Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

środa, 6 lipca 2016

PRZEGRANA WOJNA – (1) DIAGNOZA

Jesteśmy w stanie wojny, a przegrywamy ją dlatego, bo nie chcemy zdać sobie sprawy, że ją toczymy” – Ronald Reagan.

Żadne gwarancje NATO nie zapewnią nam bezpieczeństwa, jeśli sami nie usuniemy zagrożeń wewnętrznych i nie uwolnimy się od obcych wpływów. Obecność około tysiąca żołnierzy „batalionowej grupy bojowej”, będzie z pewnością ważnym uzupełnieniem architektury naszego bezpieczeństwa, ale w żaden sposób nie chroni nas przed niebezpieczeństwem związanym z wojną informacyjną i hybrydową. Nie oczekujmy również, że pobyt amerykańskich żołnierzy wpłynie na zmniejszenie aktywności obcej agentury lub oddali groźbę antypolskich działań politycznej agentury wpływu.
„Problem bezpieczeństwa państwa nie sprowadza się do tajemnic wojskowych, do walk wywiadów i kontrwywiadów, ochrony granicy państwa, jego sieci telekomunikacyjnych, gotowości bojowej wojska i innych kwestii tego rodzaju. Powiedziałbym nawet, iż w aktualnej sytuacji sprawy te - choć oczywiście ważne - nie są pierwszoplanowe. Taki charakter mają natomiast liczne kwestie związane ze sprawnością całości mechanizmu państwowego: płynność podejmowania decyzji, stopień podatności służb państwowych na korupcję i rozmaitego rodzaju inspiracje (np. w zakresie tworzenia prawa) ze strony sił obcych, sprawność aparatu ścigania, stopień podatności instytucji finansowych państwa na zakłócenia mogące zdestabilizować np. płynność obiegu pieniądza, warunki wiarygodności instytucji państwa na forum międzynarodowym i sporo innych zagadnień” - pisał przed ponad 20 laty prof. Andrzej Zybertowicz w książce -„W uścisku tajnych służb. Upadek komunizmu i układ postnomenklaturowy”.
Z tej trafnej diagnozy wynika, że kwestii bezpieczeństwa państwa nie można sprowadzać wyłącznie do powiększania potencjału militarnego. Trzeba spojrzeć na nie z perspektywy funkcjonalności całego mechanizmu państwowego, a szczególnie tych procesów, które zabezpieczają nas przed skutkami związanymi z zagrożeniem wewnętrznym. W tych sprawach możemy liczyć wyłącznie na własne siły.
Z wypowiedzi przedstawicieli NATO oraz deklaracji polskich polityków wynika, że gwarancja naszego bezpieczeństwa ma być oparta na efekcie odstraszania potencjalnych agresorów. Koncepcja odstraszania powinna zatem obejmować również obszar polityki wewnętrznej państwa, jego zdolności do reagowania na zagrożenia polityczne, informacyjne czy ekonomiczne.
To potrzeba tym ważniejsza, że w chwili obecnej istnieje niewielkie prawdopodobieństwo ataku militarnego na cele znajdujące się na naszym terytorium. Znacznie większym zagrożeniem wydaje się  możliwość uderzenia hybrydowego o charakterze niemilitarnym (działania ofensywne w cyberprzestrzeni, presja ekonomiczna, wielokierunkowe działania  dyplomatyczne) oraz groźba przeprowadzenia akcji terrorystycznych i operacji dezinformacyjnych. Równie poważne zagrożenie stwarzają próby destabilizacji sytuacji politycznej i ekonomicznej, kombinacje operacyjne wymierzone w strategiczne cele państwa, dywersja polityczna oraz działalność wrogich ośrodków propagandy.
Konflikty hybrydowe na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie pokazały, jak ważną rolę odgrywa w nich umiejętnie zorganizowana propaganda. Do operacji służących oddziaływaniu psychologicznemu, dywersji ideologicznej i politycznej, Rosjanie wykorzystali  tam tajne i jawne kanały służb specjalnych, dyplomatycznych i medialnych, ze szczególnym uwzględnieniem ośrodków ulokowanych wewnątrz zaatakowanych państw. Dla przykładu – aneksję Krymu poprzedziła zmasowana akcja polityczna i propagandowa, przeprowadzona wśród miejscowych elit i środowisk decyzyjnych. Posłużyła ona nie tylko zaktywizowaniu agentury wpływu i zwolenników rosyjskiej obecności, ale wywołaniu poważnego kryzysu politycznego i ekonomicznego. Z kolei rosyjską „misję stabilizacyjną” w Syrii poprzedzono akcją dyplomatyczną i medialną w USA i na Bliskim Wschodzie oraz wywołaniem sterowanej „fali imigracji” zalewającej Europę.
Oceniając zachowania władz III RP w ostatnim okresie, można zaryzykować tezę, że są one całkowicie nieprzygotowane na tego typu zagrożenia i niezdolne do obrony przed działaniami hybrydowymi. Zawdzięczamy to dwóm czynnikom – dominacji dogmatyki politycznej (partyjnej) nad sprawami bezpieczeństwa oraz braku procedur i mechanizmów obronnych służących eliminowaniu zagrożeń wewnętrznych.
Pierwszy czynnik ma znaczenie decydujące, bo uniemożliwia prawidłową diagnozę zagrożeń i fałszuje ich obraz nieadekwatną dialektyką „mechanizmów politycznych”. To, co jest w istocie działaniem z zakresu wojny hybrydowej (destabilizacja sytuacji politycznej, próba wywołania kryzysu, budowanie negatywnego wizerunku państwa na arenie międzynarodowej) bywa definiowane w kategoriach „naturalnych procesów demokracji” i nie podlega ocenom instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. W efekcie - w systemie pojęć III RP nie obowiązuje termin „polityczna agentura wpływu”, na określenie partii prowadzących antypolską działalność, nie używa się nazwy „dywersja polityczna”, w odniesieniu do akcji wymierzonych w polską rację stanu i nie zachowuje świadomości działań „wrogich ośrodków propagandy”, definiowanych przez rządzących jako „media prywatne”.
Dla zobrazowania problemu, można wskazać co najmniej dwa wydarzenia z ostatnich miesięcy – wielowątkową kombinację związaną z unijną „debatą nad stanem polskiej demokracji” oraz precyzyjny atak wymierzony w ministra obrony narodowej, skutkujący próbą odwołania szefa MON w przeddzień szczytu NATO.
W pierwszym przypadku dopuszczono, by temat „zagrożenia demokracji” został sfingowany, nagłośniony i narzucony opinii publicznej, jako wiodący motyw walki politycznej. Przy udziale politycznej agentury wpływu i antypolskich ośrodków propagandy, doprowadzono następnie do przeniesienia tematu ma forum Komisji Europejskiej i zainicjowania wielorakich akcji politycznych wymierzonych we władze III RP. Wskutek takich działań, nastąpiło nie tylko poddanie poszczególnych ustaw i decyzji rządu PiS pod ocenę organów unijnych oraz konfrontowanie ich z unijnymi „normami demokracji”, ale doszło do destabilizacji wewnętrznej sytuacji politycznej (tzw. konflikt z TK) i wykreowania negatywnego wizerunku Polski na arenie międzynarodowej. Cele tej kombinacji obejmowały zatem: testowanie reakcji grupy rządzącej, przećwiczenie procedur służących obaleniu rządu, związanie uwagi ośrodków decyzyjnych sztucznie wywołanymi problemami, destabilizacje organów państwa oraz pacyfikację (uprzedzenie) ewentualnych działań wymierzonych w wewnętrznych wrogów.
Drugie z wydarzeń stanowi wręcz spektakularny przykład prowadzenia wojny hybrydowej, z  zastosowaniem punktowego uderzenia w interesy państwa. Do przeprowadzenia ataku wykorzystano publikacje ośrodków antypolskiej propagandy. Poprzez fałszywe i całkowicie irracjonalne oskarżenia, zaatakowano nie tylko osobę ministra, ale również jego małżonki, generując w ten sposób zainteresowanie opinii publicznej oraz budując atmosferę podejrzeń i pomówień. Kolejny krok polegał na włączeniu do akcji politycznej agentury wpływu i wykorzystaniu publikacji jako pretekstu do sformułowania wniosku o odwołanie szefa MON. Korelacja poszczególnych etapów dowodzi, że mieliśmy do czynienia z działaniem zsynchronizowanym i całkowicie zamierzonym, którego kulminacja miała nastąpić w przededniu warszawskiego szczytu NATO. Łatwo zdefiniować cele tej operacji: podważenie zaufania do osoby ministra (szerzej – do szefostwa MON), przekierunkowanie uwagi opinii publicznej, wywołanie chaosu i zamętu informacyjnego, osłabienie pozycji negocjacyjnej Polski podczas szczytu, tworzenie negatywnego wizerunku grupy rządzącej w oczach natowskich partnerów. Nie ma wątpliwości, że dopuszczenie do sejmowej debaty nad odwołaniem  ministra obrony narodowej, w przeddzień historycznego wydarzenia, mającego decydować o statusie bezpieczeństwa Polski, było rzeczą tyleż bezprecedensową w skali cywilizowanych państw, jak szkodliwą i groźną.
Analiza obu wydarzeń wskazuje, że mamy do czynienia z działaniami z zakresu wojny hybrydowej o charakterze niemilitarnym, w której wykorzystano środowiska ulokowane wewnątrz atakowanego państwa. W obu przypadkach zastosowano podobny schemat – poczynając od akcji propagandowych i dezinformacyjnych (z wykorzystaniem wrogich ośrodków medialnych), poprzez generowanie sztucznych problemów i konfliktów, po działania agenturalne i polityczne, podejmowane przez partie i grupy określane mianem „opozycji”. Wydarzenia te należy oceniać w podwójnym kontekście: sytuacji międzynarodowej, związanej z militarną agresją Rosji i ofensywą rosyjskiej agentury oraz  w odniesieniu do okoliczności wewnętrznych, uwarunkowanych intencją odbudowy polskiego potencjału obronnego i wzmocnienia gwarancji bezpieczeństwa. Tylko z takiej perspektywy można dokonać prawidłowej klasyfikacji działań podejmowanych przez wrogie ośrodki. Błędna i z gruntu fałszywa wizja reguł „walki politycznej” oraz mitologia „mechanizmów demokracji” zaciemnia obraz i prowadzi do ignorowania zagrożeń.
Ponieważ obie operacje zakończyły się sukcesem, wolno twierdzić, że  układ rządzący jest całkowicie nieprzygotowany do przeciwdziałania takim aspektom wojny hybrydowej i bezsilny wobec dalszych, podobnych akcji. Wprawdzie w wypowiedziach polityków grupy rządzącej pojawiają się wzmianki o „działaniach antypolskich”, „Targowicy” czy „godzeniu w polskie interesy”, to nie mają one żadnego przełożenia na konkretne decyzje władzy, nie prowadzą do analizy zjawiska i próby zdefiniowana przeciwnika.
Wszechobecna atmosfera mitologii demokracji i kreowania fałszywych wizji „opozycji”, sprzyja akcjom wojny hybrydowej i znakomicie ułatwia działalność wrogich ośrodków.
W tworzeniu tej atmosfery ogromne zasługi mają tzw. wolne media, w tym „odzyskana” przez PiS publiczna TV i radio oraz publicyści kojarzeni z grupą rządzącą. To tam następuje rezonowanie wszystkich treści propagandowych i dezinformacyjnych produkowanych we wrogich ośrodkach. Tam powiela się i rozpowszechnia każdą wypowiedź i każdą akcję skierowaną przeciwko interesom Polski. Niezależnie, czy działania te wynikają ze źle pojmowanej zasady pluralizmu informacyjnego, czy mają swoje podłoże w kompleksach i ograniczeniach luminarzy tych mediów,  trzeba je nazywać współuczestnictwem w wojnie hybrydowej i traktować jako akty dywersji. Media, które w nich uczestniczą wykonują de facto robotę na rzecz wrogich ośrodków i ułatwiają przeciwnikowi dotarcie z toksycznym przekazem do jak największej liczby odbiorców. Ponieważ ta faza operacji wojny hybrydowej jest zwykle najważniejsza, nie sposób bagatelizować stopnia szkodnictwa, jakiego dopuszczają się „wolne media”.
Obecność takich zjawisk dowodzi, że państwo pod wodzą Prawa i Sprawiedliwości nie wypracowało mechanizmów obronnych na wypadek działań dezinformacyjnych i destabilizacyjnych i nie prowadzi obecnie żadnej polityki informacyjnej. W tych kwestiach nie obowiązują nowe regulacje prawne, nie ma też instytucji (organów) powołanych do bezpośredniej walki.
W reakcjach ośrodków władzy nie ma również miejsca na czynnik odstraszania potencjalnych agresorów ani woli przeciwdziałania dywersji politycznej. Nawet w takim zakresie, jaki dotyczy ”wolnych mediów” i ośrodków medialnych bliskich PiS, nie istnieje spójna i sensowna polityka zarządzania informacją. Próżno więc wypatrywać skutecznych metod  defensywnych oraz mechanizmów ofensywnego oddziaływania.
Polskie służby i instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo zdają się w ogóle nie dostrzegać tego obszaru aktywności wrogich ośrodków, a brak woli politycznej ze strony grupy rządzącej paraliżuje jakiekolwiek inicjatywy i projekty.
Jeśli zatem w tak istotnej strefie, państwo polskie nie potrafi zneutralizować i zablokować działań politycznej agentury wpływu  i jest bezsilne wobec akcji wrogich ośrodków propagandy, czy możemy mówić o poprawie bezpieczeństwa Polaków? To pytanie warto sobie zadać, gdy po warszawskim szczycie NATO partyjne media będą karmiły wyborców klasyczną „propagandą sukcesu”.
Na przykładzie Ukrainy widać, że skuteczne zastosowanie działań hybrydowych jest możliwe tylko wtedy, gdy atakowane państwo zostanie zdestabilizowane politycznie i nie będzie zdolne do wykonywania swoich funkcji. To, co robią dziś wrogie Polsce ośrodki, całkowicie wypełnia zakres przygotowań do poważniejszych akcji hybrydowych. Jest tylko kwestią czasu, gdy nastąpią kolejne uderzenia.
Póki takie działania są definiowane według fałszywej nomenklatury „mechanizmów demokracji”, a rządząca Polską grupa nie próbuje nawet dostrzec zagrożenia – nie mamy szans na wygranie tej wojny.  

Ubiegając irracjonalny zarzut, jakoby autor - anonimowy bloger koncentrował się tylko na wytykaniu błędów ekipy rządzącej i nie chciał podać „konstruktywnych” rozwiązań, uprzedzam o drugiej części cyklu „Przegranej wojny”, w której wskażę konkretne działania, jakie należałoby podjąć w związku z zagrożeniem ze strony politycznej agentury wpływu. Absurdalność takiego zarzutu dotyczy faktu, że podobne oczekiwania chętnie  formułuje się pod adresem blogera-publicysty, nie zaś wobec licznego grona polityków grupy rządzącej, ekspertów i doradców, sowicie opłacanych z państwowej kasy.

125 komentarzy:

  1. Zaczynam coraz głębiej zastanawiać się, czy nie jest to czas założenia Rzeczpospolitej Obywatelskiej, ruchu, który w sposób obiektywny i korzystny dla obywateli będzie dążyć i dokona:

    1. głębokiej przemiany aparatu państwowego, a w szczególności daleko idącej redukcji aparatu administracyjnego
    2. całkowitej redefinicji prawa gospodarczego, w tym przeprowadzi jego uproszczenie w zakresie wydatków budżetowych i podatków
    3. całkowitej redefinicji polityki bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego poprzez redukcję ilości służb kontroli wewnętrznej i znaczace zwiększenie ilości służb zewnętrznych oraz udziału nowych technologii w codziennej pracy obu służb
    4. całkowitej redefinicji prawa karnego poprzez znaczące wyeliminowanie kar bezwzględnego więzienia za przestępstwa drobne i zastąpienie ich rzeczywiście wykonywaną pracą społeczną w pełnym wymiarze
    5. całkowitej redefinicji prawa pracy poprzez znaczące zniesienie obciążeń podatkowych dla pracodawców, o ile podejmą programy doskonalenia zawodowego
    6. całkowitej redefinicji zasięgu aktywnego wpływu kulturowego Polski poprzez media, misje handlowe, kulturalne i gospodarcze (np. organizacja Kompani Wschodniej, Kompanii Zachodniej - zrzeszeni w nich przedsiębiorcy mogliby liczyć na finansowy udział Państwa w przedsięwzięciach biznesowych, które mogłyby w efekcie pozowlić na uzyskiwaniu znaczącego udziału w branżach gospodarczych innych państw)

    Realizacja takiego scenariusza wymaga odsunięcia od władzy Czcicieli Czyśćca, zgrzebnych urzedników używających siły Państwa nie do stworzenia trwałych podstaw jego ekspansji, ale do ścigania niezbyt zamożnych w skali europejskiej obywateli, którzy - jednak - lokalnie wyróżniają się tym, że mają o jedno mieszkanie własnościowe, jedną oborę więcej od przeciętnej, na którą nowi rządcy chcą przystać choćby przez porównanie do swoich osobistych majątków.

    Z postulatów, które wysuwam, wynika jasno, że:

    1. trzeba wyjaśnić wszystkie sprawy, które nie pozwolą nam pełnić misji kulturowej (sprawy posowieckie, ubeckie, niewyjaśnione zabójstwa, mordy założycielskie, magdalenki, etc.)
    2. trzeba dokonać totalnego uproszczenia praw rządzących gospodarką
    3. trzeba w 60, amoże 70% zredukować zatrudnienie w tzw. sektorze publicznym

    W takich realiach mniejsza grupa osób będzie kierować wydajniej i szybciej środkami, które wpływają do budżetu Państwa. Jeśli Państwo będzie kosztować o 350 milardów złotych mniej, zarazem jeśli ściągnie o 200 miliardów podatków mniej, wówczas uzyska nadwyżkę 150 miliardów złotych, co pozwoli pokryć deficyt budżetowy, zasilić fundusz ekspansyjny, fundusz nowych technologii, edukację, służbę zdrowia i armię.

    Jednocześnie Rzeczpospolita Obywatelska powinna wprowadzić mechanizmy kontrolne, które pozwolą nadzorować pracę policji i sądownictwa, a nowa Konstytucja posiadać mechanizmy trwale zabezpieczające Polskę przed przerostem administracyjnym, skomplikowaniem przepisów i deficytem budżetowym. To jedyna droga do odnowienia Państwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech Pan założy ten ruch, ja się przyłączę :)

      Usuń
  2. Panie Aleksandrze,

    Jako znany miłośnik piłki nożnej wystawił Pan większość z nas na ciężki dylemat: mecz Walia - Portugalia, z cudowną perspektywą finału na St Denis: Walia - Niemcy lub Walia - Francja, czy "Przegrana wojna -1". Rozumie Pan też, że przegrać wojnę zawsze zdążymy, natomiast obejrzeć na żywo mecz można tylko raz. :)

    Informuję, że tekst "sfotografowałam" i mniej więcej - raczej mniej, bo tekst "gęsty" - wiem o co chodzi, natomiast doskonale Pan zrobił dodając na zakończenie akapit kursywą. Bo właśnie Prezes "nieubłaganym palcem" (c) Michalkiewicz - wytknął takich oszołomów i warchołów jak Pan.

    Cyt.:

    Każdy kto występuje przeciwko zmianom w Polsce, występuje przeciwko interesom Polaków. klik

    No to się Pan doigrał, a my, nieszczęśni razem z Panem!

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Urszulo,

      Po tym co się dzieje ostatnie dni w gdańskiej milicji w związku z powołaniem sejmowej komisji śledczej ds. Wojskowej Spółki Inwestycyjnej "Amber Gold", to rzeczywiście Prezes PiS może sobie tylko pogadać by dobrze wypaść w oczach fanatycznych i bezrefleksyjnych wyznawców "drobnej zmiany", która jest po prostu marną powtórką tego co już było i co przerabiamy od lat 80. XX wieku.
      Od nowa Polska Ludowa Bis.

      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Nie wypada Panu kadzić bo to może być bodźcem dla pychy ale doprawdy wyprzedza Pan wszystko inne co czytam o kilka długości. Przykład pierwszy z brzegu: ponieważ TT podpowiada mi cytowanego tu prof. Zybertowicza wszedłem dziś na jego TT. Nie ma po co, ten skapciały profesor (bliskość władzy chyba nikomu nie służy) dalej analizuje kim są ludzie KOD, co napisała GW, kataryna albo Holland. Albo RT: „Obowiązkowo trzeba wysłuchać analizy prof. @AndZyberto dotyczącej opozycji i jej korzeni”.

    Analizować nadal 6 lat po 100410 czym jest tzw. opozycja to doprawdy trzeba być, za przeproszeniem, profesorem…

    Zanik IQ na tzw. „prawicy” – to jest coś co mnie najbardziej zastanawia już od dziesięcioleci. Czemu zanikło ajkju na prawicy i w kościele a czemu Oni są zawsze sprytni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Analizować nadal 6 lat po 100410 czym jest tzw. opozycja to doprawdy trzeba być, za przeproszeniem, profesorem…

      Święte słowa, Panie Marcinie, święte słowa... :)

      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Jeszcze 20 min., więc zdążę przenieść pod nowy tekst swój komentarz spod "Brexitu". Pasuje jak ulał do ostatniej wypowiedzi JK.

    Ad AŚ w odpowiedzi p. Jeremiaszowi Późnemu, 5 lipca 2016 18:54

    To rzeczywiście bardzo smutne: "dobra zmiana" wykluczająca z publicznej debaty ludzi wolnych, niezależnych od oficjalnego politpropu. Promująca lizusów i pochlebców. Nic lepiej nie świadczy o "klasie" tej zmiany.

    Martwi mnie jeszcze to, że od dłuższego czasu pod pomarańczowym przyciskiem PRZEKAŻ DAROWIZNĘ (u góry, z prawej strony bloga) widnieje takie "sprawozdanie":

    Wpłaty: od - do

    - brak

    GORĄCO WSZYSTKICH ZACHĘCAM DO WSPIERANIA BLOGA!

    Pozdrawiam

    PS. Część druga częściowo nieaktualna, ale poprosić na zapas nigdy nie zawadzi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyszło mi teraz do głowy, że akcja wymierzona w podważenie pozycji negocjacyjnej Polski przed szczytem NATO mogła być również kierowana ze strony Niemiec. To Niemcy w największym stopniu nagłaśniały i atakowały polski rząd pod pretekstem rzekomego zachwiania demokracji (wydarzenia związane z TK) i w związku z tym domagały się wycofania planów organizacji szczytu NATO w Polsce.

    Ośrodki medialne - większość z nich należy do niemieckich właścicieli.

    W moim odczuciu to wszystko jest wspólnym dzieckiem Rosji i Niemiec, dążących do nowego podziału strefy wpływów w Europie.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W związku z tym dziwię się polskiej prawicy, że cieszy się tak z Brexitu.

      Usuń
    2. Pani Iwono,

      W tym tekście nie próbuję rozstrzygać, które z państw stoi za poszczególnymi działaniami politycznej agentury wpływu i ośrodków propagandy.
      Wskazuję na Rosję, jako państwo, które perfekcyjnie opanowało zasady prowadzenia wojny hybrydowej i wykorzystywania dezinformacji. Wiemy jednak, że w relacjach z Polską występuje tandem Moskwa-Berlin i większość wrogich akcji należy kojarzyć z tym antypolskim sojuszem.

      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Panie Przemku,

    Przedstawił Pan doskonały projekt budowy silnego, wolnego państwa. Co oznacza, że z jego realizacją trzeba zaczekać do czasu zakończenia „długiego marszu”. Ponieważ koncentruje się Pan głownie na postulatach ekonomicznych, domyślam się, że Polacy byliby bardziej zainteresowani ich spełnieniem, niźli kwestiami bezpieczeństwa. Taka jest naturalna gradacja potrzeb.
    Wiemy jednak, że bez zapewnienia bezpiecznych warunków i solidnej rozprawy z Obcymi, nie ma szans na realizację podobnych postulatów.
    Nie mogą funkcjonować dobre projekty ekonomiczne w państwie, które jest obiektem ataków hybrydowych i znajduje się pod groźbą wpływów obecnej agentury. W takim państwie – a jest nim dziś III RP, jakiekolwiek sensowne pomysły gospodarcze, zostaną skonsumowane przez mafijne grupy interesów. Dlatego, gdy słyszę o projektach premiera Morawieckiego, zadaję sobie pytanie – kto naprawdę będzie ich beneficjentem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Aleksandrze,

      Beneficjentem planu premiera-bankstera, człowieka o zimnym spojrzeniu dowódcy plutonu egzekucyjnego, będzie rzecz jasna, towarzysz Lewiatan - klik, potem być może gadzina pomniejsza, a potem... skończą się pieniądze. :))

      Nam musi wystarczyć uroczy fragment Pana Tadeusza:

      I to wiadomo także u starych Litwinów
      (A wiadomość tę pono wzięli od rabinów),
      Że ów zodyjakowy Smok długi i gruby,
      Który gwiaździste wije po niebie przeguby,
      Którego mylnie Wężem chrzczą astronomowie,
      Jest nie wężem, lecz rybą, Lewiatan się zowie.
      Przed czasy mieszkał w morzach, ale po potopie
      Zdechł z niedostatku wody; więc na niebios stropie,
      Tak dla osobliwości jako dla pamiątki,
      Anieli zawiesili jego martwe szczątki.
      Podobnie pleban Mirski zawiesił w kościele
      Wykopane olbrzymów żebra i piszczele.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Pani Urszulo,

    Słowa pana Kaczyńskiego nie mogą dotyczyć mojej skromnej osoby, bo nie sposób postawić mi zarzutu „występowania przeciwko zmianom w Polsce”.
    Przeciwnie. Propozycje zmian, jakie ja bym zaproponował, idą tak daleko, że pomysły PiS-u przypominałyby marzenia niewolnika o poluzowaniu łańcucha. O jedno ogniwo.
    W takim zestawieniu, pan prezes okazałby się kompletnym obskurantem i ciemnogrodzianinem. Niechże zatem PiS wpierw dokona jakiś realnych zmian, a dopiero później zasłania się interesem Polaków.
    W przeciwnym wypadku, partyjna demagogia budzi jedynie wesołość.

    Pozdrawiam serdecznie i bardzo dziękuję za apel i przypomnienie komentarza spod poprzedniego tekstu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę mnie nie wodzić po manowcach, Sir :))

      Pan wie równie dobrze jak ja, że dozwolone są tylko zmiany Dobrej Zmiany. Pozostałe to rewizjonizm i proszę to sobie wziąć do serca, bo się pan Prezes rozgniewa na dobre.

      Pozdrawiam serdecznie

      PS. U mnie też wygrażający JK budzi niepohamowaną wesołość, tym bardziej że gładko przechodzi nad rynsztokiem hołoty sejmowej zwanej opozycją czy nad kalumniami V kolumny - jak gadzinówka, KOD et tutti excrementi.

      Dobrze, że AM nie zaraził się prezesowym "bardzo, ale to bardzo", ale i tak o jedno "bardzo" za dużo w przytaczanej niżej jego wypowiedzi. Przemówienia pana ministra często są zbyt afektowane. Ale wszystko mu darowuję, bo coraz częściej zdarza mu się mówić "Ściosem" :)

      Usuń
  8. Marcin Ís,

    Chcę Pana zapewnić, że choć lubię wodę sodową, nie używam jej do płukania umysłu :) Cytat z książki prof. Zybertowicza zamieściłem oczywiście celowo i z premedytacją. Była to w tamtym czasie jedna z nielicznych książek, jakie warto było przeczytać. I taka pozostała do dziś.
    Dlatego sięgając po myśli sprzed ponad 20 lat, warto je konfrontować z dzisiejszym dorobkiem pana profesora – jako bliskiego doradcy prezydenta Andrzeja Dudy. Warto też patrzeć, jak eksperci i intelektualiści skupieni wokół obozu władzy analizują obecną rzeczywistość i jakim sprawom poświęcają uwagę.
    Pan już dokonał takiej konfrontacji, a jej efekty powinny uzmysłowić nam, że czas budować prawdziwą elitę. Taką, której IQ nie jest uzależnione od rządowych posad, orderów i osobistych pożytków.
    Muszę jednak zwrócić uwagę, że są politycy, którym nie sposób stawiać zarzutu „pozostawania w tyle”. Dziś usłyszałem znakomitą wypowiedź ministra Macierewicza na temat działań zmierzających do storpedowania warszawskiego szczytu NATO, w której padły słowa bliskie mojemu widzeniu tzw. opozycji:
    „To było naprawdę bardzo, bardzo zaawansowane, włącznie z łączeniem z tą inicjatywą konkretnych nazwisk, centrum organizacyjnego NATO. To była naprawdę bardzo zaawansowana akcja, która ewidentnie miała swoje korzenie także w Polsce i była wspierana przez to, co się nazywa opozycją. Nie wiem, czy to jest właściwa nazwa w wypadku tych partii, bo to są po prostu ludzie, którzy prowadzili przez lata politykę appeasementu wobec Rosji, albo wprost – prorosyjską, a po odsunięciu od władzy działają wprost w kierunku zmierzającym do zakwestionowania interesów Polski, a przy tym posługują się kłamstwem, fałszem, wprowadzają w błąd opinię publiczną”.
    http://niezalezna.pl/82924-szef-mon-ujawnia-probowano-nam-odebrac-szczyt-nato-akcja-miala-korzenie-w-polsce

    Pozdrawiam Pana

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam.Właśnie przeczytano rzekę-wywiad pana dr L.Pietrzaka z panem prok.A.Witkowskim.Później przeczytano jeszcze raz ostatni rozdział VI pt.'Smoleńsk'.Zgadzam się z opinią pana prokuratora,która mniej więcej dla mnie brzmi: "śledztwo".Następnie przypomniano sobie ostatnią opinię dr L.Pietrzaka dla PLK i BBN A.Szczygło [http://www.blogmedia24.pl/node/41230] oraz odświeżono pamięć za pomocą książki pana A.Ściosa o zbrodni niemal doskonałej.Później zaś przypomniano sobie katalog faktów błędów i zaniechań dotyczących "dobrej zmiany".Doszedłem do wniosku,że pomimo tzw.odwołania jenerała Kozieja wciąż trwa cenzura prewencyjna wykluczająca ujawnienie rekomendacji pana dr L.Pietrzaka dla ówczesnego szefa BBN i jego zwierzchnika PLK (jak z Aneksem na przykład).Kropka.Ta brakująca wcześniej,której brak miał postawić "kropkę nad i" jako wyraz dezaprobaty dla ustawek demokratury; notabene w YT trudniej coś usunąć,niżby to się komuś wydawało i temu komuś chwała za to,że dowód prawackiej kompromitacji jednak istnieje.Obojętne,zresztą,kto i z jakich powodów zawęża logiczny ciąg faktów dotyczących 100410(i innych zbrodni).Analogicznie również,kto i z jakich pobudek daje się uwieść "urokom" gospodarczym/politycznym tak EUrokołchozu jak rosyjskiemu reżimowi terrorystów państwowych putinów/cyrylów/kadyrowów itp. Dla pani @UD: na tą mapkę można nanieść sieć zwaną kiedyś "kleszczami gazowymi" i dodać sieć "drużba" ,a dodatkowo wyznaczyć trójkąt "bazowy" Devesel-Redzikowo-Rammstein.W tym całym kontekście może by jednak przyspieszyć intencje dot. obrony przeciwrakietowej Wisła i Narew,wzmocnić wojska pancerne nie rezygnując z żadnych modernizacji(a już na pewno nie rozgłaszać "szczupłości funduszów") oraz jednak przyspieszyć legislację dot.dozbrojenia Polaków w broń strzelecką.Bezpieczeństwo energetyczne widzę jako węgiel i atom;reszta jest dość problematyczna tak pod względem ceny przerzucanej na zwykłego odbiorcę jak i na inne zagrożenia stowarzyszone dot.zróżnicowanych źródeł gazowych(oprócz źródeł polskich).Co do polityki appeasmentu wobec Rosji swoje wątpliwości zawrę w pytaniu: czy mam uwierzyć komukolwiek,że banksterzy współtworzący choćby Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych nie będą interesowną wspólnotą ochranianą przez analogiczną wspólnotę służb? W związku z tym pytanie dot.kuszącej propozycji Kompanii:jakie siły miały by ochraniać tego rodzaju organizacje-narodowe polskie państwowe czy narodowe polskie prywatne,międzynarodowe eurokołchozowe, międzynarodowe spod znaków NWO czy mieżdunarodnyje też spod znaków NWO? PS:Jakieś dwie godziny temu kurskie medium przemyciło "experta" dr Sł.Dębskiego reklamowanego jako "ekspert współorganizatora" NATOsummit,który całkiem "przypadkowo" został utrzymany przez "dobrą zmianę" na stanowisku niezlikwidowanego tppr-bis i z "prezydenckimi przydatkami" od dialogu.Zanotowałem również pewien skrajny przypadek paranoi antyamerykańskiej posunięty do tego,że w medium hajdarowiczowym nazwę narodowości napisano małą literą; to chore. Pozdrawiam wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Wsojtku,

      Umiałby Pan narysować taką mapkę? Bardzo jestem jej ciekawa.
      Rekomendacje dr. Pietrzaka - znakomite!

      Pozdrawiam serdecznie

      PS. Mnie też udało się obejrzeć (raczej wysłuchać) linkowanego przez Pana klipu (jest on zresztą dotąd na TT AŚ *klik*, w którym aktor przebrany za agenta (lub odwrotnie) wymyśla panu Macierewiczowi od agentów USA oraz masońskiego Pentagonu, od złych katolików i wrogów Polski

      Zaimponował mi spokój pana ministra i jego znakomita odpowiedź "służbowemu". Jednocześnie bardzo mnie zaciekawiło dlaczego o. prowadzący nie przerwał po 3 sek. tego bluzgu? W RM mają to przecież znakomicie opanowane? Kolejna zagadka.

      Usuń
    2. Pani Urszulo,

      ciekawość to rzekomo pierwszy stopień schodów do piekła ... ale co tam piekło, szczególnie dla takich jak My, którzy tam się akurat nie wybierają, prawda?
      A więc Któś, kto był gościem TV Trwam ma chody u Ojczulków w Toruniu.
      https://youtu.be/nXctsfpoKHY

      Pozdrawiam

      PS
      A tu „dorobek” Putinowca, który lubi przebierać się w mundury i grać patriotę:

      http://www.filmpolski.pl/fp/index.php?osoba=1132213

      Usuń
    3. No to wszystko jasne, Panie Obiboku!
      Z nadajnikami za Uralem włącznie...

      Dziękuję za linki i serdecznie pozdrawiam

      Usuń
    4. W podziękowaniu za Pani serdeczne pozdrowienia dodam, że w PiS mają rękę do ludzi "porządnych" i "honorowych".
      W lutym 2012 r. pod Olszynką Grochowską ten przebieraniec odgrywał rolę gen. Franciszka Żymirskiego:
      https://www.youtube.com/watch?v=mGfIoG6awRQ

      Obecnie jak przystało na przedajną dziwkę robi za ruskie wróble dla Putina.

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    5. Zwróciłam na tego "aktora" uwagę już wcześniej:

      https://www.youtube.com/watch?v=x_3YgdZ7DyY

      Chody u Ojczulków w Toruniu ma także "aktorka", która razem z postulatorem procesu beatyfikacyjnego, zaatakowali prokuratora Andrzeja Witkowskiego, że chce on prowadzić "swoje" śledztwo, pomimo toczącego się procesu kanonizacyjnego:

      http://pinkpantherii.salon24.pl/708656,diabelski-blef-kanonizacja-ks-popieluszki-albo-prawda

      Kiedyś słuchałam ich rozgłośni. Dzisiaj krąg zaufanych mediów zawęził się dla mnie do Internetu. Praktycznie, został mi blog Pana Ściosa i nieliczne media przekazujące niewygodne dla obecnej władzy informacje i relacje ze spotkań. No i oczywiście, niezniszczalny redaktor Wojciech Sumliński.

      Pozdrawiam

      Usuń
    6. Niewątpliwie.To jeszcze coś dopowiem.Mój "rozwód" z RM/ND zaczął się wcześniej,chociaż dawano szansę,do ostatniej,że tak powiem,chwili.Najpierw przekonano się,że optują za globalizmem,czego jestem przeciwnikiem;to był pewien wywiad z niejaką prof.Raźny.Potem było zaproszenie Kozieja do izby tradycji śp.płk.-wciąż jeszcze nieawansowanego,pomimo rekordowej wprost okazji jaką jest NATOsummit (dla mnie już generała)R.Kuklińskiego.Następnie była "soczista promocja" putiniady w mediach o.Rydzyka.Dalej była sprawa-i to przelało czarę goryczy ostatecznie-brak wyraźnego i codziennego 'krzyku' ze strony tychże mediów ws.przywrócenia śledztwa panu prok.A.Witkowskiemu.Było także prostackie zaatakowanie google/yt przez pewną panią poseł za "biało-czerwonego bociana" wkomponowanego w logo google,a przecież podobno są za ochroną życia,przynajmniej tak gadają.To było duże zaskoczenie,że próbowali "wykląć googla".A przecież ile dobrych treści propolskich,pronarodowych i patriotycznych oraz dokumentalnych przekazuje różna technika,w tym także google/yt. Złe treści również,jak wszystkie inne media,więc złe treści niech się tępi,a nie tępi używanie tej czy innej przeglądarki.Albo sprawa tzw. "cegiełek" na ratowanie stoczni...niema,wyparowała kasa,kolejna "tajemnica za zamkniętymi drzwiami" pochowana.Wreszcie sprawa "dotacji" dla prywatnego przedsiębiorstwa o.Rydzyka ("nie chcem ale muszem") wciśniętej przez odpowiednich funkcjonariuszy "dobrej zmiany" w "państwie prawa".Albo jeszcze coś innego: wielki rejwach o.tzw."komisji" ws.AmberGold/OLTExpress/Finroyal; śmiem wątpić-wobec całokształtu odejścia "dobrej zmiany" od realizacji priorytetów-aby poza teatrzykiem kukiełek w sejkomie zbiżyli się do prawdy,której elementy kojarzy logicznie artykuł pana A.Ściosa o 'bursztynie,złocie i zieleni mundurów'.Też za służbowo zamkniętymi drzwiami,jak Aneks/zbiór zastrzeżony IPNbis/serial "zgód i pojednań".W jakiej bowiem roli miałby wystąpić były minister żyrujący "sprawiedliwość wg.Donalda T.",który jest obecnie w rządzie "dobrej zmiany" ministrem od nauki i szkolnictwa wyższego? Świadka koronnego?Zresztą podobne "zabezpieczenie" zastosowała "dobra zmiana" co do komorry ograniczając audyt tego bezprawia do okresu (p)rezydentury Bronisława K.W ten sposób te partyjne urzędasy zapobiegły profilaktycznie rozliczeniu Bronisława K.& Corp.np.za aferę marszałkową/ProCivili. Bo ważne było przekierowanie na "sukces służb" w odzyskaniu "Gęsiarki".PS: Co do "afery nonparel" i arytmetyki sejmowej:powiem wprost,że to nie jest żadna dla mnie afera. Była by nią,gdyby w tamtym czasie takich "nonparelów" nie było w miejscu,które wtedy pan A.Macierewicz reprezentował;śmieszy mnie natomiast wroga hucpa,której nawet tak oczywiste okazanie jak dopuszczenie do głosowania sejmokreatur,"dobra zmiana" starająca się wcisnąć kit o "demokratycznej ciągłości" PRLbis, nie potrafi wykorzystać do zdecydowanej rozprawy.Pozdrowienia.

      Usuń
  10. Panie Aleksandrze,

    Uprzejmie informuję, że nie potrafię skomentować Pańskiej publikacji (mogę najwyżej dołączyć do pochwał pana Marcina), ponieważ się z nią całkowicie zgadzam.

    - Może z wyjątkiem trzech słów, cyt.: "w chwili obecnej" - ale to doprawdy drobiazg, zresztą uprzedzałam, że jak tekst będzie nie do zahaczenia - będę się czepiać przecinków. ;)

    Refleksja 1.: dlaczego to nie Pan jest doradcą - no, może nie prezydenta, bo aż tak źle Panu nie życzę -, ale np. pana ministra Macierewicza? Przecież rozumielibyście się w pół słowa?

    Refleksja 2.: R. Reagan to jednak był GOŚĆ! Szkoda, że dziś już takich nie ma. Świat wyglądałby zupełnie inaczej!

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Urszulo,

      Żałuję, że nie zechce Pani skomentować tekstu, bo liczyłem na rozmowę ściśle związaną z tematem. I choć może wydawać się mniej pasjonujący od wielu wydarzeń bieżących sądzę, że wkrótce staniemy wobec poważnych problemów związanych z pisowską taktyką przegranej wojny.

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    2. Panie Aleksandrze,

      Przykro mi, ale nie zwykłam wypowiadać się, tym bardziej dyskutować o sprawach, na których się nie znam. Ponadto: nigdy nie uprawiam "dyskusji dla dyskusji".

      Nie znajduję żadnej niespójności, niekonsekwencji, fałszu w tym, co Pan napisał, zgadzam się z tym bez zastrzeżeń, więc o czym tu dyskutować? Zresztą dla przebywającej na tym blogu od 9 lat jest to logiczna konsekwencja Pańskich wcześniejszych publikacji.

      Z drugiej strony wiem, że taka ocena jest niedostępna (z przyczyn "fizjologicznych i innych") sterującym " nawą państwową" oraz ich doradcom - a z Pańskiej nigdy nie zechcą skorzystać, bo został Pan wykluczony i uznany za szkodnika i oszołoma. Poza tym musieliby przyznać że kłamią, oszukują i mamią obietnicami, a nie zrobią niczego, na co nie zezwoli im GTW. Słowem: nie wyjdą poza Układ.

      Mam tylko nadzieję, że minister Macierewicz i jego ekipa posiadając takie jak Pan rozeznanie - w przeciwieństwie do reszty - odważy się wyjść poza ograniczające ramy politpropu. Jeżeli i oni zawiodą - nie pozostanie żadna nadzieja.

      Pozdrawiam serdecznie

      PS. Chciałbym - poza tematem - prosić o Pański komentarz /opinię w dwóch sprawach:

      - przedwczorajszego awansu płk. Kowalskiego, szefa SWW do stopnia generała brygady

      - zagadkowego, niepokojącego wypadku wiceszefa Agencji Wywiadu - Piotra Krawczyka, którego służbowa limuzyna zderzyła się z ciężarówką. Krawczyk został ranny w głowę i przebywał w szpitalu w czerwcu br., a niezalezna.pl poinformowała o tym dopiero 4 lipca, w sposób dość zagadkowy, dlatego przytoczę całość:

      Wiceszef Agencji Wywiadu Piotr Krawczyk miał wypadek samochodowy. Do zdarzenia doszło w czerwcu w Warszawie. Podróżujący służbową limuzyną wiceszef wywiadu zderzył się z samochodem ciężarowym – podaje TVN 24. Krawczyk miał ranę głowy, której leczenie wymagało pobytu w szpitalu. Jest on jedynym zastępcą pułkownika Grzegorza Małeckiego, szefa Agencji Wywiadu. Ich wspólnym zadaniem jest nadzór nad pracą oficerów i ich źródeł poza granicami Polski. Teoretycznie Agencja Wywiadu nie powinna działać na terenie kraju, jednak w rzeczywistości to właśnie tutaj rozpoczyna się wiele międzynarodowych operacji. Stąd też funkcjonowanie specjalnych grup operacyjnych, złożonych z funkcjonariuszy, którzy przeszli szkolenie w mazurskim ośrodku AW.

      http://niezalezna.pl/82823-wypadek-wiceszefa-agencji-wywiadu

      Usuń
    3. Pani Urszulo,

      Informację o szlifach generalskich dla płk. Andrzeja Kowalskiego, odebrałem jako bardzo dobrą wiadomość. To oficer, który w pełni zasługuje na taki awans.

      Jeśli chodzi o wypadek wiceszefa AW (nie doszukiwałbym się tu "drugiego dna") to na tym przykładzie widać rażący brak profesjonalizmu służb specjalnych III RP.
      Z relacji prasowych wynika, że poszkodowany miał przez kilka godzin przebywał sam na szpitalnej izbie przyjęć. Podobno miał przy sobie teczkę z dokumentami. W tym czasie nie był objęty żadną ochroną służb.
      To ewidentne zaniedbanie, bo tak ważnej postaci nie wolno pozostawiać bez ochrony osobistej i narażać na niebezpieczeństwa.Dość wyobrazić sobie, co stałoby się, gdyby wywiad któregoś z wrogich państw dokonał porwania wiceszefa Agencji Wywiadu lub chciał pozyskać jego dokumenty.

      Pozdrawiam Panią

      Usuń
  11. "KONTROWERSYJNA" WYSTAWA SMOLEŃSKA NA SN - PODCZAS OBRAD NATO

    Wypowiedź Jensa Stoltenberga - sekretarza generalnego NATO:

    "Jest to polska wystawa. Poinformowano nas o tej wystawie. Rozumiem, że jest to kwestia dla Polski ważna, ponieważ był to dramat narodowy i wszyscy zdajemy sobie sprawę jak ważna to dla Polski tragedia."

    "Kwestia ważna" i "dramat narodowy" - tylko dla Polski, panie sekretarzu generalny?

