Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą afera taśmowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą afera taśmowa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 lipca 2015

WIELKIE SPRZĄTANIE

Wydarzenia związane z tzw. aferą taśmową, ukazują znaczący postęp w strategii postsowieckich służb. Do niedawna, KGB i jego agendy likwidowały nazbyt skompromitowanych wspólników lub fundowały im odwiedziny „seryjnego samobójcy”. Dla pozbycia się zakładników kłamstwa smoleńskiego i bezużytecznych uczestników paktu z Putinem, wystarczą „komprmateriały”, kontrolowane dymisje i personalne roszady. Od ponad roku są one umiejętnie rozgrywane i służą „uprzątnięciu” sceny politycznej pod nowe rozdanie.  

Zakrojona na szeroką skalę, profesjonalna akcja podsłuchiwania i nagrywania najważniejszych osób w państwie – nie mogłaby się odbyć bez zaangażowania ludzi służb specjalnych. Tylko oni mogą inspirować i dezinformować, wyciszać i nagłaśniać akcje propagandowe, wzmacniać lub ukrywać określone wątki sprawy. Mają możliwości wpływania na decyzje prokuratur i oceny polityków. Mogą kierować głosem ekspertów, naukowców i dziennikarzy. Szczególnie ci ostatni stali się wdzięcznym obiektem rozlicznych gier, w których „walka o laptop” naczelnego „Wprost”, podniesiona do rangi „obrony wolności słowa i demokracji”, ukazuje rzeczywisty zakres zmanipulowania tego środowiska.
Nie zadano wówczas pytania (i nie padło ono do dnia dzisiejszego) – co stoi na przeszkodzie, by koledzy naczelnego „Wprost” i redakcje innych mediów opublikowały wszystkie materiały z nagrań i jednym pociągnięciem zdetonowały aferalną „bombę”? Dlaczego od ponad roku są one obiektem wybiórczej selekcji, dokonywanej przez nieustalony „ośrodek decyzyjny” i służą utrącaniu tylko poszczególnych postaci?
Można oczywiście wierzyć, że za wielowątkową kombinacją operacyjną stoi biznesmen i dwóch kelnerów, którzy samotrzeć rzucili wyzwanie „systemowi Tuska”, ale w realiach III RP ta wizja wydaje się mało wiarygodna. Jeśli nawet M. Falenta współpracował z CBA, a operacja dotyczyła „rutynowego nagrywania partnerów biznesowych”, sprawa od dawna wykracza poza potencjał obecnych szefów służb i wydaje się rozgrywana przez dysponentów spoza ośrodka rządowego. I choć nad tematem pochylają się rozmaici eksperci i dziennikarze śledczy, nikt nie próbował ustalić inspiratorów owej „afery” ani wskazać środowiska, któremu ona służy. Zdumiewającą indolencję i niechęć do rozwikłania sprawy wykazuje również prokuratura. Postawienie zarzutów M. Falencie i dwóm innym osobom, nie tylko nie zahamowało publikacji nagrań, ale wywołało pojawienie się nowych rewelacji i nowych rozgrywających.
Tusk, Nowak, Graś, Sienkiewicz, Sikorski – to tylko nazwiska najważniejszych postaci reżimu, które w ostatnim roku odeszły ze stanowisk. Ich rezygnacje, w mniejszym lub większym stopniu były powiązane z ujawnieniem kompromitujących nagrań lub mają związek z rozgrywkami związanymi z aferą. Roszady i dymisje łączy wspólny mianownik – dotyczą ludzi blisko związanych z D. Tuskiem i pozbawiają wpływów osoby z „pierwszego garnituru” Platformy.

piątek, 20 czerwca 2014

GRA PUTINA CZY OFENSYWA BELWEDERU ?


Od początku tzw. afery taśmowej pojawiają się opinie, że mamy do czynienia z „rosyjską grą”, a  rzeczywistych mocodawców tej kombinacji należy poszukiwać za wschodnią granicą. Według tej koncepcji, tłem obecnych rozgrywek miałaby być sprawa Azotów, w której strona rosyjska szuka sposobów na przejęcie polskiego przedsiębiorstwa i próbuje skłonić Tuska do ustępstw. Wprawdzie tego typu opinie nie są poparte racjonalną argumentacją, zdobywają jednak coraz większą popularność i utwierdzają odbiorcę w przeświadczeniu, że ma do czynienia z grą obcego wywiadu.
Warto zatem zauważyć, że ktokolwiek wymyślił tak absurdalną hipotezę oraz jej pochodne (np. rosyjska zemsta za stanowisko Tuska w sprawie Ukrainy) lub daje wiarę podobnym pomysłom, musi też przyjąć przynajmniej dwie przesłanki: ekipa Tuska stanowi zagrożenie dla strony rosyjskiej i jest przeciwna rosyjskiej ekspansji na nasz przemysł chemiczny.
Rosyjska gra przeciwko Tuskowi byłaby racjonalna tylko wówczas, gdyby działania tego rządu istotnie zagrażały interesom Kremla lub były z nimi sprzeczne. Tymczasem takiej przesłanki nie da się obronić, ponieważ dotychczasowe działania reżimu nigdy i w niczym nie zagrażały stronie rosyjskiej.
W kontekście sprawy Azotów przypomnę fakty:
1.      W kwietniu 2013 r. Donald Tusk zdymisjonował ze stanowiska szefa resortu skarbu, Mikołaja Budzanowskiego. Oficjalnym powodem dymisji miało być „wzmocnienie nadzoru nad spółkami strategicznymi, tak by interesy naszego kraju nie doznały uszczerbku”. Z żądaniem dymisji Budzanowskiego wystąpił PiS, zaś odejście ministra odnotowano jako sukces opozycji.
2.      Miesiąc później alarmowano, że rosyjscy inwestorzy posiadają już w Grupie Azoty 9,7 procent głosów, podczas gdy skarb państwa zmniejszył swoją kontrolę nad Grupą z 45 na 33 procent głosów. Wiceminister skarbu państwa Paweł Tamborski uspokajał wówczas, że jego resort nie pozwoli na przejęcie pakietu kontrolnego Grupy Azoty.
Skarb Państwa miał wówczas zabezpieczyć swoje interesy w taki sposób, że wykonywanie prawa głosu z posiadanych akcji zostało ograniczone do 20 procent.
3.      W tym samym czasie „Rzeczpospolita” poinformowała o wizycie w Moskwie polskiej delegacji parlamentarnej pod kierownictwem Schetyny i Cimoszewicza. Odbyła się w lutym 2013 r. Opisano, jak Rosjanie - z szefem Acronu Wiaczesławem Kantorem na czele, w sposób bezpośredni zażądali dymisji ministra Budzanowskiego. Gazeta przytaczała słowa szefa zagranicznej komisji Rady Federacji Michaiła Margiełowa, który wypomniał Schetynie: „Dyskryminujecie rosyjski kapitał. Zablokowaliście inwestycję Wiaczesława Kantora w Azotach”. Podano również, że wieczorem polscy goście zostali zaproszeni na kolację. Byli zaskoczeni, bo obok rosyjskich polityków spotykali W. Kantora. Otwarty lobbing i domaganie się wyrzucenia ministra skarbu były głównymi tematami wieczoru.