. Lappalainen

      Usuń
  27. Panie Aleksandrze,

    Jak Pan myśli, co było pierwsze: SZCZEPIONKA czy WIRUS? Z dużym przekonaniem obstawiam szczepionkę, do której "dopasowano" wirusa.

    Na jesieni zaczną nas pewnie obowiązkowo (!) "wyszczepiać". A potem będą to robić co roku. Niekończące się źródło wielkich pieniędzy, bo "pandemie" zaczną się mnożyć. Więc zarówno komuna (Chiny i wsp.) jak i "biznes" osiągną swoje cele.

    Dlatego od dawna nie interesują mnie żałosne przepychanki tutejszych polityków, "głośnych, wrzaskliwych acz nic nie znaczących".

    Pozdrawiam najmilej,

    OdpowiedzUsuń
  28. Cóż to widzą moje oczy - Pan Aleksander znowu wrócił do nas! Deo Gratias! Muszę wypić za Pana zdrowie! Vivat Ścios!

    OdpowiedzUsuń