Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

środa, 23 kwietnia 2008

PAŃSTWO ZABRAŁO MI SYNA

– co działoby się w Polsce, gdyby Włodzimierz Olewnik takim słowami nazwał działania polityczno – prokuratorskiej mafii?

Jak wyglądałyby dziś tytuły medialnych doniesień, co mówiliby politycy na takie oskarżenie?

Nieszczęściem Włodzimierza Olewnika jest to, że ma dość odwagi i siły, by powiedzieć dziś na całą Polskę – SLD zabrało mi syna!

- Stosowaliście ubeckie metody szkalowania ludzi, oczerniania ich.

http://www.rp.pl/artykul/124761.html

Cisza, jaka zapadła po tych niezwykłych słowach, wypowiedzianych w polskim Sejmie świadczy, że trafiły w próżnię. To słowa, których nie ma w języku tego państwa.

Bo nieszczęściem Włodzimierza Olewnika jest to, że wskazując na lewicową mafię, odpowiedzialną za śmierć jego syna, wyciągnął palec w kierunku ludzi, których traktuje się w Polsce jak polityków i mężów stanu. Socjaldemokratów. Lewicę.

Których ubrano w garnitury od najlepszych krawców, a ich stare mundury zakopano na cmentarzu historii. By nie budziły pamięci.

Dramat Olewnika polega na tym, że jego syn stał się przedmiotem mafijnych rozgrywek ludzi, którzy uczynili z Polski swój prywatny folwark, traktując ją tak, jak robili to wcześniej przez 50 lat. Tych ludzi kazano nam uznać za patriotów i dekretami, stanowionymi przy Okrągłym Stole obdarzono mianem partnerów, kolegów, przyjaciół.

Dziś zasiadają w polskim Sejmie i przemawiają do nas z wyżyn niezachwianej pewności siebie.

Nieszczęściem Włodzimierza Olewnika jest to, że obnażając prawdę o III Rzeczpospolitej wskazał na układ, który stanowi podstawę tego państwa, wskazał na mechanizmy, które tym państwem rządzą, wskazał na ludzi, którzy to państwo stworzyli.

Dlatego wołanie - Dość kłamstw i ukrywania bandytów ! – trafi w pustkę.

Dramat tej rodziny odkrywa prawdę o układzie, którego ludzie są dziś przyjaciółmi rządzących. Wspólnie budują naszą przyszłość. Za nimi stoi system, gotów zakopać każdego, kto mu zagrozi. Ma twarz komunistycznej „lewicy”. Gdy trzeba - bezwzględnego mordercy.

Pamiętajcie dzisiejszy dzień. Nawet, jeśli nie rozumiecie słów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz