Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

czwartek, 3 lipca 2008

POWRÓT „NIEZNANYCH SPRAWCÓW”

Niemal bez echa przeszła w mediach informacja, że Kuria Białostocka złożyła w prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa zastraszania członków rodziny ks. Jerzego Popiełuszki. Od grudnia 2007 r , kiedy pełnomocnikiem rodziny Popiełuszków został Roman Giertych tajemnicze osoby wielokrotnie straszyły najbliższych zamordowanego kapłana. Domagały się wycofania pełnomocnictw dla Giertycha oraz rezygnacji z zabiegów o ponowne wszczęcie śledztwa, twierdząc, że działają na polecenie kurii arcybiskupiej, która obawia się zaszkodzenia procesowi beatyfikacyjnemu kapłana. Przypomnę, że ten argument -
o rzekomej szkodliwości prowadzenia dalszego śledztwa w sprawie zabójstwa, dla procesu beatyfikacyjnego, pojawiał się ostatnio dość często.
Mówili o tym, nie podając, kto stosował taką argumentację, Wojciech Sumliński i Leszek Pietrzak. W przedziwny sposób wywód taki funkcjonuje w społecznej świadomości, jako pochodzący ze źródeł kościelnych. Dobrze się, zatem stało, że Kościół zdecydował się na powiadomienie prokuratury o misji jego rzekomych przedstawicieli.
- Spotkałem się z ważnymi ludźmi Kościoła, którzy prosili mnie, by sprawy już nie ruszać, bo to tylko może opóźnić proces beatyfikacji, a chyba wszystkim zależy, by nastąpiła ona jak najszybciej – mowił Wojciech Sumliński w roku 2007 .
Postulator procesu beatyfikacyjnego ks. Karczmarek miał twierdzić, że „ domyśla się sił stojących za nagłośnieniem, burzących ustalony w 1985 r., podczas pamiętnego procesu toruńskiego, klarowny - jego zdaniem - obraz porwania i morderstwa: - W tę sprawę zaangażował się „Polsat” i „Wprost”, chyba nie muszę nic więcej dodawać...”
Do tak wieloznacznych twierdzeń przedstawicieli Kościoła należałoby podchodzić z dużą rezerwą i żałować, że ks. Kaczmarek nic więcej nie dodał.
Sądzę, że nie przypadkiem, w tym właśnie okresie pojawiają się podobne doniesienia i nasila działalność „nieznanych sprawców”.
Istnieją w naszym kraju niezwykle wpływowe środowisko, które wykazują szczególną troskę, by prawda o śmierci ks.Jerzego nigdy nie została ujawniona. To środowisko ponad partyjnymi podziałami.
Po „okrągłym stole”, na mocy porozumienia z komunistami, postanowiono, że faktyczni decydenci tego mordu ( jak i setek innych) pozostaną bezkarni. Ta haniebna zasada obowiązuje nadal, czego dowodem są dzieje śledztwa w sprawach zabójstwa księdza Jerzego, ks.Suchowolca czy ks.Zycha i wielu innych, zbrodni komunistycznej mafii. Pisałem o tym we wpisie ZBRODNIA "OKRĄGŁEGO STOŁU".
Wielokrotnie zwracałem też uwagę, że niedawna akcja ABW wobec Sumlińskiego, Bączka i Pietrzaka, była częścią kombinacji operacyjnej, związanej ze sprawą ks.Jerzego i miała na celu zastraszenie tych osób oraz uzyskanie dostępu do materiałów, jakimi dysponowali. Każdy z nich, bowiem posiadał groźną dla esbeckich środowisk wiedzę o prawdziwych okolicznościach związanych z tym zabójstwem. Udział w tej kombinacji Janusza Zemke, potwierdzał postawioną tu tezę.
Wspomniał o niej również, już 13 maja br. właśnie Roman Giertych, twierdząc, że zatrzymanie dziennikarza to efekt prowadzonego przez Sumlińskiego dochodzenia dziennikarskiego, dotyczącego nieprawidłowości w śledztwie prowadzonym w sprawie zabójstwa księdza. Gdy w kilka tygodni później WPROST ujawniło, że wojskowe służby specjalne PRL, monitorowały działania grupy oficerów SB, którzy uprowadzili ks. Jerzego, a funkcjonariusze WSW byli obecni w Górsku i w kolejnych miejscach, do których przewożono księdza – informacja ta była kolejnym „brakującym ogniwem” teorii o faktycznych powodach operacji przeciwko Sumlińskiemu, Bączkowi i Pietrzakowi.
- To może być przełom w śledztwie dotyczącym zbrodni na księdzu Jerzym. Piotrowski, Pękala i Chmielewski nie działali sami – stwierdził wówczas Roman Giertych, pełnomocnik rodziny Popiełuszków. Choć nigdy nie należałem do politycznych zwolenników tego pana i jego aktywność w tej dziedzinie uważam za czas stracony – przyznaję, że sprawność adwokacka pana Giertycha i jasny sposób widzenia spraw, budzi moje uznanie.
Jeśli przedstawiciele środowisk, zainteresowanych zatuszowaniem sprawy zabójstwa ks.Jerzego posunęli się do gróźb pod adresem rodziny Popiełuszków, przedstawiając się jako wysłannicy Kościoła, świadczy to o ich niezwykłym wprost tupecie i poczuciu bezkarności. Jednocześnie jest dowodem, że działania pełnomocnika rodziny Popiełuszków są przez to środowisko odbierane jako zagrażające ich interesom.
Przypomnę, że w grudniu ubiegłego roku Giertych domagał się powołania specjalnej komisji śledczej do zbadania okoliczności prowadzenia śledztwa w sprawie zabójstwa. Jego propozycja odebrana została wówczas jako przejaw ambicji politycznych i kolejna próba zaistnienia w polityce.
Głównym przeciwnikiem pomysłu Giertycha i jego krytykiem był… poseł Janusz Zemke.
- „By taki wniosek poddać pod głosowanie, potrzeba 50 posłów. Nie wiem, czy uda się Giertychowi zebrać taką liczbę. Tym bardziej że zarówno on, jak i jego ugrupowanie są już poza parlamentem. Wniosek musi dotyczyć konkretnej sprawy, np. działania organów państwa, a SB zlikwidowano 18 lat temu. Poza tym nie wyobrażam sobie, aby nobilitować morderców i zapraszać ich do Sejmu na przesłuchania" – oponował Zemke.
Podobnie „racjonalną” opinię wyraził niestety również poseł PIS-u Marek Suski, mówiąc - "Myślę, że to pomysł na zaistnienie w polityce. Wydano wyroki w stosunku do bezpośrednich wykonawców, a mocodawcom udało się uniknąć odpowiedzialności. Podejrzewam, że naciski były. Zobaczmy, więc, jak Giertych będzie uzasadniał swoje stanowisko" .
Jak widać kolejne miesiące same przynoszą „uzasadnienie stanowiska” Romana Giertycha.
Od kilku miesięcy pojawia się coraz więcej przesłanek, wskazujących na działania bardzo wpływowych środowisk, zainteresowanych ostatecznym pogrzebaniem sprawy zabójstwa ks. Jerzego. Słabość struktur państwa, zniszczenie niezależnych od komunistycznej nomenklatury służb, sprzyja z pewnością narastaniu tych zjawisk.
Ktoś najwyraźniej zdecydował, że nadszedł czas, gdy można sobie pozwolić na zdecydowane i radykalne rozstrzygnięcia. Milczenie dziennikarzy i niewiedza społeczeństwa ośmiela w tym mocodawców.
Może, więc nadeszła pora, by poważnie potraktować wezwanie Giertycha i niezależnie od jego faktycznych intencji i politycznych konotacji, podjąć inicjatywę powołania sejmowej komisji śledczej w sprawie zbadania okoliczności śmierci ks.Jerzego i prawidłowości działań, podjętych przez organy państwa w latach 1984-2008 ?
Jako realista, zdaję sobie sprawę, że w obecnym układzie parlamentarnym ten pomysł nie ma szans akceptacji. Polityka (jakkolwiek rozumiana) raz jeszcze staje się wrogiem prawdy, a „politycy” strażnikami esbeckich tajemnic.
A jeśli tak, a rzeczywistość nie znosi pustki – otwiera się drogę do powrotu „nieznanych sprawców”.



Źródła:
http://www.wprost.pl/ar/133248/Policja-zajmie-sie-zastraszaniem-Popieluszkow/
http://www.express.bydgoski.pl/look/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=2&NrIssue=748&NrSection=80&NrArticle=82880&IdTag=591
http://fakty.interia.pl/prasa/news/chca-mu-zamknac-usta-ws-ks-popieluszki,1008540,16
http://www.radiopodlasie.pl/index.php?m=275&idw=55&arch=0&start_id=0
http://www.tvn24.pl/0,1549598,wiadomosc.html
http://www.wprost.pl/ar/131778/Sluzby-wojskowe-PRL-zamieszane-w-zbrodnie-na-ks-Popieluszce/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz