<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374</id><updated>2012-01-28T02:56:32.691+01:00</updated><category term='honor'/><category term='katastrofa CASY'/><category term='Olewnik'/><category term='Jan Paweł II'/><category term='Kaczyński'/><category term='jaruzelski'/><category term='Piesiewicz'/><category term='Izrael'/><category term='bezpieka'/><category term='wigila'/><category term='Sumliński'/><category term='Pawlak'/><category term='Zaduszki'/><category term='Schetyna'/><category term='PROMILITO'/><category term='nowy ekran'/><category term='Turowski'/><category term='Podolski'/><category term='TechLab2000'/><category term='Insurekcja'/><category term='Wojtunik'/><category term='wybory'/><category term='Lipski'/><category term='CBA'/><category term='PO'/><category term='naród'/><category term='pamięć'/><category term='Białoruś'/><category term='polityczna agentura wpływu'/><category term='inwigilacja prezydenta'/><category term='Bondaryk'/><category term='patriotyzm'/><category term='3 Maja'/><category term='beatyfikacja'/><category term='Wikileaks'/><category term='ksiądz Jerzy'/><category term='terroryzm'/><category term='antykomunizm'/><category term='PiS'/><category term='szułdrzyński'/><category term='My i Oni'/><category term='Solidarność'/><category term='Rosja'/><category term='Macierewicz'/><category term='wojna'/><category term='Miedwiediew'/><category term='dziennikarze'/><category term='19 października'/><category term='Tusk'/><category term='Gazprom'/><category term='Solorz'/><category term='stan wojenny'/><category term='prezydencja'/><category term='mafia'/><category term='kibice'/><category term='17 września'/><category term='Czeczenia'/><category term='opozycja'/><category term='sądy'/><category term='Katyń'/><category term='afera hazardowa'/><category term='prokuratura'/><category term='Nangar Khel'/><category term='Igor Janke'/><category term='17września'/><category term='PRL'/><category term='Polska'/><category term='kondominium'/><category term='SOWA'/><category term='El-Assir'/><category term='wojna 1920'/><category term='Prusy Wschodnie'/><category term='samobójstwa'/><category term='Polacy'/><category term='Dukaczewski'/><category term='Prezydent'/><category term='Europa'/><category term='RPO'/><category term='komisja śledcza'/><category term='Boże Narodzenie'/><category term='komunizm. dezinformacja'/><category term='dezinformacja'/><category term='raport o stanie rzeczpospolitej'/><category term='mord łódzki'/><category term='wolność'/><category term='niepodległość'/><category term='13 grudnia'/><category term='Lepper'/><category term='Golicyn'/><category term='pro civili'/><category term='hazard'/><category term='komunizm'/><category term='KOR'/><category term='nadzieja'/><category term='III RP'/><category term='prywatyzacja'/><category term='Olechowski'/><category term='media'/><category term='Zmartwychwstanie'/><category term='Czarnecki'/><category term='IPN'/><category term='IIIRP'/><category term='fałszywa opozycja'/><category term='zamach'/><category term='kontrakt gazowy'/><category term='afera podsłuchowa'/><category term='dyplomacja'/><category term='Biała Księga'/><category term='Zacharski'/><category term='gospodarka'/><category term='prowokacja'/><category term='skwieciński'/><category term='dżuma'/><category term='manipulacja'/><category term='służby'/><category term='4 lipca'/><category term='Gruzja'/><category term='necandus'/><category term='ks.Jerzy'/><category term='dominium'/><category term='ENEA'/><category term='korupcja'/><category term='śmiech'/><category term='Czempiński'/><category term='fałszerstwa wyborcze'/><category term='NATO'/><category term='afery'/><category term='cenzura'/><category term='SB'/><category term='Afganistan'/><category term='lech kaczyński'/><category term='internet'/><category term='kręgi piekła'/><category term='gazoport'/><category term='bezpieczeństwo'/><category term='Verity Development'/><category term='Kamiński'/><category term='BBN'/><category term='Wielkanoc'/><category term='LWP'/><category term='GRU'/><category term='prezydent Kaczyński'/><category term='Ścios'/><category term='o stanie rzeczpospolitej'/><category term='nienawiść'/><category term='Boże Narodzenie 2010'/><category term='Szechter'/><category term='debaty'/><category term='Platforma'/><category term='szyfrant'/><category term='Michnik'/><category term='afera marszałkowa'/><category term='agentura'/><category term='ABW'/><category term='zamach w Norwegii'/><category term='Antoni Dudek'/><category term='ludobójstwo'/><category term='Kuroń'/><category term='Buzek'/><category term='umowa gazowa'/><category term='womitowanie'/><category term='historia'/><category term='Niemcy'/><category term='Iran'/><category term='10 kwietnia'/><category term='afera stoczniowa'/><category term='raport'/><category term='Podobin'/><category term='pułkownik Kukliński'/><category term='niesiołowski'/><category term='PRO MILITO'/><category term='19 kwietnia'/><category term='wojsko'/><category term='etyka'/><category term='Krauze'/><category term='Komorowski'/><category term='tajne łącza'/><category term='Putin'/><category term='Kościół'/><category term='życzenia'/><category term='zbrodnie'/><category term='WSI'/><title type='text'>Aleksander Ścios - Bez Dekretu</title><subtitle type='html'>Nie uznaję autorytetów ani "prawd objawionych" III RP.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>600</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-2254100890653857044</id><published>2012-01-26T18:42:00.000+01:00</published><updated>2012-01-26T18:42:24.137+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opozycja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Komorowski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='służby'/><title type='text'>W STRONĘ REŻIMU PREZYDENCKIEGO</title><content type='html'>&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Od czasu objęcia stanowiska prezydenta Bronisław Komorowski wykazuje zaangażowanie w bardzo szczególnym obszarze polityki. Dotyczy on głównie spraw bezpieczeństwa, wojskowości i służb specjalnych, co z jednej strony można tłumaczyć konstytucyjnymi uprawnieniami prezydenta, z drugiej – zainteresowaniami samego lokatora Belwederu, przez lata ministra obrony narodowej i politycznego patrona środowiska byłych WSI. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Nie powinno zatem dziwić, gdy już kilka tygodni po wyborze, Komorowski ogłosił rozpoczęcie „Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego” (SPBN) angażując do prac nad projektem grono zaufanych „ekspertów”. W efekcie prac tego gremium, do kwietnia br. ma powstać Biała Księga Bezpieczeństwa Narodowego, z której Polacy dowiedzą się&lt;i&gt; „o proponowanych kierunkach działań w tym zakresie&lt;/i&gt;”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Wychodząc naprzeciw intencjom patrona projektu, wskazywałem już wcześniej jakiego rodzaju „rekomendacje dla Polski” powstają w ramach SPBN. Nie należy ich lekceważyć. Lektura podstawowego dokumentu opracowanego na potrzeby „strategii”: ekspertyzy prof. dr hab. Ryszarda Zięby i dr hab. Justyny Zając zatytułowanej „&lt;i&gt;Budowa zintegrowanego systemu bezpieczeństwa narodowego Polski&lt;/i&gt;” nie pozostawia wątpliwości, w jakim kierunku zmierzają propozycje. Można tam m.in. przeczytać:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Aby przezwyciężyć nieufność, która utrudnia percepcję Rosji przez polskich polityków i media należałoby podjąć zorientowaną na przyszłość politykę normalizacji stosunków wzajemnych i pojednania polsko-rosyjskiego. Warunki ku temu powstały już jesienią 2009 r., po udziale premiera FR Władymira Putina w obchodach 70-tej rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte, a zostały wzmocnione zbliżeniem polsko-rosyjskim po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r. Jednak czołowa partia opozycyjna w Polsce – Prawo i Sprawiedliwość podjęła kilka miesięcy później działania na rzecz ponownego konfliktowania z Rosją, sugerując odpowiedzialność tego państwa za katastrofę. W tej sytuacji rząd Polski powinien szybko podjąć działania na rzecz ratowania szansy jaka szybko może zniknąć.&lt;/i&gt;”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Warto zapamiętać tą „rekomendację”, ponieważ zawarte w niej przesłanki decydują dziś o większości decyzji politycznych i pozwalają dostrzec wspólny cel prezydenckich i rządowych przedsięwzięć.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Kwestiom bezpieczeństwa została również poświęcona pierwsza inicjatywa ustawodawcza Komorowskiego: nowela ustawy o stanie wojennym oraz o kompetencjach Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych. Na jej podstawie lokator Belwederu uzyskał prawo, by na wniosek Rady Ministrów wprowadzić stan wojenny lub stan wyjątkowy w sytuacji „&lt;i&gt;szczególnego zagrożenia dla ustroju państwa&lt;/i&gt;” lub w przypadku&amp;nbsp; „&lt;i&gt;działań w cyberprzestrzeni&lt;/i&gt;” – przy czym definicje tych zagrożeń nie zostały w ustawie sprecyzowane, co pozwala ich autorom na dowolną interpretację. Uchwalona w ekspresowym tempie nowelizacja daje Komorowskiemu realne narzędzie, przy pomocy którego można np. anulować każdy niekorzystny werdykt wyborczy, lub zablokować zmiany groźne dla układu rządzącego. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Po raz kolejny Komorowski uaktywnił się tuż po lewackich prowokacjach z 11 listopada, gdy nagle zgłosił postulat dokonania natychmiastowych zmian w ustawie o zgromadzeniach i wystąpił z gotową propozycją nowelizacji zaostrzającej prawo do organizowania zgromadzeń. Projekt prezydencki przewiduje m.in.: wprowadzenie możliwości identyfikacji osób biorących udział w zgromadzeniu oraz wysokie kary wobec organizatorów manifestacji.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Nietrudno dostrzec, że wzrost represyjności prawa jest wspólną cechą rozwiązań proponowanych przez środowisko Komorowskiego. Możliwość ograniczenia praw obywatelskich na podstawie enigmatycznych zapisów dotyczących „&lt;i&gt;działań w cyberprzestrzeni&lt;/i&gt;” czy perspektywa zdelegalizowania lub pacyfikowania niewygodnych manifestacji, muszą cieszyć wszystkich zwolenników putinizacji III RP.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;W regulacjach proponowanych przez Komorowskiego można także zauważyć intencję poszerzenia zakresu władzy prezydenckiej. Tak jest w przypadku propozycji związanych z „reformami systemowymi” w zakresie funkcjonowania służb bezpieczeństwa. Prace nad nimi trwają od początku kadencji, zaś ostatnie wydarzenia polityczne dowodzą, że weszły w fazę realizacji. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Ponieważ wykonawcami tych planów będą członkowie rządu Donalda Tuska – należy zdecydowanie odrzucić pogląd jakoby istniał konflikt między Pałacem Prezydenckim, a Kancelarią Premiera. Utrzymywanie takiej tezy nie przybliża nas do poznania mechanizmów obecnych procesów leży natomiast w interesie tych, którzy chcieliby je ukryć przed wzrokiem społeczeństwa i forsować przekaz o dwóch niezależnych, a czasem skonfliktowanych ośrodkach władzy.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Już tylko nominacja wiceszefa klubu PO Sławomira Rybickiego na stanowisko sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta jasno wskazuje, że taki konflikt nie istnieje, zaś polityk PO – oddelegowany do partyjnego kolegi - ma spełniać rolę łącznika w okresie dokonywania istotnych zmian legislacyjnych.&amp;nbsp; Potwierdza to sam Rybicki, gdy mówi, iż jego zadanie w kancelarii będzie polegało na „&lt;i&gt;szukaniu takich płaszczyzn porozumienia, aby praca nad ustawami już na wstępnym etapie była przedmiotem konsultacji, tak by prezydent nie musiał stosować np. weta&lt;/i&gt;”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Są jednak poważniejsze przesłanki. Lektura dokumentów powstałych w prezydenckim BBN-ie nie pozostawia wątpliwości, że dokonany już podział MSWiA oraz zapowiadana przez ministra Cichockiego „&lt;i&gt;zmiana systemu kontroli nad służbami&lt;/i&gt;” -&amp;nbsp; są autorstwa środowiska skupionego wokół Bronisława Komorowskiego. Podczas gdy Cichocki na początku stycznia br. przedstawiał „rewolucyjne” pomysły podporządkowania ABW resortowi spraw wewnętrznych i anonsował inne „&lt;i&gt;warianty zmian systemowych&lt;/i&gt;” – projekty tego typu rozwiązań znajdziemy w opracowaniu dyrektora Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego BBN Lucjana Bełzy z listopada 2011 roku. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;To w prezydenckim BBN-ie powstały wszystkie pomysły reform, których przeprowadzenia należy się spodziewać w najbliższym czasie: przekazania z ABW i SKW do wyodrębnionej struktury zadań o charakterze administracyjnym wynikających z ustawy o ochrony informacji niejawnych (czyli utworzenia ministerstwa administracji i cyfryzacji), stworzenia w Ministerstwie Finansów jednej struktury uprawnionej do zajmowania się przestępstwami ekonomicznymi i korupcyjnymi poprzez połączenie CBA z wywiadem skarbowym, podporządkowania ABW ministrowi spraw wewnętrznych i redukcji uprawnień tej służby, utworzenia jednej Agencji Wywiadu (z połączenia AW ze Służbą Wywiadu Wojskowego) i jej podporządkowania ministrowi obrony narodowej z zastrzeżeniem, że stanowiska dowódcze mają być obsadzane przez żołnierzy zawodowych oraz wiele innych, szczegółowych regulacji prowadzących do ograniczenia bezpośredniej władzy premiera i podporządkowania poszczególnych formacji szefom resortów: obrony, MSW i MSZ.&amp;nbsp; Po dokonaniu tych zmian wyłoni całkowicie inny model służb, w którym wiodącą rolę (ze względu na uprawnienia) będzie pełniła Agencja Wywiadu, osadzona w Siłach Zbrojnych RP i dowodzona przez zawodowych żołnierzy. Oznacza to powrót do koncepcji sprzed 2006 roku, funkcjonującej w oparciu o układ personalny byłych WSI. Koncepcji, w której prezydent sprawujący zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi za pośrednictwem ministra obrony narodowej, będzie faktycznym decydentem w kwestiach bezpieczeństwa narodowego.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&amp;nbsp;Ponieważ bezpieczeństwo to także polityka zagraniczna i wpływ na kształtowanie prawa&amp;nbsp; – również te dziedziny znalazły się w centrum uwagi&amp;nbsp; lokatora Belwederu.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Z tej perspektywy można oceniać wcześniejszą grę Komorowskiego na utrącenie Klicha i zastąpienie go Tomaszem Siemoniakiem, trafnie nazwanym przez Stanisława Janeckiego „panną nikt”. Jeśli dostrzec, że drugie z kluczowych ministerstw –MSW- objął ktoś równie bezbarwny i niekompetentny, zaś w najbliższej przyszłości czekają nas głębokie roszady w MSZ – nietrudno pojąć, że stanowiska obejmują ludzie z partyjnego&amp;nbsp; „klucza BMW”. Można przypuszczać, że wkrótce będziemy świadkami kolejnych decyzji rządowych dokonywanych w ramach realizacji programu opracowanego w BBN-ie. Ich mechanizm pozostanie nieczytelny dla tych, którzy nadal nie dostrzegają znaczenia signum temporis – jakim była nagła rezygnacja Tuska na rzecz Komorowskiego z kandydowania w wyborach prezydenckich. Wiara w istnienie konfliktu lub w „opór” Tuska jest równie zasadna jak domniemanie, że chodziło wówczas o rezygnację z „żyrandoli” na rzecz realnej władzy. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Jest oczywiste, że żadna z planowanych reform nie będzie możliwa bez ścisłego współdziałania tych dwóch postaci. Widać je dobrze na przykładzie zmian w MSW ale również w związku z inscenizacją poznańską i zamiarem pozbycia się Prokuratora Generalnego. Istota obecnej gry polega na zamiarze obsadzeniu tego stanowiska przez osobę podległą Komorowskiemu przy jednoczesnym wzmocnieniu kompetencji Krajowej Rady Prokuratorów i ścisłym podporządkowaniu wymiaru sprawiedliwości interesom grupy rządzącej. Celem tych zabiegów może być tylko intencja zaostrzenia prawa oraz wykorzystania organów prokuratury do walki politycznej. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Jeśli Tusk i Komorowski zgodnie dziś mówią o potrzebie „zmian systemowych” należy je oceniać w świetle obaw wyrażonych w stanowisku Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” oraz Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury z listopada ub.r. Zwraca się tam uwagę, że rozwiązania proponowane przez obecny rząd „&lt;i&gt;nie przyczynią się do naprawy wymiaru sprawiedliwości, ale pogłębią istniejące patologie&lt;/i&gt;”. Wśród największych zagrożeń wymienia się: zamiar podporządkowania sądów ministrowi sprawiedliwości oraz brak działań&lt;i&gt; „prowadzących do stworzenia silnej, nowoczesnej niezależnej i autonomicznej Prokuratury”. &lt;/i&gt;Postulaty tych środowisk zmierzają do wzmocnienia kompetencji Prokuratora Generalnego poprzez osadzenie urzędu w Konstytucji i udzielenia mu autonomii budżetowej i inicjatywy ustawodawczej. Gdyby tak się stało, naruszeniu uległaby fasada „reformy” z 2008 roku, której główny cel polegał na propagandowym uwolnieniu rządu od odpowiedzialności za stan bezpieczeństwa obywateli i powołaniu Krajowej Rady Prokuratorów (KRP) jako faktycznego organu decyzyjnego w zakresie polityki karnej. Postawienie na czele Rady byłego komunistycznego prokuratora Edwarda Zalewskiego dawało grupie rządzącej gwarancję zachowania wpływów na decyzje prokuratorskie, a poprzez politykę kadrową zabezpieczało trwałość układu postkomunistycznego. Inscenizacja poznańska, po której nastąpiła gwałtowna (lecz przemyślana) reakcja Komorowskiego miała wytworzyć pole konfliktu, a w rezultacie doprowadzić do odejścia Seremeta. Prokuratura wojskowa – ów skansen peerelowskiej mentalności -odgrywa dziś rolę „kamienia”, o który rozbiją się plany autonomii. Rzeczywistym wygranym będzie z pewnością KRP, zaś „rozwiązania systemowe” zaproponowane przez Komorowskiego (w tym zgłoszona przez PO ustawa o Krajowej Radzie Prokuratury) posłużą do narzucenia politycznego nadzoru nad wymiarem sprawiedliwości. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Chodzi tu o niezbędny element w całości „koncepcji bezpieczeństwa” stworzonej w BBN-ie. Ma ona zagwarantować trwałość obecnej władzy i zabezpieczyć jej interesy w perspektywie kryzysu ekonomicznego lub politycznego. Wyraźnie też zmierza do wykreowania utajnionej formuły rządów prezydenckich, podobnych do istniejącej w putinowskiej Rosji. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Jeśli opozycja zdoła dostrzec wspólną grę Pałacu Prezydenckiego i Kancelarii Premiera, być może istnieje jeszcze szansa powstrzymania tego procesu. Wymaga to nie tylko rezygnacji z optyki konfliktu i mocnego nagłośnienia zamysłów grupy rządzącej, ale również zmiany dotychczasowych priorytetów i podejmowania działań „o krok” wyprzedzających intencje władzy. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;Artykuł opublikowany w nr 4/2012 Gazety Polskiej. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-2254100890653857044?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/2254100890653857044/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=2254100890653857044&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/2254100890653857044'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/2254100890653857044'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2012/01/w-strone-rezimu-prezydenckiego.html' title='W STRONĘ REŻIMU PREZYDENCKIEGO'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-1596836010628869363</id><published>2012-01-24T18:01:00.003+01:00</published><updated>2012-01-24T18:01:50.985+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Komorowski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cenzura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><title type='text'>KTO ZASTAWIA SIECI?</title><content type='html'>&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Nic mocniej nie dowodzi fasadowości demokracji III RP niż histeria związana z „bitwą o ACTA”. Wywołana przez rządowe media i silnie nagłaśniana „kampania sprzeciwu” wydaje się mieć tyleż wspólnego z walką o wolność słowa, ile rząd Donalda Tuska z wiarygodnością. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Nie sposób oceniać obecnego wrzenia inaczej, jak w kategoriach działań propagandowych i osłonowych, mających na celu ukrycie rzeczywistych zagrożeń lub odwrócenie od nich uwagi. Dla przyszłości polskiego internetu zagrożeniem nie są bowiem enigmatyczne zapisy porozumienia ACTA, a przyjęte już przez rząd lub planowane konkretne regulacje prawne. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Gdy na początku listopada 2011 roku w tekście „RZĄD WPROWADZA CENZURĘ INTERNETU” zwracałem uwagę, że za kilkanaście tygodni grupa rządząca uzyska ustawowe narzędzie cenzury Internetu, świadomość tego zagrożenia podzielała zaledwie część użytkowników sieci, a sprawę zgodnie przemilczały rządowe przekaźniki. Możliwość głębokiej ingerencji w treści internetowe przewiduje bowiem rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz ustawy kodeks cywilny. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Nowelizacja wprowadza dodatkowy rozdział 3a w ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Opisuje on „&lt;i&gt;procedurę powiadomienia i blokowania dostępu do bezprawnych informacji&lt;/i&gt;”.&amp;nbsp; Odtąd każdy, kto „&lt;i&gt;posiada informację o bezprawnych treściach zamieszczonych w sieci Internet&lt;/i&gt;” będzie mógł zwrócić się do usługodawcy internetowego z wnioskiem o zablokowanie takiej informacji. O tym, co podlega pod definicję &lt;i&gt;„informacji bezprawnej&lt;/i&gt;” decyduje wnioskodawca, zaś usługodawca może, choć nie musi przychylić się do jego wniosku. Przepis skonstruowano w taki sposób, by rolę cenzora spełniał administrator portalu internetowego. Ten zaś zawsze może się tłumaczyć, że zablokował informację ponieważ uzyskał wiarygodną wiadomość, że zawiera ona „treści bezprawne”. Włączony do ustawy rozdział 3a, jest w pełni autorskim pomysłem rządu Donalda Tuska. Przywołana w uzasadnieniu nowelizacji unijna Dyrektywa 2000/31/WE nie zawiera bowiem procedury blokowania informacji, pozostawiając jej określenie państwom członkowskim. Co istotne – w unijnych przepisach procedura blokowania dotyczy &lt;i&gt;„informacji, które naruszają prawa lub przedmiot działalności uprawnionego”&lt;/i&gt; i odnosi się wyłącznie do utworów chronionych prawem autorskim. Rząd Tuska w oparciu o te przepisy dokonał interpretacji rozszerzającej i wpisał do ustawy procedurę umożliwiającą blokowanie wszystkich „bezprawnych informacji” - uzurpując sobie przy tym prawo decydowania co jest lub nie jest taką informacją.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Grupa rządząca nie potrzebuje zatem podpisywać żadnej „umowy ACTA”, by uzyskać identyczny efekt blokowania treści internetowych pod pretekstem „ochrony praw autorskich”. Ta nowela nie spotkała się jednak z zainteresowaniem mainstreamu i „środowisk pozarządowych”. Przeciwnie – wskazywany dziś przez właścicieli Salonu24 jako uczestnik protestu pan Piotr Waglowski, opublikował wówczas polemikę z moim tekstem, w której dowodził, że w zamysłach rządu „&lt;i&gt;nie chodzi o cenzurę internetu, a o procedurę notice and takedown&lt;/i&gt;”, o zabezpieczenie praw osób pomówionych, znieważonych i o ochronę praw autorskich. Zamieszczam link do tej polemiki i interesujących wypowiedzi pana Waglowskiego na moim blogu. Należałoby zapytać: na czym polegają różnice między propozycjami&amp;nbsp; rządowymi, a&amp;nbsp; treścią&amp;nbsp; porozumienia ACTA, że wywołują dziś tak zdecydowaną reakcję? Z jednej strony mamy przecież do czynienia z realnym zagrożeniem, ujętym już w ramy istniejącej regulacji ustawowej, z drugiej z zapisami które nie odnoszą się do konkretów i wymagają&amp;nbsp; dopiero przyjęcia określonych przepisów. Jeśli obecnie wskazuje się, że po podpisaniu ACTA „&lt;i&gt;każdy właściciel strony internetowej będzie musiał kontrolować wszystko, co się na niej dzieje&lt;/i&gt;” , że „&lt;i&gt;inwigilacji podlegać będą głównie linki, prowadzące do treści, które będą łamać prawo w nowym wymiarze, czy zamieszczanie filmików, które mogą zawierać w tle melodie "obarczoną prawem autorskim&lt;/i&gt;" – czym różnią się te zagrożenia od proponowanych przez rząd zapisów nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną?&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Warto mieć świadomość, że środowiska włączone w obecny protest nie wykazywały sprzeciwu, gdy dochodziło do rzeczywistych zagrożeń dla wolności słowa a grupa rządząca dążyła do coraz ściślejszej kontroli internautów.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Nie przypominam sobie wystąpień np. w listopadzie 2009 roku, gdy&amp;nbsp; ABW przejęła kontrolę nad NASK - najważniejszą instytucją polskiego internetu, zajmującą się m.in. przydzielaniem polskich domen i technologicznym zarządzaniem polską częścią sieci. To wówczas minister nauki Barbara Kudrycka mianowała na stanowisko dyrektora NASK czynnego pułkownika ABW Michała Chrzanowskiego - byłego dyrektora Departamentu Bezpieczeństwa Teleinformatycznego i Informacji. Nie pamiętam sprzeciwów w czerwcu 2010 roku, gdy w MSWiA powstała „grupa robocza” mająca opracować zmiany do nowelizowanej ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Przewidywały one możliwość „&lt;i&gt;zdalnego i niejawnego przeszukania informatycznych nośników danych”&lt;/i&gt;. Dane te miałyby być gromadzone przez pięć lat, a Policja bądź ABWA mogłyby dowolnie sprawdzać aktywność poszczególnych użytkowników sieci nawet bez formalnych podejrzeń w stosunku do inwigilowanych osób. Nikt też nie wiedziałby, kiedy i wobec kogo takie sprawdzanie się odbywa.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;W tym samym czasie decyzją Urzędu Komunikacji Elektronicznej rozpoczęto „spis powszechny” wszystkich polskich&amp;nbsp; internautów, w ramach którego&amp;nbsp; tzw. providerzy internetu zostali zobowiązani do przekazania danych swoich abonentów.&amp;nbsp; Choć jako oficjalną przyczynę spisu wskazano „&lt;i&gt;rozpoczęcie procesu analiz lokalnych rynków usług dostępu szerokopasmowego do Internetu&lt;/i&gt;”,&amp;nbsp; nie ma żadnej pewności, że uzyskane tą drogą dane nie zostaną wykorzystane przez służby podległe rządzącym i nie posłużą do inwigilacji użytkowników Sieci.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Nie słyszeliśmy też protestu wobec zapowiedzi Bronisława Komorowskiego o „monitoringu mediów” w październiku 2010 roku . Wspólnie z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji lokator Belwederu planował wówczas objęcie stałym monitoringiem materiałów dziennikarskiech, w celu poszukiwania w nich tego „&lt;i&gt;co budzi wątpliwości&lt;/i&gt;” i tego „&lt;i&gt;co jest właściwe&lt;/i&gt;". Pretekstem do podjęcia tych działań miała być „&lt;i&gt;chęć przeciwdziałania agresji w polityce&lt;/i&gt;". Troska mainstreamowych dziennikarzy dotyczyła jednak (niezbyt mądrej) propozycji PiS-u monitorowania internetu pod kątem tekstów nawołujących do popełnienia przestępstwa. Wprawdzie zgłoszony tuż po politycznym morderstwie w Łodzi projekt nie miał nic wspólnego z ingerencją w treści publikacji internetowych, a tym bardziej z ich cenzurą - pan Igor Janke opublikował wówczas żarliwy tekst, w którym nawiązując do propozycji PiS-u straszył nas groźbą cenzury internetu i nawoływał do „bicia na alarm”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Głosu obrońców wolności zabrakło natomiast, gdy Bronisław Komorowski jako pierwszą inicjatywę ustawodawczą zgłosił nowelizację ustawy o stanie wojennym oraz o kompetencjach Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych, zaś Sejm uchwalił ją we wrześniu 2011 roku. Zawiera ona nieokreśloną definicję „cyberprzestrzeni” i przewiduje możliwość wprowadzenia stanu wojennego lub wyjątkowego na wypadek &lt;i&gt;„działań w cyberprzestrzeni, które nie może być usunięte poprzez użycie zwykłych środków konstytucyjnych”. &lt;/i&gt;Gdy w czerwcu i wrześniu 2011 roku opisywałem skutki tej inicjatywy – niewielu odbiorców zdawało się podzielać obawy związane z nowelą. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Być może dostrzegli je dopiero dziś, gdy szef BBN-u&amp;nbsp; Stanisław Koziej w odpowiedzi na „ataki” w sprawie ACTA oznajmił: „&lt;i&gt;Jeśli ataki hakerów zakłócą życie publiczne i na masową skalę nie będą mogły działać instytucje rządowe, wtedy trzeba będzie zastanowić się nad koniecznością wprowadzenia stanu wyjątkowego&lt;/i&gt;”. Zapewnił przy tym, że środowisko Bronisława Komorowskiego nadal „&lt;i&gt;pracuje nad kwestią bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni”&lt;/i&gt; – czego efektem mają być kolejne propozycje prezydenckich „ekspertów od bezpieczeństwa”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;W związku z obecną kampanią, w pełni kontrolowaną przez rządowe przekaźniki, pojawia się pytanie: czy nie jest tak, że sztucznie wywołany szum medialny (zakończony być może jakąś formą spektakularnego „kompromisu”) ma w istocie osłaniać podjęcie rozwiązań prawnych służących ściślejszej cenzurze sieci internetowej? &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Czy nie mamy do czynienia z sytuacją podobną do tej z początków 2010 roku, gdy Donald Tusk organizował kontrolowaną „debatę”&amp;nbsp; z koncesjonowanymi internautami i obwieszczając ich zwycięstwo zapowiadał wycofanie rządu z zapisów ustawy o grach, wprowadzających tzw. Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych? Nie ucichły jeszcze echa owej „debaty”, gdy grupa rządząca zgłosiła kolejne projekty w ramach „ochrony cyberprzestrzeni”.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Czy – wreszcie – dostatecznym uzasadnieniem obecnej kampanii nie jest zapowiedź prezydenckiego szefa BBN-u&amp;nbsp; o przedłożeniu przez środowisko Bronisława Komorowskiego &lt;i&gt;„różnych, praktycznych rozwiązań systemowych, organizacyjnych, czy też technicznych, które będą uodparniać system kierowania państwem na zagrożenia w cyberprzestrzeni”?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Mając na uwadze skład „gremiów eksperckich” pracujących nad tzw. strategicznym przeglądem bezpieczeństwa narodowego oraz dotychczasowy kierunek propozycji tego środowiska - możemy być pewni dwóch rzeczy:&amp;nbsp; osławione umowy ACTA w porównaniu z „rozwiązaniami systemowymi” Komorowskiego będą wyglądały niczym deklaracja wolności, a ich wprowadzeniu będzie towarzyszyło milczenie dzisiejszych uczestników protestu.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Linki:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://cogito.salon24.pl/360468,rzad-wprowadza-cenzure-internetu"&gt;http://cogito.salon24.pl/360468,rzad-wprowadza-cenzure-internetu&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://prawo.vagla.pl/node/9562"&gt;http://prawo.vagla.pl/node/9562&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://cogito.salon24.pl/315542,stan-wyjatkowy-w-internecie"&gt;http://cogito.salon24.pl/315542,stan-wyjatkowy-w-internecie&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://bip.msw.gov.pl/portal/bip/218/20209/"&gt;http://bip.msw.gov.pl/portal/bip/218/20209/&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://cogito.salon24.pl/346742,wybory-w-cieniu-ustawy-o-stanie-wojennym"&gt;http://cogito.salon24.pl/346742,wybory-w-cieniu-ustawy-o-stanie-wojennym&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://cogito.salon24.pl/242492,w-odpowiedzi-igorowi-janke"&gt;http://cogito.salon24.pl/242492,w-odpowiedzi-igorowi-janke&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://cogito.salon24.pl/243298,jak-to-sie-robi-u-przyjaciol-czyli-wzorce-iii-rp"&gt;http://cogito.salon24.pl/243298,jak-to-sie-robi-u-przyjaciol-czyli-wzorce-iii-rp&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.tvn24.pl/-1,1732260,0,1,nalecz-bbn-pracuje-nad-cyberobrona,wiadomosc.html"&gt;http://www.tvn24.pl/-1,1732260,0,1,nalecz-bbn-pracuje-nad-cyberobrona,wiadomosc.html&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/16,796087.html" style="font-size: 12pt;"&gt;http://www.rp.pl/artykul/16,796087.html&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-1596836010628869363?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/1596836010628869363/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=1596836010628869363&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/1596836010628869363'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/1596836010628869363'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2012/01/kto-zastawia-sieci.html' title='KTO ZASTAWIA SIECI?'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-7868972626414287493</id><published>2012-01-20T14:34:00.002+01:00</published><updated>2012-01-20T20:41:41.566+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rosja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='III RP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='10 kwietnia'/><title type='text'>CO DALEJ ?</title><content type='html'>&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Gdy ucichną echa opinii biegłych krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych, a wszyscy zainteresowani wypowiedzą już swoje kwestie – trzeba będzie zadać pytanie: co dalej? Jak zareagują Polacy na obalenie koronnej tezy putinowskich łgarstw – o naciskach na pilotów i pijanym generale winnym katastrofy? Jak zmieni się nasza sytuacja i relacje z Rosją?&amp;nbsp; Czy ustalenia treści rozmów wpłyną na bieg śledztwa smoleńskiego lub podważą wspólnotę warszawsko-moskiewskiego kłamstwa? Czy kolejny wyłom w murze antypolskiej dezinformacji przyspieszy upadek grupy rządzącej, lub pozwoli nam odzyskać godność?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Pierwsze reakcje „obozu moskiewskiego” nie pozwalają wątpić, że wnioski wynikające z treści ekspertyzy fonoskopijnej pozostaną bez wpływu na zachowania grupy rządzącej. Podobnie ośrodki propagandy, od lat zaangażowane w okłamywanie Polaków zniosą ten cios bezboleśnie i nie wpłynie on na poziom medialnych manipulacji. Zdania nie zmienią wyborcy PO-PSL – owa wielomilionowa rzesza wyobcowanych apatrydów - obojętna wobec wszystkiego, co mogłoby zakłócić przebieg ich wegetacji. Znamy również reakcję Rosji. Wyznacza ją zapowiedź przeprowadzenia w lutym &lt;i&gt;„konsultacji śledczych polskich i rosyjskich zajmujących się dochodzeniem w sprawie katastrofy&lt;/i&gt;” oraz rozmowa Sikorskiego i Ławrowa w sprawie „&lt;i&gt;aktualnych zagadnień z zakresu stosunków rosyjsko-polskich&lt;/i&gt;”. Reakcja Moskwy to również stanowisko wyrażone w „Głosie Rosji” – oficjalnej rozgłośni rządowej, w którym podkreślono, że „&lt;i&gt;nowe wnioski wyciągnięte przez Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie w żaden sposób nie mogą wpłynąć na autentyczne przyczyny tragedii, wskazane w raporcie Komisji Technicznej MAK”.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Nie ma wątpliwości, że pogarda dla faktów i arogancja wobec prawdy – nadal będą wytyczały granice polskiej rzeczywistości. Tak było po prezentacji tez Białej Księgi zespołu parlamentarnego PiS, po obaleniu przez prof. Biniendę teorii „pancernej brzozy”, po ujawnieniu roli gen. Benediktowa i zadań moskiewskiego sztabu nadzorującego lot Tu 154M czy po szokujących wnioskach z ekshumacji zwłok&amp;nbsp; Zbigniewa Wassermanna. Każda z tych informacji była kamieniem milowym w procesie burzenia smoleńskich fałszerstw i każda miałaby moc obalenia obecnego rządu – gdyby choć przez chwilę III RP była państwem prawa, a jej mieszkańcy świadomymi obywatelami. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;W pytaniu – co dalej – zawiera się zatem konkluzja z dotychczasowych doświadczeń zaś odpowiedź na nie, obnaża nie tylko ponurą prawdę o Polakach, ale pozwala mądrze ocenić szanse na przyszłość. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Po blisko dwóch latach zmagań z kłamstwem smoleńskim powinniśmy wiedzieć, że o jego trwałości nie decyduje ani potęga łgarzy ani logika metod dezinformacji, lecz głębia naszego zniewolenia i determinacja, z jaką Polacy ignorują prawdę. To lęk przed prawdą lub obojętność wobec jej wyzwań rozstrzygają o niszczącej mocy zdarzeń z 10 kwietnia. One nakazały wybrać prezydentem człowieka owładniętego nienawiścią i zdecydowały o powierzeniu naszych losów tym, którzy doprowadzili do zapaści państwa. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Wiemy również, że nawet podważenie kardynalnej tezy warszawsko-moskiewskiej mistyfikacji pozostanie bez wpływu na stan świadomości, jeśli o poglądach Polaków, o dokonywanych wyborach i sposobie postrzegania rzeczywistości, będą decydowały rządowe media i ośrodki propagandy. Na nich wspiera się gmach kłamstwa smoleńskiego i one gwarantują bezkarność grupie rządzącej. To zaś musi prowadzić do wniosku, że podstawowy problem nie polega na ustaleniu okoliczności tragedii i demontażu fałszywych twierdzeń, lecz na znalezieniu antidotum na chorobę toczącą polskie społeczeństwo. Ten rząd i wasalne media uczyniły z owej patologii miarę własnej skuteczności i na niej zbudowały antypolski system władzy. Dlatego żadna, najbardziej wstrząsająca prawda o śmierci polskich elit&amp;nbsp; nie wpłynie na wybory dokonywane przez Polaków i nie zakończy czasu upodlenia. By tak się stało – trzeba wpierw zniszczyć przyczynę patologii i z przypadkowej populacji zamieszkującej kraj nad Wisłą, uczynić autentyczny naród. Trzeba też uznać, że nie wystarczy ujawnienie prawdy i doniosłość racji moralnych, jeśli nad językiem przekazu panują kłamcy i kanalie. By odebrać im władzę - trzeba wpierw odtworzyć semantyczny ład i prostotę wyboru: tak lub nie.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Gdy za kilka dni pojawią się „sondaże” wskazujące na wzrost poparcia dla rządu a ośrodki propagandy przykryją sens opinii biegłych warstwą łgarstw i tematów zastępczych, gdy wspólne posiedzenia polskich i rosyjskich prokuratorów przywrócą „porządek” w śledztwie smoleńskim a „przyjaźń” Moskwy i Warszawy dopełni się w projektach wypracowanych w prezydenckim BBN-ie - wszyscy staniemy wobec nieuchronnych konsekwencji pytania: co dalej? Jeśli Polacy mają&amp;nbsp; „zasługiwać na więcej” - niech udzielona odpowiedź uwzględnia dotychczasowe klęski i upokorzenia. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Dziś już wiadomo, że nie odmieni się retoryka łgarzy, nie zajdą zmiany w śledztwie smoleńskim i nie nastąpią ekspiacje winnych. Kto oczekuje od tego rządu słów przeprosin lub domaga się kolejnego śledztwa - podobny jest do ofiary, która na sędziego swojej sprawy wyznacza sprawcę nieszczęść. Takie żądania nie tylko uwłaczają pamięci poległych, ale skutecznie zacierając granice dobra i zła, pomniejszając tym samym zakres autentycznej odpowiedzialności. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Przeprosić można za błąd, działanie nieumyślne i winę niezamierzoną. Przeprosić może osoba zdolna do refleksji i moralnej oceny swoich czynów. Nie można natomiast przeprosić za zdradę i współpracę z obcym mocarstwem, za doprowadzenie do śmierci własnych rodaków i szerzenie systemowej nienawiści, za sprzężoną z intencjami wroga kampanię dezinformacji, za drwiny ze zmarłych i niszczenie pamięci o nich, za nienawiść do Polski i pogardę wobec Polaków. Za te czyny nie ma przeprosin. Jest historyczna infamia i najwyższy wymiar kary. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Stając wobec pytania -co dalej - niech nie zabranie nam odwagi, by tę prawdę uczynić punktem wyjścia. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Artykuł opublikowany w Warszawskiej Gazecie&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-7868972626414287493?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/7868972626414287493/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=7868972626414287493&amp;isPopup=true' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/7868972626414287493'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/7868972626414287493'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2012/01/co-dalej.html' title='CO DALEJ ?'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-3808675962118263970</id><published>2012-01-13T16:15:00.000+01:00</published><updated>2012-01-13T16:15:23.281+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prokuratura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='WSI'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Komorowski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='służby'/><title type='text'>SYSTEMOWA INSCENIZACJA</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;&lt;span style="font-family: Times-Roman;"&gt;&amp;nbsp;W piśmie z 22 lipca 2010 roku skierowanym do ministra obrony Bogdana Klicha, nowa rzecznik praw obywatelskich Irena Lipowicz występując „&lt;i&gt;w sprawie problemów powstałych w wyniku wejścia w życie przepisów ustawy likwidującej Wojskowe Służby Informacyjne”, &lt;/i&gt;poinformowała ministerstwo, że wpływają do niej skargi od żołnierzy rozwiązanych WSI, w których podnoszony jest zarzut,&amp;nbsp; „&lt;i&gt;iż z powodu braku weryfikacji złożonych przez nich oświadczeń zostali decyzją Ministra Obrony Narodowej zwolnieni z zawodowej służby wojskowej albo też nie zostali wyznaczeni na stanowiska przez Pełnomocników SKW lub SWW, pomimo wyrażonej przez nich chęci zatrudnienia w nowopowstałych służbach&lt;/i&gt;.”&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;&lt;span style="font-family: Times-Roman;"&gt;Żołnierze byłych WSI skarżyli się, że obecne przepisy uniemożliwiają im &lt;i&gt;„zajmowanie stanowisk służbowych w sądach wojskowych, w prokuraturach wojskowych, w jednostkach Żandarmerii Wojskowej, a także na stanowiskach służbowych w wojskowych jednostkach rozpoznania oraz jednostkach zwiadowczych.”&lt;/i&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;&lt;span style="font-family: Times-Roman;"&gt;Rzecznik zwracała zatem uwagę, że środowisko byłych WSI uznaje za dyskryminujące przepisy uniemożliwiające zajmowanie stanowisk w wojskowym wymiarze sprawiedliwości i podkreślała, że „&lt;i&gt;większość żołnierzy WSI posiadało takie właśnie wykształcenie specjalistyczne, a przywołany przepis w praktyce uniemożliwił im dalszą służbę w wojsku.&lt;/i&gt;”&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Times-Roman;"&gt;Sądzę, że niedawną inscenizację z udziałem prokuratora Przybyła, należy oceniać w znacznie szerszym kontekście, niż chce tego oficjalna propaganda. Szerzej nawet, niż wynika to z trafnej konkluzji, iż mamy do czynienia z projekcją konfliktu między prokuraturą wojskową i cywilną oraz działaniem mającym zablokować likwidację wojskowego „wymiaru sprawiedliwości”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;&lt;span style="font-family: Times-Roman;"&gt;Nie ulega bowiem wątpliwości, że w Prokuraturze Generalnej (PG) istniały plany głębokiej przebudowy obecnej struktury oraz trwały prace nad nową ustawą o prokuraturze. 12 października 2011 w PG odbyło się posiedzenie zespołu, powołanego przez Andrzeja Seremeta, którego celem było „&lt;i&gt;opracowanie propozycji zmian w ustroju prokuratury wojskowej, w związku z zaistniałymi w ostatnich latach przemianami w Siłach Zbrojnych RP, a także ograniczeniem właściwości prokuratur wojskowych&lt;/i&gt;”. Komunikat Wydziału Informacji PG nie wskazywał, czym zakończyło się to spotkanie. Natomiast na stronie Naczelnej Prokuratury Wojskowej podano, iż „&lt;i&gt;zespół powołany przez Prokuratora Generalnego, dostrzegając potrzebę funkcjonowania prokuratury wojskowej przyjął, jako kierunek dalszego działania, konieczność podjęcia prac legislacyjnych, zmierzających do poszerzenia właściwości wymiaru sprawiedliwości sprawowanego w wojsku, a nadto restrukturyzacji wojskowych jednostek organizacyjnych prokuratury. Tym samym odrzucił koncepcję likwidacji prokuratury wojskowej.”&lt;/i&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;&lt;span style="font-family: Times-Roman;"&gt;Można przypuszczać, że komunikat prokuratury wojskowej bardziej przypominał projekcję życzeń, niż oddawał stan faktyczny.&amp;nbsp; 9 listopada 2011 roku Andrzej Seremet powołał bowiem kolejny zespół do spraw opracowania założeń do nowej ustawy o prokuraturze. Choć w jego składzie znaleźli się m.in. naczelnicy i dyrektorzy wydziałów PG – zabrakło miejsca dla prokuratorów wojskowych. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;&lt;span style="font-family: Times-Roman;"&gt;Incydent z udziałem prok. Przybyła sprawił zatem, że sprawa reformy prokuratury i dalszego funkcjonowania wojskowego wymiaru sprawiedliwości, została szczególnie mocno nagłośniona. W tym kontekście warto dostrzec pospieszne i niezwykle aktywne zaangażowanie Bronisława Komorowskiego oraz prezydenckiego BBN-u. Reakcja lokatora Belwederu jest tym bardziej osobliwa, że nie wykazywał on dotąd zainteresowania sprawami prokuratury, zaś pod koniec ubiegłego roku – mimo protestów Związku Zawodowego Prokuratorów – podpisał&amp;nbsp; ustawę zamrażającą wynagrodzenia prokuratorskie w 2012 roku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;&lt;span style="font-family: Times-Roman;"&gt;Wydaje się nawet, że szybka reakcja Komorowskiego powinna się kojarzyć z podobną sytuacją, gdy tuż po zdarzeniach z 11 listopada, zgłosił on potrzebę natychmiastowych zmian w ustawie o zgromadzeniach i wystąpił z gotową propozycją nowelizacji ustawy, zaostrzającą prawo do organizowania zgromadzeń. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;&lt;span style="font-family: Times-Roman;"&gt;Obecne zaangażowanie Komorowskiego zmierza również do wysunięcia propozycji&amp;nbsp; „rozwiązań systemowych” i może wywoływać podejrzenie, że środowiska skupione wokół Pałacu Prezydenckiego przygotowały już projekty, z których ujawnieniem oczekiwano na stosowną chwilę. Incydent z płk Przybyłem stanowił zatem dogodny moment, by Bronisław Komorowski ujawnił się w roli bezstronnego mediatora i rozwiązał „&lt;i&gt;spór o miejsce i przyszłość prokuratury wojskowej&lt;/i&gt;”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;&lt;span style="font-family: Times-Roman;"&gt;Podejrzenie to wspiera się również na lekturze oficjalnych dokumentów Biura Bezpieczeństwa Narodowego, z których wyłania się projekt „&lt;i&gt;kompleksowej reformy służb odpowiedzialnych za kwestie obronności&lt;/i&gt;”. Charakterystyczna cecha proponowanych rozwiązań polega na podporządkowaniu poszczególnych służb specjalnych ministrom: obrony narodowej i spraw wewnętrznych - przy czym zakłada się powrót do rozwiązań sprzed 2006 roku &lt;/span&gt;i włączenie Służby Wywiadu i Służby Kontrwywiadu Wojskowego w strukturę Sił Zbrojnych RP. Z tym postulatem związana jest propozycja, by funkcje dowódcze w „nowych” służbach wojskowych, mogli pełnić wyłącznie żołnierze zawodowi. Propozycja ta zmierza zatem do odtworzenia układu personalnego byłych WSI i umożliwia powrót żołnierzy tej formacji na stanowiska dotychczas dla nich niedostępne w strukturze Sił Zbrojnych. Tego rodzaju wnioski wynikają wprost z projektu przedstawionego przez dyrektora Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego BBN Lucjana Bełzę.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Ewentualna likwidacja prokuratur wojskowych i przeniesienie spraw wojska do sądownictwa powszechnego, mogłoby utrudnić proces rekonstrukcji tego układu. Dotychczasowa praktyka prokuratorskich orzeczeń w sprawach dotyczących przestępstw byłych WSI, czyni z nich bowiem „&lt;i&gt;prywatne prokuratury wojskowe&lt;/i&gt;” – jak przed siedmiu laty, w artykule "Wojskowa Siatka Interesów" nazwał ten organ Jarosław Jakimczyk. To zaś zapewnia poczucie bezkarności ludziom wymienionym w Raporcie z Weryfikacji WSI.&amp;nbsp; W artykule tym pada m.in. twierdzenie: „&lt;i&gt;Prokuratura wojskowa mająca tropić afery w wojsku nie jest instytucją w pełni suwerenną, bo prokuratorzy jako oficerowie wojska podlegają ministrowi obrony narodowej. W miejsce prokuratur wojskowych należy powołać specjalne referaty w prokuraturach powszechnych&lt;/i&gt;.” Autor przypominał również, że „&lt;i&gt;w ostatnich latach prokuratura wojskowa wręcz uginała się od spraw, w które zamieszani byli oficerowie WSI. Ich prowadzenie nasuwa skojarzenie z państwem totalitarnym, gdzie zadaniem prokuratury i sądu było potwierdzanie założonej tezy tak, by włos z głowy nie spadł prawdziwym mocodawcom&lt;/i&gt;.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Można przypuszczać, iż rozwiązania proponowane obecnie przez Prokuratora Generalnego (w tym w ustawie o prokuraturze) zmierzały właśnie do zmiany lokalizacji spraw wojskowych, a zatem pozwalałyby na ich ocenę przez prokuratorów i sądy cywilne. Likwidacja prokuratur wojskowych umacniałaby cywilny nadzór nad wojskiem i zwiększała w tym zakresie kompetencje Prokuratora Generalnego. Zagrażałoby to istnieniu obecnego status quo, gdy afery w wojsku, w tym przestępstwa byłych WSI podlegają rozstrzygnięciom wojskowego „wymiaru sprawiedliwości”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Wydaje się, że aktywność Bronisława Komorowskiego – poszukującego w incydencje poznańskim pretekstu do „rozwiązań systemowych” -&amp;nbsp; zmierza głównie do zachowania obecnej struktury, a w dalszej perspektywie do odtworzenia układu personalnego WSI. Obecny lokator Belwederu – przez lata minister obrony narodowej - zadaje się kpić, gdy stwierdza, że „&lt;i&gt;ocenę pracy prokuratury wojskowej należy przeprowadzić na gruncie Ministerstwa Obrony Narodowej i Sił Zbrojnych&lt;/i&gt;”, ponieważ to one, jego zdaniem mają być &lt;i&gt;„najżywiej zainteresowane skutecznym funkcjonowaniem, postępowaniami śledczymi i postępem eliminującym zjawiska negatywne, które zdarzają się w Siłach Zbrojnych i w MON”.&lt;/i&gt; Zapomina bowiem, że to obecna praktyka doprowadziła do powstania szeregu patologii, zaś działalność organów wojskowego wymiaru sprawiedliwości&amp;nbsp; przyczynia się do ich ukrywania i tuszowania. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;W deklaracji Komorowskiego, iż „&lt;i&gt;należy szukać rozwiązań systemowych, a nie kadrowych&lt;/i&gt;” trzeba upatrywać nie tylko obrony&amp;nbsp; prokuratora Parulskiego i prawa do istnienia „prywatnych prokuratur wojskowych” - ale głównie zapowiedzi takich propozycji ustawowych, które pozwolą na odtworzenie układu personalnego byłych WSI.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;Tekst opublikowany w Warszawskiej Gazecie.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-3808675962118263970?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/3808675962118263970/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=3808675962118263970&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/3808675962118263970'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/3808675962118263970'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2012/01/systemowa-inscenizacja.html' title='SYSTEMOWA INSCENIZACJA'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-5456458140359038044</id><published>2012-01-11T18:52:00.000+01:00</published><updated>2012-01-11T18:52:02.143+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rosja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='WSI'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Komorowski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='służby'/><title type='text'>REFORMA SŁUŻB CZY POWRÓT „KUŁAKA” ?</title><content type='html'>&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;W powszechnej opinii, ostatnie roszady i dymisje w MSW mają być efektem wewnętrznych rozgrywek w PO i świadczyć o pozbywaniu się urzędników związanych z Grzegorzem Schetyną. Ta prosta interpretacja, narzucona odbiorcom przez rządowe media pozwala oceniać zakres zmian w kategoriach walk frakcyjnych, a tym samym, skutecznie skrywa prawdziwe intencje grupy rządzącej i utrudnia głębszą ocenę zjawiska. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;W podobny, mocno uproszczony sposób opiniuje się decyzję o powołaniu na stanowisko szefa MSW Jacka Cichockiego, dostrzegając w niej m.in. zamysł przejęcia przez premiera kontroli nad służbami specjalnymi. Jest to opinia o tyle błędna, że zawiera w sobie ukrytą supozycje, jakoby do tej pory Donald Tusk formalnie nie posiadał takiej władzy lub musiał o nią zabiegać. Warto zatem przypomnieć, że już w listopadzie 2007 roku Tusk zapowiedział likwidację stanowiska koordynatora ds. służb specjalnych i oświadczył, iż on sam będzie ponosił odpowiedzialność za funkcjonowanie tych formacji. Deklarację powtórzył w styczniu 2008 roku, obejmując osobisty nadzór nad pięcioma służbami specjalnymi. Była to decyzja o tyle zasadna, że grupa rządząca od początku traktowała służby instrumentalnie i po okresie personalnych czystek, uczyniła z nich narzędzie dla ochrony partyjnych interesów. Zapoczątkowany wówczas proces „bondaryzacji”, doprowadził do powstania szeregu patologii w funkcjonowaniu służb i&amp;nbsp; przyczynił się do budowy „rzeczpospolitej aferalnej”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Na obecne działania Donalda Tuska warto jednak spojrzeć z perspektywy wyzwań czekających wkrótce grupę rządzącą i ocenić je w świetle wspólnych interesów Pałacu Prezydenckiego i Kancelarii Premiera, definiowanych głównie poprzez strategię utrzymania władzy. Sprawa dymisji i roszad personalnych wskazuje więc, że planowane są wspólne działania, które pozwolą rządzącym przetrwać najtrudniejszy okres kryzysu ekonomicznego i umożliwią zneutralizowanie zagrożeń wynikających np. z wybuchu protestów społecznych. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;W tym celu sięgnięto po rozwiązania sprawdzone w okresie PRL-u, a praktykowane obecnie w putinowskiej Rosji. Dotyczą one wprowadzenia specyficznej koncepcji bezpieczeństwa - rozumianej jako zapewnienie gwarancji bezkarności i samowoli grupy rządzącej. Wymagają zatem objęcia społeczeństwa nadzorem służb specjalnych, stosowania różnorakich form kontroli i&amp;nbsp; represji oraz działań służących marginalizowaniu, a następnie eliminacji autentycznej opozycji.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Z tego też powodu, wszelkie regulacje prawne podejmowane przez rząd Tuska w sferze bezpieczeństwa, zmierzały zawsze w kierunku zbliżonym do rozwiązań rosyjskich i dotyczyły m.in. koncepcji centralizacji specłużb, przeprowadzonej zgodnie z sowieckim modelem „kułaka” – czyli „zaciśnięcia” wszystkich formacji wokół jednej struktury, powstałej na wzór KGB. Wydaje się, iż warunkach III RP rolę tę spełniała dotychczas Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, wyposażona m.in. w potężne instrumenty nadzoru nad procesami gospodarczymi czy przepływem informacji. Wszystkie regulacje łączył wszakże wspólny mianownik; prowadziły do zwiększania (i tak niebotycznych) uprawnień służb oraz rozbudowy systemu kontroli nad społeczeństwem. Sprawiały również, iż formacje siłowe były w pełni dyspozycyjne wobec grupy rządzącej i zapewniały ochronę jej interesów.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Wbrew obiegowym opiniom - działania podejmowane dziś przez ministra Cichockiego, szczególnie w zakresie planowanej reformy służb, nie są pomysłem rządu Donalda Tuska. Ich autorów należy poszukiwać w strukturach prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego, nie zapominając jednak o możliwych źródłach inspiracji. Warto więc przypomnieć, że według ustaleń dziennikarzy „Gazety Polskiej”, tuż po ogłoszeniu wyników wyborów parlamentarnych doszło w Warszawie do konsultacji polsko-rosyjskich, w których udział wzięli przedstawiciele BBN i aparatu Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. W październikowym spotkaniu uczestniczył m.in. szef BBN Stanisław Koziej oraz zastępca szefa Biura Zdzisław Lachowski – zidentyfikowany niedawno przez „GP” jako tajny współpracownik komunistycznej bezpieki.&amp;nbsp; 14 października ub.r., dzień po tajemniczych konsultacjach odbyły się zaś rozmowy „ekspertów” obu krajów, których tematem była „&lt;i&gt;Polska w polityce bezpieczeństwa Rosji. Rosja w polityce bezpieczeństwa Polski”.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Nie sposób oczywiście ocenić – czy i na ile tego rodzaju konsultacje wywarły bezpośredni wpływ na koncepcje bezpieczeństwa powstające w BBN, trudno wszakże nie dostrzec, że plany reformatorskie Tuska i Cichockiego zostały opracowane w środowisku Bronisława Komorowskiego i powstały tuż po spotkaniach z rosyjskimi „ekspertami”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;W nr 20/2011 kwartalnika BBN, z listopada 2011 roku, zatytułowanym „Ku nowej strategii bezpieczeństwa Unii Europejskiej” znajdujemy bowiem opracowanie Lucjana Bełzy „Pozycja szefów służb w sferze bezpieczeństwa pozamilitarnego”, w nim zaś - wszystkie pomysły&amp;nbsp; związane z planowaną obecnie reformą, w tym&amp;nbsp; - przeprowadzenia gruntownych zmian systemowych w zakresie kontroli nad służbami specjalnymi. Na stronie 124 dokumentu BBN widnieje zatem postulat &lt;i&gt;„&lt;/i&gt;&lt;i&gt;podporządkowania ABW ministrowi spraw wewnętrznych (przy założeniu wydzielenia spraw administracji do odrębnego resortu), z ograniczeniem jej zadań do spraw ochrony kontrwywiadowczej&lt;/i&gt;”, zaś pozostałe wnioski prowadzą do sugestii&amp;nbsp; podporządkowania Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW) ministrowi obrony narodowej oraz utworzenia jednej Agencji Wywiadu powstałej z połączenia Agencji Wywiadu ze Służbą Wywiadu Wojskowego (SWW) z wyodrębnionym pionem cywilnym i wojskowym.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Warto przypomnieć, że gdy na początku stycznia 2011 roku „Gazeta Polska” twierdziła, iż jedną z pierwszych decyzji Komorowskiego było zlecenie Biuru Bezpieczeństwa Narodowego przygotowania zmian systemowych w zakresie kontroli nad służbami – informacja ta spotkała się z dementi rzeczniczki prasowej BBN. Tymczasem treść oficjalnych dokumentów Biura świadczy, że opracowano szczegółową koncepcję, której wykonaniem ma zająć się ekipa stworzona przez ministra Cichockiego. Jeśli obecny szef&amp;nbsp; MSW twierdzi, iż będzie chciał „&lt;i&gt;przedstawić panu premierowi kilka wariantów zmian systemowych, bazując na doświadczeniach z minionych 4 lat&lt;/i&gt;” – wiele wskazuje, że nie będą to pomysły nowego ministra, a ich autorów należy poszukiwać w środowisku Bronisława Komorowskiego.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Na uwagę zasługuje fakt, że projekty powstałe w BBN postulują włączenie SWW oraz SKW w strukturę Sił Zbrojnych RP – czyli sugerują powrót do rozwiązań sprzed 2006 r., kiedy to Wojskowe Służby Informacyjne znajdowały w strukturze MON, a funkcje dowódcze mogli pełnić wyłącznie żołnierze zawodowi. Obecna koncepcja połączenia, według której funkcjonariusze cywilni nie mogliby być szefami służb wojskowych, zmierza zatem do odtworzenia układu personalnego WSI. Dokument opracowany w BBN zawiera taki właśnie postulat, ze szczegółowym uzasadnieniem: „&lt;i&gt;Połączenie struktur wywiadu cywilnego i wojskowego (przy założeniu istnienia pionu wojskowego w nowej strukturze i zastrzeżeniu, że stanowiska w tym pionie powinny być obsadzane przez żołnierzy zawodowych) poza ewidentnym ograniczeniem kosztów wyeliminowałoby dublowanie zadań i usprawniłoby proces koordynacyjny i decyzyjny”.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;To również w BBN-ie można poszukiwać genezy pomysłu podziału MSWiA i utworzenia nowego ministerstwa administracji i cyfryzacji. W cytowanym opracowaniu zawarto bowiem wniosek o „&lt;i&gt;przekazanie z ABW i SKW do wyodrębnionej struktury w sferze administracji (np. przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów) zadań o charakterze administracyjnym wynikających z ustawy o ochrony informacji niejawnych&lt;/i&gt;”. W nowym resorcie, kierowanym przez Michała Boniego, znajdą się właśnie sprawy administracyjne z zakresu ustawy o ochronie informacji niejawnych. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Jeśli dostrzec, że pomysł włączenia Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego do struktur MSW (związany ze znaczącym ograniczeniem jej kompetencji) jest także autorstwa BBN, można sądzić, że istota proponowanych przez Cichockiego zmian systemowych zmierza do odebrania Agencji dotychczasowej pozycji „kułaka” i zbudowania „nowego” modelu służb, funkcjonującego w oparciu o układ personalny byłych WSI.&amp;nbsp; Byłby to powrót do peerelowskiej koncepcji – nie tylko z powodu lokalizacji w MSW cywilnego wywiadu i kontrwywiadu, ale głownie z uwagi na uprzywilejowaną pozycję służb wojskowych i faktyczny zakres ich uprawnień. W „nowym” układzie nie przewidziano możliwość sprawowania parlamentarnej kontroli nad służbami. Zadbano o to na początku grudnia ub.r. konstruując taki skład sejmowej komisji ds.specsłużb, iż brak profesjonalizmu jej członków zapewnia całkowitą szczelność, a zatem i bezkarność działań służb. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Patrząc z tej perspektywy na dokonane już i planowane dymisje, można przypuszczać, że ich kluczem nie jest bynajmniej przynależność do frakcji „schetynistów” lecz użyteczność urzędników w zakresie funkcjonowania nowej struktury służb specjalnych oraz związana z tym potrzeba bezwzględnej dyspozycyjności. Odejście Andrzeja Matejuka, a szczególnie dymisja Adama Rapackiego mogą świadczyć, że byli oni przeciwnikami planowanych zmian lub zgoła inaczej postrzegali swoje zadania. Powołanie w ich miejsce ludzi nieznanych, za to w pełni dyspozycyjnych wobec premiera, ujawnia również powód nominacji Jacka Cichockiego na stanowisko szefa MSW.&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Dokonywane zmiany wskazują jednocześnie, że realna władza nad służbami specjalnymi nie musi należeć do premiera, a tym bardziej do marionetkowych ministrów jego rządu. Już zagadkowa rezygnacja Donalda Tuska z kandydowania w wyborach prezydenckich, ujawniła rzeczywisty zakres przywództwa polityka PO. Wzniesiona na tej rezygnacji kandydatura Komorowskiego – szczególnie w kontekście późniejszej o dwa miesiące tragedii smoleńskiej - wydawała się wówczas efektem zawarcia swoistego konsensusu między głównymi graczami polskiej sceny. Tymczasem zdarzenia ostatnich miesięcy, a wśród nich spektakl medialny wokół Gromosława Czempińskiego, mogły świadczyć, że w obszarze gry interesów i podziału ról, narasta poważny konflikt.&amp;nbsp; „Nowe rozdanie” w służbach specjalnych i realizacja przez rząd koncepcji zatwierdzonych w BBN wydają się sugerować, że centrum decyzyjne leży dziś w Pałacu Prezydenckim, zaś beneficjantów planowanych rozstrzygnięć należy upatrywać wśród przyjaciół Bronisława Komorowskiego.&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;Artykuł zamieszczony w nr 2/2012 Gazety Polskiej&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-5456458140359038044?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/5456458140359038044/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=5456458140359038044&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/5456458140359038044'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/5456458140359038044'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2012/01/reforma-suzb-czy-powrot-kuaka.html' title='REFORMA SŁUŻB CZY POWRÓT „KUŁAKA” ?'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-9158707410270645748</id><published>2012-01-07T17:35:00.000+01:00</published><updated>2012-01-07T17:35:48.817+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rosja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dominium'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prezydencja'/><title type='text'>ROSYJSKI TRYUMF POLSKIEJ PREZYDENCJI</title><content type='html'>&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Istnieje tylko jeden obszar, w którym działania dyplomacji III RP okazują się niebywale skuteczne. Tym bardziej może zaskakiwać, że grupa rządząca niespecjalnie chwali się swoimi osiągnięciami w roli rosyjskiego „konia trojańskiego”, zaś rządowe przekaźniki nie nagłaśniają spektakularnych sukcesów polskich „przyjaciół” pułkownika Putina. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Przemilczano zatem fakt, że zakończona niedawno tzw. polska prezydencja w UE&amp;nbsp; okazała się pasmem zwycięstw rosyjskiej dyplomacji, a podjęte w tym czasie decyzje posłużą realizacji rosyjskiej koncepcji „strategicznego partnerstwa Rosji i Unii Europejskiej”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Trwałe związanie III RP z władzą kremlowskich „siłowików” i oddanie naszego kraju w strefę wpływów Rosji sprawiło, że dyplomacja grupy rządzącej stanowi zaledwie użyteczne narzędzie w rękach moskiewskich decydentów i próżno byłoby w tym obszarze poszukiwać decyzji korzystnych dla naszej przyszłości. Od chwili, gdy minister Ławrow zawitał z „roboczą wizytą” na naradę polskich ambasadorów, by tuż po tragedii smoleńskiej ustalać zakres „dobrosąsiedzkich kontaktów z Polską”&amp;nbsp; - wszelkie działania polskich „przyjaciół” zostały podporządkowane dyktatowi Kremla.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Podstawę tych relacji, od kwietnia 2010 roku wyznaczają: zmowa milczenia wokół tragedii smoleńskiej i przyjęta przez grupę rządzącą rola wspólników kłamstwa smoleńskiego, ekonomiczne uzależnienie Polski od dostaw rosyjskich źródeł energii, instytucjonalne zadekretowanie "przyjaźni" polsko-rosyjskiej oraz zawłaszczenie życia publicznego przez stronników „partii moskiewskiej”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;O kierunkach polityki III RP możemy dowiedzieć się z dokumentów prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego, gdzie opracowuje się właśnie „strategię bezpieczeństwa narodowego”. Zawarte w niej „rekomendacje” nie pozostawiają wątpliwości odnośnie intencji obecnej ekipy: „&lt;i&gt;Warunkiem jaki musimy zaakceptować, co wymaga kroku do przodu ze strony Polski i całej wspólnoty atlantyckiej, jest porozumienie z Rosją taką jaka ona jest i chce być. Trzeba zrezygnować z misyjności i życzeniowej polityki zmierzającej do skłonienia Rosji do pełnego przyjęcia zachodniego modelu ustrojowego i uznać, że jest możliwa promowana przez Kreml modernizacja Rosji bez demokratyzacji na wzór zachodni. Polska w tym scenariuszu musi zdecydować się na pojednanie z Rosjanami i traktowanie ich państwa nie jako tradycyjnego przeciwnika, lecz istotnego gwaranta bezpieczeństwa europejskiego, w tym naszego bezpieczeństwa&lt;/i&gt;.” – napisano w ekspertyzie zatytułowanej „„Budowa zintegrowanego systemu bezpieczeństwa narodowego Polski”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;W oficjalnym dokumencie, określającym priorytety polskiej&amp;nbsp; prezydencji zapisano natomiast, że szczególną uwagę rząd Tuska poświęci „stosunkom ze Wschodem”, zaś &lt;i&gt;„polska prezydencja będzie dążyć do zawierania umów stowarzyszeniowych, tworzenia stref wolnego handlu z UE, dokonania postępu w liberalizacji wizowej i handlowej oraz zintensyfikowania współpracy gospodarczej.”&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;W praktyce doprowadziło to do realizacji dwóch, najważniejszych projektów: otwarcia granicy z obwodem kaliningradzkim oraz przyjęcia Rosji do Światowej Organizacji Handlu (WTO). &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Pierwszy z celów został wytyczony przez ministra Ławrowa, tuż przed rozpoczęciem polskiej prezydencji. Podczas spotkania szefów dyplomacji Polski, Niemiec i Rosji w maju 2011 roku Ławrow stwierdził, że jedyną przeszkodą na drodze jak najszybszego podpisania umowy o otwarciu granicy jest "&lt;i&gt;biurokratyczne podejście, które ignoruje interesy dwóch krajów, których to dotyczy, czyli Polski i Rosji&lt;/i&gt;" i wyraził przekonanie, że „&lt;i&gt;zdrowy rozsądek, weźmie górę i sprawa zostanie rozwiązana w ciągu najbliższych miesięcy&lt;/i&gt;.”. Kilka tygodni później dyrektor oddziału Unii Europejskiej MSZ Rosji Georgij Michno przemawiając w Moskwie na rosyjsko-polskim seminarium przypomniał, że wierzy, iż „&lt;i&gt;Polska dołoży maksymalnych wysiłków, aby słynny regulamin Rady Unii Europejskiej nr. 1931 w sprawie małego ruchu przygranicznego został uzupełniony.”&lt;/i&gt; Była to zasadna wiara.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Natychmiast po przejęciu prezydencji przez Polskę, Komisja Europejska zaaprobowała polską propozycję, aby cały obwód kaliningradzki został objęty unijnymi regulacjami bezwizowego ruchu przygranicznego, dokonując w prawie unijnym&amp;nbsp; takich zmian, które pozwolą Rosjanom przekraczać naszą granicę. Kolejna „robocza wizyta” Ławrowa w Warszawie w dniach 27-28 października ubiegłego roku i szóste z kolei posiedzenie „komitetu ds. strategii współpracy rosyjsko-polskiej”, przyspieszyły ostateczną decyzję i już 14 grudnia 2011 podpisano umowę o małym ruchu granicznym, którą Ławrow nazwał „&lt;i&gt;zwiastunem ruchu bezwizowego z całą UE&lt;/i&gt;”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Dzień później rosyjski minister obrony Serdiukow w szczególny sposób podziękował „polskim przyjaciołom” za ich dwuletnie starania, grożąc, że „&lt;i&gt;jeśli tylko w Polsce pojawią się jakieś elementy amerykańskiej obrony antyrakietowej, to my podejmiemy adekwatne środki w odpowiedzi. Rosja nie dopuści do naruszenia strategicznej równowagi,&amp;nbsp; do czego doprowadzą działania naszych zachodnich partnerów”&lt;/i&gt;. Odpowiedzią na polskie zabiegi była także decyzja prezydenta Miedwiediewa z listopada ub.r. o rozmieszczeniu w obwodzie kaliningradzkim baterii rakiet Iskander, wymierzonych w cele na terytorium III RP.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Nie ulega wątpliwości, że także przyjęcie Rosji do WTO nastąpiło na skutek zabiegów dyplomacji Donalda Tuska. Już w czerwcu 2011 roku pełnomocnik rządu ds. polskiej prezydencji Mikołaj Dowgielewicz wyraził życzenie, „&lt;i&gt;aby jeszcze w tym roku Rosja przystąpiła do WTO. Polska ze swej strony jest zwolennikiem takiego kroku&lt;/i&gt;". Do sukcesu wyraźnie przyznał się wicepremier Pawlak, wymieniając tę decyzję jako główne osiągnięcie prezydencji: „&lt;i&gt;Udało nam się sfinalizować trwający 18 lat proces akcesji Rosji do Światowej Organizacji Handlu. Jest to duży sukces polskiej prezydencji w obszarze wspólnej polityki handlowej Unii” – &lt;/i&gt;oświadczył z dumą Pawlak podpisując 16 grudnia , w imieniu Unii Europejskiej, cztery porozumienia z Rosją. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Warto zwrócić uwagę na sens tej wypowiedzi, w której określenie „udało nam się” pozwala zidentyfikować rosyjskie interesy w granicach „racji stanu” obecnej ekipy rządowej.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Nie przypadkiem ośrodki propagandy przemilczają dyplomatyczne sukcesy i nie nagłaśniają osiągnięć rosyjskiego „konia trojańskiego”. Ta zadziwiająca skromność może świadczyć, że nawet im trudno byłoby wskazać polski interes tam, gdzie rząd Tuska działa na rzecz kremlowskich ludobójców, otrzymując w zamian gesty wrogości i pogardy. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Nikt też nie zada pytań o rejestr korzyści wynikających z polskiej prezydencji i nie będzie dociekał, jakie starania podjęto na rzecz polskiego społeczeństwa.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Dla nas nowy rok rozpoczął się serią horrendalnych podwyżek i zapowiedzią dramatów ludzi chorych i ubogich. Tylko płynące z Kremla pomruki zadowolenia i pochwalne peany rosyjskiej prasy przypominają, że polscy „przyjaciele” dobrze wykonali swoją robotę. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;Tekst został opublikowany w Warszawskiej Gazecie&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-9158707410270645748?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/9158707410270645748/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=9158707410270645748&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/9158707410270645748'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/9158707410270645748'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2012/01/rosyjski-tryumf-polskiej-prezydencji.html' title='ROSYJSKI TRYUMF POLSKIEJ PREZYDENCJI'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-4726477387135479485</id><published>2012-01-05T09:54:00.000+01:00</published><updated>2012-01-05T09:54:50.264+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='WSI'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Macierewicz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='służby'/><title type='text'>"NOWA POLSKA" - O „KRAWCACH” Z WSI</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;W roku 2009 ppłk dypl. w st. spocz. dr. Mikołaj Szczepan „Kruk” Ociosany w nr.5. Biuletynu stowarzyszenia Pro Milito apelował do oficerów byłych WSI:&amp;nbsp; „&lt;i&gt;Tylko roztropnie Panowie, tylko z umiarem… Wyhamujcie w sobie, Bracia Oficerowie, lwią bezkarność.[...] Będą zmiany ! Wracajcie do „Nowej Polski” , która na Was czeka. Wracajcie”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Ludzie byłych WSI otwarcie przyznawali, że „nowa Polska” zaczynała się dla nich wraz z powstaniem koalicji PO-PSL, zaś w rządzie Donalda Tuska upatrywali rzecznika swoich interesów. &lt;i&gt;„Trzeba mieć nadzieję, że po 21 października 2007 roku – następcy Koalicji rządzącej Polską – posiądą zgoła odmienny sposób „słuchania Rodaków”, w tym: Oficerów Służb Specjalnych – z Przedstawicielami Wywiadu i Kontrwywiadu Wojskowego włącznie oraz byłych Funkcjonariuszy Wojskowych Służb Informacyjnych” &lt;/i&gt;– pisał już we wrześniu 2007 roku ppłk „Kruk-Ociosany”.&lt;i&gt; &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Gdyby sama nadzieja nie wystarczyła, sięgano po groźby: „&lt;i&gt;Nie chcemy rozgłosu, ale też nie pozwolimy by nas lekceważyła „hałastra cienkoszyich, łysiejących wodzów&lt;/i&gt;” – ostrzegano w pierwszej odezwie Komendy Głównej Pro Milito. Przesłanie dla nowej władzy brzmiało: „&lt;i&gt;Domagamy się respektowania naszych potrzeb, a w przypadku ich pogwałcenia – podjęcie środków zaradczych&lt;/i&gt;. &lt;i&gt;Nie dopuścimy, aby nasze potrzeby były fiksowane, a żołnierskie biografie bezczeszczone&lt;/i&gt;”. Już wówczas postawiono żądanie „&lt;i&gt;rozliczenia polityków i politykierów&lt;/i&gt;”, wskazując, że ci, którzy zaakceptowali likwidację WSI „&lt;i&gt;muszą ponieść odpowiedzialność za skutki swych decyzji.”&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Przez następne miesiące ludzie byłych WSI poszerzali zakres swoich wpływów i otwarcie formułowali postulaty zmierzające do podważenia procesu likwidacji i weryfikacji ich służby. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;W liście byłych szefów WSI, opublikowanym w roku 2008 napisano: „&lt;i&gt;Postulujemy prześledzenie procesu likwidacji i weryfikacji służb pod kątem popełnionych w jego trakcie nieprawidłowości i przypadków łamanie prawa&lt;/i&gt;.” W czerwcową noc 2008 roku, Sejm głosami obecnej koalicji uchwalił nowelizację ustawy o SKW i SW, która faktycznie zakończyła proces weryfikacji. W uzasadnieniu noweli napisano: „&lt;i&gt;Projektowane przepisy generalnie otworzą drogę żołnierzom zawodowym zniesionych Wojskowych Służbach Informacyjnych do „zagospodarowania ich” niezależnie od faktu czy Komisja Weryfikacyjna wyda, czy też nie, swoje stanowisko.”&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Intencje rządu Tuska wobec WSI zostały ujawnione w ówczesnym komunikacie MON, w którym napisano, iż „&lt;i&gt;ministerstwo stoi na stanowisku, iż nie można im odbierać szansy udowodnienia, że są dobrymi fachowcami, a ich wiedza i doświadczenie mogą być w dalszym ciągu wykorzystywane w odnowionych służbach wywiadu i kontrwywiadu wojskowego&lt;/i&gt;”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;W tym okresie „dobrych fachowców” nie zabrakło w otoczeniu ówczesnego marszałka Komorowskiego - jako inspiratorów kombinacji operacyjnej, znanej jako „afera marszałkowa”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Niespełna dwa lata później, gen. Marek Dukaczewski współzałożyciel stowarzyszenia Pro Milito, powołał kolejną organizację weteranów WSI o nazwie „Sowa”. Niemal w tym samym czasie, z nieznanych przyczyn z ubiegania o prezydenturę zrezygnował Donald Tusk, a grupa rządząca wystawiła kandydaturę politycznego patrona WSI - Bronisława Komorowskiego. Datą przełomową w działalności byłych oficerów wojskowych służb był bez wątpienia 10 kwietnia 2010 roku. Z chwilą śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego – depozytariusza aneksu do Raportu z Weryfikacji WSI – mobilizacja tego środowiska nabrała determinacji i rozmachu. Tylko w pamiętnym kwietniu 2010 członkowie „Sowy” spotkali się dwukrotnie: przed katastrofą - w pierwszym dniu kwietnia na „uroczystym spotkaniu” z gen. Dukaczewskim oraz w dniu 24.04 na Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu Członków Stowarzyszenia. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Być może zaplanowano wówczas działania mające doprowadzić do pełnej reaktywacji wpływów byłych WSI i przywrócenia tej służbie „dobrego imienia”. Nieodłącznym elementem tych działań stały się liczne zawiadomienia o rzekomych przestępstwach popełnianych przez likwidatora WSI i członków Komisji Weryfikacyjnej. Od czasu, gdy Bronisław Komorowski w reakcji na wezwanie przez Komisję oświadczył: „&lt;i&gt;pan Macierewicz powinien zniknąć&lt;/i&gt;” - osoba pierwszego szefa SKW należy do najczęściej atakowanych przez rządowe media i przedstawicieli grupy rządzącej. Ludzie „Sowy” mieli zatem świadomość, że ich postulaty i zawiadomienia trafią na podatny grunt. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Antoni Macierewicz jest także bohaterem większości publikacji zamieszczanych na stronie internetowej stowarzyszenia. Ataki nasiliły się po objęciu przez posła funkcji przewodniczącego zespołu parlamentarnego PiS ds. tragedii smoleńskiej. Plan dyskredytacji Macierewicza koresponduje zatem z polityczny „zapotrzebowaniem” grupy rządzącej, zaś postawienie posłowi zarzutów prokuratorskich urasta nie tylko do aktu zemsty za likwidację WSI, ale pozwoli również na propagandowe zdezawuowanie dotychczasowych ustaleń zespołu parlamentarnego. Nie przypadkiem dowody zgromadzone przez zespół PiS przedstawia się w fałszywym kontekście Raportu z Weryfikacji WSI. Po publikacji Białej Księgi, autorzy ze stowarzyszenia „Sowa” napisali:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Mamy kolejny ”Raport Macierewicza”, tym razem na temat katastrofy smoleńskiej. Wierny harcownik Kaczyńskiego ponownie wkroczył do akcji i przy pomocy sprawdzonych, skutecznych metod sączy do głów Polaków to, co stanowi istotę bytu politycznego PIS-u, jad nienawiści zakamuflowany miłością do ojczyzny. [...] Mieszanina faktów i kłamstw oraz zarzutów o zbrodniczą działalność miała już miejsce wcześniej, w Raporcie Macierewicza dot. WSI&lt;/i&gt;”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Od wielu miesięcy ludzie z tej formacji domagają się rozwiązania swoich „problemów”. W liście z maja 2011 roku skierowanym do Donalda Tuska, gen. Dukaczewski przypominał: „&lt;i&gt;Pragnę podkreślić, ze do chwili obecnej nasze problemy nie zostały rozwiązane mimo deklaracji przedwyborczych partii Pana Premiera oraz oburzenia wyrażonego w tzw. "Antyraporcie", jak również mimo uchwalenia przez posłów Platformy Obywatelskiej zmian w ustawie znoszącej WSI w dniu 25 lipca 2008 r., która nie uwzględnia zapisów zawartych w wyrokach Trybunału Konstytucyjnego”.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Miesiąc później Dukaczewski w piśmie do premiera wyraził nadzieję, że&lt;i&gt; „sprawa skrzywdzonych przez Raport Antoniego Macierewicza i Komisje Weryfikacyjna żołnierzy i pracowników WSI zostanie w końcu rozwiązana zgodnie z zasadami obowiązującymi w demokratycznym państwie&lt;/i&gt;”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Nietrudno zauważyć, że działania dyspozycyjnej prokuratury wpisują się w sugestię ostatniego szefa WSI o rozwiązanie sprawy „skrzywdzonych”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;W obecnej kampanii nie wspomina się nawet o orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z czerwca 2008 roku, w którym stwierdzono, że ustawy o powołaniu służb wywiadu i kontrwywiadu wojskowego są zgodne z konstytucją, a przy likwidacji WSI nie złamano zasad konstytucyjnych. Trybunał orzekł również, że prezydent RP nie popełnił przestępstwa, publikując Raport z weryfikacji WSI. W prawomocnych wyrokach, wydanych w sprawach wygranych przez Antoniego Macierewicza, sądy wielokrotnie podkreślały, że likwidator WSI &lt;i&gt;„działał w granicach prawa, nie jako osoba prywatna, ale urzędnik państwowy - szef Komisji Weryfikacyjnej ds. WSI i mówił o urzędowym dokumencie opublikowanym przez prezydenta - raporcie z weryfikacji WSI”&lt;/i&gt;. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalając zaś pozew Jana Wejcherta orzekł, że „&lt;i&gt;dokument urzędowy chroni domniemanie prawdziwości i autentyczności, czego nie obalono, podobnie jak nie obalono zgodności z prawem trybu i formy powołania Macierewicza na stanowisko państwowe&lt;/i&gt;”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Orzeczenia te zadawały kłam trwającej od lat kampanii dezinformacji, w której Macierewicza przedstawiano jako nieodpowiedzialnego szaleńca, zaś likwidację WSI jako proces szkodliwy dla państwa i wręcz nielegalny.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Można sądzić, że celem obecnych zabiegów jest wyłącznie uchylenie immunitetu posła PiS i postawienie go w stan oskarżenia. Okoliczność ta zostanie następnie rozegrana w medialnych spektaklach propagandowych i posłuży do dezawuowania treści&amp;nbsp; końcowego raportu zespołu smoleńskiego. Organy prokuratury, bazując na doniesieniach byłych oficerów WSI muszą mieć świadomość, że ewentualny proces sądowy zakończy się ich porażką. Chodzi zatem o działania stricte polityczne, obliczone na doraźne efekty propagandowe. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Pod koniec listopada 2011 roku, tuż przed ogłoszeniem informacji na temat wniosku w sprawie uchylenia immunitetu, na stronie stowarzyszenia „Sowa” znalazły się intrygujące słowa. Warto je odczytać w kontekście późniejszych wydarzeń. W odpowiedzi na zarzut jednego z komentatorów dotyczący &lt;i&gt;„milczenia stowarzyszenia wobec niebywałego festiwalu oszczerczych wypowiedzi Macierewicza i jego asystentów&lt;/i&gt;”, padła odpowiedź, że „Sowa” &lt;i&gt;„przygotowuje gazetki podziemne i inne ciekawe materiały. Układa formy i kroi. To, co skroi, przymierzy na manekinach. Uszyje na miarę. A potem już będzie tylko pruuucie.”&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;Artykuł opublikowany w nr 1/2012 Gazety Polskiej&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-4726477387135479485?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/4726477387135479485/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=4726477387135479485&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/4726477387135479485'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/4726477387135479485'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2012/01/nowa-polska-o-krawcach-z-wsi.html' title='&quot;NOWA POLSKA&quot; - O „KRAWCACH” Z WSI'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-2368093459033466575</id><published>2011-12-24T13:45:00.000+01:00</published><updated>2011-12-24T13:45:02.231+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><title type='text'>NIE MA TAKIEGO DRUGIEGO KRAJU...</title><content type='html'>&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Nie ma na świecie takiego drugiego kraju, gdzie by Boże Narodzenie tak wrosło w historię i było przeżywane z tak wielką dawką uczucia, jak w naszej Ojczyźnie. Boże Narodzenie to święto miłości, święto przebaczenia. Wieczór wigilijny potrafi często skruszyć serca najbardziej zatwardziałe w nienawiści&lt;/i&gt;.” – zanotował w swoich zapiskach&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;ksiądz Jerzy Popiełuszko. Szczególnie on ma prawo powiedzieć nam, jaki jest sens tych najpiękniejszych, najbardziej polskich świąt.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Potrzeba nam tego wieczoru i doświadczenia Tajemnicy Bożego Narodzenia – również po to, by w czasach pogardy i zniewolenia nie zatracić człowieczeństwa i wiary w zwycięstwo. Z tej Tajemnicy czerpiemy siłę, nawet wówczas, gdy doświadczają nas ciężary, które trudno podźwignąć. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Nie trzeba wiele. Jak przypominał ksiądz Jerzy&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;- &lt;i&gt;„W wieczór Bożego Narodzenia wystarczyłoby podać sobie nawzajem dłonie, spojrzeć głęboko w oczy, ogarnąć uczuciem miłości siebie nawzajem. Zobaczyć łzy cierpiących. W myśli przytulić do serca niewinnie prześladowanych, ich rodziny. Przytulić do serca dzieci osierocone, żony owdowiałe przedwcześnie. Zaśpiewać kolędę. I to by wystarczyło.”&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Chciałbym życzyć wszystkim – znanym i nieznanym Przyjaciołom odwiedzającym ten blog, byśmy na przekór czasom hańby potrafili dokonywać tych rzeczy „niewielkich”: czynić dobro, gdy wokół sieją nienawiść, mówić prawdę, gdy wokół milczą i przebaczać, gdy inni tego nie potrafią.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Błogosławionych Świąt i Szczęśliwego Nowego -2012 Roku.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;Aleksander Ścios&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-2368093459033466575?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/2368093459033466575/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=2368093459033466575&amp;isPopup=true' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/2368093459033466575'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/2368093459033466575'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/12/nie-ma-takiego-drugiego-kraju.html' title='NIE MA TAKIEGO DRUGIEGO KRAJU...'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-1830017464141813646</id><published>2011-12-19T21:01:00.000+01:00</published><updated>2011-12-19T21:01:38.252+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='WSI'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Platforma'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Macierewicz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='służby'/><title type='text'>KURACJA – CZYLI  SOWA NA WOJNIE</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Jest pewne, że tożsamość gen. Dukaczewskiego na wieki wieków będzie wypełniona istotnym elementem – bólem egzystencjalnym po utracie WSI. No trudno, gen. Dukaczewski będzie się musiał z tym pogodzić – był szefem WSI, ale WSI zostały zlikwidowane, w mojej ocenie zresztą za późno. Zachowanie zdrowego dystansu do formacji, w której się pełni lub pełniło służbę, jest warunkiem zachowania zdrowia psychicznego, i to radzę gen. Dukaczewskiemu. Nie wszystko, co robiły WSI, było świetne, profesjonalne. Wysoki profesjonalizm WSI to mit.”&lt;/i&gt; – mówił w czerwcu br. Grzegorz Reszka, były p.o. szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, w wywiadzie udzielonym „Gazecie Polskiej”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Egzystencjalny ból&lt;/i&gt;” po stracie WSI wydaje się rodzajem przypadłości, która dotknęła nie tylko Marka Dukaczewskiego, a jej zasięg przypomina dziś „elitarną” epidemię.&amp;nbsp; Po roku 2006 ten sam ból odczuwało szereg tzw. publicystów i dziennikarzy III RP oraz rzesza szacownych polityków – z prawej i lewej strony sceny politycznej.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Był to ból dotkliwy, słuszny i nieutulony. Likwidacja WSI – owego „&lt;i&gt;peryskopu, za pomocą którego Rosjanie pozyskiwali wiedzę o mechanizmach funkcjonowania naszego państwa&lt;/i&gt;” (jak określił tę służbę prof. Zybertowicz) sprawiła, że funkcjonujący dotąd triumwirat III RP (służb-biznesu-polityki) został mocno zdezorganizowany i osłabiony. Dlatego bezwzględnym priorytetem rządu Donalda Tuska stało się przywrócenie wpływów tego środowiska. Z chwilą przejęcia władzy przez Platformę wszelkie działania rządu zostały ukierunkowane na zablokowanie procesu weryfikacji żołnierzy WSI, przejęcie nowopowstałych służb wywiadu i kontrwywiadu wojskowego oraz pełną reaktywację postkomunistycznego układu. Tuż po powstaniu rządu PO-PSL nastąpiły czystki w służbach specjalnych, szykany wobec szefów służb; nagonka na Mariusza Kamińskiego, oskarżenia przeciwko Święczkowskiemu, przesłuchania i represje wobec funkcjonariuszy kontrwywiadu wojskowego. Jedną z pierwszych decyzji nowego rządu było powołanie na stanowisko dyrektora Departamentu Kadr MON gen Janusza Bojarskiego, byłego szefa WSI. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Zmiana ekipy politycznej uaktywniła również obrońców tej służby. Już w listopadzie 2007 r. złożono do TK wniosek o stwierdzenie niezgodności z konstytucją niektórych przepisów ustawy wprowadzającej ustawę o SKW i SWW. Kolejne miesiące przyniosły szereg zawiadomień do prokuratury przeciwko członkom Komisji Weryfikacyjnej oraz zawiadomień i pozwów przeciwko Antoniemu Macierewiczowi. W czerwcową noc 2008 roku, Sejm głosami obecnej koalicji uchwalił nowelizację ustawy o SKW i SW, która faktycznie zakończyła proces weryfikacji. W uzasadnieniu noweli napisano: „&lt;i&gt;Projektowane przepisy generalnie otworzą drogę żołnierzom zawodowym zniesionych Wojskowych Służbach Informacyjnych do „zagospodarowania ich” niezależnie od faktu czy Komisja Weryfikacyjna wyda, czy też nie, swoje stanowisko.”&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Intencje rządu wobec żołnierzy WSI zostały ujawnione w ówczesnym komunikacie MON, w którym napisano: „ &lt;i&gt;ministerstwo stoi na stanowisku, iż nie można im odbierać szansy udowodnienia, że są dobrymi fachowcami, a ich wiedza i doświadczenie mogą być w dalszym ciągu wykorzystywane w odnowionych służbach wywiadu i kontrwywiadu wojskowego&lt;/i&gt;”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Na wszelkie sposoby utrudniano pracę Komisji Weryfikacyjnej, zniesławiano i zastraszano jej członków, a wokół procesu likwidacji wytworzono atmosferę oskarżeń i klimat działań nielegalnych. Pod koniec 2007 roku rozpoczęto kombinację operacyjną z udziałem ludzi WSW/WSI, szefostwa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, nazwaną przeze mnie aferą marszałkową. Polegała na działaniach zmierzających do uzyskania dostępu do tajnego aneksu z Raportu z Weryfikacji WSI, a gdy okazało się to niemożliwe, na zdyskredytowaniu członków Komisji Weryfikacyjnej i dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego. Działania te mogły również mieć na celu dezawuowanie treści zawartych w aneksie oraz uprzedzenie ewentualnych zarzutów dotyczących powiązań polityków PO ze środowiskiem byłych WSI.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Częścią operacji prowadzonej m.in. przez rządowe media była kampania oszczerstw i pomówień pod adresem Antoniego Macierewicza oraz akcja dezinformacji na temat skutków likwidacji wojskowych służb. Zadanie było o tyle łatwe, że zdecydowana większość Polaków nie mając żadnej wiedzy na temat działania tych służb i ich historii, ulegała komunałom podawanym przez dyspozycyjne media. Wiedzę na temat likwidacji WSI odbiorcy mieli czerpać głównie od brylującego w przekazach medialnych gen. Marka Dukaczewskiego.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Jednocześnie prokuratura wojskowa umarzała kolejne postępowania prowadzone na skutek zawiadomień złożonych przez Komisję Weryfikacyjną WSI, przy czym opinia publiczna nie miała żadnych możliwości, by dowiedzieć się, na jakiej podstawie dochodziło do umorzenia. Żadna ze spraw nie została rozpatrzona przez sąd i w żadnej nie pozwolono na uchylenie rzekomych tajemnic wojskowych służb.&amp;nbsp; Mimo, iż prokuratorskie decyzje o umorzeniu nie mają mocy rozstrzygnięć sądowych, nie korzystają z tzw. powagi rzeczy osądzonej, są tajne i pozbawione uzasadnień – zostały przez media i środowisko byłych WSI okrzyknięte koronnymi dowodami „niewinności”. Odbiorcy tak spreparowanego przekazu mieli nabrać przekonania, że likwidacja WSI była szkodliwa dla Polski, a sam likwidator i jego Raport nie zasługują na zaufanie. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Oceniając dzisiejszą informację nt wniosku prokuratury o uchylenie immunitetu Antoniemu Macierewiczowi, warto dostrzec, że poprzedziły ją intensywne działania żołnierzy i funkcjonariuszy&amp;nbsp; byłych WSI skupionych w stowarzyszeniu „Sowa”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;W sierpniu 2010 roku „Sowa” złożyła do Prokuratury Rejonowej zawiadomienie o „&lt;i&gt;podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Przewodniczącego Komisji Weryfikacyjnej&lt;/i&gt;” oraz wystąpiła do RPO i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w Polsce z prośbami o objęcie „&lt;i&gt;zakresem ich możliwego działania spraw w obszarze zmierzającym do naprawy niezgodnego z Konstytucją RP prawa&lt;/i&gt;”. 21 września 2010, w nawiązaniu do wcześniejszego zawiadomienia „Sowa” złożyła w prokuraturze „&lt;i&gt;pismo procesowe zawiadamiającego zawierające opis poszczególnych przestępczych zachowań osoby podejrzanej&lt;/i&gt;”.&amp;nbsp; Jednocześnie stowarzyszenie zwróciło się do szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego z informacją „&lt;i&gt;o ujawnieniu nowych informacji i okoliczności, które wpływają na treść Raportu o działaniach żołnierzy i pracowników WSI &lt;/i&gt;„ oraz prośbą o sporządzenie uzupełnienia Raportu dołączając m.in. „&lt;i&gt;orzeczenia sądów, postanowienia prokuratury i ogólne analizy wykonane przez stowarzyszenie SOWA&lt;/i&gt;.” Miesiąc później ludzie byłych WSI wystąpili do przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka „&lt;i&gt;z prośbą o objęcie obszarem działania Komisji bezczynności organów Państwa wobec krzywd wyrządzonych publikacją nieprawdziwych danych w Raporcie o działaniach żołnierzy i pracowników WSI”.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Na skutek zawiadomienia złożonego w sierpniu 2010 roku, postanowieniem z dn. 29 listopada 2010 r prokuratura podjęła śledztwo &lt;i&gt;„w sprawie przekroczenia uprawnień służbowych i niedopełnienia obowiązków przez Przewodniczącego Komisji Weryfikacyjnej przez zawarcie nierzetelnych danych w opracowanym raporcie&lt;/i&gt;”. Kilka dni później, stowarzyszenie złożyło kolejne &lt;i&gt;„pismo procesowe zawiadamiającego&lt;/i&gt;” informując „&lt;i&gt;o ustaleniu nowych okoliczności, wskazujących na uzasadnione podejrzenie naruszenia przepisów ustawy o ochronie danych osobowych przez Przewodniczącego Komisji Weryfikacyjnej”&lt;/i&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;W piśmie zatytułowanym „Wprowadzenie” zamieszczonym na stronie internetowej stowarzyszenia „Sowa” można m.in. przeczytać: &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Nie żywimy żalu do polityków PO, że przy ich akceptacji zostały rozwiązane Wojskowe Służby Informacyjne – każda władza ma prawo kształtować struktury państwowe według swoich wyobrażeń i pomysłów. Jednak nie możemy zrozumieć, dlaczego politycy PO do dziś nie rozliczyli członków Komisji Weryfikacyjnej, na czele z jej przewodniczącymi, za niezgodne z prawem wykonanie powierzonych im zadań – za popełnione przestępstwa w czasie przeprowadzania weryfikacji, za tendencyjny Raport i Aneks oraz za brak Sprawozdania z działalności komisji, którego wymagała ustawa uchwalona przez Sejm RP&lt;/i&gt;.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Gen. Marek Dukaczewski w piśmie skierowanym do premiera Tuska z 25 maja br. przypomniał również o „problemach” środowiska WSI:&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Pragnę podkreślić, ze do chwili obecnej nasze problemy nie zostały rozwiązane mimo deklaracji przedwyborczych partii Pana Premiera oraz oburzenia wyrażonego w tzw. "Antyraporcie", jak również mimo uchwalenia przez posłów Platformy Obywatelskiej zmian w ustawie znoszącej WSI w dniu 25 lipca 2008 r., która nie uwzględnia zapisów zawartych w wyrokach Trybunału Konstytucyjnego”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Odpowiedź z dnia 8 czerwca 2011 roku, udzielona generałowi przez Grzegorza Szymańskiego – z-cę dyrektora Centrum Informacyjnego Rządu dowodzi, że Dukaczewski nazbyt pochopnie ocenił bezczynność rządu. Dyrektor CIR przypominał bowiem, że już w listopadzie 2010 roku Tusk (zarządzeniem nr 80) uchylił decyzję premiera Jarosława Kaczyńskiego zawartą w zarządzeniu nr 53 z 29 maja 2007 roku. Zawierało ono tylko jedną dyspozycję – uznawaną przez ludzi WSI za niezwykle krzywdzącą dla tego środowiska: &lt;i&gt;„Powierza się Szefowi Służby Kontrwywiadu Wojskowego koordynacje działań w zakresie zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa wynikających z działań żołnierzy &lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: 13.0pt;"&gt;i &lt;/span&gt;współpracowników b. Wojskowych Służb Informacyjnych”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;W piśmie z 28 czerwca br. Dukaczewski podziękował zatem za uchylenie zarządzenia i wyraził nadzieję, iż ta decyzja „ &lt;i&gt;pozwala wierzyć, ze sprawa skrzywdzonych przez Raport Antoniego Macierewicza i Komisje Weryfikacyjna żołnierzy i pracowników WSI zostanie w końcu rozwiązana zgodnie z zasadami obowiązującymi w demokratycznym państwie&lt;/i&gt;”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Podziękowania zamieszczono również na stronie internetowej stowarzyszenia Sowa: &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText2" style="text-align: justify;"&gt;„Mimo, iż musieliśmy czekać na ten moment przeszło 3 lata, a uchylenie tego zarządzenia nastąpiło w wyniku naszych starań (szczegóły znajdują się w zamieszczonej poniżej korespondencji), to dziękujemy politykom PO, że stać ich chociaż na taki gest wobec kadr byłych WSI.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Komentując działania stowarzyszenia, w artykule „SOWA IDZIE NA WOJNĘ” z maja 2011 roku (GP 18/2011) napisałem m.in.:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Nietrudno zauważyć, że zamiarem oficerów byłych WSI jest podważenie całego procesu likwidacji i weryfikacji tej służby, postawienie przed sądem osób dokonujących weryfikacji oraz sporządzenie nowego kontr - raportu, w którym działalność formacji zostanie przedstawiona zgodnie z wolą „pokrzywdzonych”. Nie można również wykluczyć, że w ofensywę środowiska WSI wpisany jest plan dyskredytacji Antoniego Macierewicza, a uderzenie w szefa parlamentarnego zespołu PiS ds.zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej koresponduje z polityczny „zapotrzebowaniem” grupy rządzącej. Na stronie internetowej stowarzyszenia podkreśla się, że śledztwo prokuratorskie wszczęte na wniosek stowarzyszenia i grupy dziewięciu oficerów WSI ma zakończyć się do 5 października 2011 roku, a zatem w terminie bliskim wyborom parlamentarnym. Gdyby w tym czasie prokuratura chciała postawić Macierewiczowi zarzuty karne, zostanie to natychmiast wykorzystane przez rządową propagandę dla podważenia ustaleń sejmowego zespołu PiS i posłuży jako pretekst do ataku na partię opozycyjną”&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Wniosek o uchylenie immunitetu Antoniemu Macierewiczowi wpisuje się w ten scenariusz i w pełni potwierdza polityczne tło decyzji prokuratury.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Zaledwie przed czterema dniami na stronie stowarzyszenia Sowa ukazał się tekst zatytułowany „Wprowadzenie do obszaru ‘Interwencje’, a w nim „dramatyczne” pytanie ludzi byłych WSI:&amp;nbsp; „&lt;i&gt;Czy możemy liczyć na sprawiedliwość I, II, III i IV Władzy w demokratycznym państwie”&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;Po zacytowaniu odpowiednich zapisów Konstytucji, wskazano głównych winowajców „egzystencjalnego bólu”: &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;„&lt;/span&gt;&lt;i style="font-size: 12pt;"&gt;Niestety zapisy te nie dotyczą żołnierzy i pracowników WSI, którzy w oczach polskiego społeczeństwa zostali przestępcami i zdrajcami kraju, dzięki naiwności posłów PO, którzy po wystąpieniu posła Andrzeja Urbańskiego ramię w ramię z posłami PiS głosowali w Sejmie za tymi ustawami, a także dzięki cynizmowi Prezydenta RP, Lecha Kaczyńskiego i Prezesa RM, Jarosława Koczyńskiego, którzy powołali polityczny skład Komisji Weryfikacyjnej i powierzyli kierowanie jej pracami dwóm nieodpowiedzialnym politykom: Antoniemu Macierewiczowi i Janowi Olszewskiemu&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;.”&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-1830017464141813646?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/1830017464141813646/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=1830017464141813646&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/1830017464141813646'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/1830017464141813646'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/12/kuracja-czyli-sowa-na-wojnie.html' title='KURACJA – CZYLI  SOWA NA WOJNIE'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-6908503572611161527</id><published>2011-12-16T17:44:00.000+01:00</published><updated>2011-12-16T17:44:20.783+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pułkownik Kukliński'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stan wojenny'/><title type='text'>CIĘŻAR KŁAMSTWA</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Do dziś w narracji publicznej na temat pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, obowiązują zasady ustalone przez esbeckich propagandystów, a następnie utrwalone w wystąpieniach rzecznika peerelowskiej junty Jerzego Urbana. Zostały sformułowane w treści&amp;nbsp; dwóch dokumentów: sporządzonej w MSW „&lt;i&gt;Notatki dot. argumentów i tez kontrpropagandowych wobec wywiadu R. Kuklińskiego dla „Kultury&lt;/i&gt;” oraz „&lt;i&gt;Koncepcji zdyskontowania publikacji R. Kuklińskiego w czasie konferencji prasowej&lt;/i&gt;” autorstwa politruków z LWP. Z tego zasobu pochodzą podstawowe epitety, jakimi do dziś opisuje się postać pułkownika. „Zdrajca”, „dezerter” „agent i szpieg CIA”, „megaloman i prowokator”, „rzekomy ideowiec i zbawca Polski”, „człowiek który opluwa i szkaluje Solidarność” – to tylko niektóre z określeń zaproponowanych Urbanowi przez SB. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;III RP&amp;nbsp; - kontynuując kłamstwa PRL-u przedstawia osobę płk Kuklińskiego w zgodzie z tym wzorcem i przez dwa dziesięciolecia utrzymuje Polaków w przeświadczeniu, iż mają do czynienia co najmniej z postacią „kontrowersyjną” i „niejednoznaczną”. Na podobnej zasadzie interpretuje się także przyczyny wprowadzenia stanu wojennego, korzystając do dziś z argumentów zawartych w tajnym opracowaniu:„&lt;i&gt;Propozycje działań związanych z ósmą rocznicą wprowadzenia stanu wojennego w Polsce” &lt;/i&gt;z listopada 1989 roku, przygotowanym w tzw. Zespole Programującym KC PZPR, MON, MSW i Prokuratury Generalnej. Tam właśnie sformułowano generalną tezę historiozofii III RP, w której stan wojenny nazywa się „mniejszym złem”: &lt;i&gt;„W propagandzie należy łączyć rzeczową analizę przyczyn wprowadzenia stanu wojennego z ukazywaniem tego, w jaki sposób przerwanie groźnego biegu wydarzeń z 1981 r. umożliwiło późniejsze porozumienie, a w efekcie „okrągły stół” i głęboką transformację systemu politycznego Polski. Szczególnie mocno powinien być wyeksponowany motyw „mniejszego zła”.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Jedno z najbardziej ordynarnych kłamstw związanych z postacią pułkownika Kuklińskiego dotyczy zarzutu nieprzekazania informacji o planach wprowadzenia stanu wojennego. Po raz pierwszy argument ten pojawił się na konferencji prasowej Urbana w roku 1986, gdy rzecznik wojskowej junty szkalował skazanego na śmierć pułkownika, działając ściśle według esbeckich instrukcji. Urban dowodził wówczas, iż Amerykanie (i Kukliński) zachowali się „nielojalnie” nie zawiadamiając ani „Solidarności”, ani Kościoła w Polsce o planowanym stanie wojennym, o czym przecież dzięki Kuklińskiemu doskonale wiedzieli. Interpretacja zmierzała do wykazania, jakoby nie informując „&lt;i&gt;polskich sojuszników&lt;/i&gt;” o zamiarach rozwiązań siłowych Amerykanie chcieli doprowadzić w ten sposób do rozlewu krwi, zaś sam pułkownik okazywał obojętność wobec losu zdradzonych rodaków.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Urban twierdził też, że prezydent Reagan "&lt;i&gt;mógł zapobiec aresztowaniom i internowaniom&lt;/i&gt;" przywódców "Solidarności", ale nie zrobił tego, gdyż miał nadzieję sprowokować &lt;i&gt;"krwawą łaźnię na europejską skalę"&lt;/i&gt;. Miał zamiar użyć "Solidarności" jako narzędzia w geopolitycznej rywalizacji ze Związkiem Sowieckim. &lt;i&gt;Reagan &lt;/i&gt;- uważał Urban - &lt;i&gt;nie był przyjacielem Polski, a jego polityka była "moralnie odrażająca".&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Tą samą argumentację odnajdziemy w artykule Andrzeja Brzezieckiego w „Gazecie Wyborczej” z roku 2009 - &lt;i&gt;„Zachód wiedział, niewiele powiedział&lt;/i&gt;”, w którym autor pytał: &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Co "Solidarność" zrobiłaby z wiedzą o stanie wojennym? I tak musiałaby ulec przemocy. [...] Kukliński nie znał dokładnej daty wprowadzenia stanu wojennego, ale "Solidarność" mogłaby w porę zabezpieczyć część sprzętu, wycofać pieniądze związkowe z kont, mogłaby wreszcie nie zwoływać beztrosko do Gdańska całej Komisji Krajowej. Wszystko to wpłynęłoby kapitalnie na formę działalności opozycji po 13 grudnia. [...] Tej szansy nie dał jednak "Solidarności" Waszyngton&lt;/i&gt;.” Autor GW twierdził, jakoby „&lt;i&gt;Kukliński był przekonany, że Amerykanie uprzedzili o stanie wojennym Polaków. Amerykanie tego nie zrobili. I to pokazuje, jak instrumentalnie traktowali i Kuklińskiego, i Polskę&lt;/i&gt;.” oraz dywagował :„&lt;i&gt;W cynicznej postawie Zachodu ginie bohaterstwo Kuklińskiego. Per saldo stan wojenny opłacił się Waszyngtonowi, był argumentem na rzecz wyścigu zbrojeń, pozwalał grzmieć na komunistów z moralnych wyżyn, ale nie zmuszał do ryzyka bezpośredniego zaangażowania&lt;/i&gt;.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Wprawdzie w roku 2000 historyk CIA Benjamin B. Fischer w artykule „Utracona cześć pułkownika Kuklińskiego”, ("Studies in Intelligence" nr 9, 2000) przedrukowanym przez „Rzeczpospolitą” (nr 299/2000) skutecznie rozprawił się z tezami komunistycznej propagandy i wykazał na czym polegało urbanowskie kłamstwo – do dziś jednak pokutuje przeświadczenie, że w roku 1981 Amerykanie i Kukliński „zdradzili” polskie społeczeństwo. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Jak bardzo bano się ujawnienia prawdy niech świadczy fakt, że w roku 1994 dokonano włamania do redakcji „Tygodnika Solidarność”, gdzie znajdowały się kopie dokumentów przekazanych przez Kuklińskiego dziennikarce tygodnika Marcie Miklaszewskiej podczas wywiadu przeprowadzonego z pułkownikiem w USA.&amp;nbsp; Z redakcji skradziono wówczas kopie telegramów podpisanych przez Jacka Stronga (pseudonim Kuklińskiego) informujące właśnie o zamiarze wprowadzenia stanu wojennego. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Sam Ryszard Kukliński zdawał sobie sprawę z wagi tych oskarżeń. W wywiadzie udzielonym paryskiej „Kulturze”&amp;nbsp; nr 4/475, z kwietnia roku 1987, wiele miejsca poświęcił wyjaśnieniu przyczyn swojej postawy i podkreślił, że zdecydowałby się na publiczne ujawnienie planów stanu wojennego, gdyby w ocenie skutków tej decyzji kierował się wyłącznie emocjami. Warto przypomnieć ówczesną argumentację pułkownika i podkreślić fakty, o których milczą współcześni apologeci urabanowskich łgarstw . Kukliński dowodził zatem, że decyzja o wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego, w początkach listopada była nieodwołalna, a operacje stanu wojennego miały prowadzić wyłącznie siły policyjno-wojskowe&lt;i&gt;. „Gdyby jednak z jakichkolwiek powodów nie były one w stanie złamać oporu społeczeństwa, do akcji miały wkroczyć czekające u granic Polski w pełnej gotowości dywizje radzieckie, czeskie i niemieckie. W dniu 7 listopada 1981 roku (&lt;/i&gt;gdy Kukliński opuścił Polskę, przyp. moje&lt;i&gt;)&amp;nbsp; do uruchomienia całej policyjno-wojskowej maszyny wystarczyło tylko naciśniecie przysłowiowego guzika. Jedynym problemem do rozwiązania pozostało spreparowanie [...] pretekstu do rozpoczęcia konfrontacji oraz wybór najlepszego momentu uderzenia.”&lt;/i&gt; Wnioski były logiczne:&amp;nbsp; „&lt;i&gt;Ujawnienie przeze mnie planów uderzenia nie mogło ich w żadnym stopniu udaremnić lub choćby opóźnić. Mogło je tylko przyśpieszyć&lt;/i&gt;.” – uznał Kukliński i zauważył, że „&lt;i&gt;jeśliby Solidarność uwierzyła w to ostrzeżenie, wówczas niemal na pewno doszłoby do natychmiastowego ogłoszenia strajku generalnego, a w konsekwencji do zorganizowanego oporu w setkach fabryk, zakładów pracy i uczelni&lt;/i&gt;”. „&lt;i&gt;Wiedziałem&lt;/i&gt; – twierdził pułkownik, „&lt;i&gt;ze w takiej sytuacji [...] .musiałoby nastąpić uderzenie sil pancernych, przede wszystkim czołgów; ze wreszcie przy ewentualnym powszechnym oporze ludności, sił polskich byłoby za mało i na pewno do akcji wkroczyłyby również pozostające w strategicznych rezerwach dywizje radzieckie, a nawet czeskie i niemieckie”. &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Konkluzja ujawniała tragizm dylematu, przed którym stał wówczas Kukliński: &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;„Nie mogłem wziąć na siebie odpowiedzialności za tego typu posuniecie. Powiem więcej, gdyby ktokolwiek inny, łącznie z rządem Stanów Zjednoczonych chciał takie ostrzeżenie przekazać, to mógłby to uczynić tylko wbrew mojej opinii&lt;/i&gt;. &lt;i&gt;Zdawałem sobie sprawę, ze powstrzymanie się od takiego ostrzeżenia może się kiedyś w przyszłości spotkać z krytyka. Krytykę te przyjmuje w pokorze. [...] Dziś - mimo ciążącego na mnie wyroku śmierci - śpię spokojnie, dlatego, ze na moim sumieniu nie ciąży żadne ludzkie życie&lt;/i&gt;.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Tego samego nie mogą powiedzieć twórcy stanu wojennego, skazujący na śmierć setki swoich rodaków – w imię obrony interesów sowieckiego okupanta.&amp;nbsp; Nie mogą tego powiedzieć również ci z propagandystów III RP, którym urbanowskie kłamstwa są bliższe niż świadectwo polskiego bohatera. Józef Szaniawski opowiadając przed laty o śmierci pułkownika przypomniał, że była ona następstwem wylewu, którego Kukliński doznał, gdy pracował nad odpowiedzią na paszkwil Bartosza Węglarczyka z „Gazety Wyborczej”. Gazeta zamieściła wówczas recenzję książki Benjamina Weisera „Ryszard Kukliński. Życie ściśle tajne”. Recenzja została tak skonstruowana i zmanipulowana, iż wynikało z niej, że Kukliński potwierdza motywy wprowadzenia stanu wojennego, o których mówi generał Jaruzelski. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Komunistyczne kłamstwo, które w latach 80. miało zabić prawdę o bohaterstwie pułkownika i skazać go na miano „zdrajcy” dopadło go po latach, w „wolnej Polsce”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;Artykuł zamieszczony w nr 50/2010 Gazety Polskiej.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-6908503572611161527?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/6908503572611161527/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=6908503572611161527&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/6908503572611161527'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/6908503572611161527'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/12/ciezar-kamstwa.html' title='CIĘŻAR KŁAMSTWA'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-3426337137287602492</id><published>2011-12-09T18:55:00.002+01:00</published><updated>2011-12-09T20:03:04.405+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rosja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Komorowski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezpieczeństwo'/><title type='text'>WITAJCIE W UKŁADZIE WARSZAWSKIM</title><content type='html'>&lt;style type="text/css"&gt;p { margin-bottom: 0.21cm; }&lt;/style&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;"&lt;i&gt;Gdyby nie Armia Czerwona, to Polacy byliby dziś służącymi i prostytutkami u Aryjczyków&lt;/i&gt;" – zapewniał nas jeszcze przed dwoma laty Siergiej Markow, przedstawiciel putinowskiej „Jednej Rosji”, w reakcji na uchwałę Sejmu RP ws. agresji ZSRR na Polskę.  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Tragedia smoleńska i &lt;i&gt;„pochowanie katyńskiej kości niezgody w relacjach Warszawy i Moskwy razem z prezydentem Lechem Kaczyńskim&lt;/i&gt;" zakończyły jednak ten okres błędów i wypaczeń w stosunkach warszawsko-moskiewskich. Członkowie „partii rosyjskiej” w Polsce mogą zatem bez przeszkód kultywować pamięć o dobrodziejstwach doznanych od Armii Czerwonej i z wdzięcznością wspominać okres zażyłych kontaktów sojuszniczych.  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Wyznanie uczynione przed rokiem przez Bronisława Komorowskiego, iż „&lt;i&gt;w porozumieniu z premierem jest już przygotowywana strategia naszego wyjścia z NATO”&lt;/i&gt; – wcale nie musiało być językowym lapsusem. Mogło natomiast potwierdzać, że obecny lokator Belwederu cierpi na rodzaj słownego refluksu i czasami dzieli się ze słuchaczami treścią tego co usłyszał lub o czym miał zapomnieć. Wybitny znawca poglądów członków „partii rosyjskiej” Konstantin Kosaczow - szef komisji spraw zagranicznych rosyjskiej Dumy, po wygranych przez Komorowskiego wyborach prezydenckich, trafnie stwierdził, że „&lt;i&gt;z Polską, gdzie prezydentem jest pan Komorowski, a rządem kieruje pan Donald Tusk, będzie się nam udawać, jak sądzę, znajdować punkty styczne i porozumienie znacznie bardziej konsekwentnie i konstruktywnie niż działo się to dotychczas w warunkach stałego współzawodnictwa prezydenta i rządu&lt;/i&gt;.”&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Nie powinno zatem dziwić, jeśli największą troską Bronisława Komorowskiego w trakcie ubiegłorocznego szczytu NATO w Lizbonie była kwestia „zbliżenia” Rosja-NATO, a polityk Platformy nie ukrywał swojej roli rzecznika interesów Kremla. „&lt;i&gt;Sojusz podkreślił chęć budowy systemu, który byłby w stanie współpracować z systemem rosyjskim. Ze strony rosyjskiej padły słowa, które świadczą o pełnym zrozumieniu dla takiego rozwiązania. Ze strony prezydenta Miedwiediewa została złożona bardzo ważna deklaracja, że Rosja zaakceptuje głębokość tej współpracy w zależności od propozycji sojuszu&lt;/i&gt;” – perorował w Lizbonie Komorowski.  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;„&lt;i&gt;My jesteśmy krajem na krawędzi systemu natowskiego i w sposób szczególny musimy o to zabiegać”&lt;/i&gt; – dodał wówczas Komorowski - podkreślając, iż jego zdaniem, nie ma żadnej sprzeczności &lt;i&gt;„między dbałością o zwartość i sprawność sojuszu obronnego a otwarciem na zewnątrz i szukaniem partnerskich rozwiązań także z krajami spoza sojuszu&lt;/i&gt;.”&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ta myśl była w zadziwiający sposób zgodna z projektem tzw. "sektorowej obrony przeciwrakietowej" przedstawionym przez Dmitrija Miedwiediewa podczas posiedzenia Rady NATO-Rosja w Lizbonie. Zakładał ona roztoczenie przez Federację Rosyjską „parasola antyrakietowego” nad Europą. Relacjonujący tę koncepcję dziennik "Kommiersant" twierdzi, iż „&lt;i&gt;Miedwiediew zaproponował NATO zbudowanie takiego wspólnego systemu obrony przeciwrakietowej, w którym Rosja będzie chronić Europę przed ewentualnym zagrożeniem rakietowym w zamian za analogiczne zobowiązanie Zachodu&lt;/i&gt;.”  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Wprawdzie projekt rosyjski został odrzucony przez NATO, zaś Rosja wróciła do zminowojennej retoryki i gróźb pod adresem paktu - nie ma to jednak najmniejszego wpływu na rozwój  „&lt;i&gt;partnerskiej współpracy z krajami spoza sojuszu&lt;/i&gt;”, przy czym proces ten coraz mocniej zdaje się przypominać budowanie nowej struktury Układu Warszawskiego.  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 1.25cm;"&gt;Już na przełomie lutego i marca 2010 roku do MON trafiło pismo attache wojskowego rosyjskiej ambasady ws. "&lt;i&gt;wzmocnienia dwustronnej współpracy&lt;/i&gt;". Rosjanie zaproponowali wówczas współdziałanie Marynarek Wojennych obydwu państw na Morzu Bałtyckim, nawiązanie kontaktów dowódców jednostek przygranicznych i zgrupowań wojskowych oraz organizację nauczania polskich oficerów w rosyjskich ośrodkach szkolenia. Kwestie te były omawiane na spotkaniu przedstawicieli obydwu stron w Moskwie 22-24 marca 2010 r.  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Pod koniec czerwca 2010 informowano o podpisaniu umowy o współpracy wojskowej z przedstawicielem innej „partnerskiej armii”. Mianowany przez Komorowskiego nowy szef Sztabu Generalnego WP gen. Mieczysław Cieniuch spotkał się wówczas z szefem Sztabu Generalnego Białorusi gen. Tichonowskim, zaś przedmiotem współpracy stało się. „&lt;i&gt;planowanie, prowadzenie i obserwacja ćwiczeń, a także szkolenie wojsk i dowództw oraz wykorzystanie poligonów”.&lt;/i&gt; W sierpniu 2010 zawitał do Warszawy szef rosyjskiego Sztabu Generalnego gen. Nikołaj Makarow. Gen. Cieniuch zaproponował wówczas Rosjanom „&lt;i&gt;wymianę doświadczenia w sferze unowocześnienia sił zbrojnych i nawiązanie roboczych stosunków między wojskowymi pododdziałami Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych oraz Marynarki Wojennej, dyslokowanych w przygranicznych rejonach&lt;/i&gt;.” Zaplanowano także prowadzenie i obserwację wspólnych ćwiczeń, oraz szkolenie wojsk i dowództw.  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Za moment decydujący o powrocie do koncepcji Układu Warszawskiego–bis można uznać wizytę sekretarza Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Nikołaja Patruszewa, zaproszonego na obchody dwudziestolecia prezydenckiego BBN-u. Nawet rządowe media nie chwaliły się wówczas podpisaniem z Rosją „Planu współpracy między Biurem Bezpieczeństwa Narodowego i Aparatem Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej na lata 2011-2012”, a jeszcze mniej mówiono o spotkaniu generała KGB Patruszewa z ministrem ON Klichem, podczas którego „&lt;i&gt;omawiano warunki współpracy przygranicznych jednostek wojskowych i Marynarki Wojennej w przypadku&lt;/i&gt; &lt;i&gt;wystąpienia różnego rodzaju sytuacji kryzysowych”.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Przed dwoma miesiącami Wojsko Polskie odnalazło kolejną „partnerską armię”. Nastąpiło to w Pekinie,  gdzie dowódca Wojsk Lądowych generał Zbigniew Głowienka spotkał się z chińskim ministrem obrony Liang Guanglie.  Chińska agencja Xinhua poinformowała, że „&lt;i&gt;w trakcie rozmowy obie strony zobowiązały się do zwiększenia współpracy militarn&lt;/i&gt;ej”. Minister Liang zapewnił zaś polskiego gościa, iż „&lt;i&gt;chińskie siły zbrojne są skłonne zwiększyć pragmatyczną współpracę z Wojskiem Polskim i dążyć do wyniesienia wzajemnych stosunków na wyższy poziom”. &lt;/i&gt;Towarzyszom chińskim musiały spodobać się ciepłe słowa gen. Głowienki, który pogratulował Chinom „&lt;i&gt;osiągnięć na drodze rozwoju&lt;/i&gt;” i zapewnił, że „&lt;i&gt;Wojsko Polskie jest otwarte na rozszerzenie wymiany i zacieśnienie współpracy ze stroną chińską”&lt;/i&gt; wyznając także, iż „&lt;i&gt;doświadczenia Chin w zakresie budowania armii są wartościowe i Polska powinna z nich skorzystać”.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 1.25cm;"&gt;Kulminacja procesu „&lt;i&gt;szukania partnerskich rozwiązań” &lt;/i&gt; nastąpiła na początku tego tygodnia w Moskwie, gdzie na zaproszenie Rosjan udał się z wizytą szef Sztabu Generalnego WP gen. Mieczysław Cieniuch. W lakonicznym komunikacie MON, przypominającym mocno retorykę „minionego okresu” stwierdzono, iż „&lt;i&gt;6 grudnia br., szefowie sztabów Polski i Federacji Rosyjskiej odbyli dwustronne rozmowy. Podczas spotkania omówiono perspektywy aktywizacji dwustronnej współpracy wojskowej, wymieniono informacje na temat zmian wprowadzanych w siłach zbrojnych obu państw, a także dokonano przeglądu możliwości współpracy szkoleniowej w zakresie kształcenia oficerów oraz przygotowania pododdziałów do udziału w operacjach i misjach.”&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Poinformowano także, że „&lt;i&gt;w ostatnich dwóch latach przeprowadzono jeszcze kilka (cztery) spotkań między wysokimi przedstawicielami wojskowymi, w trakcie których obie strony potwierdzały zamiar kontynuowania współpracy i zacieśniania wzajemnych kontaktów wojskowych&lt;/i&gt;”, zaś gen Cieniuch potwierdził, iż „&lt;i&gt;jesteśmy zainteresowani współpracą wojskową z Siłami Zbrojnymi Federacji Rosyjskiej i dostrzegamy szereg możliwych jej płaszczyzn&lt;/i&gt;.”&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Nieco więcej informacji przekazały media rosyjskie. Wiemy zatem, że z wizyty polskich gości zadowolony był szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych FR generał armii Nikołaj Makarow. „&lt;i&gt;W ostatnich latach stosunki Rosji i Polski we wszystkich dziedzinach, w  tym także w politycznej i wojskowo-techniczne, były napięte, lecz od czasu ostatniej wizyty w Warszawie udało się je zepchnąć z martwego punktu&lt;/i&gt;.” – uznał Makarow i dodał, że „&lt;i&gt;nadszedł ten okres, w którym powinniśmy stworzyć punkty wyjściowe, gdyż jesteśmy sąsiednimi państwami, musimy więc koegzystować ze sobą w warunkach przyjaźni i zrozumienia wzajemnego&lt;/i&gt;”. Poinformował także, że w trakcie przeprowadzonych negocjacji „&lt;i&gt;dowódcy wojskowi dwóch krajów sprecyzowali wspólne akcje, jakie armie Rosji i Polski planują przeprowadzić w okresie od 2012 do 2014 roku&lt;/i&gt;.” Omówiono również &lt;i&gt;„zagadnienia, dotyczące rozmieszczenia europejskiego systemu obrony przeciwrakietowej&lt;/i&gt;.” , zaś deklarację gen Cieniucha:„&lt;i&gt;dziś jesteśmy gotowi do omawiania wszystkich skomplikowanych zagadnień”&lt;/i&gt; - powitano z radością.  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 1.25cm;"&gt;Przypominając przed dwoma tygodniami „Rekomendacje dla Polski” i opracowywany  pod okiem Komorowskiego „Strategiczny Przegląd Bezpieczeństwa Narodowego” zacytowałem niektóre z zaleceń zawartych w sztandarowym dokumencie opracowanym na potrzeby BBN-u. Zapisano tam postulat zmierzający wprost do rozbrojenia polskiej armii:  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;„&lt;i&gt;Z racji tego, że w średnioterminowej perspektywie nie należy się spodziewać bezpośredniego zagrożenia naszego terytorium ani zagrożenia naszych sojuszników, specjalny wysiłek na rzecz dozbrojenia polskiej armii nie wydaje się konieczny. Wystarczy unowocześnianie posiadanego uzbrojenia i zwiększanie interoperacyjności z armiami naszych sojuszników.”&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Zawarto również uniwersalną sugestię, nad którego sensem powinni się natychmiast pochylić politycy opozycji - „&lt;i&gt;Warunkiem jaki musimy zaakceptować, co wymaga kroku do przodu ze strony Polski i całej wspólnoty atlantyckiej, jest porozumienie z Rosją taką jaka ona jest i chce być.” &lt;/i&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Dopiero z tej perspektywy można dostrzec w jakim kierunku zmierza polityka grupy rządzącej oraz zauważyć wręcz niezwykłą korelację z myślą wyrażoną niedawno przez organ Kremla  „Moskowskij Komsomolec”. Zastanawiano się tam - „&lt;i&gt;czy Polska i Rosja mogą być już na zawsze słowiańskimi siostrami&lt;/i&gt;”, by dojść do konkluzji, że  „&lt;i&gt;prawdziwe pojednanie będzie możliwe, gdy przyjmiemy siebie nie takimi, jakimi byśmy chcieli, żeby była ta druga strona, ale takimi jakimi naprawdę jesteśmy"&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 1.25cm;"&gt;Czytając relacje rosyjskich mediów z wizyty szefa armii III RP odnoszę nieodparte wrażenie historycznego deja vu. Cokolwiek znaczy - „&lt;i&gt;zepchnięcie z martwego punktu&lt;/i&gt;” - w słowach rosyjskiego generała odnajdziemy pamięć o relacjach, które zniewalały Polaków przez dziesięciolecia i trzeba wyjątkowej amnezji lub cynicznej podłości, by w realiach współczesnej Rosji dostrzec możliwość „&lt;i&gt;koegzystowania ze sobą w warunkach przyjaźni i zrozumienia wzajemnego”. &lt;/i&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Gdy przed dwoma laty przywódca rosyjskich komunistów Ziuganow napisał, że "&lt;i&gt;bracia Kaczyńscy niepotrzebnie wyskakują z portek - nie uda im się napisać historii od nowa”&lt;/i&gt; – trzeba było kolejnego roku i doświadczenia Smoleńska, żeby zrozumieć intencje kremlowskiego kacyka. Ile jeszcze potrzebujemy czasu, by dostrzec, że grupa rządząca uczyniła właśnie milowy krok w stronę historii pisanej przez Rosję?  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;i&gt;Tekst został zamieszczony w Warszawskiej Gazecie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-3426337137287602492?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/3426337137287602492/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=3426337137287602492&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/3426337137287602492'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/3426337137287602492'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/12/witajcie-w-ukadzie-warszawskim.html' title='WITAJCIE W UKŁADZIE WARSZAWSKIM'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-5779259665827447436</id><published>2011-12-07T16:16:00.000+01:00</published><updated>2011-12-07T16:16:54.106+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rosja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wojna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Putin'/><title type='text'>WOJNA CYWILIZACJI</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;„Europa zagrożona jest wojną nie z muzułmanami, ale z Rosją, dla której wartości cywilizacji europejskiej są całkowicie obce&lt;/i&gt;" – ostrzegł przed kilkoma dniami pierwszy prezydent niepodległej Litwy Vytautas Landsbergis podczas konferencji „&lt;i&gt;Historia i pamięć. Sowiecka przeszłość 1952/90&lt;/i&gt;”. Jako główny problem Europy, Landsbergis wskazał na „&lt;i&gt;amnezję, zapominanie o własnej historii i historycznej sprawiedliwości&lt;/i&gt;” i uznał, że skutki międzynarodowego kryzysu finansowego, „&lt;i&gt;kryzysu uczciwości&lt;/i&gt;” zostaną wykorzystane przez Rosję do narzucenie Europie cywilizacji „&lt;i&gt;pozbawionej sumienia&lt;/i&gt;”.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Po śmierci Lecha Kaczyńskiego nie ma dziś&amp;nbsp; w Europie polityka zdolnego do równie dogłębnej i odważnej&amp;nbsp; oceny rzeczywistości.&amp;nbsp; To Landsbergis był autorem stwierdzenia, że „&lt;i&gt;Lech Kaczyński stanowił przeszkodę dla planów współpracy z Rosją za wszelką cenę&lt;/i&gt;” i&amp;nbsp;&amp;nbsp; zauważył, że&amp;nbsp; nikt w Europie nie postawi pytania: czy tragedia smoleńska była działaniem celowym, zamachem - w obawie przed narażeniem dobrych stosunków z Rosją . „&lt;i&gt;Gdyby to się&amp;nbsp;&amp;nbsp; okazało prawdą&lt;/i&gt;” -&amp;nbsp; konkludował&amp;nbsp; Landsbergis,&amp;nbsp; „&lt;i&gt;pojawia się następne straszne pytanie - co robić ? Nie ma odpowiedzi. Zerwać stosunki? Wszyscy się boją , nikt więc tego pytania nie zada”&lt;/i&gt;.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Od 10 kwietnia 2010 roku na tym lęku Rosja buduje swoją pozycję i poszerza obszar wpływów, przy czym proces ten bardziej przypomina wrogie działania zaczepne niż pokojową ekspansję. Kremlowscy stratedzy z sowieckich szkół KGB potrafią doskonale rozgrywać obawy i słabości polityków europejskich i przy udziale agentury oraz narzędzi dyplomatycznych i ekonomicznych prowadzą od dawna regularną wojnę cywilizacyjną. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Symbolem tego podboju nie musi być Nord Stream bądź zgoda na wejście Rosji do Światowej Organizacji Handlu. Wskazałbym raczej na postulat przyznania językowi rosyjskiemu statusu oficjalnego języka Unii Europejskiej. Taki projekt został zgłoszony oficjalnie na forum UE przez łotewską europosłankę Tatianę Żdanok i został natychmiast wsparty przez ambasadora Rosji przy NATO Dmitrija Rogozina. Przyznał on, że władze FR zamierzają do tego celu wykorzystać przepis pozwalający na wniesienie pod obrady PE projektu ustawy, jeśli zostanie on zgłoszony przez milion obywateli Unii. Według Rogozina, w krajach UE mieszka kilka milionów Rosjan, którzy z radością poprą ten projekt. Status języka rosyjskiego miałby przyczynić się do „&lt;i&gt;podniesienia prestiżu Rosji&lt;/i&gt;”, ale także do „&lt;i&gt;rozwiązania problemów Rosjan w krajach bałtyckich&lt;/i&gt;”. Jest to pomysł niezwykle groźny i niesłusznie bagatelizowany, za którym kryją się prawdziwe plany kremlowskich siłowików. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Jeśli zauważyć, że przed rokiem uchwalono w Rosji doktrynę wojskową pozwalającą na interwencję zbrojną&amp;nbsp; poza granicami FR, „&lt;i&gt;wszędzie tam, gdzie naruszane są prawa obywateli rosyjskich”, &lt;/i&gt;zaś kwestie językowe należą do podstawowych „tematów zaczepnych”&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; wykorzystywanych przez FR wobec Łotwy, Litwy bądź&amp;nbsp; Estonii -&amp;nbsp; nietrudno zrozumieć, do czego może zmierzać ów pozornie niewinny pomysł. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Ta sytuacja pokazuje również, jak Rosja postrzega instytucje unijne i w jaki sposób zamierza wykorzystać obecność swoich obywateli w państwach UE. Jest to przykład, który winien zmusić do refleksji tych wszystkich, którzy nadal lekceważą skutki obłędnego planu otwarcia polskiej granicy z obwodem kaliningradzkim i nie dostrzegają związanych z tym niebezpieczeństw.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Na przestrzeni ostatnich miesięcy można wskazać co najmniej kilkanaście decyzji lub wypowiedzi polityków rosyjskich formułowanych w trybie roszczeniowym i nacechowanych wrogością wobec Zachodu i Ameryki. Począwszy od żądania przekazania do Rosji „handlarza śmierci” Wiktora Buta, poprzez groźby szefa Rosyjskiego Stowarzyszenia Gazowego Walerija Jazewa pod adresem UE za wprowadzenie tzw. III pakietu energetycznego, po zapowiedź zerwania układu START i umieszczenie w Kaliningradzie radaru kontrolującego przestrzeń powietrzną całej Europy Zachodniej. Przed kilkoma tygodniami Rosjanie wprowadzili zakaz wjazdu dla 11 urzędników amerykańskich, m.in.&amp;nbsp; związanych ze sprawą Wiktora Buta. Uczyniono to w odwecie za zakazanie wjazdu do USA 11 rosyjskim urzędnikom winnym śmierci Siergieja Magnitskiego, prawnika, który oskarżył grupę oficerów służb specjalnych, policji i urzędników skarbowych o wrogie przejęcie firm funduszu Hermitage. W tle tej decyzji warto odnotować odważną wypowiedź republikańskiego senatora Johna McCaina, który po upadku Kadafiego wezwał Rosjan do&amp;nbsp; podążenia za przykładem Libijczyków i powstania przeciwko reżimowi Putina. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Wykorzystując słabość obecnej administracji amerykańskiej, Rosja zamierzała dyktować&amp;nbsp; warunki w kwestii tarczy antyrakietowej i groziła zerwaniem&amp;nbsp; przyszłorocznego szczytu Rady Rosja – NATO, jeśli dojdzie do umieszczenia w Europie elementów amerykańskiej instalacji. Początkowo – przy ogromnym wsparciu Niemiec - proponowano utworzenie wspólnego, rosyjsko-NATO -wskiego systemu i wpływu na decyzje o rozlokowaniu jego elementów na terytorium Sojuszu. Później Rosja zażądała gwarancji na piśmie, że system nie będzie jej zagrażał. Gdy oba żądania zostały odrzucone, Kreml wrócił do gróźb i zimnowojennej retoryki. Siergiej Ławrow oznajmił niedawno, że Moskwa podejmie kroki o charakterze wojskowo-techniczym, jeśli jej stanowisko w sprawie obrony przeciwrakietowej nadal będzie ignorowane przez USA i NATO. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;To zachowanie potwierdza, jak ogromnym błędem była polityka „resetu” forsowana przez administrację Obamy i europejskich „przyjaciół Putina”. W jej efekcie doszło do tragedii smoleńskiej, ekspansji Gazpromu na rynki europejskie, umocnienia wpływów Kremla w państwach byłego bloku sowieckiego i wtargnięcia Rosji w politykę natowską. Histeryczne, niewspółmierne do zagrożenia reakcje w sprawie defensywnych instalacji tarczy są przykładem skutecznego, propagandowego humbugu, pozwalającego Rosji na wymuszenie kolejnych ustępstw i usprawiedliwienie własnych, wrogich wobec Zachodu działań. Rozgrywając temat, dokończono m.in. budowę Nord Streamu, który w planach Kremla ma wagę kilkuset dywizji Armii Czerwonej. Od znaczenia politycznego i ekonomicznego tej inwestycji niemniej ważny jest fakt, że rurociąg przy odpowiednim „oprzyrządowaniu" będzie spełniał rolę 1200 kilometrowej, gigantycznej anteny, obejmującej swoim zasięgiem powierzchnię wielu tysięcy kilometrów kwadratowych. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W ostatnich tygodniach pojawiły się jednak oznaki mogące sugerować odwrót od fatalnej polityki „restetu” i dostrzeżenie zagrożeń, o których mówił Vytautas Landsbergis.&amp;nbsp; Choć trudno jeszcze ocenić, na ile są to trwałe tendencje,&amp;nbsp; wydaje się, że stosunki z Rosją wkraczają powoli w nową, realistyczną fazę. Niewykluczone, że momentem przełomowym stało się ogłoszenie prezydenckiej kandydatury płk Putina i świadomość związanych z tym zagrożeń. Przez media europejskie przetoczyła się wówczas fala publikacji niezwykle krytycznie oceniających ten pomysł. Po raz pierwszy od wielu lat można było przeczytać tak negatywne opinie na temat władcy Kremla&amp;nbsp; i prognozy, w których nie szczędzono przestróg związanych z perspektywą rządów Putina. Ponieważ większość tych głosów została całkowicie przemilczana przez polskojęzyczne media, warto przypomnieć o niektórych zdarzeniach.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Bez echa w Polsce przeszła publikacja&amp;nbsp; Ivara Amundsena – dyrektora organizacji Chechnya Peace Forum „&lt;i&gt;Władymir Putin: Ostatni car Rosji?&lt;/i&gt;”, w której autor przypomniał o zbrodniach kremlowskiego reżimu i zasugerował, że prezydentura ma zapewnić Putinowi skuteczny immunitet na wypadek próby rozliczenia. W artykule podano również szczegółową informację o osobistym majątku Putina, z której wynika, że od dawna jest on najbogatszym człowiekiem świata. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Kilka dni później „The Daily Telegraph” ujawnił istnienie tajnej dyrektywy FSB z roku 2003, która zezwalała na „&lt;i&gt;eliminację w krajach bliskiej zagranicy i w państwach Unii Europejskiej liderów nielegalnych ugrupowań terrorystycznych i organizacji, formacji ekstremistów i stowarzyszeń, osób, które nielegalnie opuściły Rosję&lt;/i&gt;” przez federalne organy ścigania. To na jej podstawie dokonano zabójstwa Aleksandra Litwinienki i planowano zamordowanie Ahmeda Zakajewa. Gazeta przypomniała, że prezydentem Rosji był wówczas płk Putin, który przeforsował ustawy o "przeciwdziałaniu terroryzmowi" i dał FSB prawo do zabijania "terrorystów" za granicą i ostrzegła, że&amp;nbsp; powrót Putina może oznaczać kolejną falę mordów politycznych. Wkrótce po tej publikacji, rząd brytyjski ogłosił, że zaprzestaje wymiany informacji wojskowych z Rosją na podstawie Traktatu o konwencjonalnych siłach zbrojnych w Europie, ponieważ Moskwa odmawia jego wykonywania. Dostrzeżono wreszcie, że Rosja od czterech lat nie respektuje postanowień traktatu i odmawia dzielenia się informacjami wojskowymi. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;W tym samym czasie pojawił się raport ministerstwa obrony Estonii, w którym ostrzegano, iż Rosja zwiększa wydatki militarne, podczas gdy państwa NATO prowadzą de facto politykę rozbrojenia sojuszu. Przypomniano, że do 2020 r. Rosja zaplanowała&amp;nbsp; zainwestowanie 503 miliardów euro na obronę i „&lt;i&gt;jeśli nawet połowa tych pieniędzy zostanie rozkradziona, jest to wciąż ogromna suma, pozwalająca na stworzenie silnej armii&lt;/i&gt;”. Nękana kryzysem Ameryka i kraje natowskie nie będą w stanie ponieść takich wydatków.&amp;nbsp; Podkreślono również, że okres prezydentury Putina zostanie wykorzystany głównie dla wzmocnienia militarnego Rosji, a w przypadku nieuchronnego pojawienia się wewnętrznych problemów w tym kraju, Putin będzie zmierzał do wywołania globalnego konfliktu zbrojnego. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;W październiku br. doszło do zatrzymania dwóch szpiegów rosyjskich, działających od 20 lat na terenie Niemiec. Ponieważ był to pierwszy tego rodzaju przypadek od czasu zjednoczenia Niemiec w roku 1990 – zdarzenie to można uznać wręcz za przełomowe. Aresztowanie agentów Kremla było również dowodem, że mimo skutków politycznego „resetu” nadal istnieje efektywna współpraca FBI z niemieckimi tajnymi służbami. Coraz częściej mówi się też o&amp;nbsp; zagrożeniach rosyjskim cyber – szpiegostwem, kradzieży tajemnic handlowych i ryzyku ataków komputerowych ze strony Rosji. Ostrzeżenia tej treści zawarto w raporcie amerykańskiego kontrwywiadu, wskazując na Rosję i Chiny jako głównych agresorów. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Z kolej raport amerykańskiego ośrodka badań strategiczno-politycznych Stratfor przynosi mocną tezę, iż Rosja zamierza wykorzystać kryzys zadłużeniowy w Europie, aby zwiększyć swoje wpływy polityczne na kontynencie, poprzez skupowanie europejskich aktywów, zachęcanie do inwestowania w Rosji i oferowania finansowego wsparcia dla mechanizmu ratowania strefy euro. Zwraca się uwagę, że dzięki wysokim cenom ropy naftowej Rosja zgromadziła&amp;nbsp; znaczne zapasy gotówki. Według oficjalnych danych, jej rezerwy walutowe wynoszą 580 miliardów dolarów, ale zdaniem Stratforu,&amp;nbsp; ma jeszcze dodatkowe 600 mld dol. Daje to Rosji&amp;nbsp; możliwości oddziaływania na pogrążoną w kryzysie Europę.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;W wielu publikacjach zachodnich analityków pojawia się twierdzenie, że powrót Putina będzie prowadził do odbudowy „&lt;i&gt;modelu państwa korupcyjnego&lt;/i&gt;”, zaś środki z eksportu ropy i gazu – podstawowego dochodu Rosji, zostaną wykorzystane dla zaspokojenia potrzeb&amp;nbsp; skorumpowanych oligarchów, oficerów służb i urzędników, na których Putin oprze swoje rządy. Znana publicystka „Financial Times” Catherine Bolton w tekście „&lt;i&gt;Analiza: dopasowanie rzeczywistości do cara&lt;/i&gt;” powołuje się na dokumenty dostarczone gazecie przez Siergieja Kolesnikowa – uciekiniera z Rosji. Kolesnikow już przed rokiem ujawnił informacje o ogromnych malwersacjach finansowych dokonywanych przez Putina i jego otoczenie, w związku z przekształceniami Banku Rossija. Na konta Putina i związanych z nim oligarchów miały trafić miliardy dolarów, m.in. dzięki przejęciu aktywów Gazpromu. Powrót do tego tematu może oznaczać, że inwestorzy zachodni okażą się znacznie ostrożniejsi w inwestycjach rosyjskich, a Putinowi niełatwo przyjdzie budowanie &lt;i&gt;„prywatnego imperium&lt;/i&gt;”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Szereg ostrych reakcji Kremla może z kolei świadczyć, że siłowicy dostrzegają poważną rysę na dotychczasowej polityce „resetu”. Wściekłość w Moskwie wywołały np. kontrole Komisji Europejskiej przeprowadzane w spółkach współpracujących i zależnych od Gazpromu, m.in. w polskim PGNiG, Gaz-Systemie oraz EuRoPol Gaz- ie.&amp;nbsp; KE podejrzewa, że kontrolowane spółki mogą być zaangażowane w antykonkurencyjne praktyki albo mają informacje o stosowaniu takich praktyk. Podobnie zareagowano na krytyczne oceny Zachodu wobec pomysłu powołania Unii Euroazjatyckiej i wzmocnienia wpływów na obszarze postsowieckim. W odpowiedzi na krytykę, autor tych koncepcji – płk Putin poradził politykom zachodnim, by&amp;nbsp; lepiej „&lt;i&gt;zajęli się swoimi problemami: walką z inflacją, rosnącym zadłużeniem państw i… otyłością”. &lt;/i&gt;&amp;nbsp;O tym, jak&amp;nbsp; groźne dla kremlowskiego satrapy są głosy płynące z cytowanych powyżej publikacji świadczy fakt, iż doniesienia zagranicznych agencji zostały w Rosji objęte ścisłą cenzurą. Przed kilkoma dniami państwowa RIA Novosti nakazała swoim pracownikom, aby unikać cytowania krytycznych ocen na temat Putina zamieszczonych w prasie zachodniej. Do czasu wyborów prezydenckich przekłady z zagranicznej prasy mają być publikowane wybiórczo i zamieszczane na dalszych miejscach serwisów informacyjnych. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Szczególną złość Kremla wywołują te publikacje, w których analitycy wieszczą rychły upadek Putina lub przewidują wzrost znaczenia opozycji i wybuch rewolucji, która zmiecie dotychczasowy reżim. Obawy Putina dotyczą głównie oddziaływania internetu. By zapobiec rozprzestrzenianiu się takich koncepcji, rosyjska Rada Bezpieczeństwa i MSZ przygotowały projekt konwencji ONZ zatytułowanej "&lt;i&gt;O zapewnieniu międzynarodowego bezpieczeństwa informatycznego&lt;/i&gt;", w której wśród głównych niebezpieczeństw wymieniono: &lt;i&gt;"masową oddziaływanie psychologiczne na ludność w celu destabilizacji społeczeństwa i kraju&lt;/i&gt;", czyli e-rewolucję. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Jednak najmocniejszym dowodem końca polityki „resetu” może okazać się niedawne wystąpienie ministrów spraw zagranicznych Polski i Niemiec, którzy w liście do szefowej dyplomacji UE Catherine Ashton zaapelowali o „&lt;i&gt;europejską strategię w relacjach z Rosją”. &lt;/i&gt;Napisano tam m.in.”&lt;i&gt;Chociaż zapowiedziana zamiana funkcji między prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem a premierem Władimirem Putinem nie jest zachęcająca, musimy utrzymać kurs w kierunku ożywienia stosunków między UE a Rosją i przezwyciężenia politycznego oraz gospodarczego letargu”. &lt;/i&gt;W języku&lt;i&gt; &lt;/i&gt;dyplomacji zabrzmiało to niczym żałobny „łabędzi śpiew”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Jeśli płk Putin został zmuszony, by otwarcie posłużyć się&amp;nbsp; swoimi marionetkami i&amp;nbsp; przyznać do potrzeby „&lt;i&gt;przezwyciężania letargu&lt;/i&gt;”, istnieje szansa, że dotychczasowa polityka bliska jest bankructwa i w niedalekiej przyszłości czeka nas korzystny „restart” w stosunkach z „&lt;i&gt;cywilizacją pozbawioną sumienia&lt;/i&gt;”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;Artykuł zamieszczony w nr 47/2011 Gazety Polskiej&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size: 12pt; font-style: normal;"&gt;. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-5779259665827447436?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/5779259665827447436/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=5779259665827447436&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/5779259665827447436'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/5779259665827447436'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/12/wojna-cywilizacji.html' title='WOJNA CYWILIZACJI'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-2236827720244117151</id><published>2011-12-04T19:36:00.000+01:00</published><updated>2011-12-04T19:36:31.493+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opozycja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='10 kwietnia'/><title type='text'>DWA ŚWIATY</title><content type='html'>&lt;div class="MsoBodyText2" style="text-align: justify;"&gt;Przedstawiona przed kilkoma dniami prezentacja sejmowego zespołu&amp;nbsp; parlamentarnego ds. katastrofy smoleńskiej, była bez wątpienia najważniejszym wydarzeniem ostatnich miesięcy. Informacje ujawnione przez amerykańskich i polskich ekspertów obalają całą konstrukcję kłamstwa smoleńskiego i podważają podstawowe tezy moskiewsko-warszawskiej dezinformacji. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText2" style="text-align: justify;"&gt;Wyniki badań naukowych, przeprowadzonych przez prof. Wiesława Biniendę i dr Kazimierza Nowaczyka przeczą oficjalnej wersji katastrofy, wg której Tu-154 miał zaczepić o brzozę, w wyniku czego stracił fragment skrzydła, po czym obrócił się o 180 st. i spadł na ziemię. W przeciwieństwie do ustaleń Rosjan i anonimowych ekspertów tzw. komisji Millera, analiza zespołu parlamentarnego oparta została na obiektywnych danych i przeprowadzona przy użyciu profesjonalnego oprogramowania.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText2" style="text-align: justify;"&gt;Wiemy zatem, że w ogóle nie doszło do żadnego zderzenia z brzozą, bowiem samolot przeleciał ok. 14 m nad drzewami, a&amp;nbsp; część skrzydła stracił na wysokości 26 m nad ziemią, w momencie gdy nastąpiły dwa potężne wstrząsy, odnotowane przez skrzynkę parametrów lotu. Kilka sekund później, na wysokości ok. 15 m, samolot utracił zasilanie i przestał działać komputer pokładowy. Maszyna znajdowała się wówczas ok. 60 m przed miejscem pierwszego zderzenia z ziemią. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Przewodniczący sejmowego zespołu Antoni Macierewicz podsumował wyniki badań stwierdzeniem: „&lt;i&gt;Trzeba jasno powiedzieć to, czego tak boją się rządzący i duża część establishmentu. Przeprowadzone analizy i badania wskazują z dużą dozą pewności, że do tragedii TU-154M w dniu 10 kwietnia 2010 r. doszło na skutek działania osób trzecich. Ta hipoteza śledcza – zawieszona, jak mówił prokurator Seremet, 1 kwietnia br. – musi być natychmiast podjęta na nowo&lt;/i&gt;.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Nie ma oczywiście najmniejszych wątpliwości, że organy tego państwa nie tylko nie podejmą żadnych działań sprzecznych z wolą decydentów i interesami Moskwy, ale całkowicie zignorują twarde dowody przedstawione przez polsko-amerykański zespół naukowców. Kłamstwo – leżące u podstaw warszawsko-moskiewskiego sojuszu, jest bowiem&amp;nbsp; bezbronne wobec racjonalnej argumentacji, zaś&amp;nbsp; grupa rządząca nie zna innej narracji, prócz zapożyczonej od płk Putina.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Już publikacja Białej Księgi zespołu parlamentarnego PiS została przyjęta w zgodzie z tchórzliwą zasadą indoktrynacji, która mówi, że jeśli nie da się kłamać tak, by zachować przynajmniej pozory prawdy -&amp;nbsp; należy szydzić z przeciwnika i milczeć co do faktów. Przemilczano zatem 19 niezwykle ważnych wniosków Białej Księgi, ograniczając reakcję do prostackich dywagacji o „&lt;i&gt;fobiach i frustracjach Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza”&lt;/i&gt;. Ponieważ taka retoryka zadowala niewybredne potrzeby elektoratu partii rządzącej i wyczerpuje zdolności intelektu dziennikarskich demiurgów – również dziś zastosowano metodę ignorowania i ukrywania prawdy. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Warto sobie uświadomić, że obecna władza sięgnie po takie metody nawet wówczas, gdy niezależne gremium ekspertów przedstawi dowody na rosyjski zamach w Smoleńsku lub wskaże wprost na polskich wspólników Putina. Byłyby one skuteczne również w przypadku udowodnienia udziału w zbrodni lub potwierdzenia zarzutu zdrady.&amp;nbsp; Bezgraniczne zaufanie, jakim Polacy darzą ośrodki propagandy, powszechne tchórzostwo i upośledzenie samodzielnego myślenia sprawia, że zza zasłony medialnego bełkotu nie przedrze&amp;nbsp; się żadna, niewygodna dla władzy informacja. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Brak reakcji na prezentację sejmowego zespołu&amp;nbsp; parlamentarnego po raz kolejny udowadnia, że tylko budowa własnych mediów i systematyczny, bezpośredni przekaz, mogą przełamać te ograniczenia. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Znajdujemy tu również potwierdzenie tezy o istnieniu dwóch, krańcowo odmiennych światów oraz dowód, że tylko uwzględnienie dychotomii My - Oni pozwala zrozumieć realia III RP, uniknąć złudzeń i pokusy budowania fałszywej wspólnoty. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;W świecie wyznawców obecnej władzy oraz dla ludzi karmionych medialną breją - tragedia smoleńska stanowi zamknięty, historyczny rozdział, opisany kilkoma prostackimi definicjami. Nie wolno do niego wracać - tym bardziej, jeśli powrót oznaczałby wyrwanie ze stanu drętwoty, zmuszał do aktywnej refleksji lub rozstania z orężem nienawiści. Dla milionów Polaków narodowa tragedia skończyła się wraz z medialną żałobą i została zdefiniowana rosyjskimi kłamstwami. Głupota, tchórzostwo bądź na nowo wzniecony zabobon „realizmu geopolitycznego”, skutecznie wznoszą świat, w którym nie ma miejsca na prawdę o śmierci polskiej elity i rewizję dotychczasowych ustaleń.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Pora sobie uświadomić, że do tego świata nie przedrze się głos rozumu, rzeczowy argument bądź moralna racja. Stanowi enklawę, do której dostępu strzegą antypolskie i antyludzkie&amp;nbsp; demony – hodowane przez dwudziestolecie III RP.&amp;nbsp; Wyjść z niej jest równie trudno, jak przyjąć werdykt o śmiertelnej chorobie. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Jeśli stoimy dziś przed szansą rozwiania smoleńskiej mgły i odkrywamy makabryczną&amp;nbsp; prawdę o pułapce zastawionej na polskiego prezydenta – trzeba także zrozumieć, jakie wyzwania przyniesie ta prawda i czego będzie wymagać.&amp;nbsp; Nie da się jej ukazać korzystając z pośrednictwa ośrodków nienawistnej propagandy ani posługując martwym językiem politycznej poprawności. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Głos opozycji i głosy każdego z nas zabrzmią tylko wówczas, jeśli odrzucimy nierzeczywistość świata „onych” i przestaniemy liczyć się z dyktatem medialnych terrorystów. Warunkiem ujawnienia tej prawdy jest zbudowanie własnych mediów i prostego, jednowymiarowego języka przekazu, w którym nie będzie miejsca na relatywistyczny bełkot.&amp;nbsp; Nie da się jej pokazać próbując połączyć dwa nieprzystawalne światy ani ulegając pokusie politycznej schizofrenii.&amp;nbsp; To ich fałsz i ich niby-świat muszą zniknąć.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;Artyku&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;ł zamieszczony w Warszawskiej Gazecie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-2236827720244117151?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/2236827720244117151/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=2236827720244117151&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/2236827720244117151'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/2236827720244117151'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/12/dwa-swiaty.html' title='DWA ŚWIATY'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-2184444942181365697</id><published>2011-11-27T11:40:00.000+01:00</published><updated>2011-11-27T11:40:30.880+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Olewnik'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kręgi piekła'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mafia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='służby'/><title type='text'>ZABIĆ RAZ JESZCZE -  SPRAWA KRZYSZTOFA OLEWNIKA</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Od ponad 10 lat na naszych oczach rozgrywa się tragedia rodziny Olewników. Choć większość Polaków, tkwiąc w szaleńczym, medialnym matrixie, nie jest nią zainteresowana lub zgoła niewiele z niej rozumie – tragedia ta niesie z sobą okrutną prawdę o państwie zbudowanym na fałszu i zbrodni.&amp;nbsp; Nazwana przeze mnie „kręgami piekła” wywołuje znacznie większą grozę, niż czyni to dzieło literackie Dantego. Dotyczy bowiem realnej codziennej rzeczywistości, doświadczalnej przez każdego, kto zechce przedrzeć się przez zasłonę milczenia i zakłamania.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Najnowsza odsłona tej tragedii, w której państwo Donalda Tuska zmierza do odwetu na rodzinie ofiary i uczynienia z niej sprawcy własnego nieszczęścia – nie mieści się w żadnych kategoriach nikczemności i zdaje się świadczyć, że funkcjonariusze tego państwa za wszelką cenę zamierzają zrzucić brzemię odpowiedzialności i ukryć swój udział w fałszowaniu śledztwa. Tylko tym można tłumaczyć wściekły, medialny atak, rozpętany przez rządowe przekaźniki.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h3 style="text-align: justify;"&gt;&lt;i style="font-weight: normal;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Nie wierzę w żadne państwo&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/h3&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Panie Premierze, nie ulega wątpliwości, że w porwaniu naszego syna, jego okrutnym i zwyrodniałym dręczeniem i w konsekwencji mordem brały udział osoby z organów państwowych, które powinny służyć obywatelowi do ochrony jego bezpieczeństwa, a które to gwarantuje konstytucja. W tej chwili dzieje się wszystko odwrotnie, pomimo nagłośnienia medialnego naszej sprawy, pomimo wręcz szydzenia mediów oraz społeczeństwa nawet wpływowych polityków z naszej sprawy.&lt;/i&gt;”– pisał przed rokiem Włodzimierz Olewnik w liście do Donalda Tuska. Powodem napisania tego dramatycznego listu stała się odmowa odtajnienia akt operacyjnych policji i CBŚ dotyczących sprawy porwanego i zamordowanego Krzysztofa Olewnika. Choć w liście padło szereg niezwykle poważnych zarzutów pod adresem polityków i funkcjonariuszy służb, żadna z poruszonych kwestii nie doczekała się nagłośnienia lub wyjaśnienia. W odpowiedzi udzielonej ojcu ofiary, premier obecnego rządu skłamał, pisząc jakoby „&lt;i&gt;wszystkie materiały ws. śmierci Krzysztofa Olewnika, o które zwracała się prokuratura lub komisja śledcza, zostały tym instytucjom udostępnione&lt;/i&gt;". Kilka miesięcy później ujawniono, że w Radomiu znajdują się obszerne akta zawierające m.in. informacje o działaniach policji w czasie przekazywania okupu. Rodzinę Olewników zapewniano wcześniej, że takie dokumenty w ogóle nie istnieją. Ojciec ofiary powiedział wówczas: „&lt;i&gt;Okłamują mnie ministrowie, a nawet premier. W odpowiedzi na mój list – skłamał&lt;/i&gt;”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Te słowa nie mogły zostać zapomniane. Podobnie, jak inne, wypowiedziane&amp;nbsp; przed trzema laty w Sejmie III RP.&amp;nbsp; Ojciec zamordowanego Krzysztofa miał to nieszczęście, że stać go było wówczas na odważne wyznanie: „&lt;i&gt;Politycy SLD zabrali nam syna&lt;/i&gt;” i równie mocne oskarżenie:&amp;nbsp; „&lt;i&gt;Stosowaliście ubeckie metody szkalowania ludzi, oczerniania ich. Mówiono o moim synu, że sam się uprowadził”. &lt;/i&gt;Siostra ofiary wykrzyczała zaś wprost: „&lt;i&gt;Dość kłamstw, dość ukrywania bandytów! Ja nie wierzę w żadne państwo, w żadną Polskę!”&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Cisza, jaka zapadła po tych słowach świadczyła, że trafiły w próżnię. W języku tego państwa nie ma bowiem żadnego „dość”, gdy chodzi o ukrywanie interesów mafijnych i przestępczych powiązań na szczytach władzy. Nie ma słowa „dość”, gdy w grę wchodzi ochrona postesbeckich układów, tuszowanie win i nieudolności prokuratury czy osłona mafijnej „omerty” – ponadpolitycznej zmowy milczenia. &lt;/div&gt;&lt;h3 style="text-align: justify;"&gt;&lt;!--[if !supportEmptyParas]--&gt;&amp;nbsp;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/h3&gt;&lt;h2 style="text-align: justify;"&gt;&lt;i style="font-weight: normal;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Wspólnota brudu&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;To istnieniu takiej zmowy zawdzięczamy, że utrata władzy przez partię komunistyczną w roku 2005, nie miała żadnego wpływu na przebieg sprawy Olewnika. Nie mogła mieć, ponieważ niezmienne pozostały nieformalne układy, których przedstawiciele sprawują faktyczną władzę w Polsce – niezależnie od wyników wyborczych i zmiany barw partyjnych. Trwałe ulokowanie w polskiej policji, a w jeszcze większym stopniu w służbach specjalnych ludzi z peerelowskiego aparatu represji, zapewniało postkomunistom bezpośredni nadzór nad przebiegiem postępowań i dawało pełne poczucie bezpieczeństwa. Wynikające stąd układy jednoczą w imię wspólnych interesów, tak z pozoru odległe środowiska, jak „prawicowców” ze „stajni” Artura Balazsa, ludzi SKL –u i Platformy Obywatelskiej, z esbecko – agenturalną grupą skupioną wokół Aleksandra Kwaśniewskiego czy Leszka Millera. „&lt;i&gt;Wspólnotą brudu&lt;/i&gt;”– nazwał Andrzej Zybertowicz ową grupę ludzi, &lt;i&gt;„którzy mają wspólnie coś za skórą, mają interes, żeby się wzajemnie chronić, ale jednocześnie trzymają się wzajemnie na uwięzi&lt;/i&gt;”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Nieszczęście Włodzimierza Olewnika polegało na tym, że wskazując na mafię odpowiedzialną za śmierć syna, wyciągnął palec w kierunku ludzi, których III RP uznaje za polityków i mężów stanu. Wskazał umundurowanych łobuzów - traktowanych jak „stróże porządku” i bandytów z komunistycznej bezpieki, uznanych za profesjonalnych funkcjonariuszy wolnego państwa. Ci ludzie nigdy nie utracili wpływu na bieg śledztwa w sprawie Olewnika, a od chwili dojścia do władzy obecnej ekipy wykazują ogromną aktywność i poczucie bezkarności. To od czasu objęcia rządów przez PO-PSL mamy do czynienia ze najbardziej złowrogą sekwencją zdarzeń: likwidowaniem świadków, aktami zastraszania, niszczeniem dowodów. Przypomnę tylko niektóre z nich:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;-&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; w kwietniu 2008 roku „samobójstwo” popełnił Sławomir Kościuk – jeden ze skazanych za zabójstwo Olewnika, (okoliczności tej śmierci nie wyjaśniono do dnia dzisiejszego);&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;- w maju 2008 roku splądrowano dom Danuty Olewnik – siostry zamordowanego. Włamanie zostało odebrane jako próba zastraszenia rodziny. Do tej pory nie ustalono sprawców;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;- w czerwcu 2008 r. w magazynie dowodów rzeczowych olsztyńskiego CBŚ, gdzie przechowywano dowody ze sprawy Krzysztofa Olewnika doszło do „awarii sieci kanalizacyjnej”, przez co zniszczeniu uległo 46 pudełek i kopert, w których przechowywano istotne dla sprawy dowody. O tym fakcie poinformowano dopiero w 2009 roku;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;-&amp;nbsp;&amp;nbsp; w styczniu 2009 roku w celi więziennej w Sztumie „popełnił samobójstwo” Robert Pazik – skazany za zabójstwo Krzysztofa Olewnika. Brat Pazika twierdził, że więźnia zmuszono do samobójstwa;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;- w lipcu 2009 r. „samobójstwo” popełnił strażnik więzienny, który w czerwcu 2007 roku pełnił dyżur w olsztyńskim więzieniu, gdy w celi powiesił się w Wojciech .Franiewski – jeden z zabójców Olewnika (prawdopodobnie wieloletni tajny współpracownik służb PRL). Prokuratura uznała, iż śmierć strażnika nie ma związku z jego czynnościami służbowymi; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;- w lipcu 2009 r. doszło również do włamania w domu adwokat Jolanty Turczynowicz-Kieryłło – obrońcy policjantów podejrzanych o zaniedbania w sprawie porwania Olewnika. Sprawcy ukradli m.in. trzy laptopy. W jednym z nich były informacje dotyczące sprawy Olewnika i niepublikowany wywiad z Remigiuszem M., szefem policyjnej grupy poszukującej porwanego. Jednocześnie dokonano włamania do skrzynki mailowej męża prawniczki, blokując do niej dostęp. Znajdowały się tam te same materiały, co w skradzionych laptopach. Do tej pory nic nie wiadomo o sprawcach tych włamań.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;- na początku 2010 roku ujawniono informację o śledztwie prowadzonym w sprawie gróźb karalnych kierowanych pod adresem detektywa Marcina Popowskiego, a także wywierania na niego wpływu w celu wymuszenia odmowy składania zeznań przed sejmową komisją śledczą. Działając na zlecenie Olewników, Popowski ujawnił błędy policji i prokuratury popełnione w czasie śledztwa. Odtąd odbierał anonimowe maile z pogróżkami, listy i nekrologi z własnym nazwiskiem. Prowokowano również&amp;nbsp; incydenty drogowe z jego udziałem;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;- w październiku 2010 r. ujawniono, że z komendy Policji w Sierpcu zginęły dowody, które mogły pomóc w ustaleniach związanych z Ireneuszem Piotrowskim, skazanym w procesie o zabójstwo Olewnika;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;- w grudniu 2010 r. . poluzowano śruby w kołach samochodu Danuty Olewnik-Cieplińskiej, siostry Krzysztofa. Według ekspertyzy biegłego, poluzowanie śrub we wszystkich czterech kołach samochodu było celowe - biegły wykluczył, by doszło do niego samoczynnie. Po tym zdarzeniu rodzina Olewników otrzymała ochronę policyjną; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;- w lutym 2011 r. doszło do włamania w domu Jerzego Godlewskiego, prywatnego detektywa, który pomagał rodzinie Olewników. Włamywacze nie zabrali żadnych wartościowych przedmiotów, a splądrowali mieszkanie w poszukiwaniu dokumentów i notatek, które detektyw wykonywał w związku ze swoją pracą. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h3 style="text-align: justify;"&gt;&lt;i style="font-weight: normal;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Obowiązkowa lektura studentów prawa&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/h3&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Nietrudno zrozumieć, że za rządów obecnego układu mocodawcy tej zbrodni poczuli się całkowicie bezkarni i postanowili definitywnie zakończyć temat. Okazało się to tym łatwiejsze, że prace sejmowej komisji śledczej, z którą wiązano pewne nadzieje, zakończyły się kompletnym fiaskiem. Ustalenia komisji zostały ograniczone do analizy błędów policji i prokuratury oraz opisu działań tych organów – czyli ujawniły to tylko, co można było bezpiecznie odsłonić, nie narażając głównych decydentów i mocodawców. Główna teza komisji została sprowadzona do konkluzji, iż szefostwo policji i MSWiA było wprowadzane w błąd przez policjantów niższego szczebla, a zatem wykluczona została nawet odpowiedzialność zwierzchników oraz polityków odpowiedzialnych za nadzór nad służbami. Konsekwencji nie poniosą również prokuratorzy prowadzący śledztwo w sprawie porwania i zabójstwa. Szokujące protokoły z przesłuchania tych osób przez sejmową komisję śledczą, powinny stanowić obowiązkową lekturę studentów prawa i stać się koronnym dowodem, że III RP nigdy nie była i nie jest państwem prawa. Z powodu przedawnienia nie istnieje już możliwość pociągnięcia kogokolwiek do odpowiedzialności karnej lub dyscyplinarnej. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Raport komisji śledczej nie zawierał żadnych wątków politycznych, a wręcz starannie omijał kwestię odpowiedzialności najwyższych przedstawicieli państwa. Warto zatem dostrzec, że obecna kampania medialna i prokuratorski atak na rodzinę Olewników, może znajdować podstawy w tym właśnie zaniedbaniu. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Nieszczęście Włodzimierza Olewnika polega zapewne na tym, że w sierpniu br., wykazując po raz kolejny cywilną odwagę, miał czelność powiedzieć: „&lt;i&gt;Mam wrażenie, że poseł Kalisz czegoś się bardzo obawia&lt;/i&gt;” i stwierdzić: &lt;i&gt;„żałuje, że komisja śledcza nie zbadała odpowiedzialności Kalisza w tej sprawie&lt;/i&gt;”. Ojciec zamordowanego przypomniał również, że&amp;nbsp; polityk SLD będąc w latach 2004 – 2005 szefem MSWiA, odmówił pomocy rodzinie.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Wypowiedź ta padła wówczas, gdy Kalisz – pełniący obowiązki przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka odrzucił wniosek posłów PiS o zwołanie specjalnego posiedzenia.&amp;nbsp; Posłowie opozycji chcieli, by na bazie raportu komisji śledczej ds. Olewnika ocenić funkcjonowanie prokuratury. Wbrew regulaminowi Sejmu, który nakazuje przewodniczącemu komisji bezwzględne zwołanie posiedzenia, o ile pod wnioskiem podpisała się jedna trzecia członków komisji, Kalisz odrzucił wniosek posłów PiS, zaś rzecznik SLD tłumaczył, iż „&lt;i&gt;sprawa była prowadzona przez komisję śledczą, nie ma sensu zwoływać osobnej komisji. Chyba że PiS chce grać sprawą Olewnika politycznie&lt;/i&gt;”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Pod koniec sierpnia, gdy zwołano wreszcie posiedzenie komisji, przedstawiciele Prokuratury Generalnej poinformowali o aktualnym stanie śledztw związanych ze sprawą Krzysztofa Olewnika. Obecna na posiedzeniu siostra zamordowanego uznała wówczas, że po sformułowaniu wniosków przez komisję śledczą nadal niewiele się zmieniło i trudno odzyskać jej zaufanie do państwa. Padło również pytanie: "&lt;i&gt;Kto na dzień dzisiejszy, poza bezpośrednimi sprawcami, poniósł odpowiedzialność? Nikt, absolutnie nikt&lt;/i&gt;". Włodzimierz Olewnik ocenił zaś, że w działaniach prokuratury i służb nie nastąpiły żadne zmiany i nazwał dzisiejszy stan marazmem. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h3 style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Dwa razy N, czyli nobilitacja nieudaczników&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h3&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Można sądzić, że aktywność rodziny zamordowanego Krzysztofa i mocne wskazanie na zaniedbania prokuratury oraz krąg polityków odpowiedzialnych za dzisiejszy stan śledztwa, stanowiły główne przesłanki obecnej kontrakcji. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Wkrótce bowiem pojawiła się informacja, jakoby w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Apelacyjną w Gdańsku nastąpił „przełom” , a śledczy uzyskali dowody&amp;nbsp; wskazujące na sfingowanie porwania i współdziałanie ofiary z porywaczami. Jest to ta sama koncepcja, którą przed laty forsowali policjanci i prokuratorzy odpowiedzialni za najpoważniejsze błędy i zaniechania. Koncepcja najwygodniejsza dla ukrycia prawdziwych mocodawców zbrodni i zatuszowania współudziału polityków i funkcjonariuszy służb w wieloletnich matactwach. Obecne ustalenia prokuratury stały się możliwe po zbadaniu akt znalezionych w roku 2010 w Radomiu – akt, o których włączenie do śledztwa od lat zabiegała rodzina Olewników.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Warto dostrzec, że inicjatorem spektakularnego wniosku o przeszukanie miejsc zamieszkania członków rodziny Olewników, w celu „zabezpieczenia dowodów” było Centralne Biuro Śledcze. Tymczasem w cytowanym już liście do premiera Tuska z 2010 roku, Włodzimierz Olewnik pytał:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Panie Premierze jak jest to możliwe, że nieudacznik nad nieudacznikiem, a być może nawet jeden z decydentów w uprowadzeniu i zamordowaniu mojego syna Pan Janusz Czerwiński od samego początku z naszą sprawą ma do czynienia, gdyż od 2001 roku. Jest autorem ogromnej porażki Policji w tej sprawie zostaje wspólnie z drugim, być może mniej wdrożonym w naszą sprawę funkcjonariuszem organu Policji, ale działający razem z powyższym w tym czasie – zostają szefami CBA&lt;/i&gt;. &lt;i&gt;Chcę podkreślić, iż Janusz Czerwiński był osobiście przeze mnie informowany o błędach i wątpliwościach w śledztwie, o których jest tak głośno w trakcie przesłuchań w Komisji Śledczej. Miał wiedzę i przyznawał mi rację, więcej - na moją osobistą prośbę ustalał fakty związane z moimi obiekcjami, co do przejęcia sprawy przez CBŚ”&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h3 style="text-align: justify;"&gt;&lt;i style="font-weight: normal;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Instrukcje zza grobu&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/h3&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;W czasie, gdy doszło do największych zaniedbań w śledztwie, obecny wiceszef CBA Janusz Czerwiński oraz szef tej służby Paweł Wojtunik byli wysokimi funkcjonariuszami Centralnego Biura Śledczego. Jakkolwiek nigdy nie wyjaśniono ich roli w sprawie Krzysztofa Olewnika, obaj zostali&amp;nbsp; awansowani przez&amp;nbsp; Donalda Tuska na&amp;nbsp; stanowiska szefów CBA.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;W nakręcaniu kampanii medialnej i nagłaśnianiu tezy o samouprowadzeniu nie cofnięto się przed wykorzystaniem osób, którym prokuratorzy stawiali poważne zarzuty:&amp;nbsp; udziału w zbrodni zabójstwa oraz poplecznictwa i niedopełnienia obowiązków. Rozmówcą stacji TVN stał się zatem Jacek Krupiński, zaś policjant Remigiusz M. – odpowiedzialny m.in. za niszczenie dowodów, wydał stosowne oświadczenie. Obaj – co nie powinno dziwić - wsparli sugestie o sfingowaniu porwania i przyłączyli się do prokuratorskich konkluzji. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Warto podkreślić, że w pogardzie dla faktów i dotychczasowych ustaleń, usunięto w cień wszystkie elementy sprawy nie pasujące do obecnej wersji, a nawet zapomniano o wcześniejszych interpretacjach związanych z rewelacjami prokuratury. Podstawą rzekomego „przełomu” mają być bowiem nagrania z policyjnego podsłuchu, w którym biegli dopatrzyli się głosu Krzysztofa Olewnika. Całkowicie bezpodstawnie narzuca się opinię, jakoby słowa ofiary – &lt;i&gt;„niech Jacek z Iwoną jadą&lt;/i&gt;” - miały stanowić rodzaj instruktażu dla porywaczy i świadczyły o współudziale Olewnika w sfingowaniu porwania. Jest to ewidentna i niezgodna z wcześniejszymi ustaleniami nadinterpretacja. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Przypomnę więc, że jeszcze w marcu br. te same media i ci sami prokuratorzy badający sprawę niszczenia policyjnych podsłuchów zwracali uwagę, że z akt odnalezionych w Radomiu wynika, iż bandyci przez telefon odtwarzali głos nagranego wcześniej Krzysztofa Olewnika, któremu kazali powtarzać instrukcje o przekazaniu okupu. W roboczej wersji końcowego raportu sejmowej speckomisji znalazło się natomiast zdanie:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;”&lt;i&gt;Remigiusz M. powinien przemyśleć, czy realnym jest, aby Krzysztof, który według treści faksu sam się uprowadził i wyjechał do Berlina, aby kraść samochody, aktualnie nakazuje rodzinie nagranym głosem wyjazdy z okupem w Polsce. W niedzielę 27 lipca M. wspólnie z L. jadą samochodem do Berlina. W tym miejscu warto zauważyć, że M. i L. wyjeżdżając powinni pamiętać, że w dniach 11 i 18 czerwca 2003 porywacze odtwarzali nagrany głos Krzysztofa, powtórzyli to 24 lipca kiedy nakazali wydanie okupu.”&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Jeśli prokuratura wiedziała wcześniej, że ofiara porwania była zmuszana do wygłaszania instrukcji związanych z przekazaniem okupu, a jej głos nagrywano i wykorzystywano podczas rozmów z rodziną Olewników – na jakiej podstawie powrócono dziś do absurdalnego zarzutu o samouprowadzeniu i sformułowano tezę o rzekomym „instruowaniu” porywaczy? Dlaczego dysponując wiedzą o praktykach porywaczy odrzucono najprostsze wytłumaczenie , że głos ofiary został nagrany wcześniej lub nakłoniono ją do uczestnictwa w ustaleniach porywaczy, obiecując szybsze uwolnienie? &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Nie znamy bowiem żadnych mocnych dowodów, poza dowolną interpretacją jednego zdania odsłuchanego z kopii nagrania. Wszelkie służebne dywagacje TVN-u i innych mediów opierają się na enigmatycznym komunikacie prokuratury, w którym stwierdzono, że okoliczności nagranej rozmowy i jej miejsce ustalono „&lt;i&gt;na podstawie innych dowodów&lt;/i&gt;”. Jakich dowodów – należy pytać, skoro ciężar całej argumentacji na temat sfingowanego porwania oparto na kilku słowach wypowiedzianych przez&amp;nbsp; ofiarę? &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h3 style="text-align: justify;"&gt;&lt;i style="font-weight: normal;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Ta grupa działała zawsze&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/h3&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Trudno pozbyć się wrażenia, że celem obecnej akcji jest przede wszystkim rodzina Krzysztofa Olewnika, zaś medialna nagonka i sugestie prokuratury zmierzają do pozbawienia tych ludzi zaufania społecznego, skierowania na nich podejrzeń, a w rezultacie – zmuszenia do milczenia i kapitulacji. Inicjatorzy tej kampanii zdają się wiedzieć, że Polacy nie posiadają rzetelnej wiedzy na temat sprawy i chętnie przyjmą miałką argumentację medialnych demiurgów. Stawianie niezwykle poważnych oskarżeń, na podstawie tak wątłych przesłanek i powrót do skompromitowanej koncepcji samouprowadzenia, winny skłaniać do formułowania pytań o rzeczywiste intencje prokuratury i jej politycznych decydentów. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Nie wolno zapominać, że w tle tej zbrodni oraz w czasie wieloletniego procederu utrudniania i fałszowania śledztwa pojawiają się nazwiska szeregu prominentnych polityków SLD oraz postaci tworzących mafijno-esbecki układ funkcjonujący w służbach i w biznesie. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Zaledwie przed trzema laty minister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL Zbigniew Ćwiąkalski śmiało odkrywał „układ płocki” mówiąc: „&lt;i&gt;W Płocku działał lokalny układ, który mógł być zamieszany w porwanie i śmierć Krzysztofa Olewnika, a później w utrudnianie śledztwa i mylenie tropów. Mieliśmy tam do czynienia z przenikaniem się pewnych powiązań i znajomości&lt;/i&gt;”. Dwa lata wcześniej ówczesny szef MSWiA Ludwik Dorn, informował o jeszcze potężniejszej grupie, trwale osadzonej w strukturach władzy: „&lt;i&gt;Różnie się układały losy III Rzeczypospolitej. Raz rządził SLD, innym razem siły niekomunistyczne. Ale ta grupa działała zawsze. Najbardziej prawdopodobna hipoteza jest taka, że mieli oni haki na ważnych ludzi w Polsce. Inaczej trudno jest wytłumaczyć fakt, że trwali przez tyle lat na kluczowych miejscach w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i w policji.” &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Obserwując sekwencję zdarzeń w sprawie Krzysztofa Olewnika i ich szczególne natężenie po 2007 roku, można sądzić, że ów patologiczny układ nadal funkcjonuje, a jego przedstawiciele mają realny wpływ na przebieg śledztwa. Twarde słowa ojca ofiary i zabiegi rodziny o wyjaśnienie wszystkich okoliczności zbrodni, nie mogły pozostać bez odpowiedzi. Przygotowana przy współudziale prokuratury medialna pałka, jest&amp;nbsp; - jak dotychczas - jedyną odpowiedzią, na jaką stać państwo Donalda Tuska.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h3 style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small; font-weight: normal;"&gt;Porzućcie wszelką nadzieję&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/h3&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Polityczni decydenci z lat 2001-2002 są dziś członkami tzw. lewicowej „partii opozycyjnej” i mają do odegrania jeszcze niejedną rolę w koncepcjach grupy rządzącej. Przywódca owej „opozycji” Leszek Miller, mówiąc przed kilkoma dniami – „&lt;i&gt;PO to nasz rywal, a PiS to nasz wróg&lt;/i&gt;” – dał wyraźnie do zrozumienia o jaką „opozycyjność” chodzi i wskazał na rzeczywistą&amp;nbsp; wspólnotę z partią władzy.&amp;nbsp; Czy wobec takiej deklaracji „ludzi lewicy” i perspektywy walki ze wspólnym wrogiem można oczekiwać, że grupa rządząca będzie drążyła temat odpowiedzialności Kalisza, Piłata czy Siemiątkowskiego lub przyjrzy się związkom komunistycznych aparatczyków z mafią czy z zabójcami Olewnika?&amp;nbsp; Czy obecny rząd obierając kurs na represyjność i niszczenie opozycji zaryzykuje otwartą wojnę z prokuratorską kamarylą&amp;nbsp; lub zechce naruszyć esbeckie układy istniejące w służbach? &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Tragedia rodziny Olewników, rozgrywając się na tle gigantycznych interesów związanych z przejęciem Orlenu, w trakcie gangsterskiej ekspansji politycznych cwaniaków, wielorakiej agentury i pospolitych kanalii - nie mogła mieć innego finału. Krzysztof Olewnik musi zginąć po raz drugi, a wraz z nim jego rodzina i bliscy. Stojący za tą zbrodnią ludzie wiedzą, że ujawnienie prawdy groziłoby rozbiciem całego politycznego przymierza III RP. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Siostra zamordowanego Krzysztofa, Danuta Olewnik, po latach doświadczeń z organami ścigania wyznała, że dziś szukałaby pomocy wyłącznie poza granicami Polski. Sądzę, że tylko takie działanie mogłoby przynieść jakąkolwiek nadzieję na wyjaśnienie tej ponurej zbrodni.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Jest w tym wyznaniu głęboki sens, bo dziś rodzina Olewników ma prawo doznawać podobnych odczuć, jakich doświadczał autor „Boskiej komedii”, gdy wchodząc do Piekła przeczytał nad bramą napis -„&lt;i&gt;Lasciate ogni speranza, voi ch'entrate&lt;/i&gt;” - Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy wchodzicie.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Artykuł zamieszczony w Gazecie Finansowej.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;(śródtytuły od redakcji&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-2184444942181365697?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/2184444942181365697/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=2184444942181365697&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/2184444942181365697'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/2184444942181365697'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/11/zabic-raz-jeszcze-sprawa-krzysztofa.html' title='ZABIĆ RAZ JESZCZE -  SPRAWA KRZYSZTOFA OLEWNIKA'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-2339842309190846442</id><published>2011-11-25T17:33:00.000+01:00</published><updated>2011-11-25T17:33:17.477+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rosja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='BBN'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Komorowski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezpieczeństwo'/><title type='text'>REKOMENDACJE DLA POLSKI</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Gdy kilka tygodni po wyborze Bronisław Komorowski ogłosił rozpoczęcie „Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego” – należało tę zapowiedź odebrać jako złowróżbny znak i fatalną prognozę dla Polski. Nie tylko z uwagi na predyspozycje intelektualne lokatora Belwederu, ale głównie z powodu niezdolności do dokonywana samodzielnych ocen i sądów. Można było się spodziewać, że majstrowanie przy kwestiach związanych z bezpieczeństwem narodowym zakończy się wnioskami zbieżnymi z poglądami środowiska, z którym związany jest Komorowski i będzie zawierało konkluzje przychylne interesom Kremla. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Z bełkotliwej nowomowy uzasadniającej projekt „Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego” (SPBN) można było wywnioskować, że chodzi o sporządzenie raportu zawierającego „&lt;i&gt;analizy i rekomendacje w zakresie bezpieczeństwa narodowego RP&lt;/i&gt;”, którego opracowaniem zajmie się szereg komisji, sztabów i grono tzw. ekspertów. Przed kilkoma miesiącami przedstawiłem niektóre z postaci owych „ekspertów od bezpieczeństwa”. Są wśród nich m.in.: Adam Rotfeld, Dariusz Rosati, Krzysztof Kozłowski, Janusz Onyszkiewicz, Leon Kieres, Roman Kuźniar, Aleksander Smolar, Paweł Świeboda, Janusz Reiter, Maria Wągrowska, Jerzy Nowak, Marek Goliszewski, Tadeusz Chabiera, Piotr Gulczyński, Andrzej Karkoszka, Henryk Goryszewski czy Marek Siwiec. Szefem tzw. sztabu SPBN jest zaś zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Zdzisław Lachowski – zidentyfikowany przed kilkoma tygodniami przez „Gazetę Polską” jako tajny współpracownik SB o pseudonimie „Zelwer”. Ze zgromadzonych w IPN dokumentów wynika, że Lachowskim interesował się także wojskowy wywiad PRL, czyli II Zarząd Sztabu Generalnego.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Końcowym efektem działalności tego gremium ma stać się „Biała Księga Bezpieczeństwa Narodowego”, której publikację przewidziano na kwiecień 2012 roku. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Sztandarowym dokumentem opracowanym na potrzeby „strategii bezpieczeństwa narodowego” jest zaś ekspertyza autorstwa prof. dr hab. Ryszarda Zięby i dr hab. Justyny Zając zatytułowana „&lt;i&gt;Budowa zintegrowanego systemu bezpiecze&lt;/i&gt;&lt;i&gt;ństwa narodowego Polski”. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Warto zagłębić się w lekturę tego tekstu, by poznać poglądy osób decydujących dziś o kształcie naszego bezpieczeństwa i zrozumieć, w jakim kierunku będzie zmierzać polityka grupy rządzącej.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Koniecznie z dokumentem powinna zapoznać się opozycja – choćby po to, by dostrzec realne, a nie medialne zagrożenia. Zamieszczone poniżej cytaty zdają się potwierdzać najgorsze obawy dotyczące intencji Bronisława Komorowskiego w kwestiach bezpieczeństwa Polaków i już dziś powinny wzbudzić najwyższy niepokój:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;„Warunkiem jaki musimy zaakceptować, co wymaga kroku do przodu ze strony Polski i całej wspólnoty atlantyckiej, jest porozumienie z Rosją&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;taką&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;jaka ona jest i chce być. Trzeba zrezygnować&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;z misyjności i życzeniowej polityki zmierzającej do skłonienia Rosji do pełnego przyjęcia zachodniego modelu ustrojowego i uznać, że jest możliwa promowana przez Kreml modernizacja Rosji bez demokratyzacji na wzór zachodni.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Polska w tym scenariuszu musi zdecydować&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;się&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;na pojednanie z Rosjanami i traktowanie ich państwa nie jako tradycyjnego przeciwnika, lecz istotnego gwaranta bezpieczeństwa europejskiego, w tym naszego bezpieczeństwa. Zacieśnianie współpracy z Rosją&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;ułatwi pojednanie polsko-rosyjskie. Zwielokrotni się&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;również&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;szansa innych państw poradzieckich na utrwalenie demokracji i włączenie się&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;w proces integracji europejskiej. Stanie się&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;tak dlatego, że nie będzie do wywoływało dezaprobaty w Moskwie ani zachowawczych elit politycznych w tych krajach.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;- &amp;nbsp;„Z racji tego, że w tej średnioterminowej perspektywie nie należy się&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;spodziewać&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;bezpośredniego zagrożenia naszego terytorium ani zagrożenia naszych sojuszników, specjalny wysiłek na rzecz dozbrojenia polskiej armii nie wydaje się&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;konieczny. Wystarczy unowocześnianie posiadanego uzbrojenia i zwiększanie interoperacyjności z armiami naszych sojuszników.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;&amp;nbsp;-&amp;nbsp;„Częste, zwykle towarzyszące zmianom rządów czystki w służbach specjalnych, cywilnych i wojskowych, największe w latach 2005–2007, osłabiły te organy państwa. Duże&amp;nbsp; kontrowersje i zastrzeżenia wzbudzała likwidacja Wojskowych Służb Informacyjnych, co poważnie osłabiło wywiad wojskowy i kontrwywiad. Utrudniło to działania Polskich Kontyngentów Wojskowych w Iraku i w Afganistanie. Rzeczą&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;oczywistą&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;w Stanach Zjednoczonych czy u innych naszych sojuszników jest, że wywiad i kontrwywiad służą&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;ochronie najważniejszych interesów państwa, są&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;instrumentem jego polityki bezpieczeństwa. Jeśli więc za przyzwoleniem czołowych partii politycznych, z powodów ideologicznych (odsuwania od władzy ludzi służących systemowi politycznemu realnego socjalizmu) świadomie osłabiano te służby, to szkodzono bezpieczeństwu państwa polskiego.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;W najważniejszym rozdziale pracy zatytułowanym – „&lt;i&gt;Rekomendacje dla priorytetów i zada&lt;/i&gt;&lt;i&gt;ń polityki bezpiecze&lt;/i&gt;&lt;i&gt;ństwa w perspektywie &lt;/i&gt;&lt;i&gt;średnioterminowej (2010–2020)” &lt;/i&gt;można przeczytać:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;- „Redefinicji wymaga dotychczasowa teza polityki polskiej, mocno opowiadająca się za dalszym rozszerzaniem NATO. Zgodnie z komunikatem przyjętym na szczycie Sojuszu w Bukareszcie w kwietniu 2008 r. (pod naciskiem USA i Polski), w przyszłości do NATO powinny być przyjęte Ukraina i Gruzja. W czerwcu br. przywódcy Ukrainy jasno oświadczyli, że rezygnują ze starań o przystąpienie do Sojuszu. Niestabilność wewnętrzna w Gruzji i konfliktowe stosunki tego państwa z Rosją raczej eliminują go z grupy kandydatów do NATO. Oznacza to, że rewizji wymaga stanowisko Polski w sprawie wschodniego rozszerzenia, tym bardziej, że w raporcie Grupy Mędrców znalazła się teza, że rozwijanie partnerstwa z Rosją jest gwarancją bezpieczeństwa w regionie euroatlantyckim. Pozostaje więc ewentualny południowo-wschodni kierunek rozszerzania NATO, o kolejne państwa postjugosłowiańskie.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;„Powrót do idei ściślejszej współpracy w ramach OBWE; instytucja ta jest doskonałym forum dialogu i konsultacji z krajami pozostającymi poza UE i NATO: Rosją&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;oraz innymi państwami poradzieckimi. Może służyć&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;jako instrument kształtowania europejskiego bezpieczeństwa kooperatywnego; &lt;span style="font-family: Courier;"&gt;o &lt;/span&gt;działania na rzecz normalizacji i rozwoju stosunków z Federacją&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;Rosyjską; będzie to nie tylko umacniać&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;bezpieczeństwo Polski, ale również&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;wzmacniać&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;jej pozycję&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;w UE i NATO;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;- „Stosunki ze Stanami Zjednoczonymi powinny nadal odgrywać&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;istotną&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;rolę&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;w polskiej polityce bezpieczeństwa, choć&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;należy odejść&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;od polityki bezwarunkowego, a wręcz bezrefleksyjnego popierania wszystkich działań&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;tego mocarstwa. Polityka Polski w tym względzie winna mieć&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;wyraźne odniesienie do własnych interesów, a nie nosić&lt;span style="font-family: TimesNewRoman;"&gt; &lt;/span&gt;znamiona strategii &lt;i&gt;bandwagoning.”&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;- „Rekomendacja 3: Należy odpolitycznić kwestię importu gazu z Rosji i traktować ją w kategoriach biznesowych. Należy zrozumieć, że mamy interes w tym, aby gaz od Rosji kupować, bo jak na razie i w dającej się przewidzieć perspektywie, nie ma dla tego alternatywy, zaś Rosja – jako producent – jest zainteresowana aby gaz sprzedawać, tym bardziej, że jest on źródłem finansowania jej programu modernizacji. Ponadto, powinniśmy całkowicie zrezygnować z traktowania zakupu gazu rosyjskiego w kategoriach geopolitycznych, gdyż to nas stawia w złym świetle wobec partnerów i sojuszników z UE, którzy słusznie nie podzielają polskich obaw, podejrzeń i lęków.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Na koniec pozostawiłem cytat najważniejszej i najgroźniejszej „rekomendacji”: &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;- „Aby przezwyciężyć nieufność, która utrudnia percepcję Rosji przez polskich polityków i media należałoby podjąć zorientowaną na przyszłość politykę normalizacji stosunków wzajemnych i pojednania polsko-rosyjskiego. Warunki ku temu powstały już jesienią 2009 r., po udziale premiera FR Władymira Putina w obchodach 70-tej rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte, a zostały wzmocnione zbliżeniem polsko-rosyjskim po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r. Jednak czołowa partia opozycyjna w Polsce – Prawo i Sprawiedliwość podjęła kilka miesięcy później działania na rzecz ponownego konfliktowania z Rosją, sugerując odpowiedzialność tego państwa za katastrofę. W tej sytuacji rząd Polski powinien szybko podjąć działania na rzecz ratowania szansy jaka szybko może zniknąć&lt;b&gt;&lt;i&gt;.”&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Tekst został zamieszczony w Warszawskiej Gazecie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-2339842309190846442?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/2339842309190846442/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=2339842309190846442&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/2339842309190846442'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/2339842309190846442'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/11/rekomendacje-dla-polski.html' title='REKOMENDACJE DLA POLSKI'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-7412292156950634637</id><published>2011-11-23T21:41:00.002+01:00</published><updated>2011-11-24T09:34:31.829+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Platforma'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='służby'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Olechowski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czempiński'/><title type='text'>TANDEM - OJCOSTWO UTRACONE</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Nagłaśniana przez media „wiadomość dnia” musi wywoływać rozliczne spekulacje i prowokować pytania. Podawane przez „czynniki oficjalne” przyczyny zatrzymania Gromosława Czempińskiego mogą być o tyleż prawdziwe, na ile autentyczna jest walka z korupcją prowadzona przez Donalda Tuska. Po czterech latach rządów obecnego układu i doświadczeniach związanych z dziesiątkami afer – skrytych przed wzrokiem obywateli, byłoby naiwnością sądzić, że aresztowanie zasłużonego esbeka, jednego z flagowych przedstawicieli establishmentu III RP i współtwórcy Platformy Obywatelskiej, nastąpiło z tak prozaicznego powodu, jakim są&amp;nbsp; „malwersacje finansowe” sprzed 11 lat. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Wprawdzie za wcześniej dziś na formułowanie mocnych hipotez i szczegółowych uzasadnień, można jednak pokusić się o stwierdzenie, że mamy do czynienia z aktem naruszającym dotychczasowe status quo w tak specyficznym obszarze, jakim jest równowaga w interesach ludzi służb i zależnych od nich oligarchów. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;W sierpniu 2009 roku, gdy (ku zaskoczeniu niektórych) Gromosław Czempiński przyznał się do ojcostwa Platformy, Antoni Macierewicz pytany w Radiu Maryja o przyczynę tych publicznych wyznań odpowiedział: &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Chodzi przede wszystkim o prywatyzacje, podział majątku narodowego i korzyści, których środowiska związane ze służbami oczekują. Wyraźnie widać, ze rząd Donalda Tuska jest z tego punktu widzenia oceniany przez te środowiska negatywnie. Nie dał im oczekiwanych korzyści z prywatyzacji przede wszystkim sektora energetycznego. Sprawa niedoszłej prywatyzacji koncernu paliwowego Orlen i afera m.in. Marka Dochnala pokazały, ze środowiska dawnych służb były mocno zaangażowane w prywatyzacje energetyki – najbardziej interesującego Rosje sektora gospodarki polskiej. Sam Gromosław Czempinski i jego koledzy byli mocno zaangażowani w tego typu działania. To oni właśnie brali udział w latach 90. w negocjacjach dotyczących prywatyzacji polskich przedsiębiorstw. Znana jest ich rola przy skandalicznej prywatyzacji TP SA. Dzisiaj środowiska te czują się zawiedzione: kryzys gospodarczy być może w ogóle zablokuje szanse na przejecie najlepszych części majątku narodowego. Ludzie specłuzb są świadomi, ze jeśli nie nastąpi szybka prywatyzacja, to nadzieje na osiągniecie wielkich zysków mogą się znacznie oddalić w czasie&lt;/i&gt;”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Sądzę, że jest w tych słowach zawarta cenna wskazówka, w jaki sposób należy oceniać obecne wydarzenia. Jakkolwiek potoczy się sprawa Czempińskiego, jego zatrzymanie może być znakiem, że dochodzi dziś do „nowego rozdania”, a dotychczasowi gracze, rozstawieni jeszcze w przedsmoleńskiej rzeczywistości będą musieli ustąpić miejsca znacznie silniejszej i groźniejszej ekipie.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Przed ponad dwoma laty, w cyklu tekstów zatytułowanych „TANDEM” przedstawiłem działalność Gromosława Czempińskiego. Tytuł cyklu był podyktowany obecnością drugiego bohatera - Andrzeja Olechowskiego – postaci wręcz nieodłącznej i najściślej związanej również z obecnymi losami Czempińskiego. Ponieważ prawidłowa ocena zdarzeń jest zależna od wiedzy na temat dokonań owego „tandemu” - chciałbym przypomnieć najistotniejsze fragmenty tamtych tekstów: &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;****&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Przed kilkoma tygodniami Antoni Macierewicz sformułował opinię, że deklaracje poparcia dla partii Pawła Piskorskiego wyrażane przez Olechowskiego i Czempińskiego wskazują na realną ocenę sytuacji gospodarczej przez ludzi peerelowskich służb i są wyrazem dezaprobaty tych środowisk wobec obecnej polityki rządu.&lt;sup&gt;&amp;nbsp; &lt;/sup&gt;Jeśli dla większości Polaków tego rodzaju tezy brzmią nieprawdopodobnie, zaś zwolennikom Platformy wydają się obrazoburczymi „teoriami spisku” - trzeba wyjątkowo mocno zamykać oczy na rzeczywistość.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Jestem przekonany, że wszelkie dywagacje Andrzeja Olechowskiego, którymi od wielu miesięcy ekscytuje opinię publiczną stanowią wyłącznie zasłonę medialną, skrywającą realny obszar zainteresowań tego pana, zaś jego zaangażowanie w budowanie kolejnych partii politycznych ma na celu zapewnienie politycznej reprezentacji środowiskom peerelowskich specsłużb. Aktywność Olechowskiego i Czempińskiego może mieć bezpośredni związek z najważniejszym projektem tego środowiska – zawłaszczenia sektora paliwowego i przejęcia płynących z niego zysków, a w dalszej perspektywie – uzależnienia Polski od Rosji w sferze energetycznej. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Tego planu nie zdołała zrealizować ekipa Leszka Millera, gdy na mocy porozumienia Kwaśniewski – Kulczyk – Miller – Kaczmarek, przy udziale UOP i prokuratury dążyła do przekazania Rosji polskiego sektora paliwowego i do prywatyzacji koncernu Orlen. Raport sejmowej „komisji orlenowskiej” z roku 2005 wskazuje na skalę tego patologicznego zjawiska.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Szczególną rolę w tych planach odegrał wówczas Jan Kulczyk, działając z upoważnienia prezydenta Kwaśniewskiego jako przedstawiciel Skarbu Państwa i główny decydent w sprawach sektora paliwowego. Z opublikowanej w roku 2004 notatki szefa wywiadu Zbigniewa Siemiątkowskiego dotyczącej spotkania Kulczyka z Ałganowem wynikało, że Rosjanie poprzez firmy Rotch Energy i ŁUKOIL mieli przejąć Rafinerię Gdańską. Prywatyzacja RG miała zaś stanowić pierwszy etap przedsięwzięcia, którego finalnym celem było zbycie akcji PKN Orlen. W notatce Siemiątkowskiego znajduje się również następujący zapis: „&lt;i&gt;J. Kulczyk twierdzi, iż osobą, która pośredniczyła w kontaktach z przedstawicielami Rotch Energy, był Gromosław Czempiński, koordynujący ponadto kontakty pomiędzy tą firmą i Łukoilem, za co był przez nie wynagradzany. Nie najlepsze obecnie relacje J.K. z G. Czempińskim wynikają z roszczeń tego ostatniego do kwoty 1 mln USD za pomoc przy prywatyzacji TP SA&lt;/i&gt;". W trakcie przesłuchania przed komisją w styczniu 2005 roku, Czempiński potwierdził fakt zaangażowania służb specjalnych podczas prywatyzacji PKN Orlen. Stenogram z 40 posiedzenia komisji „orlenowskiej” z 12.01.2005 roku zawiera tekst przesłuchania Czempińskiego przez Antoniego Macierewicza i ujawnia rolę byłego esbeka w procesie prywatyzacji sektora paliwowego. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Jak wiemy, organizatorami wiedeńskiego spotkania Kulczyka i Ałganowa byli panowie Andrzej Kuna i Aleksander Żagiel, a podczas przesłuchań przed komisją na światło dziennie wyszły powiązania tzw. grupy wiedeńskiej złożonej z biznesmenów, gangsterów i ludzi służb specjalnych. W tej grupie, oprócz Kulczyka, Ałganowa, Kuny czy Żagla był również Wojciech Czerniak – naczelnik Wydziału I (niemieckiego) Departamentu I MSW, w latach 1981 – 1985 konsul w polskiej ambasadzie w Wiedniu, a w latach 1996-1997 dyrektor Zarządu Wywiadu UOP – przyjaciel Gromosława Czempińskiego. Nazwisko Czerniaka wymienia się, jako jednego z organizatorów wiedeńskiego spotkania Kulczyka z Ałganowem. W czasie gdy Czerniak kierował wywiadem, ze służby odeszła grupa oficerów rozpracowująca Ałganowa. Obecnie emerytowany esbek kieruje firmą Concordia Development, której właścicielami są Kuna i Żagiel. Jego żona, Anna, jest szefem Fundacji „Dr Clown”, którą założyli... Kuna i Żagiel. Na liście darczyńców Fundacji znajdują się m.in: PFRON, Prokom Ryszarda Krauzego, fundacja Dar Serca Orlenu, Plus GSM, Giełda Papierów Wartościowych, Port Lotniczy im. Chopina w Warszawie czy też firma J&amp;amp;S, która dostarcza rosyjską ropę do Orlenu i Rafinerii Gdańskiej. &lt;sup&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/sup&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Warto pamiętać, że płk Wojciech Czerniak był w styczniu 2001 roku jednym z uczestników spotkania w warszawskim gmachu Intraco, do którego doszło z inicjatywy Czempińskiego. Zebranych wówczas „przyjaciół jednej służby”, pułkowników: Krzysztofa Smolińskiego, Romana Deryłę, Marka Szewczyka, Zygmunta Cebulę i Wojciecha Czerniaka -&amp;nbsp; Czempiński namawiał do wsparcia Platformy Obywatelskiej i zachęcał do budowania wokół tej partii grupy doradców, ­specjalistów od służb specjalnych. To dzięki tego rodzaju inicjatywom, Czempiński mógł po latach przyznać, że sformułował koncepcję powołania Platformy Obywatelskiej, a dopiero później przekonał do pomysłu Andrzeja Olechowskiego i Pawła Piskorskiego.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;Trudno też nie dostrzec, że biznesowa droga Czempińskiego, po odejściu z UOP w roku 1996, sytuuje go w roli reprezentanta interesów ekonomicznych środowiska służb PRL. Jak zaznacza Sławomir Cenckiewicz, -&amp;nbsp; „ &lt;i&gt;Wkrótce po odejściu z tajnych służb Czempiński założył firmę Doradztwo GC i działał na styku biznesu prywatnego i państwowego. Kilka lat temu czasopismo „Profit” próbowało zliczyć wszystkie przedsięwzięcia gospodarcze Czempińskiego. Okazało się, że lista firm i spółek, w zarządach których zasiadał ten były oficer SB i UOP, nie ma końca.&amp;nbsp; Łączyły go związki biznesowe z ludźmi z listy najbogatszych, m.in. Janem Kulczykiem i Sobiesławem Zasadą. Dziennikarze zdołali ustalić związek Czempińskiego z ponad 20 podmiotami gospodarczymi, zarówno państwowymi, jak i prywatnymi, w tym m.in. z Polskimi Liniami Lotniczymi LOT, Zakładami Samochodów Ciężarowych w Starachowicach, Polskimi Zakładami Lotniczymi w Mielcu, Aeroklubem Warszawskim, BRE Bankiem SA i The Quest Group&lt;/i&gt;”. Do tej listy należałoby dodać spółkę Energopol-Oil, w której Czempiński był przewodniczącym rady nadzorczej. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;[...] &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Wkrótce po sformowaniu rządu PO-PSL, nowy minister Skarbu Państwa Aleksander Grad ogłosił „powrót do prywatyzacji” informując, że „&lt;i&gt;w pierwszej kolejności zostaną sprywatyzowane spółki, w których przygotowania są już zaawansowane - Enea, dwie firmy wielkiej syntezy chemicznej, chociaż proces ten w przypadku ZA Tarnów jest bardziej zaawansowany, a w przypadku ZA Kędzierzyn mniej.&lt;/i&gt; &lt;i&gt;Oprócz tego są oczywiście stocznie, jest Sklejka Pisz, Huta Łabędy, Kopalnia Bolesław, LOT, dokończenie prywatyzacji Ruchu. To są prywatyzacje, które muszą się odbyć jak najszybciej w interesie tych spółek”.&lt;/i&gt;&lt;sup&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/sup&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Ciosem dla planów Olechowskiego i Czempińskiego musiało być oświadczenie Krzysztofa Żuka – wiceministra Skarbu Państwa z kwietnia 2008 roku, w którym padła zapowiedź, że „&lt;i&gt;do końca 2011 roku rząd nie przewiduje żadnych działań prywatyzacyjnych w odniesieniu do największych podmiotów sektora naftowego”&lt;/i&gt;. Minister stwierdził ponadto, że „&lt;i&gt;na dzień dzisiejszy zachowujemy w sektorze naftowym status quo, to znaczy zakładamy, że prywatyzacji jeśli chodzi o PKN Orlen i Grupę Lotos nie będziemy przeprowadzać, natomiast z całą pewnością chcemy domknąć przekształcenia własnościowe w rafineriach południowych, czyli sprzedać resztówki Grupie Lotos oraz wnieść na podniesienie kapitału akcje Petrobalticu”.&lt;/i&gt;&lt;sup&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/sup&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Informacje o 4-letnim planie prywatyzacyjnym Platformy potwierdził wkrótce The Wall Street Journal Polska, donosząc, że „&lt;i&gt;W rękach państwa pozostanie Naftoport, PERN Przyjaźń i Operator Logistyczny Paliw Płynnych OLPP. To samo z PGNiG, w przypadku którego sprzedana zostanie tylko jedna akcja, by udostępnić pakiet należący się pracownikom. Wbrew przedwyborczym obietnicom PO nie będzie także dalszej prywatyzacji Orlenu i Lotosu. Oznacza to, że najbogatsze spółki dalej poddawane będą politycznej kontroli. Zwłaszcza że z dalszych przekształceń własnościowych wyłączono także KGHM”&lt;/i&gt;. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;[...] &lt;sup&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/sup&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Ogłoszenie planu prywatyzacyjnego PO, musiało mieć wagę zdarzenia decydującego o zerwaniu przez Olechowskiego związków z tą partią. Chronologia późniejszych zdarzeń wskazuje, że od tego momentu nasilała się krytyka Platformy, a jednocześnie rozpoczęto medialną akcję „dyscyplinowania”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Jeszcze w czerwcu 2008 roku wiceminister skarbu Joanna Szmid zapowiadała przyśpieszenie prywatyzacji. Rząd miał przygotować dla inwestorów akcje ENEI, zapowiadano wejście na giełdę Polskiej Grupy Energetycznej oraz wybór doradców prywatyzacyjnych dla PLL LOT i prywatyzację tej spółki do końca lutego 2009 roku. Na 2009 rok zapowiadano również debiut giełdowy spółek z grup energetycznych Tauron i Energa. &lt;sup&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/sup&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Determinacji rządu miała nie osłabić nawet kiepska koniunktura i wahania giełdowe. "&lt;i&gt;Sytuacja na giełdzie nie zmieni naszej determinacji jeśli chodzi o prywatyzację spółek Skarbu Państwa&lt;/i&gt;" – deklarował w lipcu 2008 roku premier Tusk.&lt;sup&gt; &lt;/sup&gt;Jednak &amp;nbsp;miesiąc później, Rzeczpospolita donosiła, iż „&lt;i&gt;skarb państwa nie śpieszy się z prywatyzacją, a sprzedaż państwowych resztówek nie idzie tak szybko, jak zakładał minister skarbu. Na razie zrealizowano tylko 26 spośród 77 zaplanowanych transakcji&lt;/i&gt;”.&lt;sup&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/sup&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Jak wynika z wypowiedzi ministra Grada z września 2008 roku, decydujący wpływ na rezygnację z planów prywatyzacyjnych Platformy mogła mieć świadomość, że proces ten spotyka się z negatywną oceną społeczną, może zatem przyczynić się do spadku sondażowych notowań partii. &lt;sup&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/sup&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;W tej sytuacji, wobec odwlekania prywatyzacji nie trzeba było długo czekać na&amp;nbsp; reakcję Olechowskiego. W październiku 2008 roku, w wywiadzie dla portalu wnp.pl, Olechowski przedstawił otwarcie swoje oczekiwania wobec Platformy.&amp;nbsp; Pytany o ocenę dokonań ministra Grada stwierdził: &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Jestem człowiekiem, który cierpliwie oczekuje na przyspieszenie działań związanych z prywatyzacją. Cały czas potwierdza się to, że pozostawienie wielu przedsiębiorstw pod skrzydłami państwa przynosi straty, a nie korzyści. &lt;b&gt;W związku z tym oczekiwałbym od mojej partii, że będzie w tym zakresie wyraźny postęp. Na razie tego postępu nie widać, a więc cierpliwie nań czekam. Moja cierpliwość jeszcze się nie wyczerpała&lt;/b&gt;.&amp;nbsp; Natomiast muszę przyznać, że jestem poirytowany polityką zarządzania przedsiębiorstwami, w których Skarb Państwa ma swoje udziały.&amp;nbsp; Oczekiwałem istotnej, wręcz kulturowej zmiany, liczyłem na to, że Skarb Państwa nie będzie się zajmował bieżącym zarządzaniem gospodarką. Jednak mocno się rozczarowałem. Zarówno jeśli chodzi o decyzje kadrowe, jak i wtrącanie się do decyzji komercyjnych firm.”&lt;/i&gt;&lt;sup&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/sup&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Kolejnym, bardzo czytelnym sygnałem dla Platformy, był artykuł Olechowskiego z marca 2009 roku zamieszczony w „Gazecie Wyborczej”. Opublikowany został pod wymownym tytułem – „Czy politycy będą nas przepraszać za kryzys?” [...] Istotną nowością tego wystąpienia był atak personalny na Donalda Tuska i wskazanie premiera jako osoby winnej obecnej sytuacji. Olechowski pisał: &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;„Pytany o przyczyny zastąpienia pochodzącego z konkursu prezesa PKN Orlen politycznym nominatem (przez zarząd i radę nadzorczą tego koncernu w ciągu niespełna dziesięcioletniej historii przewinęło się ponad 100 osób, osiem na stanowisku prezesa, w tym trzy w 2008 r.!) premier Tusk odpowiedział: "Jest grupa spółek, w których będziemy bezwzględnie egzekwować interes państwa, nawet gdybym miał za to odpowiadać przed sądem" ("Polityka", 4.10.08). Zdumiewające, zważywszy na liberalne korzenie premiera, ale przede wszystkim na to, że kapitał PKN Orlen w trzech czwartych należy do prywatnych akcjonariuszy i państwo włada nim niepodzielnie w zasadzie prawem kaduka. Trudno zgadnąć, co powie premier, jeśli po roku od tej wypowiedzi zostanie zapytany, jakie to interesy państwa miał na myśli, skoro spółka odniosła pierwsze w swojej historii straty, obniżyła swą wiarygodność kredytową i zubożyła swoich akcjonariuszy&lt;/i&gt;.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Trzy miesiące później w wywiadzie dla Polska The Times, Olechowski przedstawił swój plan ratowania budżetu: &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;„ &lt;i&gt;Trzecim rozwiązaniem, by ratować budżet, jest sprzedaż państwowych udziałów w dużych spółkach notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych. To nie jest wcale działanie egzotyczne, tylko jak najbardziej realne i rozważne. Każdy człowiek czy rodzina w sytuacji kryzysowej, gdy brakuje pieniędzy, zaczyna myśleć nad sprzedażą dywanów, mebli, antyków. Państwo powinno pomyśleć w ten sam sposób: udziały, np. w PKN Orlen są łatwo zbywalne. [...] O ile mi wiadomo, majątek, który można dziś sprzedać, jest wart kilkadziesiąt miliardów złotych (ok. 45 mld zł - przyp. red.). Nie wahałbym się ani chwili, tylko sprzedawałbym”&lt;/i&gt;&lt;sup&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/sup&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;W maju br, mamy jeszcze do czynienia z nieudaną inicjatywą Janusza Palikota, próbującego skusić Olechowskiego posadą komisarza w UE.. Wobec rzeczywistych aspiracji Olechowskiego, ta próba pacyfikacji „tenora” Platformy musiała być nieskuteczna.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Od tego momentu następuje wyraźne przyśpieszenie akcji dyscyplinowania Platformy, a z pomocą Olechowskiemu śpieszy Gromosław Czempiński. [...] &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Warto przypomnieć, że w latach 90. gdy Olechowski objął stanowisko doradcy Wałęsy i tworzył program Bezpartyjnego Bloku Wspierania Reform, jego konsultantem został Kazimierz Klęk - w latach 80-81 r. podsekretarz stanu w Ministerstwie Przemysłu Chemicznego, dyrektor naczelny MZRiP (Mazowieckie Zakłady Rafineryjne i Petrochemiczne) w Płocku (dawna nazwa PKN Orlen), w latach 1982-86 radca handlowy Ambasady PRL w Rzymie. To człowiek (podobnie jak Olechowski) związany z Departamentem I MSW. Klęk przewinął się jeszcze w latach 1986-90 przez Ministerstwo Handlu Zagranicznego, Współpracy Gospodarczej z Zagranicą i Przemysłu, a w latach 2000-2005 był przewodniczącym rady nadzorczej spółki paliwowej PETROLOT. W tej samej spółce, zaopatrującej samoloty w paliwo, której udziałowcami są PKN Orlen i Polskie Linie Lotnicze LOT wieloletnim wiceprezesem był&amp;nbsp; Jan Kujawa – również związany z wywiadem PRL. W lipcu 2007 roku Kujawa został odwołany z funkcji członka zarządu PETROLOTU, a jako przyczynę odwołania nieoficjalnie wymieniano związki Kujawy z oficerami Departamentu I. – „&lt;i&gt;Owszem, znam Gromosława Czempińskiego&lt;/i&gt; - przyznał wówczas Kujawa. - &lt;i&gt;Zasiadaliśmy w Radzie Nadzorczej, ja byłem przedstawicielem załogi, zaś Czempińskiego wyznaczył Lech Wałęsa”&lt;/i&gt;. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Obu panów można było spotkać również w zarządzie Aeroklubu Polskiego, gdzie od 2003 roku Czempiński był prezesem, a Kujawa jego zastępcą. Jak wynika z prac sejmowej komisji orlenowskiej, ludzie Departamentu I MSW&amp;nbsp; (Czerniak, Czempiński) odgrywali ważną rolę w planach przejęcia przez Rosjan sektora paliwowego, a Czempiński kreował się na specjalistę od prywatyzacji, pośrednicząc&amp;nbsp; w kontaktach między firmą Rotch i Łukoilem. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Warto pamiętać, że w latach 2005-2006 członkiem rady nadzorczej Orlenu był Andrzej Olechowski.[...] Dalszy przebieg zdarzeń wskazuje, że sprawnie przeprowadzona kombinacja zaczęła przynosić efekty. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;7 lipca br. na antenie „Polsat News” Czempiński nieoczekiwanie poinformował – „&lt;i&gt;Miałem dość duży udział, w tym że powstała Platforma, mogę powiedzieć, że odbyłem wtedy olbrzymią liczbę rozmów, a przede wszystkim musiałem przekonać Olechowskiego i Piskorskiego do pewnej koncepcji, którą później oni świetnie realizowali"&lt;/i&gt;. Dzień później rozwija ten wątek w rozmowie z niezależną.pl. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Wprawdzie główne media starały się przemilczeć lub zbagatelizować tę wypowiedź, groźba ujawnienia prawdziwych okoliczności powołania Platformy wywołała natychmiastową reakcję. Już w dwa dni po wypowiedzi Czempińskiego, Donald Tusk po spotkaniu z prezydentem Kaczyńskim poinformował:&amp;nbsp; &lt;i&gt;„Rząd chce w 2010 r. przyspieszyć proces prywatyzacji&lt;/i&gt;” i dodał,&amp;nbsp; że minister skarbu Aleksander Grad dostał od niego takie zadanie na przyszły rok, ale przyspieszenie ma dotyczyć głównie projektów planowanych na późniejsze terminy. &lt;sup&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/sup&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText3" style="text-align: justify;"&gt;Trzeba zwrócić uwagę, że wypowiedź Czempińskiego nosiła wszelkie znamiona celowej prowokacji wykonanej w ramach kombinacji operacyjnej – rozumianej jako zespół działań zmierzających do uzyskania konkretnego efektu. Konieczność takich wyznań nie istniała jeszcze przed trzema laty. W maju 2006 roku, na antenie TVN,&amp;nbsp; Czempiński komentował wypowiedź prezydenta Kaczyńskiego na temat stworzenia parlamentarnej komisji, która zbadałaby okoliczności powołania trzech partii – w tym Platformy Obywatelskiej. Wówczas – według słów Czempińskiego - nie istniała w Polsce partia, która powstałaby przy udziale funkcjonariuszy służb specjalnych. Czempiński stwierdził: &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;- „&lt;i&gt;Oczywiście mówię za służby cywilne - służby nie miały do czynienia z sytuacją, w której miałyby wpływ na to, czy tworzy się partia, czy nie tworzy się partia. Ci oficerowie, którzy byli w aktywnej służbie, nie brali udziału w zakładaniu jakiejkolwiek partii. Co nie znaczy, że ci, którzy odeszli ze służb, nie zostali powołani przez późniejszych członków partii do tego, by działać politycznie.” &lt;/i&gt;Obecna wypowiedź Czempińskiego o roli, jaką odegrał w powołaniu PO padła niemal równocześnie z opuszczeniem tej partii przez Olechowskiego i dołączeniem do SD Pawła Piskorskiego. 16 lipca br. w wywiadzie dla „Dziennika” na pytanie&amp;nbsp; - „&lt;i&gt;Czy uważa pan, że Paweł Piskorski nie będzie otaczał się swoimi ludźmi, nie będzie budował własnej nomenklatury, co zarzuca pan teraz kierownictwu PO?&lt;/i&gt;&lt;span class="bbtext"&gt;” – Olechowski udzielił odpowiedzi, której sens wyraźnie wskazuje na prawdziwe przesłanki decyzji:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText3" style="text-align: justify;"&gt;„Jedyna rzecz, która to gwarantuje, to prywatyzacja. Nie widzę innych zabezpieczeń, bo okazuje się, że to jest taka natura homo politicus, działacza partyjnego. Ja już straciłem złudzenia co do możliwości zbudowania takiej partii, która by nie połaszczyła się na stanowiska. Ale mimo to jestem zdegustowany skalą tego, co obecnie się dzieje w spółkach Skarbu Państwa. Jestem rozczarowany polityką prywatyzacyjną Platformy. Po prostu rozpacz. Premier sam dał do zrozumienia, że będzie ręcznie kierował PKN Orlen!” &amp;nbsp;[...] &lt;sup&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/sup&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Nie upłynęły dwa tygodnie po zapowiedzi Tuska, iż minister Grad otrzymał zadanie przyśpieszenia prywatyzacji i sporządzenia aktualizacji listy firm, gdy rząd PO-PSL poinformował o zmianach priorytetów prywatyzacyjnych. Lista kluczowych projektów, zawartych w rządowym „Planie prywatyzacji na lata 2008-2011” obejmuje m.in. sektor energetyki i chemii oraz sprzedaż części udziałów Skarbu Państwa w spółkach giełdowych, w tym części akcji KGHM i Lotos. [...] &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Trafną ocenę gwałtownych pomysłów prywatyzacyjnych Platformy oddaje tytuł z „Dziennika” – „Rząd sprzedaje, co się da”: „&lt;i&gt;Takich planów sprzedaży państwowych spółek nie było w Polsce od ponad dekady. Ministerstwo Skarbu Państwa chce w ciągu 18 miesięcy pozbyć się najważniejszych firm w branży chemicznej i energetycznej, ale także pakietów akcji Grupy Lotos i KGHM Polska Miedź. W ciągu najbliższych 18 miesięcy chce zarobić na prywatyzacji aż 36,7 mld zł, z czego ponad 25 mld w przyszłym roku.” &lt;/i&gt;Warto przypomnieć, że dotychczasowy 4-letni program prywatyzacji z roku 2008 zakładał wyłączenie całego sektora nafty i gazu. W rękach państwa miał pozostać Naftoport, PERN Przyjaźń i Operator Logistyczny Paliw Płynnych OLPP. To samo z PGNiG, Orlenem i Lotosem. Projekt ten wykluczał również przekształcenia własnościowe w KGHM.&lt;sup&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/sup&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Cóż wydarzyło się w ostatnim czasie, że tak gwałtownie i gruntownie zmieniono plany prywatyzacyjne? Czy powyższe zestawienie nie uprawnia do sformułowania tezy, iż powodem decyzji rządu jest groźba utraty poparcia ze strony środowisk służb specjalnych PRL i pozbawienie obecnego układu medialnego parasola ochronnego? Czy zachowania i wypowiedzi panów Olechowskiego i Czempińskiego nie wskazują jednoznacznie na zakres oczekiwań, jakie układ biznesowo – agenturalny ma wobec partii Donalda Tuska? [...] &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Linki: &lt;a href="http://cogito.salon24.pl/119304,tandem-1"&gt;http://cogito.salon24.pl/119304,tandem-1&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;&lt;a href="http://cogito.salon24.pl/119523,tandem-2-studium-kombinacji"&gt;http://cogito.salon24.pl/119523,tandem-2-studium-kombinacji&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-7412292156950634637?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/7412292156950634637/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=7412292156950634637&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/7412292156950634637'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/7412292156950634637'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/11/tandem-ojcostwo-utracone.html' title='TANDEM - OJCOSTWO UTRACONE'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-1034141362578346775</id><published>2011-11-19T16:35:00.000+01:00</published><updated>2011-11-19T16:35:04.612+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opozycja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='niepodległość'/><title type='text'>ZA DWA GROSZE I DWIE KROPLE KRWI</title><content type='html'>&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Nie po to Donald Tusk stworzył patologiczny system sprawowania władzy, opierając go na&amp;nbsp; ośrodkach propagandy i ludziach służb specjalnych, by nie wykorzystać święta 11 listopada do sprawdzenia efektywności tego systemu. Nie po to też uczynił z policji i służb specjalnych zbrojne ramię grupy rządzącej, by zdobyć się obecnie na uczciwą ocenę prowokacji i wyciągnąć konsekwencje wobec winnych. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Głosy publicystów, reakcje opozycji czy wyrazy oburzenia z powodu akcji niemieckich terrorystów i ich polskojęzycznych kamratów, są spóźnione o wiele miesięcy&amp;nbsp; i wskazują, że stać nas zaledwie na mądrość „po szkodzie”. Zapowiedź tegorocznych zdarzeń niosły już bandyckie napady na Krakowskim Przedmieściu, gdzie na oczach policji motłoch atakował Polaków modlących się pod krzyżem. Obowiązującą dziś w rządowych mediach retorykę przećwiczono podczas Marszu Patriotycznego we Wrocławiu z okazji Święta 3 Maja.&amp;nbsp; Zaroiło się wówczas od bredni wszelkiej maści „autorytetów” opowiadających o „&lt;i&gt;odradzaniu się tendencji faszystowskich&lt;/i&gt;” i upatrujących w PiS-ie „&lt;i&gt;partię nacjonalistyczną i faszystowską&lt;/i&gt;”. Już przed rokiem młodociani terroryści wspierani przez medialnych promotorów próbowali zablokować „Marsz Niepodległości”. Na portalu „Krytyki politycznej” napisano wówczas, że „&lt;i&gt;Mówiąc językiem ulicznym i zrozumiałym dla przeciwnika” &lt;/i&gt;należy &lt;i&gt;„kazać faszystom wypierdalać z ulic tego miasta."&lt;/i&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Również przygotowania do tegorocznej akcji były jawnie anonsowane i choć trwały od wielu tygodni, nie spotkały się ze stanowczym sprzeciwem środowisk patriotycznych, ani z reakcją służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Wezwanie niemieckich bandytów, których Jarosław Kaczyński trafnie ocenił, jako typ ludzi „&lt;i&gt;tworzących kiedyś aparat, który pozwolił Adolfowi Hitlerowi dokonać ogromnych zbrodni”&lt;/i&gt; nosiło wszelkie znamiona prowokacji wymierzonej w polskich obywateli. Tę prowokację można było zablokować. Służby III RP rozmyślnie zezwoliły na wjazd uzbrojonych bojówek, wiedząc doskonale, w jakim celu przybyły do Polski. Należy sądzić, że była to akcja w pełni zaaprobowana przez grupę rządzącą, a jej konsekwencje wpisują się w szerszy plan walki z patriotyzmem i polskością. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Równie spóźniona jest refleksja nad działaniami policji: z jednej strony nad jej nieudolnością i brakiem profesjonalizmu, z drugiej - nad brutalnością i zachowaniami nawiązującymi do praktyk komunistycznej Służby Bezpieczeństwa. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;W ostatnich miesiącach mieliśmy do czynienia z wieloma przykładami podobnych działań; podejmowanych przeciwko manifestantom, kibicom piłkarskim, a nawet harcerzom malującym hasła antykomunistyczne. Pobicie przez funkcjonariuszy więźnia politycznego Piotra Staruchowicza czy wcześniejsze aresztowanie Grzegorza Brauna za rzekomą „napaść” na tajniaka, urastają do miana zdarzeń symbolicznych i wskazują wyraźnie, w jakim kierunku zmierza dziś „polityka bezpieczeństwa” i czyje interesy ma ochraniać policja. Niestety – te i wiele innych zdarzeń – choć należało im poświęcić długotrwałe kampanie informacyjne, nie spotkały się z należytą reakcją opozycji i zostały odnotowane zaledwie przez niektóre media prawicowe.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Trzeba przypomnieć, że w zakresie bezpieczeństwa publicznego grupa rządząca podejmuje dwojakie działania. Z jeden strony uchwalane są przepisy umożliwiające siłową rozprawę ze społeczeństwem oraz poszerzanie uprawnień policji i służb, z drugiej zaś, tworzy się w policji takie warunki pracy, które powodują masowe odchodzenie doświadczonych i wykształconych funkcjonariuszy. W ich miejsce napływają ludzie pozbawieni&amp;nbsp; wartości&amp;nbsp; etycznych i intelektualnych, posiadający zaledwie predyspozycje fizyczne do pracy w oddziałach prewencji. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Temu celowi służyła m.in. tegoroczna nowelizacja ustawy o policji, w której dokonano zmiany warunków, jakie musi spełniać osoba pragnąca podjąć służbę oraz zmiany zasad postępowania kwalifikacyjnego. Dotychczas kandydat do pracy w policji musiał być nie karany zarówno za przestępstwo, jak i za wykroczenie. Obecnie zrezygnowano z wymogu niekaralności za wykroczenia, jako „nadmiernie rygorystycznego”. By zostać policjantem wystarczy, jeśli kandydat nie będzie skazany prawomocnym wyrokiem za przestępstwo umyślne lub przestępstwo skarbowe. Tym samym, do pracy w szeregach policji trafią osoby skazane za wszelkiego rodzaju wykroczenia, np. przeciwko porządkowi i spokojowi publicznemu lub oskarżone o czyny chuligańskie. Jeśli - zdaniem komendant wojewódzkiego „&lt;i&gt;kandydat wykazuje szczególne predyspozycje do służby w Policji&lt;/i&gt;” – nie musi mieć nawet wykształcenia średniego, by stać się „stróżem prawa”. Oznacza to, że każdy z lewackich bandytów zakłócających polskie święto, mógłby bez najmniejszych przeszkód trafić w szeregi policyjne. Rząd Tuska zamiast zwiększyć nakłady na policję i uczynić pracę w niej bardziej atrakcyjną, zmniejszył wymagania rekrutacyjne, licząc na przyciągnięcie ludzi nie mających większych wymagań ani perspektyw zawodowych.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Takie zasady tworzenia struktur siłowych umożliwią wkrótce powołanie formacji podobnych do ZOMO i sprawią, że będzie dochodziło do coraz liczniejszych aktów nadużycia uprawnień oraz bezzasadnych represji w stosunku do obywateli. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Budowaniu z policji politycznego narzędzia, służyła również nowelizacja uchwalona we wrześniu br. Umożliwia ona prezydentowi "&lt;i&gt;w szczególnie uzasadnionych przypadkach&lt;/i&gt;" natychmiastowe awansowanie funkcjonariuszy na stopień nadispektora, z pominięciem wymogu odsłużenia czterech lat w stopniu inspektora. Policyjni związkowcy zwracali uwagę, że przyjęta w ekspresowym trybie nowelizacja ma ułatwiać awansowanie na najwyższe stopnie funkcjonariuszy szczególnie zasłużonych dla obecnej władzy. Ta regulacja nawiązuje do znanej z PRL-u zasady promowania „biernych, miernych ale wiernych” i doprowadzi do stworzenia kadry policyjnej podległej wyłącznie interesom władzy. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Nadużyciom w policji i brutalnym praktykom sprzyja również poczucie bezkarności. Zależny od władzy tzw. aparat sprawiedliwości nie wykazuje bowiem żadnego zainteresowania przypadkami łamania prawa przez źle wyszkolonych i zdemoralizowanych funkcjonariuszy. Jeśli obserwujemy sceny pobić czy zachowań wyniesionych wprost z arsenału komunistycznej SB – jest to zasługą polityki rządu PO-PSL i celowego wytworzenia atmosfery&amp;nbsp; przyzwolenia dla&amp;nbsp; takich patologii. Oświadczenie Tuska o „&lt;i&gt;najwyższym profesjonalizmie&lt;/i&gt; &lt;i&gt;służb i warszawskiej policji”&lt;/i&gt; podczas akcji 11 listopada, będzie dostateczną wykładnią stosowania prawa. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Policyjni związkowcy sami zdają sobie sprawę, jak władza wykorzysta te zdarzenia. W stanowisku Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów województwa wielkopolskiego z 12 listopada br. napisano m.in.: &lt;i&gt;„Policja od dłuższego czasu wnioskowała o zmianę przepisów, jednak władza nic sobie z tego nie robiła. Obecnie Prezydent RP i Premier RP oraz inni politycy publicznie mówią o potrzebie zmiany prawodawstwa. W naszej ocenie jest to „hipokryzja” polityczna ukierunkowana na pokazanie społeczeństwu, że władza jest skuteczna i wychodzi naprzeciw jego oczekiwaniom.”&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Nie ulega wątpliwości, że nikt z prawdziwych organizatorów ani prowodyrów bandyckich napaści nie poniesie odpowiedzialności. W państwie prawa musiano by zdelegalizować szereg lewackich organizacji, aresztować dziesiątki policjantów, zaś mediom współuczestniczącym w szczuciu i dezinformacji, odebrać koncesje. Ponieważ organizacje te i ośrodki propagandy stanowią podporę grupy rządzącej – mogą liczyć na bezkarność. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Cele prowokacji zostały osiągnięte: Polaków pozbawiono prawa swobodnego manifestowania w dniu narodowego święta, przekroczono kolejne bariery psychologiczne i semantyczne, przećwiczono metody pacyfikacji zgromadzeń oraz stworzono podstawy do zaostrzenia prawa. Wyrazy oburzenia i protesty – aczkolwiek zrozumiałe – będą całkowicie bezskuteczne. Należy raczej zweryfikować nasz stosunek do instytucji III RP i organizować życie publiczne w sposób niezależny od intencji władzy. Traktowanie państwa Tuska jako reprezentanta narodu lub odbiorcy obywatelskich roszczeń – jest nie tylko bezcelowe, ale tworzy niebezpieczny klimat konwalidacji obecnego układu i wprowadza w błąd miliony Polaków - przekonanych, że żyją w świecie demokracji. Jeśli z doświadczeń związanych z obchodami rocznicy odzyskania niepodległości mamy wynieść mądrą konkluzję, musi ona dotyczyć całego obszaru relacji społecznych i prowadzić do gruntownych zmian w myśleniu o współczesnej Polsce.&amp;nbsp; Nie wolno utrwalać poglądu, jakoby niepodległość kupiono za marną cenę „okrągłego stołu”, ani wspierać przekonania, jakoby układ III RP działał w warunkach pełnej suwerenności.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Ten rząd zmierza konsekwentnie do niszczenia naszej tradycji i przejawów pamięci historycznej. W najbliższej perspektywie – do unicestwienia opozycji i zastraszenia społeczeństwa. Sposób, w jaki potraktowano Polaków w dniu 11 listopada, powinien radykalnie przeciąć mrzonki o fałszywej „zgodzie narodowej” i przywrócić świadomość podstawowego podziału na My i Oni.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;Artykuł zamieszczony w Warszawskiej Gazecie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-1034141362578346775?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/1034141362578346775/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=1034141362578346775&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/1034141362578346775'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/1034141362578346775'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/11/za-dwa-grosze-i-dwie-krople-krwi.html' title='ZA DWA GROSZE I DWIE KROPLE KRWI'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-4825680188668731104</id><published>2011-11-11T17:24:00.002+01:00</published><updated>2011-11-11T17:24:43.579+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='niepodległość'/><title type='text'>SŁOWO KTÓREGO NIENAWIDZĄ</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Dla jednych jest pojęciem historycznym, obrosłym w mity i feeryczne skojarzenia, dla innych – wciąż niespełnionym wyzwaniem, od którego nie ma ucieczki, dla większości – słowem odartym z treści i znaczenia. Nadal najtrudniejszym do zdefiniowania i nadal tak groźnym, że wspominanym raz do roku. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Potwierdza, że mogą istnieć wspólnoty niezależne od obcych wpływów i rządy ludzi wolnych od mentalności raba. Przeczy ideologii „geopolitycznego realizmu”, którą miernoty i tchórze próbują osłonić własne zaprzaństwo. Wyznacza zakres autentycznej wolności, u której podstaw leży suwerenność państwa i jego autonomia w sprawach wewnętrznych i zewnętrznych. Wolności nieograniczonej blagierskim „róbta co chceta” – bo rozumianej jako prawo czynienia tego, co nie zagraża innym ludziom, a czyni człowieka lepszym i otwartym na prawdę.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;To słowo nakazuje traktować historię, jako sumę doświadczeń równie ważnych, jak wiedza o teraźniejszości. Czerpie z jej dziedzictwa w przeświadczeniu, że mądrość minionych pokoleń stanowi sukcesję, bez której następne pokolenia nie będą mogły istnieć. Niesie świadomość, że tylko tradycja i kultura dają gwarancję trwałości narodowej wspólnoty. Przypomina - kim w przeszłości byliśmy i&amp;nbsp; jaką cenę płacą narody bez pamięci. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Dzięki temu słowu odżywają daty hańby i triumfu: nocy rozbiorów, powstań narodowych, roku 1918, zwycięstwa nad bolszewikami, klęsk II wojny światowej i lat sowieckiej okupacji. To słowo wywołuje nazwiska bohaterów i pamięć o tysiącach bezimiennych. Każe wspominać „wielkich zdradzonych” i przywoływać uczynki podstępnych kanalii. Powraca niesione na bitewnych sztandarach i wyskrobane paznokciem w więziennej celi. &lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;To na jego dźwięk „tracimy rozsądek” bądź popadamy w najgłębszy smutek. Odmieniane dziś&amp;nbsp; - podczas „narodowego święta” - pozbawia nas złudzeń lub wskrzesza ostatnią nadzieję.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-4825680188668731104?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/4825680188668731104/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=4825680188668731104&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/4825680188668731104'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/4825680188668731104'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/11/sowo-ktorego-nienawidza.html' title='SŁOWO KTÓREGO NIENAWIDZĄ'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-6350899084876355227</id><published>2011-11-09T16:59:00.000+01:00</published><updated>2011-11-09T16:59:46.463+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opozycja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='PiS'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dezinformacja'/><title type='text'>MEDIA ALBO ŚMIERĆ</title><content type='html'>&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Niezależnie od skutków fatalnej decyzji o wykluczeniu z PiS-u trzech europosłów, nietrudno&amp;nbsp; dostrzec, że w tle tej sprawy ujawniły się potężne mechanizmy, wobec których środowisko opozycji jest dziś całkowicie bezradne. Przyszłość PiS-u i rokowania wyborcze prawicy będą zależały od dostrzeżenia, a następnie pokonania tych ograniczeń.&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Nawet powierzchowna analiza zdarzeń prowadzących do usunięcia tzw. ziobrystów, musi skłaniać do wniosku, że mieliśmy do czynienia z wyreżyserowanym spektaklem, w którym rolę aktorów odegrali politycy, a misję suflera powierzono publicystom i rządowym ośrodkom propagandy. Najbliższe miesiące przyniosą zapewne odpowiedź na pytanie: kto wystąpił w roli przygodnego statysty, kto zaś prowadził grę według ustalonego scenariusza?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Rozbijanie formacji opozycyjnej jest bowiem stałym elementem gier powyborczych od 2007 roku, a rozpoczęty wówczas festiwal uśmiercania PiS-u nabiera rozpędu po każdych, przegranych wyborach. Z doświadczeń poprzednich kampanii wynika, że najlepsze efekty osiągano inspirując działania politycznych renegatów i zdesperowanych nieudaczników, biegających po mediach z nadzieją na swoje pięć minut. Występ takiego osobnika stanowił nieocenione źródło pogłosek i spekulacji, dając materiał do produkcji kolejnych wątków&amp;nbsp; służących destrukcji. Ten scenariusz z powodzeniem stosowano w roku 2007 i 2010, wykorzystując do woli próżność kilku błaznów.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Już wówczas ujawniła się niepokojąca słabość partii opozycyjnej, która nie potrafiła znaleźć sposobu na zablokowanie medialnych rozgrywek. Niemal każda wizyta przedstawiciela PiS-u w mediach lub wypowiedź na temat sytuacji wewnętrznej w partii była użyta do eskalacji&amp;nbsp; konfliktu i napędzała kolejną machinę dezinformacji. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Stosowano tu znaną w działaniach dezinformacyjnych zasadę posłużenia się przeciwnikiem dla wymuszenia takich zachowań i wypowiedzi, które miały budować fałszywą narrację. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Doskonałą ilustracją tej metody może być wywiad Zbigniewa Ziobry&amp;nbsp; dla "Uważam Rze", w którym prowadzący tak formułowali pytania, by skłonić rozmówcę do wyjawienia rzekomych pretensji i zmusić go do krytyki prezesa PiS-u. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;O ile podstawowa dezinformacja sprowadza się do przedstawienia kłamstwa jako prawdy, o tyle ta metoda prowadzi do zmuszenia przeciwnika, by to on sam stworzył fałszywy obraz i wprowadził w błąd odbiorcę. Jej dewizą nie jest sugestia „kłamcie, kłamcie, zawsze coś z tego zostanie”, lecz: „perorujcie, perorujcie, w końcu odpowiednio do tego postąpicie". &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;By tak się stało, muszą zostać spełnione dwa warunki: trzeba doskonale znać przeciwnika i mieć pewność, że cechuje go naturalna skłonność do wyrażania myśli sprzyjających realizacji zamierzonego celu. Przystępując do gry musiano zatem wiedzieć o wewnętrznych konfliktach w PiS-ie i trafnie oceniano predyspozycje poszczególnych posłów. Obecne działania tym różnią się od wcześniejszych kombinacji, że perfekcyjnie rozegrano ambicje jednej grupy, konfrontując je z obawami drugiej.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Do powszechnych należą sytuacje, w których politycy PiS-u podejmują wyłącznie tematy narzucone przez ośrodki propagandy, reagują polemicznie na rozliczne „wrzutki” i działają w rytm podanej narracji. Dla wielu z nich pokusa zaistnienia w okienku telewizyjnym lub spotkania z dziennikarską „gwiazdką” jest na tyle silna, że prowadzi do wyłączenia mechanizmów samokontroli. Biegając do rządowych mediów nie potrafią uniknąć reakcji schizofrenicznych, żaląc się później, że ich wypowiedzi zostały wypaczone, a intencje poddane manipulacji. Ten żenujący spektakl mogliśmy oglądać również po październikowych wyborach. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;W tej sytuacji, od kierownictwa partii opozycyjnej należało oczekiwać wydania bezwzględnego zakazu występów medialnych. Po doświadczeniach kolejnych rozgrywek powyborczych, taki zakaz byłby najmądrzejszą odpowiedzią na zakusy małych demiurgów, próbujących kreować nieistniejącą rzeczywistość. Złamanie zakazu stanowiłoby dostateczną przesłankę, by pożegnać nazbyt elokwentnego posła. Ta prosta reguła chroniłaby nie tylko przed eskalacją rzekomych&amp;nbsp; sporów i nakręcaniem psychozy rozłamu, ale pozwalała uzyskać czas na wygaszenie emocji i poskromienie ambicji niektórych polityków. Ponieważ wśród mediów głównego nurtu nie ma dziś żadnego, które można uznać za&amp;nbsp; przychylne opozycji – taka decyzja byłaby w pełni racjonalna i korzystna dla interesów PiS-u.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Skoro nie sięgnięto po dogodny środek – nie może dziwić, że wykluczenie Zbigniewa Ziobry i jego kolegów poprzedziła wręcz klasyczna operacja medialna przeprowadzona według reguł dezinformacji. Zaprzęgnięto w nią wszystkie rządowe przekaźniki, włączono podatne na manipulację środowiska blogerskie, wykorzystano wypowiedzi polityków PiS - nadając im wymiar daleki od intencji rozmówców. Media zaroiły się od cytatów „anonimowych informatorów”, a tytuły publikacji umiejętnie podsycały atmosferę, epatując odbiorców przekazem o „ziobrystach” – rozłamowcach, planujących tworzenie drugiej partii opozycyjnej.&amp;nbsp; Zadanie okazało się tym łatwiejsze, że opisana wyżej metoda jest szczególnie skuteczna wśród społeczeństw uzależnionych od przekazu medialnego, przyjmujących bezkrytycznie każdą dziennikarską brednię. To zatem, czego ośrodki propagandy nie mogły oznajmić wprost, zostało dopowiedziane w setkach publikacji internetowych lub w dywagacjach partyjnych kolegów rzekomych secesjonistów. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Zasługę w tym procederze miało kilku prominentnych posłów PiS, uczestniczących ochoczo w nakręcaniu destrukcyjnej koniunktury i podejmujących każdy, najbardziej absurdalny wątek o intencjach „ziobrystów”. Dopiero to zachowanie ujawniło rzeczywisty obszar konfliktu i wskazało krąg osób zainteresowanych&amp;nbsp; pozbyciem się partyjnej konkurencji. Nietrudno zauważyć, że wśród ludzi, którzy z trafnej uwagi o przegranych wyborach uczynili koronny zarzut w stosunku do własnych kolegów, znajdowali się główni sprawcy wyborczej porażki PiS-u. Dla nich medialna operacja stanowiła rodzaj kurtyny, za którą można ukryć własną nieudolność i zatuszować popełnione błędy. Tłumaczy to gorliwość, z jaką ludzie ci współuczestniczyli w dziele demontażu macierzystej partii. Umiejętne wykorzystanie tej relacji zdecydowało o powodzeniu całej kombinacji, zaś wykrycie domniemanej frakcji „ziobrystów”&amp;nbsp; służyło spreparowaniu&amp;nbsp; politycznego alibi. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Nie można natomiast znaleźć usprawiedliwienia dla późniejszych zachowań samego Zbigniewa Ziobry, który widząc w jakim kierunku zmierza kombinacja, nie pohamował medialnej aktywności i nadal dostarczał&amp;nbsp; przeciwnikom użytecznych argumentów. Jeśli nawet plan podziału PiS-u powstał przed wyborami, a intencje Ziobry zostały weń wplecione i zmanipulowane – doświadczonemu politykowi nie wolno było popełniać tak kompromitujących błędów.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Nie ma wątpliwości, że gra na rozbicie opozycji nie zostanie zakończona na obecnym etapie. Trzech wykluczonych to za mało, by zdezintegrować i zachwiać partią Jarosława Kaczyńskiego. Kolejna faza operacji będzie zmierzała do wykreowania „nowej prawicy” i sfinalizowania pisowskiej frondy jako koncesjonowanej opozycji, np. w formie partii republikańskiej. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Trudno przypuszczać, by kierownictwo PiS - u wyciągnęło wnioski z dotychczasowych porażek.&amp;nbsp; Świadczą o tym wypowiedzi niektórych polityków wyrażających zadowolenie z usunięcia rzekomych rozłamowców i traktujących tę decyzję jako ostrzeżenie dla pozostałych „ziobrystów”. Sztandarowym argumentem przeciwko nim jest zarzut prowadzenia „&lt;i&gt;rozmowy przez media&lt;/i&gt;”. Szef Komitetu Wykonawczego PiS Joachim Brudziński oznajmił, że dyskusja o przyszłości partii będzie możliwa, „&lt;i&gt;pod jednym wszakże warunkiem, że będzie to dyskusja wewnątrz partii, a nie na zewnątrz”,&lt;/i&gt; zaś&lt;i&gt; &lt;/i&gt;rzecznik partii Adam Hofman uznał za konieczne „&lt;i&gt;zaprzestanie festiwalu medialnego&lt;/i&gt;”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Wypada żałować, że tak trafna konkluzja nie prowadzi do równie słusznych działań. Argument wysuwany wobec „rozłamowców” jest o tyle fałszywy, że formułują go ludzie uznający rządowe ośrodki propagandy za stosowne miejsce do komunikowania się z wyborcami i prowadzenia w nich rozmów o przyszłości Polski.&amp;nbsp; Nie wiadomo zatem, dlaczego to samo miejsce miałoby okazać się niewłaściwe dla dyskusji o przyszłości partii opozycyjnej? Tak Joachim Brudziński, jak panowie Czarnecki czy Hofman nie mają najmniejszych oporów przed występami w rządowych przekaźnikach, wierząc najwyraźniej, że w ten sposób ich głos trafia do prawicowego elektoratu. Jeśli dopuszczają „rozmowę przez media” z milionami wyborców PiS-u , czemu odrzucają scenariusz podobnej rozmowy o przyszłości własnej partii? Czy widząc prawdziwe oblicze tych mediów, chcą chronić przekaz przed zafałszowaniem tylko wówczas, gdy dotyczy to spraw wewnątrzpartyjnych? A jeśli tak, to czy jest on więcej wart od poważnej rozmowy o przyszłości Polaków?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Trzeba stawiać tak sarkastyczne pytania, by uprzytomnić sobie, jak wielka jest skala schizofrenicznych zachowań, w których praktyka działania nie dorównuje werbalnym deklaracjom. Słuszna skądinąd uwaga o potrzebie toczenia dyskusji w życzliwych środowiskach nie prowadzi bowiem do żadnej, sensownej pointy. Politycy PiS-u nadal traktują media III RP jako jedyne źródło komunikowania z wyborcami i nawet świadomość fałszowania przekazu nie jest w stanie odwieść ich od uczestnictwa w propagandowych spektaklach. Co odróżnia taką postawę od praktyk przedstawicieli grupy rządzącej, którzy z medialnych inscenizacji i handlu kłamstwem uczynili fundament swojej władzy? Kłamstwo zaś sprzedaje się tym, którymi się gardzi. Czy zatem opozycja musi być skazana na korzystanie z narzędzi oszustów? &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Kolejne przegrane wybory i skutecznie rozegrana „kombinacja rozłamowa” powinny prowadzić do wniosku, że podstawą zbudowania silnej opozycji muszą być niezależne media i własny, oparty na prawdzie język komunikacji. Bez tych atrybutów partia opozycyjna nie ma prawa oczekiwać zwycięstwa. Juliusz Mieroszewski, na którego słowa "&lt;i&gt;by polityka była skuteczna musi być najpierw moralnie słuszna"&lt;/i&gt; powoływał się Jarosław Kaczyński, napisał kiedyś w emigracyjnej „Kulturze” : „&lt;i&gt;Polscy politycy nie doceniają słowa jako instrumentu oddziaływania politycznego. Domorośli "realiści" pouczają nas ustawicznie, że w polityce liczą się tylko fakty. Zapominają natomiast, że w polityce początkiem z którego kiełkuje i wyrasta fakt, jest zawsze słowo.&lt;/i&gt; ”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Polityka moralnie słuszna może być oparta tylko na słowie nieskażonym manipulacją i złą intencją. Podobnie jak odbudowa autentycznej wspólnoty wymaga odtworzenia elementarnych reguł semantycznych, tak kreowanie wolnego słowa winno stać się priorytetem partii Jarosława Kaczyńskiego. Po doświadczeniach ostatnich lat widać, że media III RP stanowią dla polityków opozycji śmiertelną pułapkę, a każda próba konfrontacji kończy się bolesną porażką. Blokada informacyjna i skrzywiony, zafałszowany obraz polskiej rzeczywistości jest zasadniczą przyczyną wyborczych klęsk opozycji. „Kombinacja rozłamowa” nie byłaby możliwa, gdyby PiS dysponował własnymi środkami przekazu i potrafił komunikować się poza nurtem rządowych mediów. Czas również zdobyć się na refleksję i uznać, że politycy tej partii są całkowicie bezsilni wobec metod propagandystów i nie potrafią przeciwstawić się narzuconej narracji. Nie ma dziś żadnej pewności, że PiS przeżyje następną konfrontację z aparatem dezinformacji. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Joachim Brudziński i Adam Hofman mają rację, gdy żądają zaprzestania festiwalu medialnego i nie chcą prowadzenia „rozmowy poprzez media”. Trzeba jednak ten postulat rozciągnąć na cały obszar komunikacji i nie ograniczać do wewnętrznych spraw partii. Nie da się prowadzić dialogu z Polakami&amp;nbsp; korzystając z ośrodków wrogiej, nienawistnej propagandy. Taka rozmowa musi zakończyć się fałszywą konkluzją i uwłacza wyborcom PiS-u. Nie da się również pokazać prawdy o stanie państwa używając narzędzi, którymi posługują się oszuści. Za postulatem posłów PiS musi zatem pójść projekt tworzenia własnych, niezależnych od dyktatury mainstreamu mediów i plan przełamania monopolu informacyjnego. To dziś najważniejsze wyzwanie dla opozycji. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;Artykuł został opublikowany w nr 45/2011 Gazety Polskiej.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-6350899084876355227?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/6350899084876355227/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=6350899084876355227&amp;isPopup=true' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/6350899084876355227'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/6350899084876355227'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/11/media-albo-smierc.html' title='MEDIA ALBO ŚMIERĆ'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-4406415409092837514</id><published>2011-11-04T19:03:00.001+01:00</published><updated>2011-11-04T19:07:23.766+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cenzura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Platforma'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='internet'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><title type='text'>RZĄD WPROWADZA CENZURĘ  INTERNETU</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Za kilkanaście tygodni rząd Donalda Tuska uzyska ustawowe narzędzie cenzury Internetu. Praktycznie każdą, niewygodną dla władzy informację umieszczoną w sieci internetowej będzie można skutecznie zablokować, działając&amp;nbsp; na wniosek „&lt;i&gt;osoby fizycznej, osoby&amp;nbsp; prawnej lub jednostki organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej&lt;/i&gt;”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Taką możliwość przewiduje rządowy projekt ustawy&amp;nbsp; o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz ustawy kodeks cywilny. Obecnie projekt jest rozpatrywany przez&amp;nbsp; Komitet Rady Ministrów, a następnie trafi do Sejmu.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Nowelizacja wprowadza dodatkowy rozdział 3a w ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Opisuje on&amp;nbsp; „&lt;i&gt;procedurę powiadomienia i blokowania dostępu do bezprawnych informacji”. &lt;/i&gt;&amp;nbsp;Odtąd każdy, kto „&lt;i&gt;posiada informację o bezprawnych treściach zamieszczonych w sieci Internet&lt;/i&gt;” będzie mógł zwrócić się do usługodawcy internetowego z wnioskiem o zablokowanie takiej informacji. O tym, co podlega pod definicję „informacji bezprawnej” decyduje wnioskodawca, zaś usługodawca może, choć nie musi przychylić się do jego wniosku. Na decyzję o zablokowaniu informacji, użytkownik sieci internetowej będzie miał możliwość złożenia sprzeciwu.&amp;nbsp; &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Nietrudno się domyśleć, do czego w praktyce zmierza ten przepis. Wyobraźmy sobie sytuację, gdy użytkownik - bloger portalu internetowego zamieszcza wpis zawierający sensacyjnie brzmiącą informację dotyczącą działań któregoś z polityków grupy rządzącej, opis afery z podaniem nazw podmiotów gospodarczych lub wzmiankę na temat poczynań służb specjalnych. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Natychmiast po pojawieniu się takiej informacji, osoba uprawniona – w tym przypadku polityk, zarząd firmy lub szef służb, może zgłosić do usługodawcy internetowego (właściciela portalu) wniosek o&amp;nbsp; zablokowanie dostępu do wpisu, uzasadniając iż zawiera on „bezprawną informację”. Wniosek elektroniczny zostanie złożony na formularzu określonym przez &lt;i&gt;„ministra właściwego do spraw informatyzacji&lt;/i&gt;” i będzie zawierał m.in. oświadczenie uprawnionego o braku autoryzacji treści zamieszczonych w Internecie lub braku „&lt;i&gt;zgodności z prawdą przedstawionych informacji”.&lt;/i&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Ilu usługodawców internetowych oprze się takiej interwencji lub odważy się sprzeciwić opinii przedstawiciela władzy? Jeśli polityk lub urząd składający wniosek stwierdzi, że zawarta w sieci informacja „nie jest zgodna z prawdą”, łatwo przewidzieć, że właściciel&amp;nbsp; portalu da wiarę ich zapewnieniom i dla własnego bezpieczeństwa zablokuje „niebezpieczną” treść rozpowszechnianą przez anonimowego blogera.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;&amp;nbsp;Ustawa przewiduje, że w przypadku prawidłowego wniesienia wniosku, usługodawca – administrator portalu niezwłocznie może „&lt;i&gt;zablokować dostęp do treści bezprawnych oraz przesłać usługobiorcy, w terminie 7 dni roboczych od dnia zablokowania dostępu, uzasadnienie blokowania bezprawnych treści”. &lt;/i&gt;&amp;nbsp;Usługobiorca, np. bloger ma wówczas możliwość złożenia sprzeciwu od decyzji administratora. Musi to jednak uczynić w ciągu 3 dni, a w sprzeciwie musi zawrzeć wyjaśnienia o „&lt;i&gt;posiadaniu zgody uprawnionego na zamieszczenie informacji w sieci Internet” &lt;/i&gt;lub wykazać, że działał „&lt;i&gt;w ramach dozwolonego użytku&lt;/i&gt;”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;Teoretycznie usługodawca – administrator portalu może również odmówić zablokowania informacji, bierze jednak na siebie odpowiedzialność za jej bezprawne rozpowszechnianie. Znając represyjność praktyk obecnej władzy, administrator musiałby wykazać się nie lada odwagą sprzeciwiając się żądaniom urzędu lub przedstawiciela grupy rządzącej.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Przepis skonstruowano w taki sposób, by rolę cenzora i pozornego decydenta spełniał administrator portalu internetowego. Ten zaś zawsze może się tłumaczyć, że zablokował informację ponieważ uzyskał wiarygodną wiadomość, że zawiera ona „treści bezprawne”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Warto przy tym zauważyć, że włączony do ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną nowy rozdział 3a, jest w pełni autorskim pomysłem rządu Donalda Tuska. Przywołana dla uzasadnienia nowelizacji unijna Dyrektywa 2000/31/WE nie zawiera bowiem procedury blokowania informacji, pozostawiając jej określenie państwom członkowskim. Co istotne – w unijnych przepisach procedura blokowania dotyczy „&lt;i&gt;informacji, które naruszają prawa lub przedmiot działalności uprawnionego&lt;/i&gt;” i &lt;span style="font-family: TimesNewRomanPSMT;"&gt;odnosi się wyłącznie do utworów chronionych prawem autorskim. Chodzi zatem o plagiaty oraz publikowanie w sieci utworów bez zgody autora. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Rząd Tuska w oparciu o te przepisy dokonał interpretacji rozszerzającej i wpisał do ustawy procedurę umożliwiającą blokowanie wszystkich „bezprawnych informacji” - uzurpując sobie przy tym prawo decydowania, co jest lub nie jest taką informacją. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;Nie ma wątpliwości, że wprowadzenie w życie nowelizacji ustawy pozwoli rządzącym na skuteczną i „zgodną z prawem” cenzurę treści internetowych. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; text-align: justify; text-autospace: none;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman'; font-size: 12pt;"&gt;Tekst został opublikowany w Warszawskiej Gazecie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-4406415409092837514?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/4406415409092837514/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=4406415409092837514&amp;isPopup=true' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/4406415409092837514'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/4406415409092837514'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/11/rzad-wprowadza-cenzure-internetu.html' title='RZĄD WPROWADZA CENZURĘ  INTERNETU'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-6332160450044255467</id><published>2011-11-03T18:04:00.000+01:00</published><updated>2011-11-03T18:04:18.457+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rosja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='III RP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Niemcy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Prusy Wschodnie'/><title type='text'>KALININGRAD - DEMONY  UWOLNIONE</title><content type='html'>&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Zgodnie z zapowiedziami obecnego rządu do priorytetów tzw. polskiej prezydencji zaliczono sprawę otwarcia granicy z obwodem kaliningradzkim. Ten rosyjsko-niemiecki projekt jest dziś najmocniej forsowanym zadaniem polskiej dyplomacji. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Zmierza on do uczynienia z obwodu kaliningradzkiego rosyjskich „drzwi do Europy”, poprzez które Rosjanie wejdą w obszar polityki gospodarczej UE, a ich przedsiębiorcy uzyskają unijne fundusze. U podstaw projektu leży koncepcja reaktywacji Prus Wschodnich, przed którą ostrzegał przed laty prof. Paweł Wieczorkiewicz. W perspektywie najbliższych 10-20 lat obwód może wrócić do niemieckiej macierzy, stając się symbolem trwałego sojuszu rosyjsko-niemieckiego. Dzięki inwestycjom UE Kaliningrad&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;przekształciłby się w rodzaj euroregionu pod niemiecko-rosyjskim protektoratem. Pozostając oficjalnie pod władzą Rosji chłonąłby niemiecki kapitał dając w zamian dostęp do rynku rosyjskiego i stając się głównym narzędziem w umacnianiu politycznego przymierza Rosji i Niemiec. Realizacja tego projektu prowadziłby w istocie do rewizji ustaleń konferencji poczdamskiej i podważenia dotychczasowego porządku europejskiego. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Polsce wyznaczono rolę kraju tranzytowego i powierzono misję „&lt;i&gt;usuwania przeszkód stojących na drodze poprawy relacji rosyjsko-niemieckich&lt;/i&gt;” – jak podkreślał to sam Donald Tusk Warunkiem powodzenia planu jest oczywiście otwarcie granicy unijnej - polsko-rosyjskiej. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Obecną inicjatywę należy przypisać ministrowi Ławrowowi, który w październiku 2009 roku zorganizował w Kaliningradzie spotkanie ministrów spraw zagranicznych Litwy i Polski. Tematem miała być „przyszłość enklawy w jednoczącej się Europie”. Sprzeciw wobec otwarcia granicy natychmiast zadeklarowała Litwa, zwracając m.in. uwagę na postępującą militaryzację obwodu, zagrożenie rosyjską przestępczością oraz zwiększenie liczebności rosyjskiego garnizonu. Strona polska nie dostrzegała natomiast żadnych zagrożeń. Otwarcie granicy z Rosją stało się odtąd priorytetem dyplomacji III RP. To minister Sikorski przy każdej okazji zabiegał o przyspieszenie inicjatywy Ławrowa, nazywając ten pomysł „&lt;i&gt;wspaniałą rzeczą dla Rejonu Morza Bałtyckiego, Litwy, Polski i Rosji"&lt;/i&gt;. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Tuż przed tragedią smoleńską 24 marca 2010 roku szefowie MSZ Polski i Rosji wspólnie wystąpili&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;do Komisji Europejskiej o wyrażenie zgody, by ruch przygranicznych objął cały obwód kaliningradzki.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Zadanie wydawało się niełatwe, ponieważ wynegocjowana kilka miesięcy później polsko-rosyjska umowa była od początku sprzeczna z prawem unijnym. Zakłada ono bowiem, że państwa UE mogą zawierać umowy dotyczące zewnętrznych granic lądowych, w których szerokość pasa przygranicznego wynosi od 30 do 50 km, podczas gdy obwód kaliningradzki rozciąga się z północy na południe na odległość ponad 100 km. Dla polskiej umowy, przewidującej objęcie ruchem bezwizowym całego obwodu musiałby zatem zostać stworzony wyjątek. Dodatkowym problemem jest fakt, że umowa traktuje obwód jako podmiot prawa międzynarodowego - mimo, iż stanowi on jedynie część terytorium Federacji Rosyjskiej. Niemałą przeszkodę stanowiła także polityka niektórych państw strefy Schengen zmierzających do uszczelniania wewnętrznych granic UE. Kontrole na granicach przywróciła Dania, a na początku lipca br. zrobiła to Norwegia. W tej sytuacji, zgoda na otwarcie granicy z obwodem kaliningradzkim wydawała się trudna do przeforsowania. Nie może dziwić, że w zabiegach dyplomatycznych stronę polską silnie popierały Niemcy. Projekt jest aktywnie wspierany przez związek „wypędzonych” z Prus Wschodnich i należy do priorytetów polityki Angeli Merkel. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;W sierpniu br. Komisja Europejska zaaprobowała propozycję, aby cały obwód kaliningradzki został objęty unijnymi regulacjami bezwizowego ruchu przygranicznego. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Przed kilkoma dniami zaś umowę o otwarciu granicy zaakceptowali ambasadorzy państw unijnych. Oznacza to, że na wniosek Polski&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;prawo UE zostanie celowo zmienione, by Rosjanie zamieszkujący obwód mogli bez przeszkód przekraczać granicę. Zabiegi ministra Sikorskiego zmierzają obecnie do uzyskania&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;potwierdzenia umowy przez unijnych ministrów spraw wewnętrznych, a następnie zatwierdzenia jej w&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Parlamencie Europejskim. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Zastanawiające jest, że rząd Donalda Tuska, tak ukierunkowany na działania propagandowe nie chwali się publicznie swoim największym sukcesem dyplomatycznym. Milczą o tym również rządowe media. Można przypuszczać, że ta zadziwiająca skromność ma swoje ważne przyczyny. Rozgłos nadany sprawie musiałby bowiem ujawnić wręcz niebywały stopień uległości, z jaką wykonywano dyspozycje rosyjsko-niemieckie oraz zwrócić uwagę Polaków na zagrożenia wynikające z realizacji projektu Prusy Wschodnie. Wkrótce każdy z nas będzie miał okazję odczuć na własnej skórze skutki pojednania z płk Putinem i doświadczyć „cywilizacyjnych zdobyczy” płynących z&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;otwarcia granicy. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Ten najważniejszy cel polskiej prezydencji został wyraźnie określony podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych Polski, Rosji i Niemiec, zorganizowanego w Kaliningradzie&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;w maju br.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;„&lt;i&gt;Dzisiaj publicznie proszę Komisję Europejską o to - o co ją proszę kanałami dyplomatycznymi - aby jak najszybciej uchwaliła zmienione rozporządzenie, które po zatwierdzeniu przez Parlament Europejski umożliwi nam podpisanie gotowej już umowy o małym ruch granicznym&lt;/i&gt;”- informował wówczas minister Radosław Sikorski. Rosyjski minister Ławrow stwierdził zaś, że „&lt;i&gt;jedyną przeszkodą na drodze jak najszybszego podpisania umowy jest biurokratyczne podejście, które ignoruje interesy dwóch krajów, których to dotyczy, czyli Polski i Rosji&lt;/i&gt;" i wyraził przekonanie, że &lt;i&gt;„zdrowy rozsądek, weźmie górę i sprawa zostanie rozwiązana w ciągu najbliższych miesięcy”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Kilka dni później dyrektor oddziału Unii Europejskiej MSZ Rosji Georgij Michno przemawiając w Moskwie na rosyjsko-polskim seminarium wyraził przekonanie, że &lt;i&gt;„Polska dołoży maksymalnych wysiłków, aby słynny regulamin Rady Unii Europejskiej nr. 1931 w sprawie małego ruchu przygranicznego został uzupełniony.&lt;/i&gt;”&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;18 października br., tuż przed decyzją ambasadorów państw UE doszło do spotkania wiceszefa MSZ Federacji Rosyjskiej Władimira Titowa z wiceministrem spraw zagranicznych Polski Jerzym Pomianowskim, podczas którego „&lt;i&gt;omówiono przygotowania do podpisania przed upływem tego roku międzyrządowego porozumienia w sprawie trybu miejscowego ruchu przygranicznego”. &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Uwagę zwraca rażąca niesymetryczność działań polskiej dyplomacji w stosunku do wrogich poczynań strony rosyjskiej. Otwarcia granicy z FR dokonano rękami polityków obecnego rządu, nie wymagając od Rosji żadnych ustępstw ani nawet wzajemności w życzliwym traktowaniu polskich i unijnych interesów. Co więcej – Rosjanie prowadzą bezczelną grę pozorując wręcz niechęć lub obojętność wobec projektu.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;6 czerwca br. w Soczi premier Władimir Putin ostro skrytykował celowość wprowadzania ułatwień wizowych dla obwodu kaliningradzkiego. Putin oświadczył, iż Rosja nie zamierza walczyć o wizowe przywileje dla obwodu i nie będzie zabiegać o specjalne interesy wybranego regionu kosztem pozostałych. W opinii wielu analityków wystąpienie Putina należało traktować jako presję Moskwy na Unię Europejską w celu przyspieszenia negocjacji dotyczących wprowadzenia ruchu bezwizowego między całą Rosją a Unią Europejską. Wynegocjowany przez Polskę projekt wychodzi naprzeciw tym żądaniom, ponieważ poszerza ruch przygraniczny na obszar całego obwodu, co w praktyce oznacza otwarcie granicy z FR.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Choć obwód kaliningradzki należy do najbardziej zmilitaryzowanych miejsc na świecie i stwarza wielorakie zagrożenia militarne, ekologiczne i epidemiologiczne – pod adresem Rosji nie pojawił się żaden postulat zmniejszenia tych zagrożeń. Przeciwnie, w ostatnim czasie za sprawą celowych działań władz rosyjskich wzrosły one znacząco. Wbrew wcześniejszym obietnicom w obwodzie rozmieszczono rakiety balistyczne typu Iskander. Parametry techniczne rakiet pozwalają nie tylko na konwencjonalne uderzenie, ale również na przenoszenie głowic jądrowych. Ich dyslokacja w pobliżu polskiej granicy jest wrogim posunięciem politycznym i oznacza, że cały obszar Polski znalazł się w bezpośrednim zasięgu sił uderzeniowych Federacji Rosyjskiej. Ta decyzja pociąga za sobą zwiększenie liczebności wojsk stacjonujących w obwodzie.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Realne zagrożenia wynikają również z poziomu przestępczości na tym terenie. Już przed kilkoma laty w regionalnej Dumie alarmowano, że przestępcy kontrolują ponad 60 procent państwowych instytucji, 80 procent banków i większość prywatnych przedsiębiorstw. W ciągu ostatnich kilku lat w mieście z rąk „plutonów egzekucyjnych”&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;zginęło ponad 20 przedsiębiorców. Padli ofiarą mafii, złożonej z funkcjonariuszy FSB i kierowanych przez nich grup przestępczych.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Według oficjalnych danych z roku 2010, liczba zabójstw wzrosła w obwodzie kaliningradzkim o 150&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;procent, czynów chuligańskich o ponad 100 proc., a pobić i ciężkich uszkodzeń ciała o 33,3 proc. Wciąż notuje się bardzo wysokie bezrobocie i najwyższy w Rosji wskaźnik zachorowań na gruźlicę i AIDS. Wciąż wybuchają epidemie błonicy, odry i tyfusu. Obwód od lat jest największym punktem tranzytowym przemytu narkotyków oraz handlu „żywym towarem”. W samym Kaliningradzie 20 tysięcy osób żyje z dystrybucji narkotyków, kilkakrotnie więcej trudni się prostytucją, a ponad 2 tysiące dzieci to młodociani przestępcy. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Migracja najgroźniejszych form przestępczości, przemyt, korupcja, choroby i rozliczne patologie, działalność mafii i rosyjskich służb specjalnych, przenikanie agentury - to tylko niektóre z zagrożeń czekających nas po otwarciu granicy z FR. Polskie społeczeństwo, przed którym ukrywa się realne skutki tego obłędnego projektu, w większości nie jest świadome niebezpieczeństw. Tym bardziej nie wie - komu służy ten pomysł i z jakim historycznym ryzykiem jest związany. Obecne władze III RP nigdy nie próbowały wykazać rzekomych korzyści płynących z otwarcia granicy, zadowalając opinię publiczną demagogicznymi frazesami o rozwoju handlu przygranicznego czy rozkwicie turystyki. Nie istnieją symulacje ani wyliczenia dotyczące skutków ekonomicznych, szczególnie związanych z importem „szarej strefy”, przemytem czy działalnością firm mafijnych. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Warto podkreślić, że Rosja nie uczyniła żadnych kroków, by odwzajemnić zaangażowanie w projekt polityków PO-PSL, chyba, że za taki gest uznamy podpisanie przed kilkoma dniami przez prezydenta Miedwiediewa dekretu o utworzeniu fundacji Centrum Rosyjsko-Polskiego Dialogu i Porozumienia, która ma być partnerem powstałego już dawno w Polsce Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Rosyjska „enklawa” pretendująca do miejsca w Europie, której mieszkańcy wkrótce pojawią się w Polsce, jest w istocie skupiskiem najgłębszych problemów trapiących Federację Rosyjską i ogniskiem najgorszych, postsowieckich patologii. Miejsce to zapisało się w historii Polski jako złowieszczy syndrom konfliktów i zagrożeń dla naszego bytu państwowego. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Do dziś nad dziejami naszego narodu ciąży przekleństwo tajnej konwencji rosyjsko-pruskiej o rozbiorze Rzeczypospolitej. Powstała w tym samym 1772 roku, w którym powołano do życia prowincję Prusy Wschodnie. Napisano w niej m.in.: „&lt;i&gt;Jej Cesarska Mość imperatorowa Wszech Rosji i Jego Królewska Mość król Prus zaręczają sobie w sposób najbardziej stanowczy pomoc wzajemną w realizacji planów wykorzystania obecnych okoliczności by rewindykować okręgi Polski, do których posiadają dawne prawa, jak również by wystarać się o jakąś z posiadłości Rzeczypospolitej, jako o ekwiwalent praw, pretensji i żądań wobec niej&lt;/i&gt;.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Działania rządu Donalda Tuska i świadomy współudział we współczesnym&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;projekcie Prusy Wschodnie są ewidentnie sprzeczne z polskim interesem i już dziś prowadzą do reaktywacji historycznych demonów. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;Tekst ukazał się w nr 44/2011 Gazety Polskiej.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-6332160450044255467?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/6332160450044255467/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=6332160450044255467&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/6332160450044255467'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/6332160450044255467'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/11/kaliningrad-demony-uwolnione.html' title='KALININGRAD - DEMONY  UWOLNIONE'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-4565332316435094642</id><published>2011-11-01T15:15:00.000+01:00</published><updated>2011-11-01T15:15:42.196+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zaduszki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komunizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pamięć'/><title type='text'>LISTA OSÓB ZAMORDOWANYCH PRZEZ KOMUNISTÓW W LATACH 1981 - 1989</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;PAMIĘTAMY O WAS :&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;CZEKALSKI JÓZEF&lt;/b&gt;, l. 48.Zamordowany w dniu 16 grudnia 1981 r. podczas pacyfikacji strajku w KWK Wujek, postrzał klatki piersiowej i brzucha, postrzał lewej stopy; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;GIZA JÓZEF&lt;/b&gt;, l. 28.Zamordowany w dniu 16 grudnia 1981 r. podczas pacyfikacji strajku w KWK Wujek, postrzał boczny szyi; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;GNIDA JOACHIM&lt;/b&gt;, l. 28.Zmarł w dniu 25 stycznia 1982 r. w wyniku ran odniesionych w dniu 16 grudnia 1981 r. podczas pacyfikacji strajku w KWK Wujek, postrzał w głowę; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;GZIK RYSZARD&lt;/b&gt;, l. 35.Zamordowany w dniu 16 grudnia 1981 r. podczas pacyfikacji strajku w KWK Wujek, postrzał w głowę; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;KUPCZAK BOGUMIŁ&lt;/b&gt;, l. 28.Zamordowany w dniu 16 grudnia 1981 r. podczas pacyfikacji strajku w KWK Wujek, postrzał brzucha; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;PEŁKA ANDRZEJ&lt;/b&gt;, l. 20.Zamordowany w dniu 16 grudnia 1981 r. podczas pacyfikacji w KWK Wujek, postrzał w głowę; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;STAWISIŃSKI JAN&lt;/b&gt;, l. 22.Zmarł w dniu 25 stycznia 1982 r. w wyniku ran odniesionych w dniu 16 grudnia 1981 r. podczas pacyfikacji strajku w KWK Wujek, postrzał w głowę; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;WILK ZBIGNIEW&lt;/b&gt;, l. 20.Zamordowany w dniu 16 grudnia 1981 r. podczas pacyfikacji strajku w KWK Wujek, postrzał w plecy i postrzał od tyłu w okolicy lędźwiowej; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;ZAJĄC ZENON&lt;/b&gt;, l. 22.Zamordowany w dniu 16 grudnia 1981 r. podczas pacyfikacji strajku w KWK Wujek, postrzał w klatkę piersiową; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;BROWARCZYK ANTONI&lt;/b&gt;, l. 23.Zamordowany strzałem w głowę podczas rozpędzania demonstracji w Gdańsku, w dniu 17 grudnia 1981 r.; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;KOSECKI TADEUSZ&lt;/b&gt;.- Zmarł na zawał serca pobity przez ZOMO w czasie pacyfikacji strajku na Politechnice Wrocławskiej w dniu 17 grudnia 1981 r.; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;ADAMOWICZ MICHAŁ&lt;/b&gt;, l. 28.Zmarł w dniu 5 września 1982 r. w wyniku ran postrzałowych odniesionych w czasie demonstracji w dniu 31 sierpnia w Lubinie; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;POZNIAK MIECZYSŁAW&lt;/b&gt;, l. 26.Zmarł w dniu 31 sierpnia w Lubinie, w wyniku rany postrzałowej brzucha odniesionej w czasie demonstracji w Lubinie; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;TRAJKOWSKI ANDRZEJ&lt;/b&gt;, l. 32.Zmarł w dniu 31 sierpnia w Lubinie, w wyniku rany postrzałowej głowy odniesionej w czasie demonstracji w Lubinie; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;BARCHAŃSKI EMIL&lt;/b&gt;, l. 17.Uczeń, więzień polityczny. Zaginął w dniu 16 czerwca 1982 r. Ciało wyłowiono z Wisły. W trakcie śledztwa był bity, miał być świadkiem na rozprawie kolegów; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;CIELECKI WOJCIECH,&lt;/b&gt; l. 19.Zastrzelony przez żołnierza LWP w dniu 2 kwietnia 1982 r., w Białej Podlaskiej; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;CIEŚLEWICZ WOJCIECH&lt;/b&gt;, l. 29.Zmarł w dniu 2 marca 1982 r. w wyniku pobicia przez ZOMO podczas demonstracji w Poznaniu, w dniu 13 lutego 1982 r.; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;DURDA WŁADYSŁAW&lt;/b&gt;, Zmarł w nocy z 3 na 4 maja 1982 r. zatruty gazami łzawiącymi użytymi do rozpędzania demonstracji w dniu 3 maja 1982 r., w Szczecinie. Milicja odmówiła wezwania pogotowia; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;GRUDZIŃSKI ADAM&lt;/b&gt;, l. 36.Zmarł na serce po pobiciu w obozie internowania w Zalężu, w październiku 1982 r.; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;JURGIELEWICZ ZDZISŁAW&lt;/b&gt;, l. 29.Zmarł w dniu 21 września 1982 r. po pobiciu w dniu 12 września 1982 r. w KM MO, w Giżycku; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;KAMIŃSKI WACŁAW&lt;/b&gt;, l. 32.Zmarł w dniu 28 listopada 1982 r., trafiony petardą w czasie demonstracji w dniu 11 listopada 1982 r., w Gdańsku; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;KOŁODZIEJCZYK WANDA&lt;/b&gt;, l. 59.Przewieziona do szpitala w stanie agonalnym ze śladami pobicia z aresztu śledczego na ul. Rakowieckiej w Warszawie, zmarła w dniu 4 stycznia 1982 r.; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;KOT STANISŁAW&lt;/b&gt;.Po pobiciu przez patrol ZOMO w dniu 31 marca 1982 r. zmarł w dniu 3 kwietnia 1982 r. w Rzeszowie; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;KRÓLIK STANISŁAW&lt;/b&gt;, l. 39.Pobity w czasie demonstracji w dniu 10 listopada 1982 r. w Warszawie, zmarł w dniu 16 listopada 1982 r.; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;LENARTOWICZ JOANNA&lt;/b&gt;, l. 19.Zmarła w dniu 5 maja 1982 r. po pobiciu w czasie rozpędzania demonstracji w dniu 3 maja 1982 r. w Warszawie; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;LISOWSKI WŁODZIMIERZ&lt;/b&gt;, l. 67.Zmarł w dniu 13 lipca 1982 r. po pobiciu podczas demonstracji w dniu 13 maja 1982 r. w Krakowie; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;MAJCHRZAK PIOTR&lt;/b&gt;, l. 19.Zmarł w dniu 18 maja 1982 r. po pobiciu przez ZOMO podczas demonstracji w dniu 13 maja 1982 r. w Poznaniu; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;MAJEWSKI KAZIMIERZ&lt;/b&gt;, l. 46.Na skutek inwigilacji, gróźb i nakłaniania do współpracy z SB popełnił samobójstwo w dniu 29 października 1982 r. w Jeleniej Górze; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;MICHALCZYK KAZIMIERZ&lt;/b&gt;, l. 27.Zmarł w dniu 2 września 1982 r. w wyniku obrażeń poniesionych w czasie rozpędzania demonstracji we Wrocławiu w dniu 31 sierpnia 1982 r.; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;RACZEK STANISŁ&lt;/b&gt;AW, l. 35.Zmarł w dniu 7 września 1982 r. po pobiciu w czasie demonstracji w Kielcach w dniu 31 sierpnia 1982 r.; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;RADOMSKI MIECZYSŁAW&lt;/b&gt;, l. 56.Zmarł w dniu 3 maja 1992 r. w czasie zajść ulicznych w Warszawie; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;ROKITOWSKI MIECZYSŁAW&lt;/b&gt;, l. 47.Zmarł w dniu 3 kwietnia 1982 r. po pobiciu w areszcie śledczym w Zalężu; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;SADOWSKI PIOTR&lt;/b&gt;, l. 32.Zmarł w dniu 31 sierpnia 1982 r. trafiony petardą podczas demonstracji w Gdańsku; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;SZULECKI ADAM&lt;/b&gt;, l. 32.Zmarł w dniu 9 maja 1982 r. po pobiciu w czasie demonstracji w dniu 3 maja 1982 r. w Warszawie; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;WILKOMIRSKI EUGENIUSZ&lt;/b&gt;, l. 52.Zmarł w dniu 3 września 1982 r. po pobiciu przez ZOMO w czasie demonstracji w Częstochowie w dniu 1 września 1982 r.; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;WŁOSIK BOGDAN&lt;/b&gt;, l. 30.Zamordowany z broni palnej przez funkcjonariusza SB w czasie demonstracji w Nowej Hucie w dniu 13 października 1982 r.; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;WOZNIAK TADEUSZ&lt;/b&gt;, l. 49.Zmarł w dniu 1 września 1982 r. po pobiciu przez ZOMO podczas demonstracji w dniu 31 sierpnia 1982 r. we Wrocławiu; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;ZDUNEK FRANCISZEK&lt;/b&gt;, l. 49.Przewodniczacy Komitetu Budowy Kaplicy w Sobolewie w woj. lubelskim. Zastrzelony przez sierżanta MO; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;BLESZCZYNSKI ZENON&lt;/b&gt;, l. 24.Zmarł w nocy z 13 na 14 stycznia 1983 r. po pobiciu w areszcie śledczym w dniu 28 grudnia 1982 r.; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;DRABOWSKA JANINA&lt;/b&gt;, l. 63.Zmarła we wrześniu 1983 r. na skutek obrzęku płuc spowodowanego działaniem gazów łzawiących użytych do rozpędzania demonstracji w Nowej Hucie w dniu 31 sierpnia 1983 r.; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;GRZYWNA ANDRZEJ&lt;/b&gt;, l. 62.Zmarł w nocy z 29 na 30 sierpnia 1983 r. po pobiciu pałką po głowie w milicyjnym areszcie; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;KOWALSKI RYSZARD&lt;/b&gt;, l. 44.Przewodniczący KZ NSZZ "Solidarność" w Hucie Katowice, dwukrotny więzień polityczny. Zaginął w dniu 7 lutego 1983 r. Ciało wyłowiono z rzeki w dniu 31 marca 1983 r.; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;LARYSZ JÓZEF&lt;/b&gt;, l. 41.Przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" w zakładach ELWRO. Internowany, zwolniony z pracy. Zmarł w dniu 7 marca 1983 r. po kolejnym przesłuchaniu w KW MO; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;LYSKAWA BERNARD&lt;/b&gt;, l. 56.Zmarł na zawał serca uciekając przed ZOMO po demonstracji w Krakowie w dniu 1 maja 1983 r.; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;MIASKO ZDZISŁAW&lt;/b&gt;, l. 29.Zmarł w dniu 3 czerwca 1983 r. po pobiciu na posterunku MO w Nowej Miłosnej; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;MARZEC JERZY,&lt;/b&gt; l. 21.Zaginął w dniu 21 czerwca 1983 r. po uroczystościach powitania Papieża. Ciało znaleziono nad Odrą w dniu 22 czerwca 1983 r. Powodem śmierci było zachłyśnięcie się krwią; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;PODBORACZYŃSKI BOGUSŁAW&lt;/b&gt;, l. 21.Działacz NSZZ "Solidarność". Prawdopodobnie zatrzymany przez funkcjonariuszy MO, ciało wydobyto z rzeki w dniu 30 kwietnia 1983 r.; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;PRZEMYK GRZEGORZ&lt;/b&gt;, l. 19.Zmarł w dniu 14 maja 1983 r. w wyniku obrażeń po pobiciu przez milicjantów na Komisariacie MO przy ul. Jezuickiej w Warszawie w dniu 12 maja 1983 r.; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;STEFAŃSKI JACEK&lt;/b&gt;, l. 25.Zmarł w dniu 9 września 1983 r. Pobity w dniu 2 września 1983 r. na ulicy przez "nieznanych sprawców". Brata Jacka i świadków wydarzenia funkcjonariusze MSW nakłaniali szantażem do zaniechania wyjaśnienia sprawy; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;SYMONIUK ZBIGNIEW&lt;/b&gt;, l. 33.Członek Komitetu Obrony Więzionych za Przekonania. Internowany, więzień polityczny. Zmarł w dniu 8 stycznia 1983 r. Wg oficjalnej wersji popełnił samobójstwo w czasie odbywania kary 2 lat pozbawienia wolności w więzieniu w Białymstoku; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;SMAGUR RYSZARD&lt;/b&gt;, l. 29.Zmarł w dniu 1 maja 1983 r. w Krakowie po trafieniu petardą w czasie demonstracji; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;SZYMANSKI ZBIGNIEW&lt;/b&gt;.Zmarł w kwietniu 1983 r. po pobiciu przez ZOMO -wców : R. Rudowczaka i J. Niemca; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;WASILUK HENRYK&lt;/b&gt;, l. 28.Więzień polityczny. Zmarł w dniu 25 listopada 1983 r. Po zwolnieniu z więzienia popełnił samobójstwo przez samospalenie.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;WEDROWNY JERZY&lt;/b&gt;, l. 28.Aresztowany za udział w manifestacji w dniu 31 sierpnia 1983 r. Zmarł w areszcie śledczym we wrześniu 1983 r. w niewyjaśnionych okolicznościach, przed terminem rozprawy; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;WITKOWSKI WŁODZIMIERZ&lt;/b&gt;, l. 31.Zaginął podczas manifestacji w dniu 31 sierpnia 1983 r. we Wrocławiu. Zwłoki znaleziono w dniu 7 września 1983 r. wiszące na drzewie pod Oleśnicą; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;ZIOŁKOWSKI JAN&lt;/b&gt;, l. 56.Współpracownik Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Czerwca 1956 r. Zmarł w dniu 5 marca 1983 r. pobity w czasie przesłuchania w V komisariacie MO w Poznaniu; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;BARTOSZCZE PIOTR&lt;/b&gt;, l. 34.Działacz NSZZ "Solidarność" Rolników Indywidualnych. Zmarł w nocy z 7 na 8 lutego 1984 r. Ciało znaleziono w dniu 8 lutego 1984 r. w studzience melioracyjnej na polu ze śladami bicia i duszenia; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;FRACZEK LECH&lt;/b&gt;.Zmarł w dniu 25 maja 1984 r. po pobiciu w dniu 5 kwietnia 1984 r. na posterunku MO; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;FRAS TADEUSZ&lt;/b&gt;, l. 33.Nauczyciel, przewodniczący NSZZ "Solidarność" w szkole. Zmarł w dniu 7 września 1984 r. Ciało znaleziono na przedmieściu Krakowa. Wg oficjalnej wersji wyskoczył z II piętra. Sekcja zwłok ujawniła ślady bicia i duszenia; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;GEBOSZ ANDRZEJ&lt;/b&gt;, l. 31.Zmarł w dniu 26 października 1984 r. po pobiciu podczas przesłuchania w DUSW Łódź - Śródmieście; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;HAC ALEKSANDER&lt;/b&gt;, l. 44.Przewodniczący KZ NSZZ "Solidarność" w Fabryce Samochodów Ciężarowych w Lublinie. Zmarł w dniu 18 pazdziernika 1984 r. Znaleziony w dniu 16 października 1984 r. w piwnicy domu przy ul. Królewskiej z ciężkimi obrażeniami głowy; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;HNAT EDYTA&lt;/b&gt;, l. 8. Uczennica, Zmarła w dniu 29 marca 1984 r. Zginęła w parku od strzału oddanego z okien mieszkania przez sierżanta MO Halonia; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;JERZ JACEK ANTONI&lt;/b&gt; lat 38 Zamordowany w Radomiu w dniu 31 stycznia 1983 zaledwie kilka tygodni po zwolnieniu z ponad rocznego internowania (w Kwidzynie ciężko pobity podczas pacyfikacji obozu przez ZOMO przeszedł ścieżki zdrowia), wg IPN istnieje prawdopodobieństwo otrucia Furosemidem.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;JASIŃSKI KRZYSZTOF&lt;/b&gt;, l. 25.Działacz NSZZ "Solidarność". Internowany. Zmarł w dniu 10 listopada 1984 r. Zwłoki znaleziono na przystanku PKS w Elblągu z licznymi urazami; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;KULKA STANISŁAW&lt;/b&gt;, l. 47.W dniu 15 listopada 1984 r. został zastrzelony na szosie przez milicjanta Jana Żurka; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;LAWRYNOWICZ HENRYK&lt;/b&gt;, l. 42.W dniu 8 listopada 1984 r. został zatrzymany na Komisariacie Kolejowym. Zmarł w dniu 9 listopada 1984 r. Lekarz stwierdził krwiaka skroni i liczne obrażenia; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;LAZARSKI KAZIMIERZ&lt;/b&gt;, l. 58.Pobity we własnym mieszkaniu przez funkcjonariuszy MO. Zmarł w dniu 24 września 1984 r. Sąd Rejonowy w Oleśnicy skazał funkcjonariuszy Ryszarda Boryga, Zbigniewa Królaka i Józefa Jarosika na kary od 1 do 2 lat pozbawienia wolności;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;!--[if !supportEmptyParas]--&gt;&amp;nbsp;&lt;b&gt;POPIEŁUSZKO JERZY&lt;/b&gt;, l. 37.Kapelan NSZZ "Solidarność". Porwany i bestialsko zamordowany w październiku 1984 r. przez funkcjonariuszy bezpieki&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;ROMANOWSKI JAROSŁAW&lt;/b&gt;, l. 23.Zmarł w dniu 12 maja 1984 r. Zatrzymany przez MO. Wg oficjalnej wersji powiesił się w areszcie; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;STRUSKI KRZYSZTOF&lt;/b&gt;, l. 28. Zmarł w dniu 14 listopada. Zatrzymany przez funkcjonariuszy MO został wyrzucony z milicyjnego samochodu; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;SZTENCEL PAWEŁ&lt;/b&gt;, l. 19.Zmarł w dniu 22 grudnia 1984 r. na astmę sercową w areszcie śledczym przy ul. Smutnej w Łodzi. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;TOKARCZYK ZBIGNIEW&lt;/b&gt;, l. 31.Działacz NSZZ "Solidarność" i KPN. Internowany i szykanowany przez SB. Zmarł w nocy z 22 na 23 lutego 1984 r. Ciało znaleziono koło domu denata. Sekcja wykazała urazy wątroby i płuc oraz ślady ciosów; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;WALCZAK BOGUSŁAW&lt;/b&gt;, l. 57.Zmarł w marcu 1984 r. Został zatrzymany przez patrol MO w dniu 8 marca 1984 r. Żonie wydano ciało w dniu 16 marca 1984 r. twierdząc, że znaleziono je na ulicy; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;ANTONOWICZ MARCIN&lt;/b&gt;, l. 19.Zmarł w dniu 2 listopada 1985 r. Został zatrzymany przez patrol MO w dniu 19 października 1985 r. W milicyjnym samochodzie doznał śmiertelnych urazów głowy; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;BUDNY JAN&lt;/b&gt;.Zmarł w dniu 14 lutego 1985 r. Zatrzymany przez funkcjonariuszy MO Witolda Jabłońskiego i Kazimierza Klonowskiego w dniu 11 lutego 1985 r. Pobity w czasie przesłuchania. W szpitalu stwierdzono krwiaka mózgu, który był przyczyną zgonu; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;BULKO ZDZISŁAW&lt;/b&gt;, l. 30.Zmarł w dniu 17 grudnia 1985 r. Znaleziony w rowie pod Zamościem z ciężkimi obrażeniami. Zwolnieni przez niego z pracy za pijaństwo i kradzieże trzej ORMO-wcy grozili mu zemstą; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;CZARNY MIKOŁAJ&lt;/b&gt;, l. 56.Zmarł w dniu 14 lutego 1985 r. Został zatrzymany przez MO. Zmarł w wyniku urazów czaszki. Wg oficjalnej wersji spadł ze schodów; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;FRANZ ROMAN&lt;/b&gt;, l. 32.Zmarł w dniu 8 stycznia 1985 r. Został zatrzymany przez milicję na Komisariacie Kolejowym. Znaleziony martwy na ławce koło dworca PKP. Sekcja wykazała stłuczenie mózgu; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;KRAWIEC JAN&lt;/b&gt;, l. 22.Zmarł 30 października 1985 r. W dniu 30 października 1985 r. został zatrzymany na Komendzie MO w Miechowie. Wg oficjalnej wersji popełnił samobójstwo w areszcie przez powieszenie. Ciało nosiło ślady urazów piersi, brzucha i głowy; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;KRZYWDA JACEK&lt;/b&gt;, l. 37.Zmarł w dniu 26 czerwca 1985 r. Został pobity w bramie domu, w którym mieszkał, przez patrol MO;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;SAMSONOWICZ JAN –&lt;/b&gt;jeden z inicjatorów powstania Ruchu Młodej Polski, działacz NSZZ "Solidarność". Zamordowany przez Służbę Bezpieczeństwa 30 czerwca 1983 w Gdańsku ;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;KASPROWSKI DARIUSZ&lt;/b&gt;, l. 23.Zmarł w dniu 9 grudnia 1985 r. Wg. oficjalnej wersji powiesił się, w ZK w Koronowie. Na ciele stwierdzono liczne urazy szyi, ramion i pleców; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;MARTIN LESŁAW&lt;/b&gt;, l. 37.Członek Komisji Rewizyjnej Zarzadu Regionu NSZZ "Solidarność". Zamordowany w dniu 23 stycznia 1985 r. Został zrzucony przez "nieznanych sprawców" z kładki dla pieszych nad ulicą, z wysokości 20m; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;POPŁAWSKI PIOTR&lt;/b&gt;.Pop cerkwi prawosławnej w Narwi. Zaginął w dniu 15 czerwca 1985 r. Zwłoki znaleziono w dniu 20 czerwca 1985 r. w lesie koło Zabludowa. Wg oficjalnej wersji popełnił samobójstwo; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;PRZEPIORZYNSKI WITOLD&lt;/b&gt;,członek NSZZ "Solidarność". Zaginął w dniu 9 maja 1985 r. Zwłoki znaleziono w dniu 17 maja 1985 r. w kanale portowym ze śladami silnych obrażeń; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;SZUSTER ALEKSANDER&lt;/b&gt;, l. 25.Zmarł w dniu 30 stycznia 1985 r. po pobiciu na Komisariacie MO w Świdniku. Przyczyną śmierci było złamanie podstawy czaszki; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;ŚLUSARSKI RYSZARD&lt;/b&gt;, l. 25.Zmarł w dniu 4 marca 1985 r. po pobiciu przez funkcjonariuszy MO w mieszkaniu, na ulicy i w komisariacie. Śmierć nastąpiła w wyniku zmiażdżenia wątroby, nerek i pęknięcia jelit. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;BEDNAREK MARIAN&lt;/b&gt;, l. 35.Zmarł w dniu 27 grudnia 1986 r. po pobiciu na komisariacie MO; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;SZKARLAT ZBIGNIEW&lt;/b&gt;, l. 43.Działacz NSZZ "Solidarność", więzień polityczny. Zmarł w dniu 9 lutego 1986 r. Znaleziony na ulicy w dniu 2 lutego 1986 r. ciężko pobity, stwierdzono pęknięcie czaszki i uszkodzenie mózgu; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;LUKS GRZEGORZ&lt;/b&gt;, l. 19.Zmarł w dniu 14 stycznia 1987 r. Został zbity i skopany przez patrol MO w nocy z 29 na 30 sierpnia 1986 r. Przy niedostatecznej pomocy lekarskiej, zmarł w wyniku powikłań po pourazowej torbieli trzustki;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;KALINOWSKI WACŁAW&lt;/b&gt;. Zmarł w dniu 27 marca 1987 r. W dniu 22 marca 1987 r. został pobity w samochodzie milicyjnym; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;STRZELECKI JAN&lt;/b&gt;, l. 69.Zmarł w dniu 11 lipca 1988 r. Znaleziony ciężko pobity nad Wisłą w dniu 30 czerwca 1988 r.; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;NIEDZIELAK STEFAN&lt;/b&gt;. Proboszcz parafii Św. Karola Boromeusza. Zmarł w dniu 20 stycznia 1989 r. Ciało znaleziono w mieszkaniu denata. Sekcja wykazała liczne urazy i rozerwanie wiązadeł kręgu szyjnego jako przyczynę śmierci; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;SUCHOWOLEC STANISŁAW&lt;/b&gt;. Proboszcz parafii Najświętszej Marii Panny na Dojlidach. Zmarł w dniu 30 stycznia 1989 r. Wg wersji prokuratury śmierć nastąpiła w wyniku zatrucia tlenkiem metali spowodowanego pożarem w pokoju.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;ZYCH SYLWESTER&lt;/b&gt;, l. 39.Wikariusz parafii Św. Jakuba. Więzień polityczny. Zmarł 11 lipca 1989 r. Ciało znaleziono na dworcu PKS.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;Proszą o pamięć i modlitwę……&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;Jesteśmy im to winni&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;Ogólną liczbę ofiar (poza osobami, które zginęły w wyniku bezpośrednich akcji ZOMO i wojska, odcięcia telefonów, zablokowania transportu i bałaganu wywołanego przez komisarzy wojskowych) ocenia się na kilkaset osób.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;b&gt;Do dnia dzisiejszego nie znamy pełnej listy ofiar, a zbrodniarze i oprawcy nie zostali ukarani. &lt;/b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;Mordercy są wśród nas. Niech to nie da wam spokojnie żyć&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #3366ff;"&gt; .&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: blue; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;Przypominam ten wykaz każdego roku. Proszę Państwa o uzupełnianie listy, o nazwiska osób, które poniosły śmierć z winy komunistów w latach 1981-1989&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: blue; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-4565332316435094642?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/4565332316435094642/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=4565332316435094642&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/4565332316435094642'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/4565332316435094642'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/11/lista-osob-zamordowanych-przez.html' title='LISTA OSÓB ZAMORDOWANYCH PRZEZ KOMUNISTÓW W LATACH 1981 - 1989'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-4552039608822123294</id><published>2011-10-28T17:53:00.000+02:00</published><updated>2011-10-28T17:53:31.608+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zaduszki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komunizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pamięć'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='10 kwietnia'/><title type='text'>SMOLEŃSKIE ZADUSZKI</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Co by powiedział Donald Tusk, gdyby zdjęcie jego świętej pamięci matki i zdjęcie jego świętej pamięci ojczyma wylądowało na śmietniku?&lt;/i&gt;" – zapytał przed kilkoma miesiącami Jarosław Kaczyński, po tym, jak służby podległe prezydentowi Warszawy niszczyły znicze i kwiaty przyniesione przez mieszkańców stolicy, by uczcić kolejną miesięcznicę tragedii smoleńskiej. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;W wydanym wówczas oświadczeniu Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu, grono stu kilkudziesięciu naukowców poznańskich uczelni napisało m.in.: „&lt;i&gt;Gaszenie zniczy i demonstracyjne wywożenie ich na wysypisko wraz ze złożonymi obok kwiatami i wizerunkami zmarłych, ignorowanie próśb i apeli zebranych tam osób, stanowi pokaz siły i pogwałcenie odwiecznego prawa ludzi do czczenia swoich zmarłych. Przypomina to zarówno restrykcje zaborców rosyjskich podczas manifestacji patriotycznych w Warszawie dokładnie sto pięćdziesiąt lat temu, kiedy to karano nawet za noszenie żałoby, jak i wymazywanie symboli Polski podziemnej na murach walczącej stolicy. Przypomina to także zachowania komunistycznych przywódców w latach stanu wojennego, którzy nakazywali niszczenie krzyży, układanych przez ludzi z kwiatów i zniczy na znak pamięci o „owym wielkim wołaniu z głębi tysiąclecia”, które uprzytomnił rodakom Jan Paweł II na Placu Zwycięstwa”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Ludzie podnoszący rękę na symbole pamięci o zmarłych nie należą do cywilizacji zachodniej, tym bardziej nie mają związków z polskością. Skoro kult zmarłych jest równie dawny jak dzieje ludzkości, a naruszenie sfery symbolicznej zawsze uznaje się za barbarzyństwo - ich zachowań nie da się usprawiedliwić ani przypisać żadnej rozwiniętej kulturze. Nie sposób również uznać, by niszczenie pamięci o ofiarach Smoleńska stanowiło jednostkowy incydent, który można tłumaczyć regułami „walki politycznej”. Takie reguły nie są znane Polakom. Zachowania obecnej władzy, tak mocno przypominające działania najeźdźców i namiestników Moskwy – wyrastają z realizacji tej samej antychrześcijańskiej i antypolskiej koncepcji, która na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci zmierzała do wymazania Polski z mapy Europy. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Dlatego walka z pamięcią jest najważniejszym zadaniem grupy rządzącej. To zadanie zostało wyznaczone już w początkach 1944 roku, gdy armia sowiecka wkroczyła na przedwojenne terytorium Polski, przywożąc z sobą bandę renegatów zwaną polskimi komunistami.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Przewidując, czym skończy się ów akt „wyzwolenia”, Andrzej Bobkowski w swoich „Szkicach piórkiem” napisał pod datą 26 września 1943 roku: "&lt;i&gt;Niedługo zaczną nas 'uwalniać.' I uwolnią nas na pięćdziesiąt lat."&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Oparty na kłamstwie komunizm począł nas „uwalniać” nie tylko od tysięcy polskich patriotów, mordowanych w ubeckich katowniach, ale zapoczątkował „uwalnianie” Polaków od pamięci historycznej, od narodowej tradycji i polskiej kultury. Każda kolejna ekipa sowieckich renegatów uznawała walkę z pamięcią za swój poddańczy obowiązek, a fałszowanie historii za „rację stanu”.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Bez rozbijania pomników, zrzucania krzyży i niszczenia świadectw o przodkach – władza okupanta nie mogłaby tryumfować.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Sukcesorzy sowieckich namiestników organizując farsę okrągłego stołu i podmieniając szyld PRL na RP, nie zapomnieli o nakazie niszczenia pamięci. Nadzieję na przerwanie tego procesu dawała działalność niezależnej instytucji historycznej. Dlatego obecna władza od początku dostrzegała w IPN zagrożenie własnych interesów. Wzbudzanie pamięci oraz publikacje odkrywające tajemnice PRL-u, stanowią śmiertelne zagrożenie dla obozu, który na fałszu i zdradzie zbudował gliniane pomniki „autorytetów” IIIRP. Przez 22 lata owe „autorytety” stworzyły medialny obszar pamięci dla idiotów, w którym rzetelną wiedzę historyczną zastąpiono zbiorem propagandowych reguł. Historia własnego kraju; wiedza o zbrodniczym systemie komunizmu, o mechanizmach rządzących PRL- em, o zdradzie i&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;hańbie narodowej – to nadal biała karta w świadomości milionów naszych rodaków. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Dlatego w III RP nie ma i nigdy nie będzie pełnej imiennej listy ofiar komunizmu: żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych, żołnierzy Sił Zbrojnych na Zachodzie, cichociemnych, lotników i marynarzy, członków WiN i innych powojennych organizacji niepodległościowych; ofiar mokotowskiej katowni, nazwisk setek robotników i bezimiennych bohaterów - wszystkich, których jedynym przestępstwem był patriotyzm. Ich kości rozsypano po całym kraju, ukrywając ciała pod murami i na wysypiskach śmieci. Na ich prochach pozostanie jedynie wyimaginowany symbol "NN," za którym kryją się Nieznani i Nierozpoznani - tysiące Polaków zamordowanych przez „polskich” komunistów.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Pamięć o nich została skazana na zapomnienie, wyrokiem tych, których zbrodnie przypomina.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Nie mam wątpliwości, że ludzie decydujący dziś o niszczeniu symboli pamięci o poległych w Smoleńsku, odmawiający prawa do pomników bohaterów, ukrywający prawdę o narodowej tragedii – są spadkobiercami te samej mentalności, która byłemu naczelnikowi więzienia mokotowskiego nakazała w III RP odmówić ujawnienia miejsc zakopania zwłok. Odmawiając nam prawa do czczenia pamięci ofiar, ludzie ci liczą na narodową amnezję i metodami barbarzyńców bronią własnego zaprzaństwa. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Chciałbym, aby stronnicy obecnej władzy, jej wyborcy i bezmyślni wyznawcy, stając za kilka dni nad grobami swoich bliskich&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;odczuli z całą mocą, czym jest ta nieludzka nienawiść, która nie tylko zawiodła ofiary do smoleńskiej pułapki, ale nawet po ich zagładzie nie oszczędziła zwłok i domaga się jeszcze uśmiercenia pamięci. Niech nad grobami swoich bliskich odczują ten ból, który towarzyszy dziś Polakom. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;Tekst opublikowany w Warszawskiej Gazecie.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-4552039608822123294?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/4552039608822123294/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=4552039608822123294&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/4552039608822123294'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/4552039608822123294'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/10/smolenskie-zaduszki.html' title='SMOLEŃSKIE ZADUSZKI'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-956614581911290927</id><published>2011-10-24T19:06:00.000+02:00</published><updated>2011-10-24T19:06:25.560+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opozycja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dziennikarze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='PiS'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dezinformacja'/><title type='text'>O ZBĘDNYM MERDANIU OGONEM</title><content type='html'>&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Uśmiercanie PiS-u stanowi ulubione zajęcie rządowych mediów. W równym stopniu jest oznaką chorobliwych obsesji trawiących pracowników ośrodków propagandy, jak ich zabobonnej&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;wiary w moc słowa pisanego. Wielu z nich zdaje się wierzyć, że projekcją życzeń można zastąpić rzeczywistość, a ponieważ zabobon ten podziela większość Polaków festiwal uśmiercania PiS-u trwa nieprzerwanie od co najmniej 6 lat. W okresach powyborczych przybiera postać masowej histerii, ogarniając zasięgiem nawet zwolenników&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;partii Jarosława Kaczyńskiego. Stałość tego zjawiska zawdzięczamy łatwości, z jaką nasi rodacy przyjmują każdą medialną brednię, jak i osobliwej chorobie krótkiej pamięci, która nie pozwala objąć refleksją okresu dłuższego niż czas od włączenia i wyłączenie telewizora. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;„W niektórych mediach obowiązuje zasada - jak chcesz pracować, to musisz atakować PiS. A w każdym razie nie możesz o nim pisać dobrze&lt;/i&gt;” – zauważył już w listopadzie 2007 roku Jarosław Kaczyński. Po czterech latach rządów PO-PSL agresję wobec opozycji podniesiono do rangi naczelnej reguły dziennikarstwa III RP, co dowodzi nie tylko ciągłości peerelowskiej tradycji i stałości wzorców leninowskich, ale świadczy o kompletnym braku wyobraźni i tępocie małych demiurgów. Dawno przecież powinni zadać sobie pytanie: czym będą się zajmowali i do czego będą potrzebni, gdy uśmiercą jedyną opozycję? Z tym dylematem wiąże się również obawa: ileż sierot pozostawi PiS po sobie, iluż publicystów i blogerów zmusi do milczenia z powodu prozaicznego braku tematu? &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Nim nastąpi ta apokaliptyczna chwila – trwa kolejny festiwal uśmiercania PiS-u, &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;nabierając z każdym dniem rozpędu i frenetycznych pląsów. Z doświadczeń poprzednich kampanii wynika, że najlepsze teksty agonalne powstawały z inspiracji politycznych renegatów i zdesperowanych rozłamowców, biegających po mediach z nadzieją na swoje pięć minut. Każdy występ takiego osobnika stanowił nieocenione źródło pogłosek i spekulacji, dając okazję do produkcji nieprzebranej ilości bredni. Scenariusz z powodzeniem stosowano w roku 2007 i 2010, wykorzystując do woli megalomanię błaznów, a czasem dobrą robotę oficerów prowadzących. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Ta radosna eksploatacja okazała się na tyle wyniszczająca, że po ostatnich wyborach zabrakło użytecznych „źródeł osobowych”. Nowe jeszcze nie wykiełkowały, a te najgłębiej ukryte, pozostawiono w odwodzie. &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Sposobem na chwilowe braki kadrowe okazała się ulubiona metoda małych demiurgów polegająca na wykreowaniu nieistniejącej rzeczywistości. Do działań przystąpiono natychmiast po wieczorze wyborczym, spekulując nad przyczynami nieobecności Zbigniewa Ziobry. Dwa dni później, artykuł Wojciecha Wybranowskiego - „&lt;i&gt;Ziobro wyprowadzi ludzi?&lt;/i&gt;” &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;opublikowany w „Rzeczpospolitej”, nadał kombinacji precyzyjny kierunek&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Jak wynika z nieoficjalnych informacji „Rz", Komitet Polityczny PiS ma zażądać wyjaśnień w sprawie kampanii od europosłów Zbigniewa Ziobry i Jacka Kurskiego. Część działaczy PiS zarzuca im, że przed wyborami działali nie na rzecz partii, ale we własnym interesie&lt;/i&gt;.” – donosił dziennikarz „Rzepy”. Tytuł nadany temu doniesieniu przez „Wyborczą”: „&lt;i&gt;Dojdzie do secesji w PiS? Kurski i Ziobro obwiniani o klęskę” – &lt;/i&gt;musiał wzbudzić zawiść mniej rozgarniętych kolegów. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Tak szczęśliwie rozpoczęta akcja spotkała się ze spontanicznym wsparciem Joanny Kluzik-Rostkowskiej, która kilka dni później podzieliła się ze słuchaczami pewnej rozgłośni cenną uwagą: "&lt;i&gt;Prezes PiS powinien wreszcie wyciągnąć wnioski z porażek a Zbigniew Ziobro jeżeli ma ambicję, dziś jest najlepszy czas, by zawalczył o wpływy w PiS&lt;/i&gt;".&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Od tej chwili, uczynienie ze Zbigniewa Ziobry pisowskiego secesjonisty stało się ideą fix &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;rzeszy żurnalistów, blogerów i samorodnych &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;analityków. Wizja uśmiercenia PiS-u rękami młodego „delfina” rozgrzała inwencje małych demiurgów, pozwalając im poczuć dreszcz podniecenia na myśl o czekających nas zdarzeniach. Do „pomocy” Ziobrze przydano natychmiast Tadeusza Cymańskiego, okraszając wrażych rozłamowców szwarccharakterem Jacka Kurskiego. Złaknione śmiertelnych konwulsji towarzystwo prześcigało się w produkowaniu coraz wymyślniejszych doniesień: „&lt;i&gt;Zbierają haki na Ziobrę i Kurskiego. Wytną opozycję w PiS?”, „"Ziobro boi się Kaczyńskiego, doznał wielu upokorzeń", ”Ziobro na wylocie”. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Troska o uwiarygodnienie kombinacji nakazała włączyć w nią inne organy państwa oraz sprawdzonych w boju towarzyszy. Przesłuchanie Zbigniewa Ziobry w rzeszowskiej prokuraturze, w sprawie tzw. afery gruntowej pozwoliło uruchomić Janusza Kaczmarka. Stwierdzenie byłego szefa MSWiA, iż "&lt;i&gt;Zbigniew Ziobro wybiela siebie i pogrąża w zeznaniach Jarosława Kaczyńskiego&lt;/i&gt;", poparte natychmiast słowami Jaromira Netzela: „&lt;i&gt;Zbigniew Ziobro swoimi zeznaniami obciążył byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego” - &lt;/i&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;miało przekonać odbiorców, że polityk PiS-u już przeszedł na „ciemną stronę” i zachowuje się jak bezwzględny renegat. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Kolejną kreatywną wizję stworzyła ponownie „Rzeczpospolita”, publikując doniesienia anonimowych informatorów z posiedzenia komitetu politycznego PiS. Tytuł nadany temu donosowi: „&lt;i&gt;Ziobro i Cymański kontra zwolennicy Kaczyńskiego” – &lt;/i&gt;nie pozostawiał wątpliwości, że w partii opozycyjnej doszło do dramatycznego rozłamu. Bezimienny „poseł PiS” informował „Rzepę”: „&lt;i&gt;Były już powyborcze rozliczenia, ale takiej wojny jeszcze nie widziałem”. &lt;/i&gt;Na podstawie tej relacji przenikliwi żurnaliści uznali, że&lt;i&gt; &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;„Stronnicy prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego twierdzą, że do porażki przyczynili się Ziobro oraz dwaj inni eurodeputowani – Jacek Kurski i Tadeusz Cymański”. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Kropkę nad i miał postawić wywiad Zbigniewa Ziobry udzielony tygodnikowi „Uważam Rze”. „&lt;i&gt;Ziobro przemówi w poniedziałek&lt;/i&gt;.” – elektryzował tytuł zapowiedzi i „&lt;i&gt;ujawni o co naprawdę mu chodzi. Deklaruje lojalność, ale żąda zmian”.&lt;/i&gt; &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Co prawda, ze słów polityka PiS: &lt;i&gt;„Po pierwsze jedność. Po drugie korekta i modernizacja. Po trzecie zwycięstwo&lt;/i&gt;” - &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;wynikały wnioski rażąco odmienne od tez propagandystów, nie przeszkodziły jednak w podtrzymaniu dotychczasowej narracji i wybiórczym podkreśleniu w tytule dzisiejszej „Rzepy”: „&lt;i&gt;Ziobro chce modernizacji PiS”. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Nie można zmusić kogoś, by stał się wytworem chorobliwych spekulacji lub sprostał kaprysom małych demiurgów. Tym bardziej, jeśli zabieg kreowania rzeczywistości dotyczy zaspokojenia obsesyjnych dążeń i przypomina nieudolne praktyki voodoo. O los Zbigniewa Ziobry i pozostałych „rozłamowców” &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;możemy być spokojni. Rozłam dziś PiS-owi nie grozi, zaś &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;występy propagandystów pozostaną kolejnym świadectwem czasów hańby. &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Jarosław Kaczyński w wywiadzie z listopada 2007 roku, z którego słowa cytowałem na wstępie wyjaśnił, &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;dlaczego nie chce zmieniać relacji z dziennikarzami i nie zamierza być w stosunku do nich bardziej przymilny. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Merdanie ogonem w odpowiedzi na agresję nic nie da&lt;/i&gt;” – trafnie stwierdził prezes PiS-u. Trafnie, bo kłamstwo i manipulacja są zawsze wyrazem agresji – najczęściej z powodu tchórzostwa lub smrodliwego koniunkturalizmu. Byłoby dobrze, gdyby Jarosław Kaczyński i pozostali politycy PiS- u przypomnieli sobie o tych słowach i zamiast zbędnego merdania ogonem potrafili zdzielić agresora tak, jak na to zasługuje. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Źródła: &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,4663922.html"&gt;http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,4663922.html&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://wpolityce.pl/wydarzenia/16848-ziobro-przemowi-w-poniedzialek-w-uwazam-rze-ujawnia-o-co-naprawde-mu-chodzi-deklaruje-lojalnosc-ale-zada-zmian"&gt;http://wpolityce.pl/wydarzenia/16848-ziobro-przemowi-w-poniedzialek-w-uwazam-rze-ujawnia-o-co-naprawde-mu-chodzi-deklaruje-lojalnosc-ale-zada-zmian&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/16,737423.html"&gt;http://www.rp.pl/artykul/16,737423.html&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-netzel-ziobro-obciazyl-w-zeznaniach-bylego-szefa-cba,nId,369183"&gt;http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-netzel-ziobro-obciazyl-w-zeznaniach-bylego-szefa-cba,nId,369183&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/16,737637.html"&gt;http://www.rp.pl/artykul/16,737637.html&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/16,738522.html"&gt;http://www.rp.pl/artykul/16,738522.html&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-956614581911290927?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/956614581911290927/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=956614581911290927&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/956614581911290927'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/956614581911290927'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/10/o-zbednym-merdaniu-ogonem.html' title='O ZBĘDNYM MERDANIU OGONEM'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-7068931027061263043</id><published>2011-10-21T19:17:00.000+02:00</published><updated>2011-10-21T19:17:11.783+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stan wojenny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Komorowski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jaruzelski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komunizm'/><title type='text'>ZNAK KAINA</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;W tajnym dokumencie Komisji Ideologicznej KC PZPR z 6 listopada 1989 roku zatytułowanym „&lt;i&gt;Propozycje działań związanych z ósmą rocznicą wprowadzenia stanu wojennego w Polsce&lt;/i&gt;” zawarto szczegółowe instrukcje dotyczące rozgrywania „problematyki stanu wojennego”. W „założeniach taktycznych” opracowania można przeczytać: &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;„W propagandzie należy łączyć rzeczową analizę przyczyn wprowadzenia stanu wojennego z ukazywaniem tego, w jaki sposób przerwanie groźnego biegu wydarzeń z 1981 r. umożliwiło późniejsze porozumienie, a w efekcie „okrągły stół” i głęboką transformację systemu politycznego Polski. Szczególnie mocno powinien być wyeksponowany motyw „mniejszego zła”&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Ta podstawowa teza komunistycznej propagandy została w III RP podniesiona do rangi dogmatu i skutecznie zaszczepiona Polakom. Jeśli dziś blisko 50 proc. społeczeństwa uznaje wprowadzenie stanu wojennego za dobrą decyzję i uzasadniony wybór „mniejszego zła” – mamy do czynienia z efektem jednej z największych manipulacji historycznych w dziejach Polski i triumfem komunistycznych bandytów, którzy wspólnie z koncesjonowaną „opozycją demokratyczną” zdecydowali o narzuceniu nam fałszywej interpretacji tego zbrodniczego aktu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Kwintesencją zakłamanej dialektyki mogą być słowa Adama Michnika z artykułu o Ryszardzie Kuklińskim z 1998 roku, w którym autor zawarł ocenę pułkownika nazywając go &lt;/span&gt;&lt;i&gt;„instrumentem tych, którzy prą do kolejnych awantur i wojen na górze”&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; i napisał: &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;„Czy płk Kukliński uratował Polskę przed sowiecką inwazją? Więcej danych przemawia za tezą, że jeśli ktoś realnie ocalił Polskę od katastrofy takiej inwazji zimą 1981-82, to były to dwa inne czynniki. Pierwszy to rozumna postawa przywódców "Solidarności" i Kościoła katolickiego, którzy wybrali drogę długiego marszu i biernego cywilnego oporu. Drugi to polityka ekipy Jaruzelskiego, która nie dążyła do krwawej rozprawy i nie prowokowała krwawych reakcji odwetowych. Podczas stanu wojennego zginęło znacznie mniej osób niż np. w czasie zamachu majowego w 1926 r. Również to odsunęło problem sowieckiej interwencji&lt;/i&gt;.”&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Podstawowe tezy Michnika znajdziemy w cytowanej powyżej instrukcji PZPR, gdzie m.in. napisano: &lt;/span&gt;&lt;i&gt;„Bez decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego Polska mogła stać się na przełomie 1981/82 areną nie tylko krwawych walk, nawet przy udziale wojsk krajów sąsiednich (bezsporne są fakty przygotowań do interwencji oddziałów radzieckich), ale i powodem destabilizacji sytuacji politycznej w Europie&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Ta fałszywa historiozofia leży u podstaw stosunku III RP wobec zbrodni komunistycznych i sprawia, że do tej chwili nie osądzono sprawców stanu wojennego, a nawet nie ustalono liczby ofiar wyboru „mniejszego zła”.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Ostatnia decyzja sędzi Sądu Okręgowego w Warszawie Ewy Jethon o wyłączeniu z procesu Wojciecha Jaruzelskiego „ze względu na zły stan zdrowia” oznacza, że sprawca cierpień milionów Polaków, sowiecki agent zbrodniczej Informacji Wojskowej odejdzie z tego świata bez wyroku skazującego. Zdaniem IPN są małe szanse, by Jaruzelski kiedykolwiek wrócił na salę sądu. Prokurator IPN stwierdziła, że wyłączenie jego sprawy oznacza, iż sąd w wyroku odniesie się do zachowań tylko tych oskarżonych, którzy pozostali w procesie. W lipcu br. również „ze względu na stan zdrowia” warszawski sąd zawiesił proces Jaruzelskiego za „sprawstwo kierownicze” zabójstwa robotników Wybrzeża w grudniu 1970 r. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Powoływanie się na stan zdrowia w obliczu odpowiedzialności karnej stanowi praktykę wszystkich komunistycznych aparatczyków stających przed sądem. Jest potwierdzeniem nie tylko pospolitego tchórzostwa, ale dowodzi arogancji i poczucia bezkarności ludzi, którzy odmawiając prawa do uczciwego procesu tysiącom skazanym w stanie wojennym, sami korzystają dziś z pełni praw obywatelskich i prawa do obrony. Szczególnie cynicznie wykorzystywał to prawo Jaruzelski, gdy powołując się na zły stan zdrowia przewlekał postępowanie sądowe, by w tym samym czasie uczestniczyć w paradach wojskowych na placu Czerwonym w Moskwie z okazji „zwycięstwa nad faszyzmem”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Warto przypomnieć, że Wojciech Jaruzelski uczynił farsę z toczącego się od 2008 roku procesu składając podczas jednej z pierwszych rozpraw kuriozalne wnioski dowodowe o powołanie na świadków m.in.: Michaiła Gorbaczowa, Margaret Thatcher, Helmuta Schmidta czy Aleksandra Haiga. Stanisław Kania, w tym samym czasie wnioskował o powołanie świadków Zbigniewa Brzezińskiego i Anatolija Gribkowa, szefa sztabu sił zbrojnych Układu Warszawskiego. Obaj oskarżeni wnosili również o przeprowadzenie analizy setek dokumentów znajdujących się m.in. w kremlowskich archiwach. Jednocześnie Jaruzelski zapewniał, że zależy mu na „&lt;/span&gt;jawnym i szybkim procesie&lt;span style="font-style: normal;"&gt;”. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Sędzia Jethon przychyliła się wówczas do tych wniosków i zażądała, by IPN uzupełnił akta postępowania, wykonując „typowe czynności śledcze". Do tych czynności sąd zaliczył m.in. przesłuchanie zgłoszonych świadków oraz zwrócenie do Rosji o dokumenty dotyczące spraw polskich z lat 1980-1981 oraz do USA w celu uzyskania akt CIA i akt wywiadu wojskowego oraz informacji wywiadowczych NATO. Zdaniem Ewy Jethon sporządzone dotychczas opinie prawne stały się nieaktualne i niepełne, a sędzia zażyczyła sobie powołania całego zespołu biegłych, którzy mieliby podpowiedzieć jak ma ocenić komunistyczną wojnę wypowiedzianą Polakom. Dopiero sąd wyższej instancji uznał bezpodstawność tych wniosków. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Na specjalnie założonej stronie internetowej Jaruzelski przywołuje setki dowodów, które miałyby wskazywać jakoby w 1981 roku Polska stała wobec groźby interwencji państw Układu Warszawskiego. Argumentacja szefa WRON jest identyczna z założeniami propagandowymi Komisji Ideologicznej KC PZPR, przyjętymi w III RP jako podstawa tezy o&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;„&lt;/span&gt;działaniu w stanie wyższej konieczności wobec groźby sowieckiej interwencji&lt;span style="font-style: normal;"&gt;.” &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Przede wszystkim świadczy jednak, że sowiecki agent do końca wykonuje dyrektywy swoich zwierzchników.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;To w protokole nr 7 Biura Politycznego KPZR z 23 kwietnia 1981 r. zawarto zalecenia, w których zachęcano władze PRL do straszenia opozycji i Zachodu groźbą sowieckiej interwencji w Polsce. Jednocześnie towarzysze radzieccy zalecali, by "&lt;/span&gt;&lt;i&gt;kierownictwo polskie stale troszczyło się o stan armii i organów MSW, ich stabilność moralno-polityczną i gotowość wykonywania swych obowiązków obrony socjalizmu"&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Dokument Komisji Ideologicznej PZPR z listopada 1989 roku mówi zaś wyraźnie, iż: „&lt;/span&gt;&lt;i&gt;Należy zabiegać o sygnał ze strony władz radzieckich świadczący o tym, iż stan wojenny uchronił Polskę od zewnętrznej interwencji. Biorąc pod uwagę rozrachunkową szczerość obecnych władz radzieckich, można liczyć na wywołanie jakiejś formy publicznego stanowiska w tej sprawie (np. w postaci wypowiedzi rzecznika prasowego MSZ)&lt;/i&gt;.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Autorem szeregu wywodów Jaruzelskiego jest szczególnie przezeń ceniony peerelowski „historyk wojskowości” płk Zbigniew Kumoś, który w książce „O wolną i demokratyczną Polskę: myśl polityczno-wojskowa lewicy polskiej w ZSRR 1940-1944” z 1985 roku powielał kłamstwo katyńskie, twierdząc, iż &lt;/span&gt;&lt;i&gt;„kosztem interesu narodowego&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;wykorzystano niemiecką prowokację do ataków na ZSRR&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;”.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Na historyczne ustalenia Kumosia, Jaruzelski powoływał się podczas wielogodzinnych wyjaśnień składanych przed Sądem Okręgowym w Warszawie w październiku 2008 r.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Sam Kumoś jest autorem „listu otwartego” z października 2004 roku skierowanego do prezesa IPN Leona Kieresa, w którym m.in. można przeczytać: &lt;/span&gt;„&lt;i&gt;W związku ze zbliżająca się 23 rocznicą stanu wojennego Instytut Badań Naukowych przypomina by wydarzenia z przeszłości, szczególnie te kontrowersyjne można było dyskutować na szerokiej płaszczyźnie różnych ustaleń, poglądów i ocen. Dotychczas obraz ten był jednostronny.&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;” Dziś Kumoś jest członkiem zarządu stowarzyszenia „SOWA” zrzeszającego byłych oficerów Wojskowych Służb Informacyjnych. Jego udział w tym gremium może świadczyć, że inicjatywa powołania „SOWY” ma przyzwolenie starej kadry komunistycznej bezpieki i osobiste „błogosławieństwo” Jaruzelskiego i Kiszczaka. Trudno pozbyć się wrażenia, że proces twórców stanu wojennego od początku toczy się w taki sposób, by sąd nie musiał wydawać wyroku na Jaruzelskiego i nie brał odpowiedzialności za ocenę konsekwencji prawnych działań wojskowej junty.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Ta tchórzliwa strategia zdaje się wynikać z obaw przed jednoznacznym potępieniem zamachu z 13 grudnia i jest podyktowana racjami politycznymi, których przyczyny należy upatrywać w uzgodnieniach okrągłego stołu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Sędziowie III RP nie potrafią odpowiedzieć nawet na pytanie o legalność decyzji WRON i uznają tę kwestię za podległą ocenom historyków. W roku 2008 sędzia&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Rajmund Chajneta przewodniczący wydziału, w którym rozpatrywana była sprawa stanu wojennego, tłumacząc powołanie trzyosobowego składu sądu wyznał wprost: „&lt;/span&gt;&lt;i&gt;Ten proces ma odpowiedzieć na fundamentalne dla historii Polski końca XX w. pytanie, czy wprowadzenie stanu wojennego było legalne, czy też nie. Byłoby dziwne, gdyby ocenę miał formułować jeden sędzia&lt;/i&gt;".&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Sędzia Chajneta najwyraźniej zapomniał, że „fundamentalne pytanie historyczne” zostało rozstrzygnięte już w lutym 1992 r., gdy Sejm RP przyjął uchwałę stwierdzającą, że decyzja o wprowadzeniu stanu wojennego była nielegalna. Jednak dopiero w marcu br. zapadł wyrok Trybunału Konstytucyjnego, w którym uznano za niekonstytucyjne dekrety Rady Państwa PRL o stanie wojennym z 12 grudnia 1981r. Wcześniej Sąd Najwyższy roztoczył parasol ochronny nad „wymiarem sprawiedliwości” PRL i uznał, że sędziowie musieli stosować owe dekrety, bo sądy nie mogły kontrolować konstytucyjności ustaw, nawet jeśli naruszały one zasadę niedziałania prawa wstecz. Po tej uchwale, IPN nie mógł już postawić zarzutów żadnemu sędziemu czy prokuratorowi, którzy oskarżali, skazywali i przedłużali areszty wobec działaczy "Solidarności" między 12 a 16 grudnia, kiedy dekret jeszcze nie obowiązywał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Możemy przypuszczać, że obecnie nawet dziesiątki „mędrców Temidy" nie będą w stanie odpowiedzieć na pytanie, na które odpowiedź zna każdy przyzwoity człowiek. Cały proces autorów stanu wojennego przypomina zaś dosadny i celnie wymierzony policzek tym milionom Polaków, którzy nie stracili pamięci z chwilą proklamacji „nowego państwa” i doskonale wiedzą, czym był stan wojenny i kim byli sowieccy zdrajcy w polskich mundurach. Jak wszyscy tchórze udający polskich patriotów, ludzie ci skryli się dziś za instytucjami prawa wykorzystując mechanizmy z którymi walczyli i których stosowania odmawiali innym.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Niewykluczone, że na decyzję o wyłączeniu z procesu Jaruzelskiego mogły mieć wpływ zdarzenia ostatnich miesięcy. Sędzia prowadząca sprawę musiała przecież pamiętać, że ewentualny wyrok będzie dotyczył człowieka, który przez obecnego prezydenta III RP jest uznawany za wybitnego eksperta ds. polityki międzynarodowej i bywa częstym gościem Belwederu. Obecność Jaruzelskiego na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, zaproszenie go na uroczystość wręczenia Komorowskiemu insygniów Orderu Orła Białego czy obecność agenta „Wolskiego” w trakcie rozmowy Komorowskiego z Miedwiediewem – nie mogły ujść uwadze sądów wyczulonych na wszelkie fluktuacje i objawy intencji obecnej władzy.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Bronisław Komorowski od lat należy do gorliwych obrońców Jaruzelskiego. Już w roku 2005 usilnie sprzeciwiał się inicjatywie Jarosława Kaczyńskiego, gdy ten chciał pozbawić „Wolskiego” przywilejów należnych byłemu prezydentowi oraz odebrać mu stopień generalski. „&lt;/span&gt;&lt;i&gt;To zły pomysł&lt;/i&gt;”&lt;span style="font-style: normal;"&gt; – perorował wówczas polityk PO – &lt;/span&gt;„&lt;i&gt;Trzeba umieć oddzielić regulacje ustawowe dotyczące wszystkich byłych prezydentów od oceny ich działalności, nie można karać kogoś za błędne decyzje lub niewłaściwe zachowanie, odbierając uprawnienia&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Rok później, w wywiadzie dla Moniki Olejnik Komorowski twierdził, że „&lt;/span&gt;&lt;i&gt;zabranie Jaruzelskiemu stopnia generalskiego oznaczałoby, że przekreślamy całą drogę żołnierską generała, a ta nie cała przecież była zła&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;”. Postać agenta sowieckiej Informacji Wojskowej Komorowski nazwał „&lt;/span&gt;&lt;i&gt;do pewnego stopnia tragiczną&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;” argumentując, że Jaruzelski wziął udział w demontowaniu własnego systemu, za którym się opowiadał i którym żył przez całe życie. Ówczesny marszałek Sejmu podkreślał przy tym, że „&lt;/span&gt;&lt;i&gt;niewątpliwie gdzieś miały swoje istotne znaczenie jego korzenie rodzinne, tradycja, dla myślenia w kategoriach patriotyzmu”&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Tę nieskrywaną sympatię odwzajemnia również Jaruzelski, nazywając przed wyborami prezydenckimi kandydata PO „&lt;/span&gt;mężem stanu&lt;span style="font-style: normal;"&gt;” i twierdząc, że Komorowski jest nie tylko obdarzony charyzmą, ale &lt;/span&gt;&lt;i&gt;"cechują go również godność i dostojeństwo"&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Decyzja o wyłączeniu z procesu Wojciecha Jaruzelskiego zapadła na trzy miesiące przed 30 rocznicą wprowadzenia stanu wojennego. Jest dowodem bezsilność i nieudolności systemu prawnego III RP i zdaje się potwierdzać, że żaden ze zbrodniarzy komunistycznych nie poniesie doczesnej odpowiedzialności. Nie tłumaczą jej racje moralne ani wzgląd na wiek i stan zdrowia oskarżonego. W osądzeniu Jaruzelskiego nie chodziło przecież o wymiar kary bądź jej wykonanie. Ta decyzja podważa nie tylko zasadę równości wobec prawa ale kłóci się z elementarnym poczuciem sprawiedliwości, które nakazuje napiętnować winę – niezależnie od stanu i pozycji sprawcy. Podjęta w zgodzie z prawem III RP jest jednocześnie głęboko nieetyczna i krzywdząca. Uwalnia bowiem od odpowiedzialności karnej człowieka, którego życiowa postawa symbolizuje najgorsze cechy zdrajcy i prześladowcy własnego narodu.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;W cytowanym na początku tajnym dokumencie KC PZPR z roku 1989, w rozdziale zatytułowanym „Działalność polityczna” wydano polecenie :&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Należy rozważyć sprawę podjęcia ważnych inicjatyw politycznych tak, aby uwaga opinii publicznej została, przynajmniej częściowo, odwrócona od problematyki historycznej, a skupiona na rozwiązywaniu problemów dnia dzisiejszego i jutra. Wydaje się, że jest to stosowna pora, by z inicjatywy Prezydenta w tym właśnie okresie doszło do swoistego „drugiego okrągłego stołu”, lub, co wydaje się bardziej przekonywające – do inauguracji pracy Rady Politycznej, która podjęłaby kluczowe zagadnienia związane z sytuacją społeczno-gospodarczą kraju [...]&lt;/i&gt;”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Oceniając z dzisiejszej perspektywy dyspozycje partyjne sprzed 22 lat, można odnieść wrażenie, że obecna władza doskonale wypełnia postulat „odwracania od problematyki historycznej”, zaś poglądy lokatora Belwederu sytuują go w roli godnego następcy gen. Jaruzelskiego. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;&lt;i&gt;Artykuł opublikowany w nr 42/2011 &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Gazety Polskiej.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-7068931027061263043?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/7068931027061263043/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=7068931027061263043&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/7068931027061263043'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/7068931027061263043'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/10/znak-kaina.html' title='ZNAK KAINA'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-8274606301869394597</id><published>2011-10-19T20:03:00.000+02:00</published><updated>2011-10-19T20:03:27.466+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='III RP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ksiądz Jerzy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komunizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fałszywa opozycja'/><title type='text'>ZBRODNIA ZAŁOŻYCIELSKA III RP</title><content type='html'>&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Gdy zastanawiałem się, jakim tekstem przywołać pamięć o zdarzeniach sprzed 27 lat, doszedłem do wniosku, że najlepiej będzie sięgnąć po artykuły prasy podziemnej i dokumenty z tamtego okresu. Stanowią one nie tylko najpełniejsze świadectwo tragicznych wydarzeń jesieni 1984 roku, ale jak żadne inne dowodzą, że III RP znajduje swój początek w zabójstwie księdza Jerzego. To w pierwszych miesiącach po śmierci błogosławionego powstały podwaliny układu, z którego narodziła się idea tworu opartego na sojuszu kata i ofiary. Zrealizowano ją niespełna pięć lat później aranżując farsę „okrągłego stołu”. Porozumienie z Kiszczakiem i Jaruzelskim zawarte przez grupę samozwańczych reprezentantów narodu znajduje swój początek w zdarzeniach roku 1984. Ujawnione wówczas postawy działaczy opozycji i niektórych ludzi Kościoła wyznaczyły zakres kolaboracji z władzą komunistyczną i pozwoliły pospolitym bandytom oblec się w szaty „mężów stanu” i „ludzi honoru”. Ta gigantyczna, historyczna mistyfikacja legła u podstaw poglądu, jakoby III RP powstała na gruzach komunizmu, podczas gdy w rzeczywistości – to komunizm, w zmodyfikowanej przepoczwarzonej postaci - obrócił w ruinę nasze dążenia do niepodległości.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Dokonany w roku 1989 akt legalizacji PRL-u dotyczył również gwarancji bezkarności zbrodniarzy sowieckiego reżimu. Wiedza o prawdziwych okolicznościach śmierci księdza Jerzego miała na zawsze stać się depozytem&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;integrującym twórców III RP. Ta zbrodnia, jak wiele innych komunistycznych morderstw, została objęta zmową milczenia i do chwili obecnej nie może zostać wyjaśniona. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Jako pierwszy chciałbym przypomnieć tekst z nr 37-38 podziemnego „Miesięcznika Politycznego Niepodległość” ze stycznia 1985 roku, zatytułowany „Mit jedności”.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Mówi on m.in. o „dwóch nurtach” środowisk opozycyjnych i pozwala rozpoznać istniejące wówczas podziały. Po raz pierwszy znajdujemy wyraźnie zarysowany konflikt, między grupą &lt;i&gt;czołowych „doradców” i „niezależnych intelektualistów”, &lt;/i&gt;a związkowcami „Solidarności”. Warto dostrzec, że podziały te przetrwały do dnia dzisiejszego. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;„Wobec zamachu na księdza Jerzego Popiełuszkę zarysowały się w naszym związku dwie linie. Jedna linia […] jest równoznaczna ze zdaniem się na metody Kościoła […] Druga linia zakłada, że na rozpętanie przemocy trzeba odpowiedzieć nie przemocą – to nie, w żadnym razie, ale działaniem na tyle stanowczym, by władza, niezależnie od tego, na jakie frakcje podzielona, czuła respekt przed społeczeństwem. […] reakcja środowisk niezależnych – najpierw na porwanie, potem na morderstwo księdza Popiełuszki zakwestionowała funkcjonujący jeszcze w opinii mit o jedności polskich środowisk opozycyjnych, ujawniając istnienie głębokiego rozłamu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText2" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Podziały te były widoczne i przed „sprawą” księdza Popiełuszki, ale nie tak wyraźnie. Oto, bowiem po jednej stronie znaleźli się prawie wszyscy „przywódcy” i „doradcy” „Solidarności” działający jawnie, wspierani przez część prasy, po drugiej zaś znaczna część publicystów prasy podziemnej, w tym biuletyny TKZ i porozumień międzyzakładowych, nieliczni działacze jawni i (choć nie do końca konsekwentnie) przywódcy i działacze podziemni. […] Według pierwszej linii (zgodnie zresztą z całą jego dotychczasową polityką) wypowiadał się Lech Wałęsa. Wzywał do nieulegania prowokacjom, do spokoju i opanowania.[…] W Warszawie i w Gdańsku wrzało. W niedzielę 28 października 12 tysięcy ludzi zgromadzonych wokół kościoła św.Brygidy w Gdańsku rwało się pod Pomnik – opisuje akcję Wałęsy biuletyn nowotarskiej „Solidarności” „JANOSIK” w nr.70 z listopada 1984r. „Wokół miasta i w samym Gdańsku czekały zgrupowane silne oddziały ZOMO – ktoś planował zbierać żniwo tej zbrodni. Jednak Lech Wałęsa kilkoma zaledwie zdaniami opanowuje sytuację. Mówi do ludzi: „Powinniśmy być ostrożni i uważni, ponieważ ktoś usiłuje wciągnąć nas do walki o władzę.[…] Jesteśmy mocni pozostając w swoich fabrykach i modlitwie.” To wystarczyło. Ludzie skandowali jeszcze „Solidarność – Solidarność”, ale Lechu mógł już spokojnie zmieszać się z tłumem i iść do domu – do marszu pod Pomnik nie doszło. Jeśli inspiratorzy tego morderstwa liczyli na wywołanie rozruchów, to przegrali całkowicie”.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Ktosiów” z wypowiedzi Wałęsy i z tekstu „Janosika” rozszyfrowują inni. Janusz Onyszkiewicz, przedstawiony przez zachodnich korespondentów jako rzecznik opozycji politycznej [sic] zapewnia, że generał szczerze dąży do wykrycia i ukarania morderców.”Chcemy wierzyć, że to nie Pan, Panie Generale nakazał zamordować Popiełuszkę” – pisze w swym […] liście go generała profesor Edward Lipiński.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText2" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Chęć ta jest wśród czołowych „doradców” i „niezależnych intelektualistów” tak przemożna, że gorliwie biorą się za oczyszczanie z podejrzeń generalskiego reżimu, doradzając mu zarazem jaką drogą mógłby odzyskać wiarygodność. Jacek Kuroń na przykład zajął 107 nr.”Tygodnika Mazowsze” [z dn.22.11.1984r.] na „niezbite” dowody udowadniania niewinności Jaruzelskiego [ w artykule „Zbrodnia i polityka”], ba docenia determinację generała w dążeniu do wyjaśnienia tej zbrodni. Andrzej Szczypiorski – czołowy „intelektualista niezależny” - uważający zresztą, że „rząd rzetelnie pragnie normalizacji i być może nawet porozumienia” - w swoim artykule „Nasz tragiczny spokój” pisze [ podajemy za Głosem Ameryki] – „Zdumiewającym jest naprawdę, jak niewiele potrzeba, aby Polacy okazywali władzy państwowej, jeżeli nie sympatię to w każdym razie wspaniałomyślność i nawet obdarzali odrobiną zaufania. W dniach żałoby po śmierci ks. Popiełuszki wystarczyłoby, gdyby rząd okazał normalne, ludzkie oblicze. Gdyby wystąpił z wąskich ram biurokratycznego protokołu, gdyby przyłączył się do żałoby narodu. Polacy z nadzieją oczekują takiego gestu. Każdy ma prawo zapytać: Czy Panom Generałom było tak daleko na ten pogrzeb, na który ściągnęły z całego kraju setki tysięcy ludzi? Czy rządowi zabrakło pieniędzy na wysłanie depeszy kondolencyjnej do rodziców zamordowanego kapłana i jego kościelnych zwierzchników?.” [!?!?!?]&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Działania Jaruzelskiego i Kiszczaka, wystąpienie Urbana, deklaracje Komitetu Centralnego PZPR szczególnie usatysfakcjonowały publicystę krakowskiej „Trzynastki” Mirosława Dzielskiego, autora artykułu „Po śmierci księdza”, dostrzegającego w posunięciach generała-sekretarza-premiera i jego ludzi znamiona stopniowego cywilizowania się [pod wpływem Kościoła, a zwłaszcza Papieża] i uczenia się współżycia ze społeczeństwem.” […]&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText2" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wypowiedzi takich autorytetów jak Wałęsa, Onyszkiewicz czy Kuroń natychmiast powielane przez zachodnich korespondentów i wolne rozgłośnie oraz przedrukowywane przez solidarnościowe biuletyny podziemne spowodowały wrażenie niemal pełnej jednomyślności polskiej opozycji. &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText2" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dlatego „Tygodnik Solidarność” w artykule „W walce o władzę” zamieszczonym w 105 nr. tego pisma z 8.11.1984r.miał pełne prawo napisać: „W oficjalnych wypowiedziach i „przeciekach” sugeruje się, że prowokacja miała być wymierzona w rządy Jaruzelskiego i że frakcja „twardogłowych” chciała przejąć władzę […] Oficjalna wersja została natychmiast przyjęta przez Kościół. Zaakceptowała ją zachodnia opinia publiczna i politycy[…] W swych działaniach - choć nie zawsze w słownych deklaracjach przyjęły ją też niezależne ośrodki opiniotwórcze w kraju, począwszy od Lecha Wałęsy i różnych struktur „S”, a skończywszy na nieformalnych grupach środowiskowych. Ta niezwykła zgodność opinii – a zwłaszcza jej zgodność z wersją , na której zależało Jaruzelskiemu – jest może najbardziej znaczącą cechą obecnej sytuacji politycznej w PRL&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Jednakże, w miarę upływu czasu i ukazywania się kolejnych pism podziemnych okazało się, że „reprezentanci społeczeństwa” i „rzecznicy opozycji” pospieszyli się nieco. Bo prasa podziemna zaczęła pisać co innego – przebili się po prostu zwolennicy drugiej linii.”&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Drugi z tekstów to wspomniany powyżej artykuł Jacka Kuronia opublikowany w nr.107 „Tygodnika Mazowsze” z 22 listopada 1984 roku, zatytułowany „Zbrodnia i polityka”. Ponieważ jest dość obszerny, ograniczę się do jego omówienia i kilku cytatów. To tekst niezwykle ważny, którego tezy do dziś wyznaczają podstawę fałszywej antynomii „dobrych” i „złych” komunistów oraz ahistoryczny podział na frakcje „liberałów” i „twardogłowych”. Zdjęcie odpowiedzialności z Jaruzelskiego za mord na księdzu Jerzym posłużyło usprawiedliwieniu postaw przedstawicieli „demokratycznej opozycji” i pozwoliło podjąć współpracę z reżimem.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Już na wstępie Kuroń „analizuje” motywy sprawców porwania księdza, by dojść do konkluzji, że za zbrodnią nie mógł stać Jaruzelski. Pisząc o generale, autor dowodził: „ &lt;i&gt;Jedno jest pewne - głupcem nie jest. Można mu stawiać różne zarzuty, ale pewną sprawność rządzenia w tych trudnych warunkach zachowuje. A skoro nie jest głupcem, musiałoby się przyjąć, że jest niebezpiecznym szaleńcem. Z tym, że takie założenie zwalnia całkowicie od myślenia. Wszystko zaczyna się odbywać w sytuacji nieobliczalnej, nic w ogóle nie jesteśmy w stanie przewidzieć, bo szaleniec pojutrze może abdykować, albo przyłączyć Polskę do Australii. Takich założeń w myśleniu politycznym przyjmować nie można. Nic nie wskazuje na to, że stał za tym sam Jaruzelski. Nie on, a więc kto?”&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Postawiwszy to pytanie Kuroń dochodzi do wniosku, że za zabójstwem musiał stać aparat policyjny, „&lt;i&gt;ale podporządkowany jakimś ośrodkom politycznym&lt;/i&gt;”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;„&lt;i&gt;Znaczy to&lt;/i&gt; – pisze dalej - &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;że mamy do czynienia przynajmniej z dwiema grupami, z których jedna jest lojalna wobec Jaruzelskiego, a druga prowadzi wobec niego swoją własną politykę. [...] Po co grupa konkurencyjna czy też policja miałaby to robić? Nie sądzę żeby chodziło tu o usunięcie Jaruzelskiego. [...] Raczej chodziło o to, by zmusić Jaruzelskiego do prowadzenia określonej polityki. Jakiej? To dość oczywiste – oczywiście niesłychanie represyjnej. Policji jest potrzebna represyjna polityka, bo zwiększa jej znaczenie. Tym samym wyjaśnia się pierwszy wariant, to znaczy ten, że zrobił to sam aparat policyjny.” &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Tytuł kolejnego rozdziału artykułu nie pozostawia wątpliwości, kogo Kuroń upatruje jako &lt;i&gt;„ofiarę&lt;/i&gt;” prowokacji. Brzmi on: „&lt;i&gt;Generał Jaruzelski kontra aparat policyjny&lt;/i&gt;”. Autor twierdzi:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;„Jaruzelski jest teraz w niesłychanie trudnej sytuacji. Ma dwa wyjścia: albo cofnąć się i próbować dogadać ze swoimi przeciwnikami w aparacie władzy – co jest właściwie niemożliwe i na co jest już za późno, albo próbować się porozumieć ze społeczeństwem, co dla niego, autora 13 grudnia jest niesłychanie trudne, wręcz niewykonalne&lt;/i&gt;.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Dalej Kuroń pyta – „&lt;i&gt;Czekać czy działać?”&lt;/i&gt; &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;i odpowiada: „&lt;i&gt;W obliczu tej sytuacji środowiska opiniotwórcze, rozliczne elity społeczeństwa polskiego podzieliły się. Da się wyodrębnić dwa stanowiska taktyczne. Pierwsze: skoro Jaruzelski to załatwia, nie trzeba mu przeszkadzać – im większe będzie miał trudności ze społeczeństwem, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że będzie mógł zrobić to, co zaczął, tym większe, że powie nie. I druga propozycja: skoro Jaruzelski musi się teraz liczyć ze społeczeństwem jak nigdy po 13 grudnia i w tym sensie jakby częściowo cofnął 13 grudnia – trzeba na niego naciskać, żeby dał jak najwięcej. A więc gen. Jaruzelski rozpoczął walkę ze swoim aparatem. Żeby mógł ją skończyć i umocnić się, musi mieć spokój społeczny. Jeśli damy mu ten spokój nie żądając nic w zamian, to oczywiście nie będzie musiał nam nic dać. Dlatego trzeba naciskać na władzę, ale w taki sposób, aby nie stało się dla niej konieczne zastosowanie terroru&lt;/i&gt;.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Tezę o „prowokacji politycznej” skierowanej przeciwko Jaruzelskiemu (podaną natychmiast przez komunistyczne media) podzielał również Lech Wałęsa. 23 października 1984 roku w kościele św.Brygidy w Gdańsku Wałęsa mówił:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Ktoś zrobił nam wszystkim wielkie świństwo. Na pewno planował sobie reakcję góry i społeczeństwa, w którym z wami wszystkimi jestem. My nie chcieliśmy przejmować władzy. I dlatego nie będziemy się mieszać do rozgrywek o władzę. Nas powinno interesować to, jak w to wszystko chciano nas wmanipulować. Inspiratorzy tej prowokacji, porywając księdza Popiełuszkę, chcieli zobaczyć jak się zachowamy, czy się przestraszymy. Na pewno chcieli byśmy bez opamiętania ruszyli, jak to mięso armatnie. Idźmy tym tokiem myślenia i nie dajmy się wmanipulować. [...] Musimy pamiętać, by nasze poczynania nie dawały nikomu foteli ani nie powodowały gabinetowych przesunięć. Dlatego ktoś postawił na rewolucję, licząc że my pójdziemy jak stado baranów i zrobimy mu (inspiratorowi) rewolucję...[...] Dlatego my pójdziemy drogą ewolucji – bezpiecznej, pokojowej ewolucji. My się nie pchamy do władzy i władzy urządzać nie będziemy.[...] Musimy znaleźć bezpieczne, chrześcijańskie rozwiązanie, które nie będą nas nic kosztowały. Nie dajmy się wciągnąć w czyjeś manipulacje”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;W niemal identyczny sposób przedstawiała sprawę zabójstwa propaganda komunistyczna. W tzw. stanowisku Rady Krajowej PRON z 29 października 1984 roku można przeczytać: &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Porwanie księdza Popiełuszki jest oczywistą próbą wbicia noża w niezabliźnioną do końca ranę.[...] Cios zadany zwolennikowi określonej postawy politycznej miał stworzyć wrażenie, że zamiast proponowanego dialogu, władze dążą do brutalnej likwidacji swoich przeciwników. Mimo oczywistości, że temu właśnie miał służyć zamach, rzeczą smutną jest fakt, że są ludzie, którzy nie czekając na ostateczny wynik śledztwa, z góry przesądzili sprawę i zgodnie z celami prowokacji wzywają do wystąpień, do aktów nienawiści, do działań szkodzących krajowi, ukrywając swe intencje pozornym przyłączaniem się do modlitwy Kościoła i jego troski o porwanego&lt;/i&gt;”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Ostatni dokument to zaprezentowana przez Sławomira Cenckiewicza notatka z rozmowy agenta Departamentu I SB MSW, występującego w meldunkach i szyfrogramach jako "źródło nr 13963" z abp. Bronisławem Dąbrowskim - ówczesnym sekretarzem episkopatu Polski. Dotyczy ona spotkania z arcybiskupem w dniu 12 grudnia 1984 roku i przedstawia opinie hierarchów Kościoła &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;w sprawie zabójstwa księdza Jerzego: &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;"&lt;i&gt;Zdaniem abp. Dąbrowskiego odpowiedzialność za tę zbrodnię należy przypisać elementom politycznym wrogim wobec gen. Jaruzelskiego, a zatem chodzi niewątpliwie w tym przypadku o prowokację, posiadającą dotąd pewne cechy utajone. Kpt. Piotrowskiego – Dąbrowski określił jako "starego znajomego", gdyż zarówno on, jak i Glemp spotykali go kilka razy, podczas kiedy pełnił on służbę jako funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu i Departamentu ds. Kościelnych i Narodowościowych MSW w czasie wizyty papieża w Polsce oraz przy okazji spotkań z Wałęsą. W jego ocenie Piotrowski jest typem bardzo ambitnym, który uważał, że należy mu się stopień pułkownika. Trzej sprawcy przestępstwa działali pod Toruniem w łatwych warunkach, ponieważ strefa ta jest dobrze kontrolowana. Mogli więc liczyć na poparcie organizacyjne czynników radykalnych w aparacie SB i tajnej jaczejki OAS (Organizacja Anty-Solidarność), jak również na poparcie "bazy sowieckiej". Jako wykonawcy działali oni niewątpliwie na rozkaz przeciwników gen. Jaruzelskiego uplasowanych w MSW tzn. ludzi zaufanych Mirosława Milewskiego".&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Źródła:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.niepodleglosc.org/Polish/Archiwum/1985/N037-38/pdf/1985_01_N-37_38.pdf"&gt;http://www.niepodleglosc.org/Polish/Archiwum/1985/N037-38/pdf/1985_01_N-37_38.pdf&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=013684107001"&gt;http://www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=013684107001&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.rp.pl/galeria/9157,2,269026.html"&gt;http://www.rp.pl/galeria/9157,2,269026.html&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-8274606301869394597?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/8274606301869394597/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=8274606301869394597&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/8274606301869394597'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/8274606301869394597'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/10/zbrodnia-zaozycielska-iii-rp.html' title='ZBRODNIA ZAŁOŻYCIELSKA III RP'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-874451024210319461</id><published>2011-10-13T19:52:00.000+02:00</published><updated>2011-10-13T19:52:47.112+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rosja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Katyń'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kondominium'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='10 kwietnia'/><title type='text'>POJEDNANIE JAK STRZAŁ W POTYLICĘ</title><content type='html'>&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Strzał w tył głowy - to szczególnie ceniona przez komunistów metoda mordu. Wszędzie dokąd dotarła „czerwona zaraza”, zostawiała po sobie stosy przestrzelonych czaszek. Materiały filmowe z egzekucji w Katyniu, Sowieci przekazali towarzyszom chińskim w ramach pomocy i instruktażu przy likwidacji jeńców amerykańskich i południowokoreańskich. Tam, gdzie zbrodnicza idea komunistów natrafiała na opór, wdzierała się w ludzkie umysły w jedyny, znany mordercom sposób - przez otwór w strzaskanej potylicy. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Symbolem tej bandyckiej formy „edukacji” mógłby być major bezpieczeństwa państwowego Wasilij Błochin - specjalista katowskiego komanda wyznaczonego do likwidacji Polaków w Katyniu, który w swojej „karierze” osobiście zabił 50 tysięcy osób, mordując codziennie przez prawie 29 lat. Był wzorem komunistycznego kata, który za swoje zasługi dorobił się stopnia generała i najwyższych orderów Związku Sowieckiego.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Nie ma wątpliwości, że 72 lata po zbrodni katyńskiej współczesna Rosja przyjmuje rolę wspólnika sowieckich ludobójców, a major Błochin będzie mógł wkrótce liczyć na poczesne miejsce w panteonie rosyjskich bohaterów. Od czasu objęcia władzy przez płk Putina, formuła sowieckiego historyka – marksisty Michaiła Pokrowskiego, iż „historia to polityka robiona wstecz” stała się dewizą władz Rosji, a program odbudowy pozycji międzynarodowej i tworzenia nowej tożsamości narodowej Rosjan nabrał charakteru ofensywnego i rewizjonistycznego. Moskwa zaczęła dążyć do podważenia całego pozimnowojennego porządku, także w wymiarze interpretacji historii. W skrajnych formach kremlowska propaganda stała się polityką obrony sowieckiej wersji przeszłości, której zakwestionowanie miałoby rzekomo prowadzić do „&lt;i&gt;podważenia wszystkich decyzji, podjętych z udziałem ZSRR, podważenia jego podpisów pod kluczowymi dokumentami międzynarodowymi&lt;/i&gt;”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Odpowiedź rządu rosyjskiego udzielona Europejskiemu Trybunałowi Praw Człowieka w Strasburgu, w związku ze skargą rodzin oficerów zamordowanych w Katyniu jednoznacznie wskazywała, że państwo Putina uznaje kłamstwo katyńskie za rację stanu Federacji Rosyjskiej.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;W 17-stronicowej odpowiedzi ani razu nie użyto słowa zbrodnia, czy mord, napisano jedynie o „sprawie” lub „zdarzeniu katyńskim”. Uzasadniając odmowę ujawnienia dokumentów rosyjskiego śledztwa, władze Federacji powołały się na „&lt;i&gt;ochronę interesów współczesnej Rosji”&lt;/i&gt;. Zdaniem Moskwy postanowienie o umorzeniu z 2004 roku musi pozostać tajne, gdyż &lt;i&gt;„zawiera tajemnice, których ujawnienie mogłoby przynieść uszczerbek bezpieczeństwu kraju&lt;/i&gt;”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;To twierdzenie wskazuje, że istnieje historyczna i prawna ciągłość pomiędzy Związkiem Sowieckim, a obecną Rosją, zaś ukrywanie prawdy o ludobójstwie jest dla władz Federacji Rosyjskiej kwestią dotyczącą bezpieczeństwa państwowego. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Zdaniem Rosjan „&lt;i&gt;nie ma pewności, czy Polaków rzeczywiście rozstrzelano&lt;/i&gt;”, a nawet, czy zostali poddani jakimkolwiek represjom ze strony sowieckiego państwa. W roku 2008 prokurator Głównej Prokuratury Wojskowej Blizjejew podczas posiedzenia moskiewskiego sądu rejonowego stwierdził, że jeśli "&lt;i&gt;hipotetycznie przyjąć, że polscy jeńcy mogli zostać zabici na polecenie władz, było to uzasadnione, bo część polskich oficerów stanowili szpiedzy, terroryści i sabotażyści. A przedwojenna polska armia była szkolona do walki ze Związkiem Sowieckim&lt;/i&gt;". Rząd płk Putina nie przewiduje także rehabilitacji zamordowanych, gdyż – jak tłumaczył przedstawiciel FR w Strasburgu - „&lt;i&gt;nie udało się potwierdzić okoliczności schwytania polskich oficerów, charakteru postawionych im zarzutów i tego, czy je udowodniono&lt;/i&gt;”. Odmowa rehabilitacji oznacza, że zamordowani na mocy decyzji sowieckich sądów nadal formalnie pozostają przestępcami.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Młodzież rosyjską uczy się dziś, iż mord w Katyniu był sprawiedliwą zemstą za zagładę wielu tysięcy Rosjan w polskiej niewoli po wojnie 1920 roku. Naucza się również, że tamtą wojnę wywołała Polska, a nie Związek Sowiecki oraz przekonuje, że ludobójstwa Stalina, to nic innego jak &lt;i&gt;„mądre działania przywódcy szykującego kraj do wojny&lt;/i&gt;”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Putinowska administracja tak dalece cofnęła się w fałszowaniu historii, że zapomniano iż sami Rosjanie dwukrotnie przyznali się do ludobójstwa. Po raz pierwszy nastąpiło to w roku 1946 r., podczas procesu w Norymberdze, gdy sprawca zbrodni występował w roli prokuratora i sędziego we własnej sprawie. Wówczas strona sowiecka chcąc przypisać mord Niemcom&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;nazwała go ludobójstwem. Powtórne przyznanie nastąpiło 13 lipca 1994 roku, gdy szef grupy śledczej Głównej Prokuratury Wojskowej Federacji Rosyjskiej płk Anatolij Jabłokow umorzył śledztwo katyńskie z powodu śmierci winnych. W postanowieniu o umorzeniu dochodzenia, Stalin, Mołotow, Woroszyłow, Mikojan, Kalinin, Kaganowicz, Beria oraz inni funkcjonariusze NKWD, a także bezpośredni wykonawcy mordu zostali uznani za winnych popełnienia przestępstw, opisanych w art. 6 Statutu Międzynarodowego Trybunału Wojennego w Norymberdze, który obejmuje zbrodnie przeciwko ludzkości, w tym ludobójstwo.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;O tych faktach – jako nieprzystających do idei „pojednania” i „dialogu” - polska opinia publiczna nie jest informowana. Od wielu miesięcy jesteśmy świadkami fałszowania prawdy na niespotykaną wprost skalę, ukrywania niewygodnych faktów i karmienia Polaków kłamstwami. Negatywną rolę w tym procesie spełniają członkowie tzw. polsko-rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych, z których większość została członkami Międzynarodowej Rady Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia – rządowej instytucji powołanej na wzór TPPR-u.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Zamiast rzetelnego przekazu otrzymujemy bełkot o „&lt;i&gt;otwartym stanowisku Rosji w sprawie Katynia&lt;/i&gt;” i zapewnienia najwyższych władz III RP o konieczności „&lt;i&gt;pojednania, w imię przyszłości i ułożenia dobrych stosunków z rosyjskim sąsiadem”&lt;/i&gt;. Istnieje ogromny, rażący propagandowym fałszem dysonans między oficjalnymi gestami i deklaracjami władz państwowych, a rzeczywistym zachowaniem Rosji. Dzięki temu, polskie społeczeństwo jest utrzymywane w przeświadczeniu, jakoby Rosjanie dążyli do wyjaśnienia mordu na polskich oficerach i wykazywali w tej sprawie dobrą wolę. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Nie ma najmniejszych wątpliwości, że rosyjska polityka historyczna w sprawie Katynia zmierza do zamknięcia tematu i narzucenia interpretacji zgodnej z wolą kremlowskich decydentów.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;W listopadzie ubiegłego roku rzecznik MSZ Federacji Rosyjskiej Andriej Niestierienko wyjawił czego płk Putin oczekuje od „polskich przyjaciół” : „&lt;i&gt;Rosja liczy na ostateczne rozstrzygnięcie kwestii katyńskiej z Polską”&lt;/i&gt; – powiedział Niestierienko. „&lt;i&gt;Jesteśmy szczerze zainteresowani w skreśleniu tej sprawy z porządku dziennego oraz w rezygnacji z jej politykowania&lt;/i&gt;”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Rząd Donalda Tuska przyjmując ten dyktat współczesnej formy kłamstwa katyńskiego stawia się na pozycji władz PRL-u i nawiązuje wprost do praktyk państwa komunistycznego. Wystarczyło zatem, że Rosjanie zanegowali definicję mordu katyńskiego jako ludobójstwa, by wicemarszałek Niesiołowski przyznał, że&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;„&lt;i&gt;zbrodnia katyńska nie może być określana mianem ludobójstwa&lt;/i&gt;” i ocenił, że polscy oficerowie zostali zamordowani, bo „&lt;i&gt;odmówili współpracy z komunistami&lt;/i&gt;”. Kilka miesięcy później minister spraw zagranicznych III RP oświadczył, że „&lt;i&gt;istnieje pole do sporu czy Katyń był ludobójstwem&lt;/i&gt;”,&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;zaś doradca w kancelarii Bronisława Komorowskiego zaczął dywagować o potrzebie „&lt;i&gt;definiowania Katynia jako zbrodni wojennej&lt;/i&gt;”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Ta nowa i równie haniebna forma fałszu przybiera postać zorganizowanej kampanii, o czym świadczy polityka prezydenckiego BBN-u, pod rządami gen. Stanisława Kozieja. To on – zdaniem historyka dr Leszka Pietrzaka, poddał cenzurze oficjalny dokument Biura sporządzony za czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Chodziło o powstały na kilka tygodni przed tragicznym lotem do Smoleńska raport zatytułowany "&lt;i&gt;Ludobójstwo Katyńskie w polityce władz sowieckich i rosyjskich (1943-2010)&lt;/i&gt;", autorstwa Leszka Pietrzaka i Michała Wołłejko&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;W dokumencie omówiono politykę&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Rosji wobec zbrodni katyńskiej na przestrzeni prawie sześćdziesięciu lat oraz zarekomendowano prezydentowi RP działania w sprawie Katynia. „&lt;i&gt;Bez względu na stanowisko strony rosyjskiej&lt;/i&gt; – można przeczytać w raporcie – „&lt;i&gt;i przebieg obchodów rocznicy ludobójstwa katyńskiego, a przede wszystkim treści wystąpienia premiera W. Putina w Katyniu, Prezydent RP, przedstawiciele rządu powinni mówić jednym głosem i reprezentować jednolite stanowisko strony polskiej w kwestii Katynia. Stanowisko to najkrócej można zawrzeć w słowach: domagamy się i będziemy domagać od władz Federacji Rosyjskiej nazwania zbrodni katyńskiej ludobójstwem.”&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Nowy szef BBN gen. Stanisław Koziej zakazał autorom ujawnienia treści rozdziału piątego, w którym znajdowały się powyższe słowa i wyraził zgodę jedynie na ujawnienie czterech części. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Sytuacja związana z raportem BBN jednoznacznie wskazuje, że obecny rząd nie ma zamiaru domagać się od Rosji wyjaśnienia sprawy mordu katyńskiego, a tym bardziej, uznania go za akt rosyjskiego ludobójstwa. Grupa samozwańczych autorytetów RP uznała, że sprawę Katynia należy zamknąć w imię „pojednania” i ułożenia wasalnych stosunków z rosyjskim reżimem. Historia, która ma „nie dzielić” - winna stać się kartą zamkniętą, zdławioną nakazem kazuistycznej moralistyki i mętnych interesów.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Polakom mają wystarczyć puste, obłudne gesty kremlowskich przywódców traktujących Katyń jako kartę przetargową. Przyznanie się sprawcy do winy -&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;które w normalnych, cywilizowanych relacjach uchodziłoby za pierwszy i oczywisty krok, zostało sprowadzone do groteskowego wymiaru. Rząd Donalda Tuska uważa najwyraźniej, że ofiara rosyjskiego ludobójstwa musi być pełna wdzięczności za sam fakt, że kat wykrztusił z siebie częściowe&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;przyznanie do zbrodni i nie powinna domagać się niczego więcej.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Dla tego rządu aroganckie zachowania władz Kremla w sprawie Katynia, odmowa wskazania sprawców, ujawnienia akt a nawet wskazania miejsca pochówku – stanowią dostateczną podstawę do budowania „przyjaźni” polsko-rosyjskiej. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Ta serwilistyczna postawa ma dziś swoich patronów, których nazwiska łączą haniebną klamrą okres PRL-u i III RP.&lt;span&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Z jednej strony jest to Wojciech Jaruzelski, przestrzegający Polaków w roku 2008, „&lt;i&gt;by nie zrazić Rosji przez pośpieszne dążenie do włączenia do NATO byłych państw sowieckich&lt;/i&gt;” – z drugiej – Bronisław Komorowski, który z tych samych przyczyn był przeciwny odsłonięciu tablicy ku czci Węgrów, którzy w czasie wojny polsko-bolszewickiej 1920 uratowali Polskę dostawami amunicji, czy Donald Tusk, odmawiający rodzinom ofiar Smoleńska ujawnienia tzw. raportu Milera „&lt;i&gt;ze względu na rosyjskich partnerów&lt;/i&gt;”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Niewyobrażalna przepaść dzieli te stanowiska od postawy i słów prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który podczas wizyty w Gruzji w roku 2008 miał odwagę powiedzieć: "&lt;i&gt;Stykałem się jako polityk już i jako prezydent mojego kraju z takim przekonaniem, że Rosja ma jakieś szczególne prawo do godności. Ja chciałem zapytać, skąd ona się bierze? Kto Rosji dał to prawo? Dlaczego największe państwa europejskie sugerują, jakby Rosja miała tego rodzaju prawo, dlaczego Rosja może komuś dawać nauczki, to jest rzecz, którą trzeba odrzucić i dziś jest dobra okazja do tego, żeby to powiedzieć&lt;/i&gt;".&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;To przemówienie prezydenta RP wywołało wówczas wrzask polskojęzycznych propagandystów i popłoch politycznych kunktatorów, bełkoczących o „niedrażnieniu Rosji”. Taką samą reakcję słyszeliśmy we wrześniu 2009 roku, gdy Lech Kaczyński przypomniał skutki zbrodniczego&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;paktu Ribbentrop – Mołotow i stwierdził: „&lt;i&gt;To nie Polska powinna odrabiać lekcje pokory. Nie mamy do tego żadnego powodu. Powód mają inni. Powód mają ci, którzy do tej wojny doprowadzili, którzy tą wojnę ułatwili&lt;/i&gt;.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Postawa obecnych władz III RP w sprawie zbrodni katyńskiej, jest nie tylko wyrazem ich potwornej słabości, ale dowodzi dobrowolnej rezygnacji z obrony prawdy historycznej, polskiego honoru i polskich interesów. Propaganda rosyjska potrafi doskonale wykorzystać ten stan i uczynić z tematu Katynia skuteczne narzędzie w rękach kremlowskich „siłowników”. Od wielu lat ulegają jej nie tylko politycy państw Zachodu – gotowi każdy postępek&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Putina odczytać jako „demokratyzację”, ale również rządy tych państw, których obywatele na własnej skórze doświadczyli dobrodziejstw komunistycznej doktryny, aplikowanej opornym przez otwór w potylicy. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Przed dwoma laty rosyjski historyk Jurij Felsztyński w odpowiedzi na tchórzliwe deklaracje polskich oficjeli stwierdził: „&lt;i&gt;Nie ma wątpliwości ani miejsca na dyskusje, czy okupacja Polski i masowe mordowanie ludności polskiej w 1939 było ludobójstwem. Oczywiście, że było”&lt;/i&gt;. Przypomniał również, że „&lt;i&gt;Na Kremlu jest duża grupa osób, która sądzi, że okupacja Polski była dobrym politycznym posunięciem. W rządzie rosyjskim w otoczeniu prezydenta jest też grupa ludzi, która przekonuje, że kiedyś o te tereny znów będzie można się upomnieć&lt;/i&gt;”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Słów rosyjskiego historyka z pewnością nie rozumieją ci, dla których historia stosunków polsko-rosyjskich jest zbyt groźną przeciwniczką i nadto wymagającą nauczycielką. Jedno jest pewne. Jeśli dopuścimy, by relacje z Rosją nadal były kształtowane według wasalnych reguł, wkrótce symbolem „pojednania” z Moskwą może stać się postać majora bezpieczeństwa państwowego Wasilija Błochina. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;Artykuł opublikowany w nr 41 Gazety Polskiej.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-874451024210319461?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/874451024210319461/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=874451024210319461&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/874451024210319461'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/874451024210319461'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/10/pojednanie-jak-strza-w-potylice.html' title='POJEDNANIE JAK STRZAŁ W POTYLICĘ'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-8693097062464333637</id><published>2011-10-11T17:27:00.000+02:00</published><updated>2011-10-11T17:27:16.097+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opozycja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wybory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><title type='text'>DŁUGI  MARSZ</title><content type='html'>&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Przegraliśmy. O przyszłości Polski zdecydowało kilka milionów osób zamieszkujących terytorium III RP, głosując bezpośrednio na partię władzy lub jej pomniejszych satelitów. Ponad 50 procent mieszkańców dokonało identycznego choć biernego wyboru, decydując się na pozostanie w domach. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Sytuacja jest klarowna i niepodważalna, a pomruki zadowolenia w Moskwie i w Berlinie zapowiadają bliski rechot historii. Nie ma potrzeby wskazywania czekających nas zagrożeń. Większość mieszkańców III RP nie jest nimi zainteresowana, zatem dokonany przez te osoby wybór należy traktować jako dobrowolny akt samobójstwa i nie odmawiać im prawa do skorzystania z dobrodziejstw wolnej woli. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Wynik wyborczy oznacza również porażkę opozycji i wskazuje, że nie istnieje dziś realna alternatywa dla układu rządzącego. Jest oczywistym dowodem na popełnienie kardynalnych błędów w trakcie kampanii wyborczej oraz rezultatem kumulacji wcześniejszych zaniechań. Poszukiwanie przyczyn zewnętrznych nie ma sensu, skoro nie wyciągnięto lekcji z poprzednich porażek. Jeśli niektórzy politycy PiS-u dywagują już, że „nie ma potrzeby rozliczeń” – okazują tym samym pogardę dla wyborców i stają w obronie własnych błędów. Można sądzić, że dopóki o strategii opozycji decydują ludzie pokroju Lipińskiego czy Hofmana - głównym efektem działań będą mandaty poselskie dla tych panów i postępująca marginalizacja PiS-u. Kolejnym – rozpad partii i tworzenie koncesjonowanej „prawicy”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Trzeba natomiast zdecydowanie odrzucić głosy medialnych terrorystów domagających się głowy Jarosława Kaczyńskiego. Są zwiastunem czekającej nas kampanii zmierzającej do likwidacji opozycji i będą rozgrywane również przez środowiska fałszywych sojuszników. To głosy tych, którzy do dziś nie pogodzili się z faktem, że na pokładzie Tu 154 nie było dwóch braci Kaczyńskich. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Jeśli z niedzielnych wyborów mamy odnieść jakąkolwiek korzyść, trzeba zrezygnować z kojącej i naiwnej retoryki oraz pokonać kilka groźnych mitów utrudniających jasne widzenie rzeczy. Zamiast rozdzierania szat bądź obrażania się na werdykt większości warto dokonać rewizji poglądów i pokusić się o prognozę na przyszłość. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Po pierwsze: na podstawie wyniku wyborczego można przyjąć, że na terytorium III RP mieszkają zaledwie cztery miliony Polaków, którzy nie godzą się z hańbą obecnych rządów. Pora zaprzestać bałamutnych zapewnień, że żyjemy w społeczeństwie dojrzałym, mądrym i samodzielnym, które kształtuje swoje decyzje w sposób racjonalny i odpowiedzialny. Już ubiegłoroczne wybory prezydenckie dowiodły, jak łatwo zwieść Polaków opierając się na&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;kłamstwie i nienawiści. Obecne pokazały zaś, że nie istnieje taki poziom upodlenia, którego mieszkańcy III RP nie byliby w stanie zaakceptować. Niech ta refleksja warunkuje pozostałe wnioski.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Po wtóre zatem: trzeba odrzucić mrzonki, jakoby układ rządzący miał wkrótce upaść i nie oczekiwać, że za rok bądź dwa odbędą się przyspieszone wybory parlamentarne. Podobne stanowisko uważam za jeden z najgroźniejszych mitów, a jego rozpowszechnianie za działania dezinformujące. Nie uwzględnia ono realiów III RP i pozbawia owe cztery miliony obywateli prawa do decydowania o swoim losie w zgodzie z prawdą i sumieniem. Jeśli dla doraźnych celów taki mit chce propagować opozycja – uczyni Polakom ogromną krzywdę i roztrwoni nawet ten skromny potencjał wyborców.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Przekaz ten wypływa z gloryfikowania wizji pseudodemokracji oraz z definiowania naszej rzeczywistości poprzez mechanizmy i reakcje społeczne właściwe dla państw Europy Zachodniej. Mogą to być np.: pogarszająca się sytuacja bytowa obywateli, złe wskaźniki ekonomiczne, odzew na afery z udziałem rządzących czy sprzeciw wobec korupcji i cenzurze. W funkcjonalnych i dojrzałych demokracjach potrafią one doprowadzić do wybuchu niezadowolenia społecznego i wymusić zmianę ekipy rządzącej. W III RP podobne reakcje nie będą miały miejsca.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Rachuby takie nie biorą bowiem pod uwagę, że działający u nas układ wypracował skuteczne metody kanalizowania nastrojów społecznych przy jednoczesnym wyciszaniu lub przemilczaniu informacji niekorzystnych i krytycznych. Do tego celu służą głównie ośrodki propagandy zwane mediami, a jeśli ich osłona okazałby się niedostateczna – władza może liczyć na wsparcie organów ściągania i służb specjalnych. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;W III RP od dawna nie działają instytucje nadzoru nad poczynaniami rządu, zaś pozbawione wolnych mediów społeczeństwo podąża za głosem funkcjonariuszy medialnych i bezrefleksyjnie przyjmuje narzucony przekaz. Tak skorelowany aparat państwa, przy użyciu dezinformacji i cenzury oraz rozlicznych gier operacyjnych zapewnia sobie wpływ na kształtowanie poglądów i zachowań i jest w stanie zneutralizować każdy przejaw niezadowolenia społecznego. Przekładem skutecznego działania tego systemu jest ukrycie prawdy o tragedii smoleńskiej, czy wyciszenie setek afer tandemu PO-PSL.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Mitolodzy „wcześniejszych wyborów” nie biorą pod uwagę, że mieszkańcy kraju nad Wisłą żyją w przeświadczeniu o istnieniu autentycznych mechanizmów demokracji i wykazują bezgraniczne zaufanie do ośrodków propagandy. Tego rodzaju wiara w połączeniu z upośledzeniem aktywnego myślenia, czyni z owych mieszkańców raczej marionetki niż świadomych obywateli. Takie społeczności nie są zdolne do buntu. Wymierają w poczuciu błogiego spokoju, a ich marzenia odnoszą się do koloru łańcucha, na którym są więzione. Tryumf tchórzostwa i postaw patologicznych, dopełnia wizji rozkładu. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;W świadomości społeczeństwa nie pojawią się zatem żadne problemy mogące zakłócić reakcje stadne. Skutki kryzysu, wzrost cen, czy wysokie podatki zostaną przedstawione według sprawdzonego scenariusza.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;„&lt;i&gt;Wy jesteście doskonali, tamci są zgnili ze szczętem. Już dawno żylibyście w raju, gdyby złość waszych wrogów nie stała na przeszkodzie&lt;/i&gt;” – pisał przed czterdziestu laty Kołakowski, wyjaśniając czym jest „jasne orędzie” komunizmu. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Z tej konkluzji wynika trzecia teza.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Czeka nas długi i wyniszczający marsz. Większość z dzisiejszych czterech milionów pochłonie dżuma codzienności: przejdą na stronę „sytych umarłych”, stracą wiarę i zęby, zaszyją się w głąb siebie lub uciekną ze skowytem przekleństw. Marsz będzie tym dłuższy, że ani najbliższe ani kolejne wybory nie zmienią sytuacji Polski. Państwa realnego komunizmu nie upadają pod ciosami demokracji. Anektują jej fasadę, by ukryć własne draństwa, jednak nie po to, by oddać władzę obywatelom. Odzyskać ją można tylko w taki sposób, jak została narzucona. Możemy liczyć na zbieg korzystnych okoliczności lub przypadkową iskrę, która wyzwoli pożar. Pokładanie nadziei w demokracji byłoby równie niedorzeczne, jak wiara, że większość ma zawsze rację. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Na tej drodze nie możemy oczekiwać żadnych sprzymierzeńców. Nie będą nim hierarchowie Kościoła, którzy w dążeniu do ideału Cerkwi przekroczyli boskie i ludzkie nakazy. Nie oczekujmy na wsparcie „demokracji zachodnich”, bo żadna z nich nie będzie umierać za polską prawdę. Entuzjastyczne reakcje unijnych rządów są zgodne z prawidłami historii, w których słaba i uległa III RP stanowi ucieleśnienie marzeń dawnych zaborców. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Ci, którzy chcą przetrwać, muszą zacząć budować autentyczną wspólnotę: odtworzyć język, powołać media, propagować polską kulturę i styl życia. Każda gazeta, książka czy film wydane poza obiegiem propagandy mają odtąd wartość kamieni, z których powstanie solidna barykada. Stowarzyszenia i organizacje obywatelskie będą zaczątkiem wolnej społeczności, a oddolne inicjatywy i ruchy społeczne uderzą w monopol władzy. Podstawą takiej wspólnoty może być tylko rodzina, dom, środowisko zawodowe, krąg znajomych. Partia opozycyjna, jeśli chce przetrwać, musi zrezygnować z ciułania wyborców i zainicjować powszechny ruch obywatelski w oparciu o twardy, klarowny przekaz.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Integracja na poziomie całego społeczeństwa i poszukiwanie więzi ze stronnikami obecnej władzy – wydają się niemożliwe. Nie możemy być razem, bo ich i nasze drogi prowadzą w różnych kierunkach, a obecna III RP jest rezultatem budowania takiej fałszywej wspólnoty. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;To państwo musi upaść, z jego mediami, instytucjami i samozwańczymi „elitami”. Mamidła &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;„zgody narodowej” i bełkot rzeczników „porozumienia” służą podtrzymywaniu groźnej fikcji i konserwują wrogi, patologiczny twór.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Nie ma dialogu z kimś, komu trzeba udowadniać, że tragiczna śmierć Polaków wymaga wyjaśnienia i pamięci.. Nie ma dialogu z łgarzem, skrytym za mianem dziennikarza, który z kłamstwa uczynił narzędzie pracy. Nie ma polemiki z chamem drwiącym z ofiar tragedii ani z umysłowym kaleką powtarzającym rosyjskie brednie. &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Szczególnie szkodliwe jest czerpanie z przekazu ośrodków propagandy, podążanie za ich wydzielinami i opiniami, zachłystywanie każdym śmieciem wytworzonym w rządowych rozgłośniach. Takie zachowanie wyróżnia osoby chwiejne, niezdolne do własnych ocen i samodzielnego myślenia. Jeśli dotyczy polityków opozycji lub środowisk deklarujących sprzeciw – jest dowodem ich słabości i intelektualnych ograniczeń, zaś obsesja polemiki z tezami propagandystów zawsze wyraża niepewność własnych racji, wskazuje na kompleksy i &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;tchórzostwo. Zamiast dyskutować z oszustami lub tracić energię na odpieranie bełkotu idiotów – lepiej tworzyć niezależne środki przekazu i samodzielnie opisywać rzeczywistość. Pora również, by naiwną wiarę w zwycięstwo zastąpić rzetelną wiedzą o tym - jak wygrać, a w miejsce prostych definicji i dumnych haseł nauczyć Polaków historii i racjonalnego działania.. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;To postulaty minimum, zaledwie na przetrwanie. Chcąc osiągnąć więcej – trzeba obalić kolejne mity i przekroczyć zakazane granice. Zasłużyć na nienawiść i samotność, poczuć się mniejszością we własnym kraju. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Czeka nas długi marsz. Tak długi, jak przewlekła będzie agonia III RP. Można zostać po drodze z milionami polskojęzycznych apatrydów lub dojść do wolnej Polski. &lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na tym będzie polegał wybór.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-8693097062464333637?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/8693097062464333637/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=8693097062464333637&amp;isPopup=true' title='Komentarze (30)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/8693097062464333637'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/8693097062464333637'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/10/dugi-marsz.html' title='DŁUGI  MARSZ'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>30</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-5333316308275483747</id><published>2011-10-07T16:25:00.002+02:00</published><updated>2011-10-07T16:25:56.132+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wybory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komunizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><title type='text'>1947-2011 – WYBÓR SUMIENIA</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;To co się działo w 1989 r. nie miało nic wspólnego z wyborami i w tamtym czasie wszyscy to jeszcze nie tylko rozumieli ale i głośno mówili, nawet zwolennicy tej operacji. Po latach jednak sejm RP przyjmuje uchwałę nazywającą wydarzenia 1989 r. ‘wolnymi wyborami’. Ta operacja językowa jest niesłychanie ważna i groźna zarazem. Dla ludzi Platformy Obywatelskiej wywodzących się z ugrupowania powstałego przy okrągłym stole i z niego czerpiących swoje siły fikcja demokracji u źródeł III RP jest przesłanką usprawiedliwiającą ograniczenie, a nawet likwidację demokracji obecnie. Platforma wychodzi bowiem z założenia, że społeczeństwo, które nie potrafiło wywalczyć demokracji i niepodległości, a następnie pogodziło się z ich fikcją da sobie odebrać istniejące wciąż namiastki demokratycznych instytucji”&lt;/i&gt; -&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;napisał Antoni Macierewicz w referacie wygłoszonym w grudniu 2009&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;podczas konferencji zorganizowanej przez Annę Walentynowicz. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;„Wielka inscenizacja” z 1989 roku stała się podstawą wszystkich procesów politycznych „nowego” państwa i pozwoliła zastąpić autentyczną demokrację agenturalno-esbeckim erzacem. Nawiązywała wprost do tradycji sfałszowanych wyborów roku 1947, z których komunistyczni najeźdźcy wywodzili swoje prawa do rządzenia Polakami. Podobnie jak pierwsze powojenne wybory stały się jednym z najważniejszych elementów „mitu założycielskiego” PRL, tak farsa roku 1989 jest do dziś fundamentem legitymizacji układu okrągłego stołu. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Historyk Maciej Korkuć w artykule „Wybory 1947 – mit założycielski komunizmu” (Biuletyn IPN 1-2/2007) pisał: „&lt;i&gt;Niepodległe państwo polskie nie uporało się dotychczas pod względem prawnym z dziedzictwem komunizmu w Polsce. Dokonana w dniu 31 grudnia 1989 r. przez ostatni, „kontraktowy” Sejm PRL zmiana nazwy państwa i jego godła miała znaczenie przede wszystkim w wymiarze symboli. Mimo że w roku 1991 odbyły się pierwsze wolne wybory parlamentarne, w sensie prawnym została podtrzymana w sposób niezakłócony ciągłość porządku prawnego zapoczątkowanego utworzeniem PKWN w Moskwie w 1944 roku. Od 1989 roku potwierdzały to także kolejne nowelizacje wywodzącej się z 1952 roku stalinowskiej konstytucji, przekształcające Polskę w państwo demokratyczne, ale nie podważające expresis verbis legalizmu władzy komunistycznej z lat 1944–1989, której faktycznym i najważniejszym źródłem były jednoosobowe decyzje Józefa Stalina&lt;/i&gt;.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Zapewne dopiero po upadku obecnego tworu dowiemy się jak bezpośredni sukcesorzy MBP, UB i SB, przemianowani na UOP i ABW nadzorowali kolejne akty wyborcze, by podtrzymać mit założycielski III RP.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;W perspektywie obecnych wyborów parlamentarnych trzeba powtórzyć słowa Antoniego Macierewicza o stosunku Platformy do demokracji i do Polaków. Trafnie wskazują, że rządzący nami układ znajduje swoje źródła w antypolskiej spuściźnie komunizmu i z pogardą traktuje naród, którego nie stać na niepodległość. Wypowiedziane przed dwoma laty nabrały złowrogiego znaczenia po 10 kwietnia, gdy niemal każdy dzień przynosił nam potworne upokorzenia, czyniąc nawet z ułomnej demokracji III RP ponurą, moskiewską farsę. Rozpętana wówczas kampania nienawiści wobec osób sprzeciwiających się kłamstwu smoleńskiemu dokonała ostatecznej, historycznej segregacji - dzieląc Polaków linią, której dziś już nie sposób przekroczyć.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Napisałem wówczas: „&lt;i&gt;Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na ‘zdradę o świcie’ i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo”.&lt;/i&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Również dziś powtórzę słowa: nie możemy być razem. Nie możemy, bo to co nas podzieliło trwa nadal i przybrało postać substancji, na której nie wolno dłużej budować.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Kto chciałby ukryć tę prawdę i tworzyć fikcję „wspólnego domu” – pogłębi istniejące podziały i przyłoży rękę do powstania kolejnego mitu założycielskiego. Czteroletnie rządy obecnego układu, z tragicznym finałem katastrofy smoleńskiej są ostatecznym dowodem, że państwo zbudowane na sojuszu kata i ofiary musi upaść. Trzeba sobie uświadomić, że ludzie powtarzający rosyjskie kłamstwa na temat śmierci polskiej elity, nie są żadnymi polskimi politykami, dziennikarzami bądź „wyborcami” Platformy. W polskiej kulturze nie istnieje bowiem przyzwolenie na nienawiść tak wielką, by drwiła z naturalnego prawa do dochodzenia prawdy o śmierci osób bliskich. Nie ma w naszej tradycji zgody na taką nikczemność, by Polaków żądających wyjaśnienia tragedii lżyć i oskarżać. Żadna też norma polityczna bądź moralna nie usprawiedliwia szyderstw ze śmierci własnych rodaków i niszczenia pamięci o poległych.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Kto tak czyni – staje się bękartem nie znającym swojego miejsca na ziemi i trzeba zrobić wszystko, by pozbawić go władzy. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;To myślenie nie ma polskich korzeni, a wywołane przez nie podziały skazały nas na rolę marionetek rozgrywanych przez obcy, wrogi element. Takiej mentalności nie wytworzyły przecież polityczne dychotomie, lecz planowe działania aparatu nienawiści niszczącego poczucie wspólnoty narodowej.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Tu nie o żadną politykę chodzi, lecz o walkę z człowiekiem i jego systemem wartości. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Dlatego dzisiejsze państwo, czerpiące swój rodowód z „&lt;i&gt;jednoosobowej decyzji Józefa Stalina” &lt;/i&gt;nie wymaga żadnej „naprawy” ani „modernizacji”. Jest tworem głęboko obcym polskości i musi odejść w historyczny niebyt. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Mogłoby się wydawać, że tragedia smoleńska przygniecie nas ciężarem zbrodni, spod której już nigdy nie zdołamy powstać. Groza tego zdarzenia, jego wymiar moralny, polityczny i historyczny miały raz na zawsze zniweczyć marzenia o wolności i przeciąć ostatnią nić narodowych więzi. U podstaw tej śmierci leżała bowiem ta sama koncepcja, która nakazała Sowietom wymordować tysiące Polaków w Katyniu. Dokonana z premedytacją likwidacja oficerów II Rzeczpospolitej w zamyśle Stalina miała otworzyć drogę do budowy „nowego państwa” pod przywództwem skarlałych, poddanych sowieckiej woli zaprzańców. Katyńskie ludobójstwo otwierało zatem przestrzeń dla porozumienia z ludźmi podległymi Moskwie, a w perspektywie dziesięcioleci miało doprowadzić do zniszczenia polskiej tradycji i kultury. Śmierć naszych elit w Smoleńsku, wpisuje się w ten sam zbrodniczy scenariusz i rządzi tymi samymi regułami. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;W jednej ze swoich książek Włodzimierz Odojewski stworzył analogię; między szekspirowskim lasem Birnam, ruszającym ku okrutnemu władcy, by go zniszczyć, a lasem katyńskim, w którym Rosjanie chcieli pogrzebać nasze marzenia o niepodległości. Ten obraz miał zwiastować kres sowieckiego imperium. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Początek końca&lt;/i&gt; — napisał Odojewski — &lt;i&gt;zrodził się już w tych ciemnych lasach, gdzie oni mordowali strzałem w tył głowy. (...) Las Birnam ruszył już wtedy przed laty, kiedy oni tych oficerów gnali przez dwuszereg, wyłamywali, krępowali ręce, po strzale kopniakiem spychali ciało w dół... i idzie...”&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Po raz pierwszy od 1947 roku mamy szansę, by pokrzyżować obce plany. Rządząca nami koalicja jest bowiem końcowym sukcesorem układu okrągłego stołu, ostatnią redutą sił niszczących Polskę od dziesięcioleci. Jej upadek otworzy drogę do prawdziwie niepodległego państwa i pozwoli zerwać ze spuścizną komunizmu. Będzie początkiem końca imperium zbudowanego na nienawiści. Imperium, które zapuściło w nas mocne korzenie. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;By tak się stało, wystarczy dokonać wyboru według najprostszych reguł: dobra i zła. Nie wymagają one znajomości spraw polityki ani biegłości w niuansach życia publicznego. By wybrać – dość kierować się uczciwością i drogowskazem własnego sumienia. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;Tekst został opublikowany w „Warszawskiej Gazecie”&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-5333316308275483747?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/5333316308275483747/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=5333316308275483747&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/5333316308275483747'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/5333316308275483747'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/10/1947-2011-wybor-sumienia.html' title='1947-2011 – WYBÓR SUMIENIA'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-55070399811285883</id><published>2011-10-06T20:36:00.000+02:00</published><updated>2011-10-06T20:36:18.641+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rosja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Platforma'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wybory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='10 kwietnia'/><title type='text'>WYBÓR W CIENIU ROSJI</title><content type='html'>&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Jarosław Kaczyński żywi wręcz patologiczną nienawiść do Rosji. Równocześnie wszystkie jego oświadczenia oraz argumenty odnośnie problematyki rosyjskiej są niczym innym, jak tylko wymyślonymi pogróżkami. Warto dodać, że dobrze zdają sobie sprawę z tego inne polskie siły polityczne. Przy tym chodzi nie tylko o rządzącą „Platformę obywatelską” premiera Donalda Tuska, lecz również o „Sojusz Lewicy demokratycznej”, który także realnie ubiega się o miejsca w Sejmie.”&lt;/i&gt; – tej treści komentarz do polskich wyborów zamieszcza dziś „Głos Rosji” – rządowa rozgłośnia radiowa Federacji Rosyjskiej. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Autorem wypowiedzi jest przedstawiciel Instytutu Badań Międzynarodowych i Politycznych Rosyjskiej Akademii Nauk, ekspert do spraw Polski Nikołaj Bucharin. Przed dwoma dniami&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;„Głos Rosji” obwieścił:&lt;span&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Główna intryga finałowego tygodnia kampanii wyborczej do polskiego Sejmu pozostaje bez zmian: czy wyborcy będą głosować za wyważoną polityką „Platformy obywatelskiej” czy też wybiorą jej dość agresywnych rywali – „Prawo i sprawiedliwość”. W każdym bądź razie, część politycznych elit Polski, nastawionych na konstruktywny dialog z Moskwą, prawie pewnie oczekuje, że większość w parlamencie utworzy rządząca „Platforma obywatelska”, kierowana przez premiera Donalda Tuska. Zwycięstwo najsilniejszej partii opozycyjnej „Prawo i Sprawiedliwość”, zdaniem niektórych politologów, spowoduje negatywne konsekwencje w polityce wewnętrznej i zagranicznej Polski&lt;/i&gt;.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Dla uzasadnienia swojej tezy Rosjanie przywołali opinie Radosława Sikorskiego: „&lt;i&gt;Można przypomnieć w związku z tym, że w tym roku minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski niejednokrotnie wyrażał przekonanie, że rozdźwięki między Moskwą i Warszawą będą jedynie się pogłębiać w przypadku zwycięskiego powrotu do Sejmu partii PiS.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Nietrudno zauważyć, że rosyjskie komentarze są wręcz identyczne z opiniami polskojęzycznych mediów.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Dominująca w propagandowym przekazie fałszywa&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;antynomia: „wyważonej” polityki PO i „agresywnej” postawy PiS-u – znajduje swoje autorstwo w rosyjskiej retoryce. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Gdy Donald Tusk komentując fragment książki prezesa PiS "Polska naszych marzeń", dotyczący kanclerz Niemiec Angeli Merkel, stwierdza : &lt;i&gt;"Jest różnica między mocnym, stabilnym rządem, a rządami ludzi agresywnych, którzy chcą być mocni, ale są skonfliktowani z całym światem” &lt;/i&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;i &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;stawia zarzut: „&lt;i&gt;Jarosław Kaczyński jeszcze zanim wygrał wybory, już rozpoczyna wojny” – &lt;/i&gt;nie jest oryginalnym komentatorem, a zaledwie &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;wiernym odbiorcą &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;rosyjskiej narracji. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;W tym samym czasie „Głos Rosji” peroruje: „&lt;i&gt;U progu tegorocznego głosowania Jarosław Kaczyński przedstawił inne rozprawy i oceny, na przykład, książkę zatytułowaną „Polska naszych marzeń”. W całkowitej zgodzie z „teorią spisków” autor oskarża Rosjan o polskie problemy, a w jeszcze większej mierze oskarża Niemców i osobiście pani klanclerz Angelę Merkel. Według Jarosława Kaczyńskiego, pani kanclerz reprezentuje pokolenie niemieckich polityków, którzy chcą odbudować niemiecką potęgę imperialną, i w tym celu kształtuje oś stategiczną z Moskwą. Polska w tej sytuacji może jedynie stanowić przeszkodę. "Czyli należy zmusić nasz kraj do kapitulaci w ten bądź inny sposób", - zapowiada szef PiS&lt;/i&gt;.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Nie ma wątpliwości, że kremlowscy decydenci docenili postawę Tuska i dostrzegli bliźniaczą interpretację książki prezesa PiS-u. „Głos Rosji” z satysfakcją odnotowuje: &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;„Premier Donald Tusk pośpiesznie potępił podobne wypowiedzi, brzemienne w międzynarodowy skandal, i nazwał je głupimi i wywołującymi zaniepokojenie. Wysoko ocenił on aktualny stan stosunków między Polską i Niemcami -&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;dwoma krajami, należącymi do jednego europejskiego obozu politycznego. Podkreślił on również, że Jarosław Kaczyński ucieka się do wstrętnych, brudnych insynuacji&lt;/i&gt;.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;W rosyjskim chórze potępienia PiS-u nie mogło zabraknąć „polskich przyjaciół”. Rządowa rozgłośnia przytacza zatem wypowiedź Andrzeja Wierzbickiego – &lt;i&gt;„uczonego z Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego”, &lt;/i&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;który dzieli się z rosyjskimi słuchaczami cenną refleksją:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;„Prawo i sprawiedliwość” będzie nieszczęściem dla naszego kraju nie tylko z punktu widzenia polityki wewnętrznej, lecz również z punktu widzenia polityki zagranicznej. Stosunki z naszymi sąsiadami, oczywiście, będą o wiele gorsze, zwłaszcza chodzi mi o Niemcy, nie mówiąc już w ogóle o Rosji. Większość głosujących, jak zakładam, wybierze „Platformę obywatelską”. Wierzę również w zwycięstwo „Platformy obywatelskiej”. Nawet jeśli nie potrafi ona samodzielnie utworzyć rządu, to powstanie jakaś koalicja&lt;/i&gt;”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Dzięki otwartości kremlowskiej rozgłośni i szczerej postawie A. Wierzbickiego możemy już dziś poznać kształt przyszłego, idealnego rządu III RP, przed którym rysują się „&lt;i&gt;atrakcyjne perspektywy”&lt;/i&gt; w relacjach polsko-rosyjskich: &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;„Nie można wykluczać prawdopodobieństwa, że do składu koalicji obok „Platformy obywatelskiej” wejdą później Sojusz Lewicy Demokratycznej i Polskie Stronnictwo Ludowe. W tym przypadku na polsko-rosyjskie stosunki także czekają dość atrakcyjne perspektywy. Jeśli partia Donalda Tuska wygra wybory do Sejmu, oczywiście, w dwustronnym dialogu polsko-rosyjskim, rzecz jasna, będą wynikać problemy, jednak, zdaniem Andrzeja Wierzbickiego, będzie to dialog, nie zaś trudne do pokonania bariery, jakie wznosi PiS&lt;/i&gt;.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Niewiele osób zapewne pamięta, że już dwa miesiące po zwycięstwie wyborczym Platformy w roku 2007, ówczesny szef dyplomacji Rosji &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Sergiej Jastrzembski pochwalił „polskich przyjaciół: "&lt;i&gt;Ten rząd zrobił więcej dla relacji z Rosją niż poprzedni przez 2 lata&lt;/i&gt;". Tak cenny komplement padł w związku z wypowiedzią marszałka Niesiołowskiego, który zapewniał rosyjskiego urzędnika, że „&lt;i&gt;historię należy pozostawić historykom&lt;/i&gt;” i deklarował: „&lt;i&gt;Chcielibyśmy, aby stosunki polsko-rosyjskie ruszyły do przodu, gdyż nie ma dziś w naszych dwustronnych relacjach żadnych spraw, których nie można by rozwiązać&lt;/i&gt;”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Po doświadczeniach czteroletnich rządów PO-PSL wiemy, że określenie „pozostawić historykom” znaczyło tyle, co ukryć, zafałszować i relatywizować. Do kanonu spraw pozostawionym ocenom historyków doszły zatem sowiecka agresja 1920r., napaść z września 1939r., ludobójstwo w Katyniu, zbrodnie „wyzwolicieli” z Armii Czerwonej i cała 50 – letnia historia okupacji Polski. Od 10 kwietnia 2010 roku powiększono ten zapis na tragedię smoleńską. Czy może zatem dziwić, że rządowa rozgłośnia FR komentując polskie wybory pozwoliła &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;sobie przed dwoma dniami na wręcz niewiarygodnie bezczelną &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;uwagę: &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Zwolennicy unormowania stosunków rosyjsko-polskich są przekonani, że sięganie po tragedie Katyńską i Smoleńską nie może być tolerowane ani w wewnętrznych rozgrywkach politycznych, ani też na arenie międzynarodowej, chociażby ze względów natury etycznej.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Jest sprawą oczywistą, że nader imponująca część wyborców pragnie stabilności zarówno w Polsce, jak też na kierunku moskiewskim&lt;/i&gt;.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Nie ma żadnych wątpliwości&lt;/i&gt; – kontynuuje dziś kremlowski organ - &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;że wzajemne stosunki między Warszawą i Moskwą w przypadku odniesienia zwycięstwa przez PiS&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;znów okażą się zagrożone. Osiągnięty aktualnie poziom zaufania w takich trudnych problemach w dwustronnych stosunkach, jak katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem czy „sprawa katyńska”, będzie, jak można zakładać, stracony. Jarosław Kaczyński już oświadczył, że wszyscy ci, którzy chcą dowiedzieć się prawdy o katastrofie, w której wyniku zginął prezydent Lech Kaczyński, powinni głosować na „Prawo i Sprawiedliwość”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Wybór przed którym staniemy za trzy dni nie będzie tylko politycznym plebiscytem, zamkniętym w kręgu polskiego życia publicznego. Nie wybieramy partii i programów politycznych. Grupa rządząca – do której trzeba zaliczyć wszystkie siły stojące w opozycji wobec PiS-u - &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;znajduje bowiem silnego i naturalnego sojusznika w putinowskiej Rosji. W państwie postotalitarnym, rządzonym przez zbrodniczy klan funkcjonariuszy KGB, w którym ludobójstwo, mord i przemoc są jedynym narzędziem sprawowania władzy. W polskich wyborach to państwo będzie mieć swoich reprezentantów. &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;„Głos Rosji” i głos przedstawicieli grupy rządzącej Polską brzmią dziś zgodnie i jednomyślnie. Taką harmonię słyszeliśmy tylko wówczas, gdy obcy, wrogi element rozgrywał polskie sprawy &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;przy współudziale członków „partii rosyjskiej”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Dla Polaków ten dwugłos kończył się zawsze tragicznie. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://polish.ruvr.ru/2011/10/04/58153019.html"&gt;http://polish.ruvr.ru/2011/10/04/58153019.html&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://polish.ruvr.ru/2011/10/06/58270088.html"&gt;http://polish.ruvr.ru/2011/10/06/58270088.html&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-55070399811285883?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/55070399811285883/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=55070399811285883&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/55070399811285883'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/55070399811285883'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/10/wybor-w-cieniu-rosji.html' title='WYBÓR W CIENIU ROSJI'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-6251980762989479717</id><published>2011-10-05T16:20:00.001+02:00</published><updated>2011-10-05T16:23:07.691+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wybory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fałszerstwa wyborcze'/><title type='text'>PILNUJMY WYBORÓW !</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Wiara w wygraną to zbyt mało, by wygrać. Taki „&lt;i&gt;optymizm nie zastąpi nam Polski&lt;/i&gt;”. Trzeba jeszcze, żebyśmy tę wiarę potrafili dopełnić wiedzą i uzyskali pewność, że nasze głosy nie zostały zmarnowane. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Dziś takiej pewności nie mamy. Nie mamy jej z dwóch powodów. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Po pierwsze: władza, która organizuje wybory nie respektuje zasad autentycznej demokracji i czerpiąc inspirację z historycznej spuścizny komunizmu, może sięgnąć po narzędzia korupcji wyborczej. Ta władza dała już dowody pogardy dla prawa, gdy podczas wyborów prezydenckich i samorządowych dochodziło do licznych nieprawidłowości i aktów nadużyć. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Każde z nich było „&lt;i&gt;ciosem w samo serce mechanizmu demokracji&lt;/i&gt;” – jak nazwał te przypadki prof. Ryszard Legutko. Dlatego mamy prawo nie ufać tej władzy i na mocy obywatelskich powinności chcemy kontrolować przebieg wyborów. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Z respektowania tego prawa wynika powód drugi. Stracimy bowiem gwarancję wygranej, jeśli dobrowolnie zrezygnujemy z przysługującego nam prawa i zadowalając się płytkim optymizmem, wybierzemy postawę bierną i wygodną. Oczekując wygranej – poprzestaniemy na buńczucznych deklaracjach i infantylnej wierze, że Polskę odzyskają inni. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Jak bowiem wytłumaczyć, że do tej chwili nie udało się znaleźć 25 tysięcy wolontariuszy, którzy w ramach akcji "&lt;b&gt;Uczciwe wybory.pl&lt;/b&gt;” zasiedliby w komisjach wyborczych w roli mężów zaufania?&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Inicjatywa „Uczciwe wybory”&amp;nbsp; pojawiła się lipcu br. w środowiskach Solidarnych 2010 i Klubów Gazety Polskiej. Na początku września podpisano wspólną deklarację, uznając, że „&lt;i&gt;Dla należytego działania mechanizmu wyborczego sama możliwość wrzucenia karty do urny wyborczej jednak nie wystarczy&lt;/i&gt;”. Sygnatariuszami porozumienia zostali: Stowarzyszenie „Solidarni 2010”, Ruch Społeczny im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, Kluby Gazety Polskiej oraz&amp;nbsp; Prawo i Sprawiedliwość. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;„&lt;i&gt;Chcemy absolutnej pewności, że wszystko, co się dzieje w procesie wyborczym, jest bez zarzutu. Pragniemy włączyć się w system kontroli wyborów by uzyskać gwarancję, że nasze prawo wyborcze nie zostało zakłócone, i że wszystkie konstytucyjne warunki wolnych i demokratycznych wyborów zostały spełnione. Nie jest to pragnienie ani wygórowane, ani niezwykłe. Nie ma ono barw partyjnych i nie jest podyktowane względami koniunkturalnymi. To normalny odruch obywateli wolnego i demokratycznego kraju” – &lt;/i&gt;zapisano we wspólnej deklaracji. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;By ten „&lt;i&gt;normalny odruch obywateli&lt;/i&gt;” stał się skutecznym narzędziem kontroli, musi być powszechny, a zatem - trzeba zgromadzić tylu mężów zaufania, by obsadzić nimi większość, a najlepiej wszystkie komisje wyborcze. Nie tylko w dużych aglomeracjach, ale przede wszystkim na wsiach i w małych miasteczkach, gdzie w ostatnich wyborach samorządowych dochodziło do zdumiewających przypadków oddawania ogromnej ilości głosów nieważnych – na czym korzystali kandydaci koalicji rządzącej. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Tymczasem z informacji sztabu akcji „Uczciwe wybory” wynika, że po blisko dwóch miesiącach od jej ogłoszenia nadal brakuje ok. 10 tysięcy wolontariuszy, głównie na terenach wiejskich. Tam sytuacja jest wręcz tragiczna i na większości tych obszarów nie ma w ogóle mężów zaufania PiS.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Akcja potrzebuje również naszego wsparcia finansowego, bo choć prowadzona jest na zasadzie wolontariatu, wymaga ponoszenia&amp;nbsp; kosztów związanych z obsługą informatyczną, organizacją oraz komunikacją i transportem. Przez ostatni miesiąc donacji na rzecz „Uczciwych wyborów” dokonało ponad 340 osób, wpłacając łączne kwotę 12.781 zł., podczas gdy w tym czasie koszty wyniosły 28.800- zł. Ponieważ wydatki będą rosły, zdecydowano o przeprowadzeniu zbiórki wzorując ją na kampanii Rona Paula&amp;nbsp; "Money Bomb". Osoby, które chciałby wesprzeć akcję finansowo, mogą dokonywać wpłat na konto wskazane na stronie internetowej uczciwewybory.pl. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Z myślą o jakości pracy wolontariuszy zorganizowano również szkolenia we Wrocławiu, a nagrany podczas nich film szkoleniowy będzie udostępniony wszystkim ochotnikom. Do osób, które zgłosiły swój akces wysłano także świetnie zredagowany „Praktyczny poradnik mężów zaufania” zawierający m.in. szczegółowe informacje o metodach dokonywania fałszerstw w obwodowych komisjach i sposobach zapobiegania takim oszustwom.. Po połączeniu zgłoszeń wolontariuszy zarejestrowanych na stronach uczciwewybory.pl oraz Solidarni2010.pl. rozpoczęto budowę ogólnokrajowej struktury koordynacyjnej. Uczestnicy akcji, po przekazaniu szczegółowych danych i wyborze preferowanej lokalizacji otrzymają pełnomocnictwa mężów zaufania i zostaną przypisani do odpowiedniej struktury organizacyjnej. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Dziś już wiemy, że mamy szansę wygrać wybory. W sposób uczciwy i przejrzysty, pokazując wszystkim, że taka jest wola Polaków. Możemy tę szansę stracić, jeśli pozwolimy na powstanie warunków umożliwiających fałszerstwa wyborcze lub nie dopilnujemy liczenia głosów i prac obwodowych komisji. Gdy tak się stanie – pozbawimy się nie tylko moralnego prawa do kwestionowania wyniku wyborczego, ale bezmyślnie odrzucimy skuteczne narzędzie obywatelskiej kontroli. Takiego zaniechania nikt nam nie wybaczy.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Potrzeba dziś kilkunastu tysięcy osób, które poświęcą jeden dzień na pilnowanie przebiegu wyborów. To niewiele, jak na elektorat liczący miliony. Konieczna jest również mobilizacji środowisk opozycji, a szczególnie partii Jarosława Kaczyńskiego, by obywatelską akcję „Uczciwe wybory” przeprowadzić sprawnie, nie marnując&amp;nbsp; społecznego zapału. To ostatni moment, by uczciwie odzyskać Polskę. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman'; font-size: 12pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman'; font-size: 12pt;"&gt;&lt;i&gt;Artykuł opublikowany w nr 40/2011 Gazety Polskiej&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-6251980762989479717?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/6251980762989479717/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=6251980762989479717&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/6251980762989479717'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/6251980762989479717'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/10/pilnujmy-wyborow.html' title='PILNUJMY WYBORÓW !'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-8132778266082674989</id><published>2011-10-03T20:13:00.001+02:00</published><updated>2011-10-04T12:29:19.442+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rosja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Platforma'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wybory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komunizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='agentura'/><title type='text'>FAKTY W MIEJSCE ŁGARSTW. CZYM  JEST PLATFORMA?</title><content type='html'>&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Po roku 1990 nie powstała w III RP partia równie prorosyjska i regresywna, jak Platforma Obywatelska. Nie ma też na naszej scenie politycznej innej formacji, która tak mocno byłaby powiązana z ludźmi komunistycznej bezpieki.  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Jeśli dla wyborców Platformy takie twierdzenia brzmią obrazoburczo - zawdzięczają to  wlasnej niechęci do wiedzy oraz postawie tzw. wiodących mediów,  które od lat roztaczają nad partią Donalda Tuska propagandowy parasol ochronny, dbając, by Polacy nie poznali prawdziwego rodowodu rzekomych „liberałów”.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Korzeni Platformy należy szukać na początku lat dziewięćdziesiątych w marginalnej wówczas partii o nazwie Kongres Liberalno-Demokratyczny.. W powstaniu KLD istotny udział mieli ludzie związani z komunistyczną policją polityczną: Wiktor Kubiak oraz współzałożyciel KLD i PO Jacek Merkel. Pierwszy z nich to wieloletni współpracownik Zarządu II Sztabu Generalnego (tzw. wywiad wojskowy PRL). Kubiak współdziałał blisko z Grzegorzem Żemkiem znanym jako „mózg” afery FOZZ i w latach 80. zajmował się nielegalnym transferem z Zachodu urządzeń elektronicznych objętych zakazem eksportu do krajów komunistycznych. Po1989 Kubiak objawił się jako biznesmen zainteresowany wspieraniem środowisk politycznych. To dzięki jego finansowej pomocy Donald Tusk mógł organizować spotkania KLD w biurze Kubiaka w  Hotelu Mariott i wydawać pismo liberałów na kredowym papierze.  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Jacek Merkel był tajnym współpracownikiem Wydziału XI Departamentu I SB MSW. W latach 80. Wydział XI prowadził działania na terenie Europy Zachodniej. Na czele wydziału stał płk Aleksander Makowski, późniejszy partner biznesowy Merkla. Przełożonym płk Makowskiego był gen. Władysław Pożoga, a efekty pracy Wydziału XI Dep. I przekazywano bezpośrednio do KGB. W latach 1991-93, Merkel był członkiem Prezydium Rady Krajowej KLD i szefem kampanii wyborczej, a od zjednoczenia Unii Demokratycznej i KLD pozostawał członkiem Rady Krajowej Unii Wolności. Wśród wielu partii powstałych w tym czasie, tylko KLD dysponował od początku dostatecznymi środkami, by zorganizować struktury partii i przeprowadzić w roku 1991 udaną kampanię wyborczą do Sejmu. Po wyborach politycy tej partii współtworzyli rząd, na którego czele stanął Jan Krzysztof Bielecki. Wśród członków tego rządu znajdowało się ośmiu tajnych współpracowników bezpieki, z tak charakterystycznymi postaciami na czele, jak Andrzej Olechowski (TW „MUST” Departamentu I, a następnie Dep.II  SB MSW) oraz Michał Boni (TW ZNAK). Środowisko KLD ( zwane ze względu na liczne afery - aferałami) odegrało również istotną rolę współuczestnicząc w nocnym zamachu na rząd Jana Olszewskiego.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Osoby tworzące KLD  znajdziemy również przy narodzinach Platformy Obywatelskiej. Gdy „trzech tenorów” w świetle telewizyjnych kamer obwieszczało w roku 2001 powołanie „nowej siły” zapowiadając  „&lt;i&gt;uwalnianie tkwiących w nas talentów&lt;/i&gt;”, Ludwik Dorn w Tygodniku „Nowe Państwo” (z 2.03.2001) napisał: „&lt;i&gt;Niezależnie od tego, że udział w tym przedsięwzięciu bierze szereg osobistości politycznych o życiorysach związanych z opozycją wobec PRL, to zarówno Andrzej Olechowski, główny animator Platformy (zarejestrowany tajny współpracownik kontrwywiadu zagranicznego PRL), jak i jego bezpośrednie zaplecze intelektualno-organizacyjne w postaci funkcjonariuszy komunistycznych służb specjalnych (generałowie Petelicki i Czempiński) oraz grupa finansowego wsparcia (Business Centre Club, gdzie czołową rolę odgrywają byli pracownicy biur radców handlowych PRL-owskich ambasad) kojarzeni są z komunistycznym wywiadem - dawnym I Departamentem MSW. Platforma Obywatelska nie jest wyłącznie ekspozyturą "jedynki", ale w rękach realnej grupy kierowniczej stanowi użyteczne, w dużym stopniu kontrolowane narzędzie realizacji jej ekonomicznych interesów.&lt;/i&gt;”&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Zdaniem niektórych mediów powołanie Platformy poprzedziło spektakularne wydarzenie. W styczniu 2001 roku w warszawskim gmachu Intraco doszło do spotkania zorganizowanego przez byłego funkcjonariusza Dep.I SB MSW Gromosława Czempińskiego. W latach 70. Czempiński był oficerem prowadzącym Andrzeja Olechowskiego. Zebranych wówczas „przyjaciół jednej służby”, pułkowników: Krzysztofa Smolińskiego, Romana Deryłę, Marka Szewczyka, Zygmunta Cebulę i Wojciecha Czerniaka, Czempiński namawiał do wsparcia Platformy Obywatelskiej i zachęcał do budowania wokół tej partii grupy doradców i specjalistów od służb specjalnych. To dzięki tego rodzaju inicjatywom, Czempiński mógł po latach przyznać, że  to on sformułował koncepcję powołania Platformy, a dopiero później przekonał do pomysłu Andrzeja Olechowskiego i Pawła Piskorskiego.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Głównym „ideologiem” partii był od początku Andrzej Olechowski. To z jego „Ruchu Stu” wywodzą się również  późniejsi politycy PO – Aleksander Grad czy Paweł Graś. Cała antypisowska retoryka jest w ogromnej mierze  zasługą Olechowskiego i to on wskazał kierownictwu Platformy prosty sposób na zdobycie poparcia wyborców. Również realizowany obecnie przez PO zamysł faktycznego demontażu państwa polskiego, to także pomysł byłego współpracownika  Departamentu I SB MSW. W wywiadzie dla „Życia Warszawy” z 12.02.2007r., znajdziemy następującą wypowiedź Olechowskiego:&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;„&lt;i&gt;Silne państwo i partia obywatelska wzajemnie się wykluczają. Postulat silnego państwa może przynosi popularność, ale nigdy nie uznam go za swój. Moja partia chce państwa, które służy obywatelom, a nie odwrotnie.(…) Współczesny człowiek potrafi zrobić sam, z sąsiadami lub np. z kolegami z tego samego zawodu bardzo wiele i z każdym pokoleniem coraz więcej. Nie potrzebuje do tego państwa. Dlatego działania na rzecz rozbudowy i wzmacniania państwa są marnowaniem pieniędzy obywateli.”&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;Przed wyborami parlamentarnymi z roku 2007 Olechowski jasno wytyczył kurs Platformy. W jego  emocjonalnych wypowiedziach z tego okresu można zapewne dostrzec prawdziwe oblicze „&lt;i&gt;eleganckiego, dystyngowanego ministra spraw zagranicznych”&lt;/i&gt;. W wywiadzie dla “Newsweeka”, z 18.10.2007 r. czytamy m.in.: &lt;i&gt;Ja jestem w polityce tylko gościem. Zabieram głos wtedy, gdy dzieję się coś ważnego, albo mam coś do powiedzenia. […] pozostaje do rozstrzygnięcia wielkie pytanie, czy należało wybory przeprowadzać akurat teraz, jeszcze przed weryfikacją rządów PiS. Weryfikacją, która by odpowiadała na pytanie: czy miejsce braci Kaczyńskich jest w wielkiej polityce, czy w kryminale.”&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Wydaje się, że przyczyn prorosyjskiego kursu Platformy należy upatrywać w genezie tej formacji - powołanej przez ludzi megasłużb sowieckich. W takim samym stopniu widoczny jest wpływ ideologii „partii rosyjskiej” - owych wyznawców „realizmu geopolitycznego” - pojmowanego jako akceptacja powojennego porządku, w którym dominacja sowiecka miała być nieuniknionym efektem historycznych uwarunkowań, a Polska miała stanowić przedmiot w grze światowych mocarstw. Politycy PO, dla których Michnik, czy Mazowiecki są niepodważalnymi autorytetami nie mogą w innych kategoriach postrzegać współczesnej Rosji, niż chcą tego „ojcowie założyciele” III RP. Ich dzisiejszy serwilizm jest w równiej mierze efektem prymitywnych kompleksów i dogmatycznych zabobonów odziedziczonych po środowisku „opozycji demokratycznej”, jak przyjętej dobrowolnie postawy zakładników kłamstwa smoleńskiego.  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Dojście Platformy do władzy zostało zatem powitane na Kremlu ze zrozumiałą radością.  W 2007 roku korespondentka „Izwiestii” Ksenia Fokin donosiła z tryumfem o porażce braci Kaczyńskich tytułując swój artykuł: "Blizniec-krig nie udałsja", co miało stanowić przeróbkę wojskowego terminu "blitz-krieg" w neologizm "blizniec-krieg" czyli wojnę prowadzoną przez bliźniaków. "&lt;i&gt;Porażka PiS ucieszyła nie tylko znaczną część Polaków"&lt;/i&gt; –pisała z satysfakcją Fokin - "&lt;i&gt;ale i kierownictwo Unii Europejskiej. Przez 15 miesięcy swoich rządów bliźniaki zrazili do siebie elektorat, tworząc w kraju atmosferę podejrzliwości, politycznych prześladowań oraz skandali”&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Rady Federacji Rosyjskiej Michaił Margielow 23 listopada 2007 roku oświadczył, że „&lt;i&gt;są nadzieje na normalizacje stosunków między Moskwą a Warszawą&lt;/i&gt;”. Margiełow wypowiadał się - jak sam przyznał - będąc pod wrażeniem wywiadu udzielonego w przeddzień przez Donalda Tuska dla "Rossijskiej Gaziety", gdzie lider PO zadeklarował: "&lt;i&gt;jedno z najważniejszych zadań polskiej polityki zagranicznej w najbliższym czasie to poprawa relacji pomiędzy Moskwą a Warszawą"&lt;/i&gt;. I dodał: &lt;i&gt;"Gotów jestem zrobić wiele, aby nasze stosunki stały się znacznie lepsze niż są dzisiaj. Wiedząc, iż po obu stronach przeważają emocje, wierzę, że sygnały o woli poprawy stosunków, które Platforma Obywatelska wysyła naszym sąsiadom, zostaną prawidłowo zrozumiane"&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Margiełow skomentował wówczas tę wypowiedź: "&lt;i&gt;Tusk zaznaczył, że będzie to trudne. Rzeczywiście, problemów w stosunkach rosyjsko-polskich przy Jarosławie Kaczyńskim nagromadziło się wiele, a ich likwidacja będzie wymagać czasu&lt;/i&gt;”.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Zaledwie po miesiącu rządów PO-PSL, Siergiej Jastrzembski doradca prezydenta Rosji Putina mógł pochwalić polskich „przyjaciół”: „&lt;i&gt;Rząd Donalda Tuska, uczynił znacznie więcej dla stosunków polsko-rosyjskich niż poprzedni rząd przez dwa lata”. &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Wypowiedź Jastrzembskiego padła tuż po tym, jak Rosjanin usłyszał od  wicemarszałka Sejmu Niesiołowskiego odpowiedź na pytanie: jak dużą rolę dla rządu PO będzie odgrywać polityka historyczna? Niesiołowski odparł, że zdaje sobie sprawę, iż jest to jeden z „&lt;/span&gt;&lt;i&gt;kontrowersyjnych elementów&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;” i przyznał, że „&lt;/span&gt;&lt;i&gt;historię należy raczej pozostawić historykom&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;". - „&lt;/span&gt;&lt;i&gt;Chcielibyśmy, aby stosunki polsko-rosyjskie "ruszyły do przodu", gdyż nie ma dziś w naszych dwustronnych relacjach żadnych spraw, których nie można by rozwiązać” - &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;zadeklarował Niesiołowski.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Faktyczny zwrot w polityce zagranicznej nastąpił jednak dopiero po wizycie Tuska w Moskwie w lutym 2008 roku. Dwa miesiące później, płk Putin mógł już zapewnić, że &lt;/span&gt;&lt;i&gt;"problemy z Polską dadzą się rozwiązać dzięki Tuskowi&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;".  Po wizycie Putina na Westerplatte komentator agencji Interfax napisał: &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;„&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;Miejmy nadzieję, że w Polsce wejdzie w życie nowe pokolenie, które nie ma uprzedzeń. Ono być może zrozumie, że Polska musi szukać przyjaciół nie tylko w Ameryce, ale także w Rosji&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;".&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;W tym samym czasie „przyjaciele” z Rosji w reakcji na uchwałę polskiego Sejmu w sprawie agresji ZSRR na Polskę pisali: "&lt;/span&gt;&lt;i&gt;Gdyby nie Armia Czerwona, to Polacy byliby dziś służącymi i prostytutkami u Aryjczyków"&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;, &lt;/span&gt;&lt;i&gt;"ta uchwała to taniec na kościach tych Polaków, którzy razem z milionami Rosjan, Ukraińców, Białorusinów, Żydów i innych Europejczyków oddali życie w walce z faszyzmem&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;”.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Prawdziwy festiwal poparcia Platformy mogliśmy jednak obserwować w trakcie ubiegłorocznych wyborów prezydenckich. Nim  rozpoczęła się kampania wyborcza, rosyjskie media nie kryjąc sympatii do PO orzekły, że „&lt;/span&gt;&lt;i&gt;Komorowski nie musi nawet robić kampanii. I wygra.&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;”. Tzw. ekspert Witalij Portnikow w komentarzu dla "Kommiersanta" prorokował, że „&lt;/span&gt;&lt;i&gt;Platforma Obywatelska jest skazana na zwycięstwo&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;”. &lt;/span&gt;Tuż po 4 lipca dziennik "Izwiestia" pisał: "&lt;i&gt;liberał Komorowski ma image elastycznego i pragmatycznego polityka&lt;/i&gt;", a prof. Irina Kobryńska z Rosyjskiej Akademii Nauk stwierdziła odważnie, że "T&lt;i&gt;usk i Komorowski to wyważeni i porządni politycy, którzy nie będą kierować się jakimiś osobistymi motywami w dialogu z Niemcami czy Rosją.&lt;/i&gt;”&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Szef komisji spraw zagranicznych rosyjskiej Dumy Konstantin Kosaczow  podsumował wybory prezydenckie słowami: „&lt;i&gt;Z Polską, gdzie prezydentem jest pan Komorowski, a rządem kieruje pan Donald Tusk, będzie się nam udawać, jak sądzę, znajdować punkty styczne i porozumienie znacznie bardziej konsekwentnie i konstruktywnie niż działo się to dotychczas w warunkach stałego współzawodnictwa prezydenta i rządu. Dla Rosji, dla perspektyw naszego współdziałania z Polską i ze zjednoczoną Europą z udziałem Polski wynik wyborów można ocenić na plus”.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Intencje Moskwy i rolę wyznaczoną Polsce najpełniej określił wówczas Fiodor Łukianow, uznając, że "&lt;i&gt;jeśli nie będzie dużych błędów z rosyj&lt;/i&gt;&lt;i&gt;skiej strony, to stosunki między Rosją i Polska będą co raz bardziej pragmatyczne. To jest wygodne dla Rosji gdyż Polska przez długi czas była główna przeszkodą dla realizacji europejskiej polityki Rosji"&lt;/i&gt;.  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Kilka dni później organ Gazpromu „Izwiestija”, w reakcji na zapowiedź Komorowskiego dotyczącą  odwrotu od dotychczasowej polityki Lecha Kaczyńskiego wobec Gruzji, mógł tryumfalnie ogłosić:"&lt;i&gt;Wybranie na prezydenta pragmatyka Komorowskiego ustawiło wszystko na swoje miejsca. Ideologicznie emocjonalna przesada epoki Kaczyńskiego dobiegła końca.”&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Nie ma oczywiście miejsca, by cytować dziesiątki służalczych, prorosyjskich wypowiedzi członków obecnego rządu. Trzeba jednak przypomnieć jedno z najbardziej haniebnych wyznań Donalda Tuska z września 2010 roku. W Polsce zatrzymano wówczas szefa emigracyjnego rządu Czeczenii Ahmeda Zakajewa, który przybył do naszego kraju na Światowy Kongres Narodu Czeczeńskiego. Przedstawiciel narodu doświadczonego rosyjskim ludobójstwem (w Czeczenii Rosjanie wymordowali ponad 250 tysięcy obywateli, w tym ponad 45 tysięcy dzieci) usłyszał wówczas z ust polskiego premiera:&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;"&lt;i&gt;Sytuacja jest skomplikowana. Czasami spotykam polskich polityków, którzy chcieliby zepsuć stosunki polsko-rosyjskie, nadmiernie akcentując temat czeczeński. Uważam, że to nierozumne. Tutaj najważniejsze są umiarkowanie i zdrowy rozsądek&lt;/i&gt;".&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;W tym samym czasie rosyjska rozgłośnia rządowa „Głos Rosji” w tekście „&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Zjazd partyzantów czy zebranie terrorystów? Światowy Kongres Narodu Czeczeńskiego pod Warszawą&lt;/span&gt;&lt;i&gt;”&lt;/i&gt; podkreślała: „&lt;i&gt;Obecnie sytuacja w polsko-rosyjskich stosunkach zaczęła się poprawiać. Bronisław Komorowski, od razu po wybraniu go na prezydenta państwa, ogłosił kurs na polepszenie stosunków z Moskwą. "Będę sprzyjać rozpoczętemu procesowi polsko-rosyjskiego zbliżenia i pojednania" - te słowa z przemowy inauguracyjnej prezydenta dały powód do mówienia o "resetowaniu" stosunków także na tym ważnym odcinku. Jednak dzisiejsze zebranie pod Warszawą może poddać w wątpliwość szczerość słów o "zbliżeniu" i "pojednaniu". Jednocześnie wszystko świadczy o tym, że polska opinia publiczna doskonale rozumie: nadszedł czas na nawiązanie dobrych stosunków z Rosją.”&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;Pora, by Polacy deklarujący poparcie dla Platformy Obywatelskiej podjęli ten wybór z całym bagażem politycznych i historycznych obciążeń.  Powinni mieć świadomość – kto powołał do życia tę formację i czyim interesom służy od czterech lat rzekoma „partia liberałów”. Muszą także wiedzieć, że wybierają grupę polityczną utworzoną w środowisku najbardziej bezwolnych i zależnych od okupanta ludzi peerelowskiej bezpieki. Przeflancowani dziś na „mężów stanu”, biznesmenów lub polityków – ludzie ci pozostaną na zawsze dozgonnymi niewolnikami Moskwy, którym wyznaczono rolę trybików w kremlowskiej machinie. Tym samym -  partia powołana przy ich współudziale nie ma nic wspólnego z nowoczesnością bądź demokracją; została bowiem zbudowana w oparciu o najbardziej obskurancki model „realizmu geopolitycznego”, u którego podstaw leżą agenturalne konotacje i mentalność sowieckich rabów.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;Wyborcy tej partii winni pamiętać, że to ich formację wspierają kremlowscy ludobójcy – spadkobiercy oprawców z Katynia i Miednoje. To przywódcę Platformy wychwala funkcjonariusz KGB Putin - odpowiedzialny za rozliczne zbrodnie, w tym eksterminację milionów Czeczenów, zaś wyłonionego z ich partii prezydenta, gloryfikują najbardziej kłamliwe, reżimowe media.  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;Wyborcy PO mogą ulegać „moskiewskiej prawdzie” i cenić ją wyżej niż prawdę o śmierci rodaków w Smoleńsku. Z ich wiary Rosja czerpie dziś siły, by po raz kolejny rozgrywać polską kartę.  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;Niech zatem dokonując swojego wyboru, mają odwagę  wiedzieć - kogo wybrali. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3606531186368570374-8132778266082674989?l=bezdekretu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bezdekretu.blogspot.com/feeds/8132778266082674989/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3606531186368570374&amp;postID=8132778266082674989&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/8132778266082674989'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3606531186368570374/posts/default/8132778266082674989'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bezdekretu.blogspot.com/2011/10/fakty-w-miejsce-garstw-czym-jest.html' title='FAKTY W MIEJSCE ŁGARSTW. CZYM  JEST PLATFORMA?'/><author><name>Aleksander Ścios</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11963751568959560790</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3606531186368570374.post-5844307481523930711</id><published>2011-09-30T18:32:00.001+02:00</published><updated>2011-09-30T19:01:35.209+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rosja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komunizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kościół'/><title type='text'>POJEDNANIE ZE SZCZEGÓLNYM BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Podczas osobistej rozmowy Donalda Tuska z płk Putinem w Katyniu uzgodniono powołanie odrębnych instytucji państwowych - centrów odpowiedzialnych za &lt;i&gt;„krzewienie idei dialogu polsko-rosyjskiego”&lt;/i&gt;. Zbudowany na wzór Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej urząd miał doprowadzić do „&lt;i&gt;społecznej „ratyfikacji” polsko-rosyjskiego procesu dialogu i porozumienia.”&lt;/i&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Tragedia smoleńska nie stanowiła przeszkody w realizacji tych planów. Przeciwnie - natychmiast po 10 kwietnia 2010 roku przys