    Dla świata, a przede wszystkim dla NATO, fakt, że podczas "tragedii" ginie Prezydent państwa i całe dowództwo wojskowe RP - od 1999 pełnoprawnego członka NATO - nie ma żadnego znaczenia???

    Takie to i NATO!

    A nasi się cieszą, że w ogóle "pozwolił" - dobre panisko! Inni ubolewają nad kolejnym niestosownym pomysłem Macierewicza, jeszcze inni domagają się zdjęć szczątków ofiar i trupów w błocie...

    OdpowiedzUsuń
  12. Propaganda sukcesu nie musi być wytworem "wolnych mediów". Sam minister Macierewicz przedstawia ustalenia szczytu jako wielki sukces.

    Niedługo pewnie dowiemy się, jakie one naprawdę są. Jeżeli prawdą okaże się to, co piszą "wolne media", tj. to że w Polsce będzie brygada natowska pod dowództwem Amerykanów, składająca się m.in. z Niemców, a w krajach bałtyckich druga, dowodzona przez Brytyjczyków, Kanadyjczyków i Niemców, to uważam to za pyrrusowe zwycięstwo, bo oznacza to:

    1. dalszy wzrost wpływów niemieckich w tym newralgicznym i uznawanym przez Niemców za swoje historyczne dominium miejscu Europy.

    2. niepoważne traktowanie Polski przez USA, za to poważne traktowanie Niemiec - czyli właściwie nic nowego, nadal tkwimy w przywołanym w wywiadzie Piotra Semki z Jarosławem Kaczyńskim sposobie myślenia zachodnich elit, że "liczyć się trzeba z Niemcami i Rosją".

    Amerykanie wyraźnie nie mają zamiaru wsparcia stworzenia z Polski silnego, europejskiego gracza. Przypominają się nawoływania Nowaka Jeziorańskiego w czasach Nocnej Zmiany do tego, żeby dać spokój SB-kom.

    Minister Macierewicz jest poważnym politykiem, dlatego dziwią mnie jego zdecydowane twierdzenia o końcu Jałty, zmianie sytuacji geopolitycznej itd.

    OdpowiedzUsuń
  13. Chciałbym być optymistą (bardzo popieram poczynania ministra Macierewicza), ale co można myśleć o sukcesie szczytu NATO, jeśli prezydent USA na dwa dni przed wyjazdem do Warszawy ucina sobie pogawędkę z Putinem i dogaduje się z nim w sprawie Syrii (informacja już zdążyła zniknąć w czeluściach Internetu)?

    OdpowiedzUsuń
  14. Wąż Wystygły, Aleksander Ścios,

    Wydaje mi się, Panie Wężu, że Panu Aleksandrowi chodzi o co innego. O to, że nie powinniśmy przywiązywać nadmiernej wagi do tego co zrobi lub czego nie zrobi prezydent USA, a nawet na ostateczne - zapewne dalekie od sukcesu - wyniki Warsaw NATO Summit.

    Najważniejsze jest opanowanie sytuacji w naszym kraju i rozprawienie się z wrogiem wewnętrznym, błędnie i niepotrzebnie - dla złudnych miraży "demokracji" - nazywanym opozycją.

    To nie jest żadna opozycja. To - powtarzam - wróg wewnętrzny, destabilizujący na zlecenie sytuację w Polsce.

    PiS mógł nie dopuścić do żenującego i osłabiającego nasz wizerunek spektaklu z odwoływaniem ministra Obrony Narodowej na dwa dni przed szczytem NATO. Który to spektakl - o czym doskonale wiedziano - nie miał żadnych szans powodzenia. Pomimo to do niego dopuszczono. - Nie potrafię tego pojąć!

    Kontynuacją marszu ku przepaści jest ponowna koncentracja na Trybunale Konstytucyjnym, czyli kolejny zbędny ukłon i ustępstwo w kierunku wroga wewnętrznego.

    Od wysunięcia TK na pierwszy plan zaczęła się ingerencja UE, zwłaszcza Niemiec, w suwerenne sprawy Polski, pod pozorem "ratowania demokracji w bratnim kraju unijnym". Który to kraj, po 8 latach rządów zdrajców z PO, Unia Europejska dyrygowana przez Niemcy i operującą zza kulis Rosję, przywykła uważać za kraj wasalny.

    Z rusko - pruskiej Unii w porę ewakuowała się jedynie Wielka Brytania - państwo kierujące się racją stanu i interesem własnego narodu, odporne na komunizm. Polska tego nie uczyniła, a kto wie, czy przy poparciu państw Grupy Wyszehradzkiej nie udałoby się przynajmniej wynegocjować poważnej rekonstrukcji Unii.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wąż Wystygły,

      Do tych nadzwyczaj celnych uwag Pani Urszuli dodałbym, że wyznaczenie terminu spotkania NATO-Rosja, tuż po warszawskim szczycie, pokazuje rzeczywiste intencje polityków Zachodu.
      Dziś zastępca sekretarza generalnego NATO Alexander Vershbow popisał się wypowiedzią, w której pobrzmiewają wszystkie, po stokroć skompromitowane dogmaty natowskich polityków.
      Usłyszeliśmy, że - "NATO musi być wobec Rosji cierpliwe. Musimy angażować się w relacje dyplomatyczne z Rosją, nawet jeśli podejmujemy kroki, by wzmocnić nasze zdolności obronne. Musimy co najmniej zachować stosunki i zapewnić, że incydenty nie wymkną się spod kontroli, musimy więc prowadzić stały dialog z Rosją." oraz politpoprawną definicję wojny na Ukrainie jako - "nielegalnych działań powstańczych".
      http://wpolityce.pl/polityka/299856-vershbow-staramy-sie-przekonac-rosje-by-nawet-nie-myslala-o-grozeniu-nato

      Ten język polityków oraz troska o natychmiastowe uspokajanie "rosyjskich partnerów" dowodzą, że tzw.wzmocnienie wschodniej flanki jest tylko zabiegiem politycznym, "pijarowskim", mającym uciszyć sojuszników "drugiej klasy" z byłego bloku sowieckiego.


      Pozdrawiam

      Usuń
  15. Pani Urszulo,

    Smoleńsk nie jest tylko "kwestią ważną dla Polski". To również sprawa bezpieczeństwa całego NATO i bezpieczeństwa europejskiego. Tak też powinni temat przedstawiać politycy PiS.
    Stoltenberg-"Stiekłow" może sobie gadać o "ważnej dla Polski tragedii", ale obowiązkiem polskich polityków jest wyprowadzić go z błędu (?) i pokazać znaczenie tej sprawy w wymiarze bezpieczeństwa europejskiego.

    Nikomu, kto poważnie podchodzi do kwestii bezpieczeństwa,nie wolno wykluczać, że w przypadku Smoleńska mieliśmy do czynienia z operacją wojny hybrydowej. Z atakiem na państwo NATO. Agresją, która zapoczątkowała rosyjską ofensywę na "wolny świat".
    Póki polscy politycy nie odważą się przedstawiać Smoleńska w takim kontekście, nie dziwmy się, że "Stkiekłow" może sobie pozwalać na nonszalancję.


    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  16. MIGAWKI Z NATO SUMMIT

    1. Barack na wylocie rozmawia w Mariocie - z podobnymi sobie szachrajami z UE (Tusk, Juncker)

    2. Polski prezydent Andrzej Duda uważa, że "podstawową funkcją Sojuszu Północnoatlantyckiego jest obrona pokoju".

    - więc mylił się Pan pisząc, że: "z wypowiedzi przedstawicieli NATO oraz deklaracji polskich polityków wynika, że gwarancja naszego bezpieczeństwa ma być oparta na efekcie odstraszania potencjalnych agresorów". -- my będziemy bronić pokoju!

    3. Siemoniak chwali prezydenta Dudę ("Więcej Dudy, mniej Macierewicza!")

    - nawet to nieszczęście zorientowało się "w temacie" naszpanprezydent :)

    4. Spełnia się życzenie cwanej gapy z PO. Na szczycie Duda do sześcianu, czasem wspomni się o BBN. Macierewicza - zero. To obraz z naszych mediów.

    5. MON i Macierewicza podczas NATO Summit można odnaleźć:

    https://twitter.com/mon_pl?lang=pl
    http://www.mon.gov.pl/polska-w-nato/
    https://twitter.com/macierewicz_a

    6. Stoltenberg chwali Polskę. Za to, że "dużo wydaje". Jasne! - zwłaszcza, że wydajemy nie u siebie i nie wzbogacamy własnego przemysłu, cyt.:

    - Polska jest tu najlepszym przykładem - wydaje więcej i wydaje lepiej - powiedział Stoltenberg. - Nie możemy zasiadać na laurach, bo na tym polega nasze bezpieczeństwo - zakończył swoją przemowę otwierającą konferencję szef NATO

    AŚ napisał w pw-1:

    - Kwestii bezpieczeństwa państwa nie można sprowadzać wyłącznie do powiększania potencjału militarnego. Trzeba spojrzeć na nie z perspektywy funkcjonalności całego mechanizmu państwowego, a szczególnie tych procesów, które zabezpieczają nas przed skutkami związanymi z zagrożeniem wewnętrznym. W tych sprawach możemy liczyć wyłącznie na własne siły.

    5. Kliniczny przykład niezrozumienia (lub udawania niezrozumienia) sytuacji w Polsce - z powodu tchórzliwego nieprzedstawiania przez PiS zagrożeń ze strony wrogów wewnętrznych, nazywanych przez rządzących: opozycją (PO, KOD, "Nowoczesna") lub mediami opozycyjnymi (gadzinówka, lewactwo, "prawicowe" media prorosyjskie) ==> można odnaleźć TU

    NA DESER :)

    6. Zybertowicz na TT: klik

    "Mój Prezydent.Nasze #NATO"

    - i jeszcze śmieszniej: klik

    "Pokój dzięki SILE! Peace through strength"

    - to chyba on pisał przemówienie Dudy :-)


    MATKO BOSKA RATUJ!!!

    ciąg dalszy (być może) nastąpi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cd

      7. Pod wieczór, kiedy trzeba było mówić o konkretach, a nie wdzięczyć się do kamer - przebił się w końcu Antoni Macierewicz. Jest na wszystkich czołówkach.

      8. W Polsce będzie stacjonować 1000 żołnierzy USA + dowództwo brygady pancernej USA w Europie. - USA są dla nas państwem ramowym.

      9. Nieszczęsnej Litwie przypadły Niemcy, Łotwie - Kanada, w Estonii będą Brytyjczycy.

      Macierewicz:

      - Nie tylko cztery bojowe grupy batalionowe będą rozmieszczone na wschodniej flance, ale także zostało potwierdzone, że dowództwa tych czterech grup batalionowych będą budowane na polskim dowództwie dywizyjnym - powiedział Antoni Macierewicz.

      - Także dowództwo sił amerykańskich będzie stacjonowało w Polsce. Wszyscy członkowie NATO zaakceptowali to rozwiązanie. Wszyscy się pod nim podpisali. Faktem jest trwała obecność sił wojskowych NATO na flance wschodniej. - Oczywiście to jest sojusz defensywny
      <--- Jasne!

      10. Odnotowuję ponownie świetnie prowadzony i na bieżąco uzupełniany Twitter MON - warto zaglądać.

      https://twitter.com/mon_pl


      NA DESER --> LODY + fantastyczny twit @Cenckiewicza -->KLIKNĄĆ KONIECZNIE

      I jeszcze jeden --> KLIK


      Jest lepiej niż myślałam! :)

      DOBRANOC

      Usuń
  17. Agenci "zgody i pojednania",różnego przyporządkowania.Na przykład z TPPRbis/CPRDiP,w tym stary/nowy "dialogowiec" dr Sł.Dębski na forum ekspertów NATOsummit[http://www.mon.gov.pl/aktualnosci/artykul/najnowsze/minister-macierewicz-na-forum-ekspertow-nato-summit-k2016-07-07],a w zasadzie "ekspertów PISM i GLOBSEC". Co do tzw.Grupy Wyszehradzkiej byłbym ostrożny,skoro: czeski prez.Zeman chce referendum ws.czeskiego EUexitu i NATOexitu (Brexit plus) zaś Słowacja podobno ma wspierać rosyjską zbrojeniówkę i gazpromowe "inwestycje". Podobno również Rosja kaperuje Turcję do swojej gospodarczej siatki,zaś prez.Erdogan pokajał się przed kremlowcami za "zestrzelenie rosyjskiego samolotu wojskowego",który wtargnął w turecką przestrzeń powietrzną.A Węgry?- od dawna są klientem południowej gałęzi gazpromowej sieci,a prem.Orban uważa,że "amerykańskie sankcje przeciw FR nie powinny być przedłużane".Można by rzec-liczą się tylko subiektywne interesy państw tworzących "wspólnoty" czy jest to "tylko gra"? Tymczasem Gruzja i USA wysyłają wyraźny sygnał o dwustronnym zbliżeniu oczekując rewizji zagrabionych przez FR części swojego terytorium.Gościem Polski jest pil.Nadia Sawczenko,kolejny raz przestrzegająca przed imperialnymi zagrożeniami ze strony reżimu terrorystów państwowych putina/cyryla; odnotowano jej głos ws.prawdy o wołyńskim ludobójstwie,jednak odnotowano również antypolskie prowokacje np.w Kijowie.Na obecną chwilę uważam,że b.ważną,jak nie jedną z najważniejszych spraw,jest rozbicie prosowieckiej agentury dążącej do eskalacji napięć między Polską i Ukrainą,których wspólnym wrogiem,jak i wrogiem państw bałtyckich jest imperializm sowiecki; może warto korzystać z informacji 'informnapalm' i 'kavkazcenter'. Wg.[http://www.mon.gov.pl/aktualności/artykul/najnowsze/minister-antoni-macierewicz-na-szczycie-nato-e2016-07-08] na warszawskim szczycie mają zostać podpisane trzy istotne dokumenty:1)list intencyjny ws. pozyskania zdolności do powietrznego ataku radioelektronicznego (sygnatariusze: Polska,Hiszpania,Turcja),2)umowa uzupełniająca Protokół Paryski(czyli "pakt klimatyczny-bis"),którą mają podpisać wszyscy uczestnicy szczytu ,3)umowa międzyrządowa Polska/Ukraina o wzajemnych dostawach uzbrojenia,techniki wojskowej i świadczeniu usług o charakterze wojskowo-technicznym. W tzw. międzyczasie doszło do podpisania listu intencyjnego między firmą Raytheon i firmą PGZ dot.kooperacji przy budowie polskiej tarczy przeciwrakietowej;na pewno będzie fifty-fifty w zyskach,zysk z offsetu technologii "Patriot" i znaczące obniżenie bezrobocia wśród Polaków? Na obecną chwilę uważam,że rządzący wybrali antynarodowe i antysuwerenne NWO pod wspólną ochraną globalnych sił wymuszenia "równowagi" i "pojednania".

    OdpowiedzUsuń
  18. Pani Urszulo,

    Zwykle jest tak, że gdy konia kują, żaba nogę podstawia.
    Nie jestem więc zdziwiony, że "na szczycie Duda do sześcianu, czasem wspomni się o BBN. Macierewicza - zero."
    Pan prezydent jest łasy na pochwały i splendor, zaś "wolne media" doskonale wiedzą, jak i o kim mają pisać.
    Na TT zwróciłem dziś uwagę za groteskową wypowiedź byłego szefa MON Siemoniaka. Otóż ten nieszczęśnik zechciał wyznać w przypływie szczerości - "Nie powiem złego słowa o działaniach prezydenta Dudy w kwestii bezpieczeństwa.Bardzo dobrze je oceniam" i dodał kapitalną myśl - "Zawsze mówię: więcej Andrzeja Dudy, mniej Antoniego Macierewicza".

    http://wpolityce.pl/polityka/299889-siemoniak-nie-powiem-zlego-slowa-o-dzialaniach-prezydenta-dudy-w-kwestii-bezpieczenstwa-bardzo-dobrze-je-oceniam

    To jest kwintesencja stosunku byłych reżimowców do tzw. "dobrej zmiany", ale też dowód, jak bardzo "nasz" jest prezydent Duda i jak mocno "uwiera" minister Macierewicz.
    Ale wypowiedź Siemoniaka anonsuje też konflikt, który prędzej czy później musi ujawnić się na linii prezydent-szef MON. Konflikt o strategię bezpieczeństwa narodowego i zakres realnych zmian w Siłach Zbrojnych.
    Nie podejrzewam, by miłośnicy pana Dudy mieli odwagę zagłębić się w myśli byłego szefa MON i rozwikłać zagadkę - dlaczego tacy szkodnicy, jak Siemoniak nie powiedzą "złego słowa" o panu prezydencie?

    Podzielam Pani podejrzenia odnośnie autora prezydenckich przemówień. Podczas inauguracji szczytu usłyszeliśmy słowa pana Dudy - "Nie otaczają nas wrogowie. Otaczają nas wyzwania."
    Tylko skończony "georealista" i zwolennik wszelkich zabobonów III RP, może poważyć się na tak fałszywe, ahistoryczne stwierdzenie.

    Pozdrawiam Panią

    OdpowiedzUsuń
  19. wsojtek,

    Przez cały okres III RP obszar bezpieczeństwa państwa był i jest zawłaszczony przez szczególną kastę "ekspertów". Za takich bowiem uważa się: byłych esbeków, partyjnych funkcjonariuszy reżimu komunistycznego, kapusiów i agentów, politycznych pałkarzy,absolwentów AON i stypendystów obcych fundacji, rozmaitych lewaków, ćwierćinteligentów i tzw. oficerów LWP.
    Ta grupa podporządkowała sobie wszystkie dziedziny bezpieczeństwa i wykreowała się na jedynych znawców tematu.
    Gdy patrzę na ludzi, którzy brylują dziś na Forum Ekspertów NATO wiem, że w sprawach bezpieczeństwa narodowego nadal tkwimy w epoce wczesnej komorowszczyzny.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewątpliwie.Nawet komorry gwarantowanej bezkarności [https://twitter.com/NATOpress/status/751369094910337024].Zapewne niedługo będą "wspólnie pamiętać" 100410,jak pamiętają."Wspólnie wyjaśniać".jak wyjaśniają"."Wspólnie jednać",jak jednają.Kompletne dno z NWO. Pozdrowienia.

      Usuń
  20. Oto sukces: 4 bataliony, kiedy potrzeba siedmiu brygad. Kolejny sukces: tylko scenariusze defensywne. Dlaczego? Bo 7 brygad kosztuje 3 mld dolarów rocznie. Rzeczywiście, jeśli członkowie NATO nie są w stanie uciułać wspólnie 3 mld rocznie, to może lepiej od razu przyłączyć kraje nadbałtyckie do Rosji?

    Brednie wypowiadane w sprawie wojny hybrydowej o przesmyk suwalski: Rosja nie ma takiego pretekstu i takich możliwości uzycia 'zielonych ludzików" jak w przypadku Donbasu. Oczywiście, "ekspert" już nie zauważa, że takie możliwości ma Białoruś. Czy mamy jakieś scenariusze ofensywne dotyczące szybkiego zajęcia Białorusi? Z użyciem taktycznej broni jądrowej? Czy mamy piątą kolumnę na Białorusi, a jeśli nie mamy, to dlaczego jej nie budujemy?

    Można tak długo. Bez taktycznej broni atomowej i sił zdolnych do osiągnięcia lokalnej przewagi taktycznej jesteśmy w stanie co najwyżej prowadzić długotrwałą wojnę obronną z dominującym charakterem partyzanckim. Już to kiedyś pisałem: drony lądowe, powietrzne, morskie, zdolne do przenoszenia ładunków taktycznych i bardzo rozbudowane siły specjalne, wyposażone w egzoszkielety, łączność korzystającą z osiągnięć biocybernetyki, zdolne do przedostania się na tyły przeciwnika i powrotu na terytorium ojczyste.



    OdpowiedzUsuń
  21. Witam.Bardzo dobra sentencja pana A.Ściosa:"Jeśli Polska ma odegrać rolę lidera bezpieczeństwa w Europie Wschodniej,zawdzięczamy to ogromnej pracy i ofiarności pana A.Macierewicza[obecnego szefa MON".Proponuje się: rozwiązanie TPPRbis(zwane obecnie CPRDiP)i jednocześnie zintensyfikowania prac dot.wzmocnienia współpracy między Polską i Ukrainą w duchu prawdy.Militarnie-to zrobiono w czasie NATOsummit.Pozostają tzw. trudne sprawy.Uważam,że jakby pewną symboliczną osobą tego zagadnienia powinna zostać pil.Nadia Sawczenko,b.dzielna osoba i na pewno nie z "putinowskiego miotu",w dodatku rozumiejąca temat wołyńskiego ludobójstwa;hańbą było by,gdyby "dialog i pojednanie" z reżimem putinowców/cyrylowców wziął by górę nad działaniami dot. kierunku polsko-ukraińskiego.Jeszcze raz podkreślę-w duchu prawdy,poszanowania i wspólnego przecież sowieckiego wroga.Należy tępić wszelkie proputinowskie działania agentury jawnej lub tajnej,posługującej się np.antypolskimi prowokacjami.Kolejny problem to konieczne reformy na Ukrainie.Uważam,że pod egidą osławionego Balcerowicza/J.Millera tylko spowodują analogiczny efekt negatywny,jak w Polsce. Należy również pamiętać o fakcie,że Ukraina jest w stanie wojny wywołanej przez kremlowskiego agresora,zatem nie należy poprzestawać na propagandzie sukcesu NATOsummit w wymiarze obecności "darowanego konia któremu nie patrzy się w zęby",tylko-poniekąd zgodnie z panem @PŁośko-wzmocnić skuteczność arsenału odstraszania,zamiast uporczywego podkreślania defensywnego charakteru; tutaj bez komentarza pozostawię wypowiedzi różnych pokojowych piesków szacownego grona połączonych agentur wpływów. Wracając do spraw gospodarczych: sukces będzie wtedy,jeżeli każdy Polak(a nie dajmy na to wąska grupa beneficjentów miliardowych kontraktów) odczuje poprawę w swoim portfelu oraz-analogicznie-każdy na Ukrainie (oprócz ich sovieticusów).Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  22. Koledze "Wsojtek" uwaga nieco doświadczonego edytora (i zarazem wdzięcznego czytelnika):

    Usilnie doradzam używania spacji po każdej kropce i przecinku. A więc unikania czegoś takiego: "... A.Macierewicza[obecnego ...", gdyż o wiele lepiej napisać tak: "A. Macierewicza [obecnego". Także zamiast: "sprawy.Uważam,że" winno być: "sprawy. Uważam, że".

    I jeszcze jedno. Akapity ! - Wymyślono je dla emfazy poszczególnych wątków. Nic gorszego do czytania, a szczególnie ważniejszych intelektualnie tekstów, jak konfrontacja z całą stroną pisaną monotonnym, nieprzejrzystym maczkiem bez żadnych odstępów i "white space" (jak to po polsku ?)

    Pozdrawiam, a Autorowi gratuluję mądrej analizy.

    OdpowiedzUsuń
  23. Duda zyskuje - PiS-owi nie rośnie

    Panie Aleksandrze,

    Ktoś przytomny w PiS (czyżby sam JK?) zauważył, że bezustanne pompowanie Andrzeja Dudy w najmniejszym stopniu nie przekłada się na poparcie dla PiS. I jakby nie zaklinać rzeczywistości, osiągane 39% - to owszem, o 10-20-30% więcej niż ma każda z pozostałych "policzalnych" partii* (KOD, N, PO, Kukiz), ale ani razu nie przekroczyło czterdziestu paru procent, niezbędnych do uzyskania większości konstytucyjnej.

    Stąd - moim zdaniem - podziękowania JK dla rzeczywistego twórcy sukcesu warszawskiego szczytu NATO - Antoniego Macierewicza. Bo jeszcze trochę, a wszystkie zasługi zostałyby przypisane PAD i "kolorowemu" obozowi prezydenckiemu (od Dorsza i Solocha/Kozieja poprzez A. Nowaka - dyr. centrum dialogu i porozumienia polsko - rosyjskiego, tzw. muzealników, Szczerskiego, Magierowskiego - po Zybertowicza).

    Pan prezydent i otaczający go współpracownicy są przyjaźni Polsce, światu i środowisku naturalnemu - ze szczególnym uwzględnieniem środowisk uniowolnościowych, euroentuzjastcznych i prorosyjskich.

    Niektórzy nie w ciemię bici posłowie PO wiedzą o tym od dawna (ostatnio "sypnął się" Siemoniak - ex kierowca Tuska, potem następca psychiatry na urzędzie ministra ON, innym powiedzą o tym oficerowie prowadzący. I może skończyć się tak, że za rok, dwa - znów będzie rządzić partia pn. "Zjednoczona Hołota" - w harmonijnej współpracy z prezydentem Dudą.
    ______________________________

    * partie w znaczeniu: "chąsy zbójeckie" ( znów podczytuję wakacyjnie "Krzyżowców" Zofii Kossak - cudowna książka, nic lepiej nie obrazuje upadku współczesnej literatury, krytyki literackiej i gustów wydawców, jak usiłowanie zastąpienia jej grafomanką modelową i absolutną - niejaką Cherezińską natrętnie lansowaną przez niektóre "środowiska prawicowe").

    OdpowiedzUsuń
  24. Centrum polsko rosyjskiego dialogu i porozumienia - http://www.cprdip.pl/

    1) Członkowie Rady Centrum

    prof. Andrzej Nowak - przewodniczący Rady Centrum, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego

    dr Sławomir Dębski - były Dyrektor Centrum, Dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych

    dr Andrzej Grajewski - zastępca redaktora naczelnego czasopisma "Gość Niedzielny"

    Jacek Miler - dyrektor Departamentu Dziedzictwa Kulturowego w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego

    Maria Przełomiec - dziennikarka Telewizji Polskiej, prowadząca program "Studio Wschód"


    2) UBIEGŁOROCZNA CIEKAWOSTKA Z "CENTRUMU" - W RODZAJU UPIORNYCH

    Za Dziennikiem Bałtyckim -> klik

    "Uczniowie i absolwenci liceów z Białegostoku i Suwałk pojechali do Rosji na wycieczkę. Moskiewski organizator wyjazdu wywiózł grupę na anektowany przez Rosję Krym. Ukraina wysłała notę protestacyjną.

    To miała być nagroda dla laureatów konkursu wiedzy o Rosji. Wyjazd na Wschód grupy uczniów z Podlasia zamienił się jednak w polityczny skandal. Bo moskiewski współorganizator wycieczki zabrał naszą młodzież na okupowany przez Rosjan Krym. Ukraina wysłała notę protestacyjną do polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Potępiła w niej fakt wykorzystywania polskich dzieci do politycznych prowokacji[...]"

    OdpowiedzUsuń
  25. AMBASADA USA PROSTUJE DONIESIENIA MEDIÓW I AGENTURY III RP - publikując (po polsku) przemówienie Baracka Obamy.

    - klik

    Na wszelki wypadek kopiuję w całości.

    Wystąpienie prezydenta Obamy po spotkaniu dwustronnym z prezydentem Dudą

    PREZYDENT OBAMA: Dzień dobry. Panie prezydencie, dziękuję za dzisiejsze powitanie. To moja trzecia wizyta w Polsce w czasie sprawowania urzędu prezydenta. Bardzo mile wspominam wizytę sprzed dwóch lat, gdy wspólnie z Polakami świętowałem na placu Zamkowym dwudziestopięciolecie polskiej wolności. Cieszę się, że mogłem tu powrócić. Jak zawsze przywożę ze sobą życzenia od Amerykanów i zapewnienie o ich przyjaźni; mam zwłaszcza na myśli licznych, dumnych Amerykanów polskiego pochodzenia, z których wielu mieszka w moim rodzinnym Chicago.

    Przyjechaliśmy tu, oczywiście, na szczyt NATO. Fakt, że szczyt odbywa się w Warszawie dowodzi przywódczej roli Polski. Stany Zjednoczone uważają Polskę za jednego z najbardziej oddanych i najważniejszych sojuszników. Polska jest liderem w NATO jako jeden z tych krajów, które wnoszą pełny wkład, czyli 2 proc. PKB na rzecz naszej wspólnej obrony. Polska wspiera misje Sojuszu, w tym również misję w Afganistanie; dziękuję za polski wkład w kampanię przeciwko ISIL w postaci samolotów F-16 i instruktorów wojsk specjalnych. Polska zgodziła się też rozmieścić na swym terytorium elementy przechwytujące, składające się na amerykański system obrony przed pociskami balistycznymi wystrzeliwanymi z krajów takich jak Iran, jest też zwornikiem obrony wschodniej flanki NATO.

    Tu, w Warszawie, pragnę kolejny raz potwierdzić trwałe zaangażowanie Stanów Zjednoczonych na rzecz bezpieczeństwa Polski. Jako sojuszników wiąże nas na mocy artykułu 5 solenne, trwałe zobowiązanie do wzajemnej obrony. Przed wypełnieniem tego zobowiązania nigdy się nie cofniemy. To nie tylko słowa – za nimi idą czyny. Kiedy pięć lat temu przyjechałem tu pierwszy raz, obiecałem zwiększenie naszego zaangażowania w bezpieczeństwo Polski – i właśnie to czynimy. Dotrzymaliśmy obietnicy.

    Już teraz mamy w Polsce ciągłą obecność wojsk amerykańskich w postaci pododdziału lotniczego w Łasku. W sposób ciągły dokonujemy rotacji personelu i samolotów. W ramach European Reassurance Initiative, którą ogłosiłem tu przed dwoma laty, zintensyfikowaliśmy szkolenia i ćwiczenia oraz zwiększyliśmy stan gotowości. Na początku tego roku zapowiedziałem czterokrotne zwiększenie starań w tym zakresie, asygnując 3,4 mld dolarów w celu wstępnego rozmieszczenia amerykańskiego ciężkiego sprzętu w tym regionie i ciągłego rotacyjnego pobytu brygady pancernej w Europie. Dziś chcę zapowiedzieć kolejne kroki na rzecz umacniania NATO-wskiej obrony i siły odstraszania. Podczas gdy Sojusz czyni przygotowania do zwiększenia wysuniętej obecności w Europie Środkowej i Wschodniej, pragnę ogłosić, że Stany Zjednoczone będą krajem wiodącym w ramach amerykańskiej – NATO-wskiej – zwiększonej wysuniętej obecności w Polsce. To oznacza, że Stany Zjednoczone rozmieszczą w Polsce batalion, z grubsza licząc tysiąc żołnierzy amerykańskich, którzy na mocy rotacyjnego pobytu służyć będą ramię w ramię z polskimi żołnierzami.

    Ponadto dowództwo nowej amerykańskiej brygady pancernej, która rozpocznie rotacyjny pobyt w Europie na początku przyszłego roku, mieścić się będzie w Polsce. Innymi słowy, Polska będzie mogła zobaczyć zwiększenie liczebności NATO-wskiego i amerykańskiego personelu jak też nowoczesnego, wydajnego sprzętu wojskowego – co oznacza, że wypełnimy zobowiązania na rzecz wspólnej obrony wynikające z artykułu 5.

    OdpowiedzUsuń
  26. Pragnę też podziękować Polsce za niezmienne, silne wspieranie starań Ukrainy na rzecz obrony suwerenności i integralności terytorialnej w obliczu rosyjskiej agresji. Rozmawialiśmy o potrzebie dalszej pomocy dla Ukrainy, by mogła wzmocnić swe wojsko oraz realizować reformy polityczne i ekonomiczne. W pełni też popieramy starania, którym przewodzą Niemcy i Francja, o rozwiązanie konfliktu we wschodniej Ukrainie na drodze dyplomatycznej. Stany Zjednoczone i Polskę łączy stanowisko, że sankcje muszą być utrzymane, dopóki Rosja nie wywiąże się w pełni z zobowiązań przyjętych w porozumieniach mińskich.

    Na froncie ekonomicznym oba nasze kraje będą nadal współdziałać w celu zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego Polski. Polska dokonała niedawno otwarcia nowego terminalu do odbioru skroplonego gazu ziemnego, a prezydent szczegółowo opisywał plany związane z tą inwestycją, która przyczyni się do dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia w energię. Firmy amerykańskie wdrażają wysoko rozwinięte technologie w rozwój elektrowni wiatrowych i słonecznych, przysparzających Polsce kolejne zasoby energii odnawialnej. Będziemy pogłębiać naszą współpracę, by wspólnie wytyczać przyszłość energetyczną, którą cechuje bardziej zrównoważoną produkcja czystszej energii.

    I wreszcie chcę złożyć Polsce gratulacje w związku z obchodzoną niedawno 225. rocznicą uchwalenia konstytucji – najstarszej pisanej konstytucji w Europie. Wiele to mówi o długotrwałej tęsknocie narodu polskiego za wolnością i niepodległością. Odrodzenie polskiej demokracji po zimnej wojnie stało się inspiracją dla mieszkańców całej Europy i całego świata, Ameryki nie wyłączając. Albowiem postęp poczyniony przez Polskę dowodzi, że demokracja i pluralizm nie są przypisane szczególnie jakimkolwiek kulturom czy państwom, lecz opisują uniwersalne wartości. Podstawą amerykańskiej polityki zagranicznej jest zasada, że mówimy głośno o tych wartościach na całym świecie, nawet z naszymi najbliższymi sojusznikami.

    W tym właśnie duchu wyraziłem w rozmowie z prezydentem Dudą naszą troskę w związku z pewnymi działaniami oraz impasem wokół Trybunału Konstytucyjnego. Podkreśliłem przy tym, że odnosimy się z pełnym poszanowaniem do suwerenności Polski, odnotowałem też, że parlament pracuje nad ważnymi rozwiązaniami ustawodawczymi w tym zakresie, choć wymagać to będzie jeszcze więcej pracy. Jako przyjaciel i sojusznik zaapelowaliśmy do wszystkich stron o wspólne działania dla dobra polskich instytucji demokratycznych. To właśnie bowiem czyni z nas demokracje – nie słowa zapisane w konstytucji czy fakt udziału w wyborach, ale instytucje, na których na co dzień polegamy, takie jak rządy prawa, niezależne sądownictwo i wolne media. Wiem, że są to wartości, na których zależy prezydentowi. Te właśnie wartości leżą u podstaw naszego Sojuszu, który został zbudowany, jak to zapisano w Traktacie Północnoatlantyckim, „na zasadach demokracji, wolności jednostki i rządów prawa”.

    Kiedy myślę o wielorakim postępie, który przed dwoma laty świętowaliśmy na placu Zamkowym, o wszystkich przeciwnościach, jakie naród polski pokonał w przekroju swych dziejów, o ruchu Solidarność, który się przyczynił do pokonania komunizmu, o wolności, jaką Polacy sobie wywalczyli – wówczas patrzę z ufnością w przyszłość polskiej demokracji. Jak też na fakt, że Polska jest i nadal będzie przykładem demokratycznych praktyk na całym świecie. Za sprawą nowych zobowiązań, które dziś ogłaszam, naród polski i nasi sojusznicy w całym regionie mogą być w pełni przekonani, że NATO zawsze będzie przy nich stać, ramię w ramię, bez względu na wszystko, tak dzisiaj jak i zawsze w przyszłości.

    Panie prezydencie, dziękuję jeszcze raz za okazaną mi gościnność. Dziękuję narodowi polskiemu. Wiem, że przygotowanie takiego szczytu wymaga ogromu pracy, ale organizatorzy wspaniale się spisali i jestem pewien, że szczyt będzie wielkim sukcesem.

    Zatem dziękuję bardzo, panie prezydencie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "To moje ostatnie wybory.Po wyborach będę miał większą elastyczność.swobodę ruchu.Rozumiem,przekażę tą informację Władimirowi".["Sznepf"].Mamy już przecież "wielki sukces",m.in.dzięki MSW Błaszczakowi,MSZ Waszczykowskiemu oraz "wielkiemu strategowi" &Corp.

      Usuń
    2. Tylko wspólnie,tylko wspólnie proszę,"czysto demokratycznie",razem w PO-PiSie. A priorytety? A co tam "jakieś priorytety".

      Usuń
  27. Panie Aleksandrze,

    Ostatnio w "wolnych mediach" zaczynają pojawiać się materiały związane z komorowskim i jego przestępstwami (afera marszałkowa) - wcześniej, tj. przed wyborami prezydenckimi sprawy te były zupełnie pomijane, a osoba Wojciecha Sumlińskiego całkowicie nieobecna w tych mediach. Czy mógłby Pan skomentować co się dzieje? Wygląda to tak, jakby "dobra zmiana" jednak szła na konfrontację z komorrą. Czy coś się zmieniło i ktoś zwinął parasol ochronny? poniżej kilka linków:

    https://www.youtube.com/watch?v=fJhReyqEOec
    https://www.youtube.com/watch?v=ZnQ3vcHMrK0
    https://www.youtube.com/watch?v=pssGE8qreBU

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są jaskółki, które równie dobrze mogą kończyć się niczym... Zrozumiałbym jeszcze ciszę gdyby PiS przygotowywałby się procesowo do uderzenia w środowisko WSI i BK...
      Pewne nadzieje niesie wywiad JK w Rzepie: "Sprawa Tuska jest skomplikowana i może być wielkim problemem dla Europy" co może sugerować, że wiedza o smoleńskim zaprzaństwie DT wkrótce zostanie uaktywniona... Tyle, że dotyczy to DT a nie Bronisława Komorowskiego a moim zdaniem w kwestii również Smoleńska on odegrał kluczową rolę, większą niż Tusk...

      Usuń
    2. Mam pytanie.Czy za jaskółkę w kwestii jednego z priorytetów mam uznać dzisiejszą (godz.22:35) emisję filmu 'Messenger of True' w TVP Historia? Bez koniecznej po filmie aktualizacji ,na przykład w formie dyskusji z panem W.Sumlińskim/prok.A.Witkowskim/'ściosowcami',będzie to tylko przedkrakowska inscenizacja.

      Usuń
    3. Nie odpowiem na to pytanie bo nie wiem... Nie wiem co PiS zamierza w kwestii wyjaśnienia zbrodni na ks Jerzym ale podejrzewam, że już nic tzn. IPN przyklepie wersję toruńską żeby nie drażnić Klubu Generałów WP...

      Usuń
  28. http://forsal.pl/artykuly/958326,byl-raj-jest-smietnisko-jak-wygladaja-niemcy-po-fali-uchodzcow-wywiad.html
    w kwestii wszechmocy rosji i putina polecam szczegolnie fragment z w/w artykulu -kiedy niemiecki rzad zaczol skupowac duze domy

    OdpowiedzUsuń
  29. przemek łośko,

    Decyzję o rozlokowaniu wojsk NATO-USA oceniam wyłącznie w wymiarze politycznym. Prawdą jest, że obecność batalionu, a choćby i trzech, nie daje realnego wzmocnienia potencjału militarnego. Prawdą jest również, że tylko kilka dywizji oraz rozlokowanie broni atomowej dałoby pełny efekt taktyczny.
    Uzyskaliśmy więc minimum zabezpieczenia militarnego (do rejestru trzeba jednak dodać bazę w Redzikowie) ale maksimum potencjalnych korzyści politycznych.
    Państwa Zachodu zostały zmuszone ( to słowo uważam za adekwatne) do zmiany dotychczasowych ocen w sprawie Rosji. Nie da się dłużej utrzymywać, że państwo Putina nie stanowi zagrożenia dla Europy i świata. Nie da się forsować bredni o „cywilizowaniu” Rosji.
    Decyzja szczytu NATO – nawet w tak okrojonym wymiarze, stanowi więc nową jakość w polityce europejskiej. Na tyle nową, że podobnych relacji nie widzieliśmy od połowy lat 80. ubiegłego wieku, czyli od czasu, gdy Zachód dał się zagnać w pułapkę tzw. pierestrojki. Jak daleko pójdą te zmiany, w dużej mierze zależy od polityki obecnego rządu.
    Dziś jest dobry czas i pilna potrzeba budowania wielkiej koalicji antyrosyjskiej - złożonej z Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii, Bułgarii, Rumunii, ale też Turcji i Ukrainy. Z Polską, jako liderem bezpieczeństwa europejskiego. Na takim priorytecie należałoby skoncentrować politykę zagraniczną.
    Obawiam się jednak, że nie doczekamy się podobnej inicjatywy.
    Musiałby ona sięgać najwyższych czynników państwowych, a zatem prezydenta i premiera. Ponieważ są to osoby bez wizji, dalece niesamodzielne i niedoświadczone, nie mogą sprostać takiemu projektowi.

    OdpowiedzUsuń
  30. wsojtek,

    Polsce musi zależeć na wolności i niepodległości Ukrainy. To nasz interes narodowy. Nie jest to kwestia sympatii bądź antypatii, ale twardego pragmatyzmu.
    Mamy z Ukrainą wspólnego wroga i wiele wspólnych interesów w tej części Europy. Dlatego zgadzam się z Panem, że potrzebna jest ofensywa polityczna w sprawie Ukrainy. Obecność takich ludzi jak Balcerowicz dowodzi, że ten rząd nie prowadzi dziś żadnej polityki. To jest wyraz słabości i kapitulacji wobec dyktatu eurołajdaków, którzy próbują narzucić Ukraińcom "polski eksperyment".
    Osobną sprawą jest rozgrywanie przez Rosję kwestii historycznych. Już w opracowaniu BBN z 2009 roku pt. „Propaganda historyczna Rosji w latach 2004-2009” pisano – „Wraz z narastaniem kryzysu politycznego na Ukrainie i uwidaczniającą się rolą Polski w jego rozwiązaniu rosnąć zaczęła w rosyjskich mediach liczba materiałów, poświęconych historii konfliktów polsko-ukraińskich z jednej strony i tradycji partnerstwa narodów wschodniosłowiańskich – z drugiej.”
    Dziś propaganda rosyjska koncentruje się szczególnie na rozgrywaniu tematu Rzezi Wołyńskiej. Ma w tym zakresie ułatwione zadanie, bo dotychczasowe rządy III RP nie zdobyły się na jasne stanowisko w tej kwestii. Jeszcze przed trzema laty, B.Komorowski wespół z Episkopatem Polski próbowali zacierać prawdę historyczne i nazywali Rzeż - "czystką etniczną".
    W podpisanym wówczas dokumencie, tzw. deklaracji o pojednaniu znalazły się nawet tak skandaliczne słowa - "W imię prawdy uważamy, że przeproszenia i prośby o wybaczenie wymaga postawa tych Polaków, którzy wyrządzali zło Ukraińcom i odpowiadali przemocą na przemoc. Jako przewodniczący Episkopatu Polski kieruję do Braci Ukraińców prośbę o wybaczenie.”
    To był kierunek "pojednania" wytyczony przez Moskwę.
    Również dziś, na różnych forach „narodowców”, „kukizowców” i antyukraińskich „patriotów” spod znaku Brauna i JKM, znajdujemy poglądy inspirowanie przez Kreml. Głoszone tam tezy leżą w interesie Putina i podsycają antyukraińskie nastroje.
    Dlatego za wyjątkowo ważne uważam wczorajsze wystąpienie Kaczyńskiego i nazwanie tej zbrodni ludobójstwem. To jest dobry krok w kierunku odbudowy polskiej polityki historycznej, ale też uzdrowienia relacji polsko-ukraińskich. Ale za nim powinny pójść inicjatywy bliższej współpracy politycznej i militarnej z Ukrainą.
    Pierwszą decyzję w tym zakresie podjął minister Macierewicz, podpisując podczas szczytu NATO „protokół między Rządem RP a Gabinetem Ministrów Ukrainy w sprawie wprowadzenia zmian do Porozumienia między Rządem Rzeczpospolitej Polskiej a Rządem Ukrainy o wzajemnych dostawach uzbrojenia, techniki wojskowej i świadczenia usług o charakterze wojskowo-technicznym”. Nowa umowa umożliwia m.in. na powołanie grup roboczych do spraw współpracy wojskowo-technicznej, ale też współpracy pomiędzy polskimi i ukraińskimi przedsiębiorstwami.
    Mam nadzieję, że chociaż MON będzie kontynuował takie działania.

    Dołączam do prośby Pana hnery i bardzo proszę, by zechciał Pan edytować swoje komentarze. Będzie to z pożytkiem dla nas wszystkich.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. Pani Urszulo,

    Dziękuję za komentarz – „Duda zyskuje - PiS-owi nie rośnie.”
    Przyznam, że J.Kaczyński zaskoczył mnie (i to pozytywnie) tak wyraźnym podkreśleniem roli Antoniego Macierewicza. Musiał to być cios dla żurnalistów „wolnych mediów”, którzy wbrew faktom, za to z wielką dawką wazeliny „pompowali” prezydenta Dudę jako rzekomego autora sukcesu. W niektórych miejscach, jak np.telewizjarepublika.pl czy wpolityce.pl, stawało się to wręcz niestrawne. Jako rażący dowód wskazuję tekst prof. Andrzeja Nowaka, w którym poziom pomady – („Szczyt NATO jest bezsprzecznie wielkim osobistym sukcesem Prezydenta RP i jego wytrwałych, miesiącami trwających zabiegów dyplomatycznych”, „prezydent Andrzej Duda potwierdził swoją wyjątkową polityczną i dyplomatyczną klasę”) przekroczył granicę smaku i zdrowego rozsądku.
    Wypowiedź Kaczyńskiego przywracała więc porządek w tej hierarchii i (chyba) dyscyplinowała medialnych panegirystów.

    Czy prezesowi PiS chodziło o wyniki sondażowe? Nie wykluczam, ale ten sygnał może być zapowiedzią spraw znacznie poważniejszych. Za rzecz istotną uważam, że w gronie osób, którym Kaczyński składał podziękowania zabrakło prezydenta Dudy.
    Za czasów PRL-u wiedzieliśmy, jak ważnym wskaźnikiem wpływów (lub ich utraty), była kolejność, z jaką umieszczano nazwiska partyjnych kacyków w tzw. mediach. Jeśli ktoś był w ogóle pomijany – wypadał z ferajny. Nie przykładam oczywiście tej miary do wypowiedzi prezesa PiS, ale pominięcia A.Dudy nie uważam za przypadek. Coś i gdzieś musiało „zaiskrzyć” w tych relacjach. Dlatego bardziej spodziewałbym się narastania konfliktu niż walki o sondażowe słupki.
    Pan prezydent ma bowiem swoje priorytety i już zapowiedział, że po szczycie NATO będzie uprawiał „dyplomację gospodarczą”, ze szczególnym uwzględnieniem współpracy w obszarze inwestycji drogowych, kolejowych i energetycznych. Celem są m.in. działania w ramach państw grupy G20. W roku 2016 szczyt tej grupy będzie miał miejsce w Chinach, co w pełni koresponduje z „polsko-chińskim partnerstwem strategicznym” - kierunkiem wytyczonym przez B.Komorowskiego – (III RP ma odegrać „kluczową rolę w rozwiązywaniu obecnych problemów w handlu między Chinami a UE”).
    I chwała za to panu prezydentowi, że znajduje swoje poletko.
    Byle nie wtrącał się w sprawy bezpieczeństwa, wojska i armii.
    Tu bowiem Pałac Prezydencki również kontynuuje tradycje „komorowszczyzny” i każda próba osiągnięcia „sukcesu” przez pana prezydenta, może skończyć się konfliktem lub kompromitacją. Spodziewam się, że podczas najbliższych miesięcy dojdzie do pewnej „specjalizacji” ośrodka prezydenckiego, w kierunku „budowania wizerunku” i brylowania na szczycie „rankingu zaufania społecznego”. W tych dziedzinach pan Duda jest mistrzem.
    Jeśli będzie to „specjalizacja” daleka od projektów planowanych w MON, może nie dojdzie do waśni. Jeśli jednak pan prezydent będzie próbował wpływać na sprawy obronności (ważny temat nowej strategii bezpieczeństwa narodowego), może zakończyć się to konfliktem z szefem MON.
    Wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego wydaje się sugerować – kto i w jakim zakresie powinien liczyć na wsparcie prezesa PiS.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  32. Wood,

    Nie znajduję żadnych przesłanek na potwierdzenie takiej tezy. Nic się nie zmieniło i nikt nie zwinął parasola nad byłym lokatorem Belwederu. Jest on rozciągnięty nieprzerwanie od 2007 roku.
    Dwie sprawy - ujawnienie Aneksu oraz podjęcie śledztwa w sprawie sądowych zeznań świadka Winiarskiego, mogłyby zedrzeć tę zasłonę. Jak wiemy, to nie nastąpi. Anek nie zostanie ujawniony, a "rozliczenie" BK ograniczono do tematu obrazków i sokowirówek.
    Jest pewne, że PiS w żaden sposób nie naruszy interesów Komorowskiego ani interesów układu, który za nim stoi.
    Dziś otrzymaliśmy kolejny dowód - tzw. ustawa dezubekizacyjna nie obejmuje żołnierzy i funkcjonariuszy służb wojskowych PRL. Jest farsą, obliczoną na tani efekt propagandowy. W podobny sposób, poprzez zmianę nazw ulic i placów. PiS "odfajkował" ustawę dekomunizacyjną.
    Proszę zauważyć, że żadne z "naszych" środowisk, tak uparcie "tropiących" ludzi byłych WSW-WSI, nie ma odwagi zapytać rządu PiS - dlaczego wyłączył "wojskówkę" spod tej ustawy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do ustawy - jeżeli się nie mylę to powinna ona jednak chyba dotyczyć również wojskowych służb...
      Zgodnie z projektem: "W przypadku osoby, która pełniła służbę wyłącznie w organach bezpieczeństwa państwa, o których mowa w art. 2 ustawy o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów, wysokość emerytury ustalonej zgodnie z ust. 1 i 2 nie może być wyższa niż kwota przeciętnej emerytury, o której mowa w art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia …. o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin (Dz. U. poz. …..)."
      Z kolei ten art 2 ustawy o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów do organów bezpieczeństwa państwa zalicza:
      1) Resort Bezpieczeństwa Publicznego Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego;
      2) Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego;
      3) Komitet do Spraw Bezpieczeństwa Publicznego;
      4) jednostki organizacyjne podległe organom, o których mowa w pkt 1–3, a w szczególności jednostki Milicji Obywatelskiej w okresie do dnia 14 grudnia 1954 r.;
      5) instytucje centralne Służby Bezpieczeństwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz podległe im jednostki terenowe w wojewódzkich, powiatowych i równorzędnych komendach Milicji Obywatelskiej oraz w wojewódzkich, rejonowych i równorzędnych urzędach spraw wewnętrznych;
      6) Akademia Spraw Wewnętrznych;
      7) Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza;
      8) Zarząd Główny Służby Wewnętrznej jednostek wojskowych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz podległe mu komórki;
      9) Informacja Wojskowa;
      10) Wojskowa Służba Wewnętrzna;
      11) Zarząd II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego;
      12) inne służby Sił Zbrojnych prowadzące działania operacyjno-rozpoznawcze lub dochodzeniowo-śledcze, w tym w rodzajach broni oraz w okręgach wojskowych;

      A więc punkty 6, 7, 10, 11 oraz 12 dotyczyłyby bezpiek wojskowych...

      Usuń
    2. STACH79,

      Tu znajduje się projekt ustawy - https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12287556/katalog/12366411#12366411

      Nie znalazłem w nim zapisów, które pozwalałyby uznać, że ludzie b.służb wojskowych PRL utracą swoje dotychczasowe renty i emerytury. Choć nie jestem prawnikiem, nietrudno zauważyć, że kluczowa jest dyspozycja mówiąca o osobie,- "która pełniła służbę wyłącznie w organach bezpieczeństwa państwa, o których mowa w art. 2 ustawy o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990".
      Jeśli interpretuję ją prawidłowo, oznacza m.in., że ludzie IW/WSW/Zarządu II Sztabu Generalnego WP, którzy przeszli do służby w III RP mogą spać spokojnie.

      Usuń
  33. Wiele mówi zestaw czterech najnowszych TT pana A.Ściosa,a dotyczących b.kiepskiej jakości "deubekizacji" oraz "doceniania" zagrożenia sowieckim imperializmem. Co do min.Błaszczaka to oczywiste,że wersja "deubekizacji" PiS [https://mswia.gov.pl/pl/aktualnosci/14817,Szef-MSWiA-o-nowej-ustawie-dezubekizacyjnej-to-wyraz-sprawiedliwosci-spolecznej.html] oprócz marnotrawstwa kasy polskiego podatnika na obniżoną wersję "procivili" pomija całkowicie czerwoną wojskówkę,w tym baumanowców. Prokwojom przyzwolono odejść wcześniej "na z góry upatrzone pozycje". Co do MSZ Waszczykowskiego kontynuacja "dialogowej"(po utrzymaniu status quo w CPRDiP) linii zdrady [https://msz.gov.pl/pl/aktualnosci/wiadomosci/wizyta_podsekretarza_stanu_marka_ziolkowskiego_w_moskwie] ma moim zdaniem jeszcze inny wymiar,wymiar "hanzeatycki".Wygląda to tak,jakby ów "dialog" miał być prowadzony z użyciem kapitału jednaczy z Koerber Stiftung (i ich globalnego koncernu),a do czego wstęp wykonała PBSz 12.02.2016r przemawiając "stanowczo" na forum tej fundacji. Nie uszedł mojej uwadze punkt widzenia red.C.Gmyza na "deubekizację" (zarówno na łamach fronda.pl jak i w dyskusji pod jednym z TT pana A.Ściosa).To dość złudne stanowisko pana C"T"G,mówiąc oględnie,ponieważ nie ma do tej pory żadnych konkretnych przesłanek,aby PiS było stać na wdrożenie pełnego rozliczenia UW/WSI komorry (a co za tym idzie deubekizacji "tradycji" wojskówki). Wracając do obydwu ministrów MSW/MSZ: dostrzeżono informację pana @Onwk z podaniem czasu/obrazu/rozpoznania języka i nie mogę mieć wątpliwości,że jego rozpoznanie było prawdziwe.A co za tym idzie-zamknięcie "małego" ruchu granicznego z okazji szczytów warszawskiego i krakowskiego było nieszczelne.Nie mogę również uznać "dialogu" z reżimem kremlowskich terrorystów państwowych za drogę właściwą z punktu widzenia jednego z priorytetów,jakim jest prawda o 100410.W tym miejscu następujący zestaw faktów:1)podkomisja smoleńska MON jest w trakcie przygotowywania komputerowej rekonstrukcji wraku,2)wyczyszczony i zdekompletowany wrak jest w posiadaniu "kremlowskich władców" i może być przedmiotem swoistego targu pt.my wam wrak z naszym "kompromisem"/wy nam "zgodę i pojednanie" ku "pokojowemu rozwiązaniu" w formie odzyskania/rozszerzenia strefy naszych wpływów.Jeżeli tak miałby wyglądać ów deal,byłby to zgubny deal nie tylko dla suwerenności Polski,ale zgubny również dla krajów nadbałtyckich ,Polski i Ukrainy.Mówiąc inaczej to by było zgodne z oczekiwaniami wielu zewnętrznych i wewnętrznych moskali,w tym np.szpiona Turowskiego/towariszczi Putina-Szojgu-Czajki itp./rodzimych i zagranicznych lewaków i prawaków itp.;oni przecież wszyscy nie wyobrażali sobie różnic w oficjalnych "śledztwach",kłamali o wspólnej architekturze "i Polski i Rosji" ,o programowej współpracy "roku Rosji w Polsce"/o Programie 2020,o hierarchicznym "pojednaniu" z RCP bez zadośćuczynienia... Nie,nie-taki "dualizm" jest moim zdaniem skrajną nieodpowiedzialnością i to wielokrotnie potwierdzoną w historii Polski. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wsojtek,

      Pan redaktor Gmyz dość łatwo formułuje życzenia pod adresem szefa MON i wyraża pewność, iż zadba on "by zbrodniarze z wojskówki stracili przywileje".
      Krzepiąca jest taka wiara w Antoniego Macierewicza, ale wolałbym, by żurnaliści "wolnych mediów" wykazywali więcej roszczeń pod adresem całego rządu PiS, pana prezydenta i prezesa. Choćby dlatego, że od szefa MON, Polacy dostali już bardzo wiele.

      Pozdrawiam

      Usuń
  34. Panie Aleksandrze,

    Wczoraj zamach terrorystyczny w Nicei. Dzisiaj próba wojskowego zamachu stanu w Turcji.

    Ktoś* bardzo huśta NATO-wską łodzią, choć wydawało się, że po Warsaw NATO Summit sytuacja została w miarę opanowana.

    *Czy zasada: jeśli nie wiesz kto - patrz na Wschód sprawdzi się i tym razem?

    Pozdrawiam Pana

    OdpowiedzUsuń
  35. ZAMACH POWSTRZYMANY

    Szef sztabu generalnego Turcji gen. Umit Dundar ostrzega:

    Kto zdradzi kraj nie uniknie kary. (…) Jesteśmy zdeterminowani, żeby wyeliminować członków "równoległych struktur" z armii".
    _______________________________

    Z całego serca zazdroszczę Turcji!

    PS. Nic nie znaczące "funkcyjne" kukiełki z UE - Mogherini, Juncker i - a jakże! - Tusk, które nastraszyć i zmusić do posłuszeństwa potrafią tylko takie zdegenerowane kraje jak Polska, skrzeczą z Brukseli:

    "Napięcia i wyzwania, przed którymi stoi obecnie Turcja, nie mogą być rozwiązywane zbrojnie. Nie ma alternatywy dla demokracji i zasad prawa".

    Tylko że w Turcji nikt tych pajaców nie słucha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To b.ciekawe oba komentarze pani @UD.Wg. mnie można w pewien sposób łączyć oba "incydenty" ze stałym celem reżimu putina/cyryla realizowanym dowolnymi metodami i przy użyciu dowolnych narzędzi (wg. definicji z książki o broni utraconej).Najnowszy zamach we Francji przedstawia w kontekście bliskich związków z FR krótka analiza [https://informnapalm.org/isis-moskwa-eksportuje-terror-eurogrupy].Co do tzw. puczu w Turcji na razie nie trafiłem na jakieś podsumowanie,poza nieustannym wychwalaniem demokratury. Ale w kontekście antysowieckim zwrócę uwagę na następujące okoliczności:1)po "incydencie" na lotnisku im.Ataturka w Stambule prez.Erdogan nazwał wprost zamachowców terrorystami; 11tu spośród 30tu miało obywatelstwo rosyjskie,2)16.07 SSzG U.Dundar stwierdza,że inicjatorami próby zamachu byli żołnierze tureckiego lotnictwa i żandarmerii(wg. źródła powołującego się na Reutersa);może tak a może nie,chociaż po zestrzeleniu wojskowego samolotu sowieckiego(który "testował Turcję") przez lotnictwo tureckie Rosja "uzyskała przeprosiny" od rządu tureckiego. A co może wynikać z jeszcze innego kontekstu,np.amerykańsko-rosyjskiego? Może ktoś poczuł się dość srodze zawiedziony koncepcją współpracy [https://washingtonpost.com/r/2010-2019/WashingtonPost/2016/07/13/Editorial_Opinion/Graphics/terms_of_reference_for_the_Joint_Implementation_Group.pdf],czyli użyciem daesh jako pretekstu do "neoresetu'? Dość pospiesznie bowiem pojawia się wywiad szefa CIA J.Brennana w Yahoo News o tym,że ludzie w Waszyngtonie nie do końca rozumieją specyfikę Bliskiego Wschodu i standardy zachodniej demokracji,"a w USA chcą natychmiastowych zmian" podczas gdy "demokratyzacja i strukturalne reformy to proces ciągły"[rozumiem: długotrwały].Równie pośpiesznie w "Spieglu" ukazuje się wywiad b.doradcy ds.bezpieczeństwa Z.Brzezińskiego,m.in.zapewniająca,że "zimna wojna trwa od dawna";administracja prez.Obamy jest za sankcjami gospodarczymi wymierzonymi w reżim putina/cyryla,aczkolwiek niektórzy "sojusznicy" EUrokołchozowi wręcz przeciwnie. Jeszcze jedno: podobała mi się nawet reakcja silnej Turcji(która ma jak na razie gdzieś EUrokołchoz)na ucieczkę części puczystów: żądamy wydania zdrajców. Pozdrowienia.

      Usuń

    2. Jedenastu (spośród trzydziestu) zamachowców/terrorystów miało obywatelstwo rosyjskie?

      No to mamy potwierdzenie dla "kierunku Wschód"!

      Pozdrowienia :)

      Usuń
  36. Pani Urszulo,

    Gdy dowiedziałem się o zamachu w Nicei pomyślałem, że Putin musi być politycznym szczęściarzem.
    Zadziwiło mnie bowiem, że zamach miał miejsce dokładnie w tej samej godzinie, w której trwało nocne spotkanie Putin-Kerry.
    Ledwo politycy zaczęli rozmawiać o "współpracy amerykańsko rosyjskiej w walce z terroryzmem", podano wiadomość o tej wielkiej tragedii. "Na tym tle temat walki z terroryzmem nabrał szczególnej aktualności" - skomentowała ten przypadek gazeta.ru.
    Jak wolno sądzić, temat stał się na tyle aktualny, że zdominował treść rozmów i pozwolił politykom na osiągnięcie szybkiego consensusu.
    Kerry nie krył zadowolenia mówiąc, że „są wszelkie możliwości zapewnienia realnego uregulowania konfliktu na Ukrainie" i teraz "należy odrobić dużą pracę domową”. Rosjanie zaś stwierdzili, że "rozmowy Putin-Kerry były konstruktywne i szczegółowe.Nadal pozostaje wiele kwestii związanych z realną współpracą w trakcie prowadzenia operacji w Syrii".
    Gdybym był głosicielem teorii spiskowych, powiedziałbym, że ten zamach był dla Putina niczym polityczny podarek, ułatwił mu porozumienie z Amerykanami i podkreślił rolę kremlowskiego watażki, jako "niezastąpionego sojusznika" w walce z terroryzmem.
    Cóż więcej trzeba?
    Szczególnie, gdy dwa dni później następuje pucz wojskowy w Turcji - kraju, który ma drugą armię NATO, przeciwstawiał się rosyjskiej dominacji w Syrii (i całym Bliskim Wschodzie)i jako pierwszy odpowiedział zbrojnie na ruskie prowokacje.
    Oznacza to, że pucz zdestabilizuje sytuację nie tylko w Turcji, ale w też w NATO (flanka południowa) i na całym Bliskim Wschodzie. Można przypuszczać, że władze Turcji skoncentrują się teraz na polityce wewnętrznej i nie będą przeszkadzały Rosji w "rekonstrukcji Związku Sowieckiego, tyle że tym razem na Bliskim Wschodzie"-(Michael Reagan).
    Jakże więc nie uznać Putina za wielkiego szczęściarza?

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Prawda? Tyle szczęścia naraz. :)
      Widać tow. P. fortuna sprzyja. A ona
      zazwyczaj sprzyja lepszym. Niestety!

      Usuń
  37. Panie Aleksandrze,

    Nawet taki gieroj jak tow. płk Putin musi chyba czasem pomóc własnemu szczęściu?

    Np. kupić od... szatana? przysłowiowy los, ale i na wszelki wypadek przećwiczyć w Marsylii, w sprzyjających warunkach EURO 2016, parę próbnych wersji z udziałem swoich bojówek, tzw. "zielonych ludzików".

    KLIK
    KLIK

    *A potem przemieścić niektórych o marne 200 km do Nicei, aby wspomogli (zainspirowali?) potrzebujących pomocy. Np. towarzyszy islamistów.

    Pozdrawiam serdecznie

    PS. Oszukać rusofila Kerry' ego to nie jest powód do chwały dla tow. P. Amerykańskiego dyplomatę, aż dyszącego żądzą "pojednania", oszukałoby każde ruskie dziecko!
    _____________________________

    * niedopuszczalne myślenie spiskowe :)

    OdpowiedzUsuń
  38. TURCJA - cd

    Rozgdakały się telewizje i portale internetowe. "Niepokorni" dziennikarze w jednym chórze z mediami "opozycyjnymi" i "niezależnymi ekspertami" - w rodz. gen. Dukaczewskiego, R. Szeremietiewa, J. Szewki z SLD, czy J. Wiśniewskiego z toruńskiej WSKSiM. Wspomaganymi przez "ekspertów" z BBC i podobne lewactwo.

    Wszyscy załamują ręce i labidzą, że Turcji, która - przy wsparciu społeczeństwa - poradziła sobie z wojskowym puczem, niechybnie zagraża teraz dyktatura.

    O autokratycznej, dyktatorskiej władzy Putina nikt się nawet nie zająknie. Choć ta trwa nieprzerwanie od szesnastu lat!

    O Nicei jakby ciszej. "Francja płacze" - oświadczył tow. prezydent Hollande i bardziej niż terrorystami zaniepokoił się wzrostem notowań Frontu Narodowego, dotowanego nb. przez "przyjacielską" Rosję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewien człowiek,który uważa ,że kremlowskie marzenia skończą się w Hadze komentując zamach w Nicei i Turcji stwierdził,że stoi za nimi reżim putinowców. To ktoś inny,choć o podobnym braku złudzeń co do Rosji Putina,jak pan Wł.Bukowski. Co do Francji i EUrokołchozowych lewaków/prawaków - bez złudzeń.Powinni być wymienieni,bo służą za forpocztę V kolumny Putina (choć zwykłych ludzi żal);"ciężarówki ze żwirem" to jedno z narzędzi polityki sovieticusów. No więc Sarkozy czy całkiem ktoś świeży,który być może skończyłby z osłabianiem państwa? Porównanie Erdogana i Hollanda w tych dwóch najnowszych "incydentach" wypada zdecydowanie na korzyść silniejszego państwa.Efekty to status quo: z Icirlik dalej startują amerykańskie samoloty wojskowe,zapewne zostanie osiągnięty konsensus ws. F.Gullena,gospodarczo mówi się o gazrurze między złożem Leviathan/Tamar i portem Ceyhan.To ostatnie przypomina mimowolnie tzw. projekt Poseidon,wizyty Netanyahu u Putina itp."południowe potoki".Wywiadownia z Austin,która raczej nie zajmuje się "teoriami spiskowymi", informuje o "nadszarpniętym zaufaniu" do ważnego sojusznika,w tym m.in.o odbudowie morale armii[https://stratfor.com/analysis/broken-trust-how-failed-coup-weakens-turkey] i walce z daesh,jednak bez kontekstu dotyczącego reżimu terrorystów państwowych putina/cyryla. Też ich delikatna materia pomroczności dopadła? A w PRLbis nic nowego poza kolejnymi deklaracjami "bezpieczeństwa ŚDM" MSW Błaszczaka [https://polskieradio.pl/7/129/Artykul/1643871,Mariusz-Blaszczak-nie-mamy-stanu-podwyzszonego-zagrozenia] oraz plany dot. budowy Arabskiego Centrum Multikulturowego Dialogu[z "narzędziami"],o których podobno nic nie wiedział jakiś warszawski radny PiS (nie był z dzielnicy Ochota).Pozdrowienia.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za wsparcie i za doskonale linki.

      "Arabskie Centrum Multikulturowego Dialogu", które miałoby powstać na Pradze Pd, w Warszawie, kompletnie mnie zamurowało. (Chociaż zastępca prezydenta m.st. Warszawy, Jacek Wojciechowicz mówi, "że obecnie miasto nie rozważa podobnej inwestycji i nie bierze jej pod uwagę".)

      https://www.fronda.pl/a/na-pradze-muzulmanie-chcieli-zbudowac-wieze-babel-arabskie-centrum-multikulturowego-dialogu,75139.html

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  39. Nie oczekujmy również, że pobyt amerykańskich żołnierzy wpłynie na zmniejszenie aktywności obcej agentury lub oddali groźbę antypolskich działań politycznej agentury wpływu.

    I tu się Pan bardzo myli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jerzy,

      Pozostając na tym samym poziomie merytoryczności, odpowiadam - Pan się bardzo myli sądząc jak bardzo się mylę.

      Usuń
  40. Pani Urszulo,

    Zadziwiająca jest zgodność, z jaką wszystkie środowiska opiniotwórcze na Zachodzie i w III RP forsują tezę o "prowokacji Erdogana". Jest ona tak prostacka, że zasługuje na komentarz.Tym bardziej, gdy głoszenie podobnych banialuk wydaje się odpowiadać intencjom Rosji.
    Nasi rodzimi mędrcy już ogłosili, że "nieudany pucz to pretekst do przeprowadzenia całkowitych czystek", a za jego organizacją stoi sam prezydent Turcji.
    Zastanawia jedynie, że dla poparcia tej tezy nie przedstawia się żadnych faktów ani argumentów.
    Wnioskowanie z zasady is fecit, cui prodest, jest prawdziwe o tyle, że stosuje się ją post factum, w odniesieniu do nieudanego puczu. Jest oczywiste, że ostre reakcje Erdogana stały się możliwe tylko dlatego, że zamach spełzł na niczym. W takiej sytuacji, któż inny mógłby osiągnąć korzyść? I jak zastosować zasadę, gdyby pucz okazał się udany?
    Głoszący takie tezy mędrcy nie zaprzątają sobie głowy pytaniem - ilu wojskowych oraz ludzi z innych środowisk (służby, administracja)musiało zostać zaangażowanych w prowokację, która wywołała pucz, skutkowała śmiercią setek osób oraz aresztowaniem tysięcy? Jakie jest ryzyko zdrady ze strony osób wprowadzonych w prezydencki spisek? Jak ocenić zagrożenia wynikające z utraty kontroli nad puczystami? Dlaczego Erdogan miałby sięgać po tak wielce ryzykowny (szczególnie w realiach tureckich) środek, jeśli ten sam cel osiągnąłby np. przy pomocy inscenizacji zamachu na swoje życie?
    To tylko część wątpliwości, którymi nasi wybitni "analitycy" nie zaprzątają sobie głowy. Bo i po co, skoro odbiorcy łykają "na wiarę" wszelkie mętne wywody i nie stawiają niewygodnych pytań.

    Nie sposób natomiast nie odnotować dwóch reakcji rosyjskich. Są tak charakterystyczne, że tradycyjnie niedostrzegane przez większość "analityków".
    Oto Władimir Żyrinowski- "sumienie" Putina i prawdziwy głos Kremla, tuż po pojawieniu się informacji o puczu oznajmił, że "teraz tureccy rebelianci nie będą zdolni dokonać zamachu stanu, ale w przyszłości wojsko będzie dążyć do przejęcia władzy w kraju".
    Zdaniem alter ego Putina - "zamach nie powiódł się, ponieważ zorganizowali go głównie pułkownicy i porucznicy tureckiej armii. Mieli oni niewielki wpływ na resztę wojska".
    https://lenta.ru/news/2016/07/16/zhiriovski/
    Wyjątkowa jest także reakcja Ramzana Kadyrowa, tzw. prezydenta Czeczenii, najwierniejszego z wiernych sług Putina.
    Tenże demokrata orzekł, że tureckie wojsko zbuntowało się powodu działań (niezależnej polityki) prezydenta Erdogana. Polityka ta nie mogła zadowolić tureckich generałów zorientowanych na Zachód.
    Zdaniem Kadyrowa -„przewrót wojskowy jest wynikiem braku porozumienia z wojskiem". Erdogan chciałby islamizacji kraju (odbudowy Imperium Osmańskiego), czemu przeciwni są wysocy rangą wojskowi.
    https://lenta.ru/news/2016/07/16/kadyrov/

    To są interesujące interpretacje, w kilku wątkach całkowicie zgodne z opiniami światowych analityków. Ze względu na pozycję autorów wypowiedzi, dostrzegam w nich wyraźny ton ostrzeżenia pod adresem Erdogana - jeśli nadal będzie prowadził nazbyt "niezależną politykę" (sprzeczną z celami strategicznymi Rosji na Bliskim Wschodzie)musi się liczyć z (tym razem) udanym zamachem wojskowym.
    Najbliższe wydarzenia pokażą, czy i na ile Erdogan zrozumiał to rosyjskie ultimatum.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  41. Panie Aleksandrze,

    a czy nie wydaje się Panu dziwne, że zamach w Turcji nastąpił już po tym, jak Erdogan pokajał się przed Ruskimi za strącenie samolotu, i w ogóle "wrócił na właściwą drogę"?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  42. Panie Aleksandrze,

    Bardzo Panu dziękuję za tę opinię. Tym bardziej, że od początku uważałam, że wojskowy zamach stanu w Turcji był autentyczny i rzeczywiście zagrażał pro-NATO-wskiej władzy prezydenta Erdogana. Utwierdziłam się mocno w swojej opinii odkąd wszystkie media, niezależnie od poziomu i "orientacji" (od prawa do lewa, od "Zachodu" - po III RP) - zaczęły bezrefleksyjnie powielać identyczną śpiewkę o rzekomej prowokacji. A kiedy wszyscy dziennikarze i tzw. "specjaliści" III RP klepią jak za panią matką za "ekspertem" Dukaczewskim - we mnie natychmiast zapala się czerwona lampka.

    Przytoczone przez Pana ostrzegawcze powarkiwania z Kremla i ze sfer stricte bandyckich (Kadyrow) tylko nam to wszystko potwierdzają.

    Myślę, że Erdogan dobrze zrozumiał ruskie ultimatum. Pytanie: czy się go wystraszy? Jeżeli wsparcie ze strony NATO i USA będzie takie, jak ze strony "analityków ze Stratfora" (o których wspominał pan Wsojtek) - różnie z tym może być.

    https://www.stratfor.com/analysis/broken-trust-how-failed-coup-weakens-turkey

    Proszę jednak zauważyć, że Stratfor nigdzie nie wspomina o prowokacji, tylko (słusznie) ubolewa nad poważnym osłabieniem Turcji. Ale Putina rzeczywiście w tym wszystkim nie dostrzega.

    Raz jeszcze dziękuję i serdecznie pozdrawiam

    PS. Do zamulającej istotę sprawy narracji zaczynają dołączać politycy partii rządzącej. Np. dziś - marszałek Senatu, S. Karczewski. KLIK => Naprawdę warto się zapoznać. Takiego pomieszania z poplątaniem dawno nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  43. Panie Aleksandrze,

    Czy wiedział Pan o świętowaniu ZŻWP z błogosławieństwem Ordynariatu Polowego WP? Wspominał o tym na TT @Cenckiewicz:

    https://twitter.com/Cenckiewicz/status/753839636120604672

    Czy w III RP, po roku "Dobrej Zmiany", nie mielibyśmy prawa oczekiwać jednak pewnego umiaru w fetowaniu wojskowej bezpieki? To wydarzenie, plus brak orientacji (?) większości polityków partii rządzącej ws. bezpieczeństwa państwa, wydaje się potwierdzać zadziwiającą beztroskę tego środowiska. Jakby od spraw bezpieczeństwa "byli inni". Ale przecież to PiS rządzi?

    I jeszcze jedno pytanie: kiedy przewiduje Pan publikację drugiej części "Przegranej wojny"? Wydaje się, że - wraz z pierwszą - byłaby ona teraz bardzo na czasie.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak. To opis "przemytu" "wiarusów LWP".A ten opis[https://wpolityce.pl/polityka/301245-pierwsza-dama-z-wlasna-pensja-pis-chce-zinstytucjonalizowac-stanowisko-zony-prezydenta] to "przemyt" zdziadziałego towarzystwa wzajemnej adoracji magdalenkowej.Sami swoi od "władzy która się zawsze wyżywi". Pozdrowienia.

      Usuń
    2. Pani Urszulo,

      Ordynariat wojskowy błogosławiący koło wojaków z Zarządu II, to całkiem naturalny widok w III RP. Nie jestem tym zaskoczony.
      Tenże sam Wikariusz Generalny Biskupa Polowego ks. prał. kan. płk January Wątroba, całkiem niedawno (w maju br.) celebrował uroczystości z okazji 20-lecia istnienia innego skansenu komunistycznego - Klubu Generałów Wojska Polskiego.

      Przewiduję publikację drugiej części "Przegranej wojny". Kiedy? Nie wiem i nie próbuję się spieszyć. Dostrzegam bowiem, że znacznie ciekawsze od poruszanych tu tematów, są wydarzeni bieżące. A nimi, nijak nie potrafię się zajmować.


      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  44. Panie Aleksandrze, w odpowiedzi na komentarz UD napisał Pan:
    "Wnioskowanie z zasady is fecit, cui prodest, jest prawdziwe o tyle, że stosuje się ją post factum, w odniesieniu do nieudanego puczu. Jest oczywiste, że ostre reakcje Erdogana stały się możliwe tylko dlatego, że zamach spełzł na niczym. W takiej sytuacji, któż inny mógłby osiągnąć korzyść? I jak zastosować zasadę, gdyby pucz okazał się udany?"
    Czy możliwe jest, że Putin jednak maczał palce w tym puczu? W takim przypadku ten pucz z założenia nie mógł się udać, a swoje zadanie i tak spełnił.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kazimierz B.

      "Czy możliwe jest, że Putin jednak maczał palce w tym puczu?"
      To właśnie sugeruję w moim komentarzu.
      Rosja "macza palce" na wiele sposobów - poprzez robotę agentury, operacje "fałszywej flagi" czy inspiracje polityczne.
      W przypadku Turcji, gdzie rzeczywiście istniało zarzewie buntu w armii, wystarczyło "zapalić lont".

      Pozdrawiam

      Usuń
  45. 1. Nie wiem czy Pan zauważył, że 3 dni później M.Karnowski wdał się w polemikę z tym tekstem. Użył nawet podobnego słownictwa:

    Celem tej operacji było wyrzucenie szczytu NATO z Warszawy. […] Kto naprawdę wygrał tę bitwę?

    Jego tekst jest bardziej łopatologiczny, z przykładami i operuje na trochę innym poziomie. A ostatnim pytaniem Karnowski wręcz jakby usprawiedliwiał linię swojego portalu, który z uporem publikuje każdą polityczną wrzutkę i każdy wyziew z kloaki.

    Ale:
    2. Mimo, że sygnalizował Pan wielokrotnie, że czasem ktoś wykorzystuje Pańskie analizy bez podania źródła ja naprawdę dopuszczam możliwość, że przemyślenia Karnowskiego nie są zainspirowane Pańskim tekstem. Przekonałem się kilka razy, że w necie można znaleźć (prawie) wszystko i niejednokrotnie znajdowałem swoje myśli wyrażone przez kogoś, nawet podobnymi zwrotami i słownictwem. Po prostu pewne zdarzenia ludzie z kręgu moich zainteresowań oceniają podobnie. Zdarzyło mi się też, że coś napisałem a potem przeglądając net natrafiłem na bardzo podobny wpis ale (o zgrozo!) z wcześniejszą datą – i wtedy to wygląda jakbym to ja od kogoś bezczelnie odgapił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcin Ís,

      Byłbym szczerze zdziwiony, gdyby żurnalista M.Karnowski "wdawał się w polemikę" z moim tekstem. W linkowanym artykule nie dostrzegam takich intencji.
      Ktoś, kto w niemal wszystkich publikacjach "odnosi" się do Czerskiej, KOD-u, TVN itp. zatrutych źródeł, nie mógłby polemizować z moimi tekstami. To jest zupełnie różny poziom i perspektywa.

      Usuń
  46. @ Aleksander Ścios16 lipca 2016 17:06

    Jeszcze raz. Skoro ten artykuł 2, który przytoczył STACH79 wymienia z nazwy:
    10) Wojskowa Służba Wewnętrzna;
    11) Zarząd II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego;
    12) inne służby Sił Zbrojnych prowadzące działania operacyjno-rozpoznawcze lub dochodzeniowo-śledcze, w tym w rodzajach broni oraz w okręgach wojskowych;


    To mi też wynika, że Pan się jednak myli.
    To… dobrze. Oby się Pan mylił.

    Ale wypada sprawdzić i wyprowadzić z ewentualnego błędu.

    OdpowiedzUsuń
  47. @ Urszula Domyślna

    Cytat: "Czy wiedział Pan o świętowaniu ZŻWP z błogosławieństwem Ordynariatu Polowego WP?"

    To, że ludzie polskiego Kościoła błogosławią "dzieła" wojskowej bezpieki, nie dziwi mnie ani trochę. Zwłaszcza po wydarzeniach związanych z losami śledztwa dot. zabójstwa Kapelana "Solidarności",

    tu ciekawe podsumowanie: http://polskaniepodlegla.pl/opinie/item/7909-kto-sie-boi-prawdy-prokurator-ktory-chcial-aresztowac-kiszczaka-za-zbrodnie-na-ks-popieluszce-nie-wroci-do-prowadzenia-sledztwa

    Myślałam dłużej nad pytaniem "Kto się boi prawdy?" i jakie siły tak naprawdę miały tu decydujący udział na takie a nie inne decyzje rządzących, doszłam do wniosków następujących.

    Jest to sprawa dotycząca relacji dwóch państw: Polski i Watykanu (dlatego Oni tak mieli gdzieś wszelkie listy i petycje obywateli).

    W roku 2007 polska instytucja (i pośrednio, polski rząd) została zaatakowana przez postulatorów procesu beatyfikacyjnego, którzy za pośrednictwem włoskiej prasy starali się wywrzeć nacisk na polskich decydentów, aby zatrzymali działania niewygodnego prokuratora, którego śledztwo podważało ustalenia (toruńskie) wzięte za podstawę procesu beatyfikacyjnego.
    Może piszę niejasno, wystarczy przeczytać fragmenty artykułów pisanych wówczas we włoskim dzienniku "Avvenire":

    Fragmenty w tłumaczeniu IAR w serwisie WIADOMOSCI z 08.02.2007 05:22:
    Wloska gazeta "Avvenire" twierdzi, ze IPN próbowal sabotowac beatyfikacje ksiedza Jerzego Popieluszki. Gazeta powoluje sie na postulatora procesu beatyfikacyjnego Popieluszki, ksiedza Tomasza Kaczmarka. Instytut Pamieci Narodowej "raz jeszcze próbowal przepisac historie" - stwierdza w korespondencji z Warszawy wyslannik katolickiego dziennika Luigi Geninazzi. "O ile dokumenty bedace w posiadaniu IPN zmusily do dymisji arcybiskupa Warszawy, to w przypadku ksiedza Popieluszki rezultat mógl byc bardziej jeszcze bulwersujacy", podwazono bowiem motywy, przebieg, a nawet date zamordowania go przez sluzbe bezpieczenstwa. Wstrzymalo to na pewien czas proces beatyfikacyjny. Wedlug ksiedza Kaczmarka, stala za tym "grupa dziennikarzy, dzialajacych w porozumieniu z prokuratorem Andrzejem Witkowskim". W koncu prawda zwyciezyla, jednak zadna z tych osób nie uznala za stosowne przeprosic za wywolane zamieszanie.
    Nie ulega najmniejszej watpliwosci, ze ksiadz Popieluszko zginal za wiare z rak ludzi, którzy jej nienawidzili - powiedzial wloskiej gazecie postulator procesu beatyfikacyjnego. Nie wie on jeszcze, kiedy bedzie mozliwa beatyfikacja kapelana Solidarnosci. Marzy o tym, aby wyniesiony zostal do chwaly oltarzy wraz z Janem Pawlem II, który - jak przypomina - nazwal go "swiadkiem prawdy w naszych trudnych czasach".

    Więcej: http://swkatowice.forumoteka.pl/temat,531,prokurator-piatek.html

    OdpowiedzUsuń
  48. c.d.

    I przypomnijmy, że właśnie w latach 2006-2007 rząd PiS wraz z tym samym człowiekiem na stanowisku ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, niepomny na liczne petycje, które składano również za poprzednich rządów tej ekipy, z tajemniczych względów odmawiał przywrócenia prokuratora Witkowskiego do śledztwa.

    To po pierwsze, wysoko nad głowami zwykłych Polaków świeżo wybrany rząd "Dobrej Zmiany" realizował po prostu "wyższą rację stanu".

    Po drugie, przecież nic się nie zmieniło w 2015-2016 roku? Ta sama partia i ten sam minister sprawiedliwości, dostawszy w latach 2006-2007 ostre sygnały z kręgów watykańskich, nie chciała ponownie podpaść Kościołowi. Śledztwo ma nadal prowadzić prokurator, który nie wywoła zamieszania w Stolicy Piotrowej (tak, jak to było w 2007 roku i wcześniej).

    Mało tego, mieliśmy (mniejszą w skali) powtórkę tych samych nacisków kręgów watykańskich - był to atak na osobę prokuratora przeprowadzony przez postulatora procesu beatyfikacyjnego ks. Bartoszewskiego. Kręgi kościelne znowu wysłały pewne sygnały.

    Więc co się miało w tej sprawie zmienić na plus dla nas, dla Prawdy?

    Dlatego drugi wniosek jest taki, że już w momencie wygranej wyborczej PiS i Andrzeja Dudy (pamiętam, jak się wtedy cieszyłam...) losy tego śledztwa zostały przypieczętowane.

    Oczywiście, zachowanie Kościoła w tej kwestii jest wynikiem uwikłania hierarchów we współpracę z bezpieką. Do dziś jest im do tych kręgów blisko...

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwona,

      Nie mam cienia wątpliwości, że opór niektórych hierarchów KK, jest dziś największą przeszkodą w wyjaśnieniu okoliczności mordu założycielskiego III RP.
      Nie chodzi jednak wyłącznie o "uwikłanie hierarchów we współpracę z bezpieką", lecz o utratę wpływów i profitów płynących z sojuszu tronu i ołtarza.

      Usuń
  49. Wąż Wystygły,

    To "pokajanie" Erdogana było dość dziwne, bo towarzyszyło mu zapewnienie, że turecka armia będzie zawsze w taki sposób broniła granic państwa.
    Myślę, że "zbliżenie" Turcji z Rosją jest podyktowane dwoma czynnikami. Z jeden strony, interesem państwa tureckiego, które w takim działaniu widzi sposób na zachowanie swojej pozycji na Bliskim Wschodzie. Dlatego nie dostrzegam w tym aktu uległości lecz wyraz politycznej pragmatyki.
    Z drugiej - chodzi o uniezależnienie się od Zachodu i USA, państw, które dziś nie potrafią znaleźć "formuły" dla casusu Turcji i chcą mierzyć ją "normami europejskimi". Obecną sytuację Erdogan próbuje wykorzystać dla zbudowania nowych relacji z dotychczasowymi sojusznikami.
    Gdybyśmy mieli rząd realizujący polskie interesy (a nie unijne mrzonki) jest to doskonały czas na nawiązanie ścisłych kontaktów z Turcją (również militarnych) i pokazanie, że Polskę stać na prowadzenie własnej polityki, niezależnej od dyktatu Berlina i Brukseli.
    Niestety, to co dochodzi z kręgów rządowych w niczym nie odbiega od bełkotu eurołajdaków. Zdaniem naszych rodzimych "zakładników demokracji", im bardziej gadamy po brukselsku, tym większymi jesteśmy demokratami.
    W efekcie - większość państw Zachodu usilnie pracuje nad tym, by "zepchnąć" Erdogana do ścisłego sojuszu z Putinem.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze dla uporządkowania tematu Turcji.Wizytę sekr.stanu J.Kerry'ego w Moskwie poprzedziły dwa wydarzenia.Pierwsze związane z NATOsummits to podpisanie listu intencyjnego między ministrami A.Macierewiczem/F.Isikiem ws.współpracy w zakresie rozwijania zdolności walki elektronicznej.Drugie to turecka wizyta 14.lipca "odstawionego" z moskiewskiej uczelni nieoficjalnego putinowskiego "ministra" Dugina i Mieszkowa.Spotkanie m.in. dotyczyło "normalizacji stosunków,rozwiązania problemu Kurdów i współpracy antyterrorystycznej w Syrii".Sądząc po najnowszych fotografiach min.F.Isik nie stracił zaufania prez.Erdogana i nie brał udziału w tzw.puczu.Śmiem wątpić w to,że "dobra zmiana" potrafi wykorzystać turecką lekcję do budowy silnego pronarodowego państwa.Pozdrowienia.

      Usuń
  50. Marcin Ís,

    Moja uwaga, zawarta w komentarzu dla Pana STACH79 dotyczyła interpretacji słów-"która pełniła służbę wyłącznie w organach bezpieczeństwa państwa". Uważam, że taki zapis sugeruje, iż wszyscy esbecy i ludzie "wojskówki", którzy zostali "zatrudnieni" w tzw. służbach specjalnych III RP ( przeszli bezboleśnie ze "starego" do "nowego" państwa), będą automatycznie wyjęci spod zapisów ustawy.

    Od grupy politycznej, która deklaruje patriotyzm i wolę zerwania ze "złogami komunizmu" oczekiwałem jednozdaniowej ustawy: wszyscy funkcjonariusze i żołnierze służący w organach bezpieczeństwa PRL w latach 1944-1990 zostają pozbawieni jakichkolwiek świadczeń emerytalnych i rentowych ze strony państwa polskiego.

    Zwracam też uwagę, że interpretacja zapisów projektu ustawy nie powinna być przedmiotem naszych domysłów. To jest absurdalne.
    Gdybyśmy mieli wolne media, a nie tuby partyjne, ich obowiązkiem byłoby zadanie pytań - w imieniu społeczeństwa. Pytań o zakres tej ustawy i powody, dla których wyłącza ona ludzi najbardziej zbrodniczych formacji PRL.

    OdpowiedzUsuń
  51. Aleksander Ścios19 lipca 2016 18:19
    Czyli haczykiem jest słowo „wyłącznie” i wtedy Pan ma rację.
    Zatem jeśli ktoś pełnił służbę w jednej z wymienionych a potem w jakiejś NIEwymienionej w ustawie to nie traci uprawnień!
    Czyli w PRL pracowałem w WSW a w IIIRP w WSI więc… nie tracę uprawnień. (?!)

    Sprytne. Ciekawe kto dopisał słówko „wyłącznie”…

    OdpowiedzUsuń
  52. ALEKSANDER ŚCIOS

    Przewiduję publikację drugiej części "Przegranej wojny". Kiedy? Nie wiem i nie próbuję się spieszyć. Dostrzegam bowiem, że znacznie ciekawsze od poruszanych tu tematów, są wydarzenia bieżące. A nimi, nijak nie potrafię się zajmować.

    1. Cóż, pięknie Pan nas zakneblował.

    2. Ależ zajmuje się Pan, tyle że na Twitterze.

    3. Chyba nie uznaje Pan za "bieżączkę" - (typu KOD, TK, AG, czy żenujące przepychanki pazernej władzy) - zamachu stanu w Turcji, a przedtem warszawskiego szczytu NATO?


    Pozdrawiam z nadzieją, ze zmieni Pan zdanie i po "diagnozie" - jak najszybciej - przedstawi "terapię".

    OdpowiedzUsuń


  53. Pomimo wszystko zaryzykuję pytanie ws. Turcji. ;)

    Czy podziela Pan zdanie dr. Targalskiego o prawdopodobnym rozpadzie Turcji i przeorientowaniu się USA z Turcji na Kaukaz? Oraz o nieuniknionej wojnie domowej we Francji?

    https://www.youtube.com/watch?v=tEw7QMGKjzg

    PS.Moim zdaniem wycofanie się z Turcji i inwestowanie wyłącznie w skłócony, niestabilny Kaukaz, byłoby wielkim błędem ze strony USA i w żadnym stopniu nie byłoby korzystne dla Polski - co postuluje dr. JT.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  54. Panie Aleksandrze,

    W nawiązaniu do Pańskiego tt:

    Od pewnego czasu prof. A. Nowak (przewodniczący TPPR-bis, protektor, może nawet "odkrywca" prezydenta A. Dudy) - zdecydowanie zatraca się w swojej ugodowości i spolegliwości. Zarówno forma ("list otwarty do A. Macierewicza") jak i treść jego wystąpienia są kompromitujące i niegodne Polaka. Pytanie z listu: "czy chcemy wygrać wojnę domową, czy chcemy raczej jej uniknąć?" - z sugestią "unikową" (żeby znów nie gwizdano na pana prezydenta?) - świadczy o kompletnym amatorstwie politycznym. A histeryczny, raz podniosły, raz boleściwy ton raczej nie przystoi "doradcy prezydenta".

    Pan wie, że i ja mam zastrzeżenia odnośnie apelu. Ale nie wyobrażam sobie, że mogłabym go zlekceważyć, szczególnie w rocznicę Powstania Warszawskiego. Dlatego dziwię się żołnierzom Powstania, którzy stroją fochy i odmawiają wykonania rozkazu ministra Obrony Narodowej. Takie zachowanie nie przystoi kombatantom!

    W sierpniu, ub. r. napisał Pan pamiętny tekst:

    "DLACZEGO NIE USŁYSZĘ – „MY WYGRYWAMY ONI PRZEGRYWAJĄ”?

    - Ano właśnie dlatego!

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  55. Czy może być jakakolwiek akceptacja dla okradania Polaków z ich dorobku? Nie.Czy "dobra zmiana" proponując "wycofanie" z podwyżki apanaży parlamentarnych i rządowych stworzyła jednocześnie furtkę dla finansowania z publicznej kasy beneficjentów magdalenki i okrągłego stołu takich jak Wałesowie,Kwaśniewscy i Komorowscy?Tak.Czy formą złodziejstwa uprawianą przez obecną ekipę rządzącą jest okradanie z pamięci o priorytetach? Wg. mnie tak.Do niezrealizowanych przez "dobrą zmianę" priorytetów zaliczam: opublikowanie aneksu z weryfikacji WSI,awans generalski dla śp.płk.R.Kuklińskiego,dekomunizację (a nie jej "deubekizacyjną" furtkę dla wojskówki),przywrócenie śledztwa panu prok.A.Witkowskiemu ws.zbrodni założycielskiej IIIRP,przywrócenie ks.St.Małkowskiemu i ks.J.Międlarowi ich prawowitych parafii oraz wykonanie ustawy lustracyjnej zamiast ośmieszania lustracji,prawda o 100410 (litera M jak "military"-chyba nie trzeba dopowiadać reszty),przerwanie wymuszania na Polakach eurokołchozowego globalizmu pod pretekstem "wspólnej walki z daesh"(w tym szczególnie w cichym sojuszu z sowietami). Ten cichy sojusz z sowietami ma swój wymiar służbowy realizowany np. we wspólnym przedsięwzięciu gospodarczym,jakim jest Azjatycki Bank Inicjatyw Infrastrukturalnych.Nikt mi nie wciśnie bajki o tym,że ta wspólnota biznesowa będzie pozbawiona ochrony współpracujących(a nie niewspółpracujących) służb-w tym polskich,chińskich i sowieckich.Ten "jedwabny biznes" był zresztą planowany już na początku bieżącego roku.Czy ma zastosowanie w PRLbis relikt komuny zwany cenzurą prewencyjną? Ma zastosowanie i "dobra zmiana" nie robi nic,by ten fakt naprawić;czasami można odnieść wrażenie,że budują sołdatokrację opłacając się z publicznej kasy obcym i "swoim": podwyższyli apanaże funkcjonariuszom służb i policji chociaż nie przeprowadzili w nich opcji zerowej. Wojskówka z kosmetycznymi zmianami dalej hoduje tradycje LWP. W wyniku "deubekizacji" czerwona jej część utrzymała swoje gwarancje.MON rozdaje kasę na "wyrównanie dodatkowego wynagrodzenia rocznego,nagród jubileuszowych i odpraw emerytalnych,które nie były prawidłowo naliczane w latach 2013-15",przy czym audyt z początku kwietnia 2016r nic takiego nawet ogólnie nie sygnalizuje [https://defence24.pl/368712,macierewicz-tragiczny-obraz-polskiej-armii-audyt-mon]. To jak to jest z tą partią cnót i wartości wszelakich? Jednym będą wciskać socpropagandowy kit "jak to dobrze" ,serwować pseudowartościowe "pojednania" z kolejnymi diabłami,zalecać zalety ubóstwa ,a sami będą robić to samo co ich UWolscy poprzednicy-czyli okradać biedę pod swój wydumany partyjniacki interes? W stronę reżimu PAD & UWbis i EUrokołchozowej "bratniej pomocy" ku "pokojowemu" rozbiorowi" na strefy obcych wpływów,z wymuszeniem(w osłonie współpracujących sił represji) euro-teuro (z koncepcji Szczerskiego)? Nie wyciągnęli żadnych dobrych dla polskiej suwerenności wniosków ani z Brexitu ani z lekcji Erdogana,politruki.Jedno co potrafią,to "aksamitne oszustwo".Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  56. Dziś niedziela, więc pozwolę sobie zwrócić uwagę na tekst autorstwa ks. Stanisława Małkowskiego, w którym m.in. przytacza słowa pewnego księdza, który zginął w zamachu smoleńskim:

    "Krótko przed swoją śmiercią w zamachu smoleńskim 10 kwietnia 2010, ks. Józef Joniec opowiedział przyjacielowi misjonarzowi sen – „śniło mi się, że leciałem samolotem z ważnymi osobistościami i nagle nad miejscowością Smoleńsk, samolot zaczął się palić. Widziałem kulę ognia w samolocie, czułem swąd spalenizny, słyszałem krzyki i huk rozgniatanego metalu. Miałem zupełnie spaloną jedną ręką i bok, przeżyłem. Wtedy nagle podszedł do mnie jakiś ruski żołnierz i strzelił mi w głowę”; ks. Joniec dodał: „Wiem, że będę pochowany w świątyni Opatrzności Bożej”.

    Czy tak mogły wyglądać jego ostatnie chwile tego księdza i pozostałych pasażerów w samolocie Tu-154? Wiadomo, oczywiście, że to tylko sen...

    W innym fragmencie ks. Małkowski pisze:

    "Książka Andrzeja Witkowskiego „Szukając sprawców zła, rozmowa z Leszkiem Pietrzakiem” kończy się prośbą prokuratora, któremu dwukrotnie odbierano śledztwo w sprawie zabicia ks. Jerzego, gdy zbliżał się do prawdy o sprawcach, motywach, modus operandi i celach morderstwa na księdzu: „o pozwolenie mi na ukończenie napoczętego przed laty, wciąż otwartego śledztwa (…); tak, wyraziłem wolę powrotu do sprawy ks. Jerzego Popiełuszki” (s. 128). Ta wola, poparta licznymi prośbami osób bliskich ks. Jerzemu pozostała jak dotąd bez skutku.

    Co i kogo chcą chronić obecne władze? Komu są posłuszne? Czy zamierzają budować przyszłość Polski na kłamstwie? Bez prawdy i wolności życia nie ma. – Gdy jako Moi uczniowie poznacie prawdę, ona was wyzwoli – mówi Jezus (zob. J 8,31n)."

    Artykuł ukazał się w Warszawskiej Gazecie 22 – 28 lipca 2016 r.

    Link: http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18445&Itemid=46

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  57. c.d.

    Gdyby tak komisja powołana przez Antoniego Macierewicza, badająca tę katastrofę, zwróciła na ten szczegół uwagę. Zbadała, czy istnieją ślady kul pozostawione w ciałach ofiar zamachu smoleńskiego. Wiemy tylko, że poprzedni rząd nie pozwolił na otwieranie trumien...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Prof. Baden...Mnie osobiście zmroziło użycie słowa 'jeśli'w tt pana A.Ściosa dot.100410.Co do reszty priorytetów to krótko od rozpoczęcia "dobrej zmiany" można było dostrzec niepokojące symptomy odchodzenia od prawdy na rzecz relatywizmu(?) lub czegoś znacznie gorszego bo wymierzonego w Polaków i Polskę,a raczej dealu z czymś znacznie gorszym.Dlatego m.in.użycie słowa 'katastrofa'zamiast np. słowa 'tragedia' oraz użycie słowa 'hitlerowski'zamiast słowa 'niemiecki' w tekście dot. sprawy tzw.kompromisu AK/MON wg. mnie determinuje w pewien sposób ów deal z tym kimś/czymś.Nie wiem,czy istnieje pojęcie "pyrrusowej zgody",chociaż wiem co oznacza pojęcie pyrrusowego zwycięstwa współautorstwa aksamitnych magdalenkowców/EUrokołchozowców/NWO w akompaniamencie faryzeuszy od narracji "pojednania" z RCP/daesh.Pozdrowienia.

      Usuń
  58. Panie Aleksandrze!
    Chciałabym dołaczyć się do korespondentów panskich ale na temat, który jest ostatnio poruszany, a na temat którego wypowiadał się Pan wcześniej, znalazłam pański artykuł "Z kim nas chca jednać polscy hierarchowie " w 2012 roku, a który, wydaje mi się, uaktualnił się ostatnio na skutek rocznicy holokaustu na Wołyniu. W jednym z artykułów we "wpolityce" redaktor Zaremba zaatakował księdza Isakowicza-Zaleskiego za to iż wspomniał on, że rzeź wołyńska mogła być zbieżna z interesem rosyjskim. I to wydałomi się, może pod wpływem agresywności tego listu niejako alarmem zbieżnym z listami polskich dostojnikow koscielnych, których wagę Pan wtedy podkreślał. Już pierwsze zdanie pańskiego artykułu, na temat faktu zwołania Soboru Biskupiego przez Stalina, mianowanie urzedu Koscielno Bezpieczniackiego i nadanie tytułu przewodniczacego pułkownikowi NKWD zrodziły podejrzenia ze to kościół prawosławny mógł wśród Ukraińców zorganizować Rzeź Wołynia. Chciałam napisać list broniacy księdza Isakowicza-Zaleskiego, ale nie mam żadnego autorytetu, nie jestem historykiem I musiałabym sie powoływać jedynie na pańskie referencje a Pan ma ich na pewno więcej...ale nie wiem czy dostatecznie dużo, żeby zareagować na list redaktora Zaremby. Sprawa jest ostatnio bardzo goraca, a nie wiem też czy może być poruszana, ze względów dyplomatycznych. Czasami zwrócimy uwagę w momencie najmniej politycznym, a czasami dochodzimy do wniosku że nasza poprawność polityczna odniosła gorsze skutki niż gdyby jej nie było. Polecam goraco tę sprawę panskiej uwadze. Jadwiga L

    OdpowiedzUsuń
  59. Jeśli mowa o bezpieczeństwie. Zachowanie PiSu w sprawie „uchodźców” od początku mnie bulwersuje To mało powiedziane. Cisną mi się na usta same bluzgi dlatego napiszę tylko, że uważam ich w tej sprawie za zdrajców. Decydowanie o tym kogo mam wpuścić a kogo wydalić z mojego domu (kraju) to atrybut niepodległości, to istota „samostanowienia”. A ten rząd od początku zamierza wywiązać się ze zobowiązań jakie przyjął tzw. rząd Kopacz. To oficjalne stanowisko i nie słyszałem by zostało podważone.

    Ile potrzeba jeszcze zamachów by ci ludzie, wybrani przez nas do podejmowania decyzji po prostu splunęli w Brukseli i Berlinie na podłogę zatrzaskując za sobą drzwi? Czy seria zamachów kogokolwiek zaskakuje, czy można się było spodziewać innego efektu? Dlaczego rząd nie słucha Polaków?

    „Nie ma potrzeby w tej sprawie rozpisywać referendum, bo opinia publiczna w tej sprawie jest znana”? – JK. Ach tak? To proszę o konkretne decyzje. W przeciwnym wypadku nie zasługujecie nie tylko na żadną podwyżkę, ale w ogóle na żadne wynagrodzenie. Ba, zasługujecie na dożywotnią karę. Konrad Szymański powinien natychmiast podać się do dymisji zaraz po zamachu w Paryżu. Ale widocznie dobrze im na rządowych posadach.

    Sorry, ale nie mogę. W tej sprawie i w sprawie relacji z tym czymś co się nazywa UE – od początku hańba!
    Co tu można wygrać z tymi mięczakami-łamane przez-zdrajcami? Ile się można miziać z tymi klaunami w Brukseli?

    Dlaczego wszystkie racjonalne argumenty w sprawie konającej Europy od dawna obstawiła opcja moskiewska. I to w każdym kraju, oprócz Wielkiej Brytanii???

    OdpowiedzUsuń
  60. 1. PiS
    Rządząca partia zaraz na początku zadeklarowała podjęcie całkowicie odmiennych decyzji od oczekiwań elektoratu.
    Plan PiSu, zanim jeszcze na dobre utworzyli rząd był następujący:
    - Zgodnie z poleceniem nadzorców, przyjmować „uchodźców” uważnie. (Uważnie to znaczy lawirując i kręcąc tak żeby się ludzie nie zorientowali.) – bez zmian, polecenie zostanie wykonane cichaczem;
    - Popierać Tuska na bizantyjskiej posadzie jeśli to przynosi korzyści. (komu?) – trwają zapewne targi;
    - Dogmat o członkostwie Polski w UE jest niepodważalny. Nie wolno myśleć inaczej. – nadal chcą umacniać jedność i pogłębiać integrację.
    KLIK

    2. PAD
    Nie znałem wcześniej tej wypowiedzi:
    KLIK
    To nie jest wypowiedź kogoś kto widzi podstawy by podejrzewać najgorszą zbrodnię. Ten człowiek nie widzi takich podstaw i nie zachowuje należytej rezerwy. Nie wyciąga odpowiednich wniosków.
    Jak w tym kontekście patrzeć na zdarzenia i ofiary z 100410? Nie wiemy co się stało ale są mocne poszlaki. Nie wiemy dlatego bo zostały podjęte w tym celu działania ale nasz lider tego nie widzi. Ten człowiek jest zaczadzony polipoprawnością i wprowadza w życie zamazanie, które w tej sprawie sączy w umysły Kościół. On mówi taką najgorszą kościółkową gadką. Chce też być prezydentem „wszystkich Polaków”. Chce być dobry dla wszystkich, ale nie wie, że dał się zwyciężyć złu.

    Prześledzone zostało na tym blogu jak ewaluowała też postawa prez. Dudy wobec obecności wojsk NATO w Polsce. Tak kreciej, metodycznej roboty jaką wykonał przez rok swojej prezydentury Duda to nie powstydziłby się nawet ruski agent. Mam wrażenie, że min. Macierewicz wręcz ratował sytuację by uzyskać to co się dało.

    Koniunktura chyba jest dobra by budować przyszłą potęgę Polski (zwłaszcza po brexicie!). Ale możemy przegrać bo reprezentanci, na których głosowaliśmy chcą się godzić z wszystkimi naszymi wrogami.

    3. KK
    Jest coś obrzydliwego w kolejnych apelach zwierzchników Kościoła i samego papieża o pomoc dla „uchodźców”. Te apele zawierają sugestię jakoby ludzie (i to konkretnie: wierni KK) opierali się przed pomaganiem potrzebującym, by należało ich do tego mocno zachęcać. Przypomina to szantaż na wzór organizacji charytatywnych: no jak to, dziecku nie pomożesz!?
    Byle organizacja (lub np. celebryta) może mieć kampanię/dział/fundację która posługuje się hasłem pomocy potrzebującym. Np. kłamliwa telewizja, która zbiera na chore dziecko. „Potrzebujący” są od dawna wykorzystywani jako narzędzie w prowadzeniu polityki albo biznesu tak jak żywe tarcze na maszynach oblężniczych.
    „Uchodźcy” to też wielowątkowa operacja. Wystarczy prześledzić jak zgodne i pomysłowe w strę-czeniu nam ich są od początku wszystkie „postępowe” ośrodki polityczne, kulturalne i medialne. Do tego tuszowanie przestępstw i zbrodni napływowych arabów w Europie.

    Optymistyczne w tej sprawie jest to, że akurat na temat „uchodźców” wszelkie media prawicowe w Polsce są od początku zgodne. Na ten temat napisano już wszystko.

    Zatem jak to jest, że taką organizacją jak KK można dziś starować niemal jak dżojstikiem, że taka organizacja łyka haczyk bez zastanowienia. Wystarczyło pokazać kilka dzieci w telewizji a papież namawiał Polaków by w każdej parafii przyjąć islamską rodzinę? Jak ta organizacja jest przygotowana na wyzwania XXI wieku, na zaawansowane metody osiągania celów?

    OdpowiedzUsuń
  61. Nie potępiałbym tak w czambuł J.Kaczyńskiego. Wziął to, na co mu "pozwolono", mając świadomość, że jeszcze kilka lat rządów tych barbarzyńców w białych kołnierzykach i nie byłoby Polski. No i znowu mamy erzac zamiast Wolnej i Niepodległej Ojczyzny.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  62. "Meczety są naszymi koszarami. Minarety są naszymi bagnetami. Kopuły są naszymi hełmami. Wierni są naszymi żołnierzami. (…) Nikt nie zdoła uciszyć wołania na modlitwę. Położymy kres rasizmowi w Turcji. Nigdy nas nie zdławią. Nawet gdy otworzą się niebiosa i ziemia, nawet gdy zaleją nas wody i wulkany, nigdy nie zawrócimy z naszej drogi. Moim oparciem jest islam. Gdybym nie mógł o nim mówić, po cóż miałbym żyć?" - Recep Erdogan, syn pracownika straży granicznej o gruzińskich korzeniach wypowiadając te słowa miał 43 lata. Usunięty w 1998 roku ze stanowiska burmistrza Stambułu i skazany na 10 miesięcy więzienia za podżeganie do nienawiści na tle religijnym, wrócił do polityki w dużym stylu w 2002 roku. Z wielką zadrą w sercu. I wielkim pragnieniem: odbudowy Imperium Osmańskiego. Dziś Turcja jest bliżej tego celu niż kiedykolwiek od czasów Kemala Ataturka - przywódcy o albańskim lub słowiańskim pochodzeniu.

    Putin także chce odbudować potęgę swojego kraju. Droga do odbudowy dla obu wiedzie przez Syrię - Rosja ma tam swój poligon, Turcja realnych sprzymierzeńców, których chroni - Państwo Islamskie.

    Zagarnięcie Syrii jest możliwe, o ile Turcja stanie się państwem islamskim. A stanie się, jeśli jej przywódca przywróci Turcji islam jako ideę wszechogarniającą życie państwowe. Erdogan już kroczy tą drogą.

    Rosja i Turcja stoją - póki co - na przeciwstawnych stanowiskach. W Syrii i światopoglądowo. Trzeba jednak pamiętać o pragmatyźmie - Kemal Ataturk był wielkim sprzymierzeńcem Rosji Sowieckiej, a Rosja Sowiecka wielkim sprzymierzeńcem Turcji. Ten, kto odda Bliski Wschód w ręce Turcji, ten będzie jej sprzymierzeńcem.

    Czy zrobią to Amerykanie? Bardzo wątpliwe. Amerykanie sami chcą kontrolować Bliski Wschód, rękami rozdrobnionych satrapów, dynastii. Wiedzą, iż z chwilą odrodzenia Imperium Islamskiego, ich rola na Bliskim Wschodzie natychmiast się skończy. Są powszechnie znienawidzeni.

    O wiele więcej do zaoferowania mają Rosjanie - wystarczy, że przestaną wspierać Asada, Ale co Turcja może dać Rosjanom w zamian? Myślę, że to główne pytanie, które dziś, po sfingowanym puczu, nurtuje Erdogana. Z chwilą, kiedy znajdzie odpowiedź, sprawy nabiorą dużego przyspieszenia.

    Polacy nie mają nic, co mogliby zaoferować Turcji. W czasie I Wojny Światowej Niemcy dali Turkom technologię, oficerów-doradców. To było coś. My tego nie mamy. Nie mamy też żadnych aktywów geopolitycznych lub choćby w skali polityki regionalnej.

    Erdogan widzi, że zlaicyzowane społeczeństwa zachodu rozmnażają się kilka razy wolniej niż wyznawcy Allaha mieszkający w Europie. Za kilka lat zostanie zniesiony obowiązek wizowy dla obywateli Turcji. Tak, to bardzo dobry czas, aby jednoczyć wyznawców islamu w jednym, odrodzonym imperium. Rosja tej misji może tylko pomóc.

    Erdogan, może na przykład wiązać Zachód islamską ofensywą etniczną, odwrócić jego uwagę tworząc imperium islamskie. Tyle wystarczy, Rosja nie chce więcej - wystarczy tyle, aby wchłonąć Ukrainę, Białoruś, pribaltikę. I zastanowić się jak wchłonąc Polskę.

    Tymczasem Polska wydaje na pracowników budżetówki 150 mld złotych, a na wojsko 25 mld. A i te 25 mld są pakowane w technologie takie, jakie już mają wielcy. To czym mamy z nimi wygrać? Biurokracją? Nie zarazimy ich tą straszną bronią.

    OdpowiedzUsuń
  63. Pozwolę sobie na krótki komentarz do tego, co się ostatnio dzieje w kwestii nacisków papieża Franciszka i polskiego episkopatu na polski rząd w sprawie przyjmowania uchodźców.

    Kościół powołuje się na konieczność czynienia miłosierdzia przez chrześcijan. Po to w końcu został powołany, aby nauczać wiernych, jak mają postępować, aby uzyskać zbawienie.

    We Francji muzułmanie brutalnie zamordowali księdza, który wcześniej czynił wyznawcom tej religii wiele miłosiernych uczynków: robił wiele dla pojednania chrześcijaństwa z islamem, był przyjacielem muzułmanów, podarował ziemię kościelną pod budowę meczetu...

    Teraz uważany jest za przykład chrześcijańskiego męczennika.

    Czym jest akt miłosierdzia? To indywidualny i dobrowolny akt wyrzeczenia się czegoś na rzecz innych. Powinien być to akt dobrowolny.

    Kościół instytucjonalny (Watykan) ostatnio wymusza to miłosierdzie... Próbuje zmusić do strzelistych aktów miłosierdzia całe państwa (Polskę, Węgry, Czechy, Słowację), rządy tych państw. Jesteśmy poprostu świadkami klasycznych nacisków politycznych na polski rząd ze strony głowy państwa watykańskiego. Wbrew woli demokratycznie wybranego rządu i wbrew woli większości obywateli.

    Można powiedzieć, że Watykan to miłosierdzie zinstytucjonalizował, upolitycznił.

    Można zrozumieć, że kościół instytucjonalny ma misję - czyńcie bliźnim akty miłosierdzia. Ale jednocześnie tę misję realizuje metodami przynależnymi do potężnych instytucji, czy państw (Watykan jest państwem). W efekcie zmusza poprzez naciski polityczne inne, autonomiczne państwa do pewnych decyzji.

    I tak po ludzku, można zapytać decydentów kościelnych - czy nie wypacza idei miłosierdzia zmuszanie społeczeństw, zastraszonych kolejnymi brutalnymi zamachami terrorystycznymi, do aktów miłosierdzia (dla uchodźców - wyznawców Allacha)?

    Czy to, czy przyjmę kogoś pod swój dach, nie powinno być moją indywidualną i dobrowolną decyzją?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  64. c.d.

    Szarganie dobrego imienia Polski na arenie międzynarodowej (przez prasę włoską i watykańską) na skutek donosu polskiego episkopatu, to też nie jest dobre narzędzie do tego, aby zachęcić wiernych do uczynków miłosiernych.

    Kościół ideę miłosierdzia całkowicie wypaczył tym samym.

    OdpowiedzUsuń
  65. Odnośnie wizyty papieża.
    Tego nie da się spokojnie oglądać (słuchać).
    A już porównanie słów JP2 odnośnie "dwóch płuc KK" z pamiętnym "pojednaniem" z RCP przekracza percepcję normalnego człowieka.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  66. Iwona,

    Uważam, że niezależnie kto (lewacy,hierarchowie,papież) i pod jakim szyldem (UE,mafia Sorosa,Kościół Katolicki) głosi dziś postulat "przyjmowania uchodźców", jest wrogiem chrześcijaństwa i ludzkości.
    Tego postulatu nie da się usprawiedliwić nauką Kościoła, nakazem miłosierdzia ani żadną inną wartości czy ideą.

    OdpowiedzUsuń
  67. Kazimierz B.,

    Podzielam Pańskie odczucia. W przemówieniu Franciszka na Wawelu usłyszeliśmy charakterystyczne przemieszanie pojęć i porządków oraz wszystkie, najgroźniejsze tezy politycznego "nauczania" tego człowieka - o "pojednaniu" z Rosją, "zgodzie budującej", "konstruktywnym dialogu" i potrzebie "gotowości przyjęcia ludzi uciekających od wojen i głodu".
    Wspomnienie o najhaniebniejszym postępku polskich hierarchów - posmoleńskim pakcie z wysłannikiem Putina i nazwanie go "szlachetnym sposobem", w jaki "naród polski pokazuje, jak można rozwijać dobrą pamięć i porzucić tę złą", było policzkiem dla Polaków. I jeśli większość naszych rodaków nie zrozumiała dotkliwości tego policzka, to dlatego, że nie chce widzieć politycznego zaangażowania hierarchów w procesy służące naszemu zniewoleniu - od "okrągłego stołu" poczynając, na "wyciszeniu" i "przekierunkowaniu" Smoleńska skończywszy.
    Wyjątkowo zaś razi mnie sztuczność gestów Franciszka i to usilne staranie, by zawłaszczyć symbolikę spotkań Jana Pawła II z Polakami i upozorować tę wizytę na pielgrzymkę polskiego Papieża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "nie chce widzieć politycznego zaangażowania hierarchów w procesy służące naszemu zniewoleniu - od "okrągłego stołu" poczynając, na "wyciszeniu" i "przekierunkowaniu" Smoleńska skończywszy."

      Dodałabym tylko, że to zaangażowanie hierarchów w procesy służące naszemu zniewoleniu dotyczyło także sprawy, którą ostatnio przegraliśmy (również my, grono osób związanych z tym blogiem) i byliśmy z góry skazani na tę porażkę - sprawę przywrócenia śledztwa prokuratorowi, który wbrew dążeniom władz kościelnych, chciał odkryć prawdę (i tym samym wyjść poza ustalenia procesu toruńskiego, akceptowane przez polskich hierarchów).

      Usuń
  68. Polscy hierarchowie dostali swoiste "paliwo" (wsparcie, a zapewne i wytyczne) z samej "góry", a dotyczące spraw stricte politycznych.
    Ciekawe, co czeka nas w najbliższej przyszłości? I czy grozi nam wojna "tronu z ołtarzem"? Ale na to PiS się chyba nie zdecyduje.
    Bardzo brzydko to wszystko wygląda.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  69. Milczenie papieża w Auschwitz odebrałem jako unik przed wskazaniem faktycznych sprawców holokaustu, w czasie, gdy to właśnie Polsce próbuje się zarzucać współuczestnictwo w onym.
    Wg mnie, była doskonała okazja by papież mocnym głosem poparł Polaków w odpieraniu tych ataków.
    Może gdyby "nasi" hierarchowie zasygnalizowali Mu ten temat...
    Chyba jednak za dużo wymagam od "naszych" purpuratów.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  70. OPERACJA "POJEDNANIE" => REAKTYWACJA

    Dla przypomnienia warto przeczytać: A. Ścios "PATRON POJEDNANIA ZRODZONEGO Z KRWI" - i wcześniejsze teksty Autora linkowane pod tym artykułem.


    Pamiętne "Wspólne Przesłanie do Narodów Polski i Rosji" z 17 sierpnia 2012, podpisane przez abp. Józefa Michalika, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski i Cyryla I, patriarchę Moskiewskiego i Całej Rusi - *KLIK* - nie odniosło pożądanych skutków. Wierni nie przyjęli go do wiadomości, a w wielu parafiach zostało zbojkotowane nawet przez księży. Czemu trudno się dziwić. Polscy hierarchowie nie cieszą się, jak dawniej, społecznym mirem. Po hołdzie lennym złożonym Moskalowi nad trumnami Lecha i Marii Kaczyńskich, po ekscesach z Krzyżem na Krakowskim Przedmieściu, w końcu: po przenikaniu do opinii publicznej prawdy o tajnej roli wielu purpuratów w PRL i w układzie z Magdalenki.

    Po tym niepowodzeniu, w nadziei, że - kogo jak kogo, ale papieża Polak posłucha, postanowiono (w rozgrywanym aktualnie drugim etapie) "odpalić" papę Franczesko.

    Naród u nas pobożny, poza marginesem prominentów pieniądza, władzy i mediów - niezepsuty i po 25 latach obcowania z JP II chętnie papieża słuchający.

    Czy posłucha i tym razem? Wątpię.

    Zbyt nachalna jest papieska pro-moskiewska propaganda. Zbyt prostacki, poplątany jego przekaz "ewangeliczny". Zdecydowanie przedobrzona, sztucznie nakręcana histeria kościelna i medialna.

    ____________________________________


    Myślę, Panie Aleksandrze, że o ile nie zostaną zastosowane "rozwiązania siłowe" - tym razem przeliczą się ruscy szachiści.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  71. Byli tam,PAD &PiS, na miejscu w Krakowie o dwa kroki od tych,którzy odeszli.Nawet w pozycji klęczącej całowali pierścień papieski.Przemawiali i żaden z "dobrej zmiany" nawet się nie zająknął o 100410,nikomu z organizatorów/współorganizatorów nie przyszło do głowy by pochylić się nad milczącym sarkofagiem śp. Pary Prezydenckiej...Tymczasem w ciszy dopisano kolejny etap "kombinacji operacyjnej pojednanie". SA Katowice (sędzia P.Pośpiech)częściowo uchylił i częściowo utrzymał wyrok sądu pierwszej instancji ws. handlu kościelną ziemią w procesie J.Domogały i jego rodziny. Osoby te uniewinniono w zakresie zarzutu prania brudnych pieniędzy i przywłaszczenia prawa pierwokupu ziemi.Do ponownego rozpatrzenia sąd skierował wątek poświadczenia nieprawdy przed urzędami gminnymi i notariuszami. Nie zabrano jednak głosu o roli b.pełnomocnika instytucji kościelnych w sprawach toczących się przed komisją majątkową Marka P.[źródło: https://fakty.interia.pl/polska/news-decyzja-sadu-apelacyjnego-ws-handlu-koscielna-ziemia,nId,2244032], z 10.06.2013r https://wpolityce.pl/polityka/159401-coraz-mniejsze-zainteresowanie-towarzyszy-procesom-w-tzw-aferze-komisji-majatkowej-czyzby-media-glownego-nurtu-zorientowaly-sie-juz-ze-temat-powstal-na-polityczne-zamowienie],https://bezdekretu.blogspot.com/2012/09/kombinacja-operacyjna-pojednanie.html] ) Po to się instaluje tzw. geopolityczną poprawność zgodną z osławioną instrukcją jenerała CzeKa,aby pacyfikować jakikolwiek radykalny opór dowolnymi metodami.Jedną z takich metod jest wytrych "zgody"/"pojednania"/"miłosierdzia" z wrogim tworem putina/cyryla obecnie dopasowany do okoliczności "dobrej zmiany"( i z jej współudziałem) przez równie dopasowaną hierarchię KEP pod egidą obecnego dopasowanego papieża.Katalizatorem uznania przez rozmiękczony "zachód" reżimu terrorystów państwowych CCCPbis za "niezbędny element stabilizacji pokoju" jest okoliczność nasilenia działań terrorystycznych daesh. Tylko,że ów tzw. "zachód" został antynarodowo zmiękczony na własne życzenie z pazerności na kasę i wpływy z handlu z wrogiem (technologia sprzedaży "sznurka")i przy współpracy hierarchów (technologia "pojednań" połączona z technologią komercjonalizacji wiary wg. zasady 'wszystko na sprzedaż').Obecni decydenci PRLbis ulegli wszystkim tym technologiom ,więc ujawnienie prawdy jest sprzeczne z ich politpoprawnością. PS: Tymczasem zaatakowane przez wroga państwo nie ogląda się ani na wyborcze technologie rozbrojeniowe,ani na technologie "pojednań" i wzmacnia swoje siły partyzanckie.Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  72. Szkoda,że stosuje się cenzurę prewencyjną w PRLbis.A jeszcze większa szkoda,że chowając głowy w piasek słusznie piętnuje się delegata NWO Bergoglio (papieża Franciszka),ale nie dostrzega delegatury NATObis.Jak nazwać bowiem dość zastanawiającą zbieżność między kończącym się krakowskim szczytem ŚDM sączącym fałszywe "pojednanie" z rozpoczętą właśnie putiniadą na Słowacji(kraj należący do NATO),podczas której towariszcz płk.Putin "unikał tematu napięć z Zachodem"? Dalej gry w poprawność polityczną i wspólnotę "miru-mir"? Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  73. Pani Urszulo,

    zaiste ciekawe rzeczy można wyczytać z wypowiedzi rzecznika Episkopatu Polski z 23.VII.br.:

    http://www.lastampa.it/2016/07/23/vaticaninsider/ita/nel-mondo/gmg-azioni-politiche-per-creare-paure-verso-i-musulmani-TqhQDhhDS6USjqupwXK7IM/pagina.html

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Wężu :)

      Dla kontrastu przytoczę Panu wypowiedź przewodniczącego episkopatu Francji.

      W Krakowie młodzi Francuzi mogą swobodnie i z radością wyrażać swoją wiarę, bez obaw, że zostaną potraktowani jak psychicznie chorzy czy zagrożenie dla otoczenia – przyznaje przewodniczący episkopatu Francji.

      O doświadczeniach młodych abp Pontier opowiada w kontekście tego, co dzieje się aktualnie we Francji po kolejnych zamachach islamistów. Z jednej strony panuje powszechne przekonanie, że terroryści nie mogą się powoływać na islam; z drugiej jednak coraz wyraźniej stygmatyzuje się wszystkie religie, jakby to one były źródłem wszelkiego zła.

      Tymczasem w Polsce Francuzi mogą swobodnie wyrażać swą wiarę w spotkaniu z młodymi z innych krajów. Jest to piękne i radosne doświadczenie duchowe. Światowe Dni Młodzieży to czas szczególnej łaski, która w wyjątkowy sposób spływa do ludzkich serc – zapewnia przewodniczący episkopatu Francji.


      To chyba najlepsze podsumowanie ŚDM i piękniejszej Polski, którą mogliśmy żyć przez tych kilka lipcowych dni.

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  74. O luminarzach Okrągłego Stołu - Wojciechu Jaruzelskim i kardynale Józefie Glempie ta sama włoska La Stampa:

    http://www.lastampa.it/2013/01/23/esteri/morto-il-cardinale-glemp-guido-la-chiesa-polacca-da-jaruzelski-alla-ue-OHrEHIAZpwyVTnowHc2DpJ/pagina.html

    http://www.lastampa.it/2014/05/25/esteri/polonia-morto-ex-presidente-jaruzelski-neBcg2TfoOlO93N3Jw6tlK/pagina.html

    Jeden ojcem polskiej demokracji, drugi wyzwolicielem narodu od niepotrzebnego rozlewu krwi. Obaj miediatorami porozumień OS. Zgoda Buduje!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  75. Włoskie lewaki ze "sztampa" szczują na Polaków."Dobra zmiana" robi to samo "w białych rękawiczkach" wikłając w procesy ks.J.Międlara i panią J.Helcyk za słowa w obronie pronarodowej Polski.Uruchamia się "korytarze" dla nachodźców z kierunku Aleppo(przez siły koalicji AT)oraz w kierunku Grecji (przez wycofanie wojska tureckiego z granicy);odpowiedź tzw. separatystów z Korsyki jest jednoznaczna i symetryczna w stosunku do zagrożenia mieszkańców terroryzmem daesh. Tymczasem z okazji krakowskich ŚDM media wykazały czujność służb pokazując schwytanie czarnego auta z flagą daesh na tylnej szybie.Natomiast całkowicie przemilczały pokazanie dowodu na kolejny etap "pojednania" z RCP [https://pl.radiovaticana.va/news/2016/07/29/delegaci_patriarchatu_moskiewskiego_na_śdm/1247802]. Prawdziwe "multiocalenie" w dealach z wrogiem.

    OdpowiedzUsuń
  76. Pozdrowienia dla wszystkich.

    OdpowiedzUsuń

  77. ZA KAŻDY KAMIEŃ TWÓJ!


    https://www.youtube.com/watch?v=mqdgz-_7iN0


    Cześć Ich Pamięci!!!


    OdpowiedzUsuń
  78. Obowiązującym obecnie dogmatem środowisk świeckich i kościelnych pod przewodnictwem papieża Franciszka jest to, że zamachowcy w żadnym razie nie motywują się religią islamu. Ten dogmat będzie wtłaczany do głów społeczeństw Zachodu do samego końca - końca cywilizacji zachodniej. Jest to obecnie chyba najważniejsze założenie ideologii politpoprawności wyznawanej przez zwolenników multikulturalizmu.

    Co ciekawe, ten dogmat łączy poglądy środowisk ateistycznych z nauczaniem papieża Franciszka.

    Mamy też do czynienia z drugim ciekawym zjawiskiem. Uważny obserwator zauważy, że wypiera się obecnie symbol krzyża ze sfery duchowej i symbolicznej Kościoła.

    Podam przykłady:

    - Symbolem (mocno przekombinowanym) ŚDM jest coś, co nie jest w zasadzie chrześcijańskim krzyżem Chrystusa.

    - Na pytanie o sens cierpienia i umierania małych dzieci papież Franciszek odpowiedział, że nie wie, jaki jest w tym sens (?!!!) (jako głowa Kościoła powinien odpowiedzieć, że tym sensem jest krzyż, który niesiony przez życie jest drogą do zbawienia człowieka).

    - Oficjalny klip papieża Franciszka "O dialog między religiami", oprócz zrównywania ze sobą religii, m.in. chrześcijaństwa z islamem, pokazuje jako symbol chrześcijaństwa laleczkę ("Jezuska"). Dziwnym trafem znowu zabrakło krzyża.

    - Aby uświętnić inaugurację Roku Miłosierdzia, Franciszek na fasadzie Bazyliki św. Piotra wyświetlił mroczne obrazy związane z eko-propagandą (nawiązując tym samym do swojej encykliki „Laudato si'”). Czyli wszystko, byle nie najważniejsze symbole chrześcijaństwa.

    Do tych przykładów samobójczych trendów kościołów chrześcijańskich, można dopisać takie historie, jak przypadek szwedzkiej pani "biskup" (politpoprawnej lesbijki), która zaproponowała, by w jej diecezji usunąć krzyże i zastąpić je drogowskazami na Mekkę. Ma być to ukłon wobec islamskich imigrantów...

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  79. HARCERZ

    Ktoś z "doradców" przedobrzył, czy jednak szyją buty Naszemudrogiemupanuprezydentowi?

    Od wczoraj niezależne i niepokorne portale (zdaje się, że także telewizja?) rozpowszechniają rzewną scenkę z poniedziałkowej rocznicy PW:

    https://www.youtube.com/watch?v=u1GVgqF0SU4

    Obejrzałam dwukrotnie, i zadaję publicznie pytanie, bo może czegoś nie pojęłam i niepotrzebnie się martwię?

    Dlaczego starsza Pani, uczestniczka PW, musiała prosić o pomoc "harcerza", skoro obok niej stała młoda osoba (opiekunka/ktoś z rodziny?), zapewne piśmienna i można jej było spokojnie wręczyć tekst do odczytania?

    Jeżeli nie uzyskam odpowiedzi nabiorę podejrzeń, że była to - po cudzie z fruwającą hostią i rzyczliwym* abp. Nyczem - kolejna widowiskowa ustawka.

    * zamierzone

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich - także Pana Aleksandra (!), który wprawdzie ostatnio tu nie bywa (do reszty przeniósł na TT?), ale póki co, jeszcze bloga nie likwiduje.

    OdpowiedzUsuń
  80. Wprowadzona co prawda tylnymi drzwiami, ale jednak dobra zmiana. Koniec ruchu bezwizowego z Rosją Radziecką

    http://niezalezna.pl/84173-maly-ruch-graniczny-z-rosja-nie-zostanie-przywrocony-wzgledy-bezpieczenstwa

    OdpowiedzUsuń
  81. Nie śledziłem dokładnie ale ŚDM oglądało się przyjemnie. To był sukces i odczuwam pewną satysfakcję.*
    Natomiast wejście na ten blog ostatnio wiąże się ze sporą dawką zgorzknienia.

    Skąd zarzut zgorzknienia? Odpowiedziałem sobie na to pytanie. Chodzi oczywiście o Smoleńsk. Bez prawdy o tym zdarzeniu wszystko będzie kłamstwem.
    Gdyby np. w/s Katynia nadal obowiązywała wersja sowiecka to - ludzi, którzy nie potrafią tańczyć na ulicach, coś ich gryzie, pełni są rezerwy i wątpliwości, innych dręczą swoją niezrozumiałą krzywdą i pretensjami – takich ludzi chyba bym postrzegał jako zgorzkniałych nudziarzy, którzy się na Rosjan uwzięli. Postrzegałbym ich tak, sam pozostając w błogiej niewiedzy o tragicznych zdarzeniach, zaczadzony kłamstwem.
    Gdyby ktoś mnie wtedy namawiał do przebaczania Rosjanom jakichś win, uzyskałby je łatwo bo… bazowałby na mojej niewiedzy.

    Taki dylemat: jak wybaczyć coś o czym „nie wiemy”?
    - Wybaczam Rosjanom, że sprowadzili śmierć na głowę polskiego państwa?
    - Wybaczam polskim współsprawcom, że współdziałali i/lub przygotowali?
    Toż to jest nie przebaczenia ale dopiero oskarżenie. Przecież oficjalnie to jest cały czas wypadek z winy pilotów.
    Lżenie ofiar, drwiny z majestatu śmierci, niegodne zachowania – to wszystko… można wybaczyć ale też przy założeniu, że to był zwykły wypadek – ci ludzie nie wiedzą co czynią. Ot, przyjęli ruską wersję na wiarę i dręczy ich wracanie do tej sprawy, a LK nie lubili i tyle. Do tego są chamami. Ale nie może być takiego założenia bo mamy wszelkie podstawy by podejrzewać zamach, i ci wszyscy łgarze i szydercy są jednocześnie współsprawcami, paserami rozprowadzającymi kłamstwo, biorą udział w zacieraniu śladów i ukrywaniu sprawców.

    Zadbano o to byśmy „nie wiedzieli” i do dziś nie oddano dowodów.

    Pojednanie, przebaczenie, miłosierdzie oparte na kłamstwie nie ma żadnej wartości i to by pewnie sam papież przyznał.


    Myślę, że wizyta Franciszka (który mimo wszystko zyskał w moich oczach) to był najmocniejszy etap „pojednania” wszystkich ze wszystkimi (czyli dobra ze złem) i stręczenia nam „uchodźców”**. Jeśli to odpowiednio przetrawimy to wyjdziemy z tego wzmocnieni ponieważ żaden inny ośrodek (polityczny, medialny) nie ma porównywalnego autorytetu i można go łatwo zignorować, przezwyciężyć – że tak okrągło nawiążę do tematu notki.;-)



    *Gdybym był z szerokiego obozu targowicy zadbałbym jakoś o popsucie atmosfery. - W obliczu kłamstwa smoleńskiego mam tak złe zdanie o tych ludziach i uważam, że otrucie konia, zorganizowanie reżyserowanej rozróby, a nawet zamachu nie stanowi dla nich problemu natury etycznej.


    **Najmocniej chyba na drodze krzyżowej. Zupełnie tego nie zrozumiałem: np. o jakie 30 tys. uchodźców, które skazaliśmy na śmierć chodziło? KLIK
    A „Grzeszących upominać” omówiono jako przebaczanie i odpuszczanie grzechów, które ktoś i tak dobrowolnie wyznaje. Grzeszących się już nie upomina (nawet terrorystów!) - KK dawno z tego zrezygnował - chyba, że katolików, w nich każdy może walić jak w bęben.

    OdpowiedzUsuń
  82. Witam.Takie są efekty importu technologii "pojednania",importu technologii multi-kulti i importu technologii rozbrajania prowadzone w ramach wdrażania komuny NWO [https://deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,26967,policja-sila-usunela-wiernych-z-nieformalnego-kosciola].Wybrano to właśnie źródło informacji jako przykład obłudy hierarchów (w tym "efektu Bergoglio")i jednocześnie obłudy eurokołchozowych antynarodowych superintegratorów,choć różne źródła opisują te same fakty dot.ostatnich wydarzeń wokół kościoła św.Rity."Dobra zmiana" ,która chce pogłębiać "integrację europejską",w tym integrację eurokołchozowych służb represji........Czy nie taki świat przedstawia zarówno Orwell jak i biblijna Apokalipsa? Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  83. Pierwsze słyszę aby PAD blokował uhonorowanie pułk.Kuklińskiego.
    Czy moge prosić o przykład?

    OdpowiedzUsuń