Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

poniedziałek, 2 czerwca 2008

W OBRONIE OSÓB REPRESJONOWANYCH

Zdarzenia wczorajszego dnia świadczą, że najlepsze pomysły powstają spontanicznie, jako szlachetny odruch wsparcia, chęć niesienia pomocy. Wczoraj, pod tekstem SFORA NA PROFESORA, opisującym represje sądowe, jakich doświadcza profesor Andrzej Zybertowicz, włączył się do dyskusji Pan Jerzy Urbanowicz – pracownik Instytutu Matematycznego PAN, jeden z likwidatorów WSI, współtwórca wolnych Służb Kontrwywiadu Wojskowego. Osoba znana i ceniona przez wielu z nas.

W wypowiedzi profesora Urbanowicza pojawił się pomysł utworzenia Komitetu Obrony Osób Represjonowanych, nawiązujący tradycją do działającego w latach 80 –tych Komitetu Więzionych za Przekonania Polityczne. Uważam, że jest to pomysł wart zrealizowania, a zdarzenia ostatnich miesięcy wskazują na pilną potrzebę takich działań.

Choć nie istnieją proste analogie, pomiędzy Polską lat komunizmu, a niepodległą Rzeczpospolitą, to w sposób uprawniony można powiedzieć, że rzeczywistość dzisiejszej Polski, jest w ogromnej mierze kształtowana przez ludzi PRL-u, związanych z interesami komunistycznej nomenklatury. Rząd koalicji PO-PSL, niemal w całości oparł się na tym środowisku, umożliwiając mu wpływ m.in. na wymiar sprawiedliwości i struktury bezpieczeństwa państwa. Szczególnie, w sferze działalności służb specjalnych, ludzie ci utworzyli silne lobby decyzyjne i kontrolne, oddziaływujące na wiele sfer życia społecznego i politycznego. Efektem tej polityki było niszczenie wszystkiego, co związane z 2 letnim okresem poprzedniego rządu, a wyrosłe z polskich tradycji niepodległościowych.

Ten proces erozji państwa dotyka wiele osób, zaangażowanych w budowę IV Rzeczpospolitej. Stają się one obiektem ataków medialnych, prowokacji, represji i sądowych szykan. Wykorzystując aparat państwowy, obecny rząd próbuje wszelkimi metodami zepchnąć tych ludzi poza nawias życia społecznego, zastraszyć ich lub zmusić do milczenia. Często są to metody trudne do jednoznacznej identyfikacji, choć zawsze związane z polityczną aktywnością tych osób.

Procesy sądowe, wytaczane przez agenturalnych współpracowników komunistycznych służb, postępowania prokuratorskie, inwigilacja, podsłuchy, rewizje – stają się niemal codziennym elementem polskiej rzeczywistości, pod rządami PO-PSL. O wielu zapewne nie wiemy, inne znamy z ograniczonych przekazów medialnych. Za tymi zdarzeniami kryją się ludzkie dramaty osób, dotkniętych represjami.

Mają one dla tych ludzi, również wymiar czysto praktyczny, wiążą się z brakiem środków finansowych na obronę czy koszty sądowe, utratą pracy, problemami z dotarciem do mediów, poczuciem zastraszenia i osamotnienia. Wiele osób znosi w milczeniu szykany ze strony władz ,nie nagłaśnia doznanych krzywd, a honor nie pozwala im wyciągać ręki o pomoc.

Utworzenie organizacji, działającej na rzecz obrony tych osób, byłoby formą obywatelskiego sprzeciwu - jako odpowiedź na działania tego rządu. Lecz przede wszystkim, wynikałoby z ludzkiego, solidarnego odruchu, z chęci niesienia pomocy i udzielania wsparcia. Jak pisał o tym projekcie profesor Urbanowicz, moglibyśmy ściągnąć do komitetu najlepszych prawników, zapewnić opiekę prawną represjonowanym i ich rodzinom oraz delegować obserwatorów na procesy sądowe. Ogromne znaczenie ma również nagłaśnianie takich przypadków.

Przypomnę, że Helsińska Fundacja Praw Człowieka wspiera w procesach osoby rzekomo pokrzywdzone umieszczeniem ich nazwisk w Raporcie z weryfikacji WSI, zapewnia im bezpłatną pomoc prawną i działa w ich imieniu jako „przyjaciel sądu”. Tymczasem ludzie, których dotykają faktyczne represje sądowo –policyjne są pozbawieni pomocy i wsparcia oraz zdani na własne siły.

Chcemy to zmienić, by przywrócić elementarne poczucie sprawiedliwości. Również dlatego, by zapobiec dalszej eskalacji zjawisk, które wkrótce mogą przybrać znacznie groźniejsze kształty.

Formą organizacyjną, właściwą dla takich przedsięwzięć powinno być stowarzyszenie lub fundacja. Po utworzeniu grupy inicjatywnej, sporządzeniu niezbędnych dokumentów i rejestracji sądowej, powstałby fundusz, na którym gromadzone byłby środki, przeznaczone na pomoc dla osób represjonowanych.

Jak dotychczas, chęć utworzenia grupy założycielskiej wyrazili : Pani Joanna Mieszko – Wiórkiewicz i Pan Jerzy Urbanowicz .

Już po pierwszych komentarzach, zamieszczonych pod wczorajszym wpisem widać, że inicjatywa powołania takiej organizacji spotkała się z żywym zainteresowaniem i poparciem.
Otrzymałem wiele maili z bardzo konkretnymi propozycjami i pomysłami organizacyjnymi.
Świadczy to, że dostrzegamy potrzebę takich działań i potrafimy myśleć solidarnie.
Kwestią otwartą jest nazwa organizacji i sposób jej funkcjonowania – czy ma być grupą zamkniętą i elitarną czy też szerokim forum obywatelskiej aktywności.

Liczę na Państwa głosy w tej sprawie, na wypowiedzi i sugestie. Wszystkich proszę o jak najszersze rozpowszechnienie tej inicjatywy i włączenie się w jej realizację. Udostępniam również tymczasowy adres : komitetobrony@gmail.com, na który można kierować korespondencję i zgłoszenia do grupy założycielskiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz