Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą afera stoczniowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą afera stoczniowa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 listopada 2009

KARAWANA WOKÓŁ STOCZNI

Przebieg obecnego przetargu na składniki majątku stoczni Gdynia, zdaje się potwierdzać, że transakcja nadal znajduje się w centrum zainteresowania ludzi służb specjalnych. Po nieudanym majowym przetargu, Ministerstwo Skarbu Państwa rozpisało nowy, a 18 listopada br. minął termin wpłacania wadium dla zainteresowanych kupnem.

Jednym z nich jest spółka Maritim-Shipyard, która wprawdzie nie wpłaciła w wymaganym czasie wadium, ale jej przedstawiciele prosili premiera Tuska i ministra skarbu Aleksandra Grada o przesunięcie terminu do 10 grudnia 2009 r. Spółka czeka jakoby na pieniądze, które miała otrzymać od inwestorów z krajów arabskich, w tym m.in. z Kataru. W pozyskiwaniu źródeł finansowania spółce Maritim-Shipyard pomaga Irakijczyk Mohammed al Khafagi. Informację tę potwierdza prezes spółki Janusz Baran.

O ludziach, których nazwiska pojawiają się przy obecnej odsłonie przetargów stoczniowych możemy przeczytać w Raporcie z Weryfikacji WSI. Na str. 199 znajduje się następująca informacja:

„W 1995 r. Mohammed Al-Khafagi, wraz z Jackiem Merklem i Januszem Baranem założył firmę „Caravana” Polsko-Arabska spółka z o.o. Według informacji zgromadzonych przez WSI firma ta miała być założona za aprobatą generałów: H. Jasika i G. Czempińskiego. Z informacji Zarządu KW UOP dla WSI wynikało, że M. Al-Khafagi ma powiązania z irackimi służbami specjalnymi. Natomiast według ustaleń poczynionych przez ppłk. Słonia - Jacek Merkel „posiadał naturalne dotarcie” do polityków Unii Wolności i niektórych urzędników kancelarii Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego. Kontakty te współwłaściciel firmy „Caravana” Mohammed Al-Khafagi starał się wykorzystywać do zapewnienia sobie bezpieczeństwa osobistego. Według WSI Jacek Merkel (w dokumentach operacyjnych nazwano go „Bankierem”) działał z inspiracji UOP: „UOP realizuje wobec Bankiera przedsięwzięcia, które są kontrowersyjne. Budzą wątpliwości również z powodu celu, który ma być osiągnięty. Bankier zbudował sobie pozycję w sferze interesów i pełni rolę „spinacza” grup interesów o różnych rodowodach. Prowadząc działalność gospodarczą Bankier nawiązał kontakty polityczne przydatne dla aktualnych decydentów (w tym zagraniczne). (...) Osoba Bankiera może być „kluczem” do zrozumienia określonych zjawisk gospodarczych, które występują na naszym rynku telekomunikacyjnym i zbrojeniowym. Jest osobą „operacyjnie” interesującą.

Na uwagę zasługują informacje ws. „GUSTAWA”, z których wynika, że Al-Khafagi tak przed atakiem Bin Ladena na USA (bo 15 sierpnia 2001 r.) jak po nim (ok. 14 września 2001 r.) wyjeżdżał na spotkania do Libanu, gdzie zlokalizowane są duże obozy palestyńskie (ok. 400 tys. osób), stanowiące oparcie dla organizacji Hezbollach i Dżihad. Mimo to WSI nie zapobiegły działaniom Al Khafagiego na terenie RP, nie ostrzegły polityków i przedsiębiorców, przeciwnie - ułatwiały działanie podejrzewanemu o prowadzenie handlu bronią i o kontakty terrorystyczne”.

Janusz Baran, prócz prezesowania spółce Maritim-Shipyard, jest m.in. członkiem spółki Baltic Shipyard Poland , w której władzach znajdziemy również Mohammeda al Khafagi.

Jacek Markel – współzałożyciel Platformy Obywatelskiej, pytany przed kilkoma miesiącami – czym dziś zajmuje się spółka Caravana , zareagował nerwowo i odesłał zainteresowanych do KRS-u. Z danych zamieszczonych w rejestrze dowiemy się, że spółka jest w likwidacji, a jej jedynym udziałowcem nadal jest Merkel. Tuż po opublikowaniu Raportu z Weryfikacji WSI -bo 19 lipca 2007 roku odwołano z funkcji prezesa zarządu al. Khafagiego i zgłoszono likwidację spółki.

Janusz Baran już w czerwcu 2008 roku był zainteresowany zakupem stoczni Gdynia i składał do MSP ofertę zakupu. Menedżerowie z branży stoczniowej nieoficjalnie wówczas twierdzili, że Baran ma zbyt mały kapitał, by samodzielnie przejąć firmę wymagającą kilkusetmilionowych inwestycji. On sam nie zaprzeczał i potwierdzał, że planuję kupić stocznię do spółki z zagranicznymi partnerami. Kim mieli być partnerzy Barana, wówczas nie było wiadomo. Również dzisiaj , pytany o inwestorów mówi tajemniczo, że „połowa jest z krajów arabskich, a połowa z USA”. Dodaje też, że prowadzi rozmowy „z dużym kapitałem rządowym”.

Firma Maritim-Shipyard, której Baran jest prezesem ma jakoby doświadczenie w przemyśle okrętowym, buduje statki bez własnej stoczni, na wydzierżawionych terenach przybrzeżnych.

Również w maju br. , podczas pierwszego przetargu firma zgłaszała zainteresowanie zakupem kluczowego majątku Stoczni Gdynia (dok, bramownica, zaplecze do budowy statków), złożyła jednak tylko zgłoszenie rejestracyjne, a ponieważ nie wpłaciła wadium, nie brała udziału w licytacji.

Można się zastanawiać – o co tym razem chodzi w grach prowadzonych przez służby wokół prywatyzacji przemysłu stoczniowego? Pierwsza odsłona - z handlarzem bronią El Assirem w roli przedsiębiorcy stoczniowego i „katarskimi inwestorami” skończyła się kompromitacją rządzących i ujawnieniem szeregu nieprawidłowości podczas procesu sprzedaży majątku. W tle tej transakcji łatwo było zauważyć działania lobby zbrojeniowego, dążącego do osiągnięcia ugody w sprawie rzekomo należnych handlarzowi prowizji od spółki Bumar i powiązania jej ze sprawą ewentualnej prywatyzacji majątku stoczni.

W obecnej konfiguracji – mamy do czynienia z ludźmi związanymi z oficerami Departamentu I MSW – współzałożycielami Platformy Obywatelskiej. Fakt, iż spółka Caravana z Merklem, Baranem i Mohammedem al Khafagi w roli prezesa powstała na zlecenie generałów Jasika i Czempińskiego - dowodzi, że miała reprezentować interesy środowiska byłych esbeków oraz ich agentury. Warto bowiem przypomnieć, że Jacek Merkel figurował na tzw. liści Macierewicza jako tajny współpracownik w XI Wydziale I Departamentu, (nr rejestracyjny 4077-89445, nr archiwizacji l8432/I-k. Miejsce złożenia akt wydz. III Biura Ewidencji i Administracji UOP. Nr mikrofilmu 18432/1. Sprawa prowadzona przez KW MO Gdańsk oraz wydz. XI dep. I (wywiad) Warszawa. Materiały i mikrofilmy zniszczono w styczniu 1990r).

Kolejne przedsięwzięcia, w których występuje al. Khafagi, Merkle i Baran, wolno zatem uważać za kontynuację działalności biznesowej.

Trudno uwierzyć, by Janusz Baran, składając ofertę zakupu majątku stoczniowego nie liczył się z koniecznością posiadania środków na wadium. Skoro ich nie posiadał – w jakim celu startował do przetargu?

Część stoczniowych związkowców uważa ofertę Barana za najpoważniejszą i podkreśla, że jako jedyny deklarował, iż stocznia będzie nadal produkować statki. Spółka Maritim-Shipyard, w piśmie wysłanym na dzień przed upływem terminu wpłaty wadium zapewniała ministra Grada: „Podjęliśmy rozmowy w Katarze z Qatar Gas Transport Company Ltd. – Nakilat i zaprezentowaliśmy z norweskim biurem projektowym nowe rozwiązania dotyczące statków LNG do wybudowania, jak i przebudowy już będących w eksploatacji. Nasz projekt spotkał się z akceptacją armatora i jego właściciela, czyli Ministerstwa Energetyki Kataru”.

Ponieważ przedstawiciele MSP twierdzą, że termin zapłaty wadium nie zostanie przedłużony, należy się spodziewać, że również tym razem spółka Janusza Barana nie weźmie udziału w przetargu. Czemu zatem miała służyć manifestacja z ofertą i „katarskimi inwestorami”? Jej zbieżność z poprzednią konfiguracją wydaje się nieprzypadkowa – a tak wówczas, jak i teraz w tle znajdujemy ludzi związanych ze komunistycznymi służbami.

Gdyby transakcja miała dojść do skutku – myślę, że nic nie byłoby w stanie temu przeszkodzić. Niewykluczone więc, że niepowodzenie zostało zamierzone i stanowi tylko jeden z elementów znacznie poważniejszej kombinacji.

Źródła:

http://www.raport-wsi.info/Baran.html

http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Jest-chetny-na-Stocznie-Gdynia-n28347.html

http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,6745474,Jacek_Merkel__Zapisalem_sie_na_wojne.html?as=3&ias=3&startsz=x

http://www.portalpomorza.pl/aktualnosci/15/11005

http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/W-czyje-rece-trafi-Stocznia-Gdynia-n35698.html

http://www.rp.pl/artykul/15,395092_Katarczycy_znow_chca_stoczni__.html

http://www.abcnet.com.pl/node/900

poniedziałek, 16 listopada 2009

O WINNYCH W AFERZE, KTÓREJ NIGDY NIE BYŁO

W wydanym przed trzema dniami dokumencie Biura Bezpieczeństwa Narodowego, zatytułowanym „Ocena działań ABW dotyczących nieprawidłowości w procesie sprzedaży stoczni”, możemy przeczytać m.in.:

„Z przygotowanej w BBN analizy dokumentów (przesłanych, na początku października br., przez Centralne Biuro Antykorupcyjne do najwyższych organów państwa – wpływ do BBN 28.10.2009 r.) oraz faktów ujawnionych opinii publicznej – dotyczących nieprawidłowości związanych z procesem sprzedaży majątków Stoczni Gdynia S.A. oraz Stoczni Szczecińskiej Nowa Sp. z o.o., wynika, że mogło dojść do naruszenia prawa przez prowadzących jak i nadzorujących proces sprzedaży stoczni.

W ocenie BBN, naruszenia prawa dotyczą nieprawidłowości podczas realizacji przetargów na sprzedaż majątków Stoczni Gdynia S.A. oraz Stoczni Szczecińskiej Nowa Sp. z o.o. (braku zachowania bezstronności i zasad uczciwej konkurencji w przeprowadzonym przetargu nieograniczonym – art. 82 ust. 1 ustawy o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego).”

Treść tego ważnego dokumentu została tradycyjnie przemilczana przez główne media - mimo, iż ze względu na wagę poruszanych spraw warta jest omówienia i prezentacji. Skoro jednak na mocy odgórnej dyspozycji postanowiono, iż nigdy nie było i nie będzie żadnej afery stoczniowej – przemilczenie tego dokumentu staje się oczywistym obowiązkiem każdego dziennikarza IIIRP.

BBN wskazuje na przynajmniej dwa obszary w których mogło dojść do poważnych nieprawidłowości, w związku ze sprzedażą aktywów stoczniowych.

Pierwszy dotyczy urzędników Ministerstwa Skarbu i Agencji Rozwoju Przemysłu, którzy przygotowywali i prowadzili przetargi. W dokumencie znajdziemy precyzyjne wskazanie konkretnych przepisów prawa, które mogły zostać naruszone:

„Charakter ww. naruszeń wskazuje na możliwość popełnienia przestępstwa poprzez:

przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków (art. 231 k.k.); utrudnianie przetargu publicznego (art. 305 k.k.). Ponadto, w przypadku sprzedaży poszczególnych części, a nie całości majątku – poprzez zmniejszenie wartości majątku może dojść również do narażenia Skarbu Państwa na znaczną szkodę majątkową (art. 296 k.k. w zw. z art. 115 § 6 k.k.). Mowa jest także o „braku zachowania bezstronności i zasad uczciwej konkurencji w przeprowadzonym przetargu nieograniczonym – art. 82 ust. 1 ustawy o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego).

Raport BBN wyraźnie wskazuje, że źródłem ustaleń są dokumenty przesłane na początku października przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Oczywiście – nie możemy poznać treści tych dokumentów, możemy jednak dokonać porównania ustaleń BBN-u z raportem CBA przygotowanym w ramach działań dotyczących tzw. tarczy antykorupcyjnej.

Jest to opracowanie o nazwie „ Rekomendacje postępowań antykorupcyjnych przy stosowaniu procedury udzielania zamówień publicznych” z roku 2009, w którym czytamy m.in.: „Centralne Biuro Antykorupcyjne, realizując zadania nałożone przez ustawodawcę, zwraca uwagę na mogące pojawić się nieprawidłowości w wydatkowaniu środków publicznych w toku realizacji zakupu usług lub dostaw, a także procesów inwestycyjnych”.

W części IV analizy CBA – „ Odpowiedzialność za naruszenie przepisów przy udzielaniu zamówień publicznych” – znajdziemy omówienie dokładnie tych przepisów prawa, o których złamaniu – w przypadku przetargów stoczniowych mówi raport Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Innymi słowy – CBA na długo przed tym, nim doszło do przestępstw przy prywatyzacjach stoczniowych, sporządziło szczegółową analizę, w której zawarto omówienie najważniejszych zagrożeń procesu prywatyzacji oraz wskazano sposoby na ich uniknięcie. W dokumencie sporządzonym przez CBA wyraźnie ostrzega się, że „ Nieprzestrzeganie przez zamawiającego norm wyrażonych w przepisach określających reguły wydatkowania środków publicznych może przynieść negatywne skutki ekonomiczne dla finansów jednostki, a w rezultacie doprowadzić do poniesienia przez niego odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych, naruszenie przepisów prawa zamówień publicznych czy też odpowiedzialności karnej”.

Warto zwrócić uwagę na ten fakt – zadający kłam twierdzeniem medialno -rządowej propagandy, jakoby CBA nie dopełniło swoich obowiązków, wynikających z tzw. tarczy antykorupcyjnej.

Raport Biura Bezpieczeństwa Narodowego nie pozostawia wątpliwości - która ze służb jest winna naruszenia prawa i gdzie należy poszukiwać winnych zaistniałej sytuacji. Ponieważ zastosowana w raporcie argumentacja jest bardzo ważna (również dla oceny działań służby Mariusza Kamińskiego) –warto posłużyć się dłuższym cytatem:

„Wyjaśnienia wymaga zatem rola Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w procesie sprzedaży stoczni. Nie ulega wątpliwości, że procesy sprzedaży (prywatyzacyjne, zmian właścicielskich) strategicznych sektorów gospodarki narodowej pozostają w kompetencjach ustawowych ABW (rozpoznawanie, zapobieganie i wykrywanie przestępstw szpiegostwa, terroryzmu, naruszenia tajemnicy państwowej oraz innych przestępstw godzących w bezpieczeństwo państwa) i wszelkie informacje wskazujące na nieprawidłowości w sprzedaży lub też nieprawdziwe informacje publiczne dezawuujące ten proces powinny spotkać się z oficjalnymi działaniami Agencji.

Wobec powyższego, jeżeli informacje CBA na temat sprzedaży stoczni nie mają uzasadnienia faktycznego, ABW winna zgłosić zawiadomienie o przekroczeniu uprawnień przez Szefa CBA, na podstawie art. 231 k.k. (a nawet art. 235 k.k. poprzez tworzenie fałszywych dowodów popełnienia przestępstwa).

Ponieważ do chwili obecnej ABW takiego zawiadomienia nie zgłosiła, zasadne wydaje się zatem stwierdzenie, że działania Szefa CBA były słuszne (potwierdzeniem tego może być również decyzja Prokuratury Okręgowej w Warszawie z 4 listopada br. o odmowie wszczęcia śledztwa, z doniesienia Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, przeciwko Szefowi CBA).

Wobec powyższego, załamanie transakcji sprzedaży stoczni powinno być również wyjaśniane pod kątem ewentualnego niedopełnienia obowiązków z art. 231 k.k. przez kierownictwo ABW. Wyjaśnienia wymagają m.in.: kto i w jakim zakresie sprawował nadzór nad działaniami ABW i CBA w związku z wykrytymi nieprawidłowościami podczas sprzedaży majątku stoczni oraz jakie były formy tego nadzoru; działania podejmowane przez ABW w związku z informacją CBA o nieprawidłowościach w sprzedaży majątku stoczni.”

(wytł.moje)

Jest zrozumiałe, że wszelkiego rodzaju propagandyści będą starali się unikać tego rodzaju rzetelnych i merytorycznych opracowań, posiłkując się w obronie rządzącej kliki kilkoma kłamliwymi frazesami, opartymi na niewiedzy społeczeństwa. To z tych powodów możliwa była sytuacja, gdy mój tekst „W INTERESIE WSI” został bez uprzedzenia usunięty i spotkałem się z zarzutem „naruszenia przepisów prawa”. Przypomnę, że chodziło jedynie o twierdzenie, iż Mariusz Kamiński prowadzi samotną walkę ze strukturami państwa, ochraniającymi przestępców w rządzie Donalda Tuska.

Ważna w tym kontekście wydaje się konkluzja, kończąca raport Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Czytamy bowiem, że „W ocenie BBN, w przypadku potwierdzenia nieprawidłowości w procesie sprzedaży stoczni, działania osób prowadzących ich sprzedaż, jak i nadzorujących ten proces, jak również działania osób utrudniających wyjaśnianie potencjalnych nieprawidłowości w procesie sprzedaży stoczni, będą wskazywały na możliwość popełnienia czynu noszącego znamiona korupcji politycznej, poprzez tzw. handel wpływami ze względu na realizację określonych założeń lub zapotrzebowań politycznych (art. 230 k.k., art. 230a k.k.).”

To bodaj najmocniejsze twierdzenie tego dokumentu, wskazujące jednoznacznie, że w sprawie stoczni mogliśmy mieć do czynienia z korupcją polityczną na ogromną skalę. Zupełnie inną rzeczą wydaje się fakt, iż w obecnej konfiguracji polityczno – jurystycznej nie możemy liczyć na obiektywne i rzetelne wyjaśnienie sprawy wspólnych działań najwyższych urzędników państwowych z międzynarodowym handlarzem bronią.

http://www.bbn.gov.pl/portal/pl/2/1981/Ocena_dzialan_ABW_dotyczacych_nieprawidlowosci_w_procesie_sprzedazy_stoczni.html

http://antykorupcja.edu.pl/index.php?mnu=42&id=1301

sobota, 31 października 2009

AFERA STOCZNIOWA – „GRUPA TRZYMAJĄCA STOCZNIE”

W publikacjach opisujących aferę stoczniową pojawia się często określenie „grupa trzymająca stocznie” (GTS). Pod tym mianem przedstawia się urzędników Agencji Rozwoju Przemysłu, których działania – jak stwierdza raport CBA - „były prowadzone nie tylko wbrew interesom ekonomicznym państwa, ale również wbrew zdrowemu rozsądkowi” i którzy „czynili wszystko co w ich mocy, aby zapewnić zwycięstwo w przetargach wybranemu przez siebie inwestorowi Stiching Particulier Fonds Greenrights”.

Skład GTS byłby jednak niepełny, gdybyśmy nie uwzględnili uczestników ze strony spółki Bumar oraz ludzi zarządzającymi spółkami stoczniowymi. Warto bliżej przyjrzeć się niektórym z tych postaci – głównie dlatego, że osobiste powiązania wielu z nich dowodzą trafności tezy o bezpośrednim związku afery stoczniowej z interesami lobby zbrojeniowego.

Osobą szczególnie zainteresowaną w doprowadzeniu do przejęcia przez El Assira majątku stoczniowego był wiceprezes ARP – Jacek Goszczyński. Już same okoliczności powołania go na stanowisko, mogą świadczyć o celowości tej decyzji personalnej, właśnie w związku z roszczeniami Assira wobec Bumaru.

Minister Grad powołał Jacka Goszczyńskiego w październiku 2008 roku z pominięciem procedury konkursowej. Choć Donald Tusk wcześniej zapewniał, że władze państwowych spółek nie będą wybierane w zaciszu gabinetów polityków, lecz w jawnych i przejrzystych konkursach - ARP nie ogłaszała konkursu na posadę wiceprezesa. Goszczyński został powołany 10 października przez nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy. Rzecznik Ministerstwa Skarbu Maciej Wiewiór wyjaśnił enigmatycznie, że „uzupełnienie jej (ARP) zarządu związane jest z kolejnym etapem realizacji "planu prywatyzacji na lata 2008-12" i powierzeniem Agencji nowych zadań związanych z prywatyzacją”.

Jest to odpowiedź prawdziwa. O jakie jednak nowe zadania mogło chodzić w przypadku powołania Jacka Goszczyńskiego? Warto zapoznać się z przebiegiem jego zawodowej kariery.

Absolwent Politechniki Warszawskiej, wydziału Mechanicznego Energetyki i Lotnictwa ze specjalnością Mechanika Stosowana (1986 r.) W latach 1989 – 2002 pracownik Instytutu Lotnictwa, od 1994 r. jako adiunkt w Zespole ds. Samolotów Specjalnych. W latach 2002-2004 pracował w Nafta Polska S.A., ostatnio jako Dyrektor Biura Zarządu. W 2002 r. ukończył kurs dla kandydatów na Członków Rad Nadzorczych spółek z udziałem SP. Od 2004 r. do 2005 r. był doradcą zarządu ds. strategii w TBM Telekom Sp. z o.o. W latach 2005-2007 dyrektor Biura Restrukturyzacji i Rozwoju w Korporacji Polskie Stocznie S.A. Od roku 2007 pełnił funkcję dyrektora Departamentu Nadzoru Właścicielskiego i Prywatyzacji w Ministerstwie Skarbu Państwa. Tyle dane oficjalne.

Wynika z nich, że Goszczyński już w roku 2005 miał do czynienia z przemysłem stoczniowym, pełniąc funkcję dyrektora w Korporacji Polskie Stocznie S.A. Ta powołana za rządów Millera spółka miała konsolidować i prywatyzować zakłady stoczniowe. Goszczyński poznał tam wiele osób, które odegrały później ważną rolę w prywatyzacji stoczni, m.in. Antoniego Poziomskiego (do niedawna prezesa Stoczni Gdynia), wiceszefową ARP Jolantę Maryewską czy Andrzeja Wróblewskiego, obecnie prezesa firmy Aranda. Poziomski, ponoć wylansowany przez Goszczyńskiego na szefa Stoczni Gdynia, na swojego zastępcę wyznaczył swego kolegę Piotra Paszkowskiego. Rola Paszkowskiego ujawniła się, gdy przetarg na stocznie wygrała firma SPF Greenrights, a Paszkowski został wiceprezesem spółki Polskie Stocznie.

Związki Goszczyńskiego z Bumarem datują się od lat 90-tych, gdy pracował w Instytucie Lotnictwa, będącym spółką holdingu Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego Polskich Zakładów Lotniczych (WSK PZL) – ten zaś wchodzi w skład Grupy Bumar.

Warto może zwrócić uwagę, że w tym samych czasie mieleckim WSK wstrząsnęła poważna afera, z wojskowymi służbami specjalnymi w tle. Sprawą zainteresował się wówczas UOP, a efektem postępowania prokuratury było 10 zatrzymań i cztery aresztowania. Tak w 1998 roku opisywała ten temat „Rzeczpospolita”:

„Od blisko dwóch lat najważniejsze decyzje w zakładach w Mielcu podejmowane są przy konsultacji z firmą Grand Ltd., założoną w Kingstown na karaibskiej wyspie St. Vincent. Spółka, której właściciele są nieznani, podpisała z zakładami w Mielcu kilkanaście umów dających jej znaczne wpływy w zakładach i zarobiła kilkanaście milionów dolarów. Kierownictwo Mielca twierdzi, że dzięki współpracy z Grand Ltd. osiąga wiele korzyści i wyznaczyło nawet pełnomocników spółki jako przedstawicieli Mielca w Polskim Konsorcjum Obronnym - spółce handlującej czołgami, transporterami i samolotami.

Jedna z hipotez, jaka mogłaby wyjaśnić kulisy operacji UOP, mówi o tym, że firma Grand Ltd. była początkowo kontrolowana przez Wojskowe Służby Informacyjne, ale w pewnym momencie niektóre jej interesy wymknęły się spod kontroli.

Teorię taką zdaje się potwierdzać jeden z ministrów obecnego rządu, który nieoficjalnie przyznał "Rz", że interesy mieleckich przedsiębiorstw i spółki Grand Ltd. były monitorowane przez WSI i uznawane za prowadzone prawidłowo. Jego zdaniem zarzuty o szpiegostwie przemysłowym, jakie pojawiają się w nieoficjalnych doniesieniach, są przesadzone.

- To wygląda na walkę o wpływy między UOP a częścią WSI, i nie wiem, czy UOP nie przesadził - dodał.”

Wśród zatrzymanych byli między innymi obecni i poprzedni członkowie kierownictwa mieleckiego holdingu, a sprawa dotyczyła zagarnięcia ponad 15 milionów złotych na szkodę Mielca przez firmę Grand Ltd. UOP podejrzewał, iż w grę mogło wchodzić szpiegostwo przemysłowe. Co wówczas wydarzyło się w Mielcu?

W 1995 roku WSK PZL przekształcono w holding 26 spółek i oddłużono. Główną firmą, która powstała na miejscu dawnych zakładów, była spółka akcyjna WSK Mielec, a jej właścicielem został skarb państwa. WSK z kolei stała się właścicielem wszystkich akcji największego z mieleckich przedsiębiorstw - Zakładów Lotniczych Mielec. Spółka której powierzono wszystkie interesy państwowego holdingu - Grand Ltd. była zarejestrowana w Kingstown na St. Vincent, niewielkiej karaibskiej wyspie będącej rajem podatkowym. W Polsce Grand Ltd. miał biuro w bloku mieszkalnym w Warszawie, przy ulicy Sobieskiego 111. Na podpisywanych z WSK i ZL Mielec umowach jako pełnomocnicy spółki występują bracia Andrzej i Józef Gaj (jeden z nich popełnił wkrótce później samobójstwo) oraz Piotr Mikołajewski. Właściciele spółki pozostawali nieznani. Zarząd nad nią sprawowany był przez inną firmę z Kingstown - Lex Services Ltd. Grand Ltd. współpracował nie tylko z zakładami w Mielcu, ale również innymi dużymi polskimi firmami, głównie z branży zbrojeniowej.

Wspominam o tej sprawie głównie dlatego, że jej okoliczności – nieznana spółka z raju podatkowego, niewiadomego pochodzenia kapitał i właściciele, związki z WSI i handlem bronią – zdają się w niezwykły sposób przypominać elementy scenariusza obecnej afery stoczniowej. To skojarzenie – nie tylko ze względu na osobę Jacka Goszczyńskiego wydaje mi się nieodparte.

O roli Goszczyńskiego w sprawie obecnej afery jednoznaczną opinię wyraził Paweł Poncyliusz, mówiąc, iż „jest w tej historii schwarzcharakterem. To jest człowiek, który wcześniej pracował bardzo blisko z Bumarem i obawiam się, że dość blisko znał El Assira”

Warto zauważyć, że strategia Grupy Bumar na lata 2008-2012, opracowana przez obecne władze spółki zakłada w II etapie konsolidację kapitałową poprzez uporządkowanie udziałów w poszczególnych spółkach pomiędzy MSP, BUMAR. i ARP oraz przekształcenie Bumaru w spółkę akcyjną i dopuszczenie akcji spółki do obrotu publicznego. Przyszły narodowy koncern – spółka akcyjna Bumar – miałby docelowo łączyć nawet 34 firmy. Planowano przejąć m.in. produkujące rosomaki Wojskowe Zakłady Mechaniczne w Siemianowicach i Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne w Poznaniu oraz obronną część Huty Stalowa Wola. Do grupy dołączyłyby też stocznie wojenne, oraz nadzorowany przez Agencję Rozwoju Przemysłu gdyński Radmor, warszawski Przemysłowy Instytut Telekomunikacji, a także podlegające MON firmy łącznościowe.

Niewykluczone zatem, że zadanie Jacka Goszczyńskiego na stanowisku wiceprezesa Agencji Rozwoju Przemysłu polegało również na wzmocnieniu aktywów Grupy Bumar i doprowadzeniu jej do giełdowego debiutu. O tych planach musiał wiedzieć El Assir, który – według słów ministra Grada – liczył na objęcie części akcji Bumaru. Wydaje się, że poprzez osobę Goszczyńskiego można postrzegać integrację interesów lobby zbrojeniowego i GTS, a szczególne zainteresowanie tego urzędnika przetargami stoczniowymi, trudni wytłumaczyć wyłącznie jego obowiązkami wiceszefa ARP.

Przypomnę treść rozmowy Goszczyńskiego z prezesem ARP Wojciechem Dąbrowskim z dnia 19 czerwca 2009 r, zarejestrowaną przez CBA, w której wyraźnie pojawia się wątek udziału Bumaru. Chodzi o zaspokojenie roszczeń El-Assira wobec tej firmy, a szefowie ARP rozważają zawarcie z nim ugody przewidującej wypłatę należności w ratach, z zastosowaniem zabezpieczenia na akcjach Bumar S.A.:

„JG: Słuchaj przed chwilą rozmawiałem z szefem, alternatywa dla objęcia akcji dla nich w Bumarze jest zagwarantowanie przez nas tych 20 milionów

WD: ha

JG: aaaa bagsów!

WD: no ale to jaki tytuł

JG: zabezpieczenie, znaczy tytuł, znaczy no my zabezpieczamy się oczywiście na akcjach Bumaru, znaczy, nie? (…) normalnie filozofia jest tego typu, znaczy że oni podpisują ugodę z której wynika że spłacają 20 czy 18 ganz egal przez 10 lat, nie?

WD: dobra możemy myśleć, ale Bumar musi nam dać jakieś mocne aktywa na ten, na zabezpieczenie tego poręczenia (…)”

Podobne znaczenie ma fragment rozmowy Aleksandra Grada z Wojciechem Dąbrowskim z 19 czerwca 2009 r. z której przebiegu wynika, iż El-Assir dążył do zniwelowania zagrożenia własnych interesów majątkowych, domagając się gwarancji zwrotu wadium, podczas gdy sam nie był w stanie przedstawić zapewnienia o gotowości zakupu majątku przez poważnych inwestorów :

„AG: tylko mi chodzi o to, że tutaj bo tam wiadomo chodzi, żeby znowu coś nie kombinowali, że teraz mają załatwiony problem Bumaru, to też nie wiem, zaczynają nam tam coś tam kombinować, więc tutaj tylko o to zadbajcie, żeby nie było takiej sytuacji, że oni dostają Bumar załatwiony i wszystko, że tak powiem jest wymóg, a tam to jeszcze nie ma wymogu bowiem wiemy jakie brzmienie jest gwarancji itd., itd., tak

WD: tak jest, dobra no to uzależnimy wszystko

AG: (niezrozumiałe) także to tutaj z nimi rozmawiaj znaczy to nie tak żeby to był element braku zaufania tylko mówię wy się troszczcie o swoje bezpieczeństwo, w tych kategoriach z nimi rozmawiajcie, że pan Jacek biorąc to wszystko na siebie musicie mieć pełne bezpieczeństwo, dlatego to robiliście bo chcieliście już do końca, żeby tamten projekt był dopięty, muszą one być ze sobą jakoś związane, żeby nie było tak że się później nie daj Boże coś stanie, tak.”

Kilka miesięcy wcześniej, nim minister Grad powołał Goszczyńskiego na stanowisko wiceszefa ARP, doszło również do ważnych zmian we władzach Bumaru. W maju 2008 roku na stanowisko wiceprezesa Zarządu - dyrektora ds. marketingu i sprzedaży powołany został Dariusz Dębowczyk. Z noty biograficznej, zamieszonej na stronie Bumaru możemy się dowiedzieć, że pan Dębowczyk był w latach 90-tych wiceprezesem Towarzystwa Handlu Międzynarodowego Irmex Sp. z o.o, w latach 1986-2003 dyrektorem ds. obrotu specjalnego, (handlu bronią) spółki PEZETEL S.A , a następnie pracował w Agencji Mienia Wojskowego również na stanowisku dyrektora Zespołu Obrotu Specjalnego. Wieloletnim (od 1995r) prezesem spółki PEZETEL S.A, w której przez 17 lat pracował Dębowczyk, jest Andrzej Jesionek – absolwent Moskiewskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (uczelni wykorzystywanej przez KGB do werbunku), w którym studiował w latach 1976-82.

Do zarządu Bumaru Dębowczyk trafił wprost ze spółki NAT Export-Import; gdzie był zastępcą Dyrektora Generalnego. Sądzę, że w sprawie afery stoczniowej ten fakt może mieć istotne znaczenie, ponieważ firma w której pracował ostatnio wiceprezes Bumaru była powiązana ze służbami cywilnymi, ale też z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi.

O spółce NAT Export-Import , której właścicielem jest Leszek Cichocki – były podwładny Gromosława Czepińskiego z lat 80-tych, gdy ten kierował wydziałem kontrwywiadu zagranicznego Departamentu I MSW – głośno było już na początku lat 90-tych. Cichocki – „biznesmen specjalnego znaczenia”, jak nazwał go Jarosław Jakimczy z „Wprost” zrobił „złoty interes” na dostawie broni dla Departamentu Stanu USA, eliminując z gry dotychczasowych potentatów –Cenrex i Cenzim, a w 2004 roku zarabiał na dostawach sprzętu wojskowego dla irackiej armii. Jest również wiceprezesem i współzałożycielem Izby Producentów na Rzecz Obronności Kraju, zrzeszającą firmy „prowadzące działalność na rzecz obronności i bezpieczeństwa”.

W przetargu na dostawy broni do Iraku w roku 2004, szczególna pozycja Cichockiego polegała na tym, że jego firma występowała po obu stronach polsko-polskiej batalii o to zamówienie. Przypomnę, że brały w niej wówczas udział Grupa Bumar i Konsorcjum Nour.

Bumar zaproponował Cichockiemu znalezienie za granicą sprzętu, którego nie produkują polskie zakłady zbrojeniowe, a który był niezbędny do uzupełnienia oferty. Chodziło głównie o elektronikę i optoelektronikę wojskową. Gdyby Bumar pokonał Nour, Leszek Cichocki miałby też udział w zyskach Przedsiębiorstwa Handlowo-Usługowego Cenrex, w którym - przez spółkę Tomwar - ma 49 proc. udziałów (właścicielem większościowym jest PHZ Bumar). Udziały w Cenrexie Cichocki kupił pod koniec lat 90., gdy zaczęli w niej urzędować panowie z WSI., a ówczesny zarząd spółki został oskarżony o nielegalny handel bronią z rosyjską mafią i Al-Kazarem - pośrednikiem bliskowschodnich terrorystów. Krzysztof Tonderski (UOP) i Roman Baczyński (prezes Bumaru) zażądali wówczas, by pracownicy Cenrexu i zarząd spółki sprzedali swoje udziały w pracowniczej spółce Tomwar na rzecz wskazanego przez nich Leszka Cichockiego. Skład Rady Nadzorczej Cenrexu wyraźnie wskazywał kto zarządzał wówczas tą spółką. Byli w niej: Tadeusz Rusak (późniejszy szef WSI), Krzysztof Mochol (w latach 1997–2001 zastępca szefa WSI), Zbigniew Farmus (asystent wiceministra obrony w rządzie Buzka Romualda Szeremietiewa), oraz Andrzej Murawski, dyrektor gabinetu ówczesnego szefa BBN Marka Siwca.

W ten sposób państwowy "Cenrex" stał się firmą, która zasilała kieszenie prywatnego udziałowca, a ten z kolei „dawał żyć” tym, którzy mu to umożliwili. Po dokonaniu transakcji firma zaczęła podupadać i na początku 2003 r. miał już ponad 10 mln zł strat.

Zapewne z racji stanowiska zajmowanego w Bumarze, pan Dariusz Dębowczyk natychmiast po nominacji na wiceprezesa udał się z delegacją Bumaru do Kuwejtu. Komunikat z dnia 15 lipca 2008 roku głosił, iż „ W siedzibie placówki (ambasady RP w Kuwejcie) wizytę złożyła przebywająca w Kuwejcie delegacja Grupy Bumar, której przewodniczył Dariusz Dębowczyk, wiceprezes ds. handlowych firmy. Przedstawiciele Grupy Bumar poinformowali o planach działalności w Kuwejcie i w regionie firmy Bumar Gulf, której Grupa Bumar jest udziałowcem. Zgłoszono udział firmy w kuwejckich targach PROTEX 2008, wraz z grupą polskich przedsiębiorstw z sektora obronnego i bezpieczeństwa, w dn. 3- 6 listopada br. Przedyskutowano możliwości intensyfikacji polsko-kuwejckich relacji gospodarczych i dalszej promocji polskiej oferty eksportowej w regionie”.

Wkrótce potem, bo 20 listopada 2008 r. z wizytą do Kuwejtu i Kataru udał się Donald Tusk, któremu towarzyszyła grupa polskich biznesmenów – w tym prezes zarządu Bumaru Edward Nowak. Podczas spotkania z wiceministrem obrony Kuwejtu i Szefem Sztabu kuwejckiej armii przedstawiciele Bumaru rozmawiali na temat ewentualnych dostaw sprzętu produkowanego w spółkach Grupy Bumar, a prezes tej firmy spotkał się również z szefami spółki zależnej Bumar Gulf działającej m.in. w Kuwejcie.

To z tytułu kontraktów, jakie Bumar Gulf zawierał z El-Assirem powstały wielomilionowe należności polskiej firmy, o których zwrot - poprzez transakcję stoczniową Libańczyk usilnie zabiegał.

Związki z przemysłem zbrojeniowym ma również Andrzej Szortyka – członek zarządu Agencji Rozwoju Przemysłu, powołany na to stanowisko w maju 2008 roku, który po odsunięciu przez MSP Wojciecha Dąbrowskiego i Jacka Goszczyńskiego od nadzoru nad postępowaniami stoczniowymi przejął obecnie ich obowiązki.

Szortyka był przez wiele lat dyrektorem finansowym spółki PZL Mielec – wchodzącej w skład Grupy Bumar, a następnie prezesem Zarządu tej spółki. W ARP zajmował się m.in. prywatyzacją Polskich Zakładów Lotniczych Świdnik

W roku 2003 Rada Nadzorcza PZL Mielec odwołała go z funkcji prezesa zarządu zarzucając, iż jest winny złym wynikom finansowym firmy oraz niewłaściwemu przygotowaniu do offsetu. Twierdzono wówczas, że powołany przez Szortykę zespół offsetowy nie przesłał do komisji w Agencji Rozwoju Przemysłu ani jednego dokumentu, który przedstawiałby możliwości nawiązania współpracy PZL ze zwycięzcą przetargu na samolot wielozadaniowy. Zdaniem RN, te zaniedbania mogły poważnie zagrozić kontraktom, jakie PZL miał podpisać z firmami amerykańskimi.

Nie przeszkodziło to ministrowi Gradowi powierzyć Szortyce nadzoru ARP nad prywatyzacją spółek lotniczych. Jako rzecz ciekawą można odnotować fakt, że podczas międzynarodowej konferencji „Aerial Fire Fighting”, jaka odbyła się w dniach 19-21 lutego 2009 roku w Anaheim w Californii, jako sponsorów znajdziemy sąsiadujące obok siebie dwie firmy – PZL Mielec i Scorpion International Services S.A. Ta ostatnia – to zarejestrowana w Atenach i Wiedniu firma, poprzez którą jej właściciel - Abdul Rahman El Assir przeprowadza swoje transakcje handlu bronią.

Całość tekstu ukaże się w najbliższym 44 numerze tygodnika „Nasza Polska” i stanowi kontynuację cyklu „AFERA STOCZNIOWA – POWRÓT HANDLARZY BRONIĄ”.

Źródła:

http://www.wprost.pl/ar/174743/Dokumenty-CBA-potwierdzaja-istnienie-Grupy-Trzymajacej-Stocznie/’

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33203,5820671,Bez_konkursu_do_zarzadu_panstwowej_spolki.html

http://mdi.com.pl/publikacje/rkasprow/?op=article&nr=137

http://archiwum.polityka.pl/art/ukryty-pilot,388309.html

http://www.tvn24.pl/12690,1623688,0,1,mucha-handel-bronia-jak-handel-pomaranczami,wiadomosc.html

http://promilitaria21.org/fresh/pub/files/File/DOC/Strategia_Grupy_Bumar1.doc.

http://www.rp.pl/artykul/5,185388_Pancerny_Bumar_maszeruje_na_gielde.html

http://www.rp.pl/artykul/132273.html

http://www.wprost.pl/ar/174769/CBA-Katarczycy-nie-istnieli/

http://www.bumar.com/aktualnosci/66

http://www.wprost.pl/ar/57326/Cichocki-Arms/

http://www.kuwejt.polemb.net/index.php?document=141

http://www.bumar.com/aktualnosci/2008/11/460

http://www.mielec.pl/artprasowy.php?id=10

http://www.bdaero.com/partners_.html

wtorek, 27 października 2009

FAKTY - PRZECIW KŁAMSTWOM RZĄDU –2

Przed wybuchem „afery stoczniowej”, rządowa ocena działań służb specjalnych w ramach „tarczy antykorupcyjnej” wyglądała następująco:

10.09.2009 - Sejmowa komisja ds. służb specjalnych nt. stoczni:

Posłowie opozycji z sejmowej komisji ds. służb specjalnych negatywnie ocenili przedstawioną przez ABW i MSP informację o zagrożeniach dla procesów prywatyzacyjnych przy sprzedaży majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie. Według Konstantego Miodowicza (PO) zaangażowanie służb w sprawę było odpowiednie. Miodowicz powiedział po czwartkowym posiedzeniu komisji, że o zerwaniu transakcji przez katarski fundusz zdecydowały względy biznesowe.

- W ocenie Ministerstwa Skarbu służby bardzo dobrze współpracowały z nim i przekazały istotne informacje, które pozwoliły właściwie prowadzić proces prywatyzacji - powiedział poseł PO.

Wszyscy twierdzą, że była świetna współpraca między administracją skarbu państwa a służbami specjalnymi, ale faktem jest, że krachu tej transakcji nikt nie przewidział - podkreślił Jarosław Zieliński - To może dziwić - dodał.

Według Zbigniewa Wassermanna (PiS) sprawa stoczni pokazuje stosunek służb do komisji. - Komisja powinna nadzorować pracę służb, być wcześniej informowana o toczących się sprawach. Tymczasem przedstawiciele służb zamiast przedstawiać komisji rzetelną informację, skupiają się na swoich ocenach, lansowaniu swojego spojrzenia, czy politycznych uwagach na temat spraw, które komisja powinna kontrolować - mówił PAP.

11.09.2009 - Informacja rządu w sprawie sytuacji w polskim przemyśle stoczniowym 6 kadencja, 49 posiedzenie, 3 dzień

Aleksander Grad :

„Pytanie o badanie inwestorów. Nie tak dawno, chyba wczoraj, już dwukrotnie odbyło się posiedzenie Komisji do Spraw Służb Specjalnych. Ten temat był bardzo wnikliwie wyjaśniany. W tej sprawie, jak i w ogóle w procesach prywatyzacyjnych postępujemy zgodnie z programem tzw. tarczy antykorupcyjnej, który został przyjęty przez pana premiera. Jest on jako zalecenie skierowany do wszystkich służb, od ABW, Agencji Wywiadu po CBA. Wszystkie procesy prywatyzacyjne, duże i nieduże, wszelkie procesy przetargowe, w tym również sprzedaż stoczni, miały osłonę służb. W związku z tym badanie... Proszę nie mylić dwóch rzeczy. Jeżeli zarządca kompensacji przyjmuje zgłoszenie podmiotu do udziału w licytacji, to on nie może go, zgodnie z prawem, zgodnie z ustawą i zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej, odrzucić, mówiąc, że nie podoba mu się jakiś prezes w tej firmie albo coś innego. W momencie, kiedy wydaje się decyzję np. MSWiA czy kiedy bada się źródło pochodzenia środków finansowych, to wszystko jest robione. Proszę być spokojnym, to zostało zrobione. [...]

Tak więc prosiliśmy o osłonę tych procesów. Ta osłona została zapewniona. Otrzymywaliśmy na bieżąco informacje, czy jakieś interesy państwa mogą być zagrożone.

6 października 2009r. Mariusz Kamiński przedstawił Tuskowi raport na temat nieprawidłowości przy prywatyzacji polskich stoczni.

Od tej chwili ocena działań CBA w ramach „tarczy” wygląda następująco:

8.10.2009 - Sejmowa Komisja do Spraw Służb Specjalnych pozytywnie zaopiniowała w czwartek wniosek premiera o odwołanie szefa CBA Mariusza Kamińskiego - poinformował dziennikarzy po posiedzeniu komisji jej wiceprzewodniczący Konstanty Miodowicz (PO).

"Osoba, na której ciążą tak ciężkie zarzuty jak te, które sformułowano wobec Kamińskiego, nie może nadal zajmować stanowiska szefa służby stojącej na straży praworządności" - powiedział Miodowicz.

09.10.2009 - Kolegium ds. służb specjalnych za odwołaniem Kamińskiego

Kolegium ds. Służb Specjalnych pozytywnie zaopiniowało 9 października wniosek premiera Donalda Tuska o odwołanie szefa CBA Mariusza Kamińskiego

13.10.2009 - Ministerstwo skarbu na początku tego roku zwróciło się do służb specjalnych o objęcie ochroną przetargów na stocznie. Najbardziej przydatne okazały się materiały, jakie dostarczyły ABW, kontrwywiad i wywiad - poinformował 13 października rzecznik resortu skarbu Maciej Wewiór. Dodał, że w odróżnieniu od CBA, resort otrzymywał "materiały od ABW, wywiadu i kontrwywiadu, które były pomocne w przeprowadzaniu tej procedury".

14.10. 2009 - Wiceprzewodniczący sejmowej komisji do spraw służb specjalnych - Konstanty Miodowicz - powiedział w Radiu Kielce, że premier podjął słuszną decyzję odwołując Mariusza Kamińskiego z funkcji szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

W opinii posła Platformy Obywatelskiej Kamiński to partyjny ekstremista, który szkodził interesom państwa polskiego. Zdaniem Miodowicza były szef CBA i jego współpracownicy powinni zostać zatrzymani do dyspozycji prokuratury , która powinna się zastanowić , czy nie dać im sankcji.

22.10.2009 Informacja bieżąca. 6 kadencja, 52 posiedzenie, 2 dzień 8 punkt porządku dziennego: Minister Aleksander Grad:

„Wobec tego jeszcze odniosę się do jednej kwestii, która wiąże się wprost z wypowiedziami publicznymi i CBA, poprzez oczywiście przecieki prasowe, ale już wypowiedziami byłego szefa CBA. Otóż uważam, że to, co powiedział w ostatnim czasie, że nikt nie występował o nadzór nad tym procesem, jest ewidentnym kłamstwem, w oparciu o dokumenty, którymi dysponujemy my, kancelaria pana premiera. Powstaje pytanie, jaki jest tego cel. Skoro ten superszpieg badał jakąś inną sprawę przez kwiecień, maj i czerwiec, zaczął to czytać po urlopie, po wakacjach, w czerwcu i zorientował się, że chyba coś jest nie tak, i naprędce, w ciągu tygodnia, w oparciu o strzępy rozmów w związku z inną sprawą, formułuje takie twarde, daleko idące tezy i oskarżenia, to pytam, jaki jest cel, jaki jest profesjonalizm działania tej służby. Dlaczego wygląda to w taki sposób? Przecież jestem funkcjonariuszem publicznym, jak i moi współpracownicy, i my musimy wiedzieć, chcemy mieć osłonę przed, nie wiem, może nieuczciwym inwestorem, może złymi lobbystami, ze strony tego typu instytucji państwowych, a nie ja mam się jeszcze osłaniać i zastanawiać, w jaki sposób ta instytucja nas w coś wkręca.

Dlaczego w maju nikt nie powiedział w tej sprawie ani jednego słowa? Od pozostałych służb w ciągu roku dostałem 22 informacje, które były bardzo pożyteczne w odniesieniu do tego procesu. Od CBA nie otrzymałem nic. W związku z tym uważam, że sposób działania i osłony wokół tego jest co najmniej dziwny.

Jak ważna dla rządu Donalda Tuska była „tarcza antykorupcyjna”?

PLAN PRAC RZĄDU NA II POŁOWĘ 2008 ROKU

1. Zadanie do realizacji.: Usprawnienie funkcjonowania służb specjalnych w RP, poprzez koordynację współpracy między Centralnym Biurem Antykorupcyjnym, Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Służbą Kontrwywiadu Wojskowego, a także współpracy wymienionych służb z poszczególnymi resortami w zakresie zabezpieczania pod względem antykorupcyjnym przetargów rządowych i programów prywatyzacji 2. Ew. odniesienie do obowiązku prawnego lub dokumentu o charakterze strategicznym, przewidującego realizację zadania lub określającego cele, których realizacji dane zadanie służy: - 3. Termin realizacji zadania: IV kwartał 2008 r. 4. Osoba odpowiedzialna w randze ministra, sekretarza lub podsekretarza stanu: Min. Jacek Cichocki Sekretarz Stanu, Sekretarz Kolegium ds. Służb Specjalnych.

03.12.2008, - Obrady Kolegium do Spraw Służb Specjalnych

„Tarcza antykorupcyjna”, mająca na celu osłonę najważniejszych procesów prywatyzacji i zamówień publicznych, plany pracy służb specjalnych na rok 2009 oraz informacja Szefa ABW na temat Raportu Sytuacyjnego Centrum Antyterrorystycznego z dnia 24.11.2008 r. były m.in. przedmiotem obrad Kolegium do Spraw Służb Specjalnych, które odbyło się w 2 grudnia 2008 r.

Zadaniem służb specjalnych w ramach „tarczy antykorupcyjnej” jest prowadzenie działań profilaktycznych, zapobiegających powstawaniu nieprawidłowości w procesach prywatyzacji i zamówień publicznych. Wyselekcjonowano najistotniejsze – z racji wartości lub znaczenia dla interesów państwa – przetargi i prywatyzacje. Służby specjalne, we współpracy z odpowiednimi resortami, zajmują się obecnie ochroną tych procesów. Premier Donald Tusk podkreślił, że sam fakt uświadomienia opinii publicznej i pracownikom instytucji państwowych powstania „tarczy antykorupcyjnej” ma duże znaczenie profilaktyczne i wyraził opinię, że działania prowadzone przez służby będą miały istotne znaczenie dla redukcji zagrożeń korupcyjnych w naszym kraju.

Kolejne posiedzenie w sprawie „tarczy” odbyło się w czerwcu 2009 r.(po zakończeniu przetargów na majątek stoczniowy)

03.07.2009, - Komunikat z posiedzenia Kolegium ds. Służb Specjalnych

Przedstawione przez Sekretarza Kolegium Jacka Cichockiego oraz szefów służb sprawozdania z działalności służb specjalnych w 2008 r. zdominowały posiedzenie Kolegium do Spraw Służb Specjalnych, które odbyło się 16 czerwca 2009 r. Prezes Rady Ministrów Donald Tusk podkreślił konieczność kontynuowania czynności profilaktycznych, zapobiegających powstawaniu nieprawidłowości w procesach prywatyzacji i zamówień publicznych, co przyczynia się do redukcji zagrożeń korupcyjnych w naszym kraju. Po dyskusji Kolegium pozytywnie zaopiniowało przedłożone dokumenty.

Plan prac rządu na rok 2009 nie zawiera żadnej wzmianki o „tarczy antykorupcyjnej”.

Źródła:

http://www.niw-serwis.com/polska_warszawa_10.09.2009_sejmowa_komisja_ds._sluzb_specjalnych_nt._stoczni_.html

http://orka2.sejm.gov.pl/Debata6.nsf/main/5479C249

http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/358353,kaminski_robia_ze_mnie_przestepce_i_klamce.html

http://www.niemczyk.net.pl/polska_warszawa_09.10.2009_kolegium_ds._sluzb_specjalnych_za_odwolaniem_kaminskiego_.html

http://www.niemczyk.net.pl/polska_warszawa_13.10.2009_msp_przydatne_informacje_od_abw_wywiadu_i_kontrwywiadu_.html

http://www.polskieradio.pl/iar/wiadomosci/artykul116984.html

http://orka2.sejm.gov.pl/Debata6.nsf/main/2FAA1010

http://www.kprm.gov.pl/templates/admin/userfiles/files/Plan_prac_Rzadu_RM_zmiany_po_RM_8_07.pdf

http://www.premier.gov.pl/s.php?id=2809

http://www.premier.gov.pl/s.php?id=3485

http://bip.kprm.gov.pl/g2/2009_05/849_fileot.pdf

sobota, 24 października 2009

FAKTY – PRZECIW KŁAMSTWOM RZĄDU

Aleksander Grad dziś : „Jeszcze w 2008 roku odbyło się spotkanie premiera m.in. ze mną i szefami służb, na którym zostali zobowiązani do osłaniania przed korupcją procesów prywatyzacyjnych.

- Rozumiem, że na spotkaniu nie było Kamińskiego, skoro nic o tym nie wie?

Był! Wziął udział w posiedzeniu, nawet zabierał głos. Po tym spotkaniu przesłałem mu pismo z wykazem 79 projektów prywatyzacyjnych, które moim zdaniem wymagają osłony. Odpisał, że oczekuje szczegółowych danych odnośnie tych projektów, m.in. stoczniowego. Na jakim jest etapie, kto nam doradza, itd. Wszystko dostał, i jeszcze co kwartał wysyłaliśmy mu informacje uzupełniające”.(1)

Prasa wczoraj:

„Przedstawiciele rządu twierdzą, że resort skarbu już wiele miesięcy temu zwrócił się do CBA z prośbą o utworzenie "parasola antykorupcyjnego" nad tym procesem. Powołują się przy tym na korespondencja między Agencją Rozwoju Przemysłu a Biurem. Opozycja i szef CBA twierdzą, że taki parasol miał być rozpostarty nie nad samą prywatyzacją stoczni, ale nad procesami prywatyzacyjnymi w ogóle - a to znacząca, według nich, różnica.

Jak wynika z dokumentów ujawnionych przez Fakty TVN, już 1 grudnia 2008 Jacek Cichocki, sekretarz kolegium ds. służb specjalnych w Kancelarii Premiera, zgłosił się w liście do CBA prośbę "o stworzenie tarczy antykorupcyjnej dla najważniejszych procesów prywatyzacji i zamówień publicznych". Takich procesów i zamówień w rządzie wyselekcjonowano aż 230, nie są one jednak wskazane w ujawnionym pismie. Nie pada też słowo "stocznia".

W piśmie tym znalazła się natomiast prośba o sporządzanie przez CBA comiesięcznych raportów z prowadzonych prac, począwszy od 1 lutego 2009 r.” (2)

Palikot powiedział, że „dowodem na kłamstwa byłego szefa CBA jest dokument, który Kamiński w maju 2009 roku wysłał do ministra skarbu i w którym prosi, aby "w związku z działaniami prowadzonymi w ramach osłony antykorupcyjnej", w Agencji Rozwoju Przemysłu została wyznaczona osoba, odpowiedzialna za kontakty robocze z CBA. Równocześnie Kamiński prosi ministra skarbu o wykaz umów dotyczących świadczeń usług marketingowych z lat 2007-2009 m.in. Stoczni Gdynia i Stoczni Szczecińska Nowa” (3)

Tak wygląda wersja rządowo – medialna.

Tak zaś wygląda prawda:

03.12.2008r. - Obrady Kolegium do Spraw Służb Specjalnych:

„„Tarcza antykorupcyjna”, mająca na celu osłonę najważniejszych procesów prywatyzacji i zamówień publicznych, plany pracy służb specjalnych na rok 2009 oraz informacja Szefa ABW na temat Raportu Sytuacyjnego Centrum Antyterrorystycznego z dnia 24.11.2008 r. były m.in. przedmiotem obrad Kolegium do Spraw Służb Specjalnych, które odbyło się w 2 grudnia 2008 r. [...] Zadaniem służb specjalnych w ramach „tarczy antykorupcyjnej” jest prowadzenie działań profilaktycznych, zapobiegających powstawaniu nieprawidłowości w procesach prywatyzacji i zamówień publicznych. Wyselekcjonowano najistotniejsze – z racji wartości lub znaczenia dla interesów państwa – przetargi i prywatyzacje. Służby specjalne, we współpracy z odpowiednimi resortami, zajmują się obecnie ochroną tych procesów. [...]Szefowie służb specjalnych przedstawili podczas posiedzenia główne założenia planów pracy swoich służb na rok 2009. Kolegium, po dyskusji, pozytywnie zaopiniowało przedłożone dokumenty.” (4)

20. 03.2009 r. - Umowy państwowych spółek pod lupą CBA i ABW

„Zarządy Spółek Skarbu Państwa mają przedstawić do 27 marca ministrowi skarbu informacje o zawieranych umowach i kontraktach o znacznej wartości i o kluczowym znaczeniu dla tych spółek. Minister zwrócił się też do ABW i CBA o sprawdzenie i monitorowanie tych transakcji. Badanie ma objąć okres od 1 stycznia 2007 do 20 marca 2009 roku spółki skarbu państwa muszą przedstawić MSP informacje o podmiotach, z którymi zawierały umowy, a także zakres, rodzaj i przedmiot tych umów. Ponadto w zestawieniu spółek mają się znaleźć informacje o procedurze zawieranych umów i zastosowanych kryteriach wyboru.

- W ramach realizacji programu tarczy antykorupcyjnej minister skarbu zwrócił się do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralnego Biura Antykorupcyjnego z wnioskiem o sprawdzenie i monitorowanie transakcji, w szczególności zbadanie ich pod kątem ewentualnych nieprawidłowości, jak i ewentualnych konfliktów interesów przy podejmowaniu decyzji i realizacji zamówień - napisano w dokumencie.

Resort podkreśla, że kontrola w spółkach ma być prowadzona tak, by nie wpływała negatywnie na ich działalność i wizerunek. Rzecznik MSP Maciej Wewiór powiedział , że resort skarbu chce przebadać umowy zwierane przez spółki SP w ciągu ostatnich kilku lat, by nie było żadnych podejrzeń i spekulacji.”(5)

06.04.2009r. - Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Centralne Biuro Antykorupcyjne otrzymały z Ministerstwa Skarbu Państwa wstępne informacje o umowach i kontraktach, jakie zawarły w ciągu ostatnich 2 lat spółki Skarbu Państwa.

Rzecznik CBA Temistokles Brodowski powiedział w poniedziałek PAP, że Biuro otrzymało z MSP informacje o 220 podmiotach. Dodał, że CBA ma zamiar prosić resort o uszczegółowienie niektórych danych. "CBA prowadzi czynności analityczne w odniesieniu do części informacji otrzymanych z resortu skarbu. Wynik tej analizy przesądzi o tym, jakie dalsze czynności będą ewentualnie podejmowane" - wyjaśnił Brodowski.

Również rzeczniczka ABW mjr Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska przyznała w rozmowie z PAP, że Agencja otrzymała wstępne informacje z MSP o umowach spółek Skarbu Państwa, zawartych w ciągu ostatnich dwóch lat. "ABW aktualnie poddaje je wnikliwej analizie" - podkreśliła.

Rzecznik MSP Maciej Wewiór powiedział w piątek PAP, że resort skarbu przekazuje sukcesywnie do służb specjalnych informacje o kontraktach spółek SP.”(6)

19 czerwca 2009 r. – Sprawozdanie stenograficzne z 35 posiedzenia Senatu . Punkt 12 obrad - Informacja o wynikach działalności Centralnego Biura Antykorupcyjnego w okresie od 1 stycznia do 31 grudnia 2008 roku. (str.69)

Senator Piotr Andrzejewski: Chciałbym wiedzieć, czy i w jakim zakresie jest prowadzone przez CBA postępowanie w związku z kwestionowaniem zakresu pomocy publicznej przyznanej stoczniom gdańskiej i szczecińskiej. Chyba właśnie w kompetencjach CBA leży stwierdzenie, czy nie przekroczono uprawnień lub nie dopełniono obowiązków, działając na szkodę interesu publicznego w zakresie tych procedur. A te kwoty są realnie kwestionowane. Mówi się o ogromnej dysproporcji w porównaniu do tego, co ustaliła Unia Europejska w zakresie efektywnej pomocy, którą uzyskały stocznie, i o tym, że w związku z tym nastąpiła ich likwidacja. Czy toczy się w tym zakresie jakieś postępowanie?

Szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego Mariusz Kamiński:

Tak, choć może nie całościowo dotyczące tego problemu, a jego pewnych aspektów. I niestety nie mam dobrych informacji. My prowadziliśmy pewne śledztwo w ubiegłym roku, które zostało umorzone przez prokuraturę. Nie pamiętam, czy prokuratura odmówiła jego wszczęcia, czy je umorzyła, twierdząc, że ich zdaniem nie doszło do popełnienia przestępstwa. Ale w zakresie dofinansowania jednej ze stoczni prowadziliśmy śledztwo w ubiegłym roku. Mieliśmy odrębne zdanie, polemizowaliśmy z prokuratorami, ale to jest ich formalna decyzja.” (7)

Wnioski:

- podczas obrad Kolegium ds. Służb Specjalnych w dn.3.12.2008 roku nie było mowy o wyznaczeniu zadań dla poszczególnych służb, tym bardziej – o objęciu prywatyzacji stoczni osłoną „ tarczy antykorupcyjnej”,

- dopiero w marcu 2009 roku „w ramach realizacji programu tarczy antykorupcyjnej minister skarbu zwrócił się do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralnego Biura Antykorupcyjnego z wnioskiem o sprawdzenie i monitorowanie transakcji,

- lista zawierająca informacje o prywatyzowanych spółkach, zawieranych umowach i kontraktach została sporządzona nie wcześniej, niż 27 marca 2009r,

- lista zawierająca informacje o 220 podmiotach trafiła do CBA i ABW nie wcześniej niż na początku kwietnia br.,

- lista przekazana do CBA i ABW zawierała „wstępne informacje z MSP o umowach spółek Skarbu Państwa, zawartych w ciągu ostatnich dwóch lat”, które miały być nadal uzupełniane,

- pismo Mariusza Kamińskiego z maja 2009 r (na które powołuje się Palikot) powstało w odpowiedzi na wstępną listę przekazaną CBA na początku kwietnia br.i jest efektem analizy tych materiałów.

Pytania:

- jaka jest treść rzekomego pisma ministra Grada z końca 2008 roku z wykazem 79 projektów prywatyzacyjnych, które jego zdaniem wymagały osłony i czy w tym piśmie jest mowa o prywatyzacji stoczni?

- jakie zapisy dotyczące spraw związanych z prywatyzacją przemysłu stoczniowego zawiera tzw. centralny rejestr zainteresowań operacyjnych, w którym wszystkie służby specjalne przekazują informacje o swoich zainteresowaniach dotyczących tematów, instytucji i osób, wobec których prowadzą działania? Rejestr ten jest prowadzony przez ABW na mocy ustawy

- czy MSP przekazało służbom odpowiedzialnym za osłonę „tarczy antykorupcyjnej” informacje o umowach i kontraktach zawieranych po dniu 20 marca 2009r.?

- czego dokładnie dotyczyło postępowanie prowadzone przez CBA w zakresie pomocy publicznej przyznanej stoczniom gdańskiej i szczecińskiej i z jakich powodów zostało odebrane CBA i umorzone przez prokuraturę?

Choć w obliczu tak zmasowanych i bezczelnych kłamstw rządowo-medialnej grupy interesu cisną się mocne słowa, ograniczę komentarz do kilku zdań.

Cechą każdego tchórza jest atakowanie bezbronnych. Mariusz Kamiński i służba, którą stworzył nie mogą się dziś bronić, ponieważ odebrano im to prawo. Pospolici tchórze w maskach polityków PO i ich medialni pomagierzy wydają się tryumfować, bowiem niewielu Polaków ma dość własnego rozumu i siły, by zdobyć się na uczciwą ocenę sytuacji.

Otóż - można być zwolennikiem tej, czy innej partii i darzyć zaufaniem określone środowisko. Nie wolno jednak – w imię jakichkolwiek poglądów politycznych uczestniczyć w procederze kłamstw i aroganckich pomówień. Nie wolno brać udziału w odrażającym spektaklu niszczenia i opluwania uczciwych ludzi. Nie wolno manipulować faktami, licząc na czyjąś niewiedzę lub naiwność.

Źródła:

1.http://www.portalmorski.pl/Minister-Grad-Byly-szef-CBA-klamal-o-stoczniacha14082

2.http://www.portalmorski.pl/Czy-CBA-mialo-kontrolowac-stocznie-a14092

3.http://www.rp.pl/artykul/15,381467_PO__Kaminski_klamie.html

4.http://www.kprm.gov.pl/s.php?id=2809

5.http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/umowy;panstwowych;spolek;pod;lupa;cba;i;abw,170,0,436394.html

6.http://finanse.wnp.pl/abw-i-cba-otrzymaly-wstepne-informacje-o-umowach-spolek-skarbu-panstwa,77511_1_0_0.html

7.http://www.senat.gov.pl/k7/dok/sten/035/35spr.pdf

czwartek, 22 października 2009

„TARCZA” – BY UKRYĆ PRAWDĘ

W sprawie tzw. „tarczy antykorupcyjnej” mamy do czynienia z klasycznym przykładem manipulacji i dezinformacji. Publikacja "Dziennika" – wywołująca tak ożywione reakcje bazuje na powszechnej niewiedzy i nieznajomości podstawowych informacji związanych z funkcjonowaniem służb, zatem polemika z tezami tej gazety, podejmowana na jej gruncie przypomina spór z oszustem i nie może mieć nic wspólnego z dochodzeniem do prawdy.

Rzecz nie dotyczy bowiem tego, co ktoś powiedział lub napisał i czyje słowo wydaje się ważniejsze – a obowiązującego w Polsce prawa i niepodważalnych faktów – czyli tych parametrów, które obecna władza ma w głębokim poważaniu. Dywagacje na temat publikacji „Dziennika” nie mogą służyć rzetelnemu wyjaśnieniu sprawy, ponieważ nie powstały w celu informowania odbiorcy, a raczej z intencją manipulowania nim i dezinformowania. Powiększają więc obszar bezprzedmiotowej i jałowej dyskusji, w której „waży się racje” i rozmywa istotę rzeczy, sprowadzając ją często do absurdu.

Byłoby zatem dobrze, przywrócić właściwe proporcje w tej kwestii i nie pozwolić na powielanie kłamstw i manipulacji.

To, co nazwane zostało "tarczą antykorupcyjną" sprowadza się w istocie do działań kontrwywiadowczych - mających na celu ochronę przed dywersją gospodarczą i przeciwdziałanie aktywności obcych służb. W Polsce - z mocy ustaw kontrwywiadem zajmują się tylko dwie służby: ABW i Służba Kontrwywiadu Wojskowego.

Centralne Biuro Antykorupcyjne nie posiada takich uprawnień - co może stwierdzić każdy, kto pokusi się o lekturę ustawy o CBA.

Gdyby zatem Jacek Cichocki naprodukował nawet 100 notatek i w każdej z nich imiennie zobowiązał Mariusza Kamińskiego do ochrony kontrwywiadowczej – żadna z nich nie ma mocy ustawy i nie zmieni stanu prawnego.

W sprawie przetargów stoczniowych mieliśmy do czynienia z działalnością zagranicznych podmiotów gospodarczych – których sprawdzenia mogła dokonać tylko jedna służba, posiadająca uprawnienia kontrwywiadowcze. Podobnie – tylko ABW posiada kompetencje, by monitorować przepływy kapitałowe tego rodzaju podmiotów.

Zgodnie z ustawą o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (art. 5 ust. 1 pkt 2 ustawy), jednym z priorytetowych zadań Agencji jest "rozpoznawanie, zapobieganie i wykrywanie przestępstw godzących w podstawy ekonomiczne państwa". To na tej podstawie ABW jest zobowiązana do działań osłonowych w procesie prywatyzacji. Do szczegółowych zadań w tym zakresie należy zapobieganie i wykrywanie korupcji, oszustw podatkowych, prania brudnych pieniędzy, przestępstw giełdowych, nieprawidłowości w gospodarowaniu środkami uzyskanymi z UE.

Tego rodzaju uprawnień nie posiada CBA - które zajmuje się zapobieganiem i wykrywaniem przestępstw przeciwko: działalności instytucji państwowych oraz samorządu terytorialnego,

wymiarowi sprawiedliwości, finansowaniu partii politycznych, obowiązkom podatkowym i rozliczeniom z tytułu dotacji i subwencji.

Jedynym zadaniem CBA, dotyczącym sytuacji z jaką mieliśmy do czynienia jest dyspozycja art. 1 ust. 4 ustawy o CBA, w którym do zadań Biura zalicza się : "ujawnianie przypadków nieprzestrzegania określonych przepisami prawa procedur podejmowania i realizacji decyzji w przedmiocie: prywatyzacji i komercjalizacji, wsparcia finansowego, udzielania zamówień publicznych, rozporządzania mieniem jednostek lub przedsiębiorców, o których mowa w art. 1 ust. 4 oraz przyznawania koncesji, zezwoleń, zwolnień podmiotowych i przedmiotowych, ulg, preferencji, kontyngentów, plafonów, poręczeń i gwarancji kredytowych".

Jest natomiast zadaniem Biura „prowadzenie działalności analitycznej dotyczącej zjawisk występujących w obszarze właściwości CBA oraz przedstawianie w tym zakresie informacji Prezesowi Rady Ministrów, Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, Sejmowi oraz Senatowi”.

To zadanie Mariusz Kamiński wykonał, przedstawiając we wrześniu br. (czyli po zakończeniu procesu przetargowego) analizę nieprawidłowości i kierując ją do wymienionych w ustawie organów państwa.

Ponieważ zdaję sobie sprawę, że zapisy ustawowe nie są dla wszystkich przekonującą lekturą – warto zwrócić uwagę, w jaki sposób regulacje w zakresie obowiązków poszczególnych służb znajdują potwierdzenie w praktyce działania. Poniższe przykłady powinny uprzytomnić, że jedyną służbą, która ponosi odpowiedzialność w zakresie nieprawidłowości związanych z przetargami jest Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

1. - To do ABW trafiło w lipcu 2008 r. zawiadomienie o przestępstwie złożone przez zarząd Stoczni Gdynia, dotyczące rzekomych nieprawidłowości w działaniach poprzedniego zarządu. Ponieważ służba pana Bondaryka nie dopatrzyła się żadnych przestępstw - Prokuratura Okręgowa w Gdańsku umorzyła to postępowanie.

2. - Podobnie – to wobec ABW kierował w maju br swoje oczekiwania szef SLD, gdy apelował by Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego sprawdziła firmę United International Trust N.V., która kupiła najważniejsze elementy majątku stoczni w Szczecinie i w Gdyni. „Proponujemy, aby premier zlecił ABW dokładne sprawdzenie inwestora - czy podtrzyma produkcję, czy ma odpowiedni kapitał, czy nie ma jakiejś podwójnej gry" – nawoływał Napieralski.

3. - To w odniesieniu do ABW, w lipcu br. minister Grad gromko zapowiadał, że natychmiast zwróci się do prokuratury i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego o wyjaśnienie sprawy listu wysłanego do katarskiego inwestora przez Szczecińskie Stowarzyszenie Obrony Stoczni i deklarował: „Służby wyjaśnią, w jakim celu i przez kogo tak naprawdę list został. - Wyjaśnią też wszystkie zarzuty, jakie stawiane są w liście.”

A warto przypomnieć, że stoczniowcy w liście tym twierdzili, iż stocznia w Szczecinie powstała z majątku Stoczni Szczecińskiej Porta Holding SA, przejętego w sposób bezprawny oraz że Stocznia Szczecińska Nowa SA w latach 2003–2009 była działająca na wielka skalę pralnią brudnych pieniędzy

4. - To szefa ABW Bondaryka, w sierpniu br. chciała przesłuchać sejmowa komisja ds. służb specjalnych, by „zmusić go, by opowiedział o katarskim inwestorze” i dowiedzieć się kim są Katarczycy, którzy chcieli kupić polskie stocznie.

„Chcemy, - mówił wówczas członek speckomisji, poseł PiS Jarosław Zieliński - by Krzysztof Bondaryk przedstawił nam informację dotyczącą ewentualnego zagrożenia bezpieczeństwa państwa związanego ze sprzedażą stoczni".

W odpowiedzi na tę sytuację ABW wydało komunikat z dn. 27.08.2009r., w którym możemy przeczytać:

„ W związku z cytowaną przez media wypowiedzią pana posła Jarosława Zielińskiego, na temat działań ABW związanych z transakcją sprzedaży polskich stoczni, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oświadcza, iż:

1. ABW jest służbą właściwą w zakresie ochrony bezpieczeństwa wewnętrznego państwa, rzetelnie wykonującą swoje ustawowe zadania.

2. Szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego przekazuje niezwłocznie Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej i Prezesowi Rady Ministrów oraz właściwym ministrom informacje, mogące mieć istotne znaczenie dla bezpieczeństwa państwa.

3. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przedstawi Sejmowej Komisji do Spraw Służb Specjalnych informację na temat działań podjętych przez ABW, mających na celu ochronę interesów państwa, związanych z polskim przemysłem stoczniowym w latach 2006 - 2009.

5. - To w zgodzie z obowiązującym stanem prawnym, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego skierował w dniu 13.10. br do sekretarza Kolegium ds. Służb Specjalnych Jacka Cichockiego, pisemne zapytanie dotyczące działań podjętych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego w kwestii prywatyzacji Stoczni Szczecińskiej Nowa i Stoczni Gdyńskiej, chcąc dowiedzieć się - jakie faktyczne efekty przyniosły działania ABW.

Faktu, że służba Bondaryka od początku źle wykonuje swoje ustawowe obowiązki, a jej działania nie służą bezpieczeństwu państwa nie można przykryć medialnymi matactwami i infantylnym pokrzykiwaniem. Nie powinno to zresztą dziwić, skoro wiele miesięcy działań tej służby zostało straconych na poszukiwanie haków na CBA lub publikowaniu kolejnych komunikatów w obronie Bondaryka.

Warto byłoby też postawić pytanie – w jaki sposób pan Cichocki lub Tusk wyobrażali sobie współpracę ABW z CBA – skoro to premier rządu od chwili objęcia władzy, wszczął najgroźniejszą i wyniszczającą „wojnę służb” – której skutki dla państwa będą odczuwalne jeszcze przez długie lata. Uprawnione byłoby pytanie – na ile decyzje Tuska służyły umyślnemu osłabieniu jedynej, profesjonalnej służby antykorupcyjnej i miały związek z planowanymi przekrętami?

Nie sądzę, by tego rodzaju dylematy zaprzątały umysły dziennikarzy. Poza nielicznymi wyjątkami - są grupą, która może czuć się bezpiecznie w państwie powierzonym ludziom takim jak Bondaryk. Nawet doświadczenia środowiskowych „kolegów” – poddanych bezpieczniackiej inwigilacji niczego ich nie nauczą.

Tym zatem, którzy z głupoty lub wyrachowania szkalują dziś służbę Mariusza Kamińskiego należałoby życzyć, by kiedykolwiek ich własny los zależał od uczciwości i sprawności Agencji, zarządzanej przez pana Bondaryka.

Źródła:

1.http://wyborcza.pl/Biznes/1,82244,7016105,Stocznia_Gdynia__ABW_nie_wykrylo_zadnych_przestepstw.html

2.http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/318659,sld_niech_abw_sprawdzi_inwestora_stoczni_w_szczecinie_i_w_gdyni.html

3.http://www.polskatimes.pl/dziennikbaltycki/stronaglowna/144319,stocznia-gdansk-uratowana-stocznia-gdynia-wciaz-niepewna,id,t.html#material_1

4.http://www.dziennik.pl/polityka/article437099/Szef_ABW_ujawni_kim_byl_katarski_inwestor_.html

http://www.abw.gov.pl/index@option=com_content&task=view&id=455&Itemid=186.html