Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

czwartek, 24 września 2009

GŁOS Z KREMLA

Uchwała "czyni poważną szkodę wysiłkom, zmierzającym do rozwoju normalnych, dobrosąsiedzkich relacji między naszymi krajami", „ ma antysemicką wymowę, bo ignoruje fakt, że to właśnie Armia Czerwona uratowała dziesiątki tysięcy Żydów z zachodniej Ukrainy i zachodniej Białorusi przed holokaustem, pozwalając im później wyjechać w głąb Związku Radzieckiego”, "Gdyby nie Armia Czerwona, to Polacy byliby dziś służącymi i prostytutkami u Aryjczyków", „polska uchwała to prowokacja", „Polska poszła drogą fałszowania historii II wojny światowe”, "ta uchwała to taniec na kościach tych Polaków, którzy razem z milionami Rosjan, Ukraińców, Białorusinów, Żydów i innych Europejczyków oddali życie w walce z faszyzmem"– to tylko niektóre głosy z dzisiejszych reakcji rosyjskich na uchwałę Sejmu w sprawie agresji ZSRR na Polskę 17 września 1939 roku.
W oficjalnym stanowisku Moskwy napisano że "w sprawie niejednoznacznych stronic stosunków między naszymi państwami zostało w pełni przedstawione w toku niedawnej wizyty szefa rządu Rosji Władimira Putina w Polsce. W naszym rozumieniu był to jasny sygnał o gotowości Rosji do budowy z Polską konstruktywnych, opartych na wzajemnym szacunku relacji, w tym w kwestii trudnych problemów historycznych".
Cieszy mnie stanowisko Kremla i głosy tamtejszych, rozsierdzonych polityków. Cieszy – głównie z jednego powodu. Są dowodem, że stronnicy moskiewscy, zainstalowani w polskim sejmie i obecni we wszystkich instytucjach życia publicznego, źle wykonali swoją robotę.
A miało być prosto. W tworzenie sejmowej uchwały zaangażował się sam marszałek Sejmu – najgorliwszy obrońca sowieckiej agentury działającej pod firmą WSI, protektor Tobiasza i Lichockiego, pogromca niepokornych dziennikarzy i krzewiciel nowej historii opartej na „wyważonych sformułowaniach”.
Tekst uchwały sporządzono według wskazówek TW „Igora” – działającego obecnie „na odcinku” prezesa Federacji Rodzin Katyńskich. Wsparto historycznymi rozważaniami o ludobójstwie marszałka Niesiołowskiego i roztropnymi uwagami na temat kompromisu, partyjnego konfratra Chlebowskiego.
Zgodnie z zamiarem - uchwała miała być : „bardzo wyważona, bardzo spokojna, niezadrażniająca i nierozdrapująca, tylko tonująca”.
Reakcja Moskwy świadczy, że praca Komorowskiego nie została doceniona. Nawet zachwyty nad przemówieniem Putina – nie znalazły uznania. To przecież marszałek polskiego Sejmu antycypował dzisiejsze oświadczenie rosyjskiego MSZ i zapewniał Polaków, że w przemówieniu generała KGB - „jest potwierdzenie autorstwa zbrodni katyńskiej, jest potwierdzenie znaczenia dnia 1 września jako rozpoczęcia wojny, jest potępienie paktu Ribbentrop-Mołotow” i głośno nawoływał "do otwarcia na dialog i dyskusję".
- „Chciałoby się bardzo, by tym samym głosem, przedstawiciele rosyjskiego państwa mówili do Polaków i do Rosjan” – pouczał wówczas Komorowski.
Dziś przedstawiciele państwa rosyjskiego przemówili do nas jednym, tym samym głosem. Tak, jak przemawiali przez ostatnie 70 lat.
Nie wiem tylko - czy to jeszcze my powinniśmy bać się głosu kremlowskich krzykaczy - czy strach powinni zacząć odczuwać moskiewscy stronnicy?



http://kresy24.pl/showNews/news_id/8442/
http://kresy24.pl/pap/swiat/127882/
http://kresy24.pl/showNews/news_id/8446/
http://wiadomosci.onet.pl/2042733,11,,item.html
http://www.wprost.pl/ar/170480/Komorowski-chwali-list-Putina/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz