Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

czwartek, 25 kwietnia 2013

DYLEMAT WIĘŹNIA

Główny negocjator umowy gazowej z Rosją, wicepremier Waldemar Pawlak, użył kiedyś odwołania do teorii gier i pisząc o okolicznościach, w jakich powstaje umowa, wspomniał o „optymalnej strategii w dylemacie więźnia". Ów „dylemat więźnia” miał opierać się na wymuszonej współpracy obu stron i sugerować, że stojąc przed trudnym wyborem, mają one jednakowe prawa i startują z równorzędnych pozycji. Odwoływał się do gry, w której każdy z graczy może zyskać oszukując przeciwnika, jednak stracą oboje, gdy zaczną oszukiwać się nawzajem. Ten propagandowy humbug miał objaśniać relacje grupy rządzącej ze stroną rosyjską i był równie prawdziwy, jak obraz silnego i odważnego wicepremiera, ustalającego z Gazpromem warunki korzystnej dla Polski umowy.
Kolejna odsłona w rosyjskim spektaklu gazowym przypominała nam, że reżim Tuska zajmuje w tej grze postawę niewolnika skazanego na egzekucję, a oszukanym przez obie strony - jest polskie społeczeństwo. W sprawach bezpieczeństwa energetycznego, co najmniej od 2009 roku mamy do czynienia ze stanem permanentnej kapitulacji i jedyny „dylemat” dotyczy rozstrzygnięcia – czy wynika to z tchórzostwa i głupoty grupy rządzącej, czy z celowego zaprzaństwa?
Wbrew upowszechnianej w mediach wizji premiera, który „nic nie wie” o memorandum na budowę Jamał II, uważam, że Donald Tusk nie tylko doskonale wiedział o projekcie, ale podjął w tym zakresie świadomą grę, prowadzącą do dalszego uzależniania nas od wpływów Kremla.
Warto przypomnieć kilka faktów, których wymowa podważa obecne deklaracje premiera i jego współpracowników oraz pozwala dostrzec, że w tej rozgrywce wyznaczono jeszcze inne cele.
Koniec ubiegłego roku przyniósł informację o podpisaniu przez PGNiG i Gazprom porozumienia –aneksu do umowy gazowej, dotyczącego obniżenia cen gazu kupowanego przez Polskę. Ogłoszone „wielkim sukcesem”, miało ono świadczyć o partnerskich relacjach i „elastyczności” Rosjan. Komentując porozumienie, szef  Rosyjskiego Towarzystwa Gazowego Walerij Jaziew powiedział, że „doszło do poważnej poprawy stosunków” i poinformował, że „wpłynęły ciekawe propozycje dla Gazpromu, między innymi, odnośnie jego ewentualnego udziału w rozbudowie branży elektroenergetycznej w Polsce i zgłoszono także inne bogate w treść oferty”. Szczegóły zwyczajowo ukryto za tarczą tajemnicy handlowej, jednak podczas konferencji prasowej w dniu 6 listopada ub.r. wiceprezes PGNiG Radosław Dudziński nieopatrznie ujawnił, że "podpisane porozumienie czyści nam pole do rozmów na inne tematy" i przypomniał, że można wrócić do projektu budowy II nitki gazociągu jamalskiego i pozyskania przez PGNiG rosyjskich kontraktów wydobywczych. Wprawdzie oświadczenie Dudzińskiego próbowano natychmiast dementować, to stało się jasne, że strona polska już wówczas podjęła temat budowy Jamał II i prowadzi w tej sprawie rozmowy z Rosjanami. O innych ustaleniach i polskich „propozycjach dla Gazpromu”, mogliśmy się dowiedzieć wkrótce.
W grudniu 2012 pojawiła się informacja, że PGNiG wstępnie porozumiał się z Aleksandrem Gudzowatym w sprawie wykupu jego udziałów w gazociągu jamalskim. Przypomnę, że pozbycie się szefa Bartimpexu i przejęcie pełnej kontroli nad firmą zarządzającą rurociągiem, było jednym z niezrealizowanych dotąd żądań Putina zgłoszonych podczas wizyty w Polsce we wrześniu 2009r. Rosyjski premier wyraził wówczas życzenie, by rurociąg jamalski należał do Gazpromu i PGNiG, (w stosunku 50:50) a spółka Gas Trading, w której 36 proc. akcji posiadał Gudzowaty zniknęła z akcjonariatu EuRoPol Gazu – właściciela polskiego odcinka gazociągu. Wykluczenie Gas Trading, miało doprowadzić do zwiększenia wpływów Rosjan na zarządzanie EuRoPol Gazem. Obecnie, jeśli zarząd tej spółki nie podejmie decyzji zwykłą większością głosów o wyniku głosowania rozstrzyga prezes nominowany przez PGNiG, w którym większość udziałów posiada polski rząd. Po pozbyciu się Gudzowatego - w myśl dyrektywy Putina, kluczowe decyzje w spółce miałyby zapadać na zasadzie jednomyślności, co w praktyce oznaczało dyktat Gazpromu. Jest oczywiste, że narzucona przez Putina struktura właścicielska firmy zarządzającej gazociągiem, musi być niekorzystna dla Polski; prowadzi bowiem do uzależnienia w kwestii przesyłu i opłat za transport gazu oraz grozi utratą kontroli nad polskim odcinkiem. To zaś nadaje „wielkiej rurze” ogromne znaczenie polityczne i może doprowadzić do sytuacji, gdy na obszarze III RP będziemy mieli eksterytorialny korytarz rosyjski. Przed trzema laty Aleksander Gudzowaty zapowiadał powiadomienie prokuratury o sprzecznych z interesem Polski działaniach urzędników państwowych i ujawnił, że według posiadanych przez niego informacji, to rząd Donalda Tuska zabiegał u Putina o pozbycie się Gas Trading.
Aleksander Gudzowaty zmarł w lutym br., a miesiąc później, prezes Bartimexu Grzegorz Ślak zapowiedział, że jeszcze w tym półroczu udziały Gaz Trading w spółce EuRoPol Gaz zostaną sprzedane.
Doprowadzenie do sprzedaży akcji tej spółki wydaje się jednym z warunków ubiegłorocznego porozumienia PGNiG i Gazpromu. Rosja deklaruje natomiast „uchylenie drzwi” i liberalizację w dostępie innych podmiotów i spółek do zagospodarowania rosyjskiego szelfu kontynentalnego. W tej decyzji, można z kolei dostrzec zapowiedź pozyskania przez PGNiG kontraktów wydobywczych w Rosji oraz szansę dla takich firm jak  Petrolinvest Ryszarda Krauzego.
Wydaje się, że podpisane obecnie memorandum z Gazpromem, musiało być negocjowane od dawna i – gdyby nie prowokacja Putina, miało dla nas pozostać tajemnicą. Zaledwie 3 kwietnia br. prezydent Rosji stwierdził, że "trzeba powrócić do projektu budowy drugiej nitki gazociągu Jamał-Europa", by dwa dni później wicepremier Piechociński gnał już do Moskwy na rozmowy w tej sprawie. Tak nie zachowuje się wicepremier dużego, unijnego państwa. Tak reaguje oszukany i „wystawiony” gracz, którego wspólnik zdradził i ujawnił kulisy intrygi.
W tym samym dniu, tj. 5 kwietnia, EuRoPol Gaz podpisał memorandum z Gazpromem. Przygotowanie dokumentu wymaga czasu i uzgodnień, przede wszystkim na szczeblu rządowym. Warto zwrócić uwagę na wypowiedź byłego prezesa PGNiG Marka Kossowskiego, który informował jak wygląda skomplikowana i czasochłonna procedura przygotowania memorandum. O intencjach EuRoPol Gazu może natomiast świadczyć wypowiedź Mirosława Dobruta – szefa tej firmy, a jednocześnie prezesa Izby Gospodarczej Gazownictwa z dnia 4 kwietnia br.( a zatem dzień przed podpisaniem memorandum). Pytany o wypowiedź Putina, Dobrut stwierdził – „trudno mi z naszej strony komentować ich decyzje”, a wyjaśniając – czy jest zwolennikiem rozmów z Rosjanami w sprawie Jamał II, oświadczył – „Tak. Można przecież podyskutować o problemach. To nie kosztuje zbyt wiele. Jednak należy powiedzieć, że rozmowy powinny być realizowane na szczeblu rządowym.” W wywiadzie udzielonym dla portalu gospodarczego wnp.pl, nie pada choćby słowo o mającym nastąpić dzień później podpisaniu memorandum. Jest za to stwierdzenie, iż „decyzje muszą podjąć przedstawiciele rządu” i te słowa wydają się świadczyć, że decyzje takie już zapadły, zaś memorandum jest tylko ich potwierdzeniem.
Niezależnie od tego – czy Jamał II jest realnym projektem, czy tylko rosyjską grą na postraszenie Ukrainy i przejęcie kontroli na EuRoPol Gazem, staje się oczywiste, że ten „dylemat więźnia” przynosi kolejną klęskę reżimu Donalda Tuska. Putin udowodnił, że najwięcej można zyskać zdradzając, a najwięcej stracić idąc na współpracę.
Problem polega na tym, że ogrywając rządzących Polską „więźniów”, rosyjski prezydent nie wyrządził szkody im, lecz milionom Polaków, którzy poniosą konsekwencje owego dylematu.  

Artykuł opublikowany w nr 17/2013 Gazety Polskiej.

25 komentarzy:

  1. Panie Aleksandrze!

    Przez tygodniowy "cykl produkcyjny" GP komentujemy wydarzenia z tak zamierzchłej przeszłości, że ich nawet najstarsi górale nie pamiętają. W czasach, kiedy najbardziej sensacyjny news polityczny trwa w umysłach 15 minut, o ile nie jest umiejętnie podsycany przez "wiadome ośrodki wrogie polskiej racji stanu"*, kto by po tygodniu dociekał o co chodziło z tymi rurami?

    Lemingom, zwłaszcza tym z aspiracjami i tytułami (nierzadko naukowymi), wystarczy, że DT się bożył, że nic nie wiedział! Tzw. "nasi" są (jak zwykle) - "przeciw, a nawet za" - czyli robią dodatkową sieczkę z mózgu ludziom usiłującym cokolwiek z tego cyrku zrozumieć. A Pan zimno i bezlitośnie wypunktowuje, że nie tylko że rząd wiedział (i to już od listopada ub. r., kiedy podpisane porozumienie oczyściło pole do rozmów na inne tematy), ale i celowo działał na niekorzyść państwa polskiego. I że zasadniczym pytaniem nie jest, "czy wiedzieli"?, ale raczej - czy one - te z rządu, robią to wszystko z bezmyślności i głupoty, czy jednak z chciwości i zdrady? I skłania się Pan zdecydowanie w stronę "zaprzaństwa". (nb. to jedno z Pańskich ulubionych słów :-)

    Ponieważ dochodzę do podobnych wniosków (dodałabym element obłąkanego strachu charakterystycznego dla ludzi zniewolonych, w tym wypadku dodatkowo śmiertelnie przerażonych, co będzie jak Putin zacznie "sypać" w sprawie Smoleńska) nie masz między nami niezgody, Mr President, z czego bardzo się cieszę i najserdeczniej Pana pozdrawiam.


    *słownictwo zaczerpnięte z Komunikatów Ministerstwa Prawdy, w tym wypadku pasuje jak ulał!

    PS. I jeszcze prośba: czy nie zechciałby Pan wyjaśnić o co chodzi w pierwszych 8 linijkach tekstu? Wierzę, że przedzieranie się przez zasieki umysłowe inż. Pawlaka to dla Pana drobiazg, ale ja nie pojęłam ani słowa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Panie Aleksandrze .

    Gratuluję Panu za ten tytuł - : ))))DYLEMAT WIĘŹNIA.

    Bardzo .

    Naprawdę .
    To jest na czasie .

    Panie Aleksandrze .

    Moim zdaniem ...

    DYLEMAT WIĘŹNIA ...tkwi tylko i jedynie - indywidualnie - ... jedynie w samym sobie .

    Niestety ,

    Do tej pory .

    Nikt nie jest wstanie zrozumieć Tajemnicę Zmartwychwstania Pańskiego .


    Ja się staram .

    A czy się uda .

    Niestety, nie jestem wstanie tego przewidzieć .

    Być może ....nie wiem ...może właśnie ... w tym tkwi Tajemnica Zmartwychwstania Pańskiego .

    Do tej pory byłem głupi .

    Nadal ,też jestem głupi .

    W każdym bądź razie ... wiary mi nigdy nie brakowało i też mam Nadzieję ..jak mi Bóg dopomoże ...nigdy nie zabraknie .


    WiW

    OdpowiedzUsuń
  3. Pani Urszulo,

    To nie tylko "cykl produkcyjny", ale chyba nie ma potrzeby wskazywać przyczyn takiej sytuacji. Kto zna ten blog i podejmowane tu tematy, powinien się domyślić. Nic nie poradzę, że nawet najważniejsze sprawy funkcjonują w pamięci odbiorców przez kilka, kilkanaście godzin.
    Tej przypadłości reżim zawdzięcza swoje trwanie i na niej zbudowany jest cały gmach współczesnych mediów.
    W sprawie kontraktu gazowego z Rosją jest jeszcze jedna, ciekawa okoliczność. Gdyby wróciła Pani do "dyskusji" toczonych na S24 na blogu "Waldemar Pawlak blog", w okresie negocjowania umowy z Gazpromem, musiałaby Pani zauważyć nie tylko rozliczne kłamstwa i uniki ówczesnego wicepremiera, (a dokładnie osoby,która prowadziła ten blog) ale również zadziwiające zachowania "prawicowych" blogerów. Atencja, z jaką odnoszono się do Pawlaka sprawiała, że nikomu nie przyszło do głowy zadawać nazbyt trudne pytania lub domagać się szczegółowych wyjaśnień. Pan Pawlak mógł brylować na S24 w aureoli eksperta i mędrca, co to "Ruskim się nie kłania". Krzyk podniósł się dopiero kilka miesięcy później.
    I choć wielokrotnie Pawlak obiecywał odpowiedzieć na moje pytania - nigdy do tego nie doszło.
    http://pawlak.salon24.pl/152145,dar-wymiana-walka

    Odpowiadając zaś na Pani pytanie o pawlakowe "teorie gier", wskażę na komentarz-odpowiedź udzieloną przez wicepremiera Antoniemu Dudkowi. Komentarz ten znajduje się w tym miejscu i trzeba go odczytać wraz z pytaniem zadanym przez A.Dudka:
    http://pawlak.salon24.pl/151017,gazowe-dyskusje#comment_2114226
    Pawlak wówczas napisał:
    "Oczywiście, że sprawa ma kontekst polityczny. Jednakże w dużej polityce, miedzy państwami, narodami świat nie kończy się na jednym zdarzeniu. Jeśli okazałoby się, że nie ma wzajemności za chwilę mielibyśmy okazję "odreagować" podwójnie czy potrójnie w sprawie na której bardzo zależy drugiej stronie. W takich relacjach potrzebne jest spojrzenie i działanie długofalowe, stanowcze ale bez zacietrzewienia.
    Warto w tym kontekście spojrzeć na teorię gier, zaczynając od optymalnych strategii w "dylemacie więźnia". Swoją drogą to dobra inspiracja do odrębnego artykułu."

    Pozdrawiam serdecznie




    OdpowiedzUsuń
  4. P.S.

    DYLEMAT WIĘŹNIA ....AMERYKI ...



    "Aleksander Ścios24 kwietnia 2013 20:08
    Pani Urszulo,

    Ameryka przegrywa dziś sprawę zamachu w Bostonie, a skutki tej porażki mogą być groźniejsze niż się nam wydaje. Jeśli zamach smoleński był pierwszym z testów na reakcje Ameryki, to atak w samym sercu USA, jest testem ostatecznym. Tej sprawie trzeba się przyglądać - również ze względu na głębokie analogie z tragedią smoleńską."

    OdpowiedzUsuń
  5. WiW,

    Dziękuję Panu za wizytę. Z tym dylematem potykamy się codziennie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. A. Scios,
    znalazłem taki Pański tekst sprzed dwóch lat;
    ,,WYKONAWCY DYREKTYW PUTINA".
    Wygląda na to, że wszystko idzie wg planu, powiedzmy, wieloletniego. Biorąc pod uwagę, jak dobrze dogadują się Ruscy z kanalią polską z WSI i innych służb post-sowieckich w sprawach ,,biznesowych" - ot, choćby handel stalą z SOjuza, o którym pisał Pan w kontekście Olewników - można sobie tylko wyobrazić, jak pięknie ten handel kwitnie w sprawach energetycznych i jakie kopy dostają Pawlaki i Tuski, żeby w podskokach te interesy realizowali. Zdaje się, ze w sprawach biznesowych naprawdę nastąpiło pojednanie polsko-rosyjskie, oczywiście w ramach ferajny i z uwzględnieniem stosunku dupy i kija. W tej sytuacji jestem ciekaw, jak będzie wlokło się oddanie terminalu gazowego w Świnoujściu. Czy nie czas, by się z tej chybionej, nacjonalistycznej inwestycji wycofać? hehe

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Bądźmy szczerzy.

    Taki rozwój państwa sowieckiego , oraz jego wpływów, budowany na kłamstwie, zbrodni i zdradzie, może w każdej chwili się zawalić.
    Jak już raz zaczęło się go budować na tych w/w zasadach, to już nie można się zatrzymać i będzie tylko gorzej oraz bardziej ryzykownie.
    Teraz sowieci muszą pilnować, żeby w Polsce nie doszedł do władzy PiS czy inny ruch patriotyczno - narodowy, bo wiąże się to w sposób oczywisty z ujawnieniem zbrodni państwa sowieckiego, jakim był zamach w Smoleńsku.
    Takiej oczywistej zbrodni nie da się zatuszować.
    Wystarczy zbadać ciała kilku osób, by stwierdzić nie tylko barbarzyńskie podejście do ofiar, ale i ślady wybuchu w ich ciałach i na ubraniach.
    Nawet w tej chwili można by życzyć sobie, żeby jedna z ofiar była pochowana np. w USA czy innym kraju, żeby można było tam przeprowadzić jej szczegółowe badanie.
    Tylko, że na to nie stać teraz Polski, a co ważniejsze, nawet USA.

    Amerykanie w tych kłopotliwych czasach ( wojna w Syrii, Korea północna, Iran, Chiny jako potężna gospodarcze i militarne zagrożenie) nie mają ochoty, ani interesu, żeby ujawnić prawdę o zamachu w Smoleńsku.
    Na nich też bym nie liczył.
    Myślę , że tak fatalnie przygotowany zamach można bardzo łatwo udowodnić ekshumując wszystkie ciała oraz szczegółowo je badając. Bo jeśli ofiary były dobijane ( odgłosy strzałów zaraz po katastrofie) , to na ciałach są ślady itd. itp.
    Polski rząd oraz polska agentura ulokowana wszędzie gdzie się da, z prokuraturą na czele ( jak myślę) jest związana węzłem śmierci z Putinem i jego Rosją.
    Tylko, że tak dla Putina, jak i jego polskich współpracowników, czytaj, zdrajców, każdy dzień to nerwowa gra w ruską ruletkę. Ten nabój gdzieś tam jest, i tylko kwestia czasu kiedy będzie wystrzelony.
    Myślę , że jest przygotowany lub przygotowywany plan awaryjny , jak by poszło coś nie tak. I tego planu jestem ciekawy.
    Jeśli Pan Aleksander jest taki mądry, to niech mi powie , co sowieci mają w zanadrzu, jakie mogą mieć plany, jak by poszło coś nie tak ...?
    Wraku ani skrzynek Polacy nie dostaną, ani za 20, ani za 30 lat. Tego jestem pewien.
    Ja mam dosyć prostą odpowiedz.
    Myślę, że sowieci będą prowadzić śledztwo przez dekady, bez wtajemniczania w to, jak ono przebiega.
    Co jakiś czas może być ujawniana jakaś informacja o tzw. polskich dygnitarzach, która może ich skompromitować, w celu większego posłuszeństwa i kontynuowania zdrady, spolegliwości na ich rzecz ( Jamał II).
    I najważniejsze !
    Jeśli prawda o zamachu wychodziła by na światło dzienne oraz zdobywała wiarygodność na arenie międzynarodowej, to Rosjanie będą przerzucać odpowiedzialność na Polaków (Tusk i jego świta z agenturą i służbami) i udowadniać , że to oni dokonali tego zamachu. Bo mając wszystkie dowodu u siebie mogą rozgrywać Polaków jak małe dzieci.
    Myślę , że mogą swobodnie zrobić woltę i stwierdzić , że jednak MAK się mylił , za co przepraszamy.
    No i co ?
    Oni to wszystko mogą. A jak mogą , to zrobią.
    To moje zdanie.
    Dlatego zgadzam się z opinią Pana Ściosa, że sowieci teraz mają swoje 5 minut i na pewno to wykorzystają.
    I druga ważna rzecz.
    Jak by nagle sprawy nabrały wyjątkowo złego obrotu dla Rosji, albo po prostu dojdą do wniosku że to też im wolno, to mogą po prostu zaatakować Polskę wysyłając janczarów białoruskich, których teraz uzbrajają.
    NATO nie stanie w obronie, bo po smoleńsku Polska stała się państwem co najmniej obojętnym jak nie wręcz obcym, bo zdają sobie sprawę z tego , że obecnie każda tajemnica NATO-wska jaką by posiadła Polska , natychmiast znajdzie się w Moskwie.
    Tyle.
    Stan

    OdpowiedzUsuń
  8. "W sprawie kontraktu gazowego z Rosją jest jeszcze jedna, ciekawa okoliczność. Gdyby wróciła Pani do "dyskusji" toczonych na S24 na blogu "Waldemar Pawlak blog", w okresie negocjowania umowy z Gazpromem..."

    Zajrzałam więc do przeszłości (styczeń, 2010) - i rzeczywiście! - to co wypisywał Pawlak.blog, gdyby nie było tak tragiczne w skutkach, można by nazwać kabotynizmem do sześcianu i po prostu wyśmiać.

    "Dar, wymiana, walka","kultura daru" plus "dylemat wspólnego pastwiska", okraszone apelami o przyjaźń, (przepraszam: o "przyjazność") i wybaczanie (wybaczliwość?) DLA NASZEGO WSPÓLNEGO DOBRA.

    A Pan, zamiast ulec miodopłynnej mowie i ogólnemu wyrobieniu towarzyskiemu ( TE RIPOSTY!!! ) ex v/premiera wciąż zanudzał go o ten gaz, jakby nie było lepszych tematów do rozmowy. Pan Pawlak obiecuje poświęcić cały wpis Pańskiej "ujmującej postawie", a AŚ chce tylko odpowiedzi na zadane pytania. No to się Pan nie doczekał - ani jednego, ani drugiego!

    PAŃSKIE PYTANIA - WCIĄŻ AKTUALNE (JAK SŁYNNA "50" DO KOMOROWSKIEGO!)
    PRZYPOMINAM WSZYSTKIM, BO WARTO:


    Waldemar Pawlak blog
    Dziękując za ten teoretyczny wykład, w ramach praktycznego zastosowania "kultury darów" - raz jeszcze uprzejmie poproszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:

    1. Ile - Pańskim zdaniem wynosi wysokość zadłużenia rosyjskiego Gazpromu wobec Polski?
    2. Czy Pański rząd wyraził zgodę na wykluczenie firmy Gas Trading z EuRoPol Gazu i odkupienie 36 proc. akcji Gas -Trading od Aleksandra Gudzowatego? Czy zgoda została udzielona na żądanie strony rosyjskiej?
    3. Czy Pański rząd wyraził zgodę na usunięcie z zarządu firmy EuRoPol Gaz prezesa Michała Kwiatkowskiego i dwóch jego zastępców Jurija Kałużskiego i Jerzego Tabakę? Czy zgoda została udzielona na żądanie strony rosyjskiej?
    4. Czy zamiarem Pańskiego rządu jest umorzenie długu Gazpromu wobec firmy EuRoPol Gaz, a jeśli tak, to w jakiej wysokości dług ma zostać umorzony?
    5. Czy i w jaki sposób polski rząd ma zamiar wyegzekwować kwotę, zasądzoną od Gazpromu na rzecz EuRoPol Gaz przez rosyjski sąd? Przypomnę, że chodzi o wyrok Najwyższego Sądu Handlowego Federacji Rosyjskiej, który pod koniec zeszłego roku oddalił kasację Gazpromu od wyroku sądu arbitrażowego w Moskwie. Trybunał ten pod koniec 2008 r. zdecydował, że Gazprom Eksport ma zapłacić EuRoPol Gazowi 23,3 mln dol. "podstawowego długu", 1,88 mln dol. "oprocentowania za korzystanie z cudzych pieniędzy" oraz 43,4 tys. dol. kosztów postępowania arbitrażowego.
    http://biznes.onet.pl/gazprom-ma-zwrocic-dlug-za-tranzyt-przez-polske,18490,3150278,1,prasa-deta
    6. Jaki - Pańskim zdaniem - jest powód zablokowania negocjacji w sprawie kontaktu gazowego i jakimi okolicznościami tłumaczy Pan niepodpisanie kontraktu?

    To tylko niektóre, jedne z ważniejszych pytań związanych ze sprawą, poruszoną w tym tekście:
    http://cogito.salon24.pl/151862,wicepremier-pawlak-wiezien-bez-dylematu
    Proszę o udzielenie na nie rzeczowych i konkretnych odpowiedzi.
    ALEKSANDER ŚCIOS 69916351 | 24.01.2010 20:34

    ====

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Polemizowałabym natomiast z Pańską totalną krytyką "prawicowych blogerów".

      Poza nieprzyzwoicie lizusowskimi wpisami dr Dudka (czy dobrze pamiętam, że szykowała się walka o prezesurę IPN?) i tych samych co zwykle miłośników waadzy + oczywistymi występami gówniarzy i zadaniowanych, reszta się, moim zdaniem, raczej zdrowo bawiła i nabijała z "zielonej strony mocy" :)))


      Usuń
  9. Panie Aleksandrze!

    1. Sygnalizuję niezwykle ciekawy wywiad Ahmeda Zakajewa dla GPC:

    "Zamach terrorystyczny w Bostonie pokazał, że USA bez względu na swoją siłę mają także słabości. To dobra okazja dla Moskwy, by przekonać Waszyngton, że potrzebuje wsparcia rosyjskich władz i rosyjskich służb specjalnych w walce z międzynarodowym terroryzmem. Czyli z mieszkańcami Kaukazu Północnego – mówi Ahmed Zakajew, przedstawiciel Czeczeńskiej Republiki Iczkerii w Londynie w rozmowie z Olga Alehno („Codzienna”)."

    http://niezalezna.pl/40737-tylko-u-nas-ahmed-zakajew-kreml-korzysta-na-tragedii-w-bostonie

    2. Oraz (dla zabawy) - niezwykle, nawet jak na niego, miałki tekst Michalkiewicza w Naszym Dzienniku, który mógłby być kontrapunktem dla Pańskiego artykułu, bo (jak się wydaje) dotyczy podobnej tematyki, jednakże poza znanymi do znudzenia, od lat tymi samymi szablonami o Murzynkach wyrzucanych z łodzi, o "bezpieczniackich watahach z komunistycznym rodowodem" i ich "żerowiskach" (akurat dziś nie ma nic o osławionej "razwiedce" i chyba wyczerpano już tematykę "krwawej Angeli"), zawiera zero danych merytorycznych i na końcu konkluzję, która zbija z nóg, bo wg niej za wszystkie nieszczęścia III RP odpowiada... Obama (!), który, cytuję: "17 września 2009 roku zadeklarował wycofanie się USA z aktywnej polityki w naszej części Europy, w związku z czym nasi poważni sąsiedzi, strategiczni partnerzy, do roku 2016, kiedy to Barack Obama prezydentem USA być przestanie, mają czas na załatwienie wszystkich swoich spraw w tej części kontynentu, w tym również w naszym nieszczęśliwym kraju. Nic więc dziwnego, że starają się wykorzystać każdą chwilę, a w rezultacie bezpieczniackie watahy kotłują się i przepychają, od czego cała polityczna scena, z wszystkimi Umiłowanymi Przywódcami, zatacza się od ściany do ściany i chwieje w posadach."

    Blablablabla...

    Obama IM każe kraść, frymarczyć Polską, rezygnować z tarczy, podporządkowywać się Moskwie, zakłamywać Smoleńsk, etc. etc.

    http://www.naszdziennik.pl/mysl-felieton/30938,rok-niespokojnego-slonca.html

    ====

    I pomyśleć, że ten autor uchodzi dotąd w wielu środowiskach za "prawicowego guru".....


    Pozdrawiam raz jeszcze



    OdpowiedzUsuń
  10. Witam.

    1. „Odwoływał się do gry, w której każdy z graczy może zyskać oszukując przeciwnika, jednak stracą oboje, gdy zaczną oszukiwać się nawzajem”.
    A co się stanie kiedy zasiądą do tej gry tylko gracze o uczciwych zamiarach? Czy wyskoczy ERROR? :-)

    Domyślam się, że w umowie gazowej to nie wystąpiło. Tzn. „nasz” oszust czy by łgał czy nie i tak to ON przepieprzył „polski Naród”.


    2. A tchórzostwo i głupota musi wykluczać zaprzaństwo, Panie Aleksandrze?

    3. Któż z nas by to wychwycił: „Radosław Dudziński nieopatrznie ujawnił, że "podpisane porozumienie czyści nam pole do rozmów na inne tematy"?

    4. Naiwnością byłoby sądzić, że głos Guzowatego przemawiał za polska racja stanu, prawda? Czy on wiedział, domyślał się, czuł, był przekonany, miał pewność, że może mieć spotkanie z „seryjnym samobójca” np.?

    5. „by dwa dni później wicepremier Piechociński gnał już do Moskwy na rozmowy w tej sprawie”<– to to! GNAŁ!

    6. „Putin udowodnił, że najwięcej można zyskać zdradzając, a najwięcej stracić idąc na współpracę”.
    Iść na współpracę jest tożsame ze zdradą… Sowieci nawet to potrafią wystopniować? Oddzielić? Wypatroszyć sens!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Wojciech Miara,

    Przypomnę jak brzmiała dyrektywa Putina dotycząca struktury właścicielskiej spółki EuRoPol Gaz. Podczas wizyty w Polsce we wrześniu 2009 r. Putin stwierdził:
    „W swoim czasie wybudowaliśmy system gazociągów przez Polskę i w porozumieniach międzyrządowych napisane jest, że własność tego systemu musi być podzielona między polską a rosyjską firmą 50 do 50 proc., a tu nagle się okazało, że fizyczna osoba z polskiej strony ma 4 proc., chociaż praktycznie w 100 proc. Gazprom finansował cały ten projekt”.
    Od tej chwili rząd Tuska robił wszystko, by wykonać polecenie rosyjskiego przywódcy . Już 19 stycznia 2010 r zwołano posiedzenie rady nadzorczej spółki, podczas którego, za sprawą głównych udziałowców – PGNiG i Gazpromu (czyli de facto rządów Polski i Rosji) dokonano rewolucji kadrowej, usuwając niewygodnych członków zarządu spółki, przeciwnych zmianom właścicielskim.
    Jeśli w najbliższych tygodniach dojdzie do sprzedaży udziałów Gudzowatego, dyrektywa Putina zostanie wykonana w całości.
    Dlaczego ta sprawa jest dla Rosjan tak ważna, można zrozumieć czytając niektóre zapisy umowy gazowej podpisanej przez Pawlaka. Jest tam zapis mówiący, iż „strony zgodziły się, by w przypadku wniesienia zmian w prawie polskim wynikających ze zobowiązań międzynarodowych wiążących Polskę, które to zmiany dopuszczają możliwość zachowania przez właściciela gazociagu funkcji operatora, strona polska będzie sprzyjać temu, aby EuRoPol Gaz S.A., według swojego wyboru miał prawo samodzielnie pełnić funkcję operatora, w tym funkcje przekazane OGP Gaz-System S.A. zgodnie z umową operatorską” oraz, że „jeżeli powyższe zobowiązania międzynarodowe wiążące Polskę, celem zwiększenia atrakcyjności inwestycyjnej kluczowych projektów infrastruktury gazowej, przewidują możliwość zwolnienia gazociągu z obowiązku zapewnienia dostępu stron trzecich, strona polska będzie sprzyjać temu, aby EuRoPol Gaz S.A. w tym stopniu, w którym wymienione zasady mają zastosowanie do niego, mógł wg własnej decyzji skorzystać z tego zwolnienia.”.
    W myśl dyrektywy Putina, Rosja ma mieć pełną władzę nad eksterytorialnym odcinkiem gazociągu jamalskiego. Nawet pusta rura pozostająca pod rosyjskim nadzorem byłaby nadal ważnym narzędziem nacisków na Polskę, a poprzez związanie całej infrastruktury przesyłowej ograniczałaby możliwości korzystania z innych źródeł zaopatrzenia w gaz.
    Na temat lokalizacji gazociągu w Świnoujściu mam negatywną opinię.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A. Ścios,

      czy można zapytać, dlaczego ma Pan negatywną opinię o tej lokalizacji? chodzi o bliskość niemieckiej granicy?
      pozdrawiam

      Usuń
    2. Wojciech Miara,

      Jest kilka przyczyn i przedstawiłem i w tekście sprzed trzech lat zatytułowanym "GAZOPORT. O WIERZE MINISTRA PAWLAKA".
      Winę za lokalizację gazoportu ponosi rząd Kazimierza Marcinkiewicza, a konkretnie ówczesny minister gospodarki morskiej z nadania LPR Rafał Wiechecki. Formalnie decyzję w tej sprawie podjął w dniu 15.12.2006r. zarząd PGNiG, jednak wiadomo, że najgorętszym zwolennikiem lokalizacji gazoportu w Świnoujściu byli politycy LPR, a osobiście Wiechecki, który pochodził z tego miasta. Zarząd PGNiG dokonując wyboru, powoływał się na analizy przeprowadzone w ramach „Studium wykonalności i założeń techniczno-ekonomicznych importu gazu skroplonego LNG do Polski”, wykonane przez konsorcjum firm: PricewaterhouseCoopers Polska Sp. z o.o. i PricewaterhouseCoopers LLP, ILF Consulting Engineers Polska i ILF Beratende Ingenieure GmbH (Grupa ELF), Cbadboume&Parke - Radzikowski, Szubielska i Wspólnicy.
      Wielu ekspertów już wówczas zwracało uwagę, że gazoport w Świnoujściu będzie co najmniej dwa razy droższy niż w Gdańsku, gdzie opracowano znacznie tańszą koncepcję - pływającego terminalu w Porcie Północnym. Wariant ze Świnoujściem był dużo droższy również dlatego, że tory wodne, nabrzeża i falochrony trzeba było wybudować tam od podstaw.
      Co najważniejsze - wiedziano już wówczas, że ta lokalizacja będzie kolidowała z trasą Nord Stream, a rurociąg na dnie Bałtyku będzie przebiegał pod torem wodnym do Świnoujścia.

      W tekście z 2010 roku napisałem, że pozostawienie tej sprawy w rękach człowieka bez doświadczenia, członka prorosyjskiej partii, musiało skończyć się fatalnie dla polskich interesów. W kontekście obecnych zdarzeń warto jeszcze przypomnieć, że szczególną uwagę zasługiwał wniosek Wiecheckiego z 28 marca 2006 roku zgłoszony na posiedzeniu Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów. Na podstawie tego wniosku postanowiono o wycofaniu zastrzeżeń odnośnie postulatu wpisania II nitki gazociągu Jamal- Europa na listę projektów priorytetowych tzw. Quick Start Project List. Wycofanie tego postulatu – jak dowiemy się z dokumentów Najwyższej Izby Kontroli - było działaniem „wynikającym z przyjętej przez Ministra taktyki, która zakłada nienagłaśnianie tematu II nitki gazociągu Jamał - Europa w sytuacji, gdy ustalone priorytety działań dywersyfikacyjnych nakazują w pierwszej kolejności uzyskanie połączenia infrastrukturalnego ze złożami gazu na Morzu Północnym oraz budowę terminalu do odbioru gazu skroplonego na wybrzeżu Polski”.

      Pozdrawiam

      Usuń
  12. Stanley Panama,

    Kto śledzi z uwagą wydarzenia związane z zamachem w Bostonie, powinien mieć świadomość, że Rosja ma dziś nie tylko swoje 5 minut, ale całą dekadę. Zamachy, których efektem jest "zacieśnianie współpracy", "zbliżenie stanowisk" i "wspólna walka" - są specjalnością Putina. Tak było po 10 kwietnia i podobny proces oglądamy obecnie. Po tej klęsce służb, Ameryka zostanie sparaliżowana na długo.
    Trzeba liczyć wyłącznie na własne siły.
    Chcę Pana zapewnić, że nie jestem "taki mądry" by znać szczegółowe plany Putina. Wiem natomiast, że nie muszą być one nazbyt skomplikowane, bo nad realizacją tych planów w III RP pracuje wiele środowisk.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pani Urszulo,

    Pawlak nigdy nie odpowiedział na te pytania. Założył blog przed kampanią prezydencką i - dzięki uprzejmości właścicieli S24, traktował go jak tubę propagandową. Janke wielokrotnie ukrywał moje teksty dotyczące umowy gazowej, by nie raziły pana wicepremiera.
    Od "prawicowych" blogerów należałoby natomiast wymagać zrozumienia wagi tematu i podjęcia nacisków w tej sprawie.

    Na wywiad Zakajewa zwróciłem oczywiście uwagę. Potwierdza moją opinię na temat tego zamachu. Kilka godzin wcześniej napisałem, że zamach w Bostonie jest dla Putina bezcennym darem. Przyznam, że w mojej ocenie, tzw. "rosyjskie czynniki" (służby, politycy, media) rozgrywają tę sprawę wręcz perfekcyjnie. Pokazuje ona ogromną sprawność aparatu dezinformacji i wielką słabość administracji Obamy.

    Tekstów p.Michalkiewicza nie będę komentował, bo - jak Pani trafnie zauważyła - niewiele w nich treści merytorycznych. Nie czytuję artykułów tego pana, a od czasu jego flirtu z wojskowymi stowarzyszeniami (Pro Militio), opowieści o "rozwiedce" brzmią co najmniej niepoważnie.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  14. Pani Halko,

    Sprawa Jamału 2 już przycicha i może to świadczyć, że mieliśmy do czynienia właśnie z prowokacją Putina. W interesie Rosji leży dziś pozbycie się niewygodnych wspólników i zastąpienie obecnej grupy nieco mniej skompromitowanym układem. Stąd gra wrakiem tupolewa, kontrolowane przecieki ze śledztwa i buńczuczne wypowiedzi Rosjan. Do tego zmierzają też działania Belwederu i aktywność niektórych mediów.
    Tchórzostwo i głupota nie wyklucza oczywiście zaprzaństwa, ale też moje pytanie było całkowicie retoryczne.
    W śmierci Gudzowatego nie dopatruję się żadnej ingerencji "seryjnego samobójcy". Zwracałem natomiast uwagę, że obchodzone niedawno 20-lecie Gazpromu poprzedziły dwa wydarzenia - śmierć wieloletniego prezesa tej firmy, Rema Wiachiriewa i śmierć Gudzowatego.
    W tekście zaś zasygnalizowałem tylko niektóre (brak miejsca) okoliczności świadczące o świadomym udziale reżimu w grze gazowej. Ludzie PGNiG i EuRoPol Gazu nie działają w próżni i wbrew woli rządzących. Istnieje wiele wypowiedzi dotyczących projektu jamalskiego i trzeba je oceniać jako szkodliwe dla interesów Polski.
    Putin oczywiście "wystawił" Tuska, a tylko słabości opozycji zawdzięczamy, że ta sprawa - podobnie jak setki innych, zostanie wyciszona. Ogłoszenie "sukcesem" dymisji Budzanowskiego brzmi przecież niepoważnie.

    Pozdrawiam Panią

    OdpowiedzUsuń
  15. Następny???

    I znów ta sama mantra "balcerowiczowa"...
    Tzw. "wolny rynek" (ciekawe, gdzie go szanowny poseł widzi w Jewropie?),
    ważniejszy od odzyskania władzy, która (wierzymy) stopniowo pozwoli na
    przywrócenie suwerenności: politycznej i gospodarczej RP.

    http://wpolityce.pl/wydarzenia/52450-kraza-pogloski-ze-przemyslaw-wipler-chce-opuscic-pis-bo-partia-skreca-gospodarczo-w-lewo-czy-to-prawda-nasz-wywiad

    OdpowiedzUsuń
  16. Panie Aleksandrze,

    Proszę spojrzeć jak się ta zaraza pt: "pojednanie rusko-polskie" szybko rozprzestrzenia!!!
    I to nie w jakichś propagitkach, ale w PODRĘCZNIKACH LICEALNYCH (!)

    Za Niezależna.pl:

    Od dwóch lat uczniowie liceów ogólnokształcących w całej Polsce uczą się z podręcznika do wiedzy o społeczeństwie, że katastrofa smoleńska może wpłynąć na... "poprawę stosunków polsko-rosyjskich". Młodzi Polacy są w skandaliczny sposób okłamywani tezą "o wszechstronnej pomocy" okazanej rzekomo przez Rosjan po tragedii 10 kwietnia 2010 roku.

    Na stronie 86, podręcznika dla Liceum Ogólnokształcącego autorstwa Zbigniewa Smutka, Janusza Maleski i Beaty Surmacz można również przeczytać zdanie, które nastolatkom ma wmówić, że po katastrofie smoleńskiej współpraca Rosji i Polski przebiegała wręcz wzorowo. "Empatia i wszechstronna pomoc, okazana władzom polskim i Polakom, znacznie ociepliły wizerunek Rosji w Polsce" - napisali autorzy podręcznika do "Wiedzy o społeczeństwie".

    Znamienne jest, że dział, w którym znajdują się te cytaty nosi nazwę "POLSKA RACJA STANU".

    SKAN STRONY

    http://niezalezna.pl/40820-oburzajace-slowa-o-katastrofie-smolenskiej-w-szkolnym-podreczniku


    OdpowiedzUsuń
  17. !!!

    NO TO, PANIE ALEKSANDRZE: OD DZISIAJ - WSZYSCY JESTEŚMY GOWINAMI!

    Tak nam właśnie obwieszczają szczurze piski sierot po POPIS-ie: tu akurat red. Zaremba, a z nim CAŁE SIECI.
    "Nasi Niepokorni" "Zawsze po stronie prawdy, zawsze po stronie Polski."

    Także panowie "republikanie" (co to ponoć jeszcze "do rzeczy"), kreują na bohatera osobę, która będąc urzędującym Min. Sprawiedliwości SAMA NIE PODAŁA SIĘ DO DYMISJI, po serii uwłaczających elementarnej przyzwoitości wyroków sądowych: niewinni zabójcy z Grudnia'70, niewinni łapówkarze i malwersanci, niewinni.. niewinni...

    Red. Gursztyn pisze (o Tusku!!! :)) słowami, których nie powstydziłaby się rozegzaltowana licealistka: "Brutalny władca, który kłamie, gdy nie musi".

    Na razie nie wydaje się, na szczęście, żeby PiS dał się nabrać na te "ruchy frakcyjne" w PO, ale pewnie kilku (??? ) posłów już się cichcem sposobi do utworzenia fałszywki - PiS BIS. (I wstawiania mantry o "poszerzeniu elektoratu").

    Jak G. zacznie sobie wycierać obłudną twarz patriotyzmem (bo katolik-ci on z dziada pradziada, ponadto z Krakowa) - będziemy w domu.

    Interesuje mnie jeszcze reakcja jednego ośrodka, mianowicie - RM/ND.

    No i jak z tego wybrnie red. Sakiewicz i redakcja GP osiadła pół..gębkiem w TV Republika? (kasa, misiu, kasa!).
    Wraz z Lisickim poprą G. ? Pewnie będzie nierówne "fifty-fifty": tylko komu świecę, komu ogarek?
    Z Jarkiem idziemy w IV RP! Oraz z "republikanami" w OS II. Czyli pełna schizofrenia objawowa?

    Co zrobi zwierzchnik Kozieja - mniej więcej wiadomo :)))

    ====

    HASŁO NA 3 MAJA W KAŻDYM RAZIE JAK ZNALAZŁ:

    Gowin z Rzecząpospolitą! ( sensu: Rp.pl - niezależnie od powstałych - począwszy od "Uważam Rze"- mutacji)

    Rzeczpospolita ( sensu: Rp.pl - niezależnie od mutacji) z Gowinem, co to się Brutalowi postawił!

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  18. Pani Urszulo,

    Fascynacja "naszych" mediów Gowinem śmieszy i przestrasza. Śmieszy, bo jest zachowaniem stadnym, niewspółmiernym do zjawiska, przestrasza zaś, bo dowodzi ogromnej podatności na manipulacje i potwierdza, że owe niezależne media są w istocie całkowicie uzależnione od ośrodków propagandy, żyją sprawami rozgrywanymi przez te ośrodki i potrafią zaledwie powielać cudzy bełkot.
    Opozycyjność sprowadzona do komentowania tego co napisała GW, co powiedział polityk reżimu lub pokazała TVN - jest farsą opozycyjności i póki "nasze" media tego nie zrozumieją, nie mamy szans na niezależny przekaz.
    Ta komediowa fascynacja Gowinem (wartym tyle samo co Tusk czy Niesiołowski) przyjmuje tak karykaturalne formy, że jeden z "niezależnych" żurnalistów nie waha się obrażać uczciwych ludzi i pisać - "Wszyscy jesteśmy Gowinami. I wszystkim nam premier Tusk pokazał nasze miejsce w polskim państwie". Jeśli komu marzy się "być Gowinem" niech wpierw sprawdzi, jak ów "konserwatysta" głosował w Sejmie w sprawach Smoleńska, jak zachowywał się podczas przyjmowania szeregu szkodliwych i krzywdzących ustaw.
    Jest dla mnie oczywiste, że Gowin został celowo "wypuszczony", by generować na potrzeby układu polityczny "plankton" i przeprowadzić werbunek w kilku "konserwatywnych" środowiskach. Będzie taką samą "opozycją", jak poseł na P czy komuniści z SLD. Nie wykluczam, że misja - przy wsparciu uczynnych żurnalistów i "naszych" mediów, ma szanse powodzenia.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  19. Dziękuję Panu za ten piękny wpis !!!
    Myślę zupełnie tak jak Pan , ino nie potrafię tego tak zwięźle wyrazić.
    To co napisał Pan w odpowiedzi dla Pani Urszuli, to żywa prawda.
    Miedzy innymi z tego powodu napisałem oświadczenie na Facebooku, że nie będę dalej uczestniczył w komentowaniu polskiej sytuacji politycznej i opowiadaniu jak to PO atakuje PiS i jaka to jest niesprawiedliwość.
    Jest to nic innego jak bicie piany !!!.
    Długi czas temu napisałem, że rząd oraz tzw. dygnitarze z PO to zwykli przestępcy, i nie ma takiej możliwości, żeby ktoś kto jest uczciwy, kto ma odrobinę honoru czy moralności, był członkiem tej grupy. Gowin jest jednym z nich.
    Dlatego doszukiwanie się u przestępcy humanitaryzmu, umiarkowania , tylko dla tego, ukradł samą kiełbasę, a mógł ukraść ją z chlebem, jest bezgranicznie głupie.
    Popieram tzw. polską prawicę, ale doszedłem do wniosku, że nie ma sensu płacić na TVR jeśli oni zapraszają do niej ludzi PO czy jakieś środowiska pedalskie. Mam TV Trwam i ta mi odpowiada, i wystarcza, bo nie ma innej równie dobrej telewizji cywilnej.
    Powyżej napisałem, że PO to dla mnie przestępcy, ale w tej grupie są wszyscy oprócz obecnego PiSu i Solidarnej Polski.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze dodam, że nikt nie zapisuje się i przynależy do grupy przestępczej, po to żeby robić dobre uczynki.

    OdpowiedzUsuń