Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

wtorek, 8 kwietnia 2008

C I S Z A

Politycy i zbrodnie. Politycy i agenci. Korupcja, geszefty, mafia… Długo można by wymieniać, z czym nam, współczesnym kojarzy się polska polityka. A przecież, od czasów starożytnych, po dzisiejsze, polityka opierała się na założeniu, że, człowiek nie może postępować jak mu się podoba, że w swoim działaniu musi przestrzegać standardów wykraczających poza czystą skuteczność, że istnieje wspólne dobro, którym jest państwo, rozumiane jako wspólnota, a nie jako własność jednej grupy.

Wydarzenia ostatnich dni pokazują, że, polityczne ideały Greków są tylko mitologią.

Wokół tragedii rodziny Olewników, politycy wszystkich opcji postanowili wykazać się medialną sprawnością, potwierdzając opinię, jak dosłownie pojmują arystotelesowską definicję demokracji, w której to hieny rządzą osłami.

Nie trzeba szczególnych zdolności dedukcyjnych, by wiedzieć, że w sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika, działał mafijno-polityczny układ, funkcjonujący w Polsce „od zawsze”. Jedną z najbardziej prawdopodobnych wersji, przedstawianą przez ojca porwanego chłopaka, jest ta, mówiąca o zemście środowiska, które nie otrzymało „zwyczajowego” haraczu. Według niego za porwanie syna odpowiada wciąż nieznany „bardzo wpływowy człowiek”.

- W tym udział biorą politycy, przewijają się przez sprawę. Też są objęci parasolem ochronnym. Nie mogę jednak publicznie powiedzieć, jacy – stwierdził ojciec Krzysztofa.

Kto zechce spojrzeć na mapę Polski, by zobaczyć w pobliżu jakiego miasta rozegrał się dramat i wie, kto rządził w nim przez lata, być może zrozumie o czym mówi Olewnik. Nie zrozumie natomiast, jak wielki musi być strach ojca, który nawet w obliczu śmierci syna boi się publicznie nazwać ten układ.

Na każdym etapie śledztwa, nad jego przebiegiem czuwali faktyczni mocodawcy. Od chwili porwania, po śmierć zabójcy w więziennej celi kontrolowali państwo, wykazując pogardę dla jego prawa. Robili to nieprzerwanie, przez ostatnie 7 lat. Robią to nadal i będą robić przez następne lata.

Wiedzą o tym wszyscy ministrowie sprawiedliwości, policja i prokuratura. Wie Ćwiąkalski i Niesiołowski, Olejnik i Brochwicz, wie o tym Latkowski i Dziewulski, odgrywający żałosną rolę pogromców mafijno-prokuratorskiego układu. Każdy z nich odpowiada za to, że komunistyczne państwo policyjne przetrwało kosmetykę polskiej transformacji i nadal stanowi podstawę bytu tzw. III RP. Dokonując „prywatyzacji” Polski, komunistyczne elity, w symbiozie z koncesjonowaną opozycją stworzyły system, będący w istocie pseudodemokratyczną wizją państwa mafijnego. Nie ma w nim miejsca na „przypadek”, a istniejący mechanizm prawa, zna swoje miejsce i ograniczenia.

Hipokryzja, z jaką wszyscy dziś oddają się biadaniom nad tragedią rodziny Olewników, jest częścią tego „teatru uczuć”, którym posługują się elity polityczne, by móc nadal wypełniać swoją „misję”. Teatru - w którym my, widzowie podjęliśmy się dobrowolnie roli zwierzyny łownej, włączając się spektakl, zwany III Rzeczpospolitą.

"Każdy nosi w sobie Dżumę, nikt bowiem, nikt na świecie nie jest od niej wolny." – zdają się słowami pisarza przemawiać do nas ci, którzy przywlekli tę Dżumę aż do czasów dzisiejszych, postępując z nami niczym szczury roznoszące zarazę, byle tylko zachować prawa własnego gatunku. Oni wiedzą, że „ jeśli epidemia się rozszerzy, swobodniejsze staną się również obyczaje. Ujrzymy mediolańskie saturnalia na skraju grobów” i to, co powinno przerazić, stanie się powszednim obrazem.. Zło nienazwane i nierozliczone przestaje być traktowane jak zło i staje się częścią normalnego życia. Naszego życia.

Jerzy Popiełuszko, Jadwiga Popiełuszko, ksiądz Suchowolec, Niedzielak , Zych, Trafalski, Piątek, Jaroszewicz, Kaliski, Fonkowicz, Steć, Pańko, Falzmann, Sekuła, Papała, Karp – to tylko niektóre nazwiska tych znanych, których dopadła najostrzejsza postać Dżumy. Za każdą z tych śmierci stoją osławieni „nieznani sprawcy”, stanowiący w istocie „zbrojne ramię” III RP. Kim są?

Podobno tylko klasyczni szaleńcy i służby specjalne mają możliwość popełnienia zbrodni niemal doskonałej. Typując ofiarę, decydują o wszystkim, co wiąże się ze zbrodnią. Wybierają wykonawcę, czas, sposób i miejsce akcji. Są pierwsze na miejscu zbrodni lub same powiadamiają organa ścigania. Mogą zacierać ślady i przygotowywać nowe tropy, wiodące do wcześniej wytypowanych miejsc i osób lub kierować śledczych na dalekie manowce. Mogą inspirować i koordynować, wyciszać lub nagłaśniać akcje propagandowe, towarzyszące morderstwu. Decydują o prawdzie i fałszu, przypisując sobie rolę Wielkiego Kreatora. Jednym słowem - jedynie służby specjalne, mogą bezpiecznie wykonać to, co postanowią polityczni decydenci. Na nich i związanych z nimi tysiącach powiązań, opiera się realna władza polityczna. Grupa Jaszy, SS NKWD, Wydział II NKWD, Zarząd IV NKWD/MGB, Wydział DR MGB, BS nr 1 MGB, Wydział IX WGU, Departament XIII PGU, VIII Departament Zarządu "S" PGU, Departament Analiz, Grupa „D” MSW, Czarne Garnitury….. specjaliści od eliminacji doskonałej. Istniejący w systemie, który ze zbrodni uczynił rzecz powszechną.

Żadne z tych morderstw nie zostało wyjaśnione i w żadnej ze spraw, nie wskazano faktycznych mocodawców.

Są niczym kamienie węgielne współczesnej Polski, jak graniczne słupy, strzegące dostępu do zadżumionego państwa. Czynią z nas getto, w którym obowiązują inne prawa, a mieszkający w nim ludzie są odizolowani od normalnego świata.

Czy nikogo nie przerażać obłuda, z jaką polityczni cynicy wykorzystują dziś kolejną zbrodnię, popełnioną w imię zachowania przywilejów własnego gatunku ? Oni wiedzą, gdzie należy szukać decydentów i czyje interesy wymagały fizycznej likwidacji tych ofiar. Lecz równie dobrze wiedzą, że zniszczenie układu, osądzenie winnych oznacza zagładę gatunku, a społeczeństwo raz uwolnione od zarazy, odrzuci już zawsze dialektykę mafijnego państwa.

Dlatego nie może być inaczej, gdy wina bez kary. Rozgrzeszenie bez skruchy. Wybaczenie bez zadośćuczynienia. Pojednanie z kłamstwem, aferą i zbrodnią.

Dlatego cisza panuje nad grobami III Rzeczpospolitej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz