Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

piątek, 14 listopada 2014

„RUSKIE SERWERY” I SWOJSKA GŁUPOTA


Nigdy nie czytałem tylu banialuk na temat „zagrożeń procesu wyborczego” i nie słyszałem tylu niedorzecznych wypowiedzi, których autorzy prześcigają się w kreśleniu wizji sfałszowanych wyborów. 
Wielki musi być deficyt zdrowego rozsądku, jeśli nikomu nie przyjdzie do głowy, że lament nad kontr-działaniami przeciwnika jest oczywistym nonsensem, nie tylko niegodnym człowieka rozumnego, ale niewartym poważnego traktowania. Nawet średnio rozgarnięty odbiorca powinien wiedzieć, że przeciwnik jest po to, by przeszkadzać, psuć szyki, oszukiwać i kłamać i jeśli po siedmiu latach doświadczeń kogoś zaskakują postępki reżimu, niech nie zawraca sobie głowy polityką i zajmie bardziej pożytecznym zajęciem.
Odnoszę wrażenie, że ten powszechny harmider ma usprawiedliwić lenistwo opozycji i przygotować elektorat na gładkie przełknięcie kolejnej porażki.
Najbardziej absurdalnie brzmią dziś tezy, w których działaniom PKW związanym z testowaniem oprogramowania wyborczego przypisuje się nieudolność lub obdarza je mianem błędu. Tymczasem w kombinacjach opartych na kreowaniu „mętnej wody” nie może być mowy o jakiejkolwiek przypadkowości. Im więcej zamieszania, nieokreśloności i chaosu – tym lepiej dla tych, którzy kontrolują procesy wyborcze. Jestem przekonany, że starsi panowie z szacownej instytucji PKW doskonale wiedzą na czym polega zabawa z „awariami systemu” i nie po to przez wiele miesięcy selekcjonowali firmy administrujące ten system, by udzielać dziś rzeczowych wyjaśnień lub obawiać się konsekwencji. W sukurs ich odczuciom idą opowieści „naszych” mediów o indolencji „leśnych dziadków” i równie miłe dla ucha insynuacje o możliwych nieprawidłowościach i błędach. Głoszone w przeddzień wyborów zdają się usprawiedliwiać własne nieróbstwo i niekompetencje.
Póki trwa ten szum, nikt nie zada pytania – co przez wiele miesięcy robiła opozycja i wtórujący jej żurnaliści „wolnych mediów”, by zapobiec takim scenariuszom i zapewnić wyborcom udział w uczciwych wyborach? Ile pieniędzy przeznaczono na kontrolowanie procesu wyborczego, jak informowano opinię publiczną na Zachodzie o przypadkach fałszowania wyników, ilu niezależnych obserwatorów ściągnęła dziś opozycja?   
Zamiast dziwić się, że przeciwnik robi swoje, może od takich pytań należy zacząć refleksję nad farsą wyborczą?
Wprawdzie zapowiedzi kontrolowania procesu wyborczego słyszymy od wielu polityków PiS i ludzi środowisk opozycyjnych, to poza wymiarem propagandowym nie mają one najmniejszego znaczenia. Od roku 2010, w podobnym tonie deklarowano nadzór nad wszystkimi wyborami. Niestety, na deklaracjach się kończyło, bo mimo wsparcia udzielanego przez wyborców, np. w ramach akcji „Uczciwe wybory.pl”, nigdy nie udało się znaleźć dostatecznej liczby wolontariuszy ani powołać mężów zaufania w większości komisji wyborczych. Wina leżała zwykle po stronie struktur PiS-u i miała związek z postawą tzw. lokalnych działaczy.
W ostatnim roku opozycja nie dopilnowała i kompletnie zbagatelizowała kampanię referendalną oraz wybory do PE. Oficjalne deklaracje o „pilnowaniu” i tworzeniu „korpusów ochrony” trzeba włożyć między bajki i uznać za przejaw niebywałej arogancji lub cynizmu przedstawicieli PiS. Jedynym efektem szumnie zapowiadanej akcji „Uczciwe wybory” był kilkustronicowy „raport” o treści przypominającej wypracowanie gimnazjalisty. Zawierający liczne błędy i komunały, napisany w sposób niechlujny i nieprofesjonalny. Nie tylko nie wymieniono w nim wielu istotnych nieprawidłowości, nie dostrzeżono specyfiki przedwyborczych przetargów oraz treści dokumentów produkowanych przez PKW, ale nie odpowiedziano na najważniejsze pytanie: z jakiego oprogramowania i czyich serwerów korzystała PKW w trakcie tych wyborów? Gdy kilka dni później Sąd Najwyższy odrzucił wszystkie protesty PiS, informacja na ten temat nie została nawet ujawniona przez „nasze” media i została przemilczana przez opozycję.
Gdy w kwietniu br. informowałem o pierwszych rozstrzygnięciach przetargów PKW, a miesiąc później, o korzystaniu z certyfikatów firmy Unizeto, wiadomości te zostały zignorowane przez „nasze” środowiska. Choć od wielu miesięcy procedury przetargowe powinny wzbudzać szereg wątpliwości, żaden polityk opozycji nie zwrócił się w tej sprawie z interpelacją i nie zażądał przeprowadzenia kontroli. Nic nie wiemy na temat przedwyborczych pozwów w kwestii niedopełnienia obowiązków przez członków PKW lub zawiadomień o nieprawidłowościach związanych z funkcjonowaniem systemu  informatycznego. Europosłom PiS nawet do głowy nie przyjdzie, by skonfrontować obecne procedury z unijnym dokumentem o nazwie „Zalecenia Komitetu Ministrów Rady Europy dla państw członkowskich dotyczące prawnych, praktycznych standardów głosowania elektronicznego” lub zainteresować europejskie instytucje i niezależnych obserwatorów praktykami PKW i stanem przygotowania wyborów samorządowych.
Najbardziej bulwersuje jednak uprawianie nachalnej demagogii i zapewnienia o „pilnowaniu wyborów”. Wzorem lat ubiegłych próbuje się zwołać „pospolite ruszenie” i przy udziale wolontariuszy oraz ręcznego liczenia głosów kontrolować proces wyborczy. Autorzy tej akcji nie chcą pamiętać, że są to działania połowiczne i skazane na porażkę. Nie tylko z powodu niedostatecznej obsady komisji wyborczych i ułomności tej metody, ale z uwagi na istnienie nieprzekraczalnej bariery - głównego strażnika interesów reżimu, jakim jest Sąd Najwyższy, do którego trafiają protesty wyborcze. Nie zdarzyło się jeszcze i nie zdarzy, by organ ten orzekł o nieważności wyborów, z tak błahej przyczyny jak fałszerstwo wyborcze. Ponieważ partia opozycyjna szczególnie dba o „demokratyczny wizerunek” III RP na arenie międzynarodowej, nawet najbardziej ordynarne oszustwa nie są w stanie podważyć tej praktyki.
Takie akcje pilnowania wyborów muszą tym mocniej bulwersować, że w przekazie „naszych” środowisk doskonale funkcjonuje pojęcie „ruskich serwerów” i świadomość zagrożeń związanych z elektronicznym przesyłaniem danych. Co zatem zrobiono, by w tym (najważniejszym) obszarze zapewnić prawidłowość procesu wyborczego?
Dziwię się, że nikt dotąd nie zechciał zadać politykom PiS podstawowych pytań: ilu informatyków zatrudniała partia opozycyjna do kontrolowania sieci elektronicznej PKW, ile stanowisk pełnomocników ds. obsługi informatycznej zostało obsadzonych przez ludzi opozycji, jak nadzorowana będzie praca operatorów obsługujących obwodowe komisje wyborcze, czy i jak rejestrowane będą błędy systemu przekazywania danych z poszczególnych komisji, czy prowadzona będzie obserwacja sieć DNS-ów, biorących udział w agregacji danych, czy sprawdzono bezpieczeństwo certyfikatów domeny kbw.gov.pl (Krajowego Biura Wyborczego) wystawionych przez  Certum Level (Unizeto Technologies S.A), czy zadbano o monitorowanie procesu wprowadzania, przechowywania i  aktualizacji  danych?
Gdyby opozycja miała zamiar realnie kontrolować proces wyborczy, elektorat PiS musiałby poznać odpowiedzi na te pytania.
W przeciwnym wypadku – jesteśmy świadkami ponurej inscenizacji, której efektem będą przegrane wybory. Jeśli w tak ważnej kwestii wyborcom mają wystarczać puste deklaracje polityków lub zapewnienia redaktorów naczelnych – nikt nie będzie miał prawa podważać legalności procesu wyborczego. Już dziś można uznać, że „pilnowanie” polegające ma pracy wolontariuszy i oparte na aktywności obywatelskiej, będzie działaniem nieskutecznym  i zaledwie pozorującym prawdziwą kontrolę. I choć zabieg ten pozwoli „naszym” deliberować nad sfałszowanymi wyborami i zrzucać odpowiedzialność na „onych” i „ruskie serwery” - w żadnym stopniu nie uchroni opozycji przed kolejną porażką.    

116 komentarzy:

  1. Szanowny Panie Aleksandrze,

    Nikt, podkreślam NIKT z PiS nie chciał skorzystać z mojej wieloletniej wiedzy i posiadanego doświadczenia w przeprowadzaniu kampanii wyborczych jak i kontroli procesów wyborczych, które nabyłem od roku 1989.
    Podobnie jak nikt, podkreślam NIKT z PiS nie chciał skorzystać z mojej szerokiej wiedzy informatycznej datująca się od lat 80 XX wieku, bo oni są sami w sobie alfą i omegą.
    Pozostali to są głupole i plebs.
    Tak jak w podczas dwóch tur wyborczych w przyśpieszonych wyborach prezydenckich nikt z PiS nie chciał skorzystać z pomocy ludzi z doświadczeniem w komisjach wyborczych, także w charakterze mężów zaufania ówczesnego ich kandydata Jarosława Kaczyńskiego.
    Nie skorzystali z byłych dzielnicowych działaczy tak struktur Pierwszej Solidarności jak i późniejszego Dzielnicowego Komitetu Obywatelskiego „Solidarność” w Naszej gdańskiej dzielnicy, którzy w roku 1990 okazali się najskuteczniejszymi organizacyjnie strukturami w całym Gdańsku, o nie było ani jednej komisji, w której nie byłoby męża zaufania w komisjach obwodowych czy miejskiej.
    Gdy w dwóch dniach wyborczych sprawdziłem wszystkie komisje obwodowe w naszej gdańskiej dzielnicy, to okazało się, że nie było męża zaufania kandydata Jarosława Kaczyńskiego w żadnej z nich.
    Sytuacja powtórzyła się podczas wyborów samorządowych 2010 roku, parlamentarnych 2011, europejskich 2014 roku i podejrzewam, że podobnie będzie i podczas niedzielnych wyborów samorządowych.
    Jeśli ktoś olewa ludzi, którzy byli gotowi bezinteresownie pomów PiS, to w końcu nadszedł najwyższy czas by i ludzie olali PiS.
    Tak się też stało, bo lekceważeni przez lata całe ludzie już podczas wyborów europejskich nie tylko, że nie deklarowali pomoc, lecz w ogóle nie wzięli w nich udziału bo nie mieli na kogo głosować, bo wszak nie będą głosowali na tych co ich dotychczas totalnie olewali.
    Zapowiedziałem u Pana na blogu, że moja liczna rodzina nie weźmie udziału w euro farsie nazywanej wyborami i nie wzięła.
    Podobnie nie weźmiemy udziału w partyjniackich wyborach samorządowych 2014, na które mieszkańcy nie mają tak po prawdzie jakiegokolwiek wpływu.

    Wolę pójść i oglądać ruchomą szopkę w gdańskim kościele Św. Trójcy, a nie klaunów chcących uchodzić za polskich polityków, bo oni nigdy nimi nie byli i nie będą.
    Szarańczę i sitwę z tym czy innym hersztem na czele i tym czy innym penisowym rzecznikiem podróżnikiem trudno uznać za polityków, prawda Panie Aleksandrze?
    Wolę i wybieram robić swoje, a nie ględzić i bełkotać jak czynią to ci „nieomylni” i „wszystkowiedzący” maniący Polaków hasłami typu „stać nas na więcej” czy jakoś tak.

    Pozdrawiam serdecznie.


    PS
    8 września 2012 r. w Sali BHP były prowadzone rozmowy o przeprowadzeniu referendum o odwołanie Prezydenta Miasta i Rady Miasta Gdańska i na rozmowach się skończyło, bp najwidoczniej „aż” 7 radnych PiS w 32 osobowej Radzie Miasta Gdańska wolało nie ryzykować swoich ciepłych posadek, chociaż tak po prawdzie są przysłowiowa różą u kożucha, która nic nie może, a Nas ani nie uzdrowi, ani nie ogrzeje. Dla prywaty gotowi zbratać się z każdym nawet śmiertelnym wrogiem, bo profity i kas jest ich jedynym bożkiem przed którym gotowi pełzać jak robale.
    Onwk.

    PPS
    Nie będę zaskoczony kolejną porażką, na którą nie ja, lecz kreujący się na rzekomą opozycję PiS sam sobie zasłużył nic nie robieniem.
    Manić mnie już niczym nie zdoła.
    KONIEC kredytowania sreberka opakowującego różnego sortu wydmuszki, bufonów i buców.
    Onwk.

    OdpowiedzUsuń
  2. Obibok na własny koszt,

    Szanowny Panie ONWK,

    Dobrze pamiętam, jak przed rokiem, pod tekstem "CZY CZEKA NAS POWTÓRKA Z ROSYJSKICH SERWERÓW ?" opisywał Pan swoje doświadczenia z kampanii prezydenckiej 2010 roku i ówczesne zachowania działaczy PiS. Dość przypomnieć, że wielu z nich (jak Poncyliusz) okazało się wkrótce partyjnymi renegatami.
    Jeśli od tego czasu nic się nie zmieniło, oznacza to, że pytanie o "powtórkę" jest zaledwie retoryczne.
    Znam doskonale podobne przypadki zachowań i każdego roku otrzymuję informacje o wyczynach lokalnych partyjniaków. Z relacji wynika, że owych działaczy w żaden sposób nie można odróżnić od komuchów z SLD i partyjniaków PO.
    W tym tekście kreślę jednak sytuację znacznie groźniejszą. Jest bowiem tak, że od wielu lat niemal cały elektorat opozycji jest przeświadczony o praktykach fałszowania wyborów. To słuszne przeświadczenie jest usilnie podtrzymywane przez polityków PiS i żurnalistów "naszych" mediów. Pojawia się pytanie: co z tego wynika i w jaki sposób ta wiedza (bo znane są konkrety i fakty) przekłada się na zachowania opozycji i działalność "wolnych mediów"?
    Odpowiedź wydaje się jednoznaczna - temat funkcjonuje w oderwaniu od rzeczywistości, bo ani PiS ani owi żurnaliści nie próbują nawet uzyskać wpływu na wynik wyborczy. Wystarczy szermowanie argumentem "z oszustwa" i traktowanie go jako wygodnej wymówki dla usprawiedliwienia porażki.
    Moim zdaniem, jest to sytuacja niedopuszczalna.
    Trzeba się zdecydować: albo w III RP fałszuje się wybory, a wówczas nie można tego państwa nazywać demokratycznym ani wierzyć w potęgę karty wyborczej, albo jest to tania demagogia i podejrzenia o fałszerstwa nie mają racjonalnych podstaw.
    Zadane w moim tekście pytania to zaledwie wierzchołek opozycyjnej ignorancji. Jeśli w tak istotnych sprawach nie widać żadnej refleksji ( zapomniany raport śp.prof.Urbanowicza z 2012 r) nie warto wierzyć, że partii pana Kaczyńskiego zależy na zwycięstwie wyborczym.
    Chciałbym w tej kwestii dojść do innych wniosków, ale logika wieloletnich zaniedbań jest nieubłagana.
    W jednym tylko pozwolę się z Panem nie zgodzić. W wyborach (nawet tak karykaturalnych) trzeba uczestniczyć i nie wolno ich bojkotować. Jeśli nie przemawiają za tym argumenty wyższej miary, wystarczy dojść do wniosku, że "ruskie serwery" nie są nieomylne i bezawaryjne i może się zdarzyć, że padnie prawidłowy wynik. Byłoby niedopuszczalne, gdybyśmy nie wykorzystali takiej szansy.

    Dziękuję Panu i serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Po tym co tu przeczytałam... No i niech mnie kto teraz przekona, jakimś sensownym argumentem, że powinnam jutro wsiąść do samochodu, przejechać 100km by głosować, juz nie mówię, że na PIS?
    Proszę Państwa ja już tego nie wytrzymuję. Mam dość już tej nieudolnej opozycyjności PIS. Opozycja to byli dla mnie "Żołnierze Niezłomni", PIS jest niezłomnym partaczem.
    Mam nerwy. 300 chłopaków - Orlęta Lwowskie - zatrzymało sowieckie, zdziczałe sałdactwo... gdybyż ci chłopcy dziś żyli i mieli do dyspozycji komputery i internet to wzięliby urwali łby tym dziadom z PKW i uwalili w diabły te serwery jak rasowi hakerzy!

    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień dobry. Kiedyś w komentarzu do jednego z Pana artykułów wspomniałem o kimś,kogo b.niechętnie potraktowano odnośnie wyborów,a ja nie pamiętałem dokładnie; dziękuję-to był ten właśnie pan @Onwk. Pozdrowienia więc i dla niego; powiem tak: równie smutnym dla mnie widokiem,co widok martwych dźwigów stoczniowych,jest widok martwych szybów górniczych. Podzielam oburzenie pana @Onwk doświadczonego niezasłużoną arogancją partyjniactwa. Jednak przypomnę,że startuje również w gdańskich wyborach wnuk śp. pani Anny Walentynowicz (z listy PiSu) -więc zgodzę się znów z panem A.Ściosem co do uczestnictwa ,może być nawet "kluczowe". Co do trojki Pixel Technology s.c/Nabiano sp.z o.o.(obie 'łódzkie') i Unizeto ('szczecińska'):obie 'łódzkie' firmy grają w procedury odwoławcze z KBW http://www.pkw.gov.pl/g2/oryginal/2014_11/1a09093063ef3586936314d511d00f5f.pdf ,firmie 'szczecińskiej' konCERTowo daje się rozwijać http://www.certum.pl/certum/414512.xml,przy czym kijowska firma Uniteller Ukraine Ltd. ma swoją centralę w Moskwie,192 Zvyozdniy Blvd,Budynek 1 (wg.linkedin.com). Czyli "informatyczny kurs" kabewiaków wyznaczony linią (p)rezydencką utrzymany,choć trochę szumu wokół "antyputinowskiej polityki" koniunkturalnie przedwyborczo się sPOżytkuje. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pani Halko,

    Obawiam się, że jeśli jeszcze jedna osoba odczyta mój tekst jako przyczynek do rezygnacji z głosowania, będę musiał zdjąć go z blogu :)
    Wielokrotnie w tym miejscy powtarzałem, że PiS jest opozycją słabą,nieudolną i uwikłaną w zależności od reżimu. To nie jest partia moich marzeń.
    Równie wiele razy twierdziłem (nawet jeśli kogoś oburza takie dictum), że nie mamy innej opozycji i póki trwa III RP, nie będziemy mieli. Nie sympatie, nie idee, lecz twardy racjonalizm nakazuje głosować na tych, którzy są najbliżsi naszym poglądom i dają cień nadziei na wyjście z obecnego koszmaru.
    Ten sam racjonalizm nakazuje pójść na wybory - bez względu na to, co myślimy o marionetkowej opozycji i jak bardzo krytycznie oceniamy jej "strategie". Po co? Choćby po to, by móc spojrzeć na siebie w lustrze i powiedzieć, że zrobiliśmy to, co do nas należało.

    Pozdrawiam Panią

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Aleksandrze... nazajutrz mój wybór będzie między kandydatami, którzy są taką miniaturą "chłopców z ferajny", a kolesiem który swą popędliwością seksualną przebija nawet szympansy Bonaboo. No nie wiem doprawdy, co to by musiał w moim życiu za rodzaj depresji, inne psychiczne odchylenia nastąpić, aby choć troszkę ci panowie stali się bliżsi moim poglądom? Jaki ja mogę mieć cień nadziei, że jak na nich zagłosuję, to Polska wyjdzie z obecnego koszmaru? Z równą nadzieją mogłabym klęknąć teraz jak niegdyś Mojżesz przed krzakiem gorejącym i oczekiwać, że Bóg objawił mi, iż przykazanie VI i VII przestało być aktualne lub chociaż tych panów nie obowiązuje. Przepraszam ja doskonale rozumiem Pana intencje ale... dobrze! Zagłosuję na "rozporkowaca" ale z klauzulą, że głosując na niego, mam nadzieję, że stanie się "wszelkich cnót bezdenną głębiną". I niech go Bóg rozliczy sprawiedliwie.
      Dziękuję i pozdrawiam.
      P.S.
      Moimi komentarzem proszę się absolutnie nie sugerować... po prostu miałam problem z wyborem, jak zawsze gdy dotyczy on wyboru między dżumą a cholerą i któreś cholerstwo trzeba wybrać.

      Usuń
    2. Pani Halko,

      Wyboru między dżumą a cholerą dokonujemy od wielu lat. Było więc przywyknąć. Proszę raczej nie wyrażać nadziei na nawrócenie "rozporkowca" lecz pomyśleć, że Pani bojkot może sprawić, iż nie tylko "rozporkowiec" ale i kilku "nożowników" dorwie się do samorządowego korytka.
      Nie sugeruję wyboru "mniejszego zła", ale działanie zgodne z nakazem rozumu.
      Pojmuję, na czym polega problem i specyfika wyborów samorządowych, jednak, nawet w III RP nie odważyłbym się rezygnować z decydowania o tym, kto będzie zarządzał sprawami mojej dzielnicy, wsi,miasta.

      Pozdrawiam Panią

      Usuń
  6. wsojtek,

    Jak już pisałem, doskonale znam schemat sytuacji opisywanych przez Pana ONWK. W wielu lokalnych strukturach PiS-u arogancja walczy tylko z ignorancją, a ponieważ o takich rzeczach nikt nie śmie wspominać (dogmat szkodzenia opozycji) kwitnie przaśne partyjniactwo i najbardziej egzotyczne układy.
    W normalnych krajach, proces wyborczy, a w szczególności obsługa elektroniczna, jest obszarem zainteresowania służb ochrony państwa. Trudno sobie wyobrazić, by wybory w Anglii czy w USA były obsługiwane przez spółki powiązane z Rosją lub małe, niedoświadczone podmioty, których nikt wcześniej nie znał i nie prześwietlił.
    Ponieważ w III RP takie praktyki są powszechne, obowiązkiem prawdziwej opozycji jest monitorowanie całego procesu wyborczego - począwszy od organizacji i przebiegu przetargów, po liczenie głosów i obsługę elektroniczną. To oznacza, że trzeba stworzyć zespół dobrze dobranych i opłacanych fachowców i zamiast partyzantki podejść do tematu w sposób profesjonalny. Tak, jak czynią to nasi przeciwnicy.

    Pozdrawiam Pana

    OdpowiedzUsuń
  7. Panie Aleksandrze,
    Pozwolę sobie zadać Panu pytanie w nawiązaniu do wpisu na twitterze sprzed kilku godzin dot. wyborów prezydenckich. Czy Pana zdaniem zapowiadana na początek przyszłego roku książka Wojciecha Sumlińskiego nt. PBK może jednak w jakiś sposób zaszkodzić obecnemu "teflonowemu" wizerunkowi PBK i dać szanse na zwycięstwo opozycji? Myślę, że prorządowym mediom trudno będzie przemilczeć/ośmieszyć/zaatakować tę książkę zważywszy na czas(kilka miesięcy przed wyborami) jak i nazwisko redaktora Sumlińskiego, którego nazwisko po wydarzeniach z 2008r. jest dość dobrze znane opinii publicznej.

    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka pana Sumlińskiego może stać się bardzo ważnym argumentem w batalii prezydenckiej. Po tym wszakże warunkiem, że będzie przez wiele miesięcy konsekwentnie eksploatowana przez "wolne media" i opozycję.
      Gdy widzę, w jaki sposób środowiska te przedstawiają postać lokatora Belwederu, pozwolę sobie wątpić w spełnienie takiego warunku. Tym bardziej trudno mi uwierzyć, by kandydat Duda zechciał sięgnąć do faktów zawartych w tej książce.
      Wiedza Wojciecha Sumlińskiego to bezcenny kapitał, który powinien być wykorzystywany od wielu lat. Nie byłoby dzisiejszej "pozycji sondażowej" BK, gdyby opozycja zechciała informować Polaków o rzeczywistych dokonaniach tego pana.
      Zaznaczam, że to nie jest kwestia wyboru tej czy innej "taktyki", lecz bezwzględny obowiązek ludzi mieniących się naszymi reprezentantami.

      Bardzo proszę o podpisywanie komentarzy. Całkowicie anonimowe wypowiedzi będę usuwał lub ignorował.

      Usuń
  8. Byłoby niedopuszczalne, gdybyśmy nie wykorzystali takiej szansy.

    Tej szansy? Chyba śnię...
    A raczej śnią i bujają w obłokach Ci którzy tak twierdzą. Autor tekstu słusznie pisze o swojskiej głupocie. Ale czy ta głupota nie wynika przypadkiem z "wishful thinking"? Z tego, że optymizm zastępuje nam Polskę?
    Bowiem: po pierwsze Autor słusznie uznaje, że komunizm wcale w "III RP" nie upadł. Że uległ jedynie transformacji. Podaje niezliczoną liczbę prawdziwych dowodów na uzasadnienie tej tezy (na marginesie: ciekawi mnie czy wobec takiej siły tych dowodów, przez porównanie ich z dowodami "poza- polskimi" można twierdzić np., że komunizm upadł na "Ukrainie"). Po drugie, co Autor również słusznie podkreśla, scena na której odgrywane jest obecne polskie "theatrum" została stworzona i "wyposażona" przez komunistów i że w realizacji "przedstawienia" mają oni "pakiet kontrolny" a cała reszta to jedynie małpi cyrk (i tu również nasuwają się analogie do innych demoludów). Dlaczego więc w takim scenariuszu i w takiej scenerii "trzeba uczestniczyć"? Aby uznać tę fikcję za swoją? Podpisać się pod nią osobiście i poświadczyć jej wiarygodność? Godzić się na nią? Zatem do dzieła rodacy! Poświadczajcie! Ale beze mnie. Bowiem ja tej logiki zupełnie nie rozumiem i nie zamierzam się jej poddawać. Fikcyjne państwo na fikcyjnej scenie lecz mimo to "trzeba uczestniczyć"! Trzeba! Dla mnie pierwszym krokiem do sprzeciwienia się tej fikcji powinna być odmowa uczestniczenia w jej "wyborach". I tak właśnie zrobię. Aby ją zdemaskować.
    Banialuki o "ruskich serwerach" to rzeczywiście nic innego tylko "swojska głupota" ponieważ sprawa polega na zupełnie czym innym. Rzecz w polskich umysłach i w polskich komunistach a nie w "ruskich serwerach".

    ps. nie spodziewam się, aby ten komentarz się ukazał czy przyniósł jakikolwiek efekt. Wiem, że i tak jest dość "optymistów" którzy pomimo wszystko pójdą "wybierać".

    ps2. A miało już nie być o "opozycji"... Jednak ciągnie wilka do lasu. Ale rozumiem Pana. Bo jeśli nie "nasi" (którzy ten system współtworzą, czyż nie?) to któż inny da nam nadzieję? Przecież nie rozumni, świadomi stanu rzeczy Polacy...
    Przepraszam za mój sarkazm ale cóż mi innego pozostało skoro sam się wyłączam z owej powszechnej nadziei?

    Z uszanowaniem.





    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A. Konsekwentny,

      Konsekwencja nie polega na odmrożeniu sobie uszu na złość mamie, lecz na logicznym łączeniu faktów i racjonalnym działaniu.
      W pierwszym zakresie powinniśmy zauważyć, że różnica między "Polską Ludową" a III RP polega na istnieniu opozycji. Ułomnej i zależnej, jednak nie pozbawionej politycznego potencjału i zdolności do dokonywania zmian. Ta różnica sprawia ( i jest to obowiązek wynikający z nakazu racjonalnego działania), iż nie wolno bojkotować wyborów i rozgrzeszać się tezą o hybrydzie PRL-u.
      W "Polsce Ludowej" nigdy nie uczestniczyłem w farsie wyborczej, bo jakikolwiek (podkreślam) wybór był całkowicie irracjonalny i nie mógł zmienić ówczesnego status quo.
      Taka postawa byłaby jednak nonsensowna w III RP, która jest wprawdzie sukcesorką komunizmu, jednak zachowując pozory legalności dopuszcza do wykreowania sytuacji politycznej w trakcie aktu wyborczego. Jeśli nawet jest to stan potencjalny lub wynikający z "błędu systemowego" - należy go bezwzględnie wykorzystać.

      Doceniam sarkazm, jeśli ma oparcie w rzetelnych przesłankach. Gdy pomija fakty i zmienia się w prostą złośliwość, jest zaledwie wyrazem słabości.

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Drogi Panie,
      Jak rozumiem sądzi Pan, pomimo wszystkich faktów o których Pan pisze, że "III RP" to jest jednak jakieś państwo polskie, pomimo ciągłości z peerelem i pomimo jego i swojej genezy. Ja przeciwnie. Uważam, że państwa polskiego (jakiego bym oczekiwał, w którym jest miejsce na wolną myśl i jej swobodną i skuteczną realizację) nie ma. W takiej sytuacji cóż pozostaje Panu innego niż "poprawiać" ową rzeczywistość, brać udział w "wyborach", kreować wewnętrzną "opozycję" itd. itp... Moim zdaniem to jeszcze jedna "droga donikąd", czego dowodzą kolejne nieudane próby zmiany takiego stanu rzeczy w ramach funkcjonującego systemu. Zauważę przy tym, że także Pan wskazuje ostatnio na bezpłodność takich działań. Doprawdy nie potrafię zrozumieć jak można wydawać i propagować Golicyna przy jednoczesnym czynnym uczestnictwie w systemie przed którym on przestrzegał i który opisał. Albo wspierać się poglądami Józefa Mackiewicza który robił to samo, ostrzegał przed prowokacją i demaskował ją.
      Oparcie na rzetelnych przesłankach? Ależ sam Pan je (od początku prowadzenia swojego bloga) bez przerwy wymienia! Z nich, między innymi, wynika nie tylko mój sarkazm ale przede wszystkim mój wybór.

      Z uszanowaniem.

      Usuń
    3. Panie Konsekwentny,

      Myślę, że trudno jest obalić system siedząc w domu i sarkastycznie się uśmiechając, albo pokrzykując gromko z emigracji. Dopóki mamy (choćby na papierze) jakiekolwiek atrybuty suwerenności, należy je bezwzględnie wykorzystywać. I jak długo się da - wyrażać swoje oczekiwania wobec opozycji. Dopóki nie stwierdzimy, że to już rzeczywiście nie ma sensu.

      III RP, choć kontynuatorka PRL, pozostaje państwem polskim, w którym rządy sprawuje układ sił komunistycznych. Ale to nadal Polska. Innej nie mamy!

      Pozdrawiam

      Usuń
    4. Pani Urszulo Domyślna,

      Zapomniała Pani o "A." przed "nazwiskiem" ale rozumiem, że to tylko nieodzowny mały klapsik. Wtrąca się Pani w nie swoją dyskusję. Nie sądzę aby Pan Ścios potrzebował w tej kwestii adwokata. Ale mniejsza z tym.
      Zatem, dla mnie sprawa już jest jasna. Innej Polski Pani nie nie ma (bo ja się z taką nie identyfikuję) więc trzeba brać co jest. Jak wnioskuję skoro dla Pani kontynuacja peerelu jest Polską to peerel również nią był. W takim razie nie chcę mieć z Panią nic wspólnego szanowna Pani Urszulo Domyślna.
      Wie Pani co? Aby obalić system należy najpierw poznać czym jest i poprawnie go zdefiniować. Na początek. Po to, aby wiedzieć w którym kierunku się poruszać.
      Na tym kończę swoje komentarze.

      Usuń
    5. A. Konsekwentny,

      Pańska deklaracja bardzo mnie cieszy, bo nie zwykłem gościć tu ludzi, którzy argumenty zastępują arogancją.
      Proszę sobie wyobrazić, że podczas rozmowy przyjęte jest "wtrącanie się w dyskusję", szczególnie, jeśli osoba "wtrącająca" jest tak cenioną komentatorką i mądrą kobietą.
      Nim zacznie Pan strofować Panią Urszulę, proszę wpierw zapracować na kilka procent takiej renomy.

      Usuń
  9. Szanowny Panie Aleksandrze, Szanowni Państwo.

    Ten rodzaj realizmu który Autor próbuje formować u swoich czytelników, wymaga od odbiorcy pewnej pokory i umiejetności rozdziału pomiędzy uczuciami i logiką.
    Przeprowadzony w tekście wywód, w sposób oczywisty i zamierzony skoncentrowany jest na ułomnościach "naszej" strony sceny politycznej i medialnej. Grzechy przeciwników stanowią jedynie argumenty w dziedzinie realizowanej funkcji zakreślania niezbędnego zakresu działań opozycji na zasadzie krytyki ich braku lub sposobu realizacji.
    Stąd chyba emocjonalny ton niektórych wypowiedzi.
    Wiele z tych zarzutów wywołuje zrozumiały gniew, gdy uświadamiamy sobie, że wydzierane z naszych, nieraz bardzo cienkich portfeli środki, marnotrawią nie tylko ci, których z natury posądzamy o najgorsze, ale także ci, którym swoim głosem daliśmy promesę tak do walki o nasze prawa jak i do lepszego, zasobnego materialnie życia.
    To boli.

    Jednak umiejetność wykorzystania wszystkich dostepnych w danym momencie szans na przetrwanie, to nie tylko "darwinowski" pogląd na ewolucje, ale także zdroworozsądkowe zachowanie polityczne nastawione na długofalowe skutki.
    Nieraz kłóci się to z naszymi pierwszymi odruchami.
    Oczywiście, każdy z nas decyduje indywidualnie o etycznym wymiarze swoich decyzji.
    W moim pojęciu, powinny one każdorazowo spełniać wymogi wynikające z kanonu cywilizacji łacińskiej.

    Łopatologiczne wyłożenie argumentów "przeciw", nie może jednak prowadzić do poniechania działań o których Autor pisze :
    ..." Taka postawa byłaby jednak nonsensowna w III RP, która jest wprawdzie sukcesorką komunizmu, jednak zachowując pozory legalności dopuszcza do wykreowania sytuacji politycznej w trakcie aktu wyborczego. Jeśli nawet jest to stan potencjalny lub wynikający z "błędu systemowego" - należy go bezwzględnie wykorzystać."

    pozdrawiam Autora i Komentujących

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaścianek

      Słuszna racja. Ponadto trzeba budować i działać długofalowo. A to oznacza, że MUSIMY manifestować naszą obecność TUTAJ, bo to jest NASZ kraj, mamy pełne prawo TU być, wyrażać nasze poglądy (głośno, a nie ściszonym głosem sterroryzowanej myszki), budować wokół siebie środowisko podobnie myślących. Nieobecność jest czasem lub może być postrzegana jako forma ucieczki wobec zagrożeń ze strony reżimu.

      Nasza niezłomna obecność i aktywność będzie wsparciem dla podobnie myślących, ale słabszych i mniej odważnych.

      Usuń
    2. VCR,

      Jeżeli kiedykolwiek mam tego rodzaju myśli, za każdym razem spoglądam na postawę śp. Anny Walentynowicz, ks. Jerzego czy A. Macierewicza .
      To wystarcza.

      Usuń
    3. Szanowny Panie Zaścianku,

      Emocje nigdy nie pomagają w podjęciu dobrych decyzji, zatem i w tym wypadku są złym doradcą. Staram się zrozumieć motywację osób bojkotujących wybory, ale całkowicie nie podzielam prezentowanych w tej sprawie opinii.
      Może dlatego (co wielokrotnie podkreślałem), że mój stosunek wobec partii opozycyjnej pozbawiony jest jakichkolwiek emocji i opiera się wyłącznie na politycznym realizmie.

      Dziękuję Panu i pozdrawiam

      Usuń
  10. Nie zgadzam się z przerzucaniem odpowiedzialności za kanty wyborcze na opozycję. Mamy taki, a nie inne przepisy i może być w komisji tylko jeden mąż zaufania z ugrupowania. To, w jakich warunkach się odbywa "liczenie" głosów urąga inteligencji i żaden mąż zaufania nie jest w stanie zapanować nad "cudami". Nic się nie zmieniło od czasów ostatnch wyborów, a PKW jest właśnie od tego, żeby wreszcie wypracować jakiś system, a nie robić to po staremu, czyli tak jak 70 lat temu. Zresztą wiadomo, że w takim prymitywnym systemie kanty będą, bo są łatwe do zrobienia. Pisałem o tym po ostatnich wyborach, nic się nie zmieniło, ale nie zwalajmy na opozycję: http://xiezyc.blogspot.com/2010/11/jak-sie-faszuje-wybory.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muni,

      Ja także "nie zgadzam się z przerzucaniem odpowiedzialności za kanty wyborcze na opozycję", jednak obawiam się, że skomentował Pan tekst, którego w ogóle nie napisałem.

      Usuń
  11. "...NIE ZWALAJMY NA OPOZYCJĘ."

    Proszę wybaczyć, ale to modelowy przykład myślenia "łopatkowego" (od wiaderka i łopatki w piaskownicy), zresztą radośnie uprawianego przez "naszemedia", ze szczególnym uwzględnieniem niezalezna.pl. Infantylna odmiana: "a u was murzynów biją", czyli słowna przepychanka, zamiast skupiania się na istocie sprawy i szukania rozwiązania.

    Domaganie się "autonaprawy" od leśnych dziadków z PKW, albo pomysł, że uczyni to obecna władza, dla której taki stan rzeczy jest niezwykle korzystny, to przecież surrealizm.

    Tym właśnie powinna się zająć opozycja, ale nie pięć po dwunastej, kiedy nic już się nie da zrobić (alibi?), tylko w odpowiednim czasie, monitorując działanie PKW, przedkładając stosowne projekty ustaw, wytrwale domagając się ich uchwalenia, etc., etc.

    To wszystko naturalnie z zastrzeżeniem, że bawimy się dalej w udawaną demokrację, zamiast po prostu stwierdzić, że od września '39 nikt w Polsce realnej demokracji nie oglądał i wciąż poruszamy się w obrębie 35% namiastki.


    Pozdrawiam serdecznie

    PS. Z nostalgią wspominam słynne wystąpienie sejmowe J. Kaczyńskiego rekomendującego rząd Marcinkiewicza z 10 listopada 2005, w którym po raz pierwszy użył on terminu "układ" (służby specjalne, środowiska przestępcze, część polityków i biznesu) - i zapowiadał jego obalenie.

    Niestety, nie potrafię tego odnaleźć w archiwum sejmowym, bardzo liczę na Pana Aleksandra :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wreszcie coś miłego!!!

    Ciężko obrażony Putin czmychnął z Australii, gdzie
    go wreszcie potraktowano odpowiednio do zasług.


    Nawet miś koala - UROCZE ZWIERZĄTKO :-) - od razu poznał się na kagebiście!

    klik
    klik

    http://niezalezna.pl/61463-putin-uciekal-z-australii-osmieszony-nawet-mis-koala-go-nie-polubil-zdjecia

    OdpowiedzUsuń
  13. @Urszula Domyślna,

    Kontynuacja OT

    Jak donosi TASS, Putin kategorycznie zaprzecza by kiedykolwiek był w Australii na szczycie G20, co można zobaczyć nawet na fotografii pod podanym przeze mnie niżej linkiem:

    https://lh4.googleusercontent.com/-sEhb-gtC-R0/VGjSffQn3XI/AAAAAAAA--E/d7GfkZHqmT8/w614-h393-no/Putin%2Bzaprzecza%2Budzia%C5%82u%2Bw%2Bszczycie%2BG20%2Bw%2BAustralii.jpg

    Tymczasem B. Komorowski odbywa praktyczne zajęcia zmiany barw przed swoją II kadencją ruskiego namiestnika:

    https://lh6.googleusercontent.com/-RTMoL-nCHqI/VB19X3TfT2I/AAAAAAAAzVU/F4suZiiE7WA/w360-h286-no/Projektowana%2Bflaga%2BPolski%2B-%2Bflaga480.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach! Cudne, Panie Obiboku, dziekuję. :-)

      Wściekły Putin i Komorro z wiodącym tytułem na łbie państwa uchwycony in flagranti podczas "coming out-u :)))

      - - - -

      Wracając do spostponowanego "tzara" :) - bałam się, że Niezależna trochę "podkolorowała", ale kiedy weszłam w media angielskie i australijskie - to tam dopiero jest zabawa! Aż żałuję, że nie mogę wkleić wszystkich świetnych zdjęć!

      Może choć kilka w postaci "klików" z autentycznymi komentarzami. :)


      KLIK => An isolated Vladimir Putin eats lunch alone at G20 meeting on Saturday (Reuters)

      Nobody wanted to eat lunch with Russia's president Vladimir Putin on Saturday at the G20 Leaders' Summit being held in Brisbane, Australia. It was supposed to be an economic summit, but most other leaders used the opportunity to blast Putin for Russia's repeated military intervention in Ukraine, for annexing Crimea, and for supplying the weapons and training to the Russians who shot down the MH17 airliner over Ukraine, killing hundreds of innocent passengers. Several leaders told Putin bluntly to "get out of Ukraine."

      By lunch time, Putin was so isolated that no one wanted to be seen having lunch with him, so he sat at a lunch table alone. Later, his delegation announced that he would be leaving the G20 meeting early, calling the meeting "nonsense."


      KLIK => G20: photo of all leaders at Brisbane meeting. Mr Putin is hard to spot on the far flank of the traditional G20 family photo.

      KLIK => Vladimir Putin looks on from the very edge of the G20 family photo.

      :-)

      Usuń
    2. Proszę założyć profil na googlowym Picaso i tak kolekcjonować piękne i unikatowe fotografie, bo czasem mogą być bardzo przydatne, tym bardziej, że dziś tylko przekaz obrazkowy jest rozpoznawalny przez lemingów i MWzDM.

      Pozdrawiam serdeczne.

      Usuń
  14. Nic dodać, cytuję:

    "2014-11-15 22:23:19
    zosia: Szkoda słów. Systemy informatyczne z lat 70-tych mogłyby być wzorem dobrej roboty. Poziom nie obniża się, on spada ! To jest efekt polityki kolesiostwa i układów. Dlaczego tacy sędziwi panowie zajmuja się w Polsce Wyborami. Oni nawet szczycą się swą niewiedzą z dziedziny informatyki. Przecież mamy wybitnie uzdolnionych matematyków - informatyków. Można by takie zlecenie dać do Instytutu Informatyki Uniwersytetu Warszawskiego do profesora Jana Madeja, którego studenci zdobywali pierwsze miejsca na świecie w konkursach informatycznych. Wybory , to najważniejsze wydarzenie . Ich koncepcja powinna pochodzić od super specjalistów, Matematyków - Informatyków. Nie wystarczy umieć klikać. A zleceniodawcom się wydaje, że jak komputer pokaże obrazek, to już działa. Już przy tworzeniu systemu WINDOWS autorom przyświecała idea , aby nawet małpa mogła nim się nim posłużyć. I jest jak jest. Wielu posługiwać się potrafi, ale bez zrozumienia . "

    Ze strony linkowanej przez Gospodarza na TT:
    http://samorzad.pap.pl/depesze/wiadomosci_centralne/145274/KBW-jak-student--Aplikacja-wyborcza-nizej-poziomu-amatorskiego--ocenia-informatyk

    Warto przeczytać całość artykułu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Czytałam! "SZOK!" - że użyję ulubionego nagłówka z wPolityce.
      Ulubionym przez Niezależną jest oczywiście: "UJAWNIAMY!"

      Tego jakoś nie "ujawnili"...

      Usuń
  15. !!!!!!!!! :-)

    Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory samorządowe! Sondaż exit poll wskazuje porażkę Platformy!

    KLIK

    Teraz pora na "serwery". I pytanie, czy 4,2 % przewaga z exit polls utrzyma się do jutra.
    Cieszą "II TURY" w wielu dużych miastach. Niestety, nie w Warszawie.

    http://wpolityce.pl/polityka/222269-prawo-i-sprawiedliwosc-wygralo-wybory-samorzadowe-sondaz-exit-poll-wskazuje-porazke-platformy-relacja-minuta-po-minucie

    http://niezalezna.pl/61472-wybory-samorzadowe-2014-wyniki-glosowania-frekwencja-oszustwa-wieczor-wyborczy-z-niezaleznapl

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakoś nie mogę się cieszyć .... boję się że przed nami noc cudów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się tego obawiam, dlatego (z trudem) powstrzymuję swoją radość.

      Ale tych kilku minut szczęścia i nadziei, że może jednak coś się zaczyna odmieniać w głowach i w sercach "elektoratu" - już mi nikt nie odbierze!

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  17. Spokojnie, jutro wszystko wróci do normy, a już z całą pewnością do dnia oficjalnego ogłoszenia wyników przez nieocenioną PKW.

    Poza tym, nawet jeśli rzeczywiście będzie wygrana, to jest to ZA MAŁO. No i 17% PSL???????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak w 2010 przegraliśmy z PO prawie 8 pktami...

      Wyniki sumaryczne w skali ogólnokrajowej. Komitet wyborczy. % głosów. Liczba mandatów

      Platforma Obywatelska 30,89% - 222
      Prawo i Sprawiedliwość¹ 23,05% - 141
      Polskie Stronnictwo Ludowe¹ 16,30% - 93
      Sojusz Lewicy Demokratycznej¹ 15,20% - 85
      KWW Rafała Dutkiewicza 1,64% - 9
      Ruch Wyborców Janusza Korwin-Mikke¹ 1,22% - 0
      Ruch Autonomii Śląska 0,97% - 3
      Mniejszość Niemiecka 0,40% - 6
      Pozostałe 10,30% 2²

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Wybory_samorz%C4%85dowe_w_Polsce_w_2010_roku

      Usuń
  18. Coś naprawdę optymistycznego: partia Jarosława Kaczyńskiego wygrała wśród młodych (w wieku 18-29 lat). PiS - 27,8 proc., Platforma - 22,5 proc.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja bym się tak bardzo nie cieszył z wygranej PiSu, bo reżim ma kilka dni na weryfikacje obecnych wyników, czyli na - 16/11/2014 godz. 11:01 PM.
    Myślę, że zrobi weryfikację czyli oszustwo na niekorzyść PiSu.
    Chciałbym się mylić, ale przestępcom trzymającym obecnie władze w Polsce, nie wierzę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeśli idzie o wynik wyborów prezydenckich w Gdańsku, to byłbym gotów w ruletce obstawić wygraną w I turze Pawła Adamowicza, bo rzekoma sondażowa porażka o 1,40001% to nic jeśli idzie o ich zdolności szacher macher na zapleczu.
    Nie takie cuda tu się dotychczas działy, które w szczegółach mógłbym opisać np. z roku 1994.
    Tak więc jestem dziś w kasynie z ostatnim groszem, bo więcej nie posiadam i obstawiam wygraną Budynia w I turze.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo nam potrzeba dobrych wiadomości i wydaje się, że tzw.sondaż exitt poll spełnia to oczekiwanie. Wygrana PiS-u (a rzecz dotyczy prognozy na szczeblu sejmików wojewódzkich) byłaby oczywiście doskonałą wiadomością, choć malkontentom i tak nie umknie refleksja,że blisko 30 procentowy wynik ludzi PO dowodzi jak wielu naszych rodaków cierpi na najgroźniejszą z patologii - niezdolność odróżnienia dobra od zła.
    Chciałbym być umiarkowanym optymistą, a jednak czytając dzisiejsze doniesienia odnoszę wrażenie, że w tym roku (przypomnę, że podobne sytuacje miały już miejsce) pułapka exitt poll może okazać się wyjątkowo perfidna i bolesna.
    Wiemy już, że końcowe wyniki zostaną podane w nieokreślonym czasie, szczątkowe zaś za kilka godzin. Tymczasem już teraz trwa fetowanie zwycięstwa PiS-u, czego jednym z objawów jest wyciszenie kwestii fałszerstw wyborczych. Trudno nie zauważyć, że w tej chwili PiS wydaje się ostatnią partią, która chciałaby mówić o sfałszowaniu wyborów lub badać przypadki przedziwnych wydarzeń rozgrywających się dziś w sieci internetowej i w wielu komisjach.
    Ciekawe natomiast. że osoba, której nie posądzam o szczególną przenikliwość ani dary intelektu - pani E.Kopacz, zdobyła się przed godziną na zaskakującą deklarację - "Nie będziemy mówić, że ktoś sfałszował wybory".
    Próbuję więc wyobrazić sobie sytuację, gdy wyniki tzw. exitt poll okażą się jednak chybione, zaś z oficjalnych danych spływających do PKW (a tej drogi PiS nie zechciał obserwować) zacznie wyłaniać się całkowicie inny obraz. Szczególnie frapuje mnie pytanie: czy w sytuacji, w której odtrąbiono już wiktorię i rozdano liczne uśmiechy, opozycji wypada mówić o fałszerstwach wyborczych i podważać wyniki "demokratycznych instytucji"? I jak się wówczas zachować?
    Z ostrożności zaznaczę, że bardzo bym sobie nie życzył, aby takie dywagacje przyoblekły się w fakty.

    Serdecznie Państwa pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wie Pan co ja myślę, Panie Aleksandrze?

      Jeżeli teraz w PKW "poprawią" wyniki i okaże się, że po "odtrąbionej [przez PiS] wiktorii" zwycięstwo jednak przypadnie PO, to może być wreszcie kubeł zimnej wody na głowy przedwcześnie triumfujących. I w konsekwencji nastąpią realne, a nie pozorowane działania opozycji w sprawie monitorowania wyborów.

      Jednak nadal mam nadzieję, że... :)

      Na razie czekam na ogłoszenie pierwszych cząstkowych wyników - to może być bardzo interesujące.

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    2. Niestety, nie doczekam!
      Przed chwilą dowiedziałam się, że konferencja PKW, podczas której zostaną ogłoszone pierwsze cząstkowe wyniki wyborów została przełożona z 2:15 na 3:00. Jak relacjonują dziennikarze, w PKW słychać, że „system się przytyka”.

      Poza tym: "Niepokojące doniesienia z Krakowa i Katowic. Media lokalne donoszą, że systemy odpowiedzialne za liczenie głosów nie działają. Komisje obwodowe liczą głosy „na piechotę”.

      Zapowiada się niezły cyrk!

      Pozdrawiam i dobrej nocy życzę.

      Usuń
  22. Nie skaczę pod sufit, ale mimo wszystko jest to jakaś pozytywna niespodzianka. Jako stały czytelnik bloga, a zwłaszcza po ostatnim wpisie, byłem sceptyczny. Afera też zrobiła swoje. Ciężko mi sobie wytłumaczyć ten obrót spraw. Być może ludzie zaczynają przejrzewać na oczy. Nie chcę tylko, bo dygnitarze z PiS-u osiadli na laurach, przed nim dłuuuuuuuga droga. Mimo tych wszystkich okoliczności, w których żyjemy - ten wynik napawa mnie optymizmem. Teraz powinna zacząć się prawdziwa ofensywa PiS-u, bo taki wynik może się już nie powtórzyć. Panie Aleksandrze, czy nie mylił się Pan? Mamy się z czego cieszyć czy nie? Nie mówię, żeby od razu otwierać szampany, bo do tego daleko - ale czyż nie jest lepiej niż jeszcze wczoraj?

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Gospodarzowi i Gościom dedykuje mój klip pt. Imperatyw z fotografiami i filmami mojego autorstwa. Inne wersje są dostępne na moim kanale YT.

    https://www.youtube.com/watch?v=tcXY1Q__EGc&list=UUNIjY7s1LQ-DBXwUzr-L6FA

    Więcej jest na moim kanale YT.

    Oraz w moich galeriach, jak choćby tu:

    https://plus.google.com/u/0/photos/108910137865025242278/albums

    Wybory wyborami, a polskie obowiązki obowiązkami, których nie zamierzam zaniechać nawet w tej obecnej Mojej Okupowanej Polsce, na którą nie śmiem się obrażać, tak jak i na Mój Polski Naród, dziś zabłąkany, otumaniony i wyczyniający głupoty.

    Pozdrawiam Wszystkich.
    Obibok na własny koszt.

    PS
    Szanowny Panie Aleksandrze rad byłbym by mój powyborczy hazard okazał się moją tylko przegraną, wnuk śp. Anny Walentynowicz zdobył mandat, a później otrzymał honorowy tytuł "Oszołoma", a nie kolejnego "człowieka z sitwy", bo gdy przeczytałem jego program, to skomentowałem na niezależnej, że niestety On wybiera się z motyką na księżyc, gdy tymczasem potrzeby jest do tego szybkostrzelny sprzęt jak UZI z ogromną ilością amunicji.
    Onwk.

    OdpowiedzUsuń
  24. Kaczyński: Wygraliśmy po wielu latach i uda nam się w kolejnych wyborach!

    http://niezalezna.pl/61475-kaczynski-wygralismy-po-wielu-latach-i-uda-nam-sie-w-kolejnych-wyborach

    Strategia zasadza się na pobożnych życzeniach i gusłach, a nie na ciężkiej pracy u podstaw.

    Co będzie jak się jednak s mimo zaklęć nie uda?

    OdpowiedzUsuń
  25. Gdy liczono na piechotę z ołówkiem kopiowym wyniki były znane już w następnym dniu.
    Tymczasem przy użyciu sieci komputerowej będą znane za kilka dni, bo dziadki leśne z PKW są ani be ani me ani kukuryku jeśli idzie o ogólnie pojętą informatyzację.

    Cytuję:
    "Państwowa Komisja Wyborcza nie zaskakuje. - Oficjalne wyniki mogą być znane nawet za kilka dni - poinformowali jej przedstawiciele na konferencji prasowej.

    - Policzenie głosów w każdym obwodzie i sporządzenie dokumentacji to bardzo trudna sprawa i potrwa kilka godzin - powiedział przewodniczący PKW Stefan Jaworski. W nocy po godz. 2 odbędzie się konferencja PKW. Wówczas Komisja poda pierwsze cząstkowe, nieoficjalne wyniki wyborów."

    http://niezalezna.pl/61477-oficjalne-wyniki-wyborow-dopiero-za-kilka-dni-kompromitacja-dziadkow-z-pkw

    Żenada!


    OdpowiedzUsuń
  26. Dobry wieczór.Tak; system liczydeł -żałosne; przecież tak duża zwłoka to powód do unieważnienia przetargów i nałożenia wysokich kar wykluczających tego typu "nowoczesność" z rynku IT . Abstrahując na chwilę od "sprawnych inaczej" kabewiaków: 1) nawet uznając tzw. cząstkowe wyniki za zbliżone do prawdziwych,popadanie w euforię jest pewnym nieporozumieniem (np. ze względu na sumę głosów "po przeciwnej stronie" ,frekwencję i na dogrywki w duetach, 2)niektórzy traktują obecne wybory samorządowe jako "przetarcie" do zwycięstwa opozycji w wyborach parlamentarnych/prezydenckich ('łamane przez',bo była propozycja łącznych wyborów ze strony środowiska BK,mec.Giertycha). W związku z tym może należało by zwrócić uwagę na to,co jest/będzie decydujące,a raczej spytać,czy zawsze czy też w najbardziej "newralgicznych momentach",w tym tych nadchodzących,"załączy się" (lub kupi) wsPOmaganie( np. serwerowe wspomaganie). PS: Mówią,że krytyka cenniejsza od złota i opozycja(w tym "nasze przekaźniki") powinna to sobie cenić,zamiast obrażać się cenzurą. Natomiast krytykanctwo,w dodatku krytykanctwo zbliżone do nihilizmu,odnosi skutek odwrotny do zamierzonego (być może szlachetnego)celu:jest formą wykorzystania prawdy przeciw 'ludziom z nadziei'. Sądzę też,że ewentualny tryumfalizm "opozycji wygranej" lepiej zamienić na dialog z patriotyczną opozycją przegraną,niż na popis. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  27. Wg. oświadczenia PKW ok. godz.4:15 zwłoka czasowa (która w opinii W.Czaplickiego potrwa do "coś koło środy") jest spowodowana m.in."wadą oprogramowania uniemożliwiającą wydruk danych" , "problemem pełnomocników komisji wyborczych z logowaniem [do systemu]" i "dużym ruchem" w stosunku do ograniczonej przepustowości ( R.Drapiński).

    OdpowiedzUsuń
  28. Dzień dobry. NIK pana Kwiatkowskiego (PO) sprawdzi...http://www.rp.pl/artykul/10,1157791-NIK-sprawdzi-system-informatyczny-PKW.html ;przecież poniekąd już sprawdził "zapas KBW" http://www.nik.gov.pl/plik/id,6827.pdf wydając opinię pozytywną. Wg. http://www.certum.pl/certum/344072.xml "15 lat temu [15.12.1998r] Unizeto uruchomil w Polsce publiczne centrum certyfikacji" : "Unizeto Technology jest niezmiennie największym graczem na rynku certyfikatów kwalifikowanych w Polsce.Przez ostatni rok zanotowało ponadto 50% wzrost sprzedaży certyfikatów EV SSL,stając się w Polsce liderem i w tym obszarze.Wg. raportu angielskiej firmy analitycznej Netcraft w listopadzie 2013r Centrum Certyfikacji CERTUM osiągnęło wyższy udział w rynku EV SSC niż VertiSign,GeoTrust czy Thawte." To a propos Pana "tłitu o wtórności" dotyczącego dość śmiesznego artykułu http://www.wpolityce.pl/polityka/222358-czy-to-moglo-zadzialac-system-pkw-powstal-w-trzy-miesiace-a-do-przetargu-zglosila-sie-tylko-jedna-firma . Uważam,że powinien powstać zbiorczy raport o tych wszystkich uwikłanych w ustawki IT z postokrągłostołową władzą "firmach"/lobbystach. Reakcja "wybrańców narodu" na ten cały przekręt na gigantyczną skalę będzie miarą uczciwości,wg. której zostanie oceniona cała ta demokratura. Żądam publicznego rozliczenia i ukarania wszystkich winnych,odsunięcia wszystkich skompromitowanych od jakiegokolwiek wpływu na suwerenność,bez żadnej cenzury czy ucieczki systemu w "tajne przez poufne" omerty ,"ponadpodziałowo".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wsojtek,

      W odniesieniu do obecnego skandalu z PKW, mogę powtórzyć tylko słowa zawarte w tekście: W kombinacjach opartych na kreowaniu „mętnej wody” nie może być mowy o jakiejkolwiek przypadkowości. Im więcej zamieszania, nieokreśloności i chaosu – tym lepiej dla tych, którzy kontrolują procesy wyborcze. Jestem przekonany, że starsi panowie z szacownej instytucji PKW doskonale wiedzą na czym polega zabawa z „awariami systemu” i nie po to przez wiele miesięcy selekcjonowali firmy administrujące ten system, by udzielać dziś rzeczowych wyjaśnień lub obawiać się konsekwencji.

      Dlatego jestem przekonany, że za kilka dni, tygodni, sprawa całkowicie zostanie wyciszona ( "nasze" media otrzymają nowe ochłapy) i aż do wyborów prezydenckich nie usłyszymy o "reformowaniu" PKW. Uważam, że w obecnej sytuacji nie ma nic przypadkowego.

      Pozdrawiam Pana

      Usuń
  29. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  30. @wsojtek,

    Gdyby z łaski swoje, komentarze tu upubliczniane, poddawał Pan stosownej edycji, to bym był bardzo ale to bardzo kontent (zapewne inni Czytelnicy bloga również), bo jak dotychczas to po prostu odechciewa się czytać Pana komentarze pisane ciurkiem.
    Blog Szanownego Pana Aleksandra Ścios, to nie TT, gdzie każdy znak ogrywa istotną rolę w związku z limitem znaków ogółem w publikowanych krótkich niczym SMS wiadomościach.
    Proszę nie brać mojej powyższej uwagi jako uszczypliwości, bo nie jest.

    Pozdrawiam serdeczne.
    Obibok na własny koszt

    PS
    Przepraszam Szanownego Gospodarza za zwrócenie uwagi Panu @wsojtek, którego opinie w większości podzielam i cenię m.in. za treść merytoryczną i podawane źródła, lecz byłoby o wiele lepiej gdyby były one bardziej strawne wizualnie i naocznie.
    Onwk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie W(s)ojtku!

      Przyłączam się do prośby Pana Obiboka i domagam się odrobiny empatii :))
      Przedzieranie się przez Pańskie skompresowane do granic komentarze, to droga przez mękę! I gdyby nie były one tak ciekawe, wielowątkowe, podające mnóstwo linków i informacji - nikt z nas (poza panem Ściosem, który jako gospodarz - musi :) - nie zadawałby sobie tyle trudu.

      Pozdrawiam serdecznie Pana i Pana Obiboka

      Usuń
  31. Bardzo trafna uwaga i spostrzeżenie Blogera @Janusz40, który skazuje nie tylko na patologie z czasów stalinowskich co na jawne łamanie prawa wyborczego, cytuje:

    "Natomiast PKW - jest naczelnym organem organizacyjnym wyborów, którego pierwszy etap pracy kończy się w chwili rozpoczęcia wyborów, a drugi (polegający na ogłoszeniu wyników) - zaczyna się dopiero w chwili, gdy minie czas na wszczynanie i sądowne zakończenie protestów.
    W chwili obecnej słysząc słowa przedstawiciela PKW, że w komisjach wyższego szczebla następuje weryfikacja i zatwierdzanie protokołów - włos mi sie jeży na głowie, to nie tylko przypomina słynne stalinowskie liczenie głosów, to jest rozwiązanie identyczne ze stalinowskim. Weryfikowania protokołu z Obwodowej KW może tylko dokonać sąd na podstawie protestu i w jawnej rozprawie w trybie wyborczym - z udziałem przedstawicieli Obwodowej KW. Oprócz tych wyjątkowych przypadków - nikt nie powinien mieć prawa zmienić choćby jednego głosu."

    Wytłuszczenia by Onwk.


    http://blogmedia24.pl/node/69648

    OdpowiedzUsuń
  32. Coś niestety widać, że zaczyna się zjazd w dół z tej euforii wczorajszej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy coś mówili w TV?

      Bo "po internecie" jeszcze tego nie widzę?
      Inna sprawa, że dopiero zaczynam swój
      przegląd blogów i portali. :)

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Widać to po wczorajszych wynikach exit polls szybko podano że niby PiS urosło, żeby zbijać na cząstkowych wynikach tak długo jak tylko można. Ciekawe, że wczorajsze wyniki wszystkie 'nie nasze' portale i gazety przyjęły dość spokojnie. Dorzucono kamyczków z ogródeczka PO i SLd do ogródeczka PSL. Jeszcze wczoraj mialo byc 8 województw z przewagą PiS w sejmikach, dziś już chyba tylko 4 jak narazie. Wyjdzie więc na jedno albo i lepiej dla koalicji, a uwagę się odciągnie od PO, chwaląc Koalicje jako całośc. A i jeszcze ktoś pisał gdzieś, że jak program nie drukuje tych koncowych wyników to znaczy, że mu się coś nie zgadza z danymi wyjscia i wejscia, dlatego tak szybko postanowiono prostować wyniki koncowe liczeniem ręcznym, bo człowiek wszystko przyjmie..

      Usuń
    4. To prawda. Gmatwają coraz bardziej. I zamulają obraz tymi "cząstkami".

      Mnie nawet nie zdziwi, jak w końcu ogłoszą zwycięstwo PSL-u!

      Pozdrawiam

      Usuń
  33. Za to w Sopocie fach złodziejski nadal jest w cenie.
    Wiadomo nie od dziś, ze jak szef kradnie, to i służba może z okazji korzystać, prawda?
    Tak przedstawiają się morale i wysokie standardy tych co poszli do głosowania nie tylko w Sopocie.

    http://wybory.trojmiasto.pl/Druga-tura-w-Gdansku-79-proc-dla-Szczurka-53-proc-dla-Karnowskiego-n85231.html

    OdpowiedzUsuń
  34. WOŁANIE NA PUSZCZY...

    Panie Aleksandrze,

    Ponieważ wymienia Pan na TT niektóre swoje ostrzegawcze twity "przedwyborcze" - przenoszę je na blog:


    Aleksander Ścios ‏@SciosBezdekretu

    Kampanią informacyjną wyborów do PE,organizacją i obsługą Studia Wyborczego PKW zajmie się jednoosobowa firma:http://pkw.gov.pl/zamowienia-publiczne/opracowanie-projektu-kampanii-informacyjnej-wyborow-do-parlamentu-europejskiego-w-2014r-i-jego-realizacja-organizacja-prowadzenie-i-obsluga-studia-wyborczego-panstwowej-komisji-wyborczej.html …

    00:26 - 14 lut 2014

    <>

    PKW-pat czy gambit?:protest Enigmy,przystąpienie do protestu PWPW,odwołanie zarządu PWPW,unieważnienie przetargu-http://pkw.gov.pl/zamowienia-publiczne/zaprojektowanie-wykonanie-wdrozenie-kompleksowego-systemu-informatycznego-platforma-wyborcza-2-0-pw2-wraz-z-administrowaniem-utrzymaniem-rozbudowa-i-modyfikacja-systemu.html …

    06:04 - 7 mar 2014

    <>

    W ramach akcji "Pilnujemy wyborów" opozycja (już tradycyjnie) przeoczyła wszystkie najważniejsze przetargi PKW.Bez komentarza.

    14:38 - 2 maj 2014

    <>

    Wygląda na to,że serwery oraz cert.bezp. dla http://wybory.kbw.gov.pl/ zapewnia firma Unizeto Technologies S.A.:https://www.unizeto.pl/content/zarząd-spółki-unizeto-technologies-sa-1#abw …

    06:26 - 26 maj 2014

    <>

    Przypomnę,że szczęśliwym zwycięzcą przetargu PKW na wykonanie modułów do wyb.samorz( za 429.270 zł)była sp.Nabino- http://pkw.gov.pl/zamowienia-publiczne/zaprojektowanie-i-wykonanie-modulow-do-wyborow-samorzadowych-2014r-wraz-z-administrowaniem-i-utrzymaniem.html …

    13:28 - 7 lis 2014

    <>

    W/z z"akcją pilnowania wyborów"ważne jest tylko 1 pyt:ilu pełnomoc.d/s obsługi informatycznej TKW oraz operatorów danych zapewnił sobie PiS?

    07:37 - 7 lis 2014


    = = = = = = = = =


    Dziennikarze i eksperci od wszystkiego, z których wielu czyta Pańskie twity, podobnie jak politycy, (tylko się do tego, jak i do czytania bloga - z wyjątkiem AM nie przyznają), obudzili się dziś w nocy ze snu zimowego i huzia na PKW. Wszystko wiedzą, "dziwne" przetargi znają na wyrywki, mają też imponującą wiedzę o leśnych dziadkach z PKW i o samej PKW, którą teraz obficie publikują.

    WOBEC TEGO PYTAM: DLACZEGO DOPIERO TERAZ, PO SKANDALU WYBORCZYM? CZY KTOŚ IM BRONIŁ ZAJĄĆ SIĘ TYM W PORĘ, ABY NIE DOSZŁO DO OBECNYCH ABERRACJI, ZE ZŁAMANIEM KONSTYTUCJI WŁĄCZNIE?

    CO ROBIŁY SŁUŻBY SPECJALNE? Poza jedną kontrolą ABW, która wprawdzie (za pięć dwunasta) wykryła "luki w systemie", ale nie pociągnęła sprawy - np. blokując wybory.

    CO ROBIŁ PREZYDENT: STRAŻNIK NIE TYLKO ŻYRANDOLA, ALE I KONSTYTUCJI?

    CO - W KOŃCU - ROBIŁ PiS? Zapowiadano przecież stworzenie niezależnego od PKW systemu zliczania głosów. Gdzież on teraz? Gdzie "równoległe wyniki"?


    Pięści się zaciskają...

    A przecież mieli to wszystko podane przez Pana na tacy już wiele miesięcy temu: => twity z lutego - z marca - z maja - aż do początków listopada.

    DLACZEGO NIC Z TYM NIE ZROBILI?

    Dlaczego nie wykorzystano Pańskich informacji, zupełnie jak wtedy, kiedy usilnie zamilczano Pańskie 50 pytań do Komorowskiego KTÓRE ZNALI WSZYSCY!!! Tylko się ich nikt (poza Panem) zadać nie ośmielił przed wyborami prezydenckimi w 2010.

    W Gazecie Polskiej nie ma Pana od wielu tygodni...
    A przecież mogli Panu zaproponować napisanie dużego artykułu, a nie - jak ostatnio - zżynać z Pańskich twitów. Czyżby i u nich był ZAPIS na Pana? Jakim prawem? I kto go ogłosił? Jakiś Czarnecki? Cenzurowanie przez zamilczanie najlepszego analityka w Polsce jest nieprawdopodobnym skandalem!


    Pozdrawiam z prawdziwym współczuciem,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Urszulo,
      'Pańskie 50 pytań do Komorowskiego KTÓRE ZNALI WSZYSCY!!! Tylko się ich nikt (poza Panem) zadać nie ośmielił przed wyborami prezydenckimi w 2010.'

      Byl taki jeden co je zadal tuz przed wyborami '10 na spotkaniu z kandydatem.

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Przepraszam, Panie Tobiaszu, "z rozpędu" o tym nie napisałam.
      To było na spotkaniu z BK w Londynie, prawda?

      Czy nie przypomniałby Pan wszystkim jak to było?

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    3. Za to oni zawsze o wszystkim jako pierwsi, najszybsi i "oczywiście", bo jakby mogło być inaczej, o wszystkim wcześniej od wszystkich informowali.
      Taką mają za każdy razem regułkę jak chcą się podczepić pod nie swoje newsy, bo te przez nich jedynie przeżute po copy&paste.

      http://niezalezna.pl/61498-kto-stworzyl-drogi-i-niewydolny-system-pkw-dwojka-30-latkow-z-niewielkim-doswiadczeniem

      Wystarczyło im natomiast sięgnąć do źródła, czyli do boga i TT AŚ, prawda?

      Żenujący są ci "nasi" przeżuwacze reżimowej papki medialnej.

      Pozdrawiam serdecznie.
      Onwk.

      Usuń
    4. Do "dwójki trzydziestolatków" sama dotarłam przez KRS, korzystając z twiterowych wskazówek podanych przez Pana Aleksandra 7 listopada:

      http://pkw.gov.pl/zamowienia-publiczne/zaprojektowanie-i-wykonanie-modulow-do-wyborow-samorzadowych-2014r-wraz-z-administrowaniem-i-utrzymaniem.html

      Choć od "fachu" dziennikarza dzielą mnie lata świetlne.

      A oni to teraz jako "news" publikują?
      Istotnie, żenada.

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    5. Pani Urszulo,
      Krotko mowiac pan Komorowski odpowiadajac na zadane mu przeze mnie pare pytan z listy Sciosa mijal sie z prawda i zlekcewazyl je informujac mnie publicznie,ze cyt.'przykladam ucho nie tam gdzie trzeba' - na wszelki wypadek podalem mu cala liste do rak wlasnych.Przyjal ja i obiecal sie ustosunkowac:))
      Nawiasem mowiac , na tym zalosnym spotkaniu bardziej zszokowala mnie obecnosc idola mojego dziecinstwa-Wlodzimierza Lubanskiego-ktory okazal sie byc czlonkiem jakiegos komitetu wsparcia kandydata Komorowskiego i wystapil ze wstepniakiem.Na marginesie,on juz tez jest "Nasz", pare tygodni temu czytalem wywiad z tym panem na portalu 'Wpolityce' gdzie zostal przedstawiony czytelnikom jako zarliwy patriota.
      Ech ci pozal sie Boze Nasi dziennikarze..
      Pozdrawiam Pania i Pana Aleksandra.
      Roman Taube

      Usuń
    6. tobiasz11,

      Doskonale pamiętam, że podczas spotkania w Londynie, był Pan łaskaw przedstawić kandydatowi Komorowskiemu treść moich pytań.
      Na taką odwagę nie zdobył się żaden żurnalista z "naszych" mediów ani polityk opozycji.

      Pozdrawiam

      Usuń
    7. No więc trzeba zrobić wszystko aby te pytania znowu propagować...
      Co też ze swojej strony zamierzam uczynić gdzie się tylko da...
      A i mam nadzieję, że książka wraz z płytą Pana W. Sumlińskiego znajdzie odzew... Pytałem go jakiś miesiąc temu na spotkaniu o to - podobno ma ktoś pomagać w rozpropagowywaniu książki... Wiadomo też, że jej zawartość nie odnosi się do kontekstu smoleńskiego w karierze BK (a ten jest bardzo istotny)...
      To jest ciekawe, że opozycja ze swoją ogromną wiedzą na temat człowieka który zapewne stoi za obecnymi wydarzeniami czeka aż to publicyści wyręczą ją w tej roli... Smutne...

      Usuń
  35. Panie Aleksandrze,


    Ponieważ większość czytelników nie otwiera linków, przepisuję jeden z wielu Pańskich artykułów poświęconych organizacji wyborów. Ten sprzed roku nawet opublikowano w GP!

    ____________________________________________________________________

    http://bezdekretu.blogspot.com/2013/07/czy-czeka-nas-powtorka-z-rosyjskich.html


    środa, 10 lipca 2013

    CZY CZEKA NAS POWTÓRKA Z ROSYJSKICH SERWERÓW ?

    „Musimy się nieustannie przygotowywać do przejęcia władzy, do upilnowania uczciwości wyborów. To wielkie zadanie Prawa i Sprawiedliwości" – oznajmił Jarosław Kaczyński podczas obrad kongresu PiS w Sosnowcu. Zapowiedzi kontrolowania procesu wyborczego, a nawet powołania "ruchu pilnowania wyborów" słyszymy od wielu polityków PiS-u i ludzi środowisk opozycyjnych. Przypomina to sytuację sprzed wyborów parlamentarnych 2011, gdy w podobnym tonie deklarowano nadzór nad prawidłowym przebiegiem wyborów, a nawet powołano w tym celu Korpus Ochrony Wyborów.

    Niestety, na deklaracjach się skończyło, bo mimo wsparcia udzielonego przez kluby Gazety Polskiej i Solidarnych2010 w ramach akcji „Uczciwe wybory.pl”, nie udało się znaleźć 25 tysięcy wolontariuszy ani powołać mężów zaufania w większości komisji wyborczych. Nie zadbano również o kontrolowanie przetargów organizowanych przez PKW oraz obsadę stanowisk pełnomocników ds. obsługi informatycznej, nadzorujący pracę operatorów obsługujących obwodowe komisje.

    Jak istotne były to zaniedbania mogliśmy się przekonać we wrześniu 2012 roku, gdy Gazeta Polska opublikowała treść raportu zatytułowanego „Państwowa Komisja Wyborcza uzależniona od rosyjskich serwerów”. Sporządzony pod kierunkiem prof. Jerzego Urbanowicza raport zawierał sugestie, że „sfałszowanie ostatnich wyborów było możliwe i stosunkowo proste.” Wskazywano, iż sieć PKW była obsługiwana przez serwery DNS firmy Internet Partners wchodzącej w skład rosyjskiej firmy GTS, działającej w Polsce pod nazwą GTS - Energis Polska. Firma ta obsługiwała przez wiele lat Wojskowe Służby Informacyjne i kilka ważniejszych instytucji państwowych.

    W raporcie napisano m.in.:

    „Nasi eksperci obejrzeli z zewnątrz sieć DNS-ów, które brały udział w agregacji danych wyborczych. DNS-y są własnością Krajowego Biura Wyborczego. Jeden serwer znajdował się w firmie Internet Partners, drugi w firmie ATM. Firma ATM zbudowała rejestrator (tzw. czarną skrzynkę) dla Tu-154 M. Potem wygrała przetarg w PKW na obsługę wyborów (GTS przegrała przetarg). Znając polskie realia, przypuszczaliśmy przed wyborami, że GTS dysponująca nieporównanie większą siecią niż ATM będzie faktycznym zwycięzcą tego przetargu. I tak się stało.[…] Wątpimy, czy ATM wspólnie z rosyjską firmą Internet Partners mogą gwarantować nam rzetelność wyborów?”.

    W lipcu 2011 roku, kilka miesięcy przed wyborami parlamentarnymi, w tekście „GRY WYBORCZE W TECHNOLOGII IT” opublikowanym w Gazecie Polskiej zwracałem uwagę, że kluczowe znaczenie dla wyniku wyborczego może mieć tryb przekazywania danych za pośrednictwem sieci elektronicznych, a następnie sposób ich obliczania przez PKW. Informowałem też, że łącza do sieci publicznej i infrastrukturę techniczną dla Krajowego Biura Wyborczego ma zapewnić spółka ATM S.A, wybrana w bezprzetargowym trybie zapytania o cenę, zaś oprogramowanie dostarczy spółka cywilna Pixel Technology.

    Z komunikatu PKW wynikało, że ATM nigdy wcześniej nie obsługiwała wyborów, a jej ofertę przyjęto ze względu na niską cenę usługi. Druga z wyłonionych firm miała większe doświadczenie, bo w ostatnich latach była bohaterem kilku skandali związanych z wadliwym funkcjonowaniem systemu informatycznego. Począwszy od wyborów samorządowych z roku 2002, gdy Pixel Technology zainstalował oprogramowanie zawierające błąd, który spowodował opóźnienie w obliczaniu ostatecznych wyników, po wybory z 2006 roku, gdy w ich trakcie spółka musiała w ekspresowym tempie dostarczyć komisjom wyborczym w całej Polsce nową, poprawioną wersję systemu komputerowego. Dotychczasowy groził bowiem błędami w przeliczaniu głosów na mandaty.

    cdn

    OdpowiedzUsuń
  36. cd
    Pomimo złych doświadczeń, PKW nadal powierzała spółce wykonanie i obsługę oprogramowania wyborczego, a Pixel Technology obsługiwała również proces obliczania wyników w wyborach prezydenckich 2010 roku.

    Można przypuszczać, że gdyby partia opozycyjna zainteresowała się wówczas przebiegiem przetargów organizowanych przez PKW, uniknięto by niespodzianek związanych z obecnością rosyjskich serwerów.

    Z raportu prof. Urbanowicza wynikało bowiem, że wybór firmy ATM.SA sprawił, iż w procesie wyborczym pojawiły się serwery rosyjskiej firmy Internet Partners. W raporcie napisano –

    „Bezpośrednio przed wyborami pojawił się nowy serwer w PKW. Nie podejrzewamy, że na tym serwerze były zaprogramowane wirtualne wybory, ale kto wie? Udział dwóch firm ATM i Internet Partners w wyborach źle rokuje. Zdajemy sobie sprawę z tego, że lista zagrożeń niepochodzących od firmy Internet Partners, ale od innych firm obsługujących wybory, może być równie długa. W najbardziej prymitywnym przypadku mogło to być zaszycie szkodliwego oprogramowania w oprogramowaniu wyborczym dostarczonym przez małe dyspozycyjne firmy, które wygrały zapewne nie do końca rzetelne przetargi.”

    W raporcie znalazł się postulat powołania w Sejmie zespołu parlamentarnego, który zajmie się nadzorowaniem procesu wyborczego i zadba, by nie powtórzyły się zdarzenia z 2011 roku. Zatrudnieni przez zespół specjaliści mieliby monitorować sieć komputerową PKW oraz sprawdzać oprogramowanie wyborcze.

    Wydaje się, że ten postulat należałoby potraktować poważnie.

    Obecne działania PKW już powinny alarmować partię opozycyjną. Nie tylko dlatego, że kierownictwo tej instytucji wzięło udział w dwudniowym szkoleniu w Moskwie, prowadzonym przez rosyjską Centralną Komisję Wyborczą. Wiele wskazuje, że scenariusz wyborczy z 2011 roku może zostać powtórzony, zaś przetargi organizowane obecnie przez PKW winny wzbudzić zainteresowanie opozycji.

    20 lutego br. w trybie przetargu ograniczonego, PKW dokonała wyboru firmy ATMAN.SA na "Kolokację serwerów z łączami do sieci publicznej" dla Krajowego Biura Wyborczego”. Do przetargu PKW zaprosiło dziewięć firm, m.in. NETIĘ, BSB, EXATEL i NASK. Wybór firmy ATMAN uzasadniono najniższą ofertą cenową – 79.696,68-zł. Właścicielem ogólnopolskiej światłowodowej sieci ATMAN jest oczywiście spółka ATM.SA. Oznacza to, że PKW ponownie wynajmie od tej firmy serwery obsługujące wybory. Na razie do końca maja 2014 r., jednak to rozstrzygnięcie niesie z pewnością zapowiedź decyzji dotyczących organizacji wyborów 2015 roku. PKW nie zapomina również o drugiej z firm obsługujących wybory 2011. Spółce cywilnej Pixel Technology powierzono bowiem administrowanie infrastrukturą teleinformatyczną w wyborach samorządowych do maja 2014 roku.

    Jednym z operatorów Centrum Danych ATMAN, z którym PKW podpisała umowę, jest spółka GTS Energis należąca do grupy telekomunikacyjnej GTS Central Europe. Posiada ona spółki telekomunikacyjne w Czechach, Polsce, Rumunii, Słowacji i na Węgrzech, a dodatkowo świadczy usługi na terenie Ukrainy, Łotwy, Słowenii, Bułgarii, Chorwacji i Serbii. GTS Central Europe należało do konsorcjum finansowego Group Menatep z kapitałem rosyjskim, działającego później pod nazwa GML Ltd. W styczniu 2011 nastąpiło połączenie spółek GTS Poland i GTS Energis, a 4 maja 2011, GTS Poland Sp. z o.o. przejęła spółkę GTS Energis.
    W kontekście decyzji podjętej przez PKW, warto ponownie przypomnieć słowa zawarte w raporcie ekspertów prof. Urbanowicza – „Znając polskie realia, przypuszczaliśmy przed wyborami, że GTS dysponująca nieporównanie większą siecią niż ATM będzie faktycznym zwycięzcą tego przetargu. I tak się stało.”


    Czy tak się stanie również teraz, a scenariusz wyborczy z roku 2011 zostanie powtórzony - będzie w dużej mierze zależało od reakcji partii opozycyjnej i sposobu, w jaki będzie kontrolowała wybory.

    Artykuł opublikowany w nr 28/2013 Gazety Polskiej.

    OdpowiedzUsuń
  37. Jeden już wytrzeźwiał i wypełzł spod dna i mułu by dać głos, którego prezes PiS J. Kaczyński nie powinien tolerować, bo ten wypełznięty podważa autorytet prezesa i organu, który ich wydalił z PiS.

    "- Mam nadzieję, że oczyszczą swoje dobre imię, wrócą do polityki, wrócą do PiS - powiedział w [...] europoseł PiS Dawid Jackiewicz. Odniósł się w ten sposób do wyrzucenia z partii Adama Hofmana, Mariusza Kamińskiego i Adama Rogackiego. Europoseł, który uczestniczył w feralnym locie do Madrytu, po raz pierwszy komentuje sprawę.
    Jeszcze nie opadły emocje po ogłoszeniu wyników sondaży po wyborach samorządowych, a Dawid Jackiewicz już wyraża nadzieję na powrót kolegów do partii.

    Europoseł liczy na powrót trójki

    Dawid Jackiewicz podczas wieczoru wyborczego pokusił się o komentarz odnośnie kolegów wyrzuconych z partii.

    - To wyjątkowo trudna sytuacja dla mnie. Znałem kolegów, którzy zostali wydaleni z partii. Chcę zachować wobec nich lojalność, niezależnie od tego, jaki błąd popełnili. Mam nadzieję, że oczyszczą swoje dobre imię, wrócą do polityki, wrócą do Prawa i Sprawiedliwości - powiedział w [...] Dawid Jackiewicz, europoseł z PiS.

    Polityk zastrzegł jednak, że jego partia "stoi na straży praworządności. - Wszystkie sprawy muszą zostać wyjaśnione. Co do tego nie ma wątpliwości - dodał europoseł."

    Źródła nie podaję z oczywistych asenizacyjnych względów.

    Z tak rozłażącym się PiS (niczym stare zbutwiałe i pogryzione przez mole suknem) Prezes PiS J. Kaczyński sam nie poradzi, bo jak widać na załączonym "obrazku" trutni i śpiochów jest tam zatrzęsienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Źródło łatwo wyguglać. :) Wstydu nie mają!

      Proszę zauważyć jak skwapliwie V kolumna medialna podchwytuje temat i namawia do ułaskawienia "skazańców". Choć przed wyborami cały atak na PiS (medialny i sejmowy) szedł właśnie drogą bezwzględnego rozliczenia "hańbiących dumne imię posła III RP".

      Usuń
    2. Za chwilkę będą robić z nich męczenników, podobnie jak z PiJoNków & SP, którzy pluli i aportowali na rozkaz ruskiej WSI.
      Otrzymałem bardzo dobrą wiadomość, co prawda nie potwierdzoną jak dotychczas oficjalnie, lecz nawet ta cieszy, bo z przemądrzałego buca i bufona nadętego gazami trzewnymi wyborcy spuściło gazy.

      Otóż, dotychczasowy radny Rady Miasta Gdańska, Maciej Krupa, a prywatnie mąż POdpaski PO, znaczy Pomaskiej nie załapał się z pierwszego miejsca na liście w gdańskim okręgu wyborczym nr 4.

      http://wpolityce.pl/polityka/221771-sami-swoi-na-listach-po-w-gdansku-ludzie-nowaka-maz-pomaskiej-kolezanki-i-koledzy

      Nie załapał się też i inny buc, który był sprawcą odmowy nadania fragmentowi Al. Zwycięstwa w Gdańsku imienia śp. Anny Solidarność, który był satelitą TW Bolków w tym wiceprezesem RUCH w Gdańsku, zwie się Marek Bumbls, oczywiście obywatel III RP z plastikowym polskim dowodem osobistym, lecz nie Polakiem, bo Litwin lub Litwak.
      Niestety były złodziej samochodowy skazany i po odsiadce w więzieniu, diler narkotyków, składający fałszywe zawiadomienie na policji o kradzieży samochodu marki Mercedes rzekomo w wyniku napady, co było wierutnym kłamstwem.

      Oto domniemana lista radnych Gdańska według lokalnego wirtualnego szmatławca na usługach tutejszej sitwy:

      http://wybory.trojmiasto.pl/Znamy-wszystkie-nazwiska-radnych-z-Gdanska-n85328.html

      Jedna trzecia z nich by nie ocalała na wolności, gdyby to ode mnie było tylko zależne.
      Ten skład ma więcej wspólnego z grupą przestępczą niż z lokalnym samorządem mieszkańców.
      Pozdrawiam.
      Onwk.

      Usuń
  38. Pani Urszulo,

    Mamy do czynienia z dość stabilną praktyką przemilczenia i chyba nie jest nią Pani zaskoczona. Od czasu, gdy otrzymuję maile od czytelników, którym uniemożliwiono zamieszczenie komentarza na niezalezna.pl, tylko dlatego, że próbowali przypominać moje teksty lub tweety, raczej nie mam złudzeń.
    To praktyka bardzo przykra, szczególnie, gdy dotyczy tematów naprawdę ważnych.
    Jeśli w tzw. wolnych mediach czytam dziś "analizy" różnych mędrków na temat przeszłych działań PKW, chętnie zapytałbym autorów - a gdzie byliście, gdy rozgrywały się sprawy przetargów i co robiliście w czasie, gdy przygotowywano Polakom tę farsę? Komu z was chciało się zajrzeć do dokumentów przetargowych lub popracować nad zbadaniem firm wygrywających przetargi?
    Czytelnicy tych mediów nie zdają chyba sobie sprawy, że obecne rewelacje owych żurnalistów przynoszą kompromitacje ich mediom, o opozycji nie wspominając.
    Są jeszcze jednym dowodem, że szumne deklaracje o pilnowaniu wyborów, to kompletna fikcja i oszukiwanie wyborców. Dość zresztą odwiedzić "martwą" stronę internetową - http://uczciwe-wybory.pl/ ,by to zrozumieć.
    Po tych wyborach, nie spodziewam się żadnych zmian. Wyczyny PKW zostaną wyciszone i szybko zapomniane. Politycy i ludzie "naszych" mediów przypomną sobie o tym na kilka dni przed kolejnymi wyborami i tradycyjnie będą "zaskoczeni" stanem przygotowania do tego spektaklu. Jeśli ci ludzie nie pojmują, że ciągły monitoring takich instytucji i ich poczynań jest obowiązkiem i koniecznością - nic na to nie poradzę.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  39. @

    Zajrzałam przed chwilą na blog pana Bogdana Zalewskiego, który zachęcona przez panią Barbarę Legut, odwiedzam regularnie i bardzo wszystkim polecam. Dzisiejszy wpis pt. "Tuskie serwery" jest wyśmienity, warto go przeczytać (podobnie zresztą jak poprzednie).

    A i Panu, Panie Aleksandrze, miło będzie usłyszeć tyle dobrych słów o sobie, napisanych przez prawdziwego dziennikarza. :)

    Inni wolą zamilczać...

    http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/bogdan-zalewski/blogi/news-tuskie-serwery,nId,1553629


    Pozdrawiam Państwa serdecznie i dobrej nocy życzę.

    PS. Panu Tobiaszowi bardzo dziękuję za relację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Urszulo,

      Bardzo dziękuję za rekomendacje tekstu pana Zalewskiego. Czytam regularnie wszystkie Jego wpisy i uważam, że jest to wyśmienity mistrz słowa i myśli.
      Na tle polskiego dziennikarstwa - autentyczna osobowość.
      Ponieważ warto przyczyniać się do popularyzowania tekstów pana Zalewskiego, dodaję ten blog do polecanym.

      Serdecznie pozdrawiam

      Usuń
  40. Szanowny Panie Aleksandrze! Drodzy komentatorzy bloga Bez Dekretu! Czytam artykuły i książki Pana Aleksandra od wielu lat. Każdy dzień zaczynam od lektury zamieszczanych tu tekstów i komentarzy. Na półce mojej domowej biblioteki kolejne tomy Ściosa zajmują poczesne miejsce. Jestem niezwykle zaszczycony wyróżnieniem mojego skromnego bloga. Pozdrawiam Państwa bardzo serdecznie! Dziękuję bardzo Barbarze Legut, jednej z najmądrzejszych i najuczciwszych kobiet jakie spotkałem w życiu. Czekam na kolejne Pana książki Panie Aleksandrze, następne artykuły i Państwa reakcje. Szczęść Boże! Bogdan Zalewski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Panie Bogdanie,

      Sprawił mi Pan wielką radość swoją deklaracją i tak ujmującą życzliwością dla moich tekstów. Radość tym większą, że tyle dobrych słów pochodzi od człowieka, którego postawę dziennikarską niezwykle cenię, a teksty i zawarte w nich myśli, szczerze podziwiam.
      Mam nadzieję, że zechce Pan odwiedzać nas częściej i dzielić się swoimi komentarzami.
      Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny na blogu.
      Z Panem Bogiem!

      Usuń
  41. Od strony bezpieczeczeństwa teleinformatycznego te wybory to horror.
    Pozwolę sobie wkleić linki do analiz i obserwacji już przeprowadzonych:
    http://tinyurl.com/m6en94c
    http://tinyurl.com/qcd75ah
    Podejrzewam, że w krótkim czasie poznamy więcej równie makabrycznych
    szczegółów, bo informatyczny system PKW zaciekawił także zagranicznych
    badaczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam ulubiony "Niebezpiecznik" i bardzo dziękuję za linki. Pański portal jest dla mnie nie lada wyzwaniem, ponieważ nie znając słów staram się mimo wszystko zrozumieć język, a przynajmniej uchwycić sens. Czasem się to udaje. :)

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Pan Tarei,

      Dziękuję Panu za te interesujące informacje. Od kilku dni obserwuję komentarze informatyków walczących z oprogramowaniem firmy Nabino i przyznaję, że tak ostrych wypowiedzi ( samorzad.pap.pl) dawno nie czytałem.
      To, co już wiemy na temat funkcjonowania systemu PKW jest dostatecznie makabryczne. Skoro twierdzi Pan, że może być jeszcze ciekawiej - czego możemy się spodziewać?
      Podobne sytuacje bywały w przeszłości (r.2002 i 2006 i awarie aplikacji Pixel Technology) jednak takiej farsy "system wyborczy" III RP jeszcze nie przeżywał.

      Pozdrawiam

      Usuń
  42. Ludzie, coś sie chyba niedobrego dzieje, gdzie są politycy z PiS, niech ta Pani Sikora nie opowiada o takich "pierdołach" jak niedostęplowana urna z głosami, tu sie dzieją poważne naruszenia::z dzisiaj:"Miejska Komisja Wyborcza w Warszawie zdecydowała o ręcznym zliczeniu wyników wyborów w głosowaniu na prezydenta miasta - dowiedziała się PAP! 12:46 |W Warszawie wciąż nie ma protokołów z głosowania do mazowieckiego sejmiku. Z informacji uzyskiwanych przez komisję wojewódzką od komisji powiatowych wynika, że system nadal nie pozwala na podsumowanie wprowadzonych danych z obwodowych komisji i przygotowanie protokołów. A są one niezbędne do podsumowania wyników.
    12:08 to juz chyba najwieksze jaja"eszcze żaden protokół z powiatowych i miejskich komisji wyborczych nie wpłynął do Wojewódzkiej Komisji Wyborczej we Wrocławiu - poinformowała komisja. Protokoły są podstawą do obliczenia wyników wyborów do sejmiku dolnośląskiego."
    dlaczego nikt nie bada sprawy od podstaw tylko od góry!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Posłanka Sikora opowiada o tym, co jest w stanie ogarnąć swoim umysłem. Gdyby słuchał Pan jej wypowiedzi przed eurowyborami, w ogóle by Pan się nie przejmował jej gęganiem.

      Proszę, oto link: http://vod.gazetapolska.pl/7088-czy-te-wybory-beda-uczciwe

      - zaznaczam, że mnie się od pewnego czasu VD GP nie otwiera i muszę oglądać na YT - był tu Pan Tarei :) z "Niebezpiecznika" - może coś doradzi?

      Natomiast PiS zamiast postulować, jak p. Makowski 'wPolityce': "Należy natychmiast odwołać PKW, powołać nową i powtórzyć wybory, choćby liczenie miało się odbyć ręcznie." - ustami błaszczakowymi zapowiada "w najbliższym czasie wniosek o powołanie komisji śledczej do zbadania sprawy problemów Państwowej Komisji Wyborczej z liczeniem głosów".

      Rozumie Pan? "W najbliższym czasie!" A tymczasem w Warszawie rzeczywiście liczą ręcznie, a Wrocław stoi. Ogłoszenie - już nie wiem czego, bo chyba nie wyników wyborów, tylko jakichś przybliżeń, albo... uzgodnień? - zapowiadają aktualnie NA CZWARTEK!

      Tymczasem mamy paranoiczny sondaż CBOS z 11 punktową przewagą PO nad PiS!

      2 dni po exit polls, które wskazywały na 4 pkt dla PiS.

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Maras kiełek,

      Obecne reakcje polityków PiS ( a raczej kompletny brak sensownych reakcji) doskonale potwierdza, że opowieści o pilnowaniu wyborów trzeba włożyć między bajki.
      Wygląda na to, że ci ludzie - zapatrzeni w magię sondaży i podszepty "ekspertów od pijaru" nie są zdolni do stoczenia realnej walki i mogą jedynie pozorować pracę opozycji.


      Pozdrawiam

      Usuń
  43. Wyniki zostały zaproponowane od razu w poniedziałek (exit polls), opozycja je zaakceptowała! Teraz trwa dopasowywanie do tej leciutkiej "wygranej" PIS...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż boję się pomyśleć, że to może być prawda...

      Usuń
  44. Panie Aleksandrze,

    Z odnośnika w Pańskim tt wynika, że "dwójka operatywnych 30-latków", a przynajmniej pan M. Cetler (jako firma Komunix) kręciła się już w 2009 wokół Kancelarii Lecha Kaczyńskiego.

    Jakieś jednorodne te tropizmy "firemki": zawsze w kierunku władzy. Aż się nasuwa pytanie: czy po to żeby ją informatyzować, czy może jeszcze po coś?

    http://interaktywnie.com/biznes/newsy/inne/kontrowersji-wokol-prezydent-pl-ciag-dalszy-4644

    Te dziwne "luki w systemie", które wykryła ABW i o ile pamiętam, wysuwała nawet podejrzenia o sabotaż. Hmm...

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Urszulo,

      Nie bylibyśmy zdani na domysły i spekulacje, gdyby opozycja i "wolne" media robiły to, co do nich należy. To w naszym interesie jest pilnowanie całego procesu wyborczego - od przetargów, po liczenie głosów. Podnoszenie krzyku dziś, jest zaledwie żałosne, bo jeśli komuś wydaje się, że w III RP są rzetelne instytucje i organy państwa, które powinny reagować na nieprawidłowości - dlaczego snuje dywagacje o fałszerstwie?
      Jeśli zaś wie, jak wyglądają realia tego państwa - dlaczego nic nie robił wcześniej i pozwolił na powstanie tak groźnych sytuacji?

      Pozdrawiam Panią

      Usuń
  45. Widać jak na dłoni scenariusz. Odrazu po głosowaniu wyniki, wygrywa PIS, wszyscy słuchają przemówienia Kaczynskiego, spodziewają się że pochwali wygraną. Jednak Prezes uderzył odrazu w system przeprowadzania wyborów, co bylo dobrym posunięciem. Pózniej zawieszenie systemu, liczenia ręczne..itd, dziś tryumfujące wyniki PSL i sondaże o 38% PO cbosa. Ponadto juz ukazują się artykuły, że "PIS wygrało sfałszowane wybory".

    OdpowiedzUsuń
  46. "PIS wygrało sfałszowane wybory" - domyślnie: i to PiS te wybory sfałszowało!

    Zaczyna się obłęd.

    OdpowiedzUsuń
  47. Przed kilkunastoma minutami Michał Rachoń w TV Republika zacytował fragment powyższego artykułu pana Ściosa. Konkretnie ten:
    "Najbardziej absurdalnie brzmią dziś tezy, w których działaniom PKW związanym z testowaniem oprogramowania wyborczego przypisuje się nieudolność lub obdarza je mianem błędu. Tymczasem w kombinacjach opartych na kreowaniu „mętnej wody” nie może być mowy o jakiejkolwiek przypadkowości. Im więcej zamieszania, nieokreśloności i chaosu – tym lepiej dla tych, którzy kontrolują procesy wyborcze. Jestem przekonany, że starsi panowie z szacownej instytucji PKW doskonale wiedzą na czym polega zabawa z „awariami systemu” i nie po to przez wiele miesięcy selekcjonowali firmy administrujące ten system, by udzielać dziś rzeczowych wyjaśnień lub obawiać się konsekwencji."
    Są jeszcze porządni redaktorzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irena Pilasedzik,

      Dziękuję za informację. Pan Michał Rachoń jest bardzo rzetelnym dziennikarzem i - jak widać - wykazuje dość odwagi i rozumu.

      Pozdrawiam

      Usuń
  48. Pani Urszulo,

    To nie jest obłęd, lecz realizacja całkiem sensownego scenariusza, o którym napisałem w tekście i przypomniałem w dniu wyborów. Ta dzisiejsza "mętna woda", tworzona systematycznie od wielu miesięcy, jest naturalnym środowiskiem ludzi, którzy decydują o kształcie III RP.
    Wiele więc wskazuje, że obawa, iż pułapka exit poll może okazać się wyjątkowo perfidna i bolesna, znajduje właśnie potwierdzenie.
    Opozycja i "nasze" media już odtrąbiły zwycięstwo i z każdą chwilą coraz bardziej pogrążają się w pułapce.
    Tymczasem, im więcej wiemy o przebiegu farsy wyborczej, tym pewniejsza staje się teza o fałszowaniu oficjalnych wyników. Jak w takiej sytuacji ma zareagować opozycja, która ogłosiła już sukces i w dniu wyborów nie wspomniała nawet o zagrożeniach procesu wyborczego?
    Może jedynie, wzorem PiS-u bredzić o powołaniu komisji sejmowej oraz podkręcać żurnalistów z "wolnych" mediów do produkowania kolejnych żalów na "leśnych dziadków".
    Ponieważ ta opozycja nie wierzy w siłę swojego elektoratu i nigdy nie słuchała głosu Polaków - nie spodziewam odwołania do demokracji bezpośredniej.
    Raczej festiwalu "demokratycznych" idiotyzmów i spóźnionych wyrzekań.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, Panie Aleksandrze, powinnam była napisać: obłęd kontrolowany.

      Nie mam najmniejszych wątpliwości, że to przemyślany (przez zawodowych mącicieli) scenariusz, który jest precyzyjnie, krok po kroku, realizowany. Aktualnie, wg danych z 80% protokołów, z ogromną przewagą wygrywa... PSL. (Zwycięstwo w 10 sejmikach. PO - w 3, PiS - w 3.)

      Wczoraj, żartem, napisałam, że nic mnie już nie zdziwi, nawet jeżeli ogłoszą wygraną PSL. I proszę! Wygrywa. Wprawdzie bez dużych miast, ale to nieważne.

      PiS wpędzono w kolejną pułapkę bez wyjścia. (W tej chwili przeszły mnie ciarki, bo nasunęło mi się straszne skojarzenie.)

      Podobnie jak Pan uważam, że nikt tam nawet nie myśli o odwołaniu się do swoich wyborców. Wiele tygodni temu napisałam na tym blogu, że PiS zachowuje się tak, jakby nie tylko nie miał zaufania, ale i ... obawiał się własnego elektoratu. Dlaczego tak jest? Nie mam pojęcia.

      Pozdrawiam Pana

      Usuń
    2. Dobry wieczór,

      W moim odczuciu obserwujemy medialny spektakl zorganizowany na model gambitu.
      "Poswiecono" wybory lokalne, ktorych wynik i tak ma ograniczone znaczenie w kontekście całosciowego oddziaływania systemu na naszą rzeczywistość, a 'ugrano m.in:
      - Piechociński został wykreowany na najważniejszego gracza III RP,
      - PiS nie moze podnosic już argumentu "fałszywosci" wyborów (teraz i w przyszłosci)
      - Komorowski jako 'opatrznościowy i bezstronny" mąż stanu uprzata ten bałagan i zaprowadza porządek uwiarygodniając sie w przyszłorocznych wyborach
      - "stare dziadki" z PKW, juz spelniły swoja rolę, i "mogą odejć". Ich ewentualne "roszczenia" zostały raz na zawsze ukrócone bieżącymi zdarzeniami
      - na koniec! PiS i tak nie uzyska poza kilku marnymi zdobyczami niczego konkretnego co może zmienić naszą rzeczywistość.

      Nie mam odpowiedniego wykształcenia i wiedzy.
      Ale to co sie dzieje jest dla mnie tak jasne, że aż trudno mi zrozumieć dlaczego żaden z polityków PiS nie podnosi tych spraw?
      Chyba, że aż tak bardzo się mylę!

      pozdrawiam



      Usuń
  49. Panie Aleksandrze,

    Na TT "podał Pan dalej" twit red. Rachonia:

    @michalrachon

    @SciosBezdekretu jak zwykle wyprzedził rzeczywistość? Jesteśmy prowokowani? Wstęp do wkroczenia ludzi Rosji z Pałacu Prezydenckiego?

    Parę godzin temu miałam podobne skojarzenie, kiedy przeczytałam tytuł w dziennik.pl:

    Komorowski wchodzi do gry

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  50. Ma Pan 100% racji.
    Pozdrawiam
    Teresa Bochwic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednakże jestem zdania, ze trzeba pokazywać i podkreślać leśne dziadki, ich niekompetencję. To pierwsza od lat rzecz, która najwyraźniej zrobiła wrażenie a nawet otwarła oczy części lemingów. I być może był to nieprzewidziany przez macherów skutek.
      Pozdrawiam
      Teresa Bochwic

      Usuń
    2. Teresa Bochwic,

      Zgadzam się z Panią, że należy oceniać "leśnych dziadków" i pokazywać ich niekompetencje. Byle nie robić tego według wadliwej proporcji - czyli nie oskarżać złodzieja za brudne paznokcie, a oszustowi nie zarzucać seplenienia.
      Ci panowie są odpowiedzialni za obecną sytuację, ale - o czym jestem przeświadczony- nie należą do grona decydentów i koordynatorów tej kombinacji.
      Ich dymisja, a nawet kontrole NIK (podobne były w 2002r.) niczego nie zmienią, jeśli nie nauczymy się sami dbać o własne interesy (profesjonalny nadzór nad procesem wyborczym) i dostrzegać prawdziwych inspiratorów i mocodawców.

      Pozdrawiam Panią

      Usuń
  51. Pani Urszulo, Panie Zaścianku,

    Gdybyśmy do obecnej sytuacji przyłożyli rzymską zasadę cui bono? - mogłoby się okazać, że nie "zwycięski" PiS ani "przegrana" PO, lecz lokator Belwederu i skupione wokół niego środowisko będą głównymi beneficjentami kombinacji "mętnej wody". Zresztą, nie pierwszy raz, bo podobnie bywało po "faszystowskich manifestacjach" z okazji Święta Niepodległości czy zdarzeniach określanych jako "zagrożenia bezpieczeństwa".
    Komorowski dobrze opanował rolę opatrznościowego i bezstronnego "męża stanu" i z każdym rokiem robi wyraźne postępy tym aktorskim fachu. W jaki sposób wykorzysta obecną sytuację, trudno jeszcze powiedzieć.
    Może do wymiany "zaufanych" panów z PKW na modele bardziej funkcjonalne? Może do zmiany prawa i nowelizacji kilku ustaw? A może do wdrożenia (ulubionych w tym środowisku) projektów "ochrony cyberprzestrzeni" i przestawienia systemu wyborczego IIIRP na ścieżkę "postępu technicznego"?
    Za siedem miesięcy czekają nas wybory prezydenckie, zatem rola BK jako uzdrowiciela systemu wyborczego wydaje się bezcenna.
    Jakkolwiek zachowa się środowisko belwederskie, wyjdzie z tej opresji z tarczą i umocni fundament reżimu prezydenckiego.
    Ja zaś w takich sytuacjach wielokrotnie już zadawałem pytanie: dlaczego jedną z pierwszych inicjatyw legislacyjnych Komorowskiego była nowela ustawy o stanie wojennym i stanie wyjątkowym? To pytanie powinno "wisieć" nad całą prezydenturą BK.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Odpowiedź na "To" pytanie jest jednoczesnie mottem i deklaracją.
      Każdy kto uważnie obserwuje naszą rzeczywistość, ma świadomość znaczenia tych aktów.
      Wielokrotnie na tym blogu padały różne sformułowania i oceny dotyczace lokatora Belwederu.
      Jednego nie mozna zarzucić jemu i jego otoczeniu.
      W możliwie maksymalnym stopniu wykorzystują każdą sytuację i obracaja na swoją korzyść nawet z pozoru niekorzystne wydarzenia, potrafią kreować postawy mas i z nich wzorcowo korzystać . Idealnie "dopasowują" przekaz do odbiorcy.
      Stwierdzam to z poczuciem goryczy i złości, w szczególności mając na uwadze fakt, że to oni właśnie stoją za przygotowywanym "gruntem" sparszywiałych sumien i utraconych cnót.
      Szkoła PR z "najwyższej" półki, w "najlepszym" sowieckim wydaniu.

      pozdrawiam i życze dobrej nocy

      Usuń
  52. Zgodzę się, ze system informatyczny PKW to największy problem, ale ja podzielę się moimi spostrzeżeniami na najniższym szczeblu - Obwodowej Komisji Wyborczej (OKW).
    W ramach akcji pilnowania wyborów byłam członkiem OKW. Było nas 9 osób, każda zgłoszona przez inny komitet, ja oczywiście z PiS. Miejskie biuro PiS umieściło po jednym członku Komisji lub mężu zaufania w każdej OKW w mieście. W moim OKW nie było żadnych prób unieważnienia czy fałszowania głosów - liczyliśmy głosy w grupach po 3 osoby (każda grupa inny kolor) i potem inna 3-osobowa grupa sprawdzała. Głosy nieważne pokazywaliśmy wszystkim. Przyczyną dużej liczby głosów nieważnych (szczególnie do Rady Powiatu i Sejmiku Wojewódzkiego, gdzie były karty wielostronicowe) był brak prostej instrukcji głosowania w mediach. Wystarczyłoby powiedzieć ludziom w prosty sposób: JEDEN KOLOR – JEDEN KRZYŻYK i byłoby mniej głosów nieważnych. U nas do sejmiku na ponad 400 kart wydanych ponad 50 głosów nieważnych. Gros z nich miało po jednym krzyżyku na każdej liście (stronie), czyli np. 8 na całej karcie. Było też sporo pustych – pewnie ludzie przyszli głosować tylko na prezydenta miasta. Ponadto jest idiotyczny przepis, że Członkowie Komisji nie mogą instruować jak oddać ważny głos. Mnie czasem korciło, żeby powiedzieć zagubionej osobie pytającej nas „jeden kolor – jeden krzyżyk” ale nie wolno było.
    Zatem kontrola systemu informatycznego – to bardzo ważne. Ale równie ważna jest jasna informacja w mediach, jak oddać ważny głos. Zauważyłam, że wiele osób starszych spędzało za parawanem dużo czasu, zapewne kreślili więcej krzyżyków na jednej karcie. Ludzie starsi to elektorat bardziej konserwatywny, więc pewnie PiS straciło też sporo na braku jasnej informacji o sposobie głosowania.

    OdpowiedzUsuń
  53. No i następne wybory są fałszowane.
    Jeśli nie ma chętnych, a mam na myśli przede wszystkim ludzi związanych z PiSem, do alarmowania instytucji Unijnych z Parlamentem Europejskim na czele, to znaczy, że opozycja jest niczym innym, biernym obserwatorem .

    Nikt nie poniósł kary za fałszowanie poprzednich wyborów, to i teraz kary nie będzie.
    Trzeba przyjąć do wiadomości, że obecny reżim nie boi się ani Polaków, ani opinii w Polsce, ale liczy się z konsekwencjami na forum międzynarodowym.
    Tak było np. z udzieleniem miejsca TV Trwam na multipleksie.
    Gdy setki marszów zaczęły wylewać się poza granice Polski, wtedy reżim zmiękł , choć represje przybrały formę cenzury poprzez kary finansowe.

    Ja uważam , że te wybory są fałszowane ( 18/11/2014 godz. 9:26 PM) !
    Ostrzegałem Państwa kilka dni temu w swoim poście powyżej ( " Ja bym się tak bardzo nie cieszył z wygranej PiSu, bo reżim ma kilka dni na weryfikacje obecnych wyników, czyli na - 16/11/2014 godz. 11:01 PM.").

    Bardzo możliwe, że na tym się nie skończy i Belweder nie wkroczy do akcji, jak sugeruje Autor tego bloga.
    Tylko czy naprawdę musi i po co miałby to robić ?

    Te wybory to preludium przed mega oszustwem, czyli wyborami parlamentarnymi oraz na prezydenta Polski.

    OdpowiedzUsuń
  54. Zacznijmy od tego, że w tym momencie atakowanie PiS pomimo istnienia obiektywnych powodów do tego jest kontrproduktywne. Dlaczego? O tym za chwilę.

    Zgadzam się, że ten kryzys jest zaprojektowany i nic nie dzieje się w nim bez przyczyny. Oznacza to również, że przewidziano możliwe reakcje opozycji i każdy wariant ma jakąś ścieżkę reagowania korzystną dla realizujących ten plan.

    PiS po zgłoszeniu zastrzeżenia odnośnie metody działania PKW i wykrytych nieprawidłowości zachował się prawidłowo, czeka. Czy mógł przeprowadzić jakiś natychmiastowy atak? Raczej byłby on na tym etapie bezskuteczny i natychmiast zostałby sparowany przez system. A PiS zostałby pokazany w roli troublemakera.

    Emocje muszą się rozlać po społeczeństwie i spowodować, żeby nawet zwolennicy PO poczuli niepokój, przeświadczenie, że coś się dzieje nie tak jak trzeba. Bez ich woli dotarcia do prawdy i ewentualnie naprawienia sytuacji pozostanie stary podział na "oszołomów z PiS" i tych "normalnych z PO". Trzeba wyborców PO wciągnąć na grunt PiS i przekształcić ich w "zaniepokojonych nieprawidłowościami". Do tego potrzebna jest jakaś zrozumiała metoda komunikowania się z nimi w szczególności z młodymi - potrzebny jest filmik na Youtubie, który wyjaśni co się stało dotąd i pokaże, że PiS już od dawna wskazywał na te i inne nieprawidłowości. Film musi być dynamiczny, skupiający się na faktach, nie przegadany i operujący modnymi elementami np. muzyką dubstep. Musi przemawiać językiem internetu a nie polityków. Broń cie Panie Boże, żeby występowali w nim politycy! Dotychczasowi wyborcy PO muszą zacząć "mówić i myśleć PiSem" i muszą sobie właśnie uświadomić, że "mówią i myślą jak PiS". Muszą poczuć i zaakceptować PiS w sobie. Filmik musi dotrzeć z pomocą internetu do tzw. gimbazy a oni wepchną go w każdą dziurę Facebooka, do każdego z 15 milionów internautów. Komunikat będzie wiarygodny ponieważ przyjdzie "od dołu", ze strony internetu a nie "z góry" z TV. Filmik musi sformatować postrzeganie problemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. System prawdopodobnie chce ustanowić prezydenta Komorowskiego jako najwyższego arbitra w tym kryzysie i umocnić jego pozycję jako "gwaranta demokracji". Jednocześnie możliwe jest wykreowanie "alternatywnej opozycji", która zajmie radykalną pozycję po to by odebrać PiS skrzydło radykalne. Sądzę, że będzie to środowisko związane z aktywistami ACTA. PiS w zależności od planu gry może być albo atakowany za zbytnią radykalność i stwarzanie problemów albo pokazywany jako bezbronny i na dodatek znowu przegrany, jeśli by się miało okazać, że nie zdobył takiego poparcia jak w Exit Polls.

      Ponadto możliwe jest narzucenie pewnych niekorzystnych rozwiązań technicznych, które na przyszłość uniemożliwią odebranie władzy systemowi, np. elektroniczne głosowanie.

      Obecna sytuacja daje również szerokie możliwości działania. Uniemożliwia rozpoczęcie kampanii pretendentom w starciu z dotychczasowymi prezydentami miast. Umożliwia unieważnienie wyborów. Ponowne przeliczanie głosów (z wszelkimi konsekwencjami sfałszowanych lub zmanipulowanych wyborów). Propagowanie uzasadnienia dla wysokiej ilości głosów nieważnych. Wybór nowych członków PKW zależnych od prezydenta. Tu jest cała gama wariantów, które może grać system i żeby je rozwikłać i opracować swoje kontrwarianty trzeba chwilę czasu.

      Wydaje mi się, że jutrzejszy dzień będzie kluczowy dla zapowiedzenia działań ze strony PiS a czwartek dla ich wdrożenia. Trzeba wyprzedzić radykałów a jednocześnie przekonać, że sytuację da się naprawić i że ona może mieć nawet pozytywne skutki na przyszłość. W tym całym bajzlu potrzebny jest plan pozytywny, takie "Change we can belive in". Być może dobrze by było, żeby osobą odpowiedzialną za "dobry przekaz" i wlanie otuchy w rozemocjonowanych wyborców został Andrzej Duda.

      Właśnie przyszedł mi do głowy atomowy spin na tą akcję :-)))

      Nie ma co płakać nad dotychczasowymi zaniechaniami PiS, wiadomo jak jest, atakowanie dzisiaj pogarsza tylko pozycję partii. Raczej należałoby zadzwonić do swojego posła, czy do posłów z regionu, potwierdzić swoje poparcie oraz zażądać aktywnego i skutecznego zaangażowania w rozwiązanie kryzysu. Aparat PiS musi poczuć wsparcie ale i jednoznaczne twarde oczekiwanie wyborcy odnośnie dalszych działań. To trochę powinno potrząsnąć strukturą, ale mam też nadzieję i zdynamizuje ją. Kiedy ten kryzys się skończy PiS musi ustanowić rzecznika d/s wyborów, który będzie składał sprawozdania z działań w tej sprawie, bo ten temat nie przestanie być ważny.

      Usuń
    2. Od dłuższego czasu słyszę od PiS o rzeczniku d/s wyborów... I w ogóle o "pilnowaniu" przez nich wyborów...
      System rozjeżdża opozycję a oni bredzą o komisji śledczej, o rzecznikach wyborów...
      Opozycją się albo jest albo się za nią uchodzi...

      Usuń
  55. Cytuję za rzekomo niezależną i rzekomo naszymi wolnymi mediami, rzekomo wolnego słowa z cenzurą jak w PRL:

    "Państwowa Komisja Wyborcza - jeden z najważniejszych elementów państwa jest w dramatycznej sytuacji. - PKW zamiast chronić wyborów, kompletnie je zdestabilizowała – powiedział Andrzej Duda z Prawa i Sprawiedliwości. - To, że systemy informatyczne państwa są sprawne w całej UE jest podstawą. W naszym kraju nie – dodał. Kandydat na prezydenta RP dodał, że apeluje do Bronisława Komorowskiego, aby odwołał obecnych członków PKW.
    - W tej chwili pod znakiem zapytania stoi nasza demokracja, a to, co dzieje się z PKW jest niedopuszczalne. PKW zawiodła. Przez trzy dni nie jest w stanie zliczyć głosów, gdyż system nie działa. To jest sytuacja dramatyczna – mówił na konferencji Duda.

    Polityk PiS zaznaczył, że dziś odbędzie się spotkanie prezydenta z prezesami sądów trzech instytucji, którzy wskazują kandydatów na sędziów. Zaapelował do Bronisława Komorowskiego, aby zwrócił się o odwołanie obecnych członków PKW.

    - Głowa państwa nie może przechodzić obok tak fasadowego PKW. Trzeba działać zdecydowanie, zagrożona jest nasza demokracja. Po tej kompromitacji, którą dziś widzimy - nie pierwszej, ale największej - potrzebne są Polsce zmiany w PKW – powiedział.

    Andrzej Duda zaznaczył, że Polsce potrzebne jest dziś zdecydowane działanie prezydenta RP.
    - Państwo polskie ośmiesza się działaniem PKW, najważniejszego organu demokracji w kraju. PKW nie ma sprawnego systemu informatycznego - to największy skandal i horror – dodał."

    Za: http://niezalezna.pl/61553-odwolac-obecnych-czlonkow-pkw

    Wytłuszczenia moje - by Onwk.

    No i Bronisław Maria Komorowska ze WSI Ruska Buda odwoła wedle życzenia i powoła takich, że PiS w ogóle nawet nie zionie w kolejnych wyborach, bo kolejni będą jeszcze bardziej jedli z jego misek, a jednocześnie wykreują go na prawdziwego MUŻA stanu moskiewskiego, w którym jest jedyna nadzieja w utrzymaniu demokracji o której wciąż bełkoce jak nie jeden to drugi pseudo polityk rzekomo partii opozycyjnej, która co i rusz wzmacnia pozycję dominująca lokatora Belwederu.

    Żenada i nurkowanie pod dnem w mule.

    Pozdrawiam Wszystkich.
    Obibok na własny koszt

    OdpowiedzUsuń
  56. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  57. Witam.
    Jak może być zagrożone coś, co nie istnieje? No to tylko może opozycja wymyślić! Pan Duda, jest jak mały chłopiec, który chce robić hacele do procy z metalu, który nie istnieje.

    A czosnek, cebula, wypalanie cegieł i po łbach, plerach i dupach, aż się "Mojżesz" jaki zjawi... i zaproponuje "bardzo wooooooooooooooooooolny i dłuuuuuuuuuugi marsz" do tego co pozostawi po sobie ta swołocz z sowieckiego namaszczenia.
    Dziękuję!
    Halka

    OdpowiedzUsuń
  58. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  59. brakuje tylko czarnieckiego w roli prezesa PiS w calej tej ukladaneczce

    OdpowiedzUsuń
  60. Dzień dobry.1) Wracając do wcześniejszych okoliczności. W ferworze pochłaniającym uwagę bardzo wielu,a dotyczącym tylko aspektu wyborczych liczaków,jakiś czas temu wskazano w różnych miejscach firmę Nabino.Pomimo tej wskazówki dopiero z dużym opóźnieniem wskazówka 'Maciej Cetler'-bo tak należało m.in. odczytać sugestię 'nabino'-cofnięto się do historii powiązanej m.in.z tą osobą(doskonale zapoznanej ze sztuką manipulacji,jak sądzę, m.in.w BioInfoBank Institute) i jej firmami.Niezrozumiałe dla mnie jest,dlaczego u żyjących członków kancelarii śp.prez.L.Kaczyńskiego wskazówka 'MC' nie zapaliła natychmiast czerwonego alarmu; uważam,że taka amnezja przy jednoczesnym podkreślaniu oczywistej przecież służbowo-finansowej podległości PKW/KBW/SN obecnemu (p)rezydentowi ma swoją wymowę,wg. mnie -negatywną. 2) zgadzam się z treścią artykułu pana Zalewskiego,ale z niebiesko-pomarańczową mapą podziału wpływów nie zgadzałem się od razu,ponieważ a)rządząca sitwa PO/PSL jest przeze mnie zawsze sumowana,b) podawane różnice wygranych "jedynek" i "dwójek",nawet te cząstkowe/szacunkowe,były dość duże w obu kolorach,na korzyść władzy; wszystkie następne wydarzenia ze styku PKW/KBW/SN/służby/ Bronisław K.&Corp. jednoznacznie dowodzą ,gdzie znajduje się głowa hydry,co zostało zresztą poświadczone dzisiejszą kolejną inscenizacją "siły 100 dni spokoju" komorry : "nie ma zgody na kwestionowanie uczciwości wyborów".[całość manewru komorowszczyzny na stronie prezydent.pl].To tragifarsa,że skompromitowany funkcjonariusz PO,który w normalnym kraju nigdy nie powinien być dopuszczony do żadnych procedur państwowych,w tym sprawować urząd prezydenta,śmie narzucać komukolwiek swoje reżimowe wymuszenia. 3)ponieważ demokracja w wykonaniu środowiska władzy stała się tak wynaturzona,że jest realnym zagrożeniem suwerenności,wątpliwym jest jakiekolwiek kryterium referendalne,w tym ojroreferendum proponowane w programie PiS; brak skuteczności takiego rozwiązania potwierdziło choćby niepowodzenie opozycji ws. odwołania HGW z października 2013r (wtedy rządzące bezprawie zastosowało manewr zbyt niskiej frekwencji). W związku z tym uważam,że koniecznością obecnych czasów,w celu odzyskania roli narodowego suwerena z rąk rządzącej neotargowicy jest powszechny bunt. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  61. Władzuni kochanej nie obalajcie, nigdy, bo my też zamierzamy nią być w przyszłości.
    Oto lokaje i niewolnicy, którzy nakłaniają innych by nie zdejmowali kajdan, które oni uważali od dawna za biżuterię.

    Cytuję za Joanną Lichocką z niezależnej.pl:

    "Żadnych zadym i awantur przed II turą wyborów – to powinien powtarzać sobie każdy krewki opozycjonista, któremu marzy się „drugi majdan” w Polsce.[...]"

    http://niezalezna.pl/61580-zachowac-zimna-krew

    Wytłuszczenie by Onwk.

    Oto konstruktywne i rzekomo niezależne wolne "nasze" media z "wolnego" i wiernopoddańczego słowa, która z wielkim mozołem wyhodowali Nam ludzie Czesława Kiszczaka.
    Obejrzałem dziś pewnego pijanicę i alkoholika, którzy podaje się za opozycjonistę (nie tylko konstruktywnego ale i partyjnego) w czasach PRL trzymanego krótko za ryj za swoje samochodowe wyczyny pijackie, który dziś nie dostrzega jakichkolwiek fałszerstw i problemów wyborczych.
    Patrzyłem i słuchałem na to ścierwo z obrzydzeniem i pogardą.

    Pozdrawiam z rzekomo wolnej od ponad 25 lat i rzekomo wolnej Polski.

    Obibok na własny koszt

    PS
    Dziś przyjrzałem się przy porannej toalecie w lustrze i zobaczyłem uczciwą, jak zwykle swoją twarz, a lustro nie pękło. ;O)) Uśmiechnąłem się do siebie z zadowolenie, że nie poszedłem i nie wziąłem udziału w fałszywej przedświątecznej szopce, którą obejrzę w kościele Św. Trójcy w Gdańsku jak będzie na to stosowna świąteczna chwila. Fałszywi bożkowie i cielce mnie nie interesują.
    Onwk.

    OdpowiedzUsuń
  62. PSL i ruskie serwery...

    PSL to partia, która ostatnio chyba może cieszyć się przychylniejszym spojrzeniem Kremla.
    Dzięki utajnionym do dziś (dlaczego?) gazowym negocjacjom z Rosją partia ta dała zarobić Rosjanom i przydusić jednocześnie polską gospodarkę.
    Słowa PSL o "machaniu szabelką przed Rosją" i "rusofobie Kaczyńskim" musiały zabrzmieć miło dla ucha Władimira Putina...

    "Cząstkowe wyniki wyborów do samorządów województw, które pojawiły się we wtorek wieczorem, według których to PSL zwyciężył aż w 10 województwach podczas gdy Prawo i Sprawiedliwość tylko w 3 podobnie zresztą jak Platforma, potwierdzają tylko, że mamy do czynienia z jakąś gigantyczną hucpą. Jeżeli miałoby się okazać, że te ogłoszone ostatecznie to potwierdzą, to najprawdopodobniej zwycięzcą tych wyborów okaże się PSL z poparciem zbliżonym do 30%. Przypomnijmy tylko, że badania exit poll przeprowadzone przez IPSOS w dniu wyborów do sejmików województw (oparte na reprezentatywnej próbie ponad 800 lokali wyborczych i przynajmniej kilkudziesięciu tysiącach osób, które po oddaniu głosu zostały przepytane przez ankieterów na kogo głosowały), dawały zwycięstwo Prawu i Sprawiedliwości z 31,5% poparciem, druga była Platforma 27,3% , trzeci PSL z wynikiem 17% i, czwarte SLD z poparciem 8,8%". - napisało wPolityce.pl

    Czyżby "ruskie serwery" chciały tym razem (oprócz wprowadzenia chaosu w państwie polskim) nagrodzić przychylną sobie partię?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PKW odbyła co najmniej dwa szkolenia w Moskwie w Rosyjskiej Centralnej Komisji Wyborczej oraz jedno szkolenie w Warszawie - prowadził je Władimir Czurow, któremu przypisuje się regularne fałszowanie wyborów w Rosji.

      Usuń

  63. "NASZA" - MANTRA

    Niedajciesię Niedajciesię
    Niedajciesię Sprowokować
    Sprowokować Niedajciesię
    Niedajciesię Niedajciesię

    Hare Kryszna Hare Kryszna
    Kryszna Kryszna Hare Hare
    Hare Rama Hare Rama
    Rama Rama Hare Hare

    ===========================


    A właśnie, że się dam!

    . . .

    Socjały nudne i ponure,
    Pedeki, neokatoliki,
    Podskakiwacze pod kulturę,
    Czciciele radia i fizyki,
    Uczone małpy, ścisłowiedy,
    Co oglądacie świat przez lupę
    I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.
    . . .

    I ty fortuny skurwysynu,
    Gówniarzu uperfumowany,
    Co splendor oraz spleen Londynu
    Nosisz na gębie zakazanej,
    I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
    A srać chodziłeś pod chałupę,
    Ty, wypasiony na Ikacu,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.


    Tuwim; całość - klik

    OdpowiedzUsuń