Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

czwartek, 17 września 2009

DZIEŃ PABIEDY

„Nie ma wątpliwości ani miejsca na dyskusje, czy okupacja Polski i masowe mordowanie ludności polskiej w 1939 było ludobójstwem. Oczywiście, że było” – o tej prawdzie, na przekór tchórzom i serwilistom nazywającym się dziś polityczną elitą, świadczy rosyjski historyk Jurij Felsztyński.
I powtarza : „Na Kremlu jest duża grupa osób, która sądzi, że okupacja Polski była dobrym politycznym posunięciem. W rządzie rosyjskim w otoczeniu prezydenta jest też grupa ludzi, która przekonuje, że kiedyś o te tereny znów będzie można się upomnieć”.
Słów rosyjskiego historyka z pewnością nie zrozumieją ci wszyscy, dla których historia jest zbyt groźną rzeczywistością i nadto wymagającą nauczycielką.
Gdy słyszę żałosne obawy, by przemówienie prezydenta RP nie wywołało konfliktu z Rosją, kiedy czytam wypowiedzi idiotów, bełkoczących o winie polityków, którzy upomnieli się o nazwanie ludobójstwa ludobójstwem i głosy nieszczęsnych ignorantów, dla których tarcza antyrakietowa to „drażnienie Rosji” – nabieram przekonania, że tylko doświadczenie rosyjskiego buciora, byłoby w stanie wybić im z głów podobne brednie.
Niewykluczone, że w niedługim czasie ta bolesna lekcja historii zostanie im udzielona, bo jak przypomina Felsztyński, po raz pierwszy po upadku ZSRR rosyjska armia dostała nieograniczone prawo na prowadzenie działań militarnych poza swoimi granicami, a opinia światowa bez żadnego sprzeciwu zaakceptowała ten krok. Na przykładzie wojny gruzińskiej, wywołanej przez kremlowskich strategów, by przełamać psychologiczną barierę krajów Zachodu przed wojskową ingerencją Rosji w sprawy suwerennych państw - rosyjski historyk dowodzi, że ten precedens jest niebezpieczny zwłaszcza dla Polski. Rosjanie bowiem tłumaczyli swoją agresję tym, że rząd gruziński nie potrafi zapewnić bezpieczeństwa obywatelom rosyjskim.
„To powtórka działań, które Stalin przeprowadził przeciwko Polakom we wrześniu 1939 r. – twierdzi Felszytyński - Przecież w nocie rządu ZSRR wręczonej ambasadorowi Polski w Moskwie rankiem 17 września 1939 Sowieci twierdzili, że państwo polskie jest tak słabe, że nie potrafi zapewnić bezpieczeństwa osobom narodowości białoruskiej i ukraińskiej. Putin posłużył się tym samym uzasadnieniem, gdy rok temu Rosja napadła na Gruzję”.
Dziś Putin może otwarcie powiedzieć, że państwo polskie jest słabe i nieudolne. Test historycznych kłamstw i obelg, jaki urządziła nam Rosja na miesiąc przed rocznicą wybuchu II wojny światowej, okazał się druzgocący dla żałosnych postaci polskiego rządu. Ci sami ludzie uczynili jednocześnie wszystko, by nie dopuścić do zacieśnienia współpracy militarnej z Ameryką i swoim zamierzonym kunktatorstwem dowiedli, jak obca jest im nauka płynąca z polskiej historii. Niezależnie – czy będziemy w tych działaniach dostrzegać wyraz haniebnego serwilizmu, pospolitej głupoty, czy wpływów rosyjskiej agentury – polskie państwo okazało swoją bezsilność i krótkowzroczne tchórzostwo wobec coraz groźniejszych dążeń Rosji.
Mamy dziś okazję, by podwójnie poczuć uderzenie rosyjskiego buciora. Rocznicę sowieckiej agresji poprzedził wielodniowy spektakl zaprzaństwa polskiego rządu, ważącego racje polityczne historyczną ceną pamięci Polaków zamordowanych w Katyniu. Trudno o większą hańbę – i w tych kategoriach kolejne pokolenia ocenią to zdarzenie.
Stała się jednak rzecz znacznie gorsza - bo prorosyjska polityka obecnej ekipy doprowadziła do fiaska projektu budowy w Polsce tarczy antyrakietowej. Rezygnacja Ameryki z tego przedsięwzięcia – choć jest oznaką krótkowzrocznej, fatalnej polityki obecnego prezydenta USA - wychodzi naprzeciw oczekiwaniom Rosji i dwuletnim zabiegom polskiej dyplomacji..
Decyzja ta sankcjonuje podział wpływów i porządek polityczny ustanowiony po II wojnie światowej, potwierdzony ponownie po roku 1990 – zgodnie z którym Polska ma znajdować się w strefie interesów polityki rosyjskiej.
To wielki dzień dla kremlowskich generałów KGB. To, co przed 70 laty musieli zagarnąć przy udziale band Armii Czerwonej – dziś udaje im się otrzymać bez jednego wystrzału - ale też, bez sprzeciwu ogłupiałego społeczeństwa i miernot udających polskie elity.
Historia bowiem nie znosi idiotów i błędów popełnianych ponownie. Doświadcza – lecz uczy. Dla tych, którzy ją ignorują – bywa bezlitosna.




http://polskatimes.pl/opinie/wywiady/162664,polityka-hitlera-i-putina-jest-podobna,id,t.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz