Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

czwartek, 8 maja 2008

KTO PRZEPRASZA AGENTÓW ?

Na czym polega ugoda w wykonaniu polityków tego rządu, mieliśmy już okazję przekonać się na przykładzie „Memorandum negocjacyjnego”, zawartego pomiędzy EUREKO, a min. Gradem. Popis słabości i indolencji polskiego rządu, oddającego się na tarczy małej, holenderskiej spółce, będzie kiedyś kazusem w podręcznikach ekonomicznych i prawniczych.

To jednak, co zrobił minister obrony Klich, podpisując ugodę z Janem Wejchertem, Mariuszem Walterem i spółką ITI, jest sprzeniewierzeniem się zasadom państwa prawa, jakim mieni się III RP, w imię partyjnej prywaty i stanowi rażący przykład zaprzaństwa platformianych elit .

Oto minister rządu Rzeczpospolitej ma zamieścić oświadczenie następującej treści :

Minister Obrony Narodowej działając w imieniu Skarbu Państwa przeprasza Pana Jana Wejcherta, Mariusza Waltera i Grupę ITI (International Trading and Investments Holdings S.A. Luxembourg) za naruszenie ich dóbr osobistych poprzez zamieszczenie w Raporcie Przewodniczącego Komisji Weryfikacyjnej opublikowanym w Monitorze Polskim nr 11 z dnia 16.02.2007 r. nieuprawnionych, krzywdzących i podważających wiarygodność biznesową informacji o tym, iż Pan Jan Wejchert, Mariusz Walter i Grupa ITI, współpracowali z wojskowymi służbami specjalnymi PRL i brali udział w plasowaniu agentury wywiadu wojskowego PRL w krajach zachodniej Europy oraz w finansowaniu takiej agentury.

Minister Obrony Narodowej wyraża głębokie ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji”.

http://wiadomosci.onet.pl/1744943,11,item.html

Kim jest pan minister Klich i rząd jakiego kraju reprezentuje, skoro ma zamiar przepraszać w imieniu państwa polskiego ludzi, będących świadomymi współpracownikami PRL-owskiego wywiadu wojskowego za to, że minister Rzeczpospolitej, działając na podstawie ustawy sejmowej i w oparciu o ewidentne dowody – ujawnił fakt współpracy Wejcherta i Waltera?

Kto temu panu udzielił pełnomocnictw, by w imieniu państwa polskiego posługiwał się kłamstwem, przecząc treści dokumentów archiwalnych i protokołom sądowym i dezinformował opinię publiczną, bez podania jakichkolwiek przesłanek potwierdzających prawdziwość swojego oświadczenia?

Publikuję poniżej trzy teksty, których treść w sposób ewidentny przeczy słowom „ugody” podpisanej przez ministra Klicha.

Jako pierwszy – tekst zawarty w Raporcie z weryfikacji WSI, który stanowił przedmiot sporu, pomiędzy ITI, a Ministerstwem Obrony Narodowej.

Wywiad podejmował też wysiłki powołania firmy telewizyjnej.
Pierwotnie zamierzonym celem tych działań miało być ułatwienie plasowania agentury na zachodzie. Tak tłumaczył swoje działanie Grzegorz Żemek, który na zlecenie wywiadu miał podjąć w tej sprawie rozmowy z firmą ITI i reprezentującymi ją Janem Wejchertem i Mariuszem Walterem. Ważną rolę odegrał w tych działaniach pracujący w Filmie Polskim agent wywiadu, ale relacje były bardziej skomplikowane, bo istotną rolę w operacjach FOZZ odgrywał też Weinfeld, mieszkający w Kalifornii obywatel niemiecki pochodzenia polskiego, który m.in. posiadał przedsiębiorstwo medialne. Weinfeld i Żemek zaangażowali się w przejęcie holenderskiej firmy medialnej SEPP i w tym celu Żemek w imieniu FOZZ przekazał pełnomocnictwa należącej do Andrzeja Kuny firmie Biccarco, która wykupiła akcje SEPP.”

(Str.20. Raportu) podkr. moje.

http://www.raport-wsi.info/Walter.html

Podstawą powyższych twierdzeń, stały się zeznania Grzegorza Żemka ( kadrowego oficera WSI), złożone przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Treść tych zeznań stanowi aneks nr. 9 w Raporcie z weryfikacji WSI. Poniżej zamieszczam skróconą wersję dokumentu.

Sąd Okręgowy w Warszawie sygn. akt VIIIK37/98 t. IV, akta tajne

Przesłuchanie Grzegorza Żemka

„Odpowiedzialnym z ramienia II Zarządu Sztabu Generalnego WP za lokowanie agentów w sferze mediów był Ryszard Pospieszyński, najpierw pracownik Komitetu Centralnego ZPR, a później dyrektor generalny Filmu Polskiego. Ja dostałem od służb specjalnych wojskowych zadanie po konsultacjach z Pospieszyńskim aby znaleźć za granicą firmę, która mogłaby pełnić rolę „konia trojańskiego", to znaczy która mogłaby służyć do wprowadzenia agentów na obszar na Zachodzie, w dziedzinie mediów. Był to rok 1987. Jedyną firmą zagraniczną w dziedzinie mediów, którą znałem była firma należąca do Jana Wejherta, ulokowana w Irlandii, na obszarze doków portowych, które stanowiły wydzielony w Irlandii obszar tzw. „raju podatkowego". Mechanizmy działań tego raju podatkowego były analogiczne do tych, które funkcjonowały na Guernsey.

Firma ta nazywała się Cantal, a później zmieniono jej nazwę na I.T.I. Ta firma finansowała się z kredytów banku handlowego International w Luksemburgu.

Zapytałem służb wojskowych czy mogę podjąć kontakt z Wejhertem. Otrzymałem wówczas informację, że on już współpracuje ze służbami wojskowymi, więc będzie to proste. W tym czasie byłem dyrektorem Departamentu Kredytów w BHI. Poznałem w czasie tych rozmów z Wejhertem jego współpracowników m.in. Marcina* Waltera. Zasugerowali mi, że jeżeli jest potrzeba zorganizowania - znalezienia przykrycia dla agentów działających w dziedzinie mediów i ich finansowanie, to najlepiej stworzyć międzynarodowy koncern z udziałem Filmu Polskiego. (...) Przekazałem te sugestie do wojska, ale postawiłem warunek że jeżeli mam się tym zająć to muszę dostać ludzi którzy znają się na mediach i byliby w stanie taki koncern zorganizować. (...) Ten biznesplan przekazałem do WSI oraz Wejchertowi, do oceny.(...) Przyznaję jednak, że przez cały czas miałem naciski ze służb specjalnych czy to ze strony Pospieszyńskiego żeby jak najszybciej zorganizować ten koncern medialny na zachodzie. W związku z tym rozpoczęła się pierwsza faza tworzenia tego koncernu; muszę przyznać że trochę „na wariackich papierach". (...) Chcę przypomnieć, że w końcu 1988 r. z konta W.K. Nebeling, tj. zaszyfrowanego konta wojskowego w banku International w Luksemburgu (BIL) dokonywano wypłat na konto pana Weinfelda, oznaczone Group Weinfeld, nie pamiętam w tej chwili w jakim banku. Mnie zlecono żebym takie wpłaty przekazywał jako dysponent konta. Wiem, że kwoty przekazywane we frankach belgijskich Weinfeld zamieniał na dolary i przekazywał do Attachatu Wojskowego w Brukseli. Będąc już dyrektorem FOZZ-u też dokonywałem takich operacji , a nawet osobiście zamieniałem pieniądze i zanosiłem do Attachatu Wojskowego przy Ambasadzie Polskiej w Brukseli. Attache był Wojciech Myszak. Chcę sprecyzować wyglądało to tak, że ja przekazywałem do Weinfelda pieniądze z konta wojskowego w BIL a on przywoził mi czek na franki belgijskie. Ja je zamieniałem na dolary i zanosiłem do Attachatu. Wynikało to stąd, że wojsko rozliczało się tylko w dolarach. Informacje o których mówię zawierają również dokumenty w aktach tajnych na k. 113,116. W późniejszym okresie czasu Weinfeld szantażował służby wojskowe , że ujawni operacje gotówkowe prowadzone przez wojsko na terenie Belgii. (...)

* - oczywista pomyłka w imieniu

Całość znajduje się w Raporcie Komisji Weryfikacyjnej o działalności żołnierzy i pracowników WSI. Str. 302-303 i stanowi aneks nr.9 http://www.wsi.emulelinki.com/aneks_9.htm

Każdy, kto posiadł sztukę składania liter w zdania i czytania ich ze zrozumieniem, po zapoznaniu się z powyższymi dokumentami może stwierdzić, że Wejchert i Walter byli współpracownikami wywiadu wojskowego PRL, a koncert ITI powstał ze środków i z inicjatywy komunistycznych służb wojskowych. Bank Handlowy International w Luksemburgu był używany przez służby wojskowe do przeprowadzania tajnych operacji finansowych. Nie ma też powodu, by nie dać wiary zeznaniom Grzegorza Żemka szczególnie, gdy wspomina on o uzyskaniu informacji, iż Wejchert już przed rokiem 1987 był współpracownikiem wywiadu wojskowego.

Można również przytoczyć treść listu Jerzego Urbana z roku 1983, skierowanego do Czesława Kiszczaka – w którym rzecznik rządu proponuje powołanie służby propagandowej, kierowanej przez resort bezpieczeństwa, a na jej „głównego konsultanta” wskazuje Mariusza Waltera. Na tak ważne stanowisko, ktoś tak dobrze zorientowany jak Urban, nie zaproponowałby człowieka przypadkowego.

Sekretarz Stanu przy Radzie Ministrów. Warszawa 22 lutego 1983r.

Rzecznik Prasowy Rządu

Tow.Generał Czesław Kiszczak

Minister Spraw Wewnętrznych

Proponuję utworzenie w MSW oddzielnego pionu ( służby) propagandowej, działającej także w obrębie MO. Znaczna część politycznie ważnych w skali kraju przedsięwzięć polityczni-propagandowych ma związek domeną działalności MSW. Dopóki w kraju toczyć się będzie walka polityczna, MSW będzie planować i realizować przedsięwzięcia o największym znaczeniu z punktu widzenia jej przebiegu. Niezbędny jest, więc poważny, instytucjonalny instrument umożliwiający lepsze wykorzystanie propagandowe tych operacji, bezpośrednie oddziaływanie na społeczeństwo w pożądanym kierunku. (...)

Służba propagandowa MSW powinna mieć możliwość dawania do TV, radia i prasy gotowych programów do druku, albo też dostarczania TV, radiu i prasie półproduktów, którym ostateczny kształt nadadzą redakcje TV, radia i prasy.(..) W przypadku tego rodzaju rozbudowy służby propagandowej, decydujące znaczenie będzie mieć obsada kadrowa. Trudno jednak znaleźć dobrych dziennikarzy, którzy zdecydują się przejść do MSW. Nie mniej mam pewne propozycje, które jak uważam, warto przynajmniej rozważyć:

Mariusz Walter nadaje się na głównego konsultanta, jakiegoś szefa propagowania, szefa realizacji programów radiowo-tv - jednym słowem na kierownika pionu propagandy, lecz główną siłę koncepcyjno - fachową. (...) Pozytywnie zweryfikowany w 1982r. Sam się usunął z TV, mając dość nękania go. (...) Walter zwleka z decyzją powrotu, żądając satysfakcji i pognębienia jego wrogów.(...) Walter jest więc w tej chwili do wzięcia i wkrótce będzie za późno, bo ma otrzymać wysokie stanowisko w TV, jak mu się tam oczyści przedpole. (....)

Gdyby udało się pociągnąć Waltera, on zaproponuje dużo młodych, zdolnych ludzi. Ja dalej będę myśleć, rozglądać się, szukać.

Jerzy Urban

Źródło: Biuro Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów IPN IPN BU MSW, II 1013, k 36-41, oryginał, mps. Biuletyn IPN 11.12.2006r. str.104-109. - link do biuletynu i treści całego listu: http://www.ipn.gov.pl/download.php?s=1&id=8534

Trzeba więc zapytać ministra Klicha – na podstawie jakich dowodów twierdzi on obecnie, że Wejchert i Walter „nie współpracowali z wojskowymi służbami specjalnymi PRL i brali udział w plasowaniu agentury wywiadu wojskowego PRL w krajach zachodniej Europy oraz w finansowaniu takiej agentury.”? Czy od czasu sporządzenia Raportu i zeznań Grzegorza Żemka przed sądem, zostały ujawnione jakiekolwiek inne dowody, pozwalające na podważenie ustaleń Komisji Weryfikacyjnej WSI? Jeśli są to dowody niewinności osób „pomówionych” o współpracę – dlaczego nie zostały ujawnione i opublikowane? Na jakiej podstawie prawnej i faktycznej, opiera pan Klich treść swojego oświadczenia?

Pytania można mnożyć, choć wiemy, że nie uzyskamy na nie żadnej odpowiedzi.

Stan faktyczny nie uległ zmianie, od czasu sporządzenia Raportu. Nie zmieniła się historia PRL –u i wasalski charakter komunistycznych służb, które nigdy nie pracowały dla Polski i Polaków.

Uległa za to zmianie sytuacja polityczna. To za sprawą tej zmiany, wczorajsze fakty przestają mieć znaczenie, a w miejsce rzetelnych dowodów przedstawia się społeczeństwu gołosłowne i haniebne deklaracje. Rząd Tuska, w ogromnej mierze zawdzięcza swoje wyborcze zwycięstwo działaniom propagandowym telewizji TVN, portalu ONET i innym mediom, należącym do koncernu ITI. Również obecnie, działalność tych mediów służy manipulowaniu opinią publiczną i tworzeniu fałszywego, pozytywnego wizerunku ekipy rządzącej. Wczorajsze informacje, o przekazaniu przez rząd na rzecz TVN ponad miliona złotych, pochodzących ze środków unijnych, z przeznaczeniem na kampanię reklamową tzw. Narodowej Strategii Spójności (będącej faktycznie kampanią reklamową rządu Tuska) świadczy, że koncern Waltera i Wejcherta może liczyć na pozycję uprzywilejowaną.

Za tą niezwykle skuteczną strategią działania propagandowego, stoi środowisko byłych oficerów komunistycznych służb, którzy słusznie upatrując w Platformie politycznego „patrona”, wspierają tę partię w umacnianiu wszelkich patologii IIIRP. Drugim ośrodkiem, tworzącym Trójprzymierze, są przedstawiciele biznesu, wywodzący swoją działalność z okresu PRL –u i mający silne związki ze służbami komunistycznymi. Od początku swojego istnienia, rząd Tuska za podstawowy priorytet działań, przyjmował reaktywację układu Triumwiratu III RP, sprzed roku 2005. Niszczenie nowych, niezależnych od komunistycznej agentury służb, zablokowanie weryfikacji żołnierzy WSI, czystki personalne w służbach specjalnych, a przede wszystkim kłamliwa i oszczercza propaganda – miały za cel przywrócenie równowagi pomiędzy wszystkimi trzema ogniwami III RP.

„Ugoda „ zawarta przez min. Klicha służy wyłącznie temu celowi. Za cenę przeczenia faktom, ma odtworzyć fałszywy wizerunek twórców ITI, jako wiarygodnych i uczciwych biznesmenów, by jednocześnie zdyskredytować prace Komisji Weryfikacyjnej i dokonania poprzedniego rządu. Przekaz, jaki za pomocą tego oświadczenia płynie do społeczeństwa, jest jednym z elementów wielomiesięcznej kampanii dezinformacji, w której komunistyczną agenturę przedstawia się jako „polskie służby specjalne”, a ludziom służącym sowieckiemu KGB przypisuje się cechy polskich oficerów i ludzi honoru.

Pan Klich, Tusk. czy Komorowski i inni mogą nawet codziennie przepraszać agentów, współpracowników i decydentów komunistycznego aparatu bezpieczeństwa. W każdej, dowolnej formie i pozycji. Jeśli tym sposobem, spłacą swoje zobowiązania wyborcze i uleczą moralny niepokój – niech czynią taką skruchę na własną odpowiedzialność i koszt.

Ale wara tym panom, od składania takich oświadczeń w imieniu Rzeczpospolitej, od przepraszania zdradzieckiej, prosowieckiej agentury, w imieniu polskiego społeczeństwa, które dało tym panom demokratyczny mandat. Nie wolno im występować w imieniu państwa polskiego, gdy realizują swoje partyjne, partykularne rozliczenia, gdy „załatwiają” interesy z tym czy innym „dobrze ustawionym” spadkobiercą PRL-u.

Takie przeprosiny obrażają mnie i miliony podobnie myślących Polaków, którzy wiedzą, czym jest państwo III RP, zbudowane na sojuszu z komunistyczną nomenklaturą i nie stracili pamięci o czasach nikczemnego zniewolenia Obraża też tych, których medialna propaganda przekonała o „cudowności” rządu Tuska i nakazuje im pokładać nadzieję na lepsze jutro, w ludziach tkwiących w zakłamanej przeszłości. Nawet ich nieświadomość i podatność na manipulację nie może usprawiedliwiać ordynarnego kłamstwa, zawartego w treści oświadczenia.

Polska nie przeprosi komunistycznych agentów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz