Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

sobota, 22 listopada 2008

„PROMILITO” – DROGA DO WŁADZY – (3) CUI BONO?

„Ze źródeł dobrze poinformowanych dowiadujemy się, że szykuje się nowość w szeregach rezerwistów i byłych pracowników cywilnych wojska. Negując i krytycznie oceniając dotychczasowe poczynania związku byłych żołnierzy zaw. postanowili powołać nowe stowarzyszenie żołnierzy rezerwy i pracowników cywilnych wojska. Nowością jest zamiar oderwania swojej działalności od opiekuńczych skrzydeł MON i ustanowienie partnerskich stosunków bez zabiegania o pomoc i wsparcie. Stowarzyszenie zakłada otwarty dialog z najwyższymi władzami ustawodawczymi i wykonawczymi naszego kraju w temacie obrony RP i obrony interesów tych, którzy poświęcili się służbie i pracy w siłach zbrojnych.” – mogliśmy przeczytać 21 września 2007 roku na blogu „wojskowo-historycznym” Michała Podobina, głównego publicysty PROMILITO.

Zebranie założycielskie Stowarzyszenia odbyło się 12 września 2007 roku, w czasie największej, politycznej gorączki, gdy rozpad koalicji PIS-LPR-Samoobrona był już przesądzony. Warto w tym kontekście, dostrzec chronologię ówczesnych wydarzeń.

Oto 9 lipca 2007 roku Andrzej Lepper - wicepremier i Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi został odwołany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego z obu stanowisk. Premier Kaczyński poinformował, że z materiałów, z którymi się zapoznał, wynika, iż "Lepper jest w kręgu podejrzanych" i że chodzi o "bardzo dużą łapówkę, liczoną w milionach złotych".

5 sierpnia 2007 r, podczas konferencji prasowej Andrzej Lepper ogłosił, że ministrowie Samoobrony po powrocie z urlopów oddadzą się do dyspozycji premiera. Oskarżył też Jarosława Kaczyńskiego o rozpad koalicji. Trzy dni później premier Kaczyński podjął decyzję o zdymisjonowaniu ministra Janusza Kaczmarka. Do dymisji podał się Komendant Główny Policji Konrad Kornatowski. 13 sierpnia premier odwołał wszystkich ministrów LPR i Samoobrony.

7 września 2007 roku posłowie zadecydowali o skróceniu V kadencji Sejmu RP, a Prezydent Lech Kaczyński na wniosek premiera odwołał niektórych ministrów rządu i wyznaczył termin wyborów parlamentarnych na 21 października.

Czy wolno łączyć te wydarzenia z powołaniem PROMILITO? Niech czytelnicy sami zdecydują, na podstawie (jak najbardziej subiektywnie) zestawionych obszernych fragmentów tekstów z bloga M.Podobina. Prezentacja tych tekstów wydaje mi się niestety konieczna, by zwrócić uwagę na specyfikę poglądów autora z PROMILITO, w zestawieniu z wydarzeniami, które doprowadziły do przedterminowych wyborów parlamentarnych.

Pod datą 27 sierpnia 2007 roku możemy przeczytać: „Rozpoczyna się ogłupiająca społeczeństwo kampania wyborcza. Główni rozgrywający w tym spektaklu liderzy PO i PiS, za wszelką cenę usiłują wmówić nam, że powinniśmy dokonywać wyboru między tymi dwoma partiami. Zarówno Tusk jak i Kaczyński z równą siłą uderzają w inne partie.”

30 sierpnia 2007 roku autor napisał: „ Sytuacja przypomina początek wielkiej kuli śnieżnej, która staczając się ze szczytu może spowodować wielką lawinę śnieżną. Zatrzymanie Kaczmarka/ponadto Kornatowski i Netzem / i zarzuty, jakie mu postawiono, utrudniania prowadzenia śledztwa w sprawie przecieków i fałszywych zeznań, są na tyle śmieszne, co i niepoważne. PiS dwoi się i troi, aby uzasadnić swoje postanowienia, zaczynają mówić o zamachu stanu, które rzekomo miałaby przeprowadzić opozycja/ PO /.” [...] PiS stosuje bolszewickie metody i powstanie biało-czerwonego miasteczka to mocne wezwanie dla premiera. Giertych nie daje się wyrzucić z gry i z naciskiem podkreśla potrzebę wyjaśnienia spraw przed wyborami.[...] Premierowi Tusk rzucił w twarz wezwanie do umożliwienia złożenia zeznań przez Kornatowskiego. Obrońca nie może dotrzeć do Kaczmarka, a to jest naruszenie prawa do obrony. To jest bezprawie. Jeżeli PiS nie ma nic do ukrycia-to niech były szef policji zeznaje. Nie ma przeszkód prawnych, ale strach jest duży. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Kula się toczy, pędzi coraz szybciej i staje się coraz większa. Nie wiem czy to co się wyprawia, to jest praworządne państwo?”

Pod datą 1 września 2007 roku znajdujemy podsumowanie dotyczące afery gruntowej, która doprowadziła do wcześniejszych wyborów: „Nie mogę też podważyć zeznań Kaczmarka przed komisją w sejmie. Albowiem zeznania Kaczmarka nawet w tej części, która jest nam dostępna, potwierdza powszechne opinie o tym, że w Polsce zagrożona jest demokracja. Nie mogę zaakceptować sytuacji, aby na potrzeby kampanii wyborczej dokonywano politycznych rozliczeń pomiędzy byłymi koalicjantami.”

7 września autor napisał: „Dzisiaj ma zapaść decyzja o rozwiązaniu tego sejmu, w którym oprócz nienawiści nic tych ludzi już nie łączy, chociaż po wyborach w ¾ ci sami ludzie zasiądą przy Wiejskiej. Wraz z tą decyzją kończy się kolejny okres obniżania zdolności bojowej naszej armii.[...] Szkoda tych straconych dwóch lat.”.

W tekście z 14 września 2007 roku znajdujemy ocenę zbliżających się wyborów: „Rozdając karty do tych wyborów zadbali o warunki dające im przewagę w starciu z pozostałymi uczestnikami tych przepychanek. Przede wszystkim, poprzez odcięcie się od dotychczasowych sojuszników / LPR i Samoobrona / i stworzenie wrażenia, że w wyborach liczą się tylko dwa ugrupowania-PiS i PO. Oczywiście byłych koalicjantów niszczono jeszcze w ramach koalicji, podkładając im różnego rodzaju świnie.” [...] Tych 460 posłów i 100 senatorów okazało się być w swojej masie niedojrzałymi do ponoszenia odpowiedzialności za państwo i naród.

To my, zamknięci w swoich mieszkaniach twierdzach, wpatrzeni w szklany ekran pozwoliliśmy im na bezkarne swary, kłótnie, kopanie pod stołem, wzajemne opluwanie się i podkładanie sobie świń i inne niegodne reprezentanta narodu gierki, przy których oni żyjąc dostatnio, zabawiali się na nasz koszt.”

30 września autor z PROMILITO jasno przedstawia swój punk widzenia: „Specjaliści od propagandy wyborczej zawsze znajdą sposób, aby społeczeństwo odwieść od zadawania kłopotliwych pytań. [...] zarówno PO, jak i PiS mają jeden dyżurny temat, który regularnie wykorzystują w każdej kampanii wyborczej. Obie czołowe prawicowe partie atakują wszystko i wszystkich, którzy mają jakikolwiek związek z poprzednim okresem- z PRL. Zasadniczo chodzi o to, że nikt nie pyta, co ludzie wówczas robili, a najważniejszym ich błędem jest to, że żyli w tamtym okresie.

Negatywna ocena starszych osób ma nie tylko miejsce w walce w poszczególnych partiach, ale przenosi się na wszystkie szczeble administracji państwowej i wojskowej. Ze strony młodszych wszędzie słyszymy żądania usunięcia z pracy i z wojska wszystkich tych, którym przyszło pracować i służyć w siłach zbrojnych przed 1989 rokiem. Chciałbym zapytać obecne elity, czy znajdzie się ktoś, kto zechce stanąć w obronie tych wszystkich, co uczciwie dla Polski pracowali w tym trudnym okresie i budowali jej siłę. [...] Kolejne szeregi doświadczonych pułkowników i generałów w pośpiechu rugowanych z sił zbrojnych zastępują osoby, których główna zasługa jest lojalność.

Po zakończeniu wojny pokolenie obecnych emerytów, bez pomocy Planu Marshalla, ani innej pomocy zagranicznej zmagało się z odbudową kraju, odtwarzało inteligencję wymordowaną przez Niemców i Rosjan, próbując w tym znienawidzonym systemie układać sobie swój los. Czy za to trzeba mieć do nich pretensje? Robili to wszystko z myślą o przyszłych pokoleniach.Gdy patrzymy na odbudowany ze zniszczeń wojennych kraj musimy sobie powiedzieć, że ktoś to wszystko zrobił. Byli profesorowie, nauczyciele, architekci, inżynierowie, murarze, górnicy, drogowcy. Byli w wojsku dowódcy i oficerowie sztabów. Była troska o podnoszenie zdolności bojowej Wojska Polskiego. Co z tego, że władza była komunistyczna i nie brakowało upolitycznienia w armii, ale świadomość o przynależności do narodu przetrwała. Co z tego, że była cenzura, bezsensowna biurokracja, brak swobodnego życia politycznego, brak demokracji i wolnego rynku. Ale była wola budowania lepszej przyszłości, własnymi siłami, w oparciu o polską myśl techniczną, o polski kapitał, o polską siłę roboczą.”

Już po wyborach – 17 listopada 2007 roku Michał Podobin zapisał: „W wojsku mamy niestety oskarżenie komandosów z 18 batalionu o bezpodstawne pozbawienie życia 6 afgańskich cywilów, a wśród nich kobiety i dzieci.[...] Sprawa zostaje w spadku nowemu ministrowi, który zapewne będzie chciał polityczna odpowiedzialnością obarczyć poprzedniego ministra, co wydaje się rozsądnym pociągnięciem, zwłaszcza, że Macierewicz pozbawił nową ekipę wszystkich kwitów z weryfikacji służb specjalnych. Ruch, trzeba przyznać był bardzo wyrafinowany i trudny do zaakceptowania. Przed nowym ministrem konieczność pogodzenia koncepcji Sikorskiego ze zmianami Szczygły.A jeszcze do tego dochodzi prezydent, który za pomocą BBN będzie uważnie patrzył na ręce i nie omieszka przystąpić do krytyki przy każdej okazji. Czekamy, zatem na pierwsze decyzje.”

Znajdujemy również zatroskanie losem Leppera: „Jutro ważny dzień. Prokuratura musi podjąć decyzję, czy męskie sprawy Leppera zasługują na 3 miesiące aresztu. Gwoli sprawiedliwości trzeba powiedzieć, że w naszym kraju za takie sprawy trzeba by zamknąć dziesiątki dyrektorów i właścicieli wielu szacownych firm. Nie ma sprawiedliwości. Jeżeli powstaje nowy rząd, to dlaczego osłabia się opozycję?”

Na szczególną uwagę zasługuje jednak wywód autora PROMILITO, z października 2007r, mający dać odpowiedź na pytanie – „Dlaczego mamy przedterminowe wybory?” –

„Zdecydowanie należy podkreślić, że sprawa obrony RP nie jest wyłączną odpowiedzialnością i kompetencją kierownictwa resortu w zakresie dokonywania ocen i wyrażania opinii i wniosków. Nawet w tematach ogólnokrajowych nie można wojskowych pozbawiać prawa wyrażania się i krytykowania dla przykładu korupcyjnej prywatyzacji, czy też przeciwko dorabianiu się kosztem państwa na operacjach prywatyzacyjnych wszelkiego rodzaju hosztaplerom. Nie możemy zamykać oczu na prywatyzację polegającą na likwidacji sprzedanych zakładów produkcyjnych, sprowadzaniu zza granicy towarów, pozostawiając nasz kraj z problemem bezrobocia.

Tymczasem w środku kampanii wyborczej dosyć wstydliwie mówi się o przyczynach tych przedterminowych wyborów. Czy można przechodzić obojętnie wobec faktu, że na noże walczą dotychczasowi koalicjanci i nawet nie otrzymaliśmy wiarygodnych wyjaśnień dlaczego musimy wydać kilkaset milionów złotych, ponieważ politycy nie chcą wspólnie pochylić się nad naszymi problemami. Niestety główna partia rządząca nie udzieliła nam wiarygodnych wyjaśnień w zakresie zarzutów związanych z finansami partii, a przyszłościowe zagrożenia były zbyt wielkie by ryzykować funkcjonowanie tego ugrupowania w przyszłości. Zapewne ważniejsze były jeszcze przyczyny związane z akcjami CBA w ministerstwie rolnictwa i w mieszkaniu Barbary Blidy. CBA zorganizowało prowokację, która miała doprowadzić do przyłapania Andrzeja Leppera na braniu łapówki. Otóż takie prowokacje wolno robić, jeżeli doszło do przestępstwa i szuka się winnych lub dowodów winy. W tym wypadku nie było żadnego przestępstwa, a przynajmniej takiego faktu nie ujawniono, a zorganizowano prowokację, by skompromitować konkurenta politycznego. Ktoś musiałby za to odpowiedzieć. Głównie chodzi o namawianie do przestępstwa, co jest nie tylko niezgodne z prawem, ale bardzo niemoralne.To samo dotyczy akcji CBA w sprawie Barbary Blidy”

Trudno nie dostrzec, gdzie autor z PROMILITO sytuuje swoje polityczne sympatie ani, jak ocenia rzeczywistość po rządami PIS-u. Podobne poglądy wśród członków władz organizacji nie należą z pewnością do rzadkości, jeśli pamiętać, że w gronie tym znajduje się wielu doradców Samoobrony. Do najbardziej interesujących można zaliczyć Marka Mackiewicza, pułkownika rezerwy, do 1998 r. pracującego w Wojskowych Służbach Informacyjnych. Wcześniej był m.in. polskim attaché wojskowym w Estonii i blisko współpracował z adm. Kazimierzem Głowackim, szefem WSI w czasie, gdy prezydentem był Lech Wałęsa. Drugim wysokim rangą wojskowym w Samoobronie był gen. Zenon Poznański, w latach 90. szef Obrony Cywilnej, o którym obszernie pisałem w II części tekstów o PROMILITO. Przypomnę, że gen.Poznański, według artykułu w „Dzienniku” z listopada 2007 roku, ujawniającego rzekome informacje z aneksu do Raportu z Weryfikacji WSI, miał stworzyć wokół siebie grupę wojskowych, którzy posiadali nieformalny wpływ na decyzje polityków. W 2005 roku gen. Poznański nie krył związków partii Leppera z oficerami ludowej armii – „Wspólnie ze mną w Samoobronie działa wielu oficerów, chorążych i podoficerów. Działają oni na terenie całego kraju. Jest i kilku generałów. Przed kilkoma dniami czat z Państwem miał generał Henryk Mika. Partia dostrzega nasza pracę i kilku z nas kandyduje do parlamentu na wysokich pozycjach. Mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że kierownictwo Samoobrony docenia naszą wiedzę i zaangażowanie. Jestem przeświadczony, że środowisko wojskowe będzie miało poważne przedstawicielstwo w parlamencie w ramach Samoobrony.”

Warto odnotować, że również inna „partia chłopska” – obecny koalicjant - PSL korzystała z wiedzy ludzi, związanych z PROMILITO. Oto 1 lipca 2007 roku „ z inicjatywy Klubu Poselskiego PSL zorganizowano w Sejmie seminarium na temat skutków zainstalowania tarczy antyrakietowej w Polsce. Swoje stanowisko w tej kwestii przedstawili eksperci wojskowości, związani z Akademią Obrony Narodowej, profesorowie: Józef Marczak, Ryszard Jakubczak i Jan Pięta.” Nazwiska dwóch ostatnich znajdziemy na liście członków Komendy Głównej PROMILITO. Nie trzeba chyba dodawać, że ocena amerykańskiej instalacji dokonana przez owych ekspertów, była jak najbardziej negatywna.

Zainteresowanie publicysty – „ideologa” Michała Podobina tzw. aferą gruntową można obserwować również obecnie. W tekście „Niewygodne pytania dla ministra Drzewieckiego w TVN i inne spostrzeżenia, z którymi chce się podzielić…” zamieszczonym na stronie internetowej PROMILITO przeczytamy: „Afera gruntowa, a przede wszystkim rzekomy udział Leppera i rola i miejsce w niej byłego premiera J. Kaczyńskiego przy każdym zeznaniu Kaczmarka i Leppera przynosi PiS-owi jedynie punkty ujemne. Jak na dłoni widać bezprawie naszego aparatu bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Trudno będzie nawet takiemu erudycie jak Ziobro obronić się przed oczywistymi zarzutami. Niestety za czasów byłego ministra Ziobro byliśmy świadkami dużego bezprawia. Przed komisją poznaliśmy jedynie fragment tego prywatnego państwa, jakie próbowali tworzyć bracia Kaczyńscy.

Podobna sytuacja dotyczy również naszych służb specjalnych, których rozbicie było autorstwem pana Macierewicza. I oto dzisiaj TK odrzucił weto prezydenta do rządowej ustawy próbującej uratować resztki tej jakże ważnej instytucji wojskowej.”

W tekście, zatytułowanym „Lenistwo, wygodnictwo, obojętność...” w którym autor wychwala wybitną „osobistość Mieczysława Rakowskiego”, znajdziemy na zakończenie następującą uwagę: „Ciekawie zaczyna rozwijać się komisja śledcza. Coraz mniej argumentów pozostaje w rękach wzywających do poszukiwania tanich rozwiązań. Mimo, że Zybertowicz czyni nadludzkie wysiłki, by dalej trwać w tym zakłamaniu, coraz więcej wydarzeń zauważamy w innym świetle. Zobaczymy, co z tego wyniknie.”

Nie pomyli się ten, kto orzeknie, że wybiórcze i jak najbardziej subiektywne zestawienie powyższych tekstów mogłoby służyć uwiarygodnieniu tezy, że za „aferą gruntową”, czy szerzej – doprowadzeniem do przedterminowych wyborów, przy „współudziale” Leppera mogli stać ludzie wojskowych służb. Choć określeniem "teoria spiskowa" – można skutecznie zabić lub zdezawuować prawie każdy pogląd, zachęcam odważnych do próby znalezienia odpowiedzi na pytania: kto, jakie środowiska zyskały na wyborach 2007 roku; w jaki sposób „afera gruntowa” została wykorzystana przez przychylne Platformie media w roku 2007 i jak jest wykorzystywana obecnie; jakie środowiska mogą stać się „sukcesorem” poglądów ludzi Samoobrony i „zagospodarować” jej elektorat? Pytanie - qui bono? – będzie tu zasadne i na miejscu.

Trzeba wspomnieć, że w czerwcu br. tygodnik „WPROST” zamieścił sensacyjną, opartą na jednej przesłance hipotezę, sugerując jakoby rząd PiS został obalony przez tajne służby. Za podstawę tezy posłużyła informacja, że Andrzej K – oskarżony w aferze gruntowej, był pracownikiem wywiadu, a cała afera mogła mieć związek z działaniami służb sprawdzającymi Andrzeja Leppera i jego relacje z osobami, które miały związki z rosyjskimi tajnymi służbami. Nie będąc w stanie ocenić zasadności tej przesłanki, proponuję powyższe cytaty rozważyć w kontekście wiedzy, jaką o działalności PROMILITO już dysponujemy.

Całkiem niedawno M.Podobin, w tekście „Wojna na górze denerwuje wszystkich” napisał: „Żadna ze stron nie jest w stanie utrzymać się w swoim postępowaniu w granicach prawa, więc zaczyna szukać wsparcia i rozstrzygnięcia tej walki w zewnętrznym arbitrażu. Już wykładnia naszej konstytucji nie jest w stanie orzec racji jednej ze stron i zachodzi potrzeba sięgnięcia po Trybunał Konstytucyjny. Aby to tylko nie kończyło się międzynarodowym arbitrażem. Na szczęście jest coraz więcej głosów, aby poszukać trzeciej, polskiej siły politycznej.”

Źródła:

http://michalpodobin.bloog.pl/kat,0,m,8,page,2,r,2007,index.html

http://michalpodobin.bloog.pl/kat,0,m,8,r,2007,index.html

http://michalpodobin.bloog.pl/kat,0,m,9,r,2007,index.html

http://michalpodobin.bloog.pl/kat,0,m,9,page,4,r,2007,index.html

http://michalpodobin.bloog.pl/kat,0,m,11,r,2007,index.html

http://michalpodobin.bloog.pl/kat,0,m,10,page,4,r,2007,index.html

http://www.sld-bydgoszcz.org.pl/old/pliki/aktu/040325/eksperci.htm

http://www.samoobrona.org.pl/pages/16.Czaty/index.php?document=986.html

http://www.zielonysztandar.com.pl/index.php?co=wiecej&id=1430&dzial=42

http://www.promilito.pl/niewygodne-pytania-dla_ministra.htm

http://www.promilito.pl/lenistwo.htm

http://news.money.pl/artykul/rzad;pis;obalily;tajne;sluzby,215,0,351959.html

http://www.promilito.pl/wojna-na-gorze.htm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz