Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

czwartek, 17 czerwca 2010

ODPOWIEDZIALNOŚĆ

Dokonanie wyboru prezydenta – reprezentanta narodu i najwyższego przedstawiciela państwa polskiego, jest aktem nierozerwalnie związanym z odpowiedzialnością. Każdy, kto 20 czerwca postawi znak na karcie wyborczej musi mieć pełną świadomość, że nie istnieją okoliczności, które byłyby w stanie zwolnić go od tego ciężaru.  Z całą pewnością, nie są nimi: brak informacji o osobie kandydata lub brak dostępu do różnych źródeł wiedzy, nie usprawiedliwia poziom wykształcenia, pozycja społeczna lub materialna, stan wiedzy politycznej czy historycznej. Wszystkie konsekwencje wyboru obarczają wyłącznie tego, kto przystępuje do aktu wyborczego.
Takie są reguły demokracji, w której głos idioty i mędrca ma jednaką wagę.
Trzeba zatem wyraźnie powiedzieć, że ludzie, którzy 20 czerwca oddadzą głos na Bronisława Komorowskiego nie mogą odrzucić odpowiedzialności za swoją decyzję i muszą mieć świadomość konsekwencji, jakie ten wybór niesie dla Polski. 
Muszą zatem wiedzieć, jakie poglądy głosi ich faworyt i jaka była jego droga życiowa. Muszą znać tych, którzy go wspierają i za nim stoją. Muszą znać jego sprawy z przeszłości i plany na przyszłość.
Akceptując kandydata i oddając na niego głos utożsamiają się ze wszystkim, co z nim związane. Przyjmują go takim, jakim się im wydaje, ale też takim, jakim jest naprawdę. Biorą jego aktywa, ale także zostają obciążeni pasywami.
Niech nikt z tych ludzi nie próbuje kiedykolwiek i komukolwiek tłumaczyć, że nie wiedział na kogo głosuje, lub nie miał pełnej wiedzy o Bronisławie Komorowskim.
Niech nikt nie usprawiedliwia się milczeniem mediów, w sprawach dotyczących tego polityka, niech nie szuka winnych za ukrycie najważniejszych informacji i nie wyraża zdumienia, że o czymś nie wiedział. 
Niech nie próbuje przerzucać winy za swoją decyzję na dziennikarzy lub polityków.
Niech nie mówi, że głosował „za partią” lub „za programem”.
Nie wolno im, pod żadnym pozorem uciekać od odpowiedzialności za dokonany wybór i próbować uwolnić się od moralnego ciężaru tej decyzji.
Nie wolno im tłumaczyć, że nie wiedzieli o wieloletnich i zażyłych kontaktach Komorowskiego z szeregiem groźnych i szkodliwych dla Polski postaci: generałami po moskiewskich uczelniach, służącymi przez lata sowieckiemu okupantowi, z esbekami prześladującymi polskie społeczeństwo, z żołnierzami wojskowej bezpieki – kontynuatorami zbrodniczych organizacji sowieckich: Smiersz i Głównego Zarządu Informacji, z kursantami wrogich Polsce służb: GRU i KGB, z ludźmi oskarżanymi o rozliczne przestępstwa, z agentami wrogiego mocarstwa, z tajnymi współpracownikami komunistycznej policji.
Nie wolno im tłumaczyć, że nie znali żarliwego zaangażowania kandydata w obronę interesów Wojskowych Służb Informacyjnych – formacji powstałej na bazie  Zarządu II Sztabu Generalnego LWP i Wojskowej Służby  Wewnętrznej – bezpośredniej, formalnej i personalnej kontynuacji sowieckiego organu represji o nazwie Główny Zarząd Informacji.
Nie wolno im mówić, że nie wiedzieli, iż byli żołnierze tych służb – obwinieni o liczne przestępstwa, zaniedbania i indolencję, w sposób otwarty popierają prezydencką kandydaturę Bronisława Komorowskiego.
Nie wolno im mówić, że nie znali dziesiątek opinii tego kandydata, w których otwarcie przedstawiał stanowisko zgodne z interesem putinowskiej Rosji, że nie słyszeli wypowiedzi przedkładających sprawy obcego mocarstwa nad bezpieczeństwo polskich obywateli, że nie słyszeli słów pełnych pogardy i nienawiści wobec organów polskiego państwa i reprezentantów Polski.
Nie wolno im przekonywać, że nie mieli pojęcia o wielokrotnie formułowanym poparciu dla kandydatury Komorowskiego ze strony rosyjskich mediów, wyrażającym intencje władz  Federacji Rosyjskiej, lub nie zrozumieli gestów kandydata podczas ostatniej wizyty w Moskwie
Niech nie próbują twierdzić, że nie wiedzieli o zachowaniu Komorowskiego po śmierci prezydenta Polski, gdy wbrew elementarnym zasadom polskiej tradycji, kultury politycznej i ludzkiej prawości zawłaszczał pomieszczenia Pałacu Prezydenckiego i prerogatywy ofiar smoleńskiej tragedii. 
Niech nie tłumaczą swojej decyzji wsparciem udzielonym kandydatowi przez samozwańcze, zniewolone „autorytety” – którym równie dobrze żyło się w haniebnych czasach PRL-u, jak będzie się żyło pod dominacją każdego, obcego mocarstwa. 
Niech nie próbują wyjaśniać, że wybrali „nowoczesność” i „zgodę” - oddając głos na zamierzchłe upiory i trybunów nienawiści.
Nie wolno im mówić, że zostali oszukani i zmanipulowani, choć sami pragnęli dobra lub mieli dobre intencje.
Nie wolno im przekonywać, że nie chcieli dla następnych pokoleń Polaków bagażu złowrogiej przeszłości i wasalnej, prorosyjskiej przyszłości.
Niech mają odwagę  przyznać, że świadomie wybrali swój los.
I niech nie zabraknie im odwagi, gdy wygra Polska.

11 komentarzy:

  1. Panie Aleksandrze, świetny wpis!

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuję za odwagę głoszenia prawdy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobry tekst.

    Pozdrawiam gorąco
    JAdaX

    OdpowiedzUsuń
  4. Lechu w drugiej zmiażdżył Tuska!

    Mimo, iż w pierwszej przegrywał :) Tak więc Polska WYGRA! Jedyne co mnie martwi to fakt, iż na 5 moich znajomych, z którymi wczoraj rozmawiałem, to 2 było bardzo zdeklarowanych za hrabią Komorowskim (bo on to się nie kłóci i nie będzie wstydu za granicami), 3 osoby raczej za Komorowskim, bo lepiej się prezentuje. No wybaczcie, ale ludzie 30-letni i wykształceni tak właśnie myślą!! A na pytanie o przeszłość i powiązania biznesowe Bronka nie byli w stanie wykrzsztusić nawet słowa!

    OdpowiedzUsuń
  5. Polacy to tępaki dlatego istnialy w USA polish jokers, patrza jak sie ktos prezentuje a nie jakim jest czlowiekiem, teraz w II turze alektorat Naperalskiego przejdzie na Komorowskiego i koniec naszych marzen, to bedzie definitywny pocxatek konca idei Polski patriotycznej. Takie mam przeczucie bo nie ma juz Leppera ze swoim glosem elektoratu malkontentow ktory kaze im glosowac na Kaczynskiego, chcialbym sie pomylic ale rozum mowi wlasnie to.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czas prawdy nadchodzi.Należy przygotować się na wielkie zmiany jakie niesie postęp techniki. Nowoczesna niewola w nowych dowodach osobistych jest katastrofą którą Polska możne ominąć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jarek na prezydenta? O czym wy ludzie piszecie, to jest człowiek bez samochodu, bez konta bankowego, bez życiowej wiedzy i wy go chcecie na prezydenta? Komorowski wychował 5-cioro dzieci i nalezy do ludzi ktorzy sa spelnieni w swoim zyciu a Jarek.... sami posluchajcie:

    http://www.youtube.com/watch?v=2OcXIhOOVTE

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja chcę, żeby wreszcie skupić się na rozwoju, na gospodarce i nic mnie nie obchodzi, "kto z kim wódkę pił" 30 lat temu. to już sprawa dla historyków a nie głowy państwa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak widać, 22 czerwca dwie osoby posłusznie umiesciły swoje komentarze (chociaż nikt im nie kazał :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wolę człowieka z rozumem niż z samochodem. Samochód może sobie kupić każdy, rozumu niestety nie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Obywatelu Polski!

    Czy warto żebyś głosował w Drugiej Turze w wyborach prezydenckich?

    Co ma dla Ciebie w zanadrzu Platforma Obywatelska?

    Platforma ma Plan „Reformy Finansów Publicznych”; zmniejszyć deficyt budżetowy żeby uniknąć tragedii, takiej jak w Grecji. Bardzo chwalebne, ale...

    Zmniejszene deficytu (wydatków) budżetu można uzyskać:

    1. Przez podniesienie wieku emerytalnego (wg Premiera rzekomo tylko po to: „żeby emerytura była wyższa”). Tylko, że...
    Co oznaczałoby podniesienie wieku emerytalnego do 67.5 lat, a docelowo do 70 lat? Co to znaczy w kraju gdzie panuje strukturalne, dwucyfrowe bezrobocie dla pracowników, którzy wypadną z rynku pracy po 55 roku życia?

    2. Przez zmianę sposobu waloryzacji emerytur zmniejszając jej tempo. Co oznaczałoby to dla najstarszych Polaków, którzy już dziś często żyją w nędzy?

    3. Przez zmianę zasad obliczania renty z tytułu niezdolności do pracy tak aby uzyskać zmniejszenie wydatków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

    Arytmetyka powyższa jest prosta i polega na odejmowaniu.

    Czy Ustawa Platformy Obywatelskiej ograniczająca wydatki na emerytury i renty spotka się z Vetem Prezydenta, który z tej Partii właśnie się wywodzi?

    Odpowiedz sobie sam i nie bądź ofiarą „pseudo-reform” neo-liberałów.

    Wybierz Prezydenta, który zawsze postawi Veto drakońskim ustawom „reformującym” system rent i emerytur!
    Uzdrowić finanse publiczne można tak jak się to robi w krajach cywilizowanych, nie kosztem najsłabszych!

    Jeśli chcesz sprawiedliwej Polski równych szans, głosuj na Jarosława Kaczyńskiego!

    OdpowiedzUsuń