Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SKW. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SKW. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 grudnia 2015

PROJEKT CENTRUM EKSPERCKIE NATO - DESANT Z SKW

Zwycięstwo PiS i zmiany polityczne w III RP, z pewnością nie zaskoczyły ludzi służb specjalnych. To środowisko zawsze potrafiło zadbać o własne interesy i umiało je zabezpieczyć przed zakusami nowej władzy.
Przypomnę, że  ludzie  byłych WSI już w roku 2003 przewidywali rozwiązanie tej formacji. Na jednej z odpraw ścisłego kierownictwa poinformowano oficerów, że najprawdopodobniej służba zostanie zniesiona i należy się do tego przygotowywać.
W listopadzie 2006 roku, wiceszef komisji likwidacyjnej WSI Piotr Woyciechowski poinformował, że gen. M.Dukaczewski zezwolił na "prowadzenie pracy operacyjnej przy pomocy nierejestrowanej agentury, czyli takiej która nie ma odbicia w ewidencji operacyjnej" W zasobach WSI miały zachować się dokumenty świadczące, iż decyzję w tej sprawie podjęto w 2003 r. "Gen. Dukaczewski już w 2003 roku zalegalizował ten sposób pracy operacyjnej swojej służby, podpisał parę dokumentów tego rodzaju" - informował Woyciechowski.
Oznaczało to, że przygotowując się do likwidacji, szefostwo WSI „wyprowadziło” na zewnątrz służb część najcenniejszej  agentury. Istniała bowiem praktyka prowadzenia nierejestrowanych źródeł osobowych, których nie ujmowano w oficjalnej ewidencji. Nierejestrowanie agentów służyło m.in. omijaniu zakazu werbunku osób pełniących niektóre funkcje publiczne. „Natknęliśmy się na dokumenty, które mogą wskazywać na to, że najcenniejsza agentura była przez ostatnie lata wyprowadzana poza WSI i może być teraz kontrolowana w zupełnie innym środowisku” - twierdził wówczas Woyciechowski.
Nie powinno zatem dziwić, że również przygotowania do odejścia reżimu PO-PSL trwały od wielu miesięcy i dokonywały się na różnych poziomach życia politycznego. Dowodem jest m.in. nowelizacja ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, która miała umożliwić reżimowi blokowanie decyzji nowej władzy, a z samego TK uczynić strażnika interesów poprzedniego układu.
Podobne zabiegi poczyniono w obszarze służb specjalnych. Choć ich zakres jest praktycznie nieznany opinii publicznej („wolne media” koncentrują się głownie na sprawie TK), to stopniem potencjalnego zagrożenia przewyższają one skutki „zabezpieczeń” podjętych w sferze politycznej. Nie bez powodu wspomniałem o „przezorności” szefostwa WSI, bo najbardziej zaawansowane przygotowania podjęto w służbach wojskowych, przy czym towarzysząca tym działaniom inwencja, wydaje się nawet przewyższać pomysłowość podwładnych M. Dukaczewskiego.
Wyobraźmy sobie, że wprawdzie PiS przejmuje kierownictwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego, a na czele MON staje Antoni Macierewicz, to nowi szefowie  nie tylko nie mogą zwolnić wysokich rangą oficerów SKW, ale napotykają na całkowicie nową strukturę – swoistą „służbę eksterytorialną”, wyjętą spod rozkazów przedstawicieli państwa polskiego. Struktura ta działa niezależnie od szefa SKW i nie jest poddana władzy polskiego ministra obrony narodowej. Ma natomiast całkiem realne kompetencje, bo może m.in. organizować szkolenia dla sił zbrojnych NATO w zakresie zwalczania zagrożeń wywiadowczych i terrorystycznych oraz koordynować wymianę tajnych informacji kontrwywiadowczych. Szefami tej struktury zostają zaś oficerowie SKW, przyjęci do służby przez poprzedni reżim.

niedziela, 19 stycznia 2014

TO, CO ZOBACZYLIŚMY W WSI BYŁO OBRAZEM Z NASZYCH NAJGORSZYCH SNÓW


„Media szeroko pisały o politycznym aspekcie likwidacji WSI, niesłusznie pomijając bardziej drastyczny aspekt merytoryczny, w tym aspekt technologiczny. To, co zobaczyliśmy w WSI w 2006 r. było obrazem z naszych najgorszych snów.” – napisał w kwietniu 2008 roku śp. profesor Jerzy Urbanowicz, ówczesny wykładowca KUL, kierownik Katedry Kryptografii i Algorytmicznej Teorii Liczb, pracownik w Instytucie Matematycznym Polskiej Akademii Nauk, doradca w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego.
Tekst Urbanowicza - „Budowaliśmy nowoczesne służby ochrony państwa” opublikowany na Salonie24 nie doczekał się należnej ekspozycji i został skwapliwie ukryty przez administrację tego „niezależnego portalu”. Dziś próżno poszukiwać go na S24.
Było to świadectwo wyjątkowe, bo pochodzące od człowieka, który brał bezpośredni udział w tworzeniu nowej służby kontrwywiadowczej. Miało tym większą wartość, że autor nie był politykiem i nie mógł być kojarzony z jakąkolwiek opcją polityczną. To, co szczególnie cenne w tekście prof. Urbanowicza dotyczyło wskazania solidnych, merytorycznych przesłanek, które w sposób dostateczny uzasadniały likwidację nieudolnej i szkodliwej dla Polski służby. Obraz WSI (i kilku innych formacji), jaki wyłania się z relacji Urbanowicza, tworzy wizję całkowicie nieznaną odbiorcom medialnych łgarstw rodem z TVN i TVP. 
W przededniu kolejnej kampanii „przywracania dobrego imienia WSI” zainicjowanej przez  lokatora Belwederu oraz zapowiedzi aktu sołdokrackiej zemsty – powołania „komisji śledczej ds. działalności Antoniego Macierewicza” warto przypomnieć ten arcyważny tekst śp. Jerzego Urbanowicza.

10.04.2008 r.
BUDOWALIŚMY NOWOCZESNE SŁUŻBY OCHRONY PAŃSTWA
Od kilku miesięcy obserwujemy intensywne działania prowadzące do rozmontowania budowanej przez nas z wielkim trudem Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Brałem udział w budowie fragmentu tych służb obejmującego Kryptografię, Telekomunikację i Informatykę. Naszym celem było zbudowanie pierwszych w Wolnej Polsce, prawdziwych, nowoczesnych służb specjalnych. Taką służbą, w naszym najgłębszym przekonaniu, nie była Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, o czym świadczy liczba poważnych wpadek, kompromitacji i niedociągnięć w pracy tej agencji.
Nie dzieliliśmy żołnierzy i pracowników cywilnych na nowych i z b. WSI. Jedynym kryterium była przydatność ich pracy dla kraju. Dziesiątki oficerów z byłej WSI awansowało w SKW na wyższe stopnie (do pułkownika włącznie). Wzmocniliśmy ich nowymi ludźmi, kładąc solidne fundamenty pod nowoczesne służby wojskowe wyposażone w większą wiedzę i bardziej nowoczesne, dokładnie sprawdzone technologie.
Nasze służby certyfikacyjne i akredytacyjne były znacznie lepsze niż odpowiadające im jednostki w ABW. Na naradzie dla wszystkich rodzajów wojsk w listopadzie 2006 r. (zorganizowanej miesiąc po powołaniu SKW!) oszacowaliśmy potrzeby armii w zakresie Kryptografii, w tym w relacjach sojuszniczych. Z naszej inicjatywy, stworzyliśmy wspólnie z ABW wymagania bezpieczeństwa dla urządzeń kryptograficznych. Był to przełom w dotychczasowych działaniach w zakresie certyfikacji tych urządzeń.

czwartek, 3 października 2013

Z DESZCZU POD RYNNĘ


Gdy ze stanowiska szefa kontrwywiadu wojskowego odchodzi człowiek oskarżany o inwigilację opozycji, nepotyzm, brak profesjonalizmu, rozliczne błędy i patologie – wypada się jedynie cieszyć. Tym bardziej, że Janusz Nosek odniósł na tym polu tylko jedno zwycięstwo: całkowicie zdegradował profesjonalną i nowoczesną służbę stworzoną przez Antoniego Macierewicza i nadał jej charakter daleki od intencji twórców. Proces niszczenia SKW obserwowaliśmy od chwili przejęcia władzy przez PO-PSL, gdy w atmosferze medialnej histerii, czystek personalnych i prześladowań zlikwidowano szereg nowych zadań i struktur SKW. Efektem tej destrukcyjnej działalności była kompromitacja wszystkich formacji III RP w dniu 10 kwietnia 2010 r, szczególnie zaś służby gen. Noska, która w swoich ustawowych obowiązkach ma m.in. ochronę dowódców WP oraz monitorowanie i zabezpieczanie lotów wojskowych.
Dochodząc przyczyn decyzji o odwołaniu szefa SKW, trzeba jednak odrzucić pogląd, jakoby jej powodem mogły być nieprawidłowości w funkcjonowaniu kontrwywiadu lub brak profesjonalizmu. Doświadczenia płynące z sześciu lat rządów PO-PSL pokazują, że podobne normy nie mają najmniejszego znaczenia i nigdy nie były źródłem decyzji personalnych w służbach specjalnych. Gdyby było inaczej, panowie Nosek, Bondaryk czy Janicki, nie objęliby swoich stanowisk lub utracili je natychmiast po 10 kwietnia.
Odwołaniu szefa SKW towarzyszą jednak okoliczności, które nie tylko nie pozwalają na formułowanie jednoznacznych ocen, ale z całą pewnością nie uprawniają do tryumfalnych wypowiedzi polityków opozycji oraz stwierdzeń o „święcie demokracji”.
Warto przede wszystkim przypomnieć, że do krytyków działań SKW należeli nie tylko parlamentarzyści PiS-u, ale (co może zaskakiwać) ludzie byłych WSI. Strona internetowa stowarzyszenia „Sowa” zawiera szereg niezwykle negatywnych ocen pod adresem szefostwa SKW. Konflikt narastał od 2009 roku, gdy w liście skierowanym do Donalda Tuska, ostatni szef WSI gen. Dukaczewski pytał o „informację na temat: przesłanek i podstaw inwigilacji Stowarzyszenia „Sowa” przez SKW”. Powołując się na wypowiedzi gen. Waldemara Skrzypczaka, Dukaczewski twierdził również, że SKW nie wywiązuje się ze swoich obowiązków i źle wypełnia zadania ochrony kontrwywiadowczej.

wtorek, 21 maja 2013

DLACZEGO PUTIN WYBRAŁ SKW ?

Ujawniona dziś decyzja Putina o nawiązaniu współpracy między Federalną Służbą Bezpieczeństwa i Służbą Kontrwywiadu Wojskowego, jest w pełni logiczna, zgodna z interesem Rosji i spójna z dotychczasową praktyką. 

1.      Dowodzi doskonałego rozeznania w belwederskim projekcie tzw. reformy służb. Projekt ten zakłada m.in. utworzenie „jednej Agencji Wywiadu z wyodrębnionym pionem cywilnym i wojskowym (z połączenia Agencji Wywiadu ze Służbą Wywiadu Wojskowego) oraz jej podporządkowania ministrowi obrony narodowej, z zastrzeżeniem, że stanowiska dowódcze mają być obsadzane przez żołnierzy zawodowych.” Istotą proponowanego rozwiązania jest powrót do koncepcji sprzed 2006 roku, w której Wojskowe Służby Informacyjne znajdowały się w strukturze sił zbrojnych III RP. Plany powstałe w BBN zakładają również podporządkowanie SKW ministrowi obrony narodowej (z wyłączeniem postępowań administracyjnych wynikających z ustawy o ochronie informacji niejawnych) i włączenie jej do Sił Zbrojnych RP. Oznacza to, że gestii ministra obrony narodowej znajdą się dwie największe służby specjalne – Agencja Wywiadu i Służba Kontrwywiadu Wojskowego. Tak rozumiana „integracja” służb jest jednym z najważniejszych składników budowy reżimu prezydenckiego i opiera się na sprawdzonym sowieckim modelu „kułaka”. Ponieważ zwierzchnictwo nad Siłami Zbrojnymi leży w kompetencjach prezydenta zaś narzucone przez Belweder projekty legislacyjne znacząco umacniają tę władzę –Komorowski stanie się faktycznym decydentem w kwestiach bezpieczeństwa narodowego, mając jednocześnie zapewniony bezpośredni wpływ na działalność potężnej służby specjalnej.
Ścisła współpraca kontrwywiadów wojskowych Rosji i III RP jest w tej sytuacji rzeczą fundamentalną dla Rosji, a uczynienie z SKW „rosyjskiego peryskopu” wydaje się oczywiste. Poprzez kontakty na szczeblu służb, FSB uzyskuje dogłębną wiedzę o polskich Siłach Zbrojnych oraz wgląd w sprawy NATO. Wpływy rosyjskie mogą też dotyczyć obsady stanowisk czy rozstrzygnięć w sprawach przetargów dla armii.