Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

wtorek, 24 czerwca 2008

WIEDZA GROŹNIEJSZA OD KULI

Do zakończenia prac Komisji Weryfikacyjne WSI pozostało jeszcze 6 dni. Najwyraźniej jednak zuchy z WSI muszą niecierpliwie „przerabiać nogami”, bo szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego ppłk. Janusz Nosek wyrwał się dziś z bezprecedensowym komunikatem:

W związku z zakończeniem - z dniem 30 czerwca 2008 r. - działalności Komisji Weryfikacyjnej WSI, szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego podjął decyzję o zamknięciu Kancelarii Tajnej nr 10, utworzonej z wyłącznym przeznaczeniem do obsługi Komisji Weryfikacyjnej.

W celu zapewnienia zgodnego z prawem obiegu dokumentów niejawnych, szef SKW zwrócił się dwoma pismami do przewodniczącego Komisji Weryfikacyjnej z prośbą o wyegzekwowanie od członków komisji, a także od osób z nią współpracujących, zwrotu materiałów niejawnych związanych z działalnością komisji. W tej samej sprawie Minister Obrony Narodowej wystosował pismo do szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Jednocześnie informuję, że - zgodnie z obowiązującymi przepisami - wszelkie dokumenty niejawne, które do 30 czerwca 2008 r. nie zostaną zwrócone do Kancelarii Tajnej nr 10 i pozostawać będą w pomieszczeniach Biura Bezpieczeństwa Narodowego, użyczonych Komisji Weryfikacyjnej WSI, znajdą się w odpowiedzialności ustawowej Pełnomocnika Szefa BBN ds. Ochrony Informacji Niejawnych. Dysponowanie tymi dokumentami po 30 czerwca 2008 r. przez obecnych członków Komisji Weryfikacyjnej, nie będzie miało podstaw prawnych, a ich przetwarzanie, gromadzenie, przekazywanie lub udostępnianie stanowić będzie rażące naruszenie ustawy o ochronie informacji niejawnych.”

Z komunikatu wynika, że szef SKW postanowił zadziałać profilaktycznie i ustrzec członków Komisji od popełnienia przestępstwa. Nie słyszałem jednak w III RP o przypadku, by szef służby specjalnej zwracał się do ustawowego organu państwa, z pouczeniem i instrukcją o konieczności stosowania prawa. Nie sądzę też, by premier Jan Olszewski był człowiekiem, którego niejaki pan Nosek musiałby instruować o potrzebie przestrzeganiu prawa. Przez cały okres rządowych szykan i prześladowania Komisji Weryfikacyjnej, dzielne służby pana Noska nie znalazły żadnego dowodu na łamanie prawa przez członków Komisji – a jestem przekonany, że ten cel był najważniejszym zadaniem kontrwywiadu wojskowego w ciągu ostatniego półrocza. Po co zatem ta manifestacja?

Ano po to, by dołożyć jeszcze jeden element do prowadzonej od wielu miesięcy kombinacji operacyjnej, która miała wykazać, jakoby Komisja była miejscem poważnych nadużyć i przecieków. Ostrzeżenie skierowane do członków Komisji i osób z nią współpracujących ma sugerować, że są to ludzie niewiarygodni, których należy pouczać o konieczności zwrotu tajnych dokumentów. Wyraźne ostrzeżenie, zawarte w ostatnim zdaniu komunikatu nie pozostawia wątpliwości, że mamy do czynienia z prowokacyjną retoryką.

Tak też komunikat ma zostać odebrany przez media i opinię publiczną. Kto bowiem zaprzątałby sobie głowę faktem, że nigdy nie wskazano na jakikolwiek przypadek przecieku informacji z Komisji, pomimo zaangażowania wszystkich tajnych i jawnych służb III RP? Niedawna akcja ABW, tak skutecznie „rozegrana” przez sterowalne media, była przecież działaniem, o którym Antoni Macierewicza mówił już w grudniu ubiegłego roku.

W wywiadzie dla Rzeczpospolitej, przeprowadzonym przez Małgorzatę Subotić w dn.4 grudnia 2007r. Macierewicza przewidział rozwój wydarzeń:

„Skandalem jest przyjęcie do kontrwywiadu ludzi przygotowujących w 2002 r. zatrzymanie Modrzejewskiego, takich jak Zbigniew (nomen omen) Lichocki.

- Dlaczego miałby to być skandal?

- Teraz ma szukać haków przeciwko mnie i moim współpracownikom, którzy stworzyli od podstaw pierwszą niekomunistyczną, nowoczesną i sprawną służbę specjalną w RP.”

Kto jednak przejmowałby się faktami, a tym bardziej słowami Macierewicza, skoro gotowe rozwiązania wszystkich sytuacji podają rządowe media.

Warto dodać, że Zbigniew Lichocki jest dyrektorem Biura Prawnego Służby Kontrwywiadu Wojskowego i to on właśnie przygotowywał nowelizację ustaw o SKW, pozwalającą na bezproblemowy powrót zuchów z WSI do służby. Przez ostatnie miesiące rząd Tuska robił wszystko, co w jego mocy, by sparaliżować prace Komisji i uniemożliwić przeprowadzenie weryfikacji. Gdy to się powiodło, minister Obrony Narodowej, na posiedzeniu rządu w dniu 23 maja br. przedłożył projekt zmiany ustaw o SKW i SW oraz ustawy o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego, przygotowany pod kierunkiem Zbigniewa Lichockiego.

W komunikacie rządowym czytamy: „W projekcie nowelizacji ustawy zaproponowano doprecyzowanie przepisu dotyczącego kwestii zapoznawania się podmiotu dokonującego przyjęcia ze sporządzonym stanowiskiem Komisji Weryfikacyjnej. Brak takiego stanowiska nie będzie miał wpływu na mianowanie, wyznaczanie lub zatrudnianie funkcjonariuszy w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego (SKW) oraz w Służbie Wywiadu Wojskowego (SWW). Dzięki temu żołnierze zawodowi zniesionych Służb Informacyjnych, którzy dobrowolnie poddali się weryfikacji, będą mieli „otwartą drogę” do służby niezależnie od tego, czy Komisja Weryfikacyjna wyda czy nie wyda stanowiska w ich sprawie. Ci natomiast, którzy weryfikacji się nie poddali, w dalszym ciągu nie będą mogli pełnić służby w SKW, SWW i innych instytucjach wojskowych”

W praktyce, jak już o tym pisałem, oznacza to możliwość powrotu do służby wojskowej wszystkich nie zweryfikowanych dotąd żołnierzy byłych WSI.

Dzisiejszy komunikat szefa SKW jest również bez wątpienia, wyrazem obaw całego środowiska związanego z WSI. Ludzie ci mają świadomość, że wiedza członków Komisji Weryfikacyjnej, będzie odtąd stanowić najgroźniejszą broń przeciwko zamiarom „panów oficerów”. Cokolwiek zaplanują do przeprowadzenia w najbliższej przyszłości, będzie obserwowane i analizowane przez ludzi, znających mechanizmy działań tej służby.

Ta mała grupa osób, pracująca od wielu miesięcy pod ogromną presją, inwigilowana, zastraszana i obrażana, jest być może jedyną gwarancją, że nie powtórzy się okres, gdy agentura WSI chciała kierować polskim życiem politycznym i społecznym. Ich rzetelnej pracy polskie społeczeństwo będzie zawdzięczać rzecz, o której obecnie zdaje się nie mieć pojęcia.

W każdej chwili, wiedza zdobyta przez członków Komisji może okazać się skuteczną zaporą, przeciwko zakusom środowiska WSI. Tej wiedzy nie da się już spacyfikować ani zakrzyczeć. Stała się faktem.

Dla zuchów z WSI musi być to iście traumatycznym przeżyciem…

Źródła:

http://www.mon.gov.pl/pl/artykul/5204

http://www.rp.pl/artykul/74068.html

http://www.kprm.gov.pl/s.php?doc=1392

http://64.233.183.104/search?q=cache:nycU4N8df1MJ:www.biuletyn.mon.gov.pl/pliki/File/Program_prac_legislacyjnych_MON/Plan_prac_legislacyjnych_MON_na_2008_r._1.doc+Zbigniew+Lichocki&hl=pl&ct=clnk&cd=2&gl=pl&client=firefox-a

FUNDACJA OBRONY REPRESJONOWANYCH

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz