Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

piątek, 13 czerwca 2014

PROCES


Proces sądowy w sprawie afery marszałkowej rozpoczął się 8 czerwca 2011 roku przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Na liście świadków znajdowały się m.in. nazwiska Bronisława Komorowskiego, Krzysztofa Bondaryka, Pawła Grasia, Antoniego Macierewicza oraz znanych postaci życia publicznego i wysokich rangą oficerów służb specjalnych.
Już w grudniu 2009 roku, po opublikowaniu komunikatu o skierowaniu do sądu aktu oskarżenia, Wojciech Sumliński, w wywiadzie udzielonym PR1 wyraził nadzieję, że proces odbędzie się przy otwartej kurtynie. To bardzo ważna okoliczność, ponieważ od początku istniała obawa, iż proces może przebiegać pod dyktando pułkownika komunistycznej bezpieki Aleksandra L. W akcie oskarżenia, ten były szef Zarządu I Szefostwa WSW przyznał się do winy i chciał dobrowolnie poddać karze 2 lat więzienia w zawieszeniu na 5 lat oraz karze grzywny w wysokości 50 tys. zł. Prokuratura poparła to rozstrzygnięcie. Nietrudno zrozumieć, że decyzja Aleksandra L. o przyznaniu do winy wywarła niekorzystny wpływ na pozycję procesową drugiego oskarżonego, a w powstałej sytuacji można było się spodziewać, iż zeznania oficera WSW będą obciążające dla dziennikarza.
Podczas pierwszego posiedzenia sądu doszło do kuriozalnej sytuacji. Obecni na rozprawie Antoni Macierewicz i Piotr Bączek złożyli wniosek o umożliwienie im uczestnictwa w procesie w charakterze oskarżycieli posiłkowych. Wniosek poparł oskarżony Wojciech Sumliński i jego obrońcy, jednak prokurator wyraźnie się temu sprzeciwił.
Obrońcy dziennikarza wskazali na podstawy prawne, w oparciu o które Antoni Macierewicz i Piotr Bączek powinni zostać oskarżycielami posiłkowymi. Wypowiadając się na temat sprawy Antonii Macierewicz wielokrotnie podkreślał, że jego zdaniem na ławie oskarżonych powinien zasiąść nie Wojciech Sumliński, a były oficer WSI ppłk Leszek T. oraz obecny prezydent, Bronisław Komorowski. Antoni Macierewicz złożył w tej sprawie odpowiednie wnioski do prokuratury, nie zostały one jednak uwzględnione.
Do dziś odbyło się kilkadziesiąt rozpraw, podczas których zeznawali m.in. Paweł Graś, Krzysztof Bondaryk, Leszek Pietrzak, Antonii Macierewicz, Sławomir Cenckiewicz.
Zeznań przed sądem nigdy już nie złoży główny i jedyny świadek oskarżenia, ppłk. Leszek Tobiasz. Przez wiele miesięcy Tobiasz skutecznie unikał stawienia w sądzie. Wojciech Sumlinski twierdził: „Tobiasz nie był przesłuchany na żadnej rozprawie - był wzywany na rozprawy i nigdy się nie stawiał - nie wiadomo dlaczego. Na ostatniej rozprawie był nawet sen. Romaszewski, który pytał: "czy można tak nie stawiać się bez końca".
Podczas rozprawy sądowej w dniu 30 stycznia 2012 roku oskarżony Aleksander L. zapowiedział, iż podczas kolejnego posiedzenia wyznaczonego na dzień 1 marca 2012 ujawni  kulisy prowokacji dokonanej przez płk Leszka Tobiasza. W związku z tą zapowiedzią, sędzia Stanisław Zdun oczekiwał od oskarżonego i jego obrońcy ewentualnego wniosku o utajnienie rozprawy i przeprowadzenia jej w sali Sądu Najwyższego wyposażonej w odpowiednie urządzenia antypodsłuchowe. 30 stycznia 2012 sąd zdecydował także o wystosowaniu kolejnego wezwania do Leszka Tobiasza. Również Wojciech Sumliński deklarował, że będzie chciał zadać Tobiaszowi szereg pytań i wykaże, iż główny świadek prokuratury jest kłamcą, zaś sprawa oskarżenia została spreparowana przez ludzi służb specjalnych. W oświadczeniu opublikowanym tuż po rozprawie,  Sumliński informował:
Gdyby udało się przesłuchać płk. Tobiasza, gdybym zadał mu przygotowane przeze mnie pytania, to myślę, że nikt by... Zresztą tak powiedziałem podczas ostatniej rozprawy, że nie mogę się doczekać spotkania w sądzie z płk. Tobiaszem i tego momentu, w którym zadam mu te pytania i jestem ciekaw jego odpowiedzi na te pytania - to jest w aktach sprawy. I mówiłem o tym, że gdy padną te pytania, to wtedy każdy  zobaczy, "jaki koń jest". Tak, jak udało się wykazać, że Lichocki kłamał, tak samo bez problemu wykazałbym to odnośnie Tobiasza.
Sumliński zapowiadał także, że po zeznaniach pułkownika będzie chciał ewentualnie uzupełnić swoje zeznania oraz złożyć nowe wnioski dowodowe.
Dwa tygodnie przed wyznaczonym przez sąd terminem przesłuchania Tobiasza (tj.1 marca 2012r.) pułkownik WSW/WSI zmarł w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach. Prokuratura poinformowała, że „Tobiasz uczestniczył w imprezie integracyjnej pracowników Mazowieckiej Wojewódzkiej Komendy OHP. Po zakończeniu tańca upadł na podłogę, stracił przytomność i mimo podjętej reanimacji nie udało się go uratować.
O wyjaśnienie przyczyn śmierci Tobiasza apelował do prokuratora generalnego poseł PiS Antoni Macierewicz. „W tej sprawie nie może być cienia wątpliwości – podkreślał Macierewicz podczas konferencji prasowej w Sejmie:
- „Zmarł jeden z najważniejszych świadków w procesie tzw. afery marszałkowej, mającej na celu skompromitowanie Komisji Weryfikacyjnej WSI. Płk Leszek Tobiasz miał być w tym tygodniu po raz pierwszy przed sądem przesłuchany”.
Bez wątpienia ppłk Tobiasz był najważniejszym świadkiem w całej sprawie. To na podstawie jego zeznań wszczęto śledztwo i dokonywano szeregu czynności procesowych, m.in. przeszukania domów członków Komisji Weryfikacyjnej. To na jego zeznaniach opierał się akt oskarżenia i cała konstrukcja zarzutów wobec Wojciecha Sumlinskiego.
Zeznania Tobiasza, w wielu miejscach sprzeczne z wersją Komorowskiego, mogły mieć kluczowe znaczenie dla sprawy i być może pozwoliłyby usunąć liczne wątpliwości związane z rolą ówczesnego marszałka Sejmu.
Wojciech Sumlinski podkreślał, że  jak udało się wykazać, że Lichocki kłamał, tak samo bez problemu wykazałbym to odnośnie Tobiasza”. Obrońcy dziennikarza planowali złożenie wniosku o przeprowadzenie konfrontacji, pomiędzy płk. Tobiaszem, płk. L. i przede wszystkim Bronisławem Komorowskim.
Na wieść o śmierci głównego świadka, Sumlinski powiedział: „W swoich zeznaniach w prokuraturze zupełnie co innego mówił pan Tobiasz, a zupełnie co innego pan Komorowski. Przypomnę tylko, że na początku pan Tobiasz w ogóle "zapomniał" powiedzieć, że w ogóle się spotykał z panem Komorowskim, że najpierw złożył zeznania jemu, że coś sobie ustalali przez 2 miesiące podczas tajnych spotkań - w ogóle o tym nie wspomniał. Dopiero później wyszło to w toku postępowania, później te materiały częściowo wyciekły do internetu. No i okazało się, że zupełnie inaczej wyglądają zeznania Tobiasza, a zupełnie inaczej Komorowskiego. One są w wielu punktach wręcz sprzeczne. I dlatego miało dojść do konfrontacji - to także było naszym celem, by weryfikować wiarygodność Tobiasza poprzez jego konfrontację z prezydentem kraju. I do tej konfrontacji miało dojść, jak to planowaliśmy, po przesłuchaniu Tobiasza.
Warto też zwrócić uwagę na jeszcze jedną okoliczność. Oficerowie komunistycznej bezpieki często „zabezpieczali” swoje interesy i nagrywali prowadzone przez siebie rozmowy. Tak działał płk. Aleksander Lichocki i w identyczny sposób postępował ppłk. Tobiasz. Zachowywał się tak wcześniej w sprawie o kryptonimie „Anioł" – nadzorowanej przez niego operacji WSI dotyczącej arcybiskupa poznańskiego Juliusza Paetza.
WSI gromadziły wówczas nagrania i preparowały dokumenty, które miały kompromitować hierarchów Kościoła. Z informacji zawartych w Teczce Nadzoru Szczególnego Kryptonim „Anioł" wynika, iż Tobiasz (wykorzystując Jerzego Wójcickiego, peerelowskiego ministra energetyki) przekazał zaprzyjaźnionym dziennikarzom dokładne dane dotyczące biskupa i użył wcześniejszych nagrań w celu skompromitowania kościelnego hierarchy. Wcześniej też ppłk Tobiasz wykorzystywał zgromadzone przez siebie materiały do pozyskania tajnych współpracowników w środowisku polityków. Po śmierci Tobiasza zwracano uwagę, że nagrywał on wszystkie rozmowy z ważnymi osobami. Natomiast w prokuraturze znalazły się tylko niektóre z tych nagrań, pozostałe zaś trafiły prawdopodobnie do prywatnego archiwum pułkownika. Nie można wykluczyć, że w poczuciu zagrożenia lub działając we własnym interesie Tobiasz miał zamiar upublicznić te nagrania.
Gwałtowna śmierć głównego świadka poważnie skomplikowała sytuację procesową. Niemożliwe będzie przesłuchanie Tobiasza i ustalenie przebiegu wydarzeń, które doprowadziły do procesu sądowego. Niemożliwa będzie weryfikacja jego zeznań złożonych w trakcie śledztwa oraz wykazanie istotnych rozbieżności z zeznaniami Bronisława Komorowskiego. Niemożliwa też będzie realizacja wniosku Wojciecha Sumlińskiego o przeprowadzenie konfrontacji pomiędzy płk. Tobiaszem, płk. Aleksandrem L. i Bronisławem Komorowskim - w celu wyjaśnienia rozlicznych rozbieżności istniejących w zeznaniach tych osób.
            Proces w sprawie afery marszałkowej jest zjawiskiem wręcz niezwykłym, jak na standardy cywilizowanego państwa.
Mogłoby się wydawać, że przewód sądowy, w którym rozstrzygają się tak ważne kwestie dotyczące działalności służb specjalnych, udziału najważniejszych polityków i dziennikarzy, będzie budził szczególne zainteresowanie mediów i opinii publicznej. Zarówno kontekst wydarzeń, które doprowadziły do procesu, jak też nazwiska świadków, w tym urzędującego prezydenta, powinny sprawić, że proces ten będzie znajdował się w centrum zainteresowania, stanie się przedmiotem wielu analiz, artykułów prasowych i programów telewizyjnych.
Tymczasem nad sprawą panuje kompletna cisza. Sala sądowa Sądu Rejonowego Warszawa Wola świeci zwykle pustkami, nie ma na niej dziennikarzy ani obserwatorów. Gdyby nie praca kilku blogerów (głównie blogera o ps. ander) nie znalibyśmy nawet przebiegu rozpraw i treści zeznań świadków.
Proces nie wzbudza żadnego zainteresowania głównych mediów, bardzo niechętnie lub zdawkowo informują o nim również media zwane niezależnymi. Nie powstało dotąd ani jedno całościowe sprawozdanie, nie wypowiedział się żaden „autorytet” prawniczy, milczą telewizje i znani publicyści.

………………………….

Powyższy tekst jest fragmentem rozdziału mojej nowej książki „Afera marszałkowa”. Książka została wydana przez wydawnictwo Bollinari Publishing House i w najbliższych dniach ukaże się w sprzedaży.


60 komentarzy:

  1. Witam Pana
    Dlaczego poprzedni Pana wpis "Pięść nad PIS-em jest niedostępny?
    Pojawia się informacja: Niestety strona szukana przez Ciebie w tym blogu nie istnieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JAdaX,

      Jest niedostępny, ponieważ tak zdecydowałem. Gdy wpis ponownie pojawi się na blogu, zapraszam do dyskusji.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. A. Ścios
      Chcialem się z nim zapoznać a tu zoonk. Myslałem, że coś się stało, jakaś blokada. A to Pan sam go usunął? A z jakich powodów jeśli mozna zapytać? Bo tytuł był zachęcający do przeczytania. Niestety nie zdążyłem.

      Usuń
    4. Pan tak naprawę, czy tylko podpuszcza?

      Usuń
  2. A. Ścios,

    tak, ten proces to faktycznie probierz odwagi i rzetelności środowisk prawicowych (jeśli można umownie tym pojęciem określić wszystkich kontestatorów III RP). Fakt, że prezydent państwa odgrywa w nim tak ważną rolę powinien przyciągać powszechna uwagę. Parafrazując za Łysiakiem (,,Statek"), ten proces ma w sobie coś z Hamleta, odgrywanego na specjalne życzenie publiczności z pominięciem roli Hamleta...

    Jeżeli chodzi o śmierć Tobiasza, to wskazuje ona, że nawet ,,swoich" koszą kbwiacy bez litości, gdy zagrażają oni agentowi nr 1. Dlatego szczególnie ciekaw jestem, czy faktycznie pojawi się jako świadek i co ewentualnie zezna na tym procesie ten człowiek, o którym Pan kiedyś wspominał i o którym Sumliński opowiadał na You Tube, który miał być nakłaniany czy też instruowany przez Komorowskiego, jak uderzać w ludzi opozycji. Czy coś wiadomo o jego pojawieniu się w tym procesie? Sam nie mam czasu dokładnie przeczytać bieżących relacji z sali sądowej, więc siłą rzeczy polegam głównie na Pańskim blogu.

    Pozdrawiam serdecznie i czekamy na książkę



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wojciech Miara,

      Ten "brak odwagi i rzetelności" wynika być może z faktu, że próba zgłębienia tematu (w tym zainteresowania procesem) musiałaby prowadzić do podważenia tezy o demokratycznym państwie prawa. Na to to nie pozwoli sobie opozycja działająca w ramach systemu.
      Przebiegu afery marszałkowej, a w jeszcze większym stopniu, przebiegu procesu sądowego, nie da się opisać w realiach takiego państwa. Od razu pojawiają się pytania: jak to możliwe, jak mogło do tego dojść, dlaczego nikt nie poniósł konsekwencji oraz dlaczego nikt się tym nie interesuje?
      Odpowiedzi na takie pytania nie można udzielić bez uwzględnienia "specyfiki" III RP. Tę zaś wolno określić mianem mechanizmów mafijnych.
      To właśnie, że sprawa nie wywołuje reperkusji, że jest przemilczana i niedostrzegana, najdobitniej świadczy, w jakiej rzeczywistości dziś żyjemy.

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. Dzień dobry. No i to jest właśnie dziwne,że nie ma żadnej relacji z 11.06.br : ani na blogach andera (blog-n-roll i s24 kończą relację na 26.05.2014),CMWP SDP też tak samo ( relacja z procesu z dn.26.06 umieszczona u nich 4.06).Różne inne miejsca-też cisza; to dość niepokojące,ale nie tylko ze względu na stałe ataki przeciwników zdolnych do wykorzystania każdego sposobu (co opozycja winna znać na wylot/przewidywać),ale także,jak uważam,ze względu właśnie na znaczenie wymowy procesu pana W.Sumlińskiego; pisał Pan wielokrotnie o głowie (wielogłowej) hydry,którą przedstawia jakże trafnie okładka. Jest jeszcze coś: niepokojąca tendencja narastającego utajniania wszystkich działań przez rządzących,połączona z arogancką polityką usprawiedliwianych faktów dokonanych "najlepiej poinformowanych",w tym sterowania kursem opozycji w stronę wymuszonego pojednania; np.podobnie jak Pan przestaję rozumieć korzystanie z rad kogoś,kto (po 25. latach udziału w "demokratycznych osiągnięciach" okrągłostołowej "wolności") będąc podobno w opozycyjnym think-tanku udziela poparcia wyborczego m.in.Rostowskiemu/Belce,a ostatnio nawet udziela "4 rad",które wg. mnie raczej konserwują patologie tzw.transformacji i na pewno nie doprowadzą do oczekiwanego zwycięstwa,tylko ugruntują status quo domykanej przez patrona WSI demokratury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wsojtek,

      Rzeczywiście, nie znajduję nigdzie relacji z rozprawy z 11 czerwca. Być może bloger ander nie mógł w niej uczestniczyć, a z tego, co obserwuję tylko on przedstawia pełne i rzetelne relacje.
      Nigdy natomiast na rozprawach nie pojawili się "nasi" publicyści bądź przedstawiciele "naszej" telewizji. Myślę, że trzeba otwarcie pytać o przyczyny.
      Byłoby doskonale, gdybyśmy zamiast własnych spekulacji, usłyszeli rzetelne wyjaśnienia w tej kwestii i otrzymali odpowiedź na pytanie: dlaczego najważniejszy proces III RP nie interesuje "naszych" mediów?

      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Panie Aleksandrze,
    Chyba wkradł się Panu drobny błąd w dacie w 32-giej linijce tekstu: Jest "30 stycznia 2014 sąd zdecydował także o wystosowaniu kolejnego wezwania do Leszka Tobiasza." chyba powinno być 30 stycznia 2012, bo Tobiasza uciszył seryjny samobójca w lutym 2012.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irena Pilasedzik,

      Bardzo Pani dziękuję za zwrócenie uwagi na ten ewidentny błąd. Już został poprawiony.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Na temat rozprawy z 11 czerwca bloger ander napisał:

    "Niestety, relacji nie będzie, ponieważ rozprawa się nie odbyła - obrońca Wojciecha Sumlińskiego nie mógł przybyć, poinformował o tym telefonicznie Sąd w dniu rozprawy, usprawiedliwiając swoją nieobecność.

    Musimy więc zaczekać na jakieś rozstrzygnięcia (termin i miejsce przesłuchania BK, wnioski WS) do rozprawy w dniu 25 lipca.

    Pozdrawiam serdecznie"

    http://ander.salon24.pl/586318,wojciech-sumlinski-rozprawa-z-dn-26-05-2014-r

    Panie Aleksandrze, dziekuję za stałą i arcyważną demaskację fasadowości polskiej niepodległości i demokracji.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Kazefie,

      Wiemy zatem, co było powodem braku relacji andera. Dziękuję Panu za wskazanie tej informacji. Rozstrzygnięcie w sprawie przesłuchania Komorowskiego (ustalenie daty i formy przesłuchania) ma nastąpić w lipcu br.

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  6. Panie Aleksandrze,

    mam silne wrazenie, ze tzw.'nasi' nie maja zbyt wielkiego szacunku do osoby p.Sumlinskiego.
    W prywatnych rozmowach mowia o nim z pewnym lekcewazeniem i poblazaniem.Byc moze to
    jest przyczyna dla ktorej nie chca sie angazowac w te sprawe.
    Trudno mi okreslic powod takiego nastawienia(mam na mysli zarowno czolowych antysystemowych dziennikarzy jak i historykow),pomimo nalegan nie otrzymalem wyraznej odpowiedzi.

    Moze Pan ma jakikolwiek pomysl na wyjasnienie tej dosc dziwnej dla mnie sytuacji?

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tobiasz11,
      przepraszam, ze się wtrącam, ale jeśli to prawda, to łatwo się domyślić przyczyn takiej atmosfery: w ten sposób maskuje się swoje tchórzostwo.

      pozdrawiam pana

      Usuń
  7. tobiasz11,

    Być może ma Pan rację, że takie oceny pojawiają się w środowisku dziennikarskim. Ponieważ opiniami funkcjonariuszy medialnych nie powinniśmy zawracać sobie głowy, ten wątek pomińmy całkowicie. Nie ma znaczenia, co oni myślą.
    Ważne jest, że również wielu "naszych" dziennikarzy i publicystów odnosi się z pewną rezerwą do sprawy Wojciecha Sumlińskiego. Nie chcąc rozstrzygać o przyczynach takich zachowań, wskaże dwa czynniki, które (moim zdaniem) mogą być tu decydujące.
    Sądzę, że w opinii niektórych osób, pan Sumliński nawiązał zbyt bliskie i niekontrolowane relacje ze swoim informatorem i pozwolił, by doszło do pomieszania sfery zawodowej i prywatnej. Mówiąc wprost, niektórzy mogą zarzucać dziennikarzowi zbytnią łatwowierność lub podatność na manipulacje.
    Wprawdzie w tym obszarze można byłoby wskazać wiele przykładów bardziej rażących i oczywistych (również wśród dziennikarzy chcących uchodzić za znawców służb specjalnych) ale podejrzewam, że jest to dość wygodny argument dla ludzi pragnących odciąć się od sprawy afery marszałkowej.
    Druga okoliczność jest wręcz oczywista. 1 września 2008 roku, ówczesny marszałek Sejmu Komorowski wystosował pouczenie do środowiska dziennikarskiego:
    „Ja bym sugerował dużą wstrzemięźliwość w okazywaniu solidarności zawodowej dziennikarskiej, no bo sprawa nie dotyczy docierania czy łamania tajemnicy państwowej przez dziennikarza śledczego, co bym rozumiał, nie akceptował, ale rozumiał, ale dotyczy podejrzenia o korupcję, po prostu o korupcję, o pomoc w korupcji. I to w takim obszarze bardzo delikatnym, wrażliwym z punktu widzenia interesów państwa, jak służby specjalne. Więc sugerowałbym ogromną wstrzemięźliwość tutaj, zostawmy to, niech prokuratura to zbada w całym trudnym kontekście...”.
    Nie ma wątpliwości, że ta sugestia (głównie z powodu doświadczeń jakie dotknęły samego Sumlińskiego) została właściwie zrozumiana i zapamiętana.

    Pozdrawiam Pana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Panie Aleksandrze,

      Dziekuje za Pana komentarz.

      Jak by na to nie patrzec, brak zainteresowania 'naszych' mediow i publicystow tym procesem jest rzecza haniebna.

      A tak poza tematem,ktorej druzynie w toczacym sie turnieju w Brazylii Pan kibicuje?

      Pozdrawiam Pana

      Usuń
  8. Panie Aleksandrze,

    bo ci rzekomo "nasi" i rzekomo "niezależni" boją się własnego cienia, a tym bardziej jak ten idący za nimi cień ostrzega ich w ich zastraszonych głowach.

    Na niezalezna.pl te "odważne" i "bojowe" "nasze" "niezależna" pismaki - chłopcy i dziewczęta paniczne boją się upubliczniać moje komentarze, tak by nie rozsierdzić nie nie rozzłościć lokatora Belwederu i wnuczka dziadka z wermachtu.

    Pozdrawiam serdecznie.

    Obibok na własny koszt

    PS
    Piszę z innego konta, gdzie zamieszczam zeskanowaną dokumentację, książki i propagandę PZPR z roku 1980 oraz zeskanowane przemówienia B. Bieruta z 1952 roku - to jest z czasów nim przyszedłem na ten świat.
    Tu jest kolejna moja czytelnia:

    https://drive.google.com/?tab=Xo&authuser=0#my-drive

    Ostatnie czasy zeskanowałem książkę z przemówienia Bolesława Bieruta z 1952 roku oraz kilka numerów "Notatnika lektora" wydawanego przez PZPR w roku 1980 i jeden numer"Fakty Komentarze" wydawanego przez PZPR z 1981 r.

    W "Notatniku lektora" z września 1980 roku możemy przeczytać m.in. o rodzince Adama Michnika, warto przejrzeć te propagandowe dokumenty PZPR z pierwszych dni po strajkach sierpniowych 1980 roku.

    Poza skanami w formacie PDF - w dwóch wersjach w tym z możliwością kopiowania tekstu i stron, jest też dostępna druga wersja w postaci plików graficznych JPG tu:

    http://niebylejacy.blogspot.com/2014/06/przemowenia-bolesawa-bieruta-wyd...

    http://niebylejacy.blogspot.com/2014/06/pzpr-fakty-i-komentarze-nr-6-z-2...

    Gdzie w każdym z wpisów podane są linki do albumów ze skanami tych dokumentów, które są upublicznione w tej mojej galerii Nie byle jacy:

    https://plus.google.com/u/0/photos/103496042747550098779/albums

    Polecam i pozdrawiam.

    Obibok na własny koszt vel. Nie byle jacy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byle Jacy,

      Nietrudno zauważyć, że od wielu miesięcy jest przyzwolenie na atakowanie Tuska. Każda 'koza" znajdzie w tym temacie swoje drzewo. Zadziwia mnie jedynie, że tylu młodych i "niezależnych" dziennikarzy tak doskonale potrafi rozpoznać mądrość etapu. To imponująca właściwość III RP.
      Dziękuję Panu za wskazanie tej bezcennej dokumentacji.

      Pozdrawiam

      Usuń
  9. WSI strikes again! Na pierwszy ogień: UOP-ki. Z kitką lub z fontaziem.

    Panie Aleksandrze!

    Takie przecież powinny być "wystrzałowe" tytuły odredakcyjne w naszych mediach i w tym kierunku powinny się toczyć dyskusje redaktorów, ekspertów i innych specjalistów. Sprawa przecież jest prosta jak drut, zresztą dał Pan temu doskonały wyraz na TT:

    ==================================================

    Aleksander Ścios ‏@SciosBezdekretu

    Ludzie w brązowych butach wyemitowali z okolic Belwederu
    audycję: albo kasa na "przemysł zbrojeniowy" i ustawy w/s
    WSI albo gramy do upadłego.


    ==================================================

    A tu - odwodzące od istoty sprawy - deliberacyje, spekulacyje, achy, ochy, oburzenia, jak gdyby ci ponurzy obłudnicy (zarówno z mediów jak i z "polityki") raz jeszcze postanowili udawać przed "publisią", że nie wiedzą w jakim kraju żyją od 25 lat i jaki deal zawierali przy OS.

    Tusk w szafie. Ale kto wie, czy się nie wywinie. Da, czego chcą, (jak przedtem dał "głowę Vincenta"). Poleci (może?) fontaź.

    Najgorsze jednak jest to, że OPOZYCJA TEŻ JEST W SZAFIE - i jedyne na co ją stać - to głupawe żarciki Hofmana w telewizji. Może liczą na samoczynny "odzew ludu"? No to się srodze przeliczą!!!


    Pozdrawiam

    PS. Niezwykle śmieszy określanie tej gry w otwarte karty "dziennikarskim śledztwem" red. N. Przecież to tylko umyślny, któremu przekazano wybrane "taśmy", w celu ich nagłośnienia - czyż nie taki jest od lat modus operandi?

    A oni (tzn. "nasi" oni) wciąż pieprzą wieprza, jakie to ho-ho "osiągnięcie dziennikarskie"! Nie wierzy Pan? To proszę posłuchać: KLIK. Zwłaszcza zdumiewają słowa red. Gmyza, który: "pogratulował również Nisztorowi, mówiąc, że jeżeli sie potwierdzą informacje z taśm, to dziennikarz "Wprostu" wykrył aferę "dziesięcioleci"."

    Natomiast szczytem auto-kompromitacji jest wypowiedź "specjalisty od służb". Tych nowych.

    Wcale się nie dziwię, że przy takich nabzdyczonych dupkach (przepraszam) - "panowie w brązowych butach", czyt. SOWA I JEJ PRZYJACIELE - mogą od 25 lat spać spokojnie i oddawać się bez przeszkód swoim ulubionym zajęciom. Od czasu do czasu wezwą do swego (jak sama nazwa wskazuje) lokalu kontaktowego na rozmowę kogoś z tzw. "rządu", odpowiednio ustawią - już tam pan Cytrycki o pasjonującym życiorysie KLIK dobrze wie jak - i pełna kontrola + swoboda działań zapewnione. A kiedy sprawa wagi ciężkiej, jak teraz, z tymi pieniędzmi na "zbrojenia" - to się najpierw entrée zrobi z panem Kamińskim i willą za 350 zł; wyznaczonym posłom dech w piersi odejmą przeniewierstwa Jolki i Olka - i dalej już z górki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. LEPSZY LINK DO SŁ. C., aktualnie - pracownika NBP.

      http://www.gazetapolska.pl/1696-cytrycki-slawomir-waclaw

      DO SZEFA NBP - nieusuwalnego M. BELKI też zresztą jest.
      http://www.gazetapolska.pl/1713-belka-marek

      W "Elitach III RP" - GP. Warto zajrzeć od czasu do czasu,
      mam nadzieję, że dane są na bieżąco aktualizowane?

      Usuń
  10. Ho-ho (bis)!!

    Gdyby nie fakt, że napisałam 12 min. wcześniej, mogłabym być posądzona o zżynanie od red. Janeckiego (onegdaj także we Wprost).

    http://wpolityce.pl/polityka/200711-afera-nagraniowa-to-nie-zaden-zamach-stanu-na-rzad-tuska-tylko-klasyczna-restauracja-dokonywana-rekami-tajnych-sluzb-najpewniej-wojskowych

    = = = = = = = = =

    Panie Aleksandrze!

    Po Pańskich publikacjach. Mr Ścios, średnia zżynania wynosi niemal każdorazowo =>5-6 "zainspirowanych" żurnalistów, co skrupulatnie odnotowuję, bo nikt z nich jeszcze nigdy nie powołał się na źródło. A przepisują (po kosmetycznych zmianach) całe akapity! Tylko zwykle utykają w trudniejszych miejscach. :)


    AHA! WINNA JESTEM SPROSTOWANIE!

    OPOZYCJA NIE JEST W SZAFIE, tylko na Podlasiu, skąd
    Jarosław Kaczyński wzywa do ogólnonarodowej zgody.

    Cytuję za 'wP':

    "To jest elementarna prawda: Polska jest jedna. Mamy jedną ojczyznę, to jest jeden naród polski, i nie wolno dzielić narodu na lepszych i gorszych. Tego rodzaju podziały są nie tylko szkodliwe, ale i amoralne, a jednocześnie sprzeczne ze wszystkimi regułami, które fundują wspólnotę."

    Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam Prezesa, ale czy nie wydaje się Panu, że "jedzie Komorowskim"? Może to i dobry sposób, kto wie? Choć pewnie wkrótce "autorytety" świeckie i duchowne orzekną czyja ZGODA "zgodliwsza" i dlaczego zdecydowanie ta "komorowska"!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawiązując do "ZGODY" postulowanej przez Prezesa:

      Wystarczy, że przez mgnienie oka wyobrażę sobie "WSPÓLNOTĘ" jaką wg nauk JK miałabym odczuwać z indywiduami odwiedzającymi SOWĘ I JEJ PRZYJACIÓŁ i im podobnymi, dostaję gęsiej skórki, dreszczy i narasta we mnie prawdziwa złość. I BUNT!

      Nie uważam się przy tym za osobę amoralną i "burzącą wspólnotę". Nie odpowiada mi wspólnota katów i ich ofiar, pasożytów i ich żywicieli. Owszem - jest ona w interesie tych pierwszych, ale na pewno nie tych "poza stołem". Czyżby pan Kaczyński tego nie dostrzegał?

      Usuń
  11. Pani Urszulo,

    Przed chwilą zamieściłem tweeta, w którym wskazałem przynajmniej trzy sprawy, w których konieczne będzie zdyscyplinowanie Tuska:
    - reforma służb:
    http://www.bbn.gov.pl/pl/wydarzenia/5601,Zastrzezenia-BBN-wobec-reformy-sluzb-specjalnych.html
    - kasa dla zbrojeniówki:
    http://www.bbn.gov.pl/pl/wydarzenia/5622,PAP-Spotkanie-prezydenta-i-premiera-ws-wydatkow-na-armie.html
    - ustawa w/s reaktywacji WSI:
    http://bip.kprm.gov.pl/kpr/form/r268,Zalozenia-do-projektu-ustawy-o-zmianie-ustawy-Przepisy-wprowadzajace-ustawe-o-Sl.html

    To są istotne powody pojawienia się nagrań.
    Problem nie polega oczywiście na prawidłowej ocenie obecnej sytuacji, lecz na braku odwagi i woli politycznej, by dostrzec tło wydarzeń i ich głównego architekta.
    Wszystko inne w tej sprawie - jest zaledwie bełkotem, niewartym głębszej uwagi. Głównym zagrożeniem jest oczywiście Belweder, nie zaś skompromitowany układ Tuska.
    Smutne jest to, że "nasze" media i politycy opozycji będą wdzięcznymi rezonatorami gier środowiska Belwederu i po raz kolejny "polegną z honorem". Wydaje się bowiem, że wielu ludzi wierzy, iż druga kadencja Komorowskiego jest nieunikniona, zatem trzeba porozumieć się z Belwederem w kwestii nowego rozdania.
    O takim scenariuszu pisałem już przed dwoma laty (a ostatnio anonsowałem go w kilku tekstach) dlatego przyznaję, że jestem dziś szczerze rozbawiony faktem, iż red.Janecki postanowił "postudiować Ściosa".
    Obawiam się, że gdybym miał prowadzić tego typu statystykę, mielibyśmy więcej powodów do radości.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  12. Panie Aleksandrze,

    Jak zwykle - dla Pana - wszystko jest jasne, choć proszę wierzyć, że kiedy ujrzałam lokal i rozmówców, nawet ja, skromna komentatorka, natychmiast wiedziałam co jest grane!

    Jednak wiedza red. naczelnego GP i twórcy "naszej" TVR - Tomasza Sakiewicza nie wydaje się sięgać aż takich obszarów, albo też wszech-redaktor nader zręcznie tę wiedzę maskuje!

    Rozbawię Pana smakowitym fragmentem z TVR, bo stamtąd czerpię "naszą" informację, ponieważ na Niezależna.pl panuje (pod zwierzchnictwem (?) red. Wierzchołowskiego) totalne bezhołowie, które określam roboczo: Mniej-Niż-Onet. Wydaje się, że kto się dopchał, ten się przemieścił do TVR, a portal pozostawiono odłogiem! Natomiast "wPolityce" reprezentuje taki hiper-pluralizm informacyjny, że wzajemnie sprzeczne wypowiedzi po prostu się znoszą i w efekcie mamy ZERO. Informacji. Natomiast 100% zamętu!


    OTO NADREDAKTOR SAKIEWICZ DLA TVR:

    - Ta rozmowa pokazuje, że dokonano zamachu na demokrację, przecież te targi dotyczyły tego, jak nie dopuścić legalnej opozycji do władzy. To jest Bantustan! - mówił na antenie Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz.

    - Milczenie rządu wynika z faktu, że wciąż trwa oczekiwanie na to, co pokażą kolejne taśmy – powiedział na antenie Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz. Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” przypomniał, że zapisy pozostałych taśm mają ukazać się dopiero w poniedziałek i właśnie na ten dzień zapowiedziana została konferencja Donalda Tuska. - Z tego, co wiem istnieje tysiące godzin tych taśm – powiedział Sakiewicz. - Ta rozmowa pokazuje, że dokonano zamachu na demokrację, przecież te targi dotyczyły tego, jak nie dopuścić legalnej opozycji do władzy. To jest Bantustan! - podkreślił.

    W opinii Sakiewicza mamy do czynienia z drobnymi cwaniaczkami traktującymi państwo jak bazar. - Cała sytuacja jest dobitnym potwierdzeniem słów Sienkiewicza, że coś takiego jak państwo polskie istnieje tylko teoretycznie - ocenił.

    Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” powiedział, że sprawa wygląda, jakby wychodziła ze środka obozu władzy. - Wychodzi na to, że jest ktoś komu zależy, żeby prowadzić tę rozgrywkę - powiedział.

    - Mikrofon znajduje się bardzo blisko ministra Sienkiewicza – zauważył Sakiewicz, dodając, że praktyka, że jeden przedstawiciel służb nagrywa, a potem sprawa wycieka do innych służb zdarzała się już wcześniej. - Może to nawet sam minister nagrywał. Nie wykluczałbym, że zostało nagrane przez jednego z rozmówców – mówił Sakiewicz.

    http://telewizjarepublika.pl/sakiewicz-o-aferze-tasmowej-to-byl-zamach-na-demokracje,8110.html


    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. PANIE REDAKTORZE SAKIEWICZ, TO JA MOŻE - ZA TWITTEM ALEKSANDRA ŚCIOSA - WYTŁUMACZĘ PANU, DUŻYMI LITERAMI, ISTOTĘ "PRZEKAZU" - DOBRZE?


    BELWEDER <-> WSI DYSCYPLINUJĄ TUSKA W 3 PODSTAWOWYCH SPRAWACH:

    1. REFORMY SŁUŻB

    http://www.bbn.gov.pl/pl/wydarzenia/5601,Zastrzezenia-BBN-wobec-reformy-sluzb-specjalnych.html

    2. KASY DLA ZBROJENIÓWKI

    http://www.bbn.gov.pl/pl/wydarzenia/5622,PAP-Spotkanie-prezydenta-i-premiera-ws-wydatkow-na-armie.html

    3. USTAWY DOTYCZĄCEJ REAKTYWACJI WSI

    http://bip.kprm.gov.pl/kpr/form/r268,Zalozenia-do-projektu-ustawy-o-zmianie-ustawy-Przepisy-wprowadzajace-ustawe-o-Sl.html

    = = = = = =

    To są konkretni ludzie, redaktorze Sakiewicz. Oni sobie takimi duperelami jak "demokracja" i podobne zaklęcia pod publiczność - głowy nie zawracają. Liczy się władza, kasa i wpływy. No more - no less!

    OdpowiedzUsuń
  14. Pani Urszulo,

    To sprawa niezwykle poważna, bo jeśli w treści nagrań odkryto "zamach na demokrację", powinien natychmiast powstać odpowiedni zespół PiS w celu ochrony tejże demokracji. Przypomnę, że półtora roku temu powstał parlamentarny zespół PiS ds. Obrony Demokratycznego Państwa Prawa (pisownia oryginalna) pod wodzą pana Szczerskiego, jednak dziś jest okazja do powołania kolejnego gremium i wyrażenia oburzenia niecnymi praktykami władzy. Należy dać słuszny odpór wszelkim "zamachom na demokrację". Trzeba też bezustannie utwierdzać elektorat w przekonaniu, że ta wartość jest największą zdobyczą państwa powstałego przy okrągłym stole.
    Powinniśmy docenić, że obrona demokracji III RP jest uznawana za najświętszy obowiązek "naszych" publicystów, ekspertów i polityków. Prędzej polegną niż pozwolą odstąpić od jej zasad.

    Ja zaś z wielką radością witam kolejną (nie zliczę już którą) falę miłych dla ucha tytułów: "to początek końca rządu", "PO w rozsypce", "jak skończy ten rząd"....
    Wytrwałym polecam lekturę wywodów niezawodnej pani Staniszkis, która z prawdziwą maestrią buduje wespół z "niepokornymi" żurnalistami piękną zasłonę dymną:
    http://wpolityce.pl/polityka/200727-prof-staniszkis-pod-aparatem-wykonawczym-panstwa-i-pod-polityka-dziala-jakas-szara-sfera-uklad-tuska-sie-boi-nasz-wywiad

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Panie Aleksandrze,

    Naturalnie! Jeśli w nagraniach wyśledzono ten zamach (na demokrację) należałoby błyskawicznie wdrożyć działania prewencyjne!

    Bo widzi Pan, gdyby, per analogiam, młodego Birkuta (w "Człowieku z marmuru") już za zamachnięcie się kiełbikiem (na demokrację) odpowiednio potraktowano, to nie doszłoby potem do tak gorszących scen, jak rzucanie cegłą w okno Urzędu Bezpieczeństwa. Nie ma to jak rewolucyjna czujność! I Urząd, - przepraszam, - Zespół Obrony Demokratycznego Państwa Prawa!

    Bardzo zresztą przypominający Haškową Partię Umiarkowanego Postępu w Granicach Prawa! :)

    Ale PiS postuluje WIĘCEJ! Otóż domaga się PILNEGO (!) posiedzenia Sejmu oraz (nie uwierzy Pan! ) - nawet powołania Komisji Śledczej.

    Te tytuły to z niezależnej, wiem. Oni nie mają pojęcia, co napisać, a coś przecież muszą! Teraz piszą o Dukaczewskim i o trunkach w Pędzącym Kró.. wrrróć - Sowie i Przyjaciołach.

    Pani Staniszkis już nie czytam. Kobieta duby smalone plecie i rozumowi bluźni. Odnoszę wrażenie że ją wystawiają na pośmiewisko te chitre redaktory, bo Prezes często sadza ją obok siebie w rozmaitych prezydiach, np na ostatnim KPWP.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Pani Urszulo,

    Jestem głęboko poruszony twardością reakcji partii opozycyjnej. Pilne posiedzenie Sejmu oraz wniosek o komisję śledczą - muszą tworzyć przerażającą wizję dla reżimu Tuska. Jeśli jeszcze PiS zawiadomi prokuraturę, panika w szeregach władzy sięgnie zenitu.
    Tego nikt na pewno się nie spodziewał.

    Pozdrawiam smutno

    OdpowiedzUsuń
  17. Panie Aleksandrze,

    Odnotowuję - bo warto (!!!) - wypowiedź dla TVR byłego szefa Kontrwywiadu Wojskowego, płk Andrzeja Kowalskiego:

    Płk Kowalski: W kwestii bezpieczeństwa nie zmieniło się nic od 10 kwietnia.

    - Skoro państwo działa teoretycznie, to służby też działają teoretycznie - stwierdził na antenie Telewizji Republika płk Andrzej Kowalski dodając, że cała rzesza funkcjonariuszy służb chroni nas również teoretycznie. W opinii byłego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, w kwestii bezpieczeństwa nie zmieniło się nic od 2010 roku.

    - Ochrona, dbanie o bezpieczeństwo państwa właściwie nie istnieje - powiedział płk Kowalski komentując sprawę nagrania i upublicznienia rozmów osób na najwyższych szczeblach władzy.

    - Odniosłem wrażenie, że mamy do czynienia z ludźmi, którzy zatracili rozróżnienie, kiedy są osobami prywatnymi a kiedy publicznymi - ocenił Kowalski tłumacząc, że mogło dojść do sytuacji w której właśnie w związku z tym zatraceniem celowo zrezygnowano z ochrony BOR podczas spotkania ministra z szefem NBP.

    - Sposób uprawiania polityki w Polsce jest daleki od sposobu uprawiania jej w normalnym państwie - podkreślił. - Na poziomie konstytucji i ustaw zdefiniowanego bezpieczeństwa narodowego - zauważył Kowalski tłumacząc, że jest to absolutna podstawa budowania tego bezpieczeństwa. - Bo tak to czym jest to bezpieczeństwo? Czego te służby mają bronić? - pytał.

    http://telewizjarepublika.pl/byly-szef-kontrwywiadu-wojskowego-w-kwestii-bezpieczenstwa-nie-zmienilo-sie-nic-od-10-kwietnia,8142.html

    = = = = = =

    Dlaczego większość dziennikarzy (także "naszych") woli pytać i cytować "eksperta Dukaczewskiego" ze zdelegalizowanych WSI - nie pojmuję.


    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  18. PS. Ale "gazują" już nie teoretycznie!

    http://wpolityce.pl/polityka/200769-tusk-d-i-kamieni-kupa-narodowcy-zadaja-dymisji-rzadu-i-tworza-miasteczko-namiotowe-pod-sejmem-policja-uzywa-gazu

    = = = =

    Choć protest "narodowców" dotyczy tylko dymisji rządu Tuska...

    Co by się działo, gdyby rozszerzyli protest na Belweder (choć to się raczej zdarzyć nie może, bo to tacy dziwni - jak się okazuje - "narodowcy", z Belwederem w zgodzie) - lepiej sobie nie wyobrażać. Chyba by ich powystrzelali? A tak to chyba lekka "ściema"?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Pani Urszulo,

    Metody ZOMO-wców nikogo już nie dziwią, bo przecież "mamy kryzys demokracji" - jak objaśnia nam partia opozycyjna.
    Odnotowuję każdy tego typu przypadek i tylko w ostatnim miesiącu naliczyłem ponad 20 podobnych wydarzeń.

    Tymczasem najbliższe dni (a nawet tygodnie) upłyną nam na rozpamiętywaniu "największej afery podsłuchowej". I o to głównie chodzi w tej ponurej kombinacji, gdzie jedne służby podrzuciły swoim medialnym seksotom komprmateriały na rywali.
    Opozycja będzie wdzięcznie rezonowała temat ( jak czyni to z każdą wrzutką), pojawią się żądania dymisji, komisji itp. wygłupy. Sprawa jest obszerna i rozwojowa, co stwarza możliwości prowadzenia dodatkowych gier i plątania tropów.
    Już dziś otrzymaliśmy próbkę produkcji medialnych, w których tzw. specjaliści od służb dzielą się z nami domysłami i hipotezami. Muszą przy tym uważać, by nie naprowadzić czytelnika na zbyt proste ścieżki i nie wskazać mu drogi do Belwederu.
    Będziemy zatem świadkami niesamowitych opowieści o sprawstwie "ruskich służb", "wojnie służb", "odwecie schetynistów" (lub komunistów) itp, bajek. Ważne, by nikt nie próbował szukać odpowiedzi na arcyważne pytanie: jaki jest cel tych publikacji, jeśli wiemy, że nie chodzi tu o "walkę z korupcją" ani dziennikarstwo śledcze? Dlaczego ukazują się właśnie teraz, co mają przykryć lub jaki wywołać skutek? Kto i w jakim celu chce zmiękczyć Tuska i wysyła mu "propozycję nie do odrzucenia"?
    Gdybyśmy mieli do czynienia z poważną opozycją i takimiż "naszymi" mediami, te pytania stałyby przed barwnymi opisami "afery podsłuchowej".
    Choćby po to, by nie stać się narzędziem w rękach cwaniaków i nie wykonywać roboty na rzecz nieznanych inspiratorów.
    Ponieważ takie pytania nie pojawią się w "naszych" mediach lub (jeśli już) otrzymamy na nie fałszywe odpowiedzi - nie jestem specjalnie zainteresowany obecną wrzawą i poczekam raczej na terapeutyczne efekty tej belwederskiej audycji.

    Pozdrawiam Panią

    OdpowiedzUsuń
  20. W najnowszym numerze tygodnika "Do Rzeczy" nr 25/073 z 16-22 czerwca Piotr Woyciechowski opisuje życiorys i zasługi w umacnianiu władzy ludowej podsądnego Aleksandra Lichockiego, w kontekście procesu ws. afery marszałkowej. Jednak są jeszcze ludzie, którzy się nie boją.

    OdpowiedzUsuń
  21. Chętnie bym przeczytała całą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ nic prostszego:

      KLIK

      KLIK

      Ufam, że o czymś takim jak księgarnie Pani Kasieńka słyszała?

      Usuń
  22. Co-Było-Do-Przewidzenia

    Panie Aleksandrze,


    Chciałabym się mylić, ale chyba już po burzy...
    Nawet fontaź nie poleci. Tylko gnojek od crossowania wystąpił z PO.
    Choć od rana prężono wątłe - jak się okazuje - muskułki:

    Hofman: Tusk jest pod ścianą. Musi odejść.

    Potem była TA KONFERENCJA.

    W międzyczasie "wPolityce" (za zgodą Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy) wyciągnęło nawet trupa z szafy:

    http://wpolityce.pl/polityka/200887-dwa-lata-temu-zginal-general-slawomir-petelicki-czy-to-rzeczywiscie-bylo-samobojstwo

    Efekt?

    Tusk: Nie będzie dymisji rządu. Nie podejmę działań politycznych.

    I się rozeszło po kościach.

    Tylko "Niezależna" się cieszy, a ja odwracam oczy od tej nędzy i żenady:

    Ale kręcił po pytaniu o kasę "pod stołem". Nasz dziennikarz docisnął Tuska.


    Pozdrawiam serdecznie (choć już nie wiem, gdzie szukać ratunku przed zarazą).


    I jeszcze ten straszny wstyd, że muszę to wszystko oglądać...

    OdpowiedzUsuń
  23. Panie Aleksandrze!

    Proszę zamieścić (niezłą) okładkę "Afery Marszałkowej" na blogu.
    Duży obrazek - pod tekstem, i mniejszy - z boku.
    I jeszcze dolepić naklejkę BESTSELLER do "Bezpieki".

    Kiedyś bym Pana wyręczyła, ale na blogspocie nie da się wklejać
    grafiki w komentarzach, niestety.

    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. !!!

      Drogi Pan Mirosław Rymar z "Rodaka" świetnie to już na
      swym australijskim portalu, dla Pana, zrobił! Dziękuję. :)

      http://www.rodaknet.com/rp_scios.htm

      Wystarczy przekleić :)))

      Pozdrawiam Pana, Pana Mirosława i cały Zespół "Rodaka".

      Usuń
  24. 2 dni dobijali umowy, więcej taśm nie będzie i to pewnie tych najważniejszych, (bo kto na samym początku serwuje danie główne, zaczyna się od przystawek), żądania zostaną spełnione, układ będzie trwał. Pani Monika O. w niedzielnym wydaniu radia zet mówiła, że przecież były tam dobre pomysły odnośnie inwestycji polskich, naprawy gospodarki..

    OdpowiedzUsuń
  25. Pani Urszulo,

    Nie ma obowiązku tego oglądać i czasem warto darować sobie powtórki z rozrywki. Dziś mogę powtórzyć słowa z wczorajszego komentarza - nie jestem specjalnie zainteresowany obecną wrzawą i poczekam raczej na terapeutyczne efekty tej belwederskiej audycji.
    Niewiele też jest do komentowania. Opozycja osiągnęła tradycyjny "sukces" i ruszyła bo walki z packą na muchy. Efekt był łatwy do przewidzenia i choć chciałbym usłyszeć - co wybitni stratedzy PiS planują po dzisiejszej klęsce, nie obiecuję sobie rewelacji. Nikt przecież nie wezwie do strajków, manifestacji bądź kryterium ulicznego.
    Żurnaliści zarobili na wierszówkach, panowie z PiS powdzięczyli się do telewizyjnych okienek, partia zanotowała 0,02 proc. zwyżki i na tym temat zostanie zakończony. Nie będzie odpowiedzi na pytanie - co dalej? Tym bardziej, nikt nie pokusi się o refleksję nad realną skutecznością działań opozycji ani nie zapyta o kulisy tej kombinacji operacyjnej. Ważne, że DT już wie co ma zrobić i zna cenę zablokowania dalszych audycji z Belwederu.
    Chciałbym jedynie mocno przestrzec przed dawaniem wiary tym wszystkim "fachowcom od służb", którzy będą poszukiwali "zewnętrznych inspiracji" w tej domowej awanturze. Szczególnym sposobem rozbrojenia tej bomby jest hipoteza, jakoby za sprawą stali Rosjanie, którzy w ten sposób chcieli zdyscyplinować DT - tego, co się Ruskim nie kłania. Są to bajki bliskie ludziom w brązowych butach, ale też chętnie powtarzane przez "naszych" publicystów. Nie będę zaskoczony, gdy podobne sugestie pojawią się także po stronie ludzi reżimu.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://www.youtube.com/watch?v=ix0srdfmRVc

      Czy Pan prof Nowak tez opowiada bajki, bo juz sie gubie!

      Usuń
    2. Dana,

      Prosze uważnie przesłuchać jeszcze raz wypowiedź prof Nowaka.
      Tak w 3 -ciej minucie jak i potem jeszcze kilkakrotnie precyzuje co ma na mysli.
      W tym ujęciu nie widzę żadnej sprzecznosci z opinią autora, choć faktycznie profesor nieco uogólnił rozciagajac pojęcie "rosyjskiej ingerencji" na wszystkie słuzby rosyjskie (tak w polskich mundurach jak i bezposrednio pod egidą FSB.).
      Proszę również zwazyć, iż jest to wypowiedź "na gorąco" bez specjalnego przygotowania.

      Usuń
  26. Ciekawe czy nazwa lokalu jest przypadkowa?
    "Sowa przyznał, że w rozmowie z gen. Markiem Dukaczewskim dowiedział się, że sprawdzenie istnienia podsłuchów w kilka minut jest niemożliwe. – Generał Dukaczewski, z którym rozmawiałem twierdzi, że nie ma takiej możliwości by sprawdzić w parę minut, czy pomieszczenie jest z nasłuchem, czy będzie coś nagrywane, czy nie będzie.
    http://www.tvp.info/15645078/sowa-w-tvp-info-nie-jestem-jedyna-restauracja-na-linii-podsluchow-jestem-kolejna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dałby Pan spokój i przynajmniej tego blogu Dukaczewskim nie zaśmiecał.

      Usuń
  27. Panie Aleksandrze,

    Nie oglądałam, ani nie słuchałam. Przeczytałam wstecz kilka portali internetowych. To wszystko. Nie spodziewałam się żadnych sensacji, już wczoraj zresztą mówiłam, że pajac zgodzi się na wszystko, czego żądają, a opozycja... Lepiej nie dokończę.

    Nic jednak nie mogę poradzić na to, że czuję się bezsilna i poniżona. Samogonny Mefisto znów śmieje mi się w twarz, a ja nie mam nawet siły, ani ochoty, by się skrzywić, czy wycedzić szyderstwo. Dlatego jest mi wstyd. Także za tych, którzy na to poniżenie pozwolili.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  28. Panie Aleksandrze
    Bardzo dziekuję za ten wpis, cud miód.
    Jako że poruszyła mnie bardzo sprawa W.Sumlińskiego stąd moje nia zainteresowanie od dłuższego czasu i pytanie do Pana.

    Ad.WS
    Czy słyszał Pan ostatnie wypowiedzi W.Sumlińskiego o skruszonym oficerze WSI na łozu śmierci(choroba nowotworowa) który to udostepnił mu taśmy gdzie B.Komorowski instruuje jak należy sie zachować w grze operacyjnej mającej na celu kompromitację komisji weryfikacyjnej WSI w skrócie rzecz ujmując. Jak Pan sie odnosi do tych doniesień? Trudno posadzac Pana Wojciecha o naiwnosc po takich przejsciach ale nie ma rzeczy niemozliwych.

    Ad. tasmy
    Czy wyklucza Pan ze audycja poszła także z inspiracji srodowisk lobbujacych na rzecz p.Kantora w celu przejecia polskiej gr. Azoty + kara za brak konsekwencji i dyscypliny w pilnowaniu aby Olusiowemu majatkowi sie nikt nie przygladal za blisko. Mozna prosić Panska ocene takiego scenariusza?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kretynów nie sieją - sami się rodzą, choćby na gdańskim Chełmie.

      Usuń
    2. Panie Aleksandrze,

      proszę nie usuwać usuniętego przez autora wpisu z 17.06.2014 r. z godz. 06:16, bo pod kolejnym Pana wpisem ten łobuz po raz kolejny łże jak bura skua ze to rzekomo Pan po raz kolejny usunął jego komentarz, gdy tymczasem to on sam usunął swój komentarz z dnia i godz. jak wyżej.

      Pozdrawiam Pana.

      Usuń
  30. Panie Aleksandrze,

    Dla czytelnikow tego bloga nie dzieje sie nic co mogło by zaskoczyć.
    Ze smutkiem i pewnym niedowierzaniem można jedynie przygladać się chaosowi i miotaniu profesjonalnych jakoby i wykształconych publicystów "naszej" strony.
    Ci, którzy kiedyś podzielili tort pod nazwą Polska, już od dawna i niestety nie bez podstaw mają w głębokiej pogardzie oszukanych, czyli resztę narodu.
    Oni przecież już ćwierć wieku temu z okładem, za pomoca zagrabionych środków, z pełną premedytacja i mając w pełni wiedzę o skutkach, zafundowali nam system permanentnego zniewolenia, wielu uwikłali w sieć uzależnień i systemowej korupcji.
    Te circa 30-35% świadomych tego i jeszcze nie upadłych (jakże zgodne z założeniami pewnych "ekspertów" sprzed 25 lat!) to zbyt mało na samoistną zmianę.
    Casus Sumlińskiego, jeden z kamieni węgielnych w zniewoleniu polskiej publicystyki, stanowi zbyt jasny i kontrastujacy z ogółem i "obowiazujacą normą" przykład zachowań, by mógł być lubiany przez kogokolwiek .
    Donkiszoteria, w jej pozytywnym sensie (tak przynajmniej, jak do tej pory, odczytuję ten stan rzeczy) jest zdecydowanie niemodna, podobnie jak wszelkie przejawy jakiegokolwiek idealizmu.
    Gdy w odróżnieniu czytam takie informacje jak ta podana na "niezalezna.pl" (http://niezalezna.pl/56439-policja-cwiczy-pacyfikacje-niepelnosprawnych) ogarnia mnie smutek powodowany bezmiarem ludzkiej małości i głupoty.
    Skoro takie informacje stają się coraz powszechniejsze, to pytanie kim jesteśmy jako naród, staje sie fundamentalne!
    Kiedyś, pisząc o tragedi 10.04.2010 sformuował Pan opinię, iż rozłam, peknięcie pomiedzy mieszkańcami Polski przebiega już nie tylko wzdłuż osi podziału politycznego, ale dotyka istoty człowieczeństwa.
    W pełni się z tym zgadzam.

    Z wyrazami szacunku

    Zaścianek

    P.s

    Sądząc po wpisie z godziny 06:18, "dorobił" się Pan oficera prowadzącego albo zaślepionego nienawiscią wroga.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  32. Tak wygląda w realu 25 lat wolności i nieodpowiedzialności POokrągłostołowej bandy zdrajców z Solidarności i ich "ludzi honoru" - komunistów, którzy w PRL Bis mają się lepiej niż mieli w jego pierwowzorze.

    http://blogmedia24.pl/node/68021

    http://obiboknawlasnykoszt.blogspot.com/2014/05/brama-nr-1-stoczni-gdanskiej-im-lenina.html

    https://plus.google.com/u/0/photos/103496042747550098779/albums/6025643584144617665

    https://plus.google.com/u/0/photos/103496042747550098779/albums/6025619149495730049

    Lokalizacja bramy nr 1:
    http://goo.gl/maps/2rXhu

    Pozdrawiam i zapraszam do obejrzenia fotografii pod wyżej wskazanymi linkami.

    PS
    W dniu wczorajszym wybrałem głoszenie prawdy w realu na terenie byłej Stoczni Gdańskiej w okolicy Pomnika Poległych Stoczniowców Gdańska oraz okolicy bramy nr 2 oraz bramy nr 1.

    OdpowiedzUsuń
  33. Najnowsze nagrania firmy "polskie nagrania" przynoszą skutek.

    W koalicji "MY-ch" , która ma prawie 45 % - - -

    http://wpolityce.pl/polityka/201024-koalicja-z-postkomunistami-juz-przyklepana-szejnfeld-o-sondazu-my-446

    - - wyraźnie spadają akcje PO.

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sondaz-tns-polska-pis-36-proc-po-28-proc/5xd4n

    A jeśli spadają PO, to muszą wzrosnąć temu właściwemu "segmentu" koalicji, znaczy siem

    - Ole Ole Olek, Ole Ole na prezia tylko ty...

    OdpowiedzUsuń
  34. Aleksandrze,

    Dziękuje za zapowiedź - rzecz przedstawia się interesująco.
    O ile Ander wykonuje rzeczywiście bezcenną pracę, o tyle brak jest czegoś na kształt podsumowania.

    Niestety w dalszym ciągu postać Komorowskiego jest albo lekceważona, albo niedostrzegana, albo (niestety i tak bywa) postrzegana jako potencjalny sojusznik - vide dzisiejszy idiotyczny list prezesa PiS.

    Pozdrawiam,

    MM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.youtube.com/watch?v=rMhQ7dXgfGY

      Ludzie listy piszą
      Nawet w małej wiosce
      Listy szare białe kolorowe
      Kapelusz przed pocztą zdejm!

      Pą pą parapam pą

      Skończyły się medytacje wiejskiego listonosza...

      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Urszulo,

      zabawnie raczej nie jest.

      Słuchałem dziś w radiu jak Mariusz Kamiński (nie ten z CBA, tylko ten głupi i szkodliwy) przekonywał że już za chwile PiS podejmie bardzo konkretne rozmowy w/s konstruktywnego wotum nieufności.

      Poseł PO, nazwiska nie chciało mi się zapamiętać, wyraźnie rozbawiony odpowiedział: "Czyli zdobędziecie poparcie całego SLD, całego PSL, części PO, no i chyba jeszcze części Ruchu Palikota. Powodzenia!

      Niezrażony idiota odpowiedział że "będziemy rozmawiać ze wszystkimi którym na dobru leży los Polski".

      Pana posła Mariusza Antoniego Kamińskiego mam akurat doskonale zapamiętanego.
      W kluczowym momencie konfliktu ukrainsko-rosyjskiego został zapytany przez dziennikarza TV Republika czemu PiS zrezygnował z podnoszenia sprawy tragedii smoleńskiej przy okazji kompromitacji pułkownika Putina. Kompromitacji wówczas światowej.

      Poseł wyjaśnił iż owej :"sprawy" nie podnosi się teraz całkiem celowo, by nie otwierać niepotrzebnych frontów - a najważniejsze jest przecie uratowanie sprawy ukraińskiej no i oczywiście dobro Polski.

      Kilka dni potem poseł Brudziński oświadczył że PiS zasadniczo to został oszukany, liczono na propaństwowe zachowania rządu Donalda Tuska, a okazało się że wyciągnięta do współpracy rękę (dla dobra Polski) ohydni macherzy z Peło wykorzystali wyłącznie do przedstawienia siebie jako pozorny tylko bastion obrony przed ekspansją płk Putina.
      W podobnym tonie (zawiedzionego i rozczarowanego zachowaniem rządu i Komorowskiego) wypowiedział się i poseł Duda. A to jest jeszcze bardziej przykre, gdyż to przyjaciele posła Andrzeja Dudy leża dziś tak naprawdę nie wiadomo gdzie, a on czuje się rozczarowany.
      Zawiedziony stanowiskiem tych - którzy jego przyjaciół pochowali tam gdzie trzeba, albo nawet i tam gdzie nie trzeba, byle szybko.

      Myślę że trzeba robić swoje.
      Czy to jedyna opozycja czy to jedyny Kościół.
      Nawet jeśli wciąż to nas "trochę" nerwów kosztuje.


      Pozdrowienia,

      MM

      Usuń
  35. Panie Aleksandrze, Nurni & Drodzy Przyjaciele z Bezdekretu!


    To może na dobranoc jeszcze nieco sztuki wysokiej... :)

    OBRAZ PAOLO UCCELLO

    I wspaniały wiersz Herberta, wielokrotnie tu przytaczany,
    ale chyba jeszcze nigdy aż tak adekwatny do sytuacji w
    Polsce - i mojego nastroju - jak dziś.

    Zbigniew Herbert
    POTWÓR PANA COGITO


    1

    Szczęśliwy święty Jerzy
    z rycerskiego siodła
    mógł dokładnie ocenić
    siłę i ruchy smoka

    pierwsza zasada strategii
    trafna ocena wroga

    Pan Cogito
    jest w gorszym położeniu

    siedzi w niskim
    siodle doliny
    zasnutej gęstą mgłą

    przez mgłę nie sposób dostrzec
    oczu pałających
    łakomych pazurów
    paszczy

    przez mgłę
    widać tylko
    migotanie nicości

    potwór Pana Cogito
    pozbawiony jest wymiarów

    trudno go opisać
    wymyka się definicjom

    jest jak ogromna depresja
    rozciągnięta nad krajem

    nie da się przebić
    piórem
    argumentem
    włócznią

    gdyby nie duszny ciężar
    i śmierć którą zsyła
    można by sądzić
    że jest majakiem
    chorobą wyobraźni

    ale on jest
    jest na pewno

    jak czad wypełnia szczelnie
    domy świątynie bazary

    zatruwa studnie
    niszczy budowle umysłu
    pokrywa pleśnią chleb

    dowodem istnienia potwora
    są jego ofiary

    jest dowód nie wprost
    ale wystarczający

    2

    rozsądni mówią
    że można współżyć
    z potworem

    należy tylko unikać
    gwałtownych ruchów
    gwałtownej mowy

    w przypadku zagrożenia
    przyjąć formę
    kamienia albo liścia

    słuchać mądrej Natury
    która zaleca mimetyzm

    oddychać płytko
    udawać że nas nie ma

    Pan Cogito jednak
    nie lubi życia na niby

    chciałby walczyć
    z potworem
    na ubitej ziemi

    wychodzi tedy o świcie
    na senne przedmieście
    przezornie zaopatrzony
    w długi ostry przedmiot

    nawołuje potwora
    po pustych ulicach

    obraża potwora
    prowokuje potwora

    jak zuchwały harcownik
    armii której nie ma

    woła -
    wyjdź podły tchórzu

    przez mgłę
    widać tylko
    ogromny pysk nicości

    Pan Cogito chce stanąć
    do nierównej walki

    powinno to nastąpić
    możliwie szybko

    zanim nadejdzie
    powalenie bezwładem
    zwyczajna śmierć bez glorii
    uduszenie bezkształtem

    . . .

    OdpowiedzUsuń
  36. Strzeż się, fontaziu!

    W Rossiji gienierały MSW znów z okien wypadają...

    http://niezalezna.pl/56455-rosyjski-general-wypadl-z-okna

    OdpowiedzUsuń
  37. .
    WSPANIAŁY PAN MACIEREWICZ!

    Voila:

    "Wczorajszy komentarz prezydenta Bronisława Komorowskiego do sprawy taśm „Wprost” uważam za karykaturalny. Prezydent, który puentuje tę aferę wyłącznie wezwaniem do podnoszenia standardów publicznych, nie do końca zdaje sobie sprawę z powagi urzędu, który piastuje, i odpowiedzialności, która na nim spoczywa. Mamy tu przecież do czynienia z sytuacją największego zagrożenia wewnętrznego bezpieczeństwa państwa. Jak dowiadujemy się od ministra Sienkiewicza, cały establishment był od lat podsłuchiwany. Prawdopodobnie w związku z tym najtajniejsze plany, koncepcje, przemyślenia polityczne, a także wzajemne relacje polityków obozu władzy są w rękach ludzi, którzy jak rozumiem, są gotowi tenże establishment szantażować. Bronisław Komorowski praktycznie przechodzi nad tym do porządku dziennego, wspierając tym samym Donalda Tuska w działaniach, które stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju. Każdy dzień, w którym ta ekipa utrzymuje się u władzy, jest zagrożeniem dla polskiego bezpieczeństwa. Prezydent, który przykłada do tego rękę, jest skrajnie nieodpowiedzialny."

    = = = = = = = = = = = =

    Niezależna.pl mając taki brylant, zamiast trzymać go na topie przez okrągła dobę (albo i dłużej), tylko zdjęcia zmieniać, ukrywa to gdzieś w Opiniach. Na topie jest szulernia, czyt. sowa i jej przyjaciele.


    Pozdrawiam wszystkich,


    PS. Nurni odpowiem wieczorem bo teraz muszę leeeeeecieć.

    OdpowiedzUsuń
  38. Cytuję, oświadczenia Jarosława Kaczyńskiego:

    "Dzisiejsza skandaliczna interwencja funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w redakcji Wprost, to kolejny dowód na zupełną kompromitację rządu Donalda Tuska. Obecna ekipa rządząca jest w stanie posunąć się do wszystkiego, aby pozostać przy władzy. To co teraz robi władza to nic innego jak agresywne działania przerażonej sitwy, która przyłapana na łamaniu konstytucji i wszelkich standardów, panicznie boi się kolejnych publikacji prasowych na ten temat. Swoimi dzisiejszymi działaniami władza Donalda Tuska przyznała się do winy. PO nie cofa się dziś przed naruszaniem wolności słowa, tajemnicy dziennikarskiej i wszystkich tych wartości, które w wolnym świecie są podstawowymi zasadami.

    Dlatego wszyscy, którym zależy na wolnej i demokratycznej Polsce powinni dziś stanowczo zaprotestować. Wzywam wszystkie siły polityczne, które chcą zatrzymać rządzącą dziś Polską skompromitowaną grupę, do działania i jak najszybszego odsunięcia od władzy Donalda Tuska.

    Prezes Prawa i Sprawiedliwości
    Jarosław Kaczyński"

    Źródło: http://niezalezna.pl/56496-jest-reakcja-pis-na-akcje-abw

    Pozdrawiam Wszystkich chorych na normalną Polskę.

    OdpowiedzUsuń